Ziołowy ogródek na balkonie – poradnik dla początkujących

Moje ulubione balkony to takie, które w środku wielkiego miasta budują chociaż trochę klimatu sielankowego, wiejskiego ogrodu, musi na nich być zielono, różnorodnie i … smacznie! Kwiatki i ozdobne roślinki uwielbiam, ale od zawsze marzyłam o balkonie zagospodarowanym w taki sposób, aby był nie tylko piękny, ale również pożyteczny – dlatego już w fazie planów wiedziałam, że nasz balkon zamienimy w miejski, ziołowy ogródek!

Dzisiejszy post to luźny zbiór odpowiedzi na pytania, które pojawiają się pod każdym zdjęciem na instagramie gdzie pokazuję obecny stan naszego balkonu – od razu uprzedzam, że kwiatowym ekspertem nie jestem, ale chętnie podzielę się tym co wiem i co najważniejsze – co sprawdza się u mnie!

 

ziolowy-ogrodek-mieta-i-bazylia

 

Planowanie i urządzanie balkonu zajęło mi chwilę – pierwsze nasionka wysiałam w marcu i od tej pory niecierpliwie czekałam, aż będę mogła przenieść roślinki na stałe miejsce, w międzyczasie dokupując kolejne sadzonki, odmiany, donice i pojemniki. Teraz balkon stał się moją ulubioną częścią mieszkania – jak tylko pogoda dopisuje jemy tutaj posiłki, popijamy poranną kawę, a ja również, z wielką przyjemnością pracuję!

Gdyby ktoś zapytał mnie o to 10 lat temu, nigdy nie podejrzewałabym, że grzebanie w ziemi może być tak relaksujące – a jednak, mama miała rację 🙂 Jedną z moich ulubionych weekendowych atrakcji jest doglądanie roślinek i patrzenie jak nasz ziołowy ogródek rośnie w oczach. W ogóle podlewanie kwiatów stało się fajnym, codziennym rytuałemktóry pozwala mi się wyciszyć i odpocząć, a świadomość, że zawsze mam pod ręką pyszne, świeże zioła, które dodają smaku potrawom jest super!

 

ziolowy-ogrodek-poziomki-i-truskawki

ZIOŁOWY OGRÓDEK – PLANOWANIE

Planując balkon i nasz ziołowy ogródek zależało mi na różnorodności, próbowaniu nowych rzeczy i smaków (pamiętacie, że moje małe słówko na ten rok to explore?) oraz na tym, aby rośliny, które wybieram były pożyteczne. To było najważniejsze kryterium przy doborze balkonowych ziół. Decydując się na zakup nasion i sadzonek wybierałam te, z których wiedziałam, że z przyjemnością będę korzystać.

Druga sprawa – warto pomyśleć strategicznie i wybrać rośliny, które dobrze rosną w warunkach, jakie jesteśmy im w stanie zapewnić na balkonie. Jedne zioła dobrze sprawdzą się w miejscu zacienionym, inne w słonecznym – wiele informacji na ten temat można znaleźć w internecie, chociażby na moim ulubionym „balkoniarskim” blogu – Słoneczny Balkon – gorąco polecam, to skarbnica wiedzy i inspiracji!

→ PRZECZYTAJ: URZĄDZAMY BALKON – DODATKI I AKCESORIA

dodatki-na-balkon-ziolowy-ogrodek

między innymi takie gadżety na balkon można upolować obecnie na Westwing

Planując ziołowy ogródek warto również zawczasu zaopatrzyć się w niezbędne rzeczy (których zawsze jest jakimś cudem za mało!) – donice, ziemię i moje odkrycie sezonu, czyli keramzyt. Poczytałam sporo o tych kuleczkach i mam nadzieję, że pomogą one uchronić moje roślinki przed przelaniem i gniciem korzeni. Poza tym przydadzą się rękawiczki, nożyczki, spryskiwacz i butelka lub konewka do podlewania roślin, a gadżetem, który bardzo lubię są małe tabliczki – znaczniki do ziół.

 

kolendra-ziolowy-ogrodek

ZIOŁA Z NASIONEK

Pierwsze zioła wysiałam z nasionek – już w marcu w doniczkach wylądowały bazylia, miks śródziemnomorski (dwa rodzaje bazylii i tymianek) oraz kolendra. Oczywiście ten pierwszy wysiew jest „tymczasowy” i gdy roślinki urosną przesadzam je na stałe miejsce. Nie jestem jakimś ogrodniczym guru-specjalistą, ale mogę zdradzić Wam sztuczkę, która co roku pomaga mi osiągnąć super efekty podczas hodowli ziół z nasion.
ziolowy-ogrodek-bazylia-tymianek

 

Po wysianiu nasionek do ziemi nie przykrywam ich już kolejną warstwą gleby – dzięki temu roślinki szybciej kiełkują. Na samym początku nasionka potrzebują światła, ciepła i wilgoci. Doniczki spryskuję mgiełką wody ze spryskiwacza (nie podlewam – nie chcę przez przypadek wypłukać nasionek) i nakrywam lekko folią spożywczą. Nie naciągam folii zbyt mocno, po prostu przykrywam nią pojemniki z nasionkami, a całość ustawiam przy oknie. Codziennie spryskuję ziemię, a gdy pojawią się pierwsze kiełki i listki roślin nie nakładam już folii, pamiętam jednak o codziennym nawilżaniu gleby.

Nie jestem ogrodniczym guru, ale ta metoda co roku przynosi u mnie świetne rezultaty i w efekcie mogę już cieszyć się własną bazylią, kolendrą i tymiankiem!

 

tymianek-zlocisty-ziolowy-ogrodek

SADZONKI ZIÓŁ

Przed Wielkanocą moja przyjaciółka zabrała mnie pod Halę Mirowską, gdzie delikatnie mówiąc przepadłam! Wśród wielu ciekawych sadzonek ziół wybrałam sobie curry, ziele oliwne i tymianek złocisty, a przy kolejnych zakupach wzbogaciłam nasz ziołowy ogródek o rozmaryn, miętę czekoladową i truskawkową, oregano i lawendę. Na mojej ziołowej liście zakupów jest jeszcze kilka rodzajów mięty, stewia, melisa i ziele grzybowe – kupowanie ziół wciąga!

 

curry-ziolowy-ogrodek

 

 

Zioła z sadzonek przyjęły się bez najmniejszego problemu i rosną jak na drożdżach. Gdyby nie frajda, jaką daje obserwowanie pękających nasionek i kiełkujących roślin być może w ogóle nie zawracałabym sobie głowy wysiewaniem ziół. Sadzonki pod Halą Mirowską kosztują od 3 do 5 zł, są świetnej jakości i idealnie sprawdzają się do domowo – balkonowej uprawy.

 
bazylia-z-rozsady-ziolowy-ogrodek

 

Dostałam od Was kilka pytań o zioła z supermarketów – wiele osób powtarza, że nie sprawdzą się one przy domowej hodowli, ale muszę Wam powiedzieć, że moje eksperymenty z bazylią i miętą pokazują zupełnie co innego. Biedronkową bazylię udało mi się rozmnożyć, tak, że teraz rośnie w trzech doniczkach, a mięta kupiona w Auchan również rozrasta się jak chwast i mimo regularnego podcinania (a raczej dzięki niemu) ma się świetnie.

 

poziomki-i-truskawki

ROŚLINY IDEALNE NA BALKON

Gdy wydawało mi się, że „to już to” w prezencie od taty dostałam poziomkę. Jak możecie się domyślać, jedna poziomka na nas dwoje to niewiele, dlatego szybko nasz balkonowy ziołowy ogródek został wzbogacony o kosz pełen poziomek i truskawek – będzie co podskubywać z krzaczków, mniam!

 

ziolowy-ogrodek-pomidorki-koktajlowe

 

Do tego smakowitego towarzystwa dołączyły kolejne prezenty od rodziców – krzaczek pomidorków koktajlowych (o których hodowli nie mam jeszcze zielonego pojęcia!), najpyszniejszy szczypiorek siedmiolatek wykopany z domowego ogródka oraz najzwyklejsza, wiejska mięta.

mieta-czekoladowa-ziolowy-ogrodek

 

Uwielbiam tę różnorodność na balkonie, a że zostały mi jeszcze puste doniczki (a kolejne, z Westwing są już w drodze!) dosiałam jeszcze trochę maciejki i kolorowego groszku – będzie nie tylko pięknie i zielono, ale też niesamowicie pachnąco!

 

mieta-i-szczypiorek-ogrodek-ziolowy

JAK DBAĆ O ZIOŁOWY OGRÓDEK

Nie wierzę w to, że aby cieszyć się ziołowym ogródkiem trzeba mieć jakąś specjalną rękę do roślin – dobrze wiecie, że uważam iż wszystkiego można się nauczyć, a odpowiednie przygotowanie to podstawa sukcesu. Zanim podrzucę Wam kilka rad na koniec od siebie, koniecznie obejrzyjcie filmik o ziołach przygotowany przez ZdrowoManię – to świetna porcja wiedzy w pigułce w sam raz dla początkujących.

 

 

Przygotowując swój ziołowy ogródek warto pamiętać o tym, o czym wspomniałam na początku – odpowiednie doniczki z dziurkami, które odprowadzają wodę i dodatkowo wypełnienie ich keramzytem to sposób na uniknięcie gnicia roślin.

 

poziomki-i-pomidorek

 

Keramzyt (lub jak podpowiedział mój tata – połamany styropian, zwinięta folia) wysypany na dnie dużych donic i koszy to też świetny sposób na to, aby po wsypaniu ziemi nadal móc przestawiać doniczki – tak przygotowane stają się dużo, dużo lżejsze.

Wsypując ziemię do doniczek pamiętajcie, aby nie wypełniać ich po brzegi – zbyt wysoko wypełniona doniczka to koszmar i niemal na bank zagwarantowany bałagan podczas podlewania roślin.

 

ziolowy-ogrodek-oregano

 

Na początku tekstu wspominałam, że planując swój ziołowy ogródek wybierałam te zioła, które lubię i z których chętnie w kuchni korzystam. Regularnie podcinając listki na górze rośliny (i doprawiając nimi posiłki, sałatki i koktajle!) zapobiegamy wytwarzaniu się kwiatostanów poza tym dzięki temu sadzonka rozrasta się ładnie wszerz, a nie tylko wzwyż.

Podlewanie ziół to kwestia zależna od ich konkretnych typów i pogody za oknem. Zasada, którą znam z rodzinnego domu mówi, że rośliny w ogródku podlewamy z samego rana lub wieczorem – czyli  unikamy momentów, gdy słońce mogłoby jej poparzyć. Stosuję ją w przypadku mojego ziołowego ogródka i sprawdza się świetnie. Moim roślinkom do tej pory wystarcza podlewanie raz dziennie, ale gdy na naszym południowym balkonie zrobi się naprawdę gorąco będę podlewać je odpowiednio częściej.

 

ziolowy-ogrodek-mieta-i-bazylia

 

Nie trudno powiedzieć, że balkon stał się moim kolejnym hobby i uwielbiam nie tylko się nim zajmować, ale również uczyć się o sposobach pielęgnacji ziół i innych roślinek. To świetny sposób na relaks i wyciszenie się, odcięcie od Internetu i ucieczkę od ekranu komputera!

blog-separator

Jakie zioła hodujecie na swoich balkonach lub parapetach? Zaczęliście już „ogrodniczy” sezon? A może znacie jakieś dobre sposoby, ciekawe artykuły lub filmiki o domowej hodowli ziół? Dajcie znać w komentarzach pod tekstem!

Zobacz również

  • Ja niestety nie mam balkonu, planuje mini ogrodek na kuchennym parapecie – zaczelam ze zwykla bazylia w doniczce w supermarketu, ktora o dziwo rosnie mi jak szalona i… postanowilam poeksperymentowac z hodowla awokado 😀 i juz wypuscilo! 🙂 teraz kolej na miete i oregano!

    • Ja też tak sobie radziłam przez parę lat, teraz chwilowo mogę sobie pozwolić na małe ziołowe szaleństwo 🙂
      a avokado w Turcji tak nam się rozrosło, że przed przeprowadzką zostało u sąsiadów w ogrodzie 😀

      • Ja się właśnie obawiam tego momentu przesadzenia, obawiam się że w naszych warunkach pogodowych w ogródku u rodziców nie przeżyje 😮

  • Małgorzata

    Jak patrzę na Twoje zioła i inne roślinki to żałuję, że sama zawczasu ich sobie nie posadziłam… i mam ochotę pobiec do Biedronki czy gdziekolwiek i kupić chociażby zwykłą bazylię… Zazdroszczę 🙂

    • no to jeszcze nie jest za późno przecież cała wiosna i lato dopiero przed nami 🙂 a jak słońce przygrzeje to jeszcze szybciej zioła będą się rozrastać 🙂

  • Fajny post! Dowiedziałam się kilku fajnych rzeczy, bo jestem zielona w tym temacie ;D Za to moja mama uwielbiam się”bawić” w takie rzeczy 🙂

  • Czytając takie posty nie mogę przeżyć, że nie mam balkonu! Parapety też w ograniczonej ilości, bo zawsze chociaż 2 muszą być wolne dla kotów. 🙂 Ale to nic, jak człowiekowi zależy to zawsze znajdzie miejsce na hodowlę chociaż małej bazylii.

    • no jasne! Na pintereście jest cała masa inspiracji na to jak kreatywnie i domowym sposobem zagospodarować malutką przestrzeń balkonową lub kuchenną 🙂

  • Co roku zakładam na parapecie ogródek ziołowy. Niestety nie mam balkonu, ale zazwyczaj udaje mi się mieć całe lato w dużej donicy kilka ziół potrzebnych w kuchni. W tym roku chcę zrobić parapetową rabatę z ziołami i kwiatami, które wystawię na zewnątrz okna. Mam nadzieję, że roślinki przetrwają tak jak Twoje cudne krzaczki! Z innych roślin polecam stewię lub ziele Azteków do słodzenia oraz wykorzystywanie resztek warzyw: np. seler i pietruszkę można wyhodować na nowo. Wystarczy wsadzić je do ziemi.

  • Nie mam balkonu – ale mam spory parapet. Do tej pory po prostu kupowałam zioła w supermarkecie i je zużywałam: aż tu nagle mięta (chyba z PiP) zaczęła mi rosnąć we wszystkie strony 😀 To mnie zainspirowało, i przymierzam się do choć kilku sadzonek 😀

    • no właśnie z miętą tak jest, że lubi rosnąć jak szalona i wiele jej do szczęścia nie potrzeba 🙂 u rodziców w ogródku za każdym razem na wiosnę pojawia się w coraz to nowych miejscach 🙂

      • A co jeszcze polecasz jako proste?

        • mi bardzo dobrze rośnie bazylia, bo ciągle ją podcinam i na bieżąco zjadamy, więc się rozrasta ładnie 🙂 poza tym nie miałam problemów nigdy z tymiankiem i rozmarynem 🙂

          • Patrycja

            A dla mnie bazylia to największe wyzwanie. Albo przeleję, albo zasuszę, a jak już zjem wszystkie listki to te nowe tak wolno rosną, że tracę motywację :/

          • Patrycje, u mnie jest zdecydowanie odwrotnie. Jak szalona rośnie mi tylko bazylia, za to mięta ciągle pada. No i za każdym razem jak kupię mięte (albo wezmę od teściów z ogródka), to pojawiają się w niej jakieś małe robaczki 🙁

          • na te robaczki mama mi podpowiedziała proste rozwiązanie – woda wymieszana z octem jabłkowym, taką mieszanką pryskamy roślinki i te robale znikają. Drugi sposób – zapałki powtykane łebkami w ziemię (robię, ale nie wiem czy działa:)
            Moja mięta czekoladowa i ta truskawkowa też rosną bardzo powoli, za to ta ogródkowa wiejska i z marketu rosną jak na drożdżach 🙂

          • Dzięki za radę :). Zaryzykuję w takim razie po raz kolejny hodowlę mięty 🙂

          • trzymam kciuki! powodzenia!

  • Aleksandra

    Ja w tym roku spontanicznie założyłam mały ogródek ziołowy i trochę go zaniedbałam, podlewanie roślin jest niestety ostatnią rzeczą, o której pamiętam. Patrząc na Twoje okazy zrobiło mi się na szczęście trochę wstyd i już przycięłam miętę, a jutro wyniosę swoje ziółka na balkon. Dzięki za inspirację;)

  • Mięta czekoladowa brzmi genialnie 🙂 Nigdy nie słyszałam o takiej, ale w sumie nie znam nazw tych wszystkich roślinek 🙂 Myślałam o poziomkach, wydaje mi się że to by był dobry pomysł, bo już nie pamiętam jak one smakują.

  • Dorota

    Zainteresowało mnie curry – wygląda jak rozmaryn. Jaki to ma smak?

  • U nas niestety balkonu brak, ale co roku na parapecie goszczą jakieś zioła. Nigdy ich nie przesadzałam z oryginalnych małych doniczek i jakoś rosły. Ale w tym roku kupiłam zioła, większe pojemniki i… rosną jak szalone! Cząber w miesiąc podwoił swój rozmiar i aż nie wiem co z nim robić, a zeszłoroczna mięta truskawkowa, która wyglądała rachitycznie, jakby zaraz miała umrzeć, po przesadzeniu dostała 2cm listków! (zamiast takich wielkości 0,5cm). Tak więc wiem jedno, nieco większy pojemnik, regularne podlewanie = sukces 🙂 Teraz jeszcze poluję na ładną szałwię i duży rozmaryn.

  • Niestety u mnie balkonu brak, ale życzę powodzenia wszystkim, którzy takowy posiadają i zdecydują się na „ogródek”:)

  • Niezła kolekcja ziół 🙂 Potrawy z dodatkiem świeżej zieleninki smakują najlepiej. Szkoda, że nie mam balkonu, może wykorzystam dość spory kuchenny parapet 🙂

  • Pięknie to u Ciebie wygląda! Ja na razie na balkonie posadziłam w skrzynkach bazylię, miętę i tymianek. Mam nadzieję, że nie padną 🙂

  • Świetny wpis i jak dla mnie poradnik idealny, prawdopodobnie sama za jakiś czas będę urządzać swoje balkony więc z chęcią wrócę tutaj, bo nie wyobrażam sobie kuchni bez świeżych ziół 🙂 a także poziomki i truskawki w doniczce są idealne do porannej owsianki jedzonej na balkonie 🙂

  • Woow, i spamiętujesz co jest co? Zwłaszcza spośród tych bardziej niespotykanych ziół? Brawa! Curry na Twoim zdjęciu wygląda dla mnie zupełnie jak rozmaryn, więc się zawsze wspomagam etykietkami 🙂

    • tak, ja je już znam na pamięć (gorzej z Fabem, który wysłany po bazylię przynosi oregano:P) a curry rzeczywiście wygląda jak rozmaryn, ale jest dużo, dużo jaśniejsze – takie niemal błękitno-zielone 😉

  • ja w tym roku sadzilam bazylie, kolendre, szalwie oraz rozmaryn. No i poza tym jak co roku kolorowe sloneczniki ktorym nie potrafie sie oprzec. z jednej strony nie lubie ogrodnictwa, ale jak widze efekty swojej pracy to od razu sie ciesze, ze jednak wzielam sie do roboty i posadzilam swoje roslinki 😀

    Pozdrawiam, Ania
    http://pandaoverseas.com/

    • mniam same smakołyki 🙂 a słoneczniki brzmią intrygująco – na pewno pięknie wyglądają 🙂
      mi ten zapał do ogrodnictwa przyszedł jakoś z czasem (i balkonem konkretnych rozmiarów!) 🙂

      • no ja ci powiem, ze ja urzeduje na ogrodku niedoszlej jeszcze tesciowej.. takze tak ogolnie to staram sie tam zbyt nie rozgaszczać… 😀 może to jest ten sekret, który nie pozwala mi polubić ogrodnictwa w 100%.

  • Super wpis! Ja aktualnie posiadam bazylię i pomidorki koktajlowe, mniam 🙂

    • ekstra, duet wprost idealny! 🙂 mój pomidorek już się domaga większej doniczki 🙂

  • Świetny post! Ja właśnie zabieram się za swój mówiący o przesadzaniu roślin. Tak pięknie mi się rozrosła na balkonie 🙂

    • ciepełko i słońce tylko się pojawiły, a rośliny już szaleją! 🙂

  • Ja właśnie pierwszy raz posiałam zioła i czekam, co z tego będzie 🙂

  • Malwina Mruk

    Moja bazylia rośnie przecudnie, ale zauważyłam na niej małe, białe latające muszki (robaczki?) 🙁 Nie wiem jak się ich pozbyć, ona tak chętnie rośnie, pomóżcie! ;( Składają jajeczka na spodzie jej liści. Rosnącym obok rozmarynem w ogóle się nie przejmują.

  • Pięknie wyglądają te ziółka u Ciebie 🙂 Mój ziołowy zakątek na balkonie też pięknie rośnie więc smacznego!

  • Ale super! Pięknie to wygląda! Też się skuszę na swój! I będzie to taki prawdziwy ogródek, bo mamy ogród 🙂

    • No to masz pole do popisu – caaaaaały ogród 🙂 ja się takimi luksusami cieszę u rodziców 🙂 powodzenia!

  • Cieszę się, ze trafiłam na ten post, bo w tym roku złapałam balkonowego bakcyla. I jak czytałam o przyjemności jaką z tego masz, to jakbym słyszała siebie 😀 Póki co mam tylko kilka ziół, pomidorki i truskawki, no i parę kwiatków. Ale czuję że na tym się nie skończy 😀 Gdzie można kupić takie tabliczki do wetknięcia w doniczkę, te na nazwy ziół? wszędzie ich szukam

  • Piękne te Twoje zioła. Ja swoje posiałam w marcu i nie wiem gdzie popełniłam błąd bo urosły do pewnej śmiesznej wielkości i się zatrzymały. Albo mam złe miejsce, albo nie mam reki do ziół 🙂

  • Śmietankowy Dom

    Zastosuję się do wszystkich wskazówek. Ja w tym roku tylko zioła na parapecie, ale już za rok będę wiosnę witać w ogrodzie-własnym, choć bez tarasu i zieleni pewnie, będzie mój mój mój. Mam plan zrobić tam skrzynię z ziołami i wyskakiwać na bosaka do ogrodu po bazylię i pomidorki na śniadanie-czad. Będzie u mnie styl marynistyczny. W mojej pracowni bowiem powstają bojki:)))
    Strasznie mi przykro że nie mogłam wpaść w Warszawie na targi i Cię poznać. eh.Może next time