WEEKENDOWNIK #18 – konkurs, nowy projekt i lekcje odpuszczania

W tym tygodniu długich wstępów w weekendowniku nie będzie! Mam tyle informacji, pomysłów i inspiracji do przekazania, że szkoda na nie czasu, więc róbcie kawkę lub herbatę i zapraszam do lektury – będzie remontowy update, będzie fajny konkurs, będzie kilka słów o odpuszczaniu i nowym projekcie, który sobie wymyśliłam oraz jak zawsze znajdzie się miejsce na polecajki! Lecimy!

SALON – URZĄDZAMY SIĘ

Nie chcę zanudzać was historiami o remoncie, powiem więc krótko – mamy salon! Wcześniej też go mieliśmy, ale teraz w salonie stoi stół, jest tymczasowa szara kanapa i tymczasowo telewizor (bo obie te rzeczy docelowo wylądują na poddaszu), więc salon oficjalnie może nazywać się salonem.

Pierwszy wieczór tutaj był magiczny – zapaliłam wszędzie świece, przyniosłam z ogródka pachnący bez, upiekłam ciasteczka, zrobiliśmy herbatę i mimo że wielu rzeczy jeszcze tu brakuje, sporo trzeba dokupić i wykończyć udało nam się naprawdę odpocząć!

KONKURS Z WESTWING

Urządzanie salonu to obecnie nasze zadanie numer jeden! Po inspiracje zaglądam na Pinterest, przeglądam Instagram i blogi wnętrzarskie oraz odwiedzam ulubione sklepy z dodatkami do wnętrz. Mamy wizję jak to wszystko ma wyglądać, dlatego polujemy na perełki i stawiamy na przemyślane zakupy.

Bardzo wiele drobiazgów i dodatków do salonu już mamy, zbierałam te perełki od przyjazdu do Polski i bardzo się cieszę, że wreszcie mogę je wyciągnąć z pudeł! Wiele z dodatków pochodzi z Westwing – zawsze znajdę tam coś niepowtarzalnego i unikalnego!

KONKURS – WYGRAJ BON NA ZAKUPY

Razem z marką Westwing zapraszamy was do udziału w konkursie! Napiszcie w komentarzu pod tym wpisem, która z aktualnych kampanii na stronie Westwing (możecie podejrzeć je tutaj!) podoba wam się najbardziej i dlaczego. Macie na to czas do środy, 31 maja. Spośród komentarzy wybiorę jeden, a jego autor otrzyma bon na zakupy w sklepie online Westwing o wartości 200zł. Zwycięzcę ogłoszę w kolejnym weekendowniku, 2 czerwca! 

O ODPUSZCZANIU

Na wczorajszych Qulisach rozgadałam się o odpuszczaniu. To dla mnie niesamowicie trudny temat, bo jako ambitna osoba odpuszczać po prostu nie lubię. Czasem wydaje mi się, że łatwiej byłoby mi zakopać się po uszy w projektach i zarobić na dobre niż przyznać się przed samą sobą – ok, źle to zaplanowałam, nie zrobię wszystkiego tak jak sobie to wymyśliłam, z czegoś muszę zrezygnować.

Prawda jest jednak taka, że doba ma tylko 24 godziny, a zasoby, którymi dysponujemy nie są bez ograniczeń. Nie wierzę w dążenie do równowagi i wyidealizowany balans – wiem, że życie układa się tak, że dominują w nim różne rzeczy, raz jest to praca, raz rozrywka, raz nauka, raz odpoczynek.

Nie wierzę, że da się robić tak, aby mieć to wszystko zaspokojone w jednym czasie w 100%. Jeśli ktoś poznał sekret jak taki stan osiągnąć to mam nadzieję, że odezwie się w komentarzu i zmieni mój światopogląd.

Doszłam do momentu w którym musiałam policytować się trochę z samą sobą i pewne sprawy odpuścić.

Nie pojadę na Blog Conference Poznań – zamiast tego wystawię twarz do słońca w ogrodzie albo wybiorę się na długaśną wycieczkę rowerową.

Nie będę smęcić i marudzić z powodu przyjaźni, która się po prostu po wielu latach rozjechała – skupię się na ludziach, którzy cenią mnie tak samo mocno jak ja cenię ich.

Nie będę próbować pracować do oporu, a zaraz potem wpadać w rytm remontowy – zaplanuję to tak, że w pracy skupię się na tym co ważne, a remont najwyżej przeciągnie się w czasie.

Obiecałam sobie, że będę odpuszczać. I jeszcze coś sobie obiecałam!

PROJEKT 30 PRZED 30-TKĄ

Za kilka tygodni kończę „magiczne” trzydzieści lat. Nie wierzę w to, że zmiana cyfry na liczniku wpłynie jakoś spektakularnie na moją codzienność, nie ustawiam się w kolejce po krem przeciwzmarszczkowy, nie robię listy celów na pierwszy rok życia w nowej dekadzie. Zamiast tego postanowiłam zrobić samej sobie najfajniejszy prezent urodzinowy ever! Zaczynam nowy projekt dla samej siebie – taki bez deadline’u, bez listy zadań do odhaczenia, bez celów do zrealizowania. Projekt jest mega prosty.

Każdego dnia, aż do moich trzydziestych urodzin zrobię dla siebie coś DOBREGO. Nie robię listy pomysłów – nie chcę mieć gotowca. Chcę faktycznie codziennie znaleźć chwilę na zatrzymanie się, wsłuchanie w moje potrzeby, w moją psychikę i moje ciało. I zrobić dla siebie coś, czego potrzebuję.

Może to będzie relaksująca kąpiel, może bieg o zachodzie słońca, może rozmowa z kimś bliskim, może olanie pracy i zobowiązań, może popołudnie na kocu z książką, może wypłakanie się w poduszkę, może pieczenie chleba, albo nowy kolor lakieru na paznokciach – nie wiem, nie planuję.

Nie mogłabym sobie chyba wyobrazić lepszego prezentu i bardzo jestem ciekawa zmian jakie mają szansę się w tym miesiącu wydarzyć! Dzisiaj Dzień Mamy – może taki projekt to fajny pomysł na prezent również dla was, albo dla waszych mam? Jeśli ten pomysł kusi was chociaż odrobinkę, spróbujcie koniecznie! Czuję, że może z tego wyjść coś fantastycznego!

POLECAJKI

Na koniec podrzucam kilka polecajek, czyli fajnych rzeczy, tekstów i filmów, które w minionym tygodniu wpadły mi w oko!

KSIĄŻKA CODZIENNIE FIT

O książce Codziennie Fit na pewno napiszę coś więcej jak tylko doczytam ją do końca – na razie powiem wam, że jest przepięknie wydana, szata graficzna zachwyca i sprawia, że książkę ciężko odłożyć! Wiecie jak bardzo lubię ładne rzeczy, a ta książka właśnie taka jest!

Bardzo podoba mi się podejście Marty do zdrowego stylu życia. Fajnie, że zaczynamy od badań lekarskich, fajnie, że w książce jest miejsce i na część o żywieniu i na przepisy i na teorię związaną z ćwiczeniami fizycznymi i na konkretne plany treningowe. Jak doczytam do końca napiszę więcej, ale tak na pierwszy rzut oka to pięknie wydany poradnik dla wszystkich, którzy chcą zacząć przygodę ze zdrowym stylem życia!

FILM – THE CIRCLE

To jeden z tych filmów, który głowy nie urywa, światopoglądu nie zmienia, ale mimo wszystko daje do myślenia. Jeśli na co dzień często korzystacie z technologii i intensywnie żyjecie w wirtualnym świecie, albo zadajecie sobie pytania o granice internetowej prywatności ten film może się wam spodobać.

Nam zabrakło bardziej zdecydowanego zakończenia, ale może to właśnie znak zapytania na końcu sprawia, że film zmusza do zastanowienia się nad rzeczywistością, w której żyjemy?

SAŁATKA Z KWESTII SMAKU

Odkąd wróciłam do regularnego planowania posiłków nasze menu jest dużo bardziej urozmaicone! Wbrew pozorom plan jadłospisu pozwala na ogromną kreatywność w kuchni i częstsze testowanie nowych przepisów. W tym tygodniu zachwyciła nas sałatka z batatem, rukolą i ciecierzycą z Kwestii Smaku – spróbujcie koniecznie, jest lekka i sycąca, a smaki świetnie się w niej komponują i uzupełniają!

PLAN TRENINGU BIEGOWEGO

Wrócę jeszcze na moment do Marty z bloga Codziennie Fit, a właściwie do jej planów biegowych na lepszą kondycję, które można za darmo pobrać z bloga. Te proste rozpiski pomogły mi na nowo wrócić do regularnych treningów, a bieganie z powrotem ma swoje stałe miejsce w planie tygodnia. Spróbujcie, prościej się chyba nie da!

RODZINY WIELOPOKOLENIOWE – LISKA

Nawet jeśli nie skusicie się na pyszną, wiśniową tartę z przepisu przeczytajcie koniecznie tekst Liski o rodzinach wielopokoleniowych. Zwłaszcza w ten weekend, zwłaszcza w okolicach Dnia Mamy wzruszenie gwarantowane. Ja sama bardzo długo nie wyobrażałam sobie mieszkania z całą moją rodzinką, ale teraz nie zamieniłabym tego na nic innego i powiem wam, że czuję iż z czasem docenią obecność najbliższych na co dzień jeszcze bardziej!

NA BLOGU

Zapraszam was również na teksty, które być może przegapiliście na blogu!

PROJECT LIFE W KWIETNIU

E-BOOK Z KTÓRYM NAUCZYSZ SIĘ ROBIĆ KOLAŻE ZE ZDJĘĆ

QULISY#10 – O TYM, JAK UPORZĄDKOWAŁAM SOBIE PORANKI

Życzę wam wspaniałego weekendu – niech będzie piękny i wiosenny! Pamiętajcie też o konkursie i napiszcie co ciekawego wpadło wam ostatnio w oko oraz jak planujecie spędzić ten ostatni weekend w maju!

Zobacz również

  • Na początku roku złożyłam sobie postanowienie, że będę dla siebie dobra. Podobnie jak Ty Kasiu, uczę się rezygnowania, wybierania, robienia czegoś dla siebie … i jest mi z tym cudownie. 🙂
    Warto dbać o siebie tak jak dbamy o swoich bliskich.
    Jeśli chodzi o przyjaźń to rozumiem Twoje rozczarowanie, przeżyłam podobną sytuację i do dziś mnie uwiera jak kamyk w bucie.
    Kasiu, spokoju i cudowności na ten czas bycia dla siebie dobrą! Ściskam:*

  • Żaneta Krzyszkowska

    Twoje weekendowniki są takie wspaniałe! Większość postów na blogach czytam na szybko ale przy tym zawsze się zatrzymuję, odkładam wszystko na bok i całkowicie koncentruję się na lekturze. Zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego, a przede wszystkim naładować pozytywną energią przed weekendem. Dziękuję, że je piszesz! 😀

  • Rewelacyjny pomysł z tym prezentem urodzinowym 🙂

  • Olivia Anna Kozioł (Scrapping

    Jesli chodzi o konkurs to najbardziej podoba mi sie kampania Loft na Brooklynie, poniewaz od wielu miesiecy marzy mi sie taki lofotowy klimat:) Niestety nieosiagalny dla mnie z uwagi na miejce, w ktorym teraz mieszkam, to jednak baaardzo bliski mojemu sercu. Uwielbiam przegladac zdjecia, inspiracje i wyobrazac sobie, ze moze kiedys….

  • Piękny ten Twój nowy rower! Jak się sprawuje?

  • Ania

    Hahaha! Miałam otwartych kilka kart Twojego bloga i oczywiście wrzuciłam komentarz nie w tym poście, w którym powinnam 😉 – to się nazywa perfekcyjna organizacja 😀

    [Konkurs]

    Spośród tych wszystkich ślicznych pierdółek, których z pewnością nigdy nie będę miała, najbardziej spodobały mi się stylizacje z „Tropikalnego szyku”. I to wcale nie dlatego, że wszystko się tam złotem świeci. Stylizacje są moim zdaniem świetne, bo pokazują coś, o czym ostatnio zapominamy, a mianowicie aspekt natury w naszym domu. Ja do niedawna sama byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego, żeby hodować kwiatki (kot zje i umrze, poza tym przecież kwiatki są drogie, poza tym kto to będzie podlewał, poza tym to tylko brudzi). O, jakże się myliłam!

    Kwiatki wprowadziły do naszej kawalerki naprawdę dużo domowego ciepła – takiego, którego nie umiałyśmy osiągnąć żadnymi kocykami czy podusiami, a nawet światłem świec. I dlatego też uważam, że spośród innych stylizacji naprawdę ta wyróżnia się na plus wprowadzeniem natury do domu.

    Poza tym, nawiązując do tematu notki – takie kwiatki uczą nas, że nie wszystko musi być idealnie tak, jak na instagramowym obrazku. Nasze kwiatki były w większości przygarniane (ze śmietnika, od mamy, ze schroniska dla roślin itp.) – wcale nie wyglądały instagramowo. Ale zaczynają się rozrastać i są coraz piękniejsze! Dlatego osobiście głosuję na „Tropikalny szyk” 🙂

    [Niekonkurs]

    Nie znałam dotychczas strony Westwing! Naprawdę fajne inspiracje – jeśli kiedyś przyjdzie mi w końcu przenieść się z wynajmowanego na swoje, to na pewno będę tam zaglądać. Kurcze, ale te ceny – powalające… 🙁

    Ojejku, też mi się strasznie podobał The Circle! Uwielbiamy Emmę Watson i jej angielski szyk (którego nie da się z niej za żadne skarby wyplenić – nawet, jeśli gra Amerykankę 🙂 ) + bardzo mi się w tym filmie podobał cały background – atmosfera ludzkiej ekscytacji i poczucie, że to zupelnie normalne, że np. wyciągasz telefon i zaczynasz filmować życie innych ludzi bez poczucia wstydu. Przedziwny świat wykreowano, ale dający faktycznie do myślenia!

    A z tym poczuciem odpuszczania to… No, ja się jeszcze muszę pouczyć. Wychodzenie z biura po 10/11 godzinach pracy to pewnie nie jest odpuszczanie. A dojazdy z Saskiej na Mordor… No dobrze, nie będę się żalić. Przyszedł weekend, YAY! :)))

  • A ja uwielbiam Twoje remontowe wpisy więc w żadnym wypadku nie nudzisz! 🙂 Ps. Ja na Circle idę dziś i nie mogę się doczekać :)))

  • pani Mondro

    eh kiedy ja byłam przed „trzydziestką” 😀 ale moje 10 lat więcej nie będzie dla mnie przeszkodą… co więcej, mam wrażenie że dopiero teraz zaczynam żyć… zaczęłam biegać, bardziej dbać o swój wygląd… dziś założyłam krótkie szorty i wyszłam do ludzi, czego nie zrobiłabym 10 lat temu 😀

  • Karolina Kołodziejczyk

    Cześć! Jeśli chodzi o kampanię, to bez dwóch zdań wybieram „Loft na Brooklynie”. Może to się wydać nieco banalny pomysł, ale, jak to się mówi – „w to mi graj!”. Nowy Jork i wszystko, co z nim związane jest moją małą obsesją od dawien dawna. Pomimo, że jeszcze nie dane było mi go odwiedzić, to doskonale pamiętam, jak z moimi dwiema najlepszymi kumpelami planowałyśmy jeszcze w gimnazjum naszą wielką, wspólną wycieczkę do tego miasta. Co prawda, mimo że wyjazd nie doszedł do skutku, a z przyjaciółkami nasze drogi odrobinę się rozeszły, to po dziś dzień kocham wszystko, co nowojorskie i odkładam cierpliwie na bilety lotnicze :). Kiedy przeglądałam sobie zdjęcia i dodatki z kampanii na stronię Westwing’a, to od razu w duszy narodził mi się ten specyficzny, marzycielski nastrój. Nostalgia i absurdalna tęsknota za tym wszystkim, co znam jedynie z filmów. Stylowe kamienice, mieszkania w loftowym stylu, cegła, duże przestrzenie, kawiarnie na rogu. I przede wszystkim – życie w nowojorskim stylu! Trochę w pośpiechu przemierzając miasto z kubkiem mrożonej kawy w ręku, trochę na spokojnie szykując małe przyjęcie dla znajomych, którzy, jak sobie wyobrażam – wpadają co weekend. Od razu przypominam sobie wszystkie filmy (Woody Allen!), seriale (Plotkara!) i książki, których akcja toczy się w Nowym Jorku. I pomimo, że są bardzo różnorodne, a samo miasto często bywa mało znaczącym tłem dla wydarzeń, to wszędzie wkradnie się jednak duch Nowego Jorku. Alicia Keys z Jay’em-Z śpiewają w „Empire State of mind” o silę tego miasta,marzeniach, które się tam rodzą i właśnie tak postrzegam Nowy Jork – pewnie zdecydowanie zbyt idealistycznie :)! Przed kampanią Westwing’a w taki nostalgiczny, nowojorski nastrój wprowadziła mnie książka „Małe życie”, którą ogromnie polecam na każdym kroku i kupuję znajomym na prezent. Opowiada historie prawie całego życia grupki przyjaciół, którzy w Nowym Jorku cierpią, imprezują, urządzają mieszkania, pracują i się kochają. Jest w tej książce emocjonalna moc, która naprawdę może zmienić czytelnika i sprawić, że zechce mu się od razu kupić bilet do Nowego Jorku, włóczyć się po ulicach i szukać życia jak ze stron tej powieści. Chyba troszkę odbiegłam od tematów wnętrzarskich, ale już tak mam – mieszkania i domy to dla mnie dużo więcej niż tylko dobrze dobrane meble i dodatki. Dla mnie to przede wszystkim klimat i historia związana z danym miejscem, a także całe otoczenie. Myślę, że wiele rzeczy z kampanii pomogłoby mi nadać mojemu mieszkaniu jeszcze bardziej nowojorski klimat (jest już cegła, loftowe lampy i sporo elementów vintage – dziadek rozpieszcza mnie własnoręcznie zrobionymi zegarami czy toaletką), a resztą zajmę się sama :). Zaproszę przyjaciół, puszczę „Manhattan”, zrobię przekąski, a czas stanie w miejscu… Pozdrawiam!

  • Ach ta trzydziestka:) Do trzeciej dziesiątki zostały mi dwa lata, jednak postanowiłam już teraz zrobić coś dla siebie. Zainspirowana projektem Edyty Zając „Najlepsza do…” stworzyłam swój plan lepszej wersji siebie do 30-stki 🙂 I powolutku go realizuję.
    .
    Twoje remontowe wpisy uwielbiam, choć własnych czterech kątów jeszcze nie posiadam. Mimo, że remont to taka żmudna praca to w Twoim wydaniu podchodzę do tego jak do kolejnej formy przyjemności. Myślę, że ogromną frajdę daję tworzenie przestrzeni w zgodzie ze sobą. Tę frajdę widać u Ciebie 🙂
    .
    Jeśli chodzi o konkurs to serce moje skradła kampania „Dom w dobrym nastroju”. Dlaczego? Wpisuje się ona w styl skandynawski, który uwielbiam. Wnętrza pełne światła, biel i czerń przełamana oryginalnymi i barwnymi elementami.
    Dodatki do wnętrz z tej kampanii podobają mi się również ze względu na fotogeniczność. To ważna dla mnie cecha, ponieważ uwielbiam fotografować swoją codzienność,a te elementy dekoracyjne wpisują się także w mój styl fotograficzny.

  • Ja byłam na The Circle kilka dni temu i bardzo polecam ten film, daje do myślenia, jedynie co to nie podobało mi się zakończenie ;D
    Uwielbiam twoje wpisy związane z wnętrzami 🙂

  • Ale jak to?! Wybrać tylko jedną kampanię z Westwing? Przecież to nie jest możliwe, każda jedna jest cudowna i urocza… Ponieważ jednak jestem na etapie pochłaniania wszystkiego, co związane z Paryżem wskazałabym kampanię „Paryż jak z Amelii”. Przede wszystkim dlatego, że w te wakacje spełni się jedno z moich największych marzeń podróżniczych i wraz z ukochanym mężem odwiedzimy stolicę Francji. Już nie mogę się doczekać spacerów nad Sekwaną i picia kawki w paryskich kawiarniach! Poza tym uwielbiam „Amelię”, to jeden z tych niezwykle pozytywnych, kolorowych i czarujących filmów, które można oglądać bez końca. I ostatni powód – francuski styl wnętrzarski jest naprawdę wspaniały. Elegancki, ale praktyczny, bardzo kobiecy, ale zachwyci każdego. Uwielbiam styl prowansalski, ale paryskie połączenie klasyki i subtelnego glamouru też do mnie przemawia. Mogłabym mieć mieszkanie w takim stylu 🙂 Och, rozpisałam się, ale uwielbiam wnętrza i piękne rzeczy i ten temat doskonale trafił w moje klimaty 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

  • Karolina Kołodziejczyk

    Napisałam wczoraj dość długi konkursowy komentarz, a teraz widzę, że zniknął 🙁 Co się stało?

  • Paryż jak z Amelii!
    Od lat marzę o podróży do Francji, skosztowania cappuccino i croissanta w ulicznej kawiarence… Chciałabym poznać Francję od podszewki – od południa do północy, od wschodu do zachodu.

    Kolekcja Westwing jest subtelna i urocza. Wzbudza zachwyt. Fotele i sofy namawiają by się przysiąść, komódki by coś w nich schować – jakąś szkatułkę ze skarbami! Nawet zegary w dystyngowany sposób odmierzają upływający czas. Z rozkoszą wypełniłabym bombonierki i patery własnoręcznie przygotowanymi słodkościami z francuskim rodowodem…

  • Izabela Zgłobicka

    #Konkurs z Westwing

    Z obecnych kampanii Westwing’a najbardziej przemawia do mnie „Dom w dobrym nastroju”.
    Powód jest trywialny – dom to przede wszystkim ludzie, którzy z radością wracają do miejsca zamieszkania. Niezależnie od tego czy wracają po ciężkim dniu w pracy, z najwspanialszej podróży życia… na samą myśl przekroczenia progu domu czują radość i spokój.
    Dom to dla mnie bezpieczna przystań pełna optymizmu jak wybrana przeze mnie kolekcja Westwing :).
    Och… zaczęłam marzyć… 😉

  • Konkurs z Westwing? Ja wybrałabym tropikalne scandi. Lubię proste wzornictwo z kolorowymi elementami i naturalne materiały. Ta kolekcja kojarzy mi się z wakacjami i tropikalnymi podróżami. Gdybym mogła to cały dom wystroiłabym w skandynawskie meble, rośliny i osobiste dodatki tj. pamiątki z podróży i rękodzielnicze wyroby. Może mój dom mógłby tak wyglądać 😉

  • Gosia Matysek

    Przed zajrzeniem do kampanii byłam pewna, że wybiorę Paryż lub przytulny dom angielski… ale potem spojrzałam na to wszystko, co leży u mnie aktualnie na podłodze (że wspomnę tylko drewniane klocki, korki do gry w piłkę, pompka – czemu leży pod stołem w salonie?!, koło od wózka dla lalek, rozsypana soczewica…) i zmieniłam zdanie. Nasz aktualny domowy chaos – którego źródłem jest moja przekochana trójka pociech – nie pasowałby do eleganckich ścian, równo zawieszonych obrazów i nieskazitelnie białych mebli. Chyba najbardziej pasowałby nam Madryt ze swoją kolorystyką, ciekawymi kształtami i fakturami. Turkusowe pufy, poduszki i konsole, do tego mnóstwo kwiatów i kolorowych obrazów – to mnie teraz kręci, takiego szaleństwa potrzebuję! Lubię się inspirować kolorami, często rozkładamy z dziećmi na podłodze brystol i malujemy motyle, barwne ptaki czy dziką dżunglę. Myślę, że nasze malowidła pięknie wkomponowałyby się w rozświetlone słońcem hiszpańskie wnętrze. Ole! [kolekcja MADRYT JAK Z PRZERWANYCH OBJĘĆ] A jak planuje spędzić ostatnie dni maja? Hmmm… Smutno mi niezmiernie, że kolejny maj mija… to mój ukochany miesiąc (urodziłam się w maju) i zawsze z wytęsknieniem czekam na majowe kwiaty – piwonie, bzy i konwalie. A one takie ulotne… Dlatego, na ile mogę, ukwiecam sobie moją kuchnię, uwieczniam na zdjęciach ich kolory… Jutro kupię sobie bukiet piwoni, przytaszczę do domu świeże warzywa i… przygotuję chłodnik!! 🙂

  • Ola Bielak

    #konkurs z Westingu
    Mnie najbardziej podoba się tropikalne scandi. Kojarzy mi się z odpoczynkiem i relaksem oraz z wakacjami i polanie w lesie. Wszystko co kocham!!! W pokoju mam kilka poduszek w tym stylu i kocyk. Niestety nie mogę całego pokoju umeblować w tym stylu ponieważ dzielę go z młodszą siostrą a ona ma inny gust niż ja. Ale może kiedyś. Pozdrawiam!

  • Karolina Jaros

    #konkurs z Weswing

    Miałam zaskakujący dylemat, ponieważ bliska mojemu sercu jest kampania Los Angeles jak z La La Land. Kilka dni temu wróciłam z podróży życia, a zarazem amerykańskiego honeymoonu z plecakiem przez USA. Z radością i podekscytowaniem kroczyłam ulicami LA, w Kalifornii, w której zostawiłam serce! Z podskokami pozowałam do zdjęć pomiędzy słynnymi już latarniami sprzed Country Museum of Art czy przed nieśmiertelnym Gryffith Observatory! Kolejnym dylematem jest piękna kolekcja Madryt jak z Przerywanych objęć. Od razu myśli krążą po mieście, w którym mieszkałam przez kilka miesięcy podczas studiów. Co to był za czas! Słodki Rzym? Miejsce moich zaręczyn. A mimo to… wybrałabym tropicalne scandi. Motyw liści, zieleni i radości to coś, czego potrzebuję. Po przebudzeniu, przyjściu z pracy i tuż przed snem! To dzięki pozytywnej energii ładuję baterie na całe dnie. A jak wiadomo.. szczęście się mnoży kiedy się je dzieli 🙂

  • inkaniekawa

    #konkurs z Westwing
    Uwielbiam oglądać aranżacje na Westwingu! Kiedyś zakupiłam tam kanapkę która robi furorę wśród znajomych. Mam pustawe mieszkanie i dlatego oglądam przeważnie dodatki do Scandi albo produkty które „robią” pokój. tym razem podoba mi się „Madryt jak z Przerwanych objęć” no przefajne rzeczy, z charakterem, i niepowtarzalne. Wyglądają, jakby łączyło się z nimi jakieś (czyjeś) wspomnienie. Bo fajnie jak rzecz coś znaczy, a nie tylko jest.

  • #konkurs z Westwing
    Moim zdecydowanym numerem jeden jest Argentyna pełna pasji.
    W tym sezonie łącze w swoim mieszkaniu elementy stylu skandynawskiego (który do tej pory u mnie królował), właśnie ze stylem ‚bohemian’. Ogromnie podobają mi się rattanowe meble i dodatki, wiklinowe kosze zarówno w naturalnych jak i w tych szalonych kolorach, piękne kolorowe dywany oraz kilimy. Często takie dodatki wyszukuję na pchlich targach np teraz znalazłam idealne słomiane koszyki, które stworzyły dekorację na ścianę z mojej sypialni za kilka złotych, ale także staram się sama kilka rzeczy tworzyć – teraz robię wełniane makatki na krośnie, a także makramy ścienne i makramowe kwietniki – uwielbiam to! W Westwing znalazłam piękne „konkretne” rzeczy typu meble dodatki, które trudno znaleźć gdziekolwiek indziej w Polsce, cudowne abażury i latarenki, dywany i przepiękne rattanowe fotele, w których się zakochałam!!! <3
    Pozdrawiam serdecznie:)

  • #Konkurs z Westwing

    Lubię wychodzić poza schematy, a moim absolutnym wnętrzarskim faworytem są biel oraz odcienie szarości, dlatego też całkowicie urzekła mnie kampania Tropikalne Scandi. Umiejętnie wkomponowanie zieleni oraz koloru żółtego w skandynawski styl – wprowadza do wnętrza nutę świeżości i ożywienia. Ten fenomenalny kontrast przełamuje schematy i nadaje wyrazistości całej aranżacji.

  • Justyna Krzysteczko

    #konkurs Kolekcja jeszcze niedostępna, a już widzę, że zostanie moją ulubioną – Oaza przytulności! Skandynawski styl i pastelowe kolory to stylistyka, która od dawna panuje w moich albumach i w moim domu. Cenię sobie minimalizm i lubię jasne, przytulne wnętrza, więc ta aranżacja wydaje się skrojona na miarę dla mnie.

  • Milena Sarna

    #konkurs

    Wybrałam kampanię „Tropikalne Scandi”. Gdy po raz pierwszy ją zobaczyłam od razu wiedziałam, że podoba mi się najbardziej. Nie tylko dla tego, że doskonale sprawdziłaby się w moim wnętrzu i utrzymana jest w kolorystyce, która bardzo do mnie przemawia. Przede wszystkim zainspirowała i zmotywowała mnie do działania. Przeglądając ją dostałam pozytywny zastrzyk energii, jestem lepiej nastawiona do świata i częściej cieszę się z „małych rzeczy”. Mam wrażenie jakbym odnalazła w niej cząstkę siebie.

  • Milena Sarna

    #konkurs

    Wybrałam kampanię „Tropikalne Scandi”. Gdy po raz pierwszy ją zobaczyłam od razu wiedziałam, że podoba mi się najbardziej. Nie tylko dla tego, że doskonale sprawdziłaby się w moim wnętrzu i utrzymana jest w kolorystyce, która bardzo do mnie przemawia. Przede wszystkim zainspirowała i zmotywowała mnie do działania. Na taki wybór wpłynęły z pewnością elementy zieleni, które uspokajają i wprowadzają niesamowity nastrój. Przeglądając ją dostałam pozytywny zastrzyk energii, jestem lepiej nastawiona do świata i częściej cieszę się z „małych rzeczy”. Mam wrażenie jakbym odnalazła w niej cząstkę siebie.

  • #konkurs
    Kampanie, którą wybieram jest Artelore. Mimo, że ta kampania ma się dopiero pojawić podbiła już moje serduszko. Uwielbiam jak w pokoju dominuje biel, która według mnie kojarzy mi się z czystością z czymś takim delikatnym. Może dlatego planuje w najbliższym czasie zrobić remont gdzie będzie dominował kolor biały z pięknymi dodatkami, które na pewno znajdę w kampani Artelore.

  • Cudowny pomysł z tym prezentem dla samej siebie 🙂 Smutne jest trochę to, że na co dzień zapominamy o tym, by zrobić coś po prostu dla siebie. Wielokrotnie łapię się na tym, że wpadam ciągle na jakieś pomysły, które mogłyby uszczęśliwić moich bliskich, a o sobie zapominam 🙂 Dlatego w moim BJ codziennie zapisuję 3 rzeczy, za której jestem dumna (np. bo zrobiłam coś fajnego, bo ładnie wyglądałam, itp.). Mała rzecz, a człowiek czuje się lepiej 🙂