TU&TERAZ: sierpień 2018

Jak byłam młodsza sierpień zawsze oznaczał dla mnie koniec lata. Coraz krótsze dni, coraz chłodniejsze poranki, coraz bliżej szkoła. W tym roku jest za to tak kompletnie na odwrót! Nie dość, że pogoda naprawdę rozpieszcza to jeszcze na dodatek u nas tyle się dzieje! Tak bardzo cieszymy się tym latem w trójkę, tak bardzo chcemy być tu i teraz i jednocześnie wszystko to złapać, zapamiętać, zachować. Jest dobrze, a będzie coraz fajniej! No i przecież dla nas to dopiero początek lata – pod koniec sierpnia lecimy do Turcji na prawdziwe, słoneczne, nadmorskie wakacje z dala od miasta! Ale zanim to nastąpi, czas na sierpniowe tu&teraz!

SŁUCHAM w te upały włączam sobie włoskie i latynoskie składanki – pełno tego znajdziecie chociażby na youtubie! Muzyka prosto z Italii, Kuby czy Hiszpanii (a czasem nawet Tarkan, ha!) temperatura na plusie, mrożona kawa i nie tylko da się żyć, ale wręcz CHCE SIĘ ŻYĆ, kręcić biodrami, tańczyć i bujać w rytm tego gorącego lata!

CZUJĘ SIĘ totalnie zmotywowana do działania – zwalam to na sesje coachingowe z Eweliną, które pozwoliły mi wyplątać trochę konkretów z otaczającego mnie ostatnio chaosu! Dawno nie miałam tak, żeby w dość trudnym tygodniu (bo wiecie – upały, długaśny skok rozwojowy, dużo pracy po stronie Faba, kiepskie noce i tym podobne atrakcje) zrobić tak dużo! Do tej pory często odpuszczałam, odkładałam, marudziłam, a potem czułam się ze sobą paskudnie. Teraz każdego dnia robię COŚ. Czasem to COŚ to codzienne zadania pierdołowate (którymi dzielę się z wami na insta!) dzięki którym nie tonę w bieżączce. Innym razem to zdjęcia na bloga, nowy tekst, odświeżenie wyglądu. Finał jest taki, że jak dodam do siebie te małe COSIE to z kiepskiego tygodnia wychodzi fajny tydzień! A to jak nic daje motywacyjnego kopa!

View this post on Instagram

Tylko poczekaj, zobaczysz jak to będzie… Sama nie wiem ile razy słyszałam to zdanie. Śpi? No to zobaczysz jak to będzie jak skończy pół roku. Masz chwilę, aby popracować, zająć się sobą? Zobaczysz jak to będzie jak zacznie raczkować! Jest pogodny, nie marudzi? Zobaczysz jak to będzie jak zęby ruszą! Dziwi mnie ta ogromna chęć straszenia tym, co przecież jest NORMALNE. Rozwój jest normalny. Zmiany są normalne. Fakt, że nasz Bejbik, który rok temu był tylko nieśmiałym marzeniem coraz wyraźniej pokazuje swój charakter, coraz głośniej woła o zaspokojenie potrzeb i coraz bardziej nas potrzebuje jest NORMALNE. Ja przecież też kocham go coraz mocniej. Wszystko tutaj rośnie równolegle, tak ma być! • Doświadczone mamuśki, przestańcie straszyć. Ostatnie miesiące pokazały, że lepiej jest mówić … Tylko poczekaj, będzie coraz fajniej, coraz bardziej kumacie, coraz bardziej z górki. Tylko poczekaj, będzie lepiej każdego dnia! • • • • #worqshopbejbi#niemowlak#malenstwo #kajtekbezmajtek #priorytety #tuiteraz ucja #śpioch #parenthood #instababy #bejbik #mamanaswoim #weekendowo #najlepiej #instamatki #babyboy #slowlife #goodvibesonly #3miesiące #polskablogerka #3monthsold #slowlife #synekmamusi #organizacja #wyprawka #instamateczki #matkapolka #mariezelie #polnekwiaty

A post shared by Kasia Mistacoglu (@worqshop) on

tego lata zakochałam się w spódnicach Marie Zelie – moja Petra to najlepsza opcja na upały!

CHCIAŁABYM zrobić prawo jazdy! Boziu, napisałam to! Nie mówię kiedy, nie mówię gdzie i jak, ale kurczę chciałabym! Będzie mnie to kosztować masę nerwów (i poza kursem pójdę pewnie od razu na terapię!) bo należę do grupy talentów, która oblała prawko 6 razy i już więcej do niego nie podeszła, ale … to było 13 lat temu i ja też byłam wtedy inną osobą, śmiem twierdzić, że od tamtego czasu udało mi się ogarnąć.

Long story short – dzięki naszym wspaniałym przyjaciołom w ostatnich tygodniach mogliśmy skorzystać z wygody jaką jest samochód i… przepadłam! Nigdy nie byłam fanką posiadania auta w Warszawie, jestem #teamrower całym sercem i na naszą komunikację narzekać nie mogę. Ale. Odkąd mamy Kajtka samochód to chyba obok chusty rzecz, która sprawiła, że przemieszczanie się z młodym jest nie tylko znośne, ale PRZYJEMNE! Prawo jazdy, nadchodzę!

JESTEM WDZIĘCZNA ZA Faba. Bo piszę ten tekst z kawiarni do której Fab mnie wyrzucił. Bo mogę być w tej kawiarni kiedy on zajmuje się Kajtkiem.

Bo mam wspaniałego męża, który kilka lat temu razem ze mną skoczył na główkę i zdecydował się na przeprowadzkę do Polski. Bo dzięki tej decyzji teraz oboje możemy pracować zdalnie. I mimo że czasem jest trudno, mimo że ogarnianie firmy, domu i dziecka to niezła sztuka żonglowania zadaniami, mimo że jestem mamą dość wymagającego Malucha to gdy tego potrzebuję mogę wskoczyć na rower, zapiąć kask, włączyć podcast i pomknąć do najbliższej kawiarni aby w godzinkę pozbierać myśli i pozbierać siebie. Każdego dnia doceniam to coraz bardziej i coraz lepiej uczę się z tego korzystać! I teraz, popijając moją iced flat white i wsłuchując się w ten kawiarniany szum jestem za Faba wdzięczna jak bum cyk cyk!

PRACUJĘ NAD wow, wreszcie mogę coś napisać w tej kategorii! Jaram się jak kot na słońcu! Pracuję nad nowymi wpisami, pracuję nad nowym produktem (TAK!), pracuję nad nowym wyglądem bloga. Co najfajniejsze – dzięki sprytnemu narzędziu pracuję systematycznie! Czasem 5 minut, czasem 15, czasem 2 godziny, ale codziennie po trochu! Napisać wam więcej co to za bezcenny wynalazek, który podziałał na mnie lepiej niż wszystko dotychczas i dał ogromnego kopa do działania?

View this post on Instagram

Jakie trzy sprawy chcielibyście ogarnąć w sierpniu?📍🗓📌 Trzy to liczba rzeczy do zrobienia, z którą w obecnej sytuacji jestem w stanie się uporać. Od jakiegoś czasu testuję ten pomysł i widzę, że działa. Raz lepiej, raz gorzej, raz uda mi się zrobić wszystko, a raz z trudem odhaczam jedną rzecz, ale czuję, że codziennie posuwam się do przodu. Coś jest ogarnięte, jedna sprawa mniej wisi mi nad głową, a ja czuję że powoli przejmuję kontrolę nad codziennością. Trzy proste sprawy dziennie. A jako że sierpień się kręci pora na trzy małe cele na kolejne tygodnie – zajrzyjcie na bloga, link w bio!💛🌞😍 ° ° ° ° ° ° ° #domowebiuro #worqshoppl #blogowanie #pracawdomu #pracazdalna #tuiteraz #najlepiej #worqshopplanner #biurko #workspacegoals #freelancerka #moodboard #visionboard #bulletjournal #bulletjournalpolska #żonkile #planowanie #organizacja #rodzew2018 #scandistyle #jasnewmetrze #instamatki #wdomunajlepiej #noteka #tombow #dualbrushpen #mamanaswoim #flatlay

A post shared by Kasia Mistacoglu (@worqshop) on

CIESZĘ SIĘ tym latem! Kurczę, naprawdę się nim cieszę. Jest inne niż miało być, jest inne niż sobie wyobrażałam, jest trudniejsze i bardziej wymagające (eee to raczej Kajut nie lato, ale wiecie o co chodzi!) ia ja i tak naprawdę się nim cieszę! Zbieram te wszystkie letnie chwile bo wiem, że drugiego takiego lata nie będzie. Im mniej będę narzekać, tym więcej frajdy w tym wszystkim znajdę. Motamy się w chustę, całuję te małe stópki i wącham niemowlakowe włosy, a żeby mi do końca mamoza nie uderzyła do głowy to piszę, robię zdjęcia, łapię słońce i piję przy tym bezalkoholowe piwko. Mimo ciążowego nadbagażu nawet nowe bikini sobie kupiłam żeby latem cieszyć się też na wakacjach (i tutaj muszę to napisać – ja się śmieję, że #drugiegotakiegolataniebędzie, a Fab mi wtóruje, że #drugiraztakichcyckówniebędzie)

View this post on Instagram

Mądre głowy, jaki polski odpowiednik do słówka "embrace" możecie mi podpowiedzieć?💛 Bo tak sobie myślę – zamiast walczyć z codziennością, zamiast starać się "przetrwać" słabsze dni, zamiast cały czas siłować się z samą sobą ta filozofia, która namawia aby doceniać tu i teraz jest dużo fajniejsza!😉 Pada? Mamy parasolkę. Wózek w dupkę parzy? Mamy wykochaną chustę. W domu do kitu i wysiedzieć się nie da? Mamy nasze zielone Jelonki.😎🙂 Powtarzam sobie, że czas pędzi, wszystko mija, trzeba się cieszyć tym co jest, nos w sos i do przodu! PS. Dzisiaj (po 3 tygodniach!!) odzyskam telefon! Dopadło mnie FOMO, stęskniłam się za aparatem pod ręką, za InstaStories'ami, za Wami, za podcastami i za książkami z Legimi. Ach ten telefon, niby zbitek procesorów i innych mikro drobiazgów, a bez niego jak bez ręki 🙄🤩😘 #worqshopbejbi#chustatkana #kajtekbezmajtek #matkapolka #tuiteraz #kieszonka #babywearing #bejbik #tulimy #malenstwo #rodzinka #slowlife #babyboy #nicminiewisi #noszebokocham #polskablogerka #synek #niemowlak #chustoświrki #littlefrog #przytulasek #instamatki #chustonoszenie #letnideszcz #bezwózka #spacerwdeszczu #lato #drugiegotakiegolataniebedzie #parasolki

A post shared by Kasia Mistacoglu (@worqshop) on

UCZĘ SIĘ chustonoszenia i chustowiedzy tajemnej. Kieszonkę mam opanowaną. Kangurek idzie w miarę ok. Przed urlopem chciałabym spróbować plecaka prostego i wrzucania mojego Szmaciocha na plecy. Wkręciłam się w temat do tego stopnia, że po cichu zastanawiam się nad kursem chustonoszenia i szukam lalki, którą mogłabym przerobić sobie na taką do ćwiczeń. Szaleństwo! Poza tym uczę się innych dzieciowych rzeczy z serii „jak nauczyć niemowlaka czytać” i „o co chodzi z tym całym bum! na Montessori”. Bycie mamą też może być rozwijającym doświadczeniem, zamierzam korzystać ile się da!

CZYTAM cały czas elektronicznie, cały czas mamowe tematy, cały czas na Legimi – książka na telefonie to nadal dla mnie nie to samo co książka papierowa, ale z drugiej strony przeczytana książka to ZAWSZE przeczytana książka więc nie narzekam! Co czytam?
„Dziecko z bliska” Agnieszki Stein (i przepraszam, ale moim zdaniem Searsowie mogą się przy tej pozycji schować głęboko), czytam i się zachwycam jakie to rodzicielstwo może być ciepłe, czułe i bliskie, a zarazem logiczne, poukładane, nieprzekombinowane, z szacunkiem do małego człowieka i do siebie samego.
„Self-Reg” czyli książkę o sztuce samoregulacji, którą polecała mi jedna z was – nie powiem, ciekawe i dające do myślenia, a ponieważ wszystko opisane jest tutaj na naukowym podłożu fajnie o tej książce gada mi się z Fabem (który o emocjach gadać nie lubi, ale o ich naukowych podwalinach jak najbardziej;).
„Kochaj wystarczająco dobrze” czyli serię bardzo mądrych i inspirujących wywiadów o miłości z psychologami i różnymi specjalistami. Podoba mi się, ale wiecie – ja zawsze byłam fanką ciekawych rozmów, pogłębionych wywiadów i drążenia tematu!

Na tej liście brakuje mi powieści – podpowiedzcie co fajnego zorganizować sobie do czytania podczas wakacji!

OGLĄDAM skończyliśmy nadrabiać wszystkie sezony „Gry o tron” i razem z tym… skończyliśmy nasze wieczorne sesje oglądania seriali. Teraz siadamy przed telewizorem tylko kilka razy w tygodniu (i na te wieczory również chętnie przygarnę polecajki od was – może coś fajnego z netflixa? może jakieś filmowe ciekawości-nowości?) i dawkujemy sobie przyjemności, a w pozostałe wolne chwile staramy się pracować – urlop coraz bliżej, trzeba się przed nim ogarnąć!

CZEKAM NA wakacje oczywiście! Na sierpniowe imprezy – bo kilka ich będzie! No i na wizytę u fryzjera, aaaa taki fajny nowy fryz sobie wymyśliłam, że już mogłabym lecieć go zrobić. Ale powoli! Wszystko w swoim czasie 🙂

blog-separator… I tak się ten sierpień u nas moi drodzy zaczyna. Pozytywnie i słonecznie! Napiszcie w kilku słowach co słychać u was – jakie macie plany na końcówkę wakacji, kto już wyjazdy ma za sobą, a kto dopiero pakuje walizki, co fajnego ostatnio obejrzeliście lub przeczytaliście, a może odwiedziliście jakieś super inspirujące miejsce lub wpadła wam w ucho piosenka, której nie warto chować przed światem? Piszcie, piszcie, komentarze są dla was!

Zobacz również

  • Cześć,
    Tajemnica w prawka jest prosta. Znajdź instruktora z anielską cierpliwością. Mój był starszym panem, którego nie ruszały nawet najdziwniejsze rzeczy jaki robiłam (jazda 100 w zabudowanym czy przejezdzanie na czerwonym). Dzięki temu sama przyjęłam jego spokój i udało mi się zdać prawko 🙂 bo grunt to brak nerwów.
    Pozdrawiam,
    Kasia

    • ahaha no miałam dobrych instruktorów, ale w czasie egzaminów głowę gdzie indziej i robiłam mniej i bardziej poważne błędy 😛

      • Kasia Gardian

        Hej!
        Wyjeździłam chyba z 60 godzin i dwie przed egzaminem, żeby zdać😂 W dodatku mąż mnie wyrwał z łóżka, dał aspirynę, bo chora byłam przed egzaminem😂 Próbuj Kasiu do bólu😉!

        • Dokładnie! Próbuj! To zawsze jest mega stres, ale jak się zda to jest meeeega satysfakcja 🙂
          Pozdrawiam,
          Kasia

  • Agata Kulińska

    Polecam kupić czytnik, koniecznie z podświetlanym ekranem do czytania po ciemku. Komfort czytania w porównaniu z czytaniem na telefonie, to jak komfort korzystania w kibelku z papieru toaletowego w porównaniu z gazetą, kolorową 😛 😉
    Ja w końcu nabyłam kindla (na amazonie co i rusz są promocje i można za sporo mniej niż 500 zł upolować) ale inkbooki, czy pocketbooki też są niezłe 🙂

    • hehe dobre porównanie 😉 zastanawiam się nad czytnikiem od jakiegoś czasu, ale tak bardzo chcę uniknąć posiadania kolejnego elektrogadżetu, że zawsze schodzi to na jakiś dalszy plan 🙂

      • Kasia

        Ale jesli czytasz ksiazki na legimi to moze pomysl tez o innych czytnikach, nie tylko Kindle. Ja Kindle posiadam i kocham z calego serca, ale niestety wiekszosc ksiazek jest niedostepnych na Kindle, szczegolnie poradnikow 🙁

    • Pionierka

      A jak się fajnie czyta przy karmieniu 🙂 Gdyby nie Kindle na pewno bym tyle nei czytała przy maluchu.

  • Kasiu o jakim narzędziu wspominasz? 🙂

    • to narzędzie, które Ewelina podpowiedziała mi podczas jednej z naszych sesji – spytam czy mogę o nim napisać coś więcej 😀

      • Beti Ogarnia

        Ja też jestem bardzo ciekawa! Napisz koniecznie 🙂

  • Magda Kozlowska

    Mnie czeka przeprowadzka z małym dzieckiem i pracą na pełny etat, ale jak już będzie koniec to będzie idealnie 🙂 może nawet spotkam Was na spacerze 😉

  • Powodzenia z prawkiem, doskonale rozumiem temat i zbieram siły wewnętrzne, by po długiej przerwie znów podejść do egzaminu 😉

  • Z przyjemnością dowiem się co to za narzędzie, które Cię tak zmobilizowało, a co do prawka to dasz radę! Pocieszę Cię, że ja podchodziłam do tematu więcej niż 6 razy i też w końcu odpuściłam sobie na kilka lat, a później jak podeszłam do egzaminu to powiedziałam sobie, że albo teraz albo nigdy i zdałam. Moim największym problemem zawsze jest ogromny stres podczas egzaminów, który tak mnie paraliżował, że popełniałam głupie błędy, a instruktor nie mógł się nadziwić jak to się dzieje, że na kursie radzę sobie bez zarzutu, a na egzaminie klops. Na dzień dzisiejszy jestem szczęśliwą posiadaczką prawa jazdy już od 6 lat i nie wyobrażam sobie, żebym go nie miała 😀 Także trzymam mocno kciuki i życzę powodzenia! 😀

  • Mary Green

    Wlasnie czytam Self-reg 😀 oglądałas serial Grace i Grace? Jesli jeszcze nie czytałaś bardzo przyzwoity jest Kształt wody i z dosyć lekkich letnich rzeczy polecam powieści pani Szepielak 😉

  • Magda K.

    Samochód – fakt rzecz pochłaniająca pieniądze, ale jaki to komfort! Zwłaszcza jak ma się mamę daleko i trzeba się tłuc busem a i tak nie zajeżdża on do Twojej miejscowości :/ Prawo jazdy mamy oboje ale moje jest po terminie a mąż ma tureckie i chcemy je na polskie wymienić. Za tydzień dowiemy się czy otrzymaliśmy kartę, czy mamy jeszcze czekać i planowo wakacje będziemy mieć w listopadzie 😀 A tak w między czasie chciałabym w końcu do Kampinosu pojechać, może Zamość, Kazimierz Dolny i Łódź 😀
    Co do piosenki ostatnio często leci M.F.Ö. – Güllerin İçinden albo po prostu muzyka klasyczna 😉 Jutro zaczynam też urlop więc planuję wielkie ogarnięcie mieszkania 😀
    pozdrowienia dla Was

  • Koniecznie napisz o tym wynalazku!!! Koniecznie – oczywiście jeśli Ewelina pozwoli 🙂 Cieszy mnie bardzo to, że wracasz w jakiś sposób do tego swojego działania, tworzysz tak naprawdę nową rutynę, kto wie, być może bardziej produktywną, bo faktycznie skupioną na rzeczach najnajnajważniejszych? 🙂

  • Powieść – jeśli jeszcze nie czytałaś to polecam trylogię „Jeździec Miedziany”, nie mogłam się od tego oderwać!! 🙂

  • Prawo jazdy… też znów ugryzłam ten temat… 🙂

  • Aga

    Przepiękny post, bardzo naładował mnie pozytywną energią. Ile w Tobie wdzięczności, promieniejesz na zdjęciach. 🙂 Bardzo ważne jest dostrzeganie małych/dużych rzeczy. Ja również codziennie robię COŚ i to COŚ powoduje, że nawet ciężki dzień staje się nieco bardziej kolorowy. Pozdrawiam serdecznie i życzę wspaniałych dni. :)))

  • Wspaniałe to Wasze lato! Nie będzie drugiego takiego, bo kolejne z biegającym szkrabem mają inny wymiar, z małą gadułą zuuuupełnie inny. Ale! Każde jest fajne. 🙂

    My właśnie urlopujemy nad morzem. Zaczynamy dzień od szumu fal i tak też go kończymy. Jest bajecznie, a z rozgadaną dwulatką tak pocieszne, że wprost rozpływam się tym latem. 🙂

    Kasiu, bardzo zainteresowałaś mnie pozycją Agnieszki Stein – jej nazwisko jest mi znane, ale do tej pory z tematyki RB sięgałam właśnie po Searsów. Muszę w takim razie nadrobić zaległości.

    Co do polecajek serialowych – ja jestem zauroczona pierwszym sezonem „Ania, nie Anna”, teraz przymierzam się do drugiego. Ponadto zaczęłam oglądać też „This is Us” i również bardzo mi się podoba. Może akurat i Wam przypadłyby one do gustu. 🙂

    Serdeczności!

  • Karolina Kołodziejczyk

    Hej, post przepełniony cudowną codziennością 🙂 Zrobił mi sobotę! U mnie w końcu jakaś w miarę poważna praca zgodna z moim wykształceniem, a poza tym dużo się dzieje – wyjazdy niby z gatunku tych mniejszych (Trójmiasto, Mazury, Toruń, rodzinne miasto), ale dające świetny czas z chłopakiem i znajomymi. Ten weekend wyjątkowo spokojny w domku, co też bardzo doceniam – chociaż chyba jutro zacznie mnie już nosić i skoczę chociaż na piknik do pobliskiego parku 🙂 Buziaki, Kasiu!