WEEKENDOWNIK #29

To był mega pracowity piątek, który zakończył jeszcze bardziej pracowity tydzień stąd weekendownik wita was na blogu w sobotę! Dzieje się ostatnio u nas naprawdę dużo, przede wszystkim jest to jednak żmudna praca „za kulisami” – zmiana wyglądu bloga, różne fajne zlecenia, praca nad materiałami do Planera Pełnego Czasu, a dodatkowo życie i codzienne sprawy – każdy wie jak jest, nie muszę tutaj zbyt wiele tłumaczyć, zamiast tego zapraszam na jesienny weekendownik! 

MIGAWKI Z OSTATNICH TYGODNI

GRZYBOBRANIE

Zanim pogoda skiepściła się na dobre wybraliśmy się z rodzicami na grzybobranie. System grzybobrania wygląda u nas tak – rodzice zbierają grzyby, my robimy zdjęcia i cieszymy się jesiennym lasem 😉

A tak serio – rozróżniam kilka rodzajów grzybów – kurki, borowiki, podgrzybki i maślaki (których się brzydzę i ku rozpaczy mojego taty – nie zbieram!) i po nie w lesie się schylę. Fab nie zna się na grzybach w ogóle i schylać się przestał po tym jak kilka razy nazbierał jakieś trujące typy, które rodzice kazali zostawić mu w lesie – zamiast tego robi zdjęcia muchomorom, pozuje z tym co zebraliśmy my i wybiera mchy z których planujemy zrobić sobie las w słoiku. I wiecie co? I tak jest fajnie!

Oczywiście podczas takich wypraw najfajniejsze jest siedzenie w otwartym bagażniku samochodu, wyjadanie chlebka bananowego i picie gorącej herbaty, która nigdzie nie smakuje tak dobrze!

MIESZKANIE

Na froncie urządzania mieszkania doczekaliśmy się nowej sofy – oczywiście jako super profesjonalna blogerka dopiero pisząc ten post zdałam sobie sprawę, że nasza sofa nie ma jeszcze zdjęcia! Spokojnie, nadrobimy. Chwilowo powiem wam, że cieszę się, że zamiast słuchać głosów otaczających nas dookoła „cioć dobra rada”, że jak sofa to musi być duuuuża i ze spaniem zaufaliśmy naszej intuicji i zdecydowaliśmy się na niewielką i nierozkładaną (o zgrozo!) kanapę z IKEA.

Jest wygodna (testowałam kilka razy w czasie drzemek!), jest prosta i w tej prostocie piękna i uniwersalna, nie zagraca przestrzeni i świetnie wpasowała się w nasz salon (a jak zrobimy schody i skończymy urządzanie tego pokoju wpasuje się jeszcze lepiej).

Kupiłam też półeczki na przyprawy i duperele do kuchni i jak tylko Fab powiesi je na ścianie i przymocuje karnisz na firanko – zasłonki plan kuchnia będzie ogarnięty w 99% a ja wrzucę na bloga obiecany post! Chwilowo powiem wam, że zakochałam się w tej naszej nowej kuchni i uwielbiam w niej przebywać!

Poza tym – może jeszcze we wrześniu doczekamy się schodów na poddasze! Chłopaki (czyli Fab wspólnie z moim super zdolnym bratem) zaplanowali już wszystko dokładnie i umówili się na docinanie, kombinowanie i składanie 🙂 Trzymajcie kciuki, aby ten plan wypalił – będę miała dodatkowy punkt do odhaczenia w Małych Celach 😉

ROCZNICA – 3 LATA PO ŚLUBIE!

Obiecałam, że w tym weekendowniku napiszę trochę o naszym turecko-polskim pinterestowym ślubie DIY, ale wiecie co jak tak zabieram sie do pisania to dochodzę do wniosku, że ten ślub i wszystko co działo się dookoła niego to raczej temat na osobną „związkową” notkę do której muszę sobie trochę poukładać myśli w głowie i pomysły na papierze.

Bo u nas tak naprawdę ślub NIC nie zmienił, a jednocześnie zmienił WSZYSTKO. W rocznicę, nad pyszną pizzą w SpaccaNapoli śmieliśmy się z Fabem, że my „TAK” to powiedzieliśmy sobie dużo, dużo wcześniej, długo przed ślubem – chociaż wyszło też na jaw, że każde z nas ma tu na myśli inny moment 🙂

W każdym razie – rocznica uczczona we włoskim stylu! Była pizza i były desery w chyba najbardziej włoskiej cukierence w Warszawie (La Bomboniera!), a teraz nieśmiało zabieramy się za planowanie małego wypadu do Włoch – jakie włoskie miejscówki polecacie na jesienny „city break”? Zależy nam na prostym połączeniu z Warszawy i miejscu, które będzie miało klimat niezależnie od pogody. Oczywiście na szczycie listy marzeń jest Rzym, ale może podpowiecie coś lepszego?

POLECAJKI

W tym tygodniu polecajki to inspiracyjna petarda – w sam raz na pochmurny i deszczowy weekend! Są tutaj teksty od moich ulubionych blogerów, których pewnie dobrze znacie już z innych weekendownikowych polecajek i nowości z ostatniego link party i książka i herbata, którą ostatnio piję litrami! Chodźcie, chodźcie bo … dzieje się!

KSIĄŻKA – WSZECHŚWIAT W TWOJEJ DŁONI

W tym tygodniu zacznę od książki z którą spędziłam większość wrześniowych wieczorów. Dawkuję ją sobie rozdział po rozdziale bo nie chcę skończyć za szybko oraz dlatego, że … każdy rozdział to pretekst do fascynującej rozmowy z Fabem, który wprost kocha kosmos i związane z nim sprawy! Zaczytałam się w pozycji Christophe’a Galfarda „Wszechświat w twojej dłoni” . Na początku nie byłam pewna czy ta tematyka przypadnie mi do gustu, bałam się, że będzie nudno i skomplikowanie, a tu proszę, niespodzianka – książka naprawdę wciąga!

Dzięki tej lekturze czuję się dużo, dużo mądrzejsza i … spokojniejsza. Świadomość tego jak maleńką cząstką wszechświata jesteśmy, jak jednocześnie mało i dużo możemy zrobić podziałała na mnie lepiej niż wiele poradników i wcześniej przeczytanych mądrych książek – polecam ogromnie, na jesień i nie tylko!

HERBATKA – Rooibos karmelowy z Rossmana

Jesień zaczęła u nas sezon herbaciany. Dla Faba wystarczy poranny Earl Grey i wieczorna mięta, ja za to piję herbatę cały dzień i uwielbiam smakowe eksperymenty! Całą masę inspiracji dostałam od was pod tym zdjęciem na instagramie (dziękuję!), a moje ostatnie odkrycie to karmelowa „herbata” sypana Rooibos z Rossmana! Jest pyszna, cudownie rozgrzewa i smakuje jak najlepszy deser! Przepadłam i dzień bez imbryczka tego naparu to dzień stracony!

CO MOŻNA ZROBIĆ Z SUCHYM SZAMPONEM?

Przyznaję się bez bicia, jestem wielką fanką suchego szamponu i nie wyobrażam sobie, aby nie mieć w łazience tego cudownego wynalazku – sama nie wiem ile razy wybawił mnie on z „włosowej” opresji! Mimo że tak często sięgam po suchy szampon do odświeżania fryzury nie wiedziałam, że ma on całe mnóstwo innych zastosowań – jeśli chcecie o nich poczytać zajrzyjcie do tekstu 5 trików z suchym szamponem na blogu Kosmetyczna Hedonistka!

10 MOTYWUJĄCYCH FILMÓW NA JESIEŃ

Jesień to idealna pora roku na wieczorne maratony filmowe! Ciepły koc, gorąca herbata (albo czekolada z piankaaaaami), coś pysznego do chrupania, świece na parapecie i dobry film to u nas przepis na wieczór idealny. Jeśli tak jak ja często macie wrażenie, że „wszystko już widziałam” zajrzyjcie na Fashionable – czeka tam lista 10 motywujących filmów, myślę, że będzie w sam raz na jesień!

CO WARTO PRZECZYTAĆ TEJ JESIENI?

Było o filmach, teraz pora na książki. Książkowe zestawienia ciekawych tytułów chłonę jak gąbka, wybieram z nich to co może mi się spodobać a potem zaglądam na stronę internetową mojej biblioteki i wypisuję dostępne pozycje – dzięki temu zawsze mam coś fajnego do czytania! U Agnieszki znajdziecie świetne zestawienie książek do przeczytania na jesień – doceniam za dużą różnorodność jeśli chodzi o tematykę!

SUPER POMYSŁY NA ZDROWE POSIŁKI DO SZKOŁY I DO PRACY

Co prawda do szkoły nie chodzę już od dawna, do pracy jako takiej też nie, ale … nawet pracując w domu, coś jeść trzeba! Ostatnio mam tak ogromną motywację do działania, że nie chce mi się rozpraszać i tracić czasu na gotowanie w ciągu dnia, wybieram więc przepisy, które mogę przygotować na zapas, albo inspiruję się lunchboxowym jedzeniem – to super oszczędność czasu i energii! U Dr Lifestyle znajdziecie genialne zestawienie posiłków idealnych do pracy i szkoły – plus tego tekstu jest taki, że Monika przygotowała go wspólnie ze swoimi czytelniczkami, wszystko jest więc tu sprawdzone i przetestowane w normalnych, życiowych warunkach!

KSIĄŻKA ZAMIAST KWIATÓW NA ŚLUBIE?

Mimo że kocham świeże kwiaty całym swoim sercem na własnym ślubie nie dostałam ani jednego – w Turcji nie ma takiego zwyczaju (poza tym cięte kwiaty są tam bardzo, bardzo drogie). Po przyjeździe do Polski zauważyłam, że u nas kwiaty również coraz częściej zastępowane są innym, wybranym przez młodą parę upominkiem – to świetny zwyczaj, który wspieram całym serduchem! Szliśmy już na świat z winem, z planszówką, z DVD, a nawet … ze strzałami (to był ślub mojego brata – łucznika konnego!). Na blogu Anieli możecie poczytać o tym jak w ramach ślubnego prezentu sprawdziły się książki zamiast kwiatów –  bardzo urzekła mnie ta historia!

JAK ZAOSZCZĘDZIĆ W TRAKCIE URZĄDZANIA MIESZKANIA?

Jeśli jesteście w trakcie urządzania swojego własnego mieszkanka to pewnie doskonale wiecie, że trzymanie się budżetu to nie taka prosta sprawa, a niektóre wydatki potrafią zaskoczyć w niekoniecznie pozytywnym znaczeniu tego słowa. Podrzucam wam kolejny, wnętrzarski post Justyny, która urządziła się pięknie, z głową i ze smakiem. Uwaga! Jeśli już zabieracie się za lekturę tekstu o tym jak zaoszczędzić w trakcie urządzania mieszkania zapewnijcie sobie trochę wolnego czasu – ten artykuł nafaszerowany jest wartościowymi poradami i całą masą świetnych linków!

HISTORIA KALIGRAFII W PIGUŁCE

Bardzo często dostaję od was pytania dotyczące ładnego pisania, kaligrafii i brush letteringu – jestem w tym temacie zielona i brush penami bawię się tylko w wolnych chwilach, dlatego pytających zawsze odsyłam do Kasi z bloga Zenja, która jest tu specem i zna temat od podszewki. W ramach weekendowych inspiracji zajrzyjcie do jej tekstu o historii kaligrafii w pigułce – kto wie, może podłapiecie to fajne hobby na jesień?

WOLNY WEEKEND – ODROBINA LUKSUSU

Pamiętam jak pracując w kawiarni w UK marzyłam o wolnych weekendach (w kawiarni był wtedy największy ruch i cały zespół musiał być na zmianie). Później gdy pracowałam w Turcji jakoś „tak się stało”, że zaczęłam chodzić do pracy też w soboty i marzyłam o tym, że kiedyś, jak już rzucę tę robotę soboty będą leniwe i domowe. Teraz … często tych leniwych weekendów nie doceniamy, nadrabiamy wtedy zaległości, wpadamy w wir porządków, zakupów i jakiejś bieganiny, której daleko do weekendowego relaksu. Wolny weekend to odrobina luksusu którą możemy sobie sami podarować – świetnie pisze o tym Marta motywując mnie do zawalczenia u nas troszkę bardziej o weekendy w rytmie slow!

NA BLOGU

BLOGOWY WORKFLOW – czyli tekst o tym jak zabieram się do pracy nad blogowymi tekstami! Z waszych komentarzy wiem już, że takie teksty są mega potrzebne, więc … będzie ich więcej, a co!

→ FREEBIES – NOWOŚCI! w blogowym dziale freebies czekają nowości – znajdziecie tutaj planner do pobrania na październik i … jeszcze jedną, jesienną niespodziankę! Dajcie znać jak wam się podoba 😉

GRUPA PROJECT LIFE – po wakacjach reanimowałam grupę –  mam kilka pomysłów na fajne akcje, więc jeśli szukacie inspiracji do dokumentowania wspomnień, robienia zdjęć codzienności i po prostu troszkę bardziej kreatywnego życia – zapraszam!

Czy dzisiejszy weekendownik wprowadził was chociaż odrobinkę w jesienny klimat? Mam taką nadzieję! 

Napiszcie jakie sposoby na celebrowanie jesieni stosujecie u siebie, co się najlepiej sprawdza jako poprawiacz humoru, co rozgrzewa (serducho i ciało!), co wybitnie wam smakuje o tej porze roku, czego słuchacie, co oglądacie, co czytacie 🙂 Zróbmy sobie w komentarzach jesienne wyliczanki, niech to będzie wspaniała pora roku!

Zobacz również

  • Kasia, nie czytałam tej ksiażki, którą polecasz, ale miałam dokładnie takie same odczucia, gdy czytałam książkę o Stephenie Hawkingu i jego teoriach na temat czarnych dziur. Wcześniej, do głowy by mi nie przyszło, że takie tematy mogą być interesujące i tak wciągać.

    • O, a autor tej książki pracował razem z Hawkingiem właśnie nad czarnymi dziurami. Mi Fab bardzo otwiera oczy na takie tematy – jeśli jeszcze nie znasz polecam na youtubie kanał Kurzgesagt, w świetny sposób opowiadają o otaczającym nas świecie 🙂

  • Ewa

    Witaj, Piszesz o weekendzie we Włoszech i rzymskim marzeniu 🙂 Mieszkam tu, i niestety aktualnie nie polecam Wiecznego Miasta. Jest to już miasto południa, zakręcenie i nieład na poziomie masterhard jeszcze kilka lat temu stanowiło kolejną atrakcje turystyczną. Niestety w ostatnich dwóch latach, ze względu na większe i mniejsze potyczki polityczne (gdzie ich nie ma), dodatkowym problemem Rzymu są śmiecie (WSZĘDZIE), i można udawać, że ich nie ma, ale jak 30sty raz z rzędu potykasz się o walające się odpady, a śmietnik wyczuwasz z odległości 50 m zanim go zobaczysz, to fantazji może zabraknąć. I cały włoski slow, i espresso na ulicy, prosecco popołudniu tracą praktycznie wszystko ze względu na otaczającą aurę. Smutne, przykre, nawet gorzkie dla mnie to słowa (może dlatego jestem tak niepoprawnie zakochana). Całego obrazu dopełnia wojsko co 2,5 kroku, ale to już chyba znak współczesnej Europy. Pozostaje jeszcze temat ogromu koczujących imigrantów (należy pamiętać, że to Włochy przyjmują ich najwięcej udzielając pierwszej pomocy), ale to jest znowu temat związany z polityką – w każdym razie całości obrazu dopełniają tłumy biednych ludzi koczujących na ulicy. Ostatni raz byłam w Rzymie miesiąc temu, i nawet pomimo mojego pozytywnego zakręcenia, nie miałam ochoty na żadne #selfie czy inne #hipstoinsta rozrywki, bo obraz aktualnego Rzymu aktualnie jest smutny i myślę, że sprzyja refleksji nad wieloma kwestiami. Natomiast (co by nie było tak katastroficznie, w końcu Włochy to Włochy co nie?), z Warszawy dolecicie wygodnie do Bolonii, dodatkowo z doświadczenia wiem, że są tu najtańsze bilety. Bolonia także charakterna, jest co zobaczyć, są ciekawostki do odkrycia. Ponadto w przypadku deszczu (jesienią możecie natknąć się na słoneczną letnią pogodę, albo na deszcz, przy czym deszcz w wykonaniu włoskim to bomba d’acqua – i to całkiem sporych rozmiarów – tam na górze po prostu ktoś otwiera kran), ma 40 km portyków (!) Czyli zwiedzasz i nie mokniesz – brilliant and simple 🙂 Gdyby miało być super słońce, to polecam Florencje – z Bolonii dojazd pociągiem. Tak naprawdę, to w weekend można by się pokusić o skok i na Florencję (tu jest wszystko, tu zaczęła się Europa, taką jaką znamy teraz), i Bolonie. Dworce znajdują się przy samym centro storico więc nie trzeba daleko biegać. Lotnisko w Bolonii znajduje się 4 km od centrum – można dojechać autobusem lotniskowym za 6-7 euro, albo śledzić polskich studentów (zawsze się znajdą, i zawsze to będą polacy), i dojechać autobusem miejskim za 1,3 euro 🙂 🙂 🙂 🙂

  • Jaka miła niespodzianka z rana:) Dziękuję bardzo za polecenie! Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu:)

  • Zosia – modnedamy.blogspot.com

    Hej Kasiu;)! Jak zwykle polecajki jak najbardziej trafne tym bardziej że ostatnio szukam dobrej herbaty i kupiłam właśnie do przetestowania suchy szampon;))). Ja polecam gorąco książkę „Jesteś cudem” – jest tam trochę o rozwoju, a wszystko czyta się niezwykle przyjemnie! Plus herbata – jak na razie mój ulubieniec – to Rose&Lemonade z Wielkiej Brytani przysłanej przez koleżankę;))).

  • We Włoszech polecam Wam Bergamo 🙂 często są tam niedrogie bilety, a miasto jest przeurocze! Gdybyście jechali na kilka dni, to na jeden można wyskoczyć pociągiem nad jezioro Como, tam najbardziej polecam Varennę. Jestem pewna, że Wam się spodoba 🙂

    • Zofia

      tak! Bergamo jest cudowne. Przeurocze a turystów jakby mniej, bo wszyscy z lotniska prosto w autobus i do Mediolanu jadą…
      Bergamo jest bardzo klimatyczne i ma wszystko co włoskie w sobie 😉

    • Ela Kraj

      Ja też polecam Bergamo, które odwiedzilismy właśnie po poście Lifemanagerki 😀 boskie! Chociaż z Varenną już nie mam tak pozytywnych skojarzeń – pięknie, ale oszukali nas na każdym kroku, więc radzę dokładnie sprawdzić wszystkie paragony i wydaną resztę :/

    • To Bergamo poleca coraz więcej osób! 🙂

      • koniecznie jedźcie do Bergamo! Rzym, wiadomo, super – ale okolice jeziora Como są tak urokliwe, ze w weekend zobaczycie 100 razy więcej 😉 Mediolan spokojnie można ominąć, ale Varenna to najpiękniejsze miejsce we Włoszech jakie widziałam!

  • Dzięki za świetne polecajki, zwłaszcza tę z suchym szamponem 🙂 Fajnie się czyta Twoje relacje. Ja też uwielbiam siedzieć w naszej nowej kuchni, często nawet tam pracuję przy białym stole, o którym kiedyś marzyłam 😉

  • ja do herbat dodaję soki domowej roboty, rozgrzewają i dodają energii na tą jesienną aurę 😉

    • buuu a u nas soków domowych nie ma, a te sklepowe trochę straszą składem 🙁

      • Podaj adres to podeśle poczta😁Mama robi je hurtowo z innymi zaprawami😋

  • Aleksandra

    Kasiu rooibos z karmelem to coś czego muszę spróbować. Uwielbiam rooibos. Smaku nauczyła mnie jedna moja praktykantka kilka lat temu. A takiego z pomarańczą próbowałaś? Pycha!
    Bardzo ci dziękuję za polecanki wnętrzarsko-remontowe. Właśnie jestem w trakcie zmiany mieszkania. Tego lata mi mignął u ciebie link do kalkulatora – planera remontowego i nie mogę tego znaleźć. To też u Justyny?

    • Ten planer był z innego bloga, kurka pamiętam twarz blogerki, ale nie pamiętam nazwy, jak znajdę to dopiszę 🙂
      A ja też nauczyłam się pić Rooibos w UK, w kawiarni jak pracowałam to była moja alternatywa do kawy 🙂 Mieliśmy tam taką mieszankę – Rooibos Shooting Star właśnie z cytrusami i wanilią – mistrzostwo świata!

  • Woow, ksiązki zamiast kwiatów na ślubie to bardzo fajny pomysł! A ja, podobnie jak Fab, przestałam się schylać po grzyby po tym, jak kilka wzięłam za super-ekstra-zdrowe-i-jadalne okazy, a niestety skończyły wyrzucone, bo się nie nadawały do niczego. 😀

    • Oj niestety, z tymi grzybami trzeba bardzo uważać i dmuchać na zimne bo o tragiczną pomyłkę nietrudno 🙁

  • Ann Habdas

    Uwielbiam Twoje weekendowniki, zawsze coś ciekawego w nich znajdę jak i tym razem. Teraz popijam kawę z pomarańczą a co do herbaty to popijam Lawendowe wzgórze – herbata miesiąca (sierpnia) z Biedronki 🙂
    Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy
    Miłego i ciepłego weekendu 🙂

    • Dzięki! Lawendowa herbatka brzmi ciekawie! A nie smakuje trochę „kosmetycznie”? Kupiłam wczoraj żółte trio z Lidla (owoce egzotyczne) i stwierdziliśmy z Fabem, że smakuje jak żel pod prysznic 😛

      • Ann Habdas

        Pamiętam, że kiedyś napiłam się jakieś wódki o smaku chyba mango i dla mnie smakował jak płyn do naczyń, co do herbatki lawendowej to może czuć ale dopiero w październiku mam w planach kupić herbatkę z herbaciarni bo w tym miesiącu kupiłam sobie kawę z miętą 🙂

  • Ewa Mika

    Kasiu, tak strasznie, strasznie Cię lubię! (mimo, że nie znam;)). Inspirujesz i motywujesz, jak mało kto. Dzięki Twoim tekstom, aż chce się celebrować codzienność!
    Pozdrawiam serdecznie!

    • O rany, dziękuję! Takie komentarze rozgrzewają lepiej niż caaaaaaałe dzbaniszcze jesiennej herbatki 😀

  • A ja polecam zrobić jesienna mapę szczęścia! U mnie już wisi w widocznym miejscu a instrukcje jak się do tego zabrać oraz gotowca do wypełnienia znajdziecie w naszym dzisiejszym wpisie na blogu http://www.kawalekdalej.pl/2017/09/za-co-lubie-jesien-mapa-szczescia.html?m=1

    • Rzeczywiście super sprawa! 🙂 Lista, mapa, visionboard – co kto lubi, ważne aby sobie tę jesień uprzyjemniać 🙂

  • Nawet nie trochę, a bardzo przywałował jesienny klimat. Do tego jeszcze praca nad tapetą. 🙂 Już dawno nie byłam, choć ja się w sumie na grzybach nie znam. U nas przez tę sierpniową nawałnicę sporo zakazów chodzenia po lesie. Nici ze spacery konkretnie na grzyby.

    • Jolu będziesz udostępniać tapetę? Super! No i na pewno bezpieczeństwo to podstawa, zwłaszcza przy tej pogodzie, którą mamy…

  • Dziękuję za polecajkę! My na celebrowanie jesieni zaczęliśmy już grzać w kominku 🙂 to zdecydowanie mój ulubiony sposób. Jako prawdziwa dziewczyna z blokowiska niesamowicie doceniam te magiczne chwile przed kominkiem z kubkiem herbaty i fajnym filmem lub książką. Pozdrawiam

    • Kominek na pewno tworzy super klimat! My za to odpaliliśmy … centralne 😀 więc mogę się grzać o ciepły grzejnik w kuchni, no i ciasto drożdżowe rośnie jak marzenie 🙂

  • Hahaha, ze mnie podobny grzybiarz jak z Faba…. Chociaż ostatnio znalazłam w moim własnym ogródku…. maślaki! 😀 byłam z siebie taka dumna 😀 I jajecznica była! 🙂 Ciekawy pomysł z łukami na ślubie 😉

    • Ania ich ślub w ogóle był ciekawy 😀 W strojach historycznych, z armatą i tortem robionym z przepisu z XVII wieku! Co najlepsze – miał być w jesiennym klimacie (koniec października) i w piątek robiliśmy dekoracje z jabłek, dyni i jesiennych liści, a w sobotę rano … spadł śnieg! I to taki, że autokar ledwo dojechał na imprezę 😀

  • Spróbuj herbaty czarnej gotowanej z dodatkiem pomarańczy i przyprawy do piernika Kasiu oraz miodem. Totalny smak jesieni 🙂 Dziękuję za polecajki. Szczególnie filmy 🙂

    • ojej brzmi pysznie! Gotujesz te dodatki z herbatą w jakimś rondelku? Muszę spróbować! I przypomniałaś mi, żeby plasterki pomarańczy zacząć suszyć! 🙂

  • Ania G.

    Cześć Kasiu, ja właśnie wydrukowałam sobie jesienną listę rzeczy do zrobienia i jestem zachwycona. Razem z mężem i córeczką organizujemy czas, aby wyjść z rutyny i poczuć na własnej skórze tą wyjątkową porę roku. Jesień jest trudna, ale nie dla nas gdy mamy Twoją listę. Dziękujemy :*

  • Kasiu, oprócz niżej wspomnianego Bergamo gorąco polecam Florencję. W zeszłym roku byłam tam w lutym, pogoda nie dopisywała, a i tak jestem zachwycona, pewnego dnia chciałabym tam wrócić 🙂 Jak do tej pory było to chyba najładniejsze włoskie miasto jakie widziałam, nie licząc tych znacznie mniejszych. Co do tej herbatki to też jestem fanką 🙂
    Pozdrawiam

  • Adrianna

    Nie mogę się doczekać „związkowej” notki, obejrzałam film na youtube i jest cudny! Taki… naturalny, wyglądałaś przepięknie, a Fab z dodatkiem żółtego koloru fantastycznie i na luzie! Takie śluby mi się podobają, a nie takie wymuszone, robione pod publikę..
    Ściskam gorąco!

  • Kasia <3

  • Też ostatnio chodziłam na grzyby, miałam nawet pełno na podwórku 😛 Ale jest tyle ludzi w lesie że to jest przegięcie co oni robią 😀 Fajny łikendownik! Pozdrawiam <3

  • Czekam na zdjęcia mega sofy!

  • Karmelowa herbata brzmi genialnie! Koniecznie ją nabędę, jak już zacznę odwiedzać Warszawę 😉
    Ja też bardzo polubiłam jesienne wyjazdy za miasto i dzisiaj jadę już 3 tydzień z rzędu. Grzybów może już nie będzie (nawet ja-fotograf coś znalazłam! :D), ale zawsze jest pięknie 🙂

  • Bardzo lubię Twoje wpisy. Karmelową herbatę uwielbiam, a bez suchego szamponu nie wyobrażam sobie funkcjonowania 😉

  • Jak zawsze rewelacyjne polecajki z których z chęcią skorzystam 🙂

  • Haha takie grzybobranie jest chyba fajniejsze 😀 Chyba skuszę się na kupno tej książki „Wszechświat w twojej dłoni” bo chodzi mi po głowie już jakiś czas (nadal jednak boję się że będzie dla mnie nudna, bo na studiach geograficznych miałam wykłady o kosmosie), ale ciekawie mnie ona =]
    Polecajki są świetne!

  • Kasiu!!!!!!! Dzieki za polecenie zenjowego artykulu i za mile slowa! Wow! Jak patrze na te dynie, to mam ochote kupic tone, aby potem sfotografowac! Mega fotogeniczne!