WEEKENDOWNIK #2

Nie wiem kiedy ten tydzień zleciał, pomiędzy pracą, pakowaniem się, ogarnianiem codzienności i coraz bardziej konkretnym planowaniem roku i kolejnych miesięcy czuję jakby uciekło mi z kalendarza conajmniej kilka dni i wierzyć mi się nie chce, że znowu mamy piątek!

Powinnam zająć się układaniem naszych skarbów (których na szczęście nie ma tak wiele!) w walizkach i pościąganych zewsząd pudłach i kartonach, ale w ramach małej przerwy na kawę napisze się dzisiejszy post, zwłaszcza, że poprzedni Weekendownik przyjęliście z takim mega entuzjazmem (DZIĘKUJĘ!)

kawa-choinka-bokeh-worqshop-blog

KOLEJNA PRZEPROWADZKA

To już chyba nasza 7 przeprowadzka – ja chyba naprawdę nauczyłam się już nie przywiązywać do miejsc!

Na szczęście tym razem nie lecimy na drugi koniec Europy – to już przerabialiśmy i chwilowo wystarczy 😉 Zostajemy w Warszawie, a z tymczasowo wynajmowanego mieszkania przenosimy się do … domu! Takiego prawdziwego, wielopokoleniowego, z piwnicą, strychem pełnym tajemnic, ogródkiem i podjazdem do odśnieżania!

Tak, będziemy mieszkać z rodzicami. Nie, nie uważam tego za wiochę lub „koniec świata”.

Zamiast co miesiąc wyrzucać kupę kasy w próżnię – bo wynajęcie fajnego mieszkanka w Warszawie tanie nie jest – postanowiliśmy zainwestować te pieniądze w NASZ dom i w ten sposób, w skali kilku lat zaoszczędzić pewnie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zamiast brać kredyt z banku na 30 lat i mieszkać w wielkim bloku, w tak naprawdę nie naszym przez te 30 lat mieszkaniu, na osiedlu gdzie ludzie mijają się wymieniając przypadkowe „dzień dobry” postanowiliśmy przenieść się bliżej tych, którzy zawsze nas wspierają, pomagają i SĄ gdy ich potrzebujemy.

Bardzo długo zastanawialiśmy się jaki ma być kolejny krok na naszej mieszkaniowej drodze, rozważaliśmy różne opcje i wiecie co – pod latarnią zazwyczaj naprawdę jest najciemniej! W momencie gdy zdecydowaliśmy, że zostajemy z rodzicami jasne się stało, że to najlepsza z możliwych opcji nie tylko dla nas, ale również dla nich. I nagle wszystko zaczęło się układać! Nie mówię, że to scenariusz dobry dla każdego, ale my w gruncie rzeczy bardzo się cieszymy z takiego rozwiązania 🙂

Nie muszę chyba mówić jak bardzo, bardzo, bardzo cieszę się na remont i urządzanie miejsca, w którym w końcu mogę w 100% zdecydować jaką kanapę kupić, gdzie powiesić półkę i jak urządzić łazienkę? Ani o tym jak mega się cieszę na ogródek latem, na kwiaty z maminych rabatek, truskawki z grządki i pomidory prosto z krzaczka? Na wspólne grille, wieczory z planszówkami, więcej czasu razem? No bardzo się cieszę i już 🙂

Na pewno nie była to łatwa decyzja, ale znowu – lektura Finansowego Ninja którego pewnie jeszcze nie raz wam polecę zrobiła swoje. Ta książka naprawdę pomaga poukładać ważne sprawy w głowie! Rzeczy i przestrzeń dookoła też poukładamy – może nie dziś i nie jutro, ale poukładamy na bank 🙂

Rozgadałam się już o przeprowadzce, przechodzę więc do polecajek – chociaż jeszcze wcześniej pokażę wam szybko, kto w tym tygodniu cieszył się najbardziej z pogody za oknem..

park-moczydlo-zima-sanki-warszawa-worqshop-blog

Tak, wiem o smogu, ale wiem też, że śniegu znowu tak często nie mamy, więc nie chcę zamykać się w domu i tracić całej frajdy z zimy. Biorę to na klatę, a Fab stwierdził, że w sumie po latach mieszkania w Stambule (gdzie smog taki jak teraz u nas to pikuś!) jesteśmy uodpornieni 😉

osiedle-przyjazn-zima-warszawa-worqshop-weekendownik

POLECAJKI – KSIĄŻKA, FILM, PLANOWANIE I MOJE INSPIRACJE TYGODNIA

Polecajek w tym tygodniu będzie kilka, mam nadzieję, że znajdziecie tu coś ciekawego dla siebie!

paryz-ksiazka

KSIĄŻKA – PARYŻ

Książkę Paryż autorstwa Edwarda Rutherfurda poleciła mi na instagramie jedna z was, a ja jak tylko przeczytałam o czym ona jest biegiem zaklepałam sobie pierwszą dostępną kopię w mojej bibliotece.

Książka jest grubaśna, ma niemal 1000 stron, a na każdej z nich poznajemy historię Paryża zgrabnie przeplecioną z historiami mieszkańców tego miasta. Uwielbiam gdy wątki historyczne mieszają się z fabularnymi, pochłaniam więc te opowieści jak gąbka wodę! Idealna lektura przed snem!

W serii ukazały się również książki Londyn i Nowy Jork – już czekam na nie w kolejce w bibliotece. Mam też ochotę wysłać maila do autora z prośbą, aby wziął na warsztat Warszawę i Stambuł – poznawania historii miasta opowiedzianej w ten sposób jest fantastyczną przygodą!

FILM – PASAŻEROWIE

W zeszłym tygodniu obejrzeliśmy „Pasażerów” – Fab jest fanem kosmosu więc ten film był dla nas trochę pozycją obowiązkową 😉

Ja podczas oglądania złapałam obsesję na punkcie włosów Jennifer Lawrence i mam ochotę zafarbować się na taki super jasny blond oraz wspominałam nasz ślub, bo przód jej sukienki w jednej ze scen był tak niesamowicie podobny do mojej sukni ślubnej!

A tak serio – „Pasażerowie” to dla mnie taka … komedia romantyczna sci-fi, która jednak daje do myślenia i zostawia trochę pytań o to, dokąd nasz świat zmierza. Jeśli macie wolną chwilę i lubicie takie klimaty ten film może się wam spodobać 🙂

INSPIRACJA – ALISA BURKE

Jeśli śledzicie moje insta story to pewnie wiecie, że wkręciłam się na dobre w akwarelki i malowanie (o tym gdzie się uczę pisałam w zeszłym tygodniu, ale w skrócie – polecam skillshare!).

wyzwanie-rysunkowe-blog-kreatywny-worqshop-

malowanie-akwarele-skillshare-wyzwanie-rysunkowe-worqshop-fabworqs

To mój sposób na relaks i odpoczynek, nie spodziewałam się, że zabawa z farbami przyniesie mi tyle frajdy. Najfajniejsze jest chyba to, że malując – nic nie muszę!

Odkąd pamiętam największą „artystyczną” inspiracją była dla mnie Alisa Burke – jeśli lubicie takie trochę hippie klimaty, kwiaty, boho, surferów, ocean i kreatywne życie pełną parą musicie zajrzeć na jej bloga! To moje ulubione miejsce w sieci – taka mała perełka, którą bardzo chciałabym się z wami podzielić 🙂

PLANOWANIE

Po pierwsze – udało mi się zaplanować cały rok! Pierwszy kwartał mam rozpisany bardzo konkretnie, a kolejne miesiące ogólnie, ale wreszcie wiem CO, GDZIE i KIEDY! Teraz musimy uzupełnić ten plan o daty wyjazdów i wakacji aby nie obudzić się jak rok temu z ręką w nocniku 😉

planer-roczny-do-wydrukowania-pobierz-wydrukuj-worqshop

Mam nadzieję, że taki plan pomoże mi uporać się też z problemem, o którym pisałam w podsumowaniu roku – kombinowaniem i niepotrzebnym ulepszaniem w ostatniej chwili!

worqshop-planer-wydrukuj-2017-planer-roczny-kalendarz

Jeśli też chcecie zaplanować sobie rok z góry to odkurzyłam worqshopowy sklepik i znajdziecie w nim planer roczny oraz zestaw worqshopowych planerów na kolejne miesiące 2017 roku. W cenie sieciówkowej kawy (albo kawy i ciacha!) możecie złapać narzędzie, które pomoże wam ogarnąć rzeczywistość – moim zdaniem warto 😉

W INTERNECIE

Ponieważ pełną parą idą przygotowania do wyzwania rysunkowego FabWorqs i wiem, że wiele z was planuje wziąć w nim udział w ramach inspiracji i motywacji podrzucam filmik, który co prawda nowy nie jest, ale warto go zobaczyć! Film pokazuje przewagę rysowania nad fotografią i w kilka minut wyjaśnia czemu jest to tak wartościowe hobby!

Na blogu Kasi Twoje DIY znalazłam tutorial na zapętloną poduszkę, która już dawno wpadła mi w oko na instagramie. Na pewno będzie to jedno z DIY które wypróbuję urządzając nasze nowe miejsce!

Co prawda w tym tygodniu nie miałam czasu testować nowych przepisów, ale na mojej liście smakołyków do wypróbowania pojawiła się zupa krem z soczewicy z mlekiem kokosowym z Kwestii Smaku – to zdecydowanie połączenie naszych ulubionych smaków!

Polecam wam też fasolowe ciasteczka czekoladowe z Er Vegan – co prawda dla mnie były trochę mało słodkie, ale  … na bezrybiu i rak ryba, a do kawy pasowały znakomicie. Fab nie odgadł po smaku, że była w nich fasola, więc tym bardziej warto spróbować jeśli chcecie przemycić w planie posiłków trochę zdrowych słodyczy.

Za tydzień dzień babci i dziadka – jeśli szukacie pomysłów na prezenty polecam post Ani – Co kupić na prezent dla babci i dziadka – znajdziecie tam naprawdę fajne pomysły na przydatne i wyjątkowe upominki.

My w tym roku robimy prezent o którym Mikołaj zapomniał, czyli kalendarze z naszymi rodzinnymi fotkami. Przygotowanie jak zawsze powierzyliśmy niezawodnemu t4studio.pl – ich jakość jest niesamowita, nie do porównania z innymi – pokażę wam za tydzień!

wyzwanie-rysunkowe-co-narysowac-fabworqs-worqshop-kreatywny-blog

NA BLOGU

Na worqshopowym blogu w tym tygodniu hulał wiatr, pojawił się cały jeden tekst:

→ NOWE WYZWANIE RYSUNKOWE Z FABWORQS – NAUCZ SIĘ RYSOWAĆ

Wytłumaczyłam już dlaczego, ale i tak – obiecuję poprawę, mam nadzieję, że chociaż dzisiejsze polecajki załatały trochę dziury w treści!

Trzymajcie się i miłego weekendu! Nas czeka pakowanie, przenoszenie, sprzątanie i rozpakowywanie – czuję, że trening mogę sobie odpuścić, a mój nowo odkryty biceps do czegoś się w końcu przyda!

blog-separator

Napiszcie koniecznie co podobało wam się w dzisiejszym weekendowniku najbardziej oraz co myślicie o mieszkaniu z rodzicami – ciekawa jestem jakie jest wasze podejście do tego tematu 🙂

Zobacz również

  • joanna

    Kusisz mnie bardzo tym wyzwaniem rysunkowym!
    Super post, też muszę się koniecznie zabrać za planowanie roku i wakacji, bo co roku z mężem budzimy się w miesiącach wakacyjnych bez konkretnego planu i zazwyczaj kończymy u rodziców na 2 tygodnie, a marzy mi się zwiedzenie jakiegoś nowego miejsca.
    Jeśli chodzi o mieszkanie u rodziców to ja osobiście nie dała bym rady, ale dużo zależy od Waszych relacji. Myślę że skoro tak wybraliście to na pewno była to dobra decyzja. Znalezienie czegoś na stałe jest super rozwiązaniem, ja niedawno kupiłam mieszkanie (tak z kredytem na 30 lat) i czuję się w nim zupełnie inaczej niż na wynajmowanym.
    Powodzenia z przeprowadzką i urządzaniem nowego lokum!

  • Świetny post, też się „wkręciłam” w akwarele! A książka Paryż jest jedną z moich ulubionych, podobnie jak to miasto 🙂

  • Jolanta Kin

    Bardzo lubię ten nowy cykl postów u Ciebie! Świetne polecajki! Książkę o Paryżu muszę nabyć w najbliższym czasie, bo Paryż to moja wielka miłość, mój mąż kilka lat temu spełnił moje marzenie i wylądowaliśmy w Paryżu w moje urodziny i były to niezapomniane chwile.Jeżeli chodzi o mieszkanie z rodzicami to jak byłam świeżo po ślubie to nie wyobrażałam sobie takiego rozwiązania, ale życie jak to ono plecie różne scenariusze. Po kilku latach małżeńskiego życia i przeprowadzek na wynajmowanych mieszkaniach w końcu wylądowaliśmy u rodziców. Było to kilkuletnie zakotwiczenie i zbieranie finansów na własne lokum.I to był naprawdę fajny czas te obiadki, wspólne rozmowy wieczorami,itp. Ale to wszystko zależy od wspólnych relacji i oczywiście od powierzchni jaką wspólnie dzielicie. W moim wypadku to drugie zadecydowało, że na dłuższą metę to nie miało sensu, ale takie wielopokoleniowe mieszkanie w dużym domu to fajna sprawa, ma się rodzinę tak blisko, ja ubolewam na tym faktem bardzo, zwłaszcza, że obecnie mieszkam za granicą. I strasznie mi tego brakuje. Dla Was powodzenia w przeprowadzce życzę!!

  • KaŚ

    Jejku – znam problemy z decyzjami gdzie dalej mieszkać i dlaczego… Okropnie twardy orzech do zgryzienia! My z Mężem wciąż nie potrafimy rozwiązać kwestii zamieszkać z rodzicami i oszczędzać czy wynajmować i wziąć kredyt. Niestety przeprowadzka do rodziców wiąże się ze zmianą pracy, bo to 80 km od Wwy i nie wyobrażam sobie codziennych dojazdów… Fajnie, że Wam się udało 🙂

  • Uwielbiam Weekendownik! Moje planowanie wszystkiego kończy się na… planowaniu, nie potrafię (jeszcze) wziąć się za organizację swojego życia, ale powolutku to zmieniam więc mam nadzieję że niedługo będę ogarnięta. Poza tym muszę sobie znaleźć jakiś planner idealny. Ostatnio naszła mnie straszna ochota na malowanie, męczę się z tym czy działać czy nie już od jakiegoś czasu, i chyba będę musiała kupić akwarele i w końcu się zabrać za malowanie! ^-^

  • U mnie też Finansowy Ninja trochę pozmieniał 😉 Ale jak najbardziej na dobre.
    Zaciekawiłaś mnie akwarelami, ciekawy pomysł 🙂

  • Chyba sama spróbuję tą zupę krem i te ciasteczka, bardzo mnie ciekawi jak smakują. 🙂

  • Taka przeprowadzka do rodziców to może być świetna sprawa. W końcu kiedyś mieliśmy do czynienia głownie z takimi wielopokoleniowymi domami. Wiadomo, że nie u każdego takie rozwiązanie się sprawdzi, wiele zależy od charakterów i rodziców i dorosłych dzieci 🙂 I oczywiście od szeregu innych warunków !

  • O rany jak Ci zazdroszczę tej przeprowadzki! Dom, ogródek, grill i ucieczka z bloku – marzę o tym od dawna!

  • Co prawda, nie wyobrażam sobie już mieszkania z rodzicami, może dlatego, że oni też mieszkają w bloku :), ale właśnie pod koniec roku podjęliśmy decyzję o zmianie, kupiliśmy działkę budowlaną pod lasem i mamy zamiar zbudować nasz dom. Właśnie po to, by nie płacić więcej za wynajem. I owszem, czeka nas kredyt na 20 lat, ale to lepsze niż oddawać za wynajem, który nasz nie będzie nigdy. 🙂 Z resztą, u nas opcja jest inna, bo przecież rodzice się starzeją, więc pewnie za jakiś czas, to my weźmiemy ich do nas do domu 🙂 I już się tego domu nie mogę doczekać 🙂

  • Margot

    Twoje „Polecajki” chyba staną się dla mnie najbardziej wyczekiwanym elementem tygodnia! Weekendownik = dwa dni wolnego i mnóstwo ciekawych rzeczy do wypróbowania.
    Zupę z soczewicy na pewno zrobię w najbliższym czasie – bardzo lubię takie smaki, a zapowiada się pysznie.
    Jeśli chodzi o przeprowadzkę, to zazdroszczę Ci nieprzywiązywania się do miejsc. Życie tak mi się poukładało, że przeprowadzałam się jakieś tysiąc razy i jestem tak bardzo tym zmęczona, że z ulgą osiadłam w babcinym domu i od dwóch lat mieszkamy sobie ze starszą panią, co dowodzi, że mieszkanie z najbliższymi jest naprawdę dobrą opcją (oczywiście nie zakładam, że dla wszystkich).
    Dziękuję za chwilę relaksu przy poście, to chyba tak naprawę jedyny moment tylko dla mnie i jestem zachwycona.

  • Na początku małżeństwa tez mieszkaliśmy z rodzicami, ale nam to dobrze nie wychodziło. Szybko uciekliśmy na swoje, ale wierzę, że Wam się uda. Dziękuję za polecenie. 🙂

  • Zgadzam się z Tobą Kasiu, lepiej być na swoim niż w wynajmowanym. Nawet kredyt na dom jest do przełknięcia, w końcu nie płaci się wtedy za te kilkadziesiąt metrów + masę nielubianych i uciążliwych sąsiadów 😉
    Ja całe życie mieszkam w kamienicy, w centrum miasta. Póki co, nie zakładam przeprowadzki, ale wiem, że kiedyś fajnie będzie usiąść w swoim ogródku, puścić muzykę i śpiewać w swoim domu, nie martwiąc się, że sąsiedzi słyszą istny recital przez ścianę/podłogę/sufit 🙂

    No, a nową serię weekendową uwielbiam i z przyjemnością otwieram posta by go przeczytać 🙂

  • Super, że zdecydowaliście się przeprowadzić do domu! Ja po studiach w Krakowie w wynajmowanym mieszkaniu doceniam teraz każdy dzień spędzony w rodzinnym domu! <3
    Polecasz znów bardzo fajny film! 😉 Pozdro dla Faba od fanki kosmosu :)))

  • Bardzo dziękuję za polecenie mojego wpisu :*

  • Anka Sekulska

    Ooooo, będziesz mieszkać na Studenckim? Zawsze szukałam tam pierwszych oznak wiosny 🙂

  • Cieszę się, że książka tak bardzo się spodobała. U mnie na półce czeka na wolniejszą chwilę „Londyn” 😊
    Lecę nadrabiać podlinkowane wpisy!

  • Ollaala

    Polecenia brzmią kusząco, trafiają na listę 🙂 myślałam o zakupie plannerów ale ze względu na ogarnianie budżetu jednak cena za wysoka (w uwzględnieniu mojego budżetu, nie generalizuję) jak za wygodę nieczekania co miesiąc na dostępne na blogach plannery ale fajnie że powstało!