WORQSHOP na Youtubie i co mi dało vlogowanie?

Mam za sobą wspaniały miesiąc- czerwiec to było moje pierwsze spotkanie z youtubem i regularne przygotowywanie krótkich, kilkunastominutowych filmów-vlogów- podsumowujących nasz tydzień. Pora na małe podsumowanie tego co mi dało vlogowanie, ale na początku szybciutko wyjaśnię skąd w ogóle ten pomysł pojawienia się na youtubie.

WORQSHOP NA YOUTUBIE

Od dłuższego czasu bardzo lubię spędzić parę chwil dziennie na obejrzeniu filmów na ulubionych kanałach na youtubie. Zawsze znajdę tam coś nowego, nauczę się czegoś ciekawego, albo po prostu obejrzę estetycznie przygotowany materiał. Zastanawiałam się jak to jest przygotować swój własny film i czy taka działalność mogłaby mi się spodobać no i pod koniec maja zebrałam się w sobie i postanowiłam, że w czerwcu co tydzień przygotuję vloga, czyli video bloga, w którym pokażę co ciekawego działo się u nas w ciągu ostatnich dni- zależało mi na nauce edycji filmów, a bez materiału ciężko się uczyć. Zapowiedziałam to na blogowym fanpageu– wiecie, magia publicznego zobowiązania- słowo się rzekło, a ja powitałam czerwiec z aparatem w ręku. Co dały mi 4 tygodnie vlogowania i czego nowego dzięki temu się nauczyłam?

youtube2

CO MI DAŁO VLOGOWANIE?

PEWNOŚĆ SIEBIE
Praktyka czyni mistrza, a na pewno pomaga w rozwoju i poprawianiu tego co i jak robimy. Na początku miesiąca nagranie mówionego klipu to była jazda bez trzymanki i często musiałam powtarzać to samo kilka razy- szybciej, wolniej, bardziej składnie, bardziej energicznie- zanim byłam zadowolona z efektu. Teraz idzie mi dużo łatwiej, oswoiłam się z kamerą, wiem gdzie patrzeć, czego nie robić i przede wszystkim potrafię składnie powiedzieć to co chcę za pierwszym, góra drugim razem. Powoli pozbywam się również lęku przed nagrywaniem w miejscach publicznych, co miesiąc temu było dla mnie OGROMNYM wyzwaniem.

Jeśli też macie ochotę spróbować, ale boicie się jak to wyjdzie to po raz kolejny się powtórzę, ale nie ma innej rady niż po prostu zacząć! Samo oglądanie filmików i tutoriali nie pomoże, jeśli nie będzie poparte działaniem z naszej strony.

NAUKA NOWYCH RZECZY
Przygotowywanie filmów to dla mnie w jakimś sensie przedłużenie fotografii, którą lubię i się nią interesuję. Edycja i montaż to godziny spędzone przed ekranem komputera i poprawianie drobiazgów w programach z którymi pracę również uwielbiam. Youtube to kolejna platforma mediów społecznościowych którą z wielką przyjemnością dzień po dniu odkrywam. Mówiłam wam już, że lubię uczyć się nowych rzeczy, a te ostatnie 4 tygodnie kręcenia vlogów były dla mnie świetną motywacją, aby zająć się sprawami o których nie miałam dotychczas zbyt dużego pojęcia! I powiem szczerze- wkręciłam się i chcę odkrywać więcej!

SYSTEMATYCZNOŚĆ I LEPSZA ORGANIZACJA PRACY
Biorąc na siebie zobowiązanie przygotowywania cotygodniowych filmów wiedziałam, że najmocniej odczuje to mój kalendarz, zwłaszcza, że składanie vlogów składających się z wielu mini klipów zajmują naprawdę dużo (więcej niż myślałam) czasu, a ich edycja i złożenie potrafią się ciągnąć godzinami. Vlogowanie wyrobiło we mnie kilka dobrych nawyków, po pierwszym tygodniu musiałam popracować nad systematycznością i organizacją pracy, tak aby wyrabiać się ze wszystkim na bieżąco, po miesiącu mogę powiedzieć, że znalazłam swój system i cały proces zajmuje mi już dużo mniej czasu!

DOCENIANIE TEGO CO MAMY TU I TERAZ
Chwile, które uwieczniliśmy we vlogach były jedyne w swoim rodzaju, uchwycone tu i teraz- bez retuszu, bez poprawek, ze wszystkimi szczegółami. Vlogowanie i kręcenie mini klipów sprawiło, że wyostrzyła nam się uwaga i wyłapujemy te momenty dużo, dużo łatwiej. Niepozorne zdarzenia, koty bawiące się na ulicy, piękny wzór na kawie, turkusowy kolor Bosforu- tak łatwo przejść obok tego obojętnie, ale właśnie zauważając i doceniając te chwile uczymy się być naprawdę szczęśliwi, zadowoleni z naszego tu i teraz.

NOWY SPOSÓB DOKUMENTOWANIA WSPOMNIEŃ
Jeśli czytacie bloga od jakiegoś czasu, wiecie pewnie, że mam lekkiego świra na punkcie zbierania wspomnień. Pisałam nie raz o albumach Project Life, które wypełniam zdjęciami i zapiskami z minionych tygodni. Ciągle robimy instagramowe zdjęcia, a vlog to kolejna, świetna forma dokumentowania chwil- tego jak Fab uczy się polskiego, letnich miesięcy w Stambule, codziennych chwil, które składają się na nasz obraz życia tutaj.

Wiem, że za jakiś czas te filmiki będą świetną pamiątką, do której z przyjemnością wrócimy, a obraz wzbogacony dźwiękiem i ruchem z łatwością przeniesie nas do ulubionych miejsc i zakątków.

Jeśli jeszcze nie widzieliście naszych filmików, nic straconego- wszystkie czerwcowe vlogi znajdziecie poniżej, no i gorąco zachęcam do subskrypcji kanału, tak aby już nic później nie przegapić i zawsze być na bieżąco z nowościami!

CO DALEJ Z VLOGIEM

Nasza obecność na youtubie nie kończy się wraz z czerwcem- o nie, mówiłam wam, że się wkręciłam! Chciałabym rozwijać pomału swoją obecność na youtubie, uczyć się nowych rzeczy i dalej pracować z nagrywanym materiałem.

Zamiast cotygodniowych vlogów będziemy jednak zabierać was na wycieczki związane z odhaczaniem kolejnych punktów z naszej listy rzeczy do zrobienia w Stambule– mam nadzieję, że w ten sposób uda nam się pokazać fajne miejsca w mieście i zaoferować alternatywne formy zwiedzania Stambułu! Sama chętnie obejrzałabym takie filmiki przyjeżdżając tu ponad 4 lata temu.

Processed with VSCOcam with hb1 preset

Poza vlogami ze zwiedzania planuję sobie po cichu nagrywanie dodatkowych filmów związanych z moją blogową działalnością- i tutaj pojawia się pytanie do was, moi kochani czytelnicy:

Co najbardziej chcielibyście obejrzeć, co poznać, o czym usłyszeć? Jakie filmiki lubicie na tyle na youtubie, że chętnie poświęcacie im swój czas i uwagę? Wszystkie rady i pomysły wezmę sobie do serca podczas opracowywania mojego planu działania!

 Dajcie mi również znać w komentarzach jeśli interesują was vlogowe tematy, jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o sprzęcie, edycji, organizacji podczas takiego nagrywania czy jakimkolwiek innym aspekcie youtube, który was interesuje!

Zobacz również

  • Super! Ja tez sie zbieram do vlogowania. ciagle jednak przeciagam obawiajac sie siebie przed kamera 😉

    • skąd ja to znam 😀 ale to jak każdy strach, trzeba się przełamać i skoczyć na głęboką wodę, później naprawdę jest już z górki 🙂

  • uuuuuwielbiamy Waszego vloga 🙂 róbcie jak najwięcej i jak najczęściej, a ja już będziecie tu, to chętnie się dokleimy raz na jakiś czas 😀 w końcu wprawę już mamy hahah 😉
    Kasia, duuuuża okejka ode mnie za coraz piękniejsze foty na blogu! 😉 uwielbiam tu zaglądać!

    • dzięki Magda 😀
      oczywiście haha jako część naszej nowej codzienności będziecie pojawiać się we vlogach ile się da tylko 😀

  • Mnie tez bardzo podobaja sie te filmiki 😉 Sa super! Z neicierpliwoscia cekam na te „przewodnikow”, bo tak jak wspominalam, zamierzam kiedys sie tam wybrac 🙂 Ja caly czas zastanawiam sie nad rozkreceniem vloga, ale chyba zwyczajnie brakuje mi na to czasu – ciezko pogodzic blogowanie na poziomie z praca na caly etat ;/

    • to prawda, że vlogowanie zajmuje DUŻO czasu, widzę po sobie, że zawsze spędzę nad filmem więcej godzin niż sobie wstępnie planowałam.. ale to wciąga:)
      zbieram materiał do przewodnikowej serii i w tym tygodniu wrzucimy pierwszy odcinek! 🙂

  • Ewa Ibisek

    Super vlogi. Chętnie obejrzę więcej. A z przyjemnością poznam programy do montażu i różne tricki, ale nie tylko macowe; )

    • Ibi dziękuję 🙂
      z tymi trickami innymi niż na maca będzie trudno, adobe premiere nadal się uczę i jeszcze trochę mi to chyba zajmie, bo to taki program kobyła, photoshop może się schować przy nim!

  • Świetna robota. Mi od dłuższego czasu chodzi po głowie vlog, ale nie mam zbyt wiele czasu, żeby ogarnąć kwestie techniczne.
    Dlatego bardzo chętnie zobaczę i posłucham jak ty rozgryzłaś ten tematu. Z jakiego sprzętu korzystałaś, w jakich programach edytowałaś materiał oraz jak wszystko organizowałaś.

    • okej, pomyślę jak przygotować takiego posta ze wskazówkami, ale od razu powiem- albo ja jestem jakoś mega powolna i wyłazi przy edycji mój perfekcjonizm, albo coś w tym jest i montaż filmów naprawdę zajmuje sporo czasu- w porównaniu do blogowania jest to dużo bardziej czaso- i pracochłonne!

  • wrocilam…. obejrzelismy vlogi. Genialne!!!!! czekam na wiecej i na sotkanie w istanbule ! p.s. wielki szacun dla Twojego Faba od mojego libanczyka!

  • Czuć w tym wpisie ogromny optymizm i radość z tego co robisz. Aż przyjemnie się czyta 🙂 Oby tak dalej!

    • super, w takim razie dobrze czuć, bo rzeczywiście, moze to drobiazgi, ale sprawiają frajdę 🙂

  • Nie no, super te vlogi. Fajne ujęcia z różnych stron, pod różnym kątem. Super się ogląda. Bardzo ciekawe. Podobało mi się. Chcę więcej. 🙂

    • dzięki Kasia! 🙂 zwerbowanie faba do nagrywania bardzo pomaga, chociaż potem przy montażu jest dwa razy więcej materiału do przejrzenia 🙂

  • Masz charyzmę i wszystko, co nagrasz, obejrzę z przyjemnością! 🙂
    Sama przymierzam się do vlogowania, ale nie mam śmiałości i wytrwałości.

    • ojj dziękuję :):)
      vlogowanie nie jest aż tak strasznie jak się wydaje (no dobra, może odrobinkę:D)

  • Uffff. Dobrze, że nie kończysz z vlogowaniem, bo ostatni filmik obejrzałam cały i czekam na więcej 😀 Dzięki nim mogę się dowiedzieć trochę więcej o innych miejscach na świecie 🙂

    • spokojnie, będziemy kręcić więcej filmików :):) czeka nas też trochę zwiedzania, właśnie planuję coś ciekawego na ten weekend, chociaż upał za oknem średnio zachęca do dalszych wypraw:)

      • Ojj, domyślam się! Te upały potrafią czasem człowieka zmobilizować do…lenistwa 😉

  • Twoje vlogi są bardzo autentyczne! To jest cecha, której nie możesz zmarnować 🙂

  • świetny film, wciągający w Stambulski klimat 🙂

  • Ewa

    Filmy ze Stambułu są super! Poproszę o więcej. Są dla mnie szczególnie cenne, bo jeśli chodzi o Turcję to żyję stereotypami, a tego nie cierpię. Twoje filmy z tamtych miejsc łamią moje stereotypy. Pokazuj więcej na temat codziennego i odświętnego życia w Stambule!

    • Ewa cieszę się – Turcja to bardzo nieszablonowy kraj, nie ma jednej miarki do której można go przyłożyć 🙂
      My już od paru miesięcy mieszkamy w Warszawie, Stambuł się zmienia (niestety niekoniecznie na lepsze…) i zdecydowaliśmy się na przeprowadzkę – pisałam o tym gdzieś na blogu 🙂