WEEKENDOWNIK #10 – gdybyśmy wygrali 30 milionów w totka, to …

Czy to naprawdę połowa marca? Wyjrzałam dzisiaj rano za okno – piękne słońce, a na dachach szron. W planach była rowerowa wyprawa do kawiarni i praca z dala od remontowej zawieruchy, ale zamiast tego wskoczyłam w ciepły sweter i piszę z domu, z nad kubka parującej, waniliowej herbaty. Wprawmy się razem w weekendowy nastrój!

GDYBYŚMY WYGRALI 30 MILIONÓW W TOTKA …

Rozmowy w domu w tym tygodniu toczyły się często w okół tematu czwartkowej kumulacji w totka. Tata gra, babcia gra. Trójka z siedmioma zerami pobudzała wyobraźnię i każdy miał swój pomysł na te trzydzieści milionów.

Gdybyśmy wygrali 30 milionów w totka rodzice zwolniliby się z pracy i pojechali na jakieś konkretne wakacje. Babcia dostałaby mieszkanie w swoim ulubionym Kołobrzegu. Remontu by nie było, bo na miejscu obecnego domu postawilibyśmy nowy – taki wiecie, z duszą, ale bez rozpadających się instalacji elektrycznych w ścianach. Tata mówi, że ściągnąłby asfalt z podjazdu i ułożył kostkę. My otworzylibyśmy fajną kawiarnię – jasną, przytulną, z miejscem do pracy i relaksu, z biurami coworkingowymi, z kreatywną przestrzenią do robienia zdjęć, organizacji warsztatów i ciekawych spotkań. A poza tym…

Chciałabym wierzyć, że gdybyśmy wygrali 30 milionów w totka, życie nie zmieniłoby się aż tak bardzo.

Nadal czekałabym na wiosnę aby wskoczyć na rower i jechać do parku napatrzeć się na drzewa i powąchać kwitnące jabłonie. Nadal chodziłabym do biblioteki po nowe książki. Nadal cieszyłabym się tymi samymi codziennymi drobiazgami – śniadaniem jedzonym razem z Fabem, herbatą wypitą z ulubionego kubka, wyjściem do kina i porannym spacerem. Nadal chciałabym żyć z głową, jak normalny człowiek – oszczędzać na emeryturę, jeździć metrem po Warszawie, polować na tanie loty i robić zakupy na tym samym bazarku, co zawsze. Nadal chciałabym pracować, inspirować, blogować, uczyć się nowych rzeczy, rozwijać się i wychodzić z własnej strefy komfortu.

Fajnie byłoby mieszkać trochę w Warszawie, trochę w Londynie, trochę w Tajlandii.

Fajnie byłoby wiedzieć, że przyszłość nasza i naszych bliskich jest w miarę ogarnięta.

Fajnie byłoby więcej móc i chcieć, a mniej musieć.

No i nowy aparat fajnie byłoby kupić, bo ten, który mam ostatnio szwankuje 😉

Jak tak sobie myślałam co jeszcze byłoby fajne, to doszłam do wniosku, że kurczę, ja nie potrzebuję wygrywać żadnych 30 milionów w totka.

Tym co robię każdego dnia przybliżam się krok po kroczku do mojego własnego „fajne” jednocześnie tak bardzo nieprzyzwoicie ciesząc się każdym dniem, że nie zamieniłabym tego życia na żadne inne. I takiego wewnętrznego spokoju wam też życzę – na weekend i na każdy kolejny dzień!

POLECAJKI

W polecajkach w tym tygodniu czeka na was kolorowy misz masz – mocny film, kobieca kawiarnia, kilka słów o moim nowym hobby, informacja o super akcji blogowej oraz jak zawsze linki do fajnych tekstów na weekend – zapraszam!

FILM – LOGAN

W zeszły piątek wyskoczyliśmy do kina na Logana. Jeśli chodzi o filmy o superbohaterach to zawsze mam mieszane odczucia, jedne podobają mi się bardzo, na innych usypiam. Logan na szczęście należał do tej pierwszej kategorii!

Film trzymał szybkie tempo, opowiadał ciekawą historię która nawet dla osoby niewtajemniczonej w X-Menowe sprawy miała sens i mimo kilku brutalnych scen cieszę się, że go obejrzałam!

Przyznam wam się po cichu, że po Loganie w sobotę włączyliśmy sobie wieczorem X-men. Przeszłość, która nadejdzie i oficjalnie wkręciłam się w tę serię! Fab jest w siódmym niebie 🙂

 

KNAJPKA – MIODOWA CAFE

W okolicach Starego Miasta schowana jest wyjątkowa kawiarnia. Jej wystrój jest pastelowy, kobiecy i delikatny – tak bardzo odbiegający od modnych teraz hipsterskich miejsc. Już od wejścia kusi bajkowymi deserami, ciastkami, torcikami, truflami, marshmallowsami i … kronutami! To właśnie te ostatnie ściągnęły nas do Miodowa Cafe!

Krount to połączenie croissanta i donuta którego bardzo chciałam spróbować odkąd pierwszy raz przeczytałam o nim na jednym z zagranicznych blogów. Ojczyzną kronuta jest Nowy Jork, ale od niedawna można przekąsić go też w Warszawie.

Warto było poświęcić na kronuta jeden z moich cheat mealów w tym miesiącu – był pyszny! Ja polecam truskawkowo-różany, Fab został fanem cytrynowo-miodowego.

HOBBY – HAND LETTERING

Moim kreatywnym hobby numer jeden było i będzie robienie albumów – tutaj nic się nie zmieni. Szukałam jednak dla siebie czegoś, co pozwoli mi na moment oderwać się od codziennych czynności i nie będzie zajmować całego biurka oraz wymagać długich przygotowań. Nauka ładnego pisania okazała się strzałem w dziesiątkę!

Ćwiczę codziennie po troszku z darmowymi materiałami z blogów The Postman’s Knock i Boho Berry. Do pisania korzystam z brushpenów i Zeszytu Ćwiczeń, które sprezentowała mi Kasia – właścicielka kreatywnego sklepiku Franny’s w którym oprócz pysznych kaw znajdziecie również świetne flamastry i materiały do nauki brushletteringu dla początkujących.

SHARE WEEK

Już jest! Andrzej Tucholski ogłosił na swoim blogu kolejną edycję Share Week’a i gorąco namawiam was do przyłączenia się do akcji! Share Week 2017 trwa do 26 marca i w tym czasie możecie na swoich blogach przygotować wpis w którym przedstawicie ulubionych autorów blogów, które sami czytacie.

Andrzej zachęca do tego, aby nie patrzeć tutaj na zasięgi, statystyki i popularność, ale polecać blogerów, którzy rzeczywiście mają wpływ na wasze życie – inspirują, motywują, pomagają się rozwijać, dodają wartość. Jeśli ktoś z was czuje, że worqshop jest takim miejscem będzie mi mega miło za polecenie bloga i tego co robię w zestawieniu!

Aby zgłoszenie było ważne wypełniacie króciutki formularz dostępny na stronie Andrzeja i gotowe! Co jest w tej akcji najfajniejsze? Po kilku tygodniach, w zestawieniu, które publikuje u siebie Andrzej zawsze można znaleźć prawdziwe perełki Internetu, blogi prowadzone z pasją, inspirujące, takie które warto znać, a łatwo przegapić w codziennym natłoku informacji.

Więcej o tym dlaczego Share Week jest dla mnie ważny pisałam rok temu – znajdziecie tam też zestawienie moich ulubionych blogów z 2016 roku, a tegoroczne Share Week’owe polecajki wrzucę na bloga w okolicach środy.

SNAPSEED – APLIKACJA DO ZDJĘĆ!

Dominika uczy fotografii w Studio Miłość, prowadzi świetnego Instagrama na którym przemyca proste foto porady a w marcu organizuje fantastyczne wyzwanie fotograficzne w ramach Kobiecej Foto Szkoły (zdjęcia znajdziecie na insta pod hashtagiem #kobiecafotoszkoła)

Jednym z tematów wyzwania była obróbka zdjęć – zobaczcie na filmie przygotowanym przez Dominikę jak poprawić i edytować zdjęcie w aplikacji Snapseed!

KURS  W 7 DNI DO CELÓW

Wiosna to fajny moment aby popracować nad sobą – zresztą, co ja mówię – każdy moment jest na to dobry, ale wiosną jakoś bardziej chce się chcieć! Jeśli macie ochotę raz a porządnie zająć się swoimi celami, ustalić co jest dla was ważne, nauczyć się określania priorytetów i pracy z celami polecam gorąco kurs Eweliny Mierzwińskiej – W 7 DNI DO CELÓW!

PS. Dla czytelników bloga, którzy zdecydują się na udział w kursie Eweliny przygotowałam bonus – zestaw narzędzi, które pomogą pracować z celami w planerze lub bujo!

JAK STWORZYĆ CAPSULE WARDROBE

Mimo że z kapsułkową szafą żyję już od kilku lat to fajnie było uporządkować i odświeżyć sobie pewne kwestie podczas lektury tekstu Kasi z simplicite.pl o tym jak stworzyć capsule wardrobe. Przede mną porządki i wiosenne zakupy do szafy!

BEZPŁATNE MOTYWY NA BLOGA

Weronika zebrała na mavelo.pl kolejne dziesięć pięknych, darmowych motywów na WordPress. Jeśli marzy wam się zmiana wyglądu bloga na wiosnę na pewno znajdziecie wśród nich coś pięknego dla siebie!

WIOSENNE PORZĄDKI KROK PO KROKU

Wiosennie zrobiło się również u Magdy – na My Pink Plum czeka na was najpiękniejszy harmonogram wiosennych porządków jaki do tej pory widziałam!

WEGAŃSKIE BROWNIE

Czym byłyby weekendownikowe polecajki bez odrobiny słodyczy? Tym razem Eryk z bloga ervegan.pl zebrał w jednym miejscu najfajniejsze, sprawdzone przepisy na wegańskie brownie – muszę wyczarować któreś z nich na weekend!

W TYM TYGODNIU NA BLOGU

Działo się, oj działo! Worqshop budzi się z zimowego snu, a ja mam dla was kilka linków do treści, które być może przegapiliście w tym tygodniu:

Project Life w lutym 

Level 10 Life i praca z celami w bullet journal

Nagranie z Qulis – 3 pomysły na angażujące posty na Instagramie

Fajna ta wiosna! Też czujecie przypływ pozytywnej energii? 🙂 Bo ja TAK!

Macham do was pomalowaną na biało ręką i wracam do naszego remontowego zamieszania na dole. Obsuwy to chyba klasyk, nie wiem czemu myślałam, że nas ominą, ale co tam – nos w sos i do przodu. Mam nadzieję, że za tydzień pokażę wam już w weekendowniku remontowe mega spektakularne przed i po (a raczej przed i  „w trakcie – na dobrej drodze do po” :D).

PS. Napiszcie co byście zrobiły z wygranymi 30 milionami w totka – ciekawa jestem gdzie was wyobraźnia poniesie! 🙂

Zobacz również

  • Ja mam jedno marzenie z tymi milionami, które odżywa przy każdej kumulacji – chciałabym wystawić musical Wicked w Polsce 🙂 Wegańskie brownie kusi mnie od dłuższego czasu i chyba czas wypróbować.

    • Jeśli zdarzy mi się wygrać (hahaha!) to Wicked funduję na bank! A jak Ty wygrasz to się ustawiam jako pierwsza po bilety w kolejce 😀 Kogo byś obsadziła w swojej wersji musicalu? 😀

      • To w takim razie trzymam kciuki za nas obie 😀 Jest mnóstwo aktorów musicalowych, których uwielbiam i miałabym problem z wyborem, musieliby się jednak stawić na castingu 🙂 Z wyjątkiem Elfaby – tą jest dla mnie Sylwia Banasik, bez dwóch zdań 🙂

  • Ja spłaciłabym mieszkanie, może kupiła coś większego, choć na chwilę obecną, to w zupełności nam wystarcza. Kupiłabym nowszy samochód, pojechała na fantastyczne wakacje. Wyremontowała dom mojego taty, wsparła trochę brata, a resztę ulokowała w kilku bankach i żyła z odsetek 😉

    • Kasia świetny plan. Taki normalny 🙂 Zrobiło mi się tak ciepło jak to czytałam, nawet sobie nie wyobrażasz:)

      • Dziękuję 🙂 Mam dość przyziemne marzenia 🙂 Może dlatego, że nie uważam, aby czegoś mi w życiu brakowało i znajduję szczęście w drobiazgach, małych zdarzeniach i krótkich chwilach oraz osobach, które są w moim życiu 🙂

  • Myślę, że dla siebie kupiłabym mieszkanie, część pieniędzy oddałabym rodzicom i bratu, a część przekazałabym schroniskom dla zwierząt i na pewno adoptowałabym kilka psiaków 🙂

    • oj dokładnie, ta kwota jest tak wielka, że na pewno można byłoby z nią zrobić bardzo, bardzo, bardzo dużo dobra 🙂

  • Weronika Bednarkiewicz

    moim marzeniem jest dom, więc jak bym wygrała w totka to właśnie to marzenie bym zrealizowała 🙂

  • Właśnie tworzę wpis w ramach share week, w którym jesteś na pierwszym miejscu:) Zapraszam wieczorkiem, choć pozostałe moje typy też pewnie dobrze znasz;)

  • Mając 30 milionów kupiłabym mieszkanie, żeby czekało, aż zechcę w nim zamieszkać, a co dalej to nie wiem. Chyba kupiłabym mniejszego laptopa na uczelnię i statyw do zdjęć. Chciałabym też dużo podróżować. Jednak 30 mln to jest dla mnie niewyobrażalna kwota 😄

    • Ola, my też myśleliśmy o tym całą rodziną i te pieniądze nie chciały się skończyć 😀 można popłynąć z marzeniami 🙂

  • Myślałam o tym ostatnio, ale suma była mniejsza 😉 Bali i Maladiwy, a przy takiej sumie to pewnie bym tam zamieszkała. Pozdrawiam póki jeszcze mała śpi! Share week zgłoszony;-)

    • Natalia noooo fajnie byłoby tam pomieszkać trochę 🙂 wygrzać kości i kolorków nabrać 🙂

  • Super, że się zainteresowałaś brush letteringiem! Bardzo Ci kibicuję! 🙂
    No i zaintrygowałaś mnie tym dziwnym pączkiem! Akurat lubię odkrywać nowe pączkarnie, więc wstąpię do Miodowej 🙂
    30 milionów to kwota nie do ogarnięcia dla mnie! Wykupiłabym wszystkie brush peny i kreatywne magazyny, stworzyłabym fundację, zainwestowała w nieruchomości, podarowała bliskim prezenty. W końcu pojechałabym na wakacje (nie byłam na nich od kilku lat…) 😛

    • Kasia już sobie wyobrażam Twój brushpenowy skarbiec 😀
      a wciągnęłam się mocno, właśnie zamówiłam kolorowe tombowy 😀
      dziękuję Ci ogromnie! 🙂
      Jak będziesz na kronucie to spróbuj koniecznie czekoladowo-kokosowego i daj znać czy jest grzechu wart 😀

      • O! Ciekawe, czy te Tombowy przypadną Ci do gustu 🙂 Są bardziej elastyczne 🙂 Mi się dopiero teraz nimi dobrze pisze 🙂 Ok, będę pamiętać o kronucie 🙂

  • Ja wygrywając 30 milionów pierw bym musiała z miesiąc ochłonąć 😀 a potem bym zaczynała kupować, ale lista jest długa więc nie będę pisać.
    Teraz ile klikać w linki i pisać post na Share Week ^-^

    • hahah Weronika no pewnie każdy musiał by ochłonąć 😛 i podatek zapłacić 😛

  • Hei 🙂 robiłam ostatnio wegańskie brownie, ale z przepisu Jadłonomii 🙂 Mega jest!

  • Aleksandra

    Z jednej strony super byłoby nie mieć żadnych trosk finansowych mając taką sumę do dyspozycji. Z drugiej jednak… pamiętajcie, że wielu milionerów lotto (niekoniecznie polskich) ostatecznie nie dało sobie rady z takimi pieniędzmi i popadło w długi. Pisał kiedyś o tym Marcin Iwuć. Co więcej -zagospodarowanie takiej gotówki to jest mega wyzwanie. Mając więc wybór : gigantyczne pieniądze i świat u stóp czy mozolne wspinanie się na kolejne levele do wolności finansowej wybieram to drugie. Nie dalej jak wczoraj odkryłam, że wycieczka życia o której marzę od liceum nie jest tak strasznie droga jak myślałam. Droga, ale osiągalna.

    • Ola, no właśnie to jest super, że okazuje się, ze na te nasze marzenia możemy po prostu zapracować.. na pewno wtedy cieszą jeszcze bardziej, a sztuką jest pięknie żyć z tym co się ma 🙂

  • Piękna wizja co zrobić z 30 milionami!!!!!!!!!! 🙂 Na ‚Loganie’ też byłam ostatnio 🙂 Jak dla mnie fajny, ale ja ogólnie lubię Marvela 😉

    • Ania, ja się po Loganie tak wkręciłam, że chyba obejrzeliśmy już wszystkie X-Meny (1,2,3), zostały nam dwa Wolverine i jeszcze jakieś 2 filmy, normalnie śni mi się ta historia po nocach 😀

  • Też ostatnio zupełnie przypadkiem odkryłam Miodowa Cafe i na bank będę tam często wracać. Myślałam, że takie kawiarnie już… nie istnieją:) całe szczęście się pomyliłam. I prawie zapomniałabym o share weeku o_O dobrze, że przypominasz:)

    • Ula, to koniecznie zajrzyj też do La Maison 🙂 Klimat, zwłaszcza wiosną jest bardzo podobny 🙂

  • Kasia moja znajoma zaczęła się bawić w kaligrafię i poleceniem sklepy Frannys sprawiłaś mi ogromna radość 😉 Już wiem gdzie mogę kupić jej przydatne gadzety! Dziękuję 🙂

    • cudnie, bardzo się cieszę! A sklepik Frannys polecam z całego serducha, mega pozytywnie zaskoczy Cię jak bardzo Kasia dba o wszystkie detale, jak piękne paczuchy przychodzą 🙂 Mistrzostwo 🙂

  • Ja post o tym, co bym zrobiła jakbym wygrała w totka planuję już napisać od dwóch lat, ale wciąż coś mnie od tego odrywa. To temat rzeka, choć bardzo przyjemny.
    W Shareweek też na pewno wezmę udział bo inicjatywa bardzo mi się podoba!

    • Share Week jest super 🙂 A takie pisanie o wygranej też fajne, jeśli znajdziesz wolną chwilkę polecam mega gorąco! 🙂

  • Nie wiem, co bym zrobiła, gdybym wygrała dużo pieniędzy, ale wiem na pewno, czego bym NIE zrobiła – nigdy, przenigdy nie powiedziałabym o tym nikomu. Masz dużo racji w tym, co piszesz, co więcej, najczęstsze relacje z życia ludzi, którzy rzeczywiście wygrali pieniądze pokazują straszny widok. Okazuje się, że większość zwycięzców ma bardzo trudne życie – i to nie tylko przez to, że i tak przepuszczają kasę w mgnieniu oka. Raczej przez relacje z ludźmi. Każdy dalszy i bliższy krewniak, znajomy, sąsiad chce sobie coś uszczknąć, ludzie robią takiemu człowiekowi zdjęcia, sprzedają historie na jego temat – a w brukowcach to idzie jak złoto. Potem część ma pretensje, że nic im nie skapnęło, inni robią przegląd portfela zwycięzcy… Krótko mówiąc – ludzie bzikują od pieniędzy. Smutne, ale taka prawda…

    P.S. Wiem, co bym zrobiła – odłożyłabym na tę emeryturę 😉

  • Kasiu, bardzo dziękuję za polecenie! 🙂
    Co do przedłużających się remontów to coś o tym wiem 😀 Wstyd się przyznać jak długo w remoncie mam kuchnię i sypialnię 😐