UMILACZE CZASU NA WIECZÓR

Od kilkunastu dni staram się wprowadzić w życie zasadę wieczorów i poranków offline, z dala od ekrana komputera i telefonu. Czasem wychodzi mi to lepiej, a czasem gorzej- lubię zajrzeć na Instagram po przebudzeniu albo ostatni raz przejrzeć facebooka przed snem, ale zdecydowanie mniej czasu spędzam bezmyślnie przesuwając palcem po ekranie telefonu, skupiam się bardziej na byciu tu i teraz, rozmowie i uwadze poświęconej osobom z którymi przebywam.

Wieczory offline sprawiły, że nagle mam zdecydowanie więcej czasu dla siebie, na własne przyjemności i różne kreatywne zajęcia- co takiego robię po odłączeniu się od Internetu i jak zajmuję sobie wolne chwile, aby zrelaksować się i odprężyć po całym dniu?

umilacze_czasu_wrzos

1. PROJECT LIFE

Oczywiście, nadrabiam zaległości w albumie– tak jak planowałam, w tym miesiącu uda mi się być już na bieżąco, jesiene zdjęcia i wspomnienia zamknęłam w plastikowych koszulkach (pokażę je niebawem, więc… stay tuned!) i powoli przygotowuję się do grudniowego projektu.

Długie wieczory są idealną porą na uporządkowanie zdjęć, wywołanie ich i wsadzenie do albumów, które mogą być również wspaniałym, własnoręcznie zrobionym prezentem dla bliskich osób- pomyślcie o tym, do Świąt jeszcze chwila, listę rzeczy, które przydadzą się do stworzenia takiego albumu znajdziecie w poście o niezbędniku do Project Life, a radość osoby obdarowanej własnoręcznie stworzonym upominkiem na pewno będzie ogromna.

→ JAK ZROBIĆ WPIS DO ALBUMU PROJECT LIFE

umilacze_czasu_Project_Life

2. SZYDEŁKO I SERIALE

Mój kolejny wieczorny umilacz to zdecydowanie szydełko- o ile latem w ogóle mnie do niego nie ciągnie, tak jesienią szydełko, kubek herbaty i ulubiony serial to wieczorny zestaw idealny! Jakiś czas temu dzieliłam się z wami moimi szydełkowymi inspiracjami– z tej listy udało mi się już zrobić szydełkowe osłonki na słoiki, które pięknie sprawdzają się w roli nastrojowych świeczników!

Odnośnie seriali- oglądamy je z Fabem namiętnie, a jako że lista naszych ulubieńców ciągle się powiększa czasem mamy problem, aby być z nią na bieżąco- na to też jest jednak rozwiązanie. Chciałbym polecić wam świetną aplikację (niestety, dostępną tylko na IOS, ale jeśli znacie coś podobnego na Androida dajcie znać w komentarzu!), która pozwala na bieżąco śledzić wszystkie oglądane seriale. Aplikacja nazywa się iTV SHOWS i dzięki niej nie przegapicie już nowych odcinków, przerw w sezonie i ciekawych premier.

umilacze_czasu_szydelko

3. CODZIENNIK

Czyli mój ostatnio ulubiony notes, w którym zapisuję codziennie kilka słów podsumowujących dzień, notuję sobie za co jestem szczególnie wdzięczna, co mnie ucieszyło- was też zresztą zachęcam do tego w tym tygodniu w poniedziałkowym rozruchu. Z drugiej strony CODZIENNIK pozwala mi pobawić się kreatywnie- tu coś narysować, tu przykleić, czy odbić stempelek, który się do mnie szczególnie uśmiecha. Wypełnianie tego notesu to super zabawa i sposób na chwilkę relaksu nawet dla najbardziej zabieganej osoby.

codziennik_worqshop_3

4. KSIĄŻKI

Wieczorami, tuż przed snem zaczytuję się w ulubionych książkach. Cykl Jeżycjada Małgorzaty Musierowicz był moim październikowym ulubieńcem, króluje również w listopadzie i jest to chyba najlepszy sposób aby odciągnąć mnie od komputera i porwać do zakręconego świata rodziny Borejków i ich przyjaciół. Wiecie co, ja naprawdę CZEKAM na ten moment, kiedy wskoczę z książką pod koc- jest w tym coś magicznego, relaksującego i w stu procentach jesiennego. Dla mnie to naprawdę mały, codzienny luksus!

umilacze_czasu_ksiazki

5. PLANOWANIE ŚWIĄT!

Tak, dobrze przeczytaliście- dałam sobie już zielone światło w tym temacie i intensywnie planuję Święta! Myślę o nowych postach blogowych, vlogach i spotkaniach z przyjaciółmi. Planuję gdzie pójdziemy, co zjemy, co będziemy robić. Spisuję listy prezentów, zaznaczam przepisy, które brzmią najpyszniej i zapełniam szkicownik pomysłami na mniejsze i większe dekoracje. Staram się robić te plany z dala od internetu i pinterestu, żeby za bardzo nie sugerować się znajdowanymi tam inspiracjami i jak na razie ta metoda sprawdza się u mnie świetnie!

worqshop.pl

W takiej spokojnej, offlinowej atmosferze mija mi większość listopadowych wieczorów. Wspieram się kubkiem zielonej herbaty, mnóstwem świeczek zapalonych w pokoju, spokojną muzyką i puchatymi kapciami i zauważam coraz więcej plusów chwilowego odłączenia się od sieci. W ciągu dnia pracuję dużo efektywniej, chce mi się więcej i nie rozpraszam się tak bardzo. Mam więcej energii, nie usypiam z telefonem w ręku. I jest jakoś tak fajniej, jesiennie i spokojnie.

Próbowaliście kiedyś odłączyć się od sieci? Może macie ustalone godziny w których unikacie bycia online i wykorzystujecie czas na maksa w realnym świecie- ciekawa jestem co wtedy robicie i czy zauważacie różnicę w jakości tych czynności?

Zobacz Również

  • Bycie online to jedyna moja możliwość kontaktu ze znajomymi (mieszkam za granicą), w godzinach pracy raczej nie korzystam z Internetu, o ile nie wymaga tego trening czy potrzeba klienta, na którą nie jestem w stanie odpowiedzieć.
    Cenię każdą moją chwilę, również tę online – o ile mnie nikt do niczego nie zmusza to się cieszę z życia

  • Agnieszka Stasiewska-Resende

    O 🙂 my tez jestesmy fanami seriali 🙂 do tego ja tez uzalezniona od herbaty (Nuno pije tylko jak choruje 🙂 PL, dekoracje swiateczne- pod tymi pomyslami tez sie podpisuje. Dodatkowo w jesienne wieczory uwielbiam gotowac, a moja przyjaciolka przygotowuje domowe nalewki 🙂

    • kurczę, to u nas schodzą hektolitry herbaty 🙂
      a te nalewki brzmią ciekawie, testowanie musi być super 😀

  • Lubie wieeczory offline a listopadowe powinny im sprzyjac 😉 tylko, ze u mnie jest 20 stopni ale w weekend ma juz padac snieg. Rozpale swieczki, wypije herbate i pobudze swooja kreatywnosc. Podziwiam Twoje pomysly i projekty

  • Masz racje, wieczór bez komputera jest często tym czego najbardziej potrzebujemy. Jestem totalnie zakochana w kubku z małym księciem. Gdzie mogę taki dostać powiedz proszę.

    • kubek jest z Turcji, ze sklepu Pasabahce- to moja pamiątką ze Stambułu 🙂

  • W planowaniu świąt w listopadzie nie widzę nic złego, jeśli chodzi o to, aby wszystko dobrze sobie rozpisać, przemyśleć (prezenty, spotkania różne takie aktywności), żeby później można było się relaksować w świątecznej atmosferze w grudniu, a nie pędzić po centrach handlowych w poszukiwaniu prezentów itp… 🙂 Więc zielone światło spokojnym przygotowaniom – jak najbardziej!

    • No właśnie- planowanie i załatwianie w listopadzie, a potem w grudniu- pakowanie, szukanie lampeczek na mieście, wizyty na jarmarkach- uwielbiam takie zwolnienie tempa przed świętami!

  • Poranków offline u mnie nie ma, bo zwykle wtedy mam najwięcej czasu na przejrzenie wiadomości i blogosfery, ale wieczory offline są i to bardzo regularnie od ponad miesiąca! Staram się na co najmniej godzinkę przed snem wyłączyć komputer i zwykle chwytam po prostu książkę w dłoń. Uwielbiam te chwile w ciągu dnia!
    Kasia, robisz przepiękne zdjęcia i mega mnie inspirujesz do tego, żeby samemu nauczyć się tworzyć takie cuda! Dzięki! 🙂

    • dziękuję! Cały czas się uczę i podglądam lepszych ode mnie:)
      Co do tych poranków offline- też to uwielbiam, ale widzę jednak, że dzień zaczęty bez netu idzie jakoś tak bardziej produktywnie później 🙂

  • Wyłączam się z siebie zawsze na wakacjach tych dłuższych jak i tych krótszych, jednak reszta dni w roku jest w sieci, nie licząc samej pracy, ale całej masy tych rozpraszaczy. Czasem jest to silniejsze ode mnie, zanim się zorientuję moja ręka sięga już po telefon i przeglądam FB.
    Ostatnio załapaliśmy z mężem zajawkę na wywoływanie starych zdjęć i kompletowanie albumów, w końcu udało mi się również ogarnąć cały album ślubny. I muszę przyznać, że ten czas niezwykle mnie odprężył 🙂 Wieczorem z książką czy serialem również nie pogardzę. I wiesz co, jak się nad tym dłużej zastanowię, to można żyć bez internetu i wcale nie jest to takie straszne 🙂 Myślę, że jest to bardzo inspirujące i chętnie się przy tym na chwilę zatrzymam.

    • to prawda, wszystko co piszesz.. mnie właśnie przerażał ten fakt, że wiele rzeczy robiłam z telefonem w ręku tak bezwiednie i potrafiłam obejrzeć film przeglądając facebooka i nie wiedząc o czym ten film w końcu był..

  • Ja ostatnio z braku czasu miewam dwu- trzydniowe off internetowe… ma to plusy, ale i minus, bo są momenty, gdzie mi całkiem dobrze bez tych wszystkich powiadomień…i nawet za nimi nie tęsknię… Minusem jest jednak to, że cierpią na tym moje statystyki 😉 Nawet rano nie mam ochoty na różne takie… ‚skrzaty’, co mi w telefonie co chwilę podpisują…i krzyczą przeczytaj to, zobatrz to i to… O i to fajne jest jeszcze…. 😉 Spokojnej offowej nocy!

    • znam ten ból- ostatnie parę dni spędziliśmy w biegu i też było mnie mniej online wtedy gdy powinnam być, ale na szczęście można zaplanować pewne rzeczy 🙂
      A te „skrzaty” już jakiś czas temu powyłączałam, no bo właśnie.. za często wyłażą:)

  • U mnie książki zdecydowanie wygrywają! ;D A co do Project life, to aktualnie w TkMaxx można znaleźć takie nieduże zestawy – jest tam mały segregator z koszulkami (chyba 2 rodzaje koszulek), sporo karteczek w 2 rozmiarach i chyba jakieś stempelki. Były też zestawy samych karteczek i ozdób okolicznościowych – np urodzinowe. Chyba z 15min stałam i się zastanawiałam ale w końcu nic nie wzięłam.. wolałabym większy segregator więc na razie się wstrzymałam ; )

    • też mu się przyglądałam, cena była super jak za taki zestaw, ale grzecznie odłożyłam no bo właśnie.. rozmiar 🙂 I zamówiłam taki fajny 9×12 na kolejny rok Project Life będzie idealny!

  • Staram się 🙂 Czasem jest ciężko, zwłaszcza kiedy mąż wkręci się w jakąś grę 😀 Ale dużo fajniej jest zjeść wspólny posiłek, porozmawiać, pograć razem, poczytać, porysować coś.

    • no tak.. mój też uwielbia spędzać wolny czas z grą w ręku, ale ja sobie chociaż wtedy robię po swojemu rzeczy i realizuję szalone projekty typu „wydziergać sto ocieplaczy na słoiki :D”

  • Świetne sposoby na odłączenie się od sieci, u mnie ciągle coś 🙂 Ale planuję powrót do PL i może uda mi się spędzić tak kilka godzin w niedzielę! 🙂 Mam potworne zaległości! 🙂

  • Iwona Siekierska

    Codziennie organizuję czas bez żadnych ‚sprzętów komputerowych’ (pod tą nazwą kryje się także tv i telefon:)) Gramy w planszówki (to z młodszym), tańczymy (to ze starszym), spacerujemy (to z psem). Raczej w ruchu niż na leżąco. Ale tak lubimy;)

  • Też codziennie wieczorem szydełkuję. Teraz tworzy się czapa dla męża 🙂

  • Chce stworzyć album scrapbookowy kompletuje wszystkie potrzebne mi rzeczy i to będzie wyzwanie na listopad:) A seriale i książki to najlepszy odstres. Co do Jeżycjady to też ją uwielbiam, bardzo optymistyczna seria i bardzo mądra:)