WEEKENDOWNIK #13

W tym tygodniu nie będzie długich wstępów, nie będzie rozpisywania się i sentymentalnych opowieści. Dzisiejszy weekendownik będzie taki jak miniony tydzień – szybko, konkretnie i do rzeczy. Dlaczego?

Po części dlatego, że czeka na mnie książka Oli – Pani Swojego Czasu, w której mam wielką ochotę się zaczytać. Trochę dlatego, że weekend (no dobra – sobota!) upłynie u mnie pod znakiem wybuchowego miksu sesja foto+remont+rodzinka więc staram się obrobić wcześniej na tyle, na ile mogę. No i dlatego, że nie chcę zabierać waszego cennego, wiosennego czasu – mam nadzieję, że w ten weekend przemycicie chociaż troszkę produkcji witaminy D na słońcu!

HIGLIGHT TYGODNIA – MAMY ŁÓŻKO!

Highlight tego tygodnia? Wreszcie mamy łóżko! Przy okazji naszego remontu będę pewnie co parę tygodni wyskakiwać z taką radosną nowiną  „Mamy łóżko!”, „Mamy stół!”, „Mamy kanapę!”. Tak tylko was uprzedzam i proszę o wyrozumiałość, z czasem mi pewnie przejdzie 😉

Zdecydowaliśmy się na piękne, metalowe białe łóżko Nesttun z IKEA. Jego złożenie zajęło nam kilka chwil, a największym wyzwaniem okazało się … czekanie aż 72h na pełne rozprostowanie się piankowego materaca.

Serio, za to uwielbiam meble z IKEA – 4 śrubki, kilka elementów i gotowe. Łóżko jest super wygodne, nie trzeszczy ani nie skrzypi (pytałyście o to na insta stories ;), nie jest ciężkie i wizualnie „nie zagraca” i nie obciąża naszej sypialni – uwielbiam je i już!

Łóżko oficjalnie stało się naszym pierwszym meblem w nowym domu, o kolejnych myślimy powoli i cieszymy się procesem wybierania oraz planowania – bo wiele z wymarzonych mebli zrobimy sobie sami (to znaczy wiecie, Fab zrobi, a ja będę nadzorować:).

Z tego powodu mam też do Was prośbę – jeśli znacie jakieś fajne strony, portale lub pinterestowe tablice z pomysłami na meble DIY podrzućcie mi je w komentarzach!

Remont też powolutku posuwa się do przodu, zdzieramy stare tapety i czyścimy ściany, a majówka upłynie nam pewnie pod znakiem malowania. Nie mogę się już doczekać pokazania wam przed i po, bo będzie pięknie i po naszemu (czyli świeżo, młodo i kreatywnie tak mało skromnie mówiąc!).

Na razie cieszę się wszechobecną pustką i próbuję przekonać mamę, że nam wcale wielu mebli do szczęścia nie potrzeba. Moje głośno powtarzane teorie, że im więcej miejsca do przechowywania sobie zrobimy tym więcej rzeczy zgromadzimy na razie nie spotykają się z wielką aprobatą, ale wiecie – kropla drąży skałę.

ZA QULISAMI

Poza tym ten tydzień upłynął mi na pracy nad nowym wyglądem bloga – kto oglądał Qulisy ten wie, że worqshopowe drugie urodziny i nowy, odświeżony look będziemy świętować w maju. A ja chwilowo zasuwam za prawdziwymi kulisami, żeby na blogu wszystko pięknie grało, cieszyło oczy jak dotychczas, a przy okazji było o niebo bardziej funkcjonalne – i dla Was i dla mnie!

Wzięłam się też za newsletter, który wreszcie został uporządkowany i od kwietnia maile będą leciały do Was regularnie i systematycznie. W piątki do osób zainteresowanych kreatywnym blogowaniem, a we wtorki na zmianę – do moich dziewczyn Project Life’ujących i ogólny, blogowy newsletter. Porządeczek musi być!

POLECAJKI

Przyznaję się Wam bez bicia – w ciągu ostatniego tygodnia niewiele inspirujących tematów udało mi się ogarnąć. Zamiast komputera wybierałam rower, zamiast wypraw do kina odsypianie, a zamiast czytania blogów czytałam książki.

Nie narzekam, tak tylko mówię, że polecajek będzie w tym tygodniu troszkę mniej niż zwykle 🙂 Taki chyba urok wiosny!

PROGRAM TV – BIZNES NA KÓŁKACH

Przyznajcie się, kto tak jak my kocha jedzonko z food trucków? Jeśli również jesteście fanami jedzenia z ciężarówek to ten program spodoba się Wam na bank!

Fajnie jest podejrzeć od kulis jak funkcjonują food trucki i poznać historie ludzi, którzy pracują z tak ogromną pasją! Jeżeli tylko macie taką możliwość obejrzyjcie Biznes na Kółkach i dajcie znać co o programie myślicie!

KSIĄŻKA – KSIĘGA WIESZCZB

Książka na którą czekałam w bibliotece od wakacji, potem jakimś cudem przegapiłam swoją rezerwację i ostatnio jakby nigdy nic znalazłam ją na półce pomiędzy nowościami – jak ja się cieszę, że na tę Księgę Wieszczb wreszcie się doczekałam!

Ta książka wciąga na dobre, opowiada o magicznych historiach, cyrku, tajemnicach, wróżbach i przepowiedniach zgrabnie przeplatających się z pozornie nudnym życiem w nadmorskim miasteczku. Za każdym razem gdy po nią sięgam czuję, że przede mną magiczny czas i dozuję sobie lekturę, żeby zbyt szybko nie skończyć. Mimo że do końca jeszcze trochę mi zostało to i tak ją Wam polecam!

PODCAST PANI SWOJEGO CZASU

Powinnam jak najszybciej dopisać podcast Pani Swojego Czasu do listy moich ulubionych podcastów – zdecydowanie już po pierwszym odcinku trafia do mojej ścisłej czołówki!

Ola tym razem nie opowiada o czasie, ale o kulisach budowania biznesu online, o lekcjach, które przeszła i doświadczeniach, które nabyła jako Pani Swojego Czasu. Dla wszystkich planujących działania w sieci jest to pozycja obowiązkowa, a znając Olę każdy odcinek będzie istną bombą pomysłów, sugestii i inspiracji do przetestowania na własnym podwórku.

WIOSENNE ŚNIADANIE

Dopóki nie doczekam się swojej kuchni realizuję plan minimum w temacie gotowania. Jemy zdrowo, zielono i świeżo, gotuję nasze posiłki, piekę chleb, ale poza tym – nie szaleję i nie bardzo wychodzę poza naszą listę ulubionych potraw.

Czasem jednak zobaczę w sieci coś, co sprawia, że mam ochotę na eksperymenty – tak było ze śniadaniowymi podpłomykami z bloga Burczy Mi W Brzuchu – spróbujcie ich koniecznie, to najsmaczniejsza rzecz jaką ostatnio jedliśmy!

KWIETNIOWA LISTA PRZEŻYĆ

Edyta Zając co miesiąc publikuje na swoim blogu listę przeżyć – bardzo ją lubie i często stanowi inspirację dla moich Małych Celów na dany miesiąc. Jeśli zastanawiacie się jak urozmaicić sobie najbliższe tygodnie, szukacie pomysłów na to, co nowego zrobić lub jak wartościowo spędzić czas – zajrzyjcie koniecznie!

NA BLOGU

W tym tygodniu wspólnie z Fabem przygotowaliśmy dla Was małą niespodziankę, poza tym wjechały kwietniowe Małe Cele!

5 rzeczy Fab lubie o mieśkać w Warszawie przyznaj się, jesteś kochanką kawy czy herbaty?
Małe Cele w kwietniu 

Jak co tydzień w czwartek spotkałyśmy się na Facebooku, gdzie tym razem w Qulisach opowiadałam o moich sposobach na pisanie fajnych, angażujących opisów na Instagramie – jeśli działacie na insta, to tego odcinka nie chcecie przegapić!

Zostawiam Was kochane z tą garstką inspiracji i z życzeniami super fajnego weekendu! W tym tygodniu bardziej niż kiedykolwiek wcześniej liczę na to, że do polecajek dorzucicie coś od siebie – jeśli wpadło wam coś fajnego w oko, przeczytałyście lub obejrzałyście coś wyjątkowego dobrego podzielcie się tym koniecznie w komentarzach!

Zobacz również

  • Łóżko z poduchami wygląda ślicznie aż chce się w nie wskoczyć i relaksować z kubkiem kawy bądź herbaty:)

    • No to właśnie mój przepis na idealny wieczór 😀 Książka, herbata, łóżko i jest cuuuudnie! 🙂

  • A ja tam cię rozumiem z tymi meblami – sami cieszymy się z tego, że nie mamy stołu z dwunastoma krzesłami etc., ale też na początku było „ale jak gości przyjmiecie?”. Tak jakby dom był głównie dla gości… A znajomi na parapetówce siedzieli na materacu i świetnie się bawili, a raczej tańczyli:))

    • no dokładnie – mamy takie samo podejście 🙂 Nie potrzebujemy zestawu obiadowego, sztućców i pasujących filiżanek stojących w szafce przez 360 dni w roku 🙂

  • Zacisze Lenki

    Cudowne łózko, nie dziwię się, że tak się nim cieszysz. Sama cieszę się każdy drobiazgiem do domu, chyba bardziej niż nowym ciuchem.

    • nooo ja już mogłabym ciuchów nie kupować :):) tylko odkładać na wymarzoną kanapę 😛

  • Magdalena Jurczyk

    Książka PSC to mój highlight w tym tygodniu! A opakowanie przesyłki -mistrzostwo! Przeczytałam już 50 stron i tak jak przy Finansowym Ninja jestem bardzo zadowolona z zakupu i wszystkim będę polecała!

  • Dorota Adam

    Uwielbiam konkrety. I bardzo lubię weekendowniki 🙂

  • Właśnie czekam na przesyłkę od PSC i już nie mogę się doczekać! 🙂 Rozumiem fascynację urządzaniem własnego miejsca na ziemi 🙂 My już co prawda mieszkamy u siebie, ale wciąż brakuje nam wielu mebli, ale powoli dozujemy sobie tę przyjemność 🙂 Udanego weekendu! 🙂

  • Ewelina

    O tak, remontowanie, porządkowanie i układanie po swojemu – to daje moc! Cieszcie się każdym meblem, każdym skończonym etapem 🙂 Ja z przyjemnością odpoczywam teraz w wyremontowanym mieszkaniu, które wygląda „po naszemu”. Uwielbiam żółtą sofę w salonie, chociaż mój mąż w pierwszej chwili postukał się w głowę, jak mu ją zasugerowałam (a potem sam w sklepie stwierdził, że „bierzemy!”). I za każdym razem, gdy ktoś widzi nasze tapety w stylu kubańskim robiąc „wow”, pękam z dumy 🙂 Dlatego warto postawić na swoim i nawet, jeśli coś wydaje się innym bezsensowne, iść swoją drogą. Część mebli mamy również robione na zamówienie wg naszego projektu, ponieważ te dostępne w sklepach nie odpowiadały nam w 100%. To daje ogrom satysfakcji, kiedy nasza przestrzeń jest dokładnie taka, jakiej potrzebujemy!
    Również walczę z nadmiarem rzeczy w domu, na szczęście bitwę o wywalanie starych przedmiotów mam już za sobą 🙂

    Ja dopiero czekam na książkę PSC, ale również nie mogę się doczekać, aż zacznę czytać. Tymczasem zaintrygowałaś mnie „Księgą…”. Muszę sprawdzić, czy jest dostępna w mojej bibliotece. Tobie natomiast mogę szczerze polecić „Szmaragdową tablicę” – jedna z tych książek, od których naprawdę trudno się oderwać.

    Pozdrawiam!
    E.

  • Kasiu czekam na Twoje wrażenia po przeczytaniu książki ❤❤❤

  • Ja jeszcze czekam na swoją książkę Pani Swojego Czasu także nie wiem jak wysiedzę przy stole wielkanocnym 😉 Gratuluję łóżka! Znam tą radość, my przez chyba rok spaliśmy na samym materacu więc gdy w końcu przyszło łóżko (też Ikea) to myślałam że nie zasnę z podekscytowania pierwszej nocy 🙂 Pozdrawiam

    • oj tak, pierwsza noc w łóżku po materacu to radość nie z tej ziemi! 😀

  • Aleksandra

    Żle zrobiłam, że zajrzałam tu wieczorem oj źle. Takie pyszności polecasz z bloga kulinarnego, że mi się będą śniły 🙂 Oprócz podpłomyków wpadł mi w oko przepis na melona z fetą – muszę spróbować. I sporo pomysłów na lunchboxy. Swoja drogą niezwykle sugestywna nazwa bloga : Burczy mi w brzuchu 🙂

    • ten blog jest ekstra! Uwielbiam nie tylko przepisy ale również ich fotografie i podsumowania miesiąca :):)

  • Super to wymyśliliście z powolnym urządzaniem się! Podoba mi się taka opcja! :)))))

    • Ania wiesz i cieszymy się tym dłużej, jest rozsądniej i łatwiej finansowo 🙂 Ale to już nasze 3 urządzanie się, więc może tak też jest łatwiej 😉

  • Joanna

    Kasiu 🙂 kupiliście piękne łóżko, świetny wybór! Myślę, że z takim podejściem do remontu i urządzania się, efekty Waszej pracy będą wspaniałe. Dzięki za namiar na podpłomyki, z przyjemnością wypróbuję… A na marginesie, wiesz, tak mnie przyzwyczaiłaś do swoich bieli, pasteli i światła, że aż dziwnie zobaczyć Cię w czerni 🙂 pozdrowienia!

    • Dziękuję, też to łóżko uwielbiamy! PS. Ja uwielbiam czarny, kiedyś miałam w sumie 90% czarnych rzeczy w szafie, od niedawna staram się ją po troszku rozjaśniać 🙂

  • Co za miła niespodzianka, że zaglądasz do moich list przeżyć 🙂 Cieszę się bardzo i dziękuję, że wspominasz u siebie o nich. Dla mnie to świetny sposób na dodanie życia do życia i myślę sobie, że byłoby nam wszystkim łatwiej w życiu, gdybyśmy też planowali takie zwykłe, miłe akcenty. Pozdrawiam Cię ciepło Kasiu <3

    • zaglądam, bardzo je lubię i zawsze znajdę wśród nich coś ciekawie inspirującego 🙂 Tak samo zresztą jak w książce 🙂 Dodanie życia do życia to piękne określenie, a planowanie przyjemności jest u nas obowiązkowe 🙂

  • Piękne łóżko i świetne poduchy! Jak zwykle przepadłam we wszystkich polecanych linkach ^-^ Czy ja już wspominałam jak bardzo lubię weekendownik?! <3

    • aaa nie, nie wspominałaś 😀 Ale dziękuję i zapraszam jutro na kolejny 🙂

  • Jakie to łóżko potrafi być fajne! Widziałam w Ikei i wydawało mi się zimne, a u Was wygląda tak przytulnie i miło… :O Jestem bardzo ciekawa Waszego remontu, zwłaszcza w aspekcie ilości mebli – pisałaś, że planujecie ich niewiele.

    • też mnie zachwyca to łóżko, a na początku mówiłam Fabowi, że jest „więzienne” 😛 🙂 tak, chcemy w miarę mało mebli, myślimy o przerobieniu i kreatywnym wykorzystaniu tego co już jest (czyli zabudowa łazienki i mojego starego pokoju), a całe „przechowywanie” planujemy zorganizować na stryszku 🙂

  • December

    Kasiu, Czytelniczki – a jak z zagłówkiem tego łóżka? Można się wygodnie oprzeć (po ułożeniu poduszek) i na przykład oglądać film czy po prostu opierać się na siedząco? Czy ta konstrukcja jest wytrzymała? Bo trochę jak siatka wygląda 😛 Łóżko strasznie mi się spodobało i teraz pracuję żeby się chłopak zgodził, więc proszę o wsparcie i fanfary na jego cześć 😀 (łóżka, nie chłopaka :D)

    • December, my na nim spędzamy pół życia, jako, że to chwilowo nasz jedyny mebel do wygodnego siedzenia 😛 I tak, ja sobie tutaj wygodnie na poduszkach czytam, oglądamy filmy i jest super 🙂 Wiadomo, że to na razie drugi tydzień korzystania, ale jest solidne i wygodne, nic się nie zapada 🙂 Patrzyliśmy na jeszcze jedno metalowe łóżko z IKEA, takie szaro-stalowe i to białe jest dużo wygodniejsze 🙂

  • Dzięki za linka do listy przeżyć! Super 🙂
    I tutaj u Ciebie też bardzo ciekawie. Będę chyba stałym zaglądaczem!