Twój rok z Bullet Bookiem – dla kogo jest ta ksiązka?

Czy inspiracje do kreatywnego planowania da się znaleźć w książce? A nawet jeśli tak to po co? Przecież mamy Internet, a w nim całe morze pomysłów, schematów, pięknych zdjęć i planerowych gotowców – po co sięgać po książkę?

No właśnie, po co? Też się nad tym zastanawiałam gdy wydawnictwo Insignis zaproponowało mi zapoznanie się z treścią książkowych nowości: „Twój rok z bullet bookiem – Jak dzień po dniu kreatywnie zorganizować sobie życie” oraz „Bullet book – bądź pięknie zorganizowana”. Nie byłam pewna czy takie przewodniki po kreatywnym planowaniu to trafiony pomysł i czy rzeczywiście są potrzebne. Umówiliśmy się więc, że zanim podejmę ostateczną decyzję czy chciałabym polecić wam te pozycje na blogu dostanę do wglądu tak zwane „szczotki” czyli testowe wydruki. Dzięki nim mogłam na spokojnie zapoznać się z treścią obu pozycji i wyrobić sobie na ich temat własne zdanie.

Gdy tylko odebrałam przesyłkę zabrałam się do czytania i już po kilkunastu stronach wiedziałam, że „Twój rok z bullet bookiem” zapowiada się naprawdę ciekawie, a książka jest bardzo spójna z planowaniem, które stosuję na co dzień. Nie ma tu gotowców, nie ma tu rozwiązań szytych na miarę, nie ma schematów – jest za to całe mnóstwo inspiracji, podpowiedzi i pomysłów spiętych w spójną formę.

Wtedy dotarło do mnie dlaczego taka książka ma sens – inspiracje, które znajdujemy w sieci są praktycznie nieskończone. Przeglądając Pinterest, Instagram i kreatywne blogi bardzo łatwo jest wpaść w zaklęty krąg inspirowania się – wtedy zamiast działać i tworzyć coś swojego zachwycamy się tylko tym, co inni zrobili przed nami. Jeśli znacie ten problem to książka może być jego znakomitym rozwiązaniem – znajdziecie tutaj mnóstwo inspiracji, ale nie więcej niż fizycznie zmieści się na 250 stronach. Dzięki temu łatwiej jest przejść do działania i ulubione rozwiązania po prostu zacząć wprowadzać w życie!

KILKA SŁÓW O KSIĄŻCE „TWÓJ ROK Z BULLET BOOKIEM”

Książka „Twój rok z bullet bookiem” ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Insignis. Autorem oryginału jest Zennor Compton, a o projekt graficzny (bardzo trafiony!) i ilustracje w książce zadbała Marcia Mihotich. „Twój rok z bullet bookiem” to bardzo nowocześnie wydany poradnik, który na ponad 250 stronach podpowiada jak zacząć kreatywne planowanie – znajdziecie tu bardzo dużo inspiracji, podpowiedzi i wskazówek na to jak spersonalizować swój planer i dopasować go do swojego stylu życia.

Na uwagę zasługuje szata graficzna książki – jest czytelnie i minimalistycznie, ale równocześnie bardzo inspirująco. Książka utrzymana jest w szaro – czerwonej tonacji kolorystycznej, dużo tu graficznych rozwiązań i układów stron, które na pierwszy rzut oka przypominają tak modne ostatnio kreatywne zeszyty ćwiczeń dla dorosłych do samodzielnego uzupełniania. Zresztą, co jak co, ale ta książka na pewno zasługuje na miano „kreatywnej” – kolorowe strony przeplatają się z tymi zadrukowanymi w kropki; opisy, porady i podpowiedzi ilustrowane są konkretnymi przykładami, a co jakiś czas trafiamy na inspirujące niespodzianki w postaci rysunków i cytatów.

Już szybkie przejrzenie książki daje wiele pomysłów i inspiracji na to jak możemy wykorzystać czysty notes do stworzenia swojego wymarzonego planera!

CO ZNAJDZIESZ W ŚRODKU?

Książka „Twój rok z bullet bookiem” podzielona jest na 6 części – każda z nich składa się z rozdziału merytorycznego oraz z rozdziału kreatywnego.

ROZDZIAŁY MERYTORYCZNE

Rozdziały merytoryczne zawierają mnóstwo wskazówek i podpowiedzi jak w ogóle zabrać się za planowanie. Na samym początku znajdziecie tu przykłady różnych sposobów na planowanie roku, miesiąca, tygodnia i dnia z gotowymi tabelkami, które można przerysować do swojego planera. W kilku słowach wyjaśniono również cały system korzystania ze znaczników (słowo bullet to właśnie „znacznik”, nie nabój!) oraz sposoby na to jak z ich pomocą zorganizować codzienne planowanie.

W kolejnych rozdziałach książki dowiecie się jak wykorzystać (i spersonalizować) planer w różnych aspektach codzienności – jest tu coś dla uczniów, coś dla osób zainteresowanych zdrowiem i samorozwojem, coś dla tych, którzy chcą się nauczyć zarządzania codziennością i sposobami na to, jak przemycić więcej czasu na hobby i kreatywność do swojego planu dnia.

Fajne jest to, że autor książki zadbał tutaj o naprawdę wartościowe podpowiedzi dotyczące produktywności i planowania. Poza typowo planerowymi sprawami „technicznymi” z rozdziałów merytorycznych dowiecie się między innymi jak produktywnie uczestniczyć w spotkaniach, jak w praktyce wykorzystać zasadę 365 sekund oraz jak skutecznie powtarzać materiał przed ważnymi egzaminami. Takich wartościowych treści przemyconych na stronach książki jest oczywiście dużo, dużo więcej.

KREATYWNE PODEJŚCIE

Rozdziały Kreatywne Podejście to z kolei całe mnóstwo konkretnych rozwiązań i inspiracji, które niemal od razu można przetestować we własnym planerze.

Znajdziecie tu nie tylko pomysły na rysunki, alfabety, różne trackery, nagłówki i szlaczki, ale również wzory całych tabelek i ciekawych układów stron. Jeśli szukacie nietypowych rozwiązań na to jak śledzić ilość wybieganych kilometrów, planować posiłki, organizować regularnie słuchane podcasty czy uczyć się języków obcych tutaj znajdziecie naprawdę bardzo dużo inspiracji i świeżych pomysłów.

Wielkim plusem jest też to, że wszystkie rysunki w książce są proste i schematyczne – myślę, że to duże ułatwienie jeśli chodzi o przerysowywanie ich do swojego planera. Po pierwsze takie rysunki robi się naprawdę szybko, bo drugie nikt nie narzuca tutaj żadnych ozdób i zbędnych dekoracji – dzięki temu wszystkie tabelki możecie dopasować do stylu, który lubicie najbardziej, a przecież o to właśnie chodzi w kreatywnym planowaniu!

CO SPODOBAŁO MI SIĘ NAJBARDZIEJ?

W książce „Twój rok z bullet bookiem” najbardziej spodobała mi się ilość pomysłów na nowe, ciekawe rozkładówki, listy i kolekcje. Wydaje mi się, że nie ma tu aspektu życia, który autor by w jakiś szczególny sposób pominął. Widać, że książka nie traktuje tematu kreatywnego planowania po łebkach, zamiast tego stara się podsunąć tyle pomysłów i inspiracji ile tylko można zmieścić na 250 stronach!

Na stronach książki autor podpowiada jak poprawiać pomyłki, jak organizować podsumowania tego, co udało nam się zrobić i osiągnąć, jak śledzić w planerze zmieniające się nastroje, jak znaleźć w nim miejsce na codzienne refleksje, oraz jak organizować wiele aspektów codzienności są tu między innymi checklisty, hobby, domowy budżet, organizowanie świąt i przygotowywanie się do wyjazdów.

Jeśli miałabym określić książkę „Twój rok z bullet bookiem” jednym przymiotnikiem, powiedziałabym, że jest PEŁNA. Pełna wartościowych i inspirujących treści.

Kolejną zaletą tej pozycji jest konkret. Na stronach książki nie znajdziecie wiele tekstu (spokojnie można ją przeczytać w jeden wieczór), ale to co powinno być wyjaśnione zostało wyjaśnione jasno i bardzo konkretnie oraz zilustrowane odpowiednim przykładem. To samo tyczy się rysunków, schematów i alfabetów – wszystko jest tutaj bardzo czytelne, każda kreska ma sens i widać, że jest po coś.

Bardzo spodobała mi się również szata graficzna – tak jak wspomniałam, książka wydana jest w bardzo czytelny i nowoczesny, świeży sposób. Proste kolory i schematyczne, nieprzekombinowane rysunki pobudzają kreatywność i sprawiają, że momentami mam ochotę złapać za ołówek albo zakreślacz i od razu dodać do nich coś od siebie. Motywujące cytaty również fajnie wplotły się w całość książki i są natychmiastową inspiracją do działania.

DLA KOGO JEST TA KSIĄŻKA?

Dobre pytanie 🙂 Planuję po swojemu już niemal dwa lata, przez ten czas nauczyłam się co u mnie działa, a co niekoniecznie, poznałam wiele technik i przetestowałam różne planerowe układy i rozwiązania. Mimo to znalazłam w książce kilka pomysłów, które są dla mnie nowe i ciekawe – kto wie, może za jakiś czas zobaczycie je w moim planerze.

Myślę jednak, że ta książka będzie tak naprawdę idealna dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z kreatywnym planowaniem i czują się trochę zagubione w internetowym świecie inspiracji i pomysłów. Jeśli macie wrażenie, że tego wszystkiego jest za dużo i nie do końca wiecie gdzie zacząć „Twój rok z bullet bookiem” może być dobrą inwestycją na start!

Książka to książka – można ją pozaznaczać karteczkami w ważnych miejscach, można coś tu zanotować, a wszystkie inspiracje będziecie mieli zebrane w jednym, konkretnym miejscu. Myślę, że czysta, minimalistyczna forma książki i schematyczne rysunki również pomogą w zaplanowaniu idealnego układu planera – brak ozdób i rozpraszaczy jest tu wielką zaletą!

„Twój rok z bullet bookiem” może być fajnym prezentem dla osób, które interesują się planowaniem – możecie dorzucić do niej fajny notes lub zestaw kolorowych flamastrów i upominek dla kreatywnej osoby będzie gotowy. Warto zainteresować się nią szczególnie teraz – przed nami końcówka roku i święta – to idealny moment aby odświeżyć nieco sposób w jaki planujemy albo zacząć coś zupełnie nowego!

NA CO TRZEBA UWAŻAĆ?

Książka „Twój rok z bullet bookiem” niewątpliwie jest bardzo inspirująca – znajdziecie tutaj całe mnóstwo pomysłów i fajnych, kreatywnych rozwiązań. Pamiętajcie jednak, że sztuką jest wybrać z niej to, czego potrzebujecie, co sprawdzi się u was i zrezygnować z tego co zbędne! Nigdy nikogo nie namawiałam (i nie zamierzam namawiać) do testowania każdego układu, schematu i tabelki z książki – pamiętajcie, że po to planujecie po swojemu, aby szukać (a właściwie to tworzyć) rozwiązań szytych dla was na miarę! Nie szalejcie z układami, które nie są wam potrzebne – to mówiąc wprost strata czasu, która niewiele ma wspólnego z organizacją i planowaniem.

Inspirując się pamiętajcie, że inspiracje to dopiero początek, powinno za nimi iść działanie!

Jeśli chcielibyście podejrzeć obie książki nieco dokładniej – zapraszam na Youtube! Znajdziecie tam filmową recenzję książki „Twój rok z bullet bookiem” oraz „Bullet book – bądź pięknie zorganizowana” oraz kilka podpowiedzi czym kierować się przy wyborze ksiażki idealnej dla siebie!

Ciekawa jestem gdzie wy znajdujecie inspiracje do uzupełniania swoich planerów? Macie ulubione miejsca w Internecie, czy raczej stawiacie na pomysły ze świata offline? A może najlepszą inspiracją jest dla was własna praktyka i testowanie różnych planerowych rozwiązań na sobie? Dajcie znać jak to wygląda u was!

*artykuł powstał we współpracy z wydawnictwem Insignis.

Zobacz również

  • Czyżby się zanosiło, że planowanie w 2018 może być jeszcze lepsze??? 🙂

    • Noooo 🙂 Tak powinno być – wywalamy to, co nie działa, ulepszamy to co można i jedziemy z tym koksem 😀

  • Szukam inspiracji w internecie i testuję na sobie to, co wpadnie mi w oko. Mam jeden zeszyt do rysowania wszystkiego i wtedy patrzę, daje sobie czas czy to coś dla mnie. Teraz jednak zaczynam wypracowywać własny system. Chociaż rozpiskę tygodniową podpatrzyłam u Ciebie i jestem bardzo zadowolona.

    • o super, bardzo się cieszę! Jola, takie testowanie na sobie to najlepsze co można zrobić – tak jak pisałam tam wyżej w tekście, inspiracje są po to aby je wprowadzać w życie a nie tylko chomikować, gromadzić i przeglądać! 🙂

  • Hmm, chyba się skuszę. Właśnie dotarł do mnie mój pierwszy zeszyt w kropki i będę szukać sposobu na przyjemne i skuteczne blogowanie – social media, statystyki i szkice postów. Bo do reszty mam już swój idealny kalendarz 😉

    • Magda, akurat o blogowaniu dużo tutaj nie ma.. 🙂 Ale może przełożysz sobie inne tabelki i inspiracje na blogowe sprawy 🙂

      • No właśnie potrzebuję czegoś dla inspiracji, bo nie mam siły (i czasu) na przekopywanie się przez Instagram czy Pinterest w poszukiwaniu inspiracji.

  • Anna Kurtasz

    Dziś właśnie odebrałam ją z empiku 🙂

  • Dopiero robimy rozeznanie jeśli chodzi o planowanie w ten sposób, dlatego tym chętniej zapoznałyśmy się zarówno z powyższą pozycją jak i ,,Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana”. Ta pierwsza była idealnym wprowadzeniem do tego, jak należy się za to zabrać, kopalnią inspiracji, za to druga – wprowadzeniem tego w praktykę. Fantastycznie, że wydawnictwo zdecydowało się wydać takie publikacje!

    • Moim zdaniem najlepszym sposobem na wprowadzenie tego w praktykę jest spróbowanie w czystym zeszycie 🙂 Ta druga książka to raczej taki dziennik rozwojowy i gotowiec 🙂

  • A mnie ta pozycja kompletnie nie przekonuje. Widzę w niej jedynie żerowanie na sprawdzonym schemacie zapoczątkowanym przez osobę, która wymyśliła ciekawy system planowania. Moim zdaniem jest to pozycja dla wyjątkowo leniwej osoby albo takiej, której brakuje czasu, aby wygooglować temat bullet journala.

    • Wbrew pozorom w tej książce jest dużo więcej inspiracji wybiegających daleko poza czystą formę i ideę bullet journala (raczej takich Pinterestowych, ale podanych w poukładanej, przyziemnej formie) niż samych nawiązań do systemu jako takiego.

  • Dzięki za zwrócenie uwagi na tą książkę. Brzmi ciekawie, dobry pomysł na prezent.
    Ja jestem jednak dosyć cyfrowa i teraz mam notatki i w zeszycie (testowy BJ) i telefonie. Robi sie powoli bałagan. Czy znacie może jakieś aplikacje bulletjournalowe?

    • Nie znam niestety takich aplikacji, kiedyś Kara z Boho Berry pokazywała na youtubie jak łączy planowanie w programie (coś jak asana, ale asana to nie była) z bullet journalem – może uda Ci się odnaleźć ten film 🙂

      • Spotkałam się też z aplikacją do grupowych projektów o nazwie Trello, ale ja trochę jestem bardziej tradycyjna bo to co masz w notesie w torebce jest niezależne od poziomu baterii :))))

    • Aurelia

      Polecam OneNote. Bullet Journal to może nie jest 😉 Ale ma tą zaletę, że można totalnie dostosować wszystko pod siebie. Można wstawiać tekst, listy todo, obrazki, rysować i całość rozłożyć po swojemu na stronie.
      Tylko od razu dodam, że nie polecam wersji darmowej, a pełną…

  • Co do bullet booków – podejście może jest kreatywne, ale nie twórcze. Nie mniej, może to być ciekawe, bo może to być ciekawy sposób na naukę osób nieogarniętych. Swoją drogą zastanawiałem się nad wykorzystaniem tego pomysłu na zajęciach, jednak online’owe tutoriale są prowadzone przez grafików lub artystów, co zazwyczaj ludzi odrzuca, kiedy muszą się zmierzyć z samym sobą.
    Fajna recenzja ;]

  • Super, że o niej napisałaś. Nie miałam pojęcia, że są takie książki. jako, że jestem na samym początku przygody z BuJo, na pewno sobie kupię. Dzięki za podpowiedź!

  • Czytałam ostatnio recenzję tej książki u Ani Niebałaganki, która zachęciła mnie do tej pozycji. Czekałam jednak na Twoją recenzję, bo wiadomo, że kto jak kto, ale Ty planowanie masz w małym palcu.
    Twoja recenzja przekonała mnie do tej książki jeszcze bardziej. No bo skoro Ty znalałaś w niej coś nowego i przydatnego to musi oznaczać, że jest w niej cały ogrom inspiracji i przykładów kreatywnego planowania. Chętnie po nią sięgnę, ponieważ szukam czegoś nowego i świeżego do zaplanowania jeszcze lepszego 2018 roku 🙂

  • Pierwszy raz widziałam obie książki w katalogu Świata Książki. I ten magiczny podpis „premiera 8 listopada”. A później co chwilę na Instagramie ktoś je pokazywał, bo otrzymał do zrecenzowania 😀 oszaleję i chyba sama je zakupię! Zachęciłaś i to bardzo. Mimo że planowanie nie jest dla mnie czymś nowym, to i tak lubię poznawać nowe rozwiązania. Człowiek całe życie się rozwija 🙂

  • A co sądzisz o tej drugiej pozycji?

  • Katarzyna Berska

    Czytając Twoje posty na temat BuJo i powyższą recenzję zdałam sobie sprawę, że wpadłam we wspomnianą pułapkę z moim już nie planerem, a zeszytem, który roboczo nazwałam „myślodsiewnikiem”. Zamiast planować, zbyt dużo rysowałam, malowałam i… jest super (spełniam swoje potrzeby) ale raczej nieplanerowo 😉

    Zastanawiam się czy te książki mi pomogą być minimalistyczną 😉
    Chętnie się dowiem 😀
    Ale Myślodsiewnik zostawię 😉

  • caxa

    już mam obie pozycje:) Biorę udział też w Twoim wyzwaniu:) tylko mam jeden problem:( Chciałabym nauczyć się tak ładnie pisać:)
    Druga sprawa, czy masz może jakieś swoje ulubione cytaty o celach, przyzwyczajeniach?

  • Świetny pomysł aby zaplanować coś w świecie ogólnego przesytu ten tytuł brzmi dobrze i wygląda na ti, że może być pomocny, dziękuję 😊 ❤️ za ciekawy post :))) czuję się zainspirowana 🙂