Tu & Teraz: Luty 2018

W mojej głowie luty jeszcze na dobre się nie zaczął, a w kalendarzu już się skończył – i bardzo dobrze! Dawno nie miałam aż takiej ochoty na to, aby czas przyśpieszył! Te ostatnie, mroźno-zimowe dni dały mi w kość i oficjalnie dołączam do teamu, który kręci nosem na byle jaką pogodę i czeka na wiosnę, na dłuższe dni, spacery na świeżym powietrzu i zielone liście na drzewach. 

Mimo że mamy już marzec zapraszam na odrobinkę spóźnione, lutowe tu i teraz oraz króciutkie podsumowanie ostatnich tygodni! Z ciekawości zajrzałam do wpisów z lutego z zeszłego roku i z przed dwóch lat i widzę, że to jest u mnie ten moment w roku kiedy mam ochotę, aby ktoś włączył przewijanie czasu i teleportował nas do wiosny – też tak macie?

SŁUCHAM w tę mroźną pogodę energii do działania i uśmiechu na twarzy dodaje mi playlista I’m Still Breathing wypatrzona gdzieś w czeluściach Spotify. A w środku nocy włączam relaksacyjne dźwięki z Youtube’a modląc się o chociaż kilka chwil spokojnego snu, ponieważ ostatnio …

CZUJĘ SIĘ wiecznie zmęczona i niewyspana! Do tej pory mówiłam, że ciąża nie daje mi w kość, ale powoli zmieniam zdanie! Do niedawna nie miałam pojęcia czym jest bezsenność, a od kilku tygodni fajne są te noce w które udaje mi się przespać ciągiem chociaż parę godzin. Na ogół budzę się koło 2 i wegetuję sobie do 5 rano wiercąc się z boku na bok. Fajnie jest 😉

CHCIAŁABYM wiosny!!! Niech się już zrobi zielono, niech słońce zacznie grzać, a nie tylko kusić zza okna, niech lekkie kurtki i conversy zastąpią zimowe warstwy, niech codzienne długie spacery będą znowu przyjemnością… marzę o wiośnie!

JESTEM WDZIĘCZNA ZA nawyk ćwiczenia wdzięczności! Serio! Pomimo spadku formy i humoru trzymam się moich ćwiczeń wdzięczności jak tonący brzytwy – one naprawdę wiele dają i pomagają spojrzeć na sprawy z dobrej perspektywy. Jestem wdzięczna za zdrowego Bejbika, który rośnie jak na drożdżach, jestem wdzięczna za Faba, który po raz kolejny udowadnia, że był i jest najlepszym życiowym wyborem, jestem wdzięczna za nasz ciepły, przytulny domek, za wsparcie najbliższych i za to, że … to już końcówka tego toczenia się w dwupaku 🙂

PRACUJĘ NAD dopięciem ostatnich pilnych spraw związanych z blogiem i pracą, uporządkowaniem wszystkiego co jeszcze jest trochę rozgrzebane i zrobieniem sobie wolnego aby spokojnie czekać na naszego Kajtka. Czuję, że to już ten moment kiedy na serio nie tylko muszę, ale przede wszystkim chcę zwolnić!

CIESZĘ SIĘ taki stan mózgu i hormonów, że najbardziej cieszą mnie ciążowo-brzuszkowe sprawy – wybaczcie, jeśli jestem ostatnio monotematyczna, ale nic na to nie poradzę. W lutym skończyliśmy urządzanie pokoiku, odebraliśmy nasz wymarzony wózek, ogarnęliśmy już na tip top wyprawkę i nawet udało nam się spotkać z Magdą na brzuszkową sesję zdjęciową! Takie drobiazgi, a cieszą ogromnie 🙂

UCZĘ SIĘ odpoczywać, odmawiać i oddychać. Nie zdawałam sobie wcześniej sprawy z tego jak bardzo praca miesza mi się z czasem wolnym i jak trudno jest mi po prostu odpocząć – zwłaszcza teraz, gdy pogoda nie zachęca do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Odmawianie to druga sprawa, której ciągle się uczę – przychodzi mi to mega ciężko, bo w wiele projektów chciałabym się zaangażować, ale wiem, że teraz to bez sensu dlatego za większość spraw i współprac dziękuję, albo puszczam je dalej w świat – to akurat jest bardzo fajne uczucie! Codziennie ćwiczę też oddech – wdech, wydech, wdech, wydech i do przodu!

CZYTAM na moim nocnym stoliku wylądowało kilka książek związanych z macierzyństwem, które polecałyście mi na Facebooku. Okazało się, że w naszej osiedlowej bibliotece da się znaleźć ciekawe pozycje, poszerzam więc horyzonty i czytam o układaniu sobie życia z Maluszkiem. Wiadomo, jedne teorie podobają mi się bardziej, drugie mniej, ale w sumie myślę, że fajnie jest wiedzieć co i jak i poznać różne perspektywy. O książkach, które zrobiły na mnie największe wrażenie na bank pojawi się oddzielny wpis 🙂

OGLĄDAM nadal na fali uzależnienia od Netflix zaczęłam oglądać „The Crown” – sprawdza się świetnie wieczorami! Odpalam sobie serial, siadam z herbatką i szydełkiem i czuję, że to czas na prawdziwy relaks!

CZEKAM NA Bejbika! Przed nami jeszcze kilka dobrych tygodni w dwupaku, ale nie zmienia to faktu, że już czekam i coraz bardziej doczekać się nie mogę 🙂

blog-separator

No dobra, kto się przyłącza do przywoływania wiosny? Dajcie znać w komentarzach jak wygląda wasze tu i teraz! A może jest tu ktoś, kogo ta ostra końcówka zimy ucieszyła i udało się ją fajnie wykorzystać? Ciekawa jestem 🙂 

PS. W dziale z freebies czeka już nowy planer na marzec – można pobierać, drukować i planować, żeby wiosnę powitać w stanie w miarę ogarniętym!
PS 2. Na facebooku z kolei zbieram namiary na wasze blogowe teksty z ostatniego miesiąca – podrzućcie koniecznie coś ekstra, co będę mogła poczytać i podać dalej w polecajkach za tydzień!

 

Cykl postów Tu & Teraz pojawił się na moim dawnym blogu w styczniu 2013 roku. Przygotowałam listę słów-kluczy, które co miesiąc rozwijałam, skupiając się na bieżących wydarzeniach w moim życiu, odczuciach i przemyśleniach. Przyłącz się jeśli masz ochotę!

TU & TERAZ 2016 >> TU & TERAZ 2017 

Zobacz również

  • Gdyby udało Ci się jednak znaleźć sposób na teleportowanie się do wiosny, to ja się chętnie przyłączę! Bez cienia wahania! A tak na poważnie to życzę dużo spokoju i oddechu! I lepszego snu na co dzień! Bo właściwie potem nie wiadomo na ile Wasz Bejbik pozwoli Wam się potem wysypiać w nocy 🙂

  • carrantuohill

    U mnie po długim czasie remontu, przeprowadzki i licznych spotkań „parapetówek” w końcu mam czas być na spokojnie w moim mieszkanku 😉 i to jest super. Jedynie co mnie martwi to brak pomysłu na balkon, a skoro wywołujemy wiosnę, o już coś powinnam z tym zrobić

  • Zacisze Lenki

    Zachwycam się waszym zagłówkiem. Wiosno przybywaj – ja też tęsknię.

  • Pokoik śliczny, widziałam w poście – jak z katalogu 🙂 A ja chcę już latoooo! Idealnie czułabym się, gdyby lato trwało cały czas 🙂

  • Przybijam Ci piątkę z tą wiosną! 😀 Ja również czekam na nią już utęsknieniem, choć te mrozy nie były dla mnie takie straszne. Nawet dojazd do pracy i odstawienie córeczki do żłobka były znośne, więc nie marudzę już… 😉

    Kasia! Pamiętam ten dzień, kiedy oznajmiliście z Fabem, że spodziewacie się Bejbika, a Ty już zaraz będziesz tulić swojego chłopca w ramionach! :O To niesamowite, jak ten czas leci…
    Spokoju na te ostatnie tygodnie i więcej snu! ♥

  • Też chciałabym wiosny, a przede wszystkim koniec chorowania 😉 Jak zwykle inspirujący wpis 🙂

  • Uwielbiam te Twoje jasne, pełne energii i światła zdjęcia. U mnie luty jakiś taki szary i ciemny, pod znakiem chorób dzieci i braku snu. Ale byle do wiosny! Czekam z Tobą. I przekonałaś mnie do „Tu i teraz”, to świetny pomysł, też planuję na swoim małym blogu zatrzymać te miesiące na chwilę. To niesamowite, bo wydaje się, że nic się nie działo, a po zapisaniu nagle pojawia się tyle treści…

  • Magda

    Życzę Ci szczęśliwego marca i wspaniałych chwil z Maluchem. 😊 Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na błąd ortograficzny, który się tutaj wkradł. Piszemy „sprzed”, a nie „z przed”. 😊 Pozdrawiam.

  • To musi być dla Ciebie wspaniały okres oczekiwania 🙂 No i podziwiam spokoju, ja pewnie stresowałabym się strasznie nadchodzącymi miesiącami 😀
    Pozdrawiam 🙂

  • Aisa

    Kasiu, czy pijesz w ciąży kawę i herbatę ? Ja jestem dopiero w 5 tygodniu, czytam w internecie i co strona to inna opinia 🙁

  • Aisa

    Kasiu, czy pijesz w ciąży kawę i herbatę ? Ja jestem dopiero w 5 tygodniu, czytam w internecie ale co strona to inna opinia 🙁

  • Jak zawsze cudowne u ciebie jest tu i teraz :). Jak ten czas szybko leci i na pewno nim się obejrzysz, będzie już bejbik :). Chyba każdy chciałby aby była już wiosna, bo jak na razie to tylko szaro i ponuro za oknem 🙁