TU i TERAZ – KWIECIEŃ 2016

Bardzo lubię poniedziałki. Wtorki i środy też, czwartki trochę mniej. Ale tak generalnie to lubię swoje „tu i teraz”, nieważne jaki jest akurat dzień, nieważne czy mamy listopadowe chlapy za oknem czy taką przyjemną wiosnę jak właśnie dziś – lubię cieszyć się życiem, brać za nie odpowiedzialność, planować swoje działania tak, aby mieć odhaczone to co powinno być odhaczone i nadal mieć czas na relaks, odpoczynek i taką zwykłą, ludzką frajdę.

Lubię też dokumentować drobne chwile i wspomnienia (na przykład przez wyzwania takie jak dzień w zdjęciach – możecie wziąć w nim udział do 27 kwietnia!) stąd pomysł na blogową serię, którą stali Czytelnicy już dobrze znają, a nowych… gorąco zapraszam do poznania!

Seria Tu & Teraz to gra słów i skojarzeń – na początku roku zaczęłam od pojedyńczych haseł, które teraz co miesiąc rozwijam. W czasie pisania tych postów mam chwilę na moment refleksji, zatrzymanie się i bardziej dogłębne przyjrzenie się temu (i po co!) robię to co robię 🙂

A może również zainspirujecie się nią i zapiszecie swoje rozwinięcie wyróżnionych słów? Jeśli tak, koniecznie podlinkujcie swój post w komentarzu! A teraz zapraszam na kwietniowe Tu i Teraz!

Tu_i_teraz_KWIECIEN_2016_BANNER

SŁUCHAM nałogowo jednej piosenki, która wpadła mi w ucho i nie chce wypaść! Mogę się przy niej spokojnie skupić, bo nie rozumiem ani słowa i tylko delikatne upomnienie mojego męża, że słuchanie w kółko tego samego jest z lekka patologiczne sprawia, że na moment zmieniamy muzykę na jakąś inną. Oto winowajca!

CZUJĘ SIĘ po prostu dobrze. Dobrze sama ze sobą. Dobrze z tym w jakim miejscu w życiu jesteśmy. Dobrze z powodu dłuższych dni, czasu spędzanego na świeżym powietrzu, regularnego biegania, chwil przerwy i oddechu. Łapanie równowagi nie było zawsze łatwe, nadal uczymy się naszej nowej rzeczywistości, ale tak jak pisałam już w tekście o naszych codziennych rytuałach – jesteśmy na dobrej drodze.

CHCIAŁABYM aby pogoda pozwoliła nam już w pełni na wykorzystanie balkonu! Mój ziołowy ogródek mocno się rozrasta i z niecierpliwością czekam na zaaranżowanie wszystkiego w ładnych doniczkach i wyniesienie całej zieleninki na balkon! Chwilowo mam już konkretnej wielkości bazylię, oregano, tymianek cytrynowy, świeże curry, miętę pieprzową, ziele oliwne i kolendrę. Na wysianie czeka jeszcze szczypiorek i kolorowe rzodkiewki i cała masa kwiatów – w tym takich fajnych, pnących, a na koniec tygodnia mam zaplanowaną wyprawę pod Halę Mirowską po nowe odmiany mięty – marzy mi się czekoladowa i imbirowa!

Przegląd ogródka podczas przerwy na kawę:) zieleni sję! 🌿 #tgif#coffeebreak#przerwanakawe#ziolowyogrodek

A post shared by Kasia Mistacoglu (@worqshop) on

POTRZEBUJĘ zabrać rower na przegląd i dopytać się jak wygląda opcja sprzedania go lub wymiany na nadal ładny, ale jednak crossowy, a nie miejski. Po obejrzeniu odcinka Zdrowo Manii w którym Agnieszka pokazywała różnice między różnymi rowerami wiem już, że mój Bławatek (tak, mój rower ma imię :P) mimo że piękny nie sprawdzi się w 100% – jeżdżę bardzo dużo, planujemy wypady do lasu, wycieczki po Mazowszu i Polsce no i mieszczuch nie da sobie rady. Macie jakieś rady i doświadczenia w kwestii sprzedawania rowerów?

PRACUJĘ NAD nowym mini kursem, który światło dzienne ujrzy już za kilka tygodni – na razie nie zdradzam szczegółów, ale powiem tylko, że to będzie coś w sam raz na wakacje! Jeśli z jakichś powodów przegapiliście Kreatywnie Na Co Dzień, a chcecie zacząć dokumentować wspomnienia przed jesienią (kiedy rusza jego druga edycja!) to będzie coś w sam raz dla Was!

CIESZĘ SIĘ na myśl o naszych kwietniowych wyjazdach – już we wtorek kierunek Berlin, przed majówką kolejna wyprawa – tym razem w Polsce! Maj to jeszcze wielka niewiadoma, zapowiada się pracowicie, ale najwyżej nadrobimy to wycieczkami i atrakcjami w Warszawie – widzieliście już filmik z otwarcia sezonu Food Trucków? A w czerwcu … powiedzcie z kim widzę się w Poznaniu na Blog Conference? 🙂

UCZĘ SIĘ zawsze myślałam o sobie, jako o poukładanej i zorganizowanej osobie – przecież dużo robię, mam efekty i nie trwonię czasu. Kurs Zrób to dziś, w którym wzięłam udział na początku kwietnia pokazał mi jednak jak wiele spraw mogłabym po prostu robić lepiej, jak oszczędzić czas, planować mądrzej, wprowadzić drobne zmiany, które pomogą mi działać sprawniej -uczę się więc lepszego ogarniania rzeczywistości i testuję na sobie różne rozwiązania Oli. 

CZYTAM obecnie na moim nocnym stoliku z książkami brakuje jakiejś fajnej, wciągającej fabuły – muszę się przejść do bilioteki bo takich książek staram się nie kupować – połykam je w kilka dni, a potem już nie bardzo chcę wracać do raz przeczytanej lektury. W każdym razie – czytam (i namiętnie oglądam, piękna jest ta książka!) „Calm”, książkę „Marketing za przyzwoleniem” i „Mastermind Dinners”. Bardzo rozwojowo, mało rozrywkowo – polecicie mi co dorzucić do swojej listy lektur obowiązkowych w tej drugiej, lżejszej kategorii?

OGLĄDAM wiem, że dla wielu osób seriale to strata czasu, ale … nie dajmy się zwariować, nie można działać na 100% 24 godziny na dobę, to niezdrowe 😀 W kwietniu zaczęliśmy dwa nowe seriale – jeden lepszy od drugiego! Do listy naszych ulubieńców trafili „The Catch” oraz „Blindspot” – tajemnice, zagadki do rozwiązania, przestępcy, akcja – konkrety 🙂

CZEKAM NA  gdy to piszę – z niecierpliwością na wyjazd do Berlina! Wiecie, że udało mi się zlecieć Europę niemal dosłownie wzdłuż i wszerz, a do Berlina jeszcze nie dotarłam? Najwyższa pora! Fakt, że wreszcie, po tylu miesiącach czekania mamy już kartę pobytu dla Faba i Europa stoi przed nami otworem jest bardzo ekscytujący – planujemy wiele mniejszych i większych wycieczek w tym roku! 

blog-separator

Cykl postów Tu & Teraz pojawił się na moim dawnym blogu w styczniu 2013 roku. Przygotowałam listę słów-kluczy, które co miesiąc rozwijałam, skupiając się na bieżących wydarzeniach w moim życiu, odczuciach i przemyśleniach. Przyłącz się jeśli masz ochotę!

STYCZEŃ 2016, LUTY 2016, MARZEC 2016

Zobacz również

  • Zazdroszczę Ci takiego ogródka na balkon 🙂 Ja niestety nie mam balkonu, ale co lato na parapecie staram się w donicach posadzić ulubione zioła i sadzonkę lawendy na piękny zapach 🙂 Ja seriale uwielbiam, staram się co tydzień obejrzeć nowy odcinek Chirurgów i Teorię Wielkiego Podrywu 🙂 Chyba wypróbuję Blindspot, skoro polecasz 🙂 Miłego tygodnia!

    • o my też oglądamy nadal Chirurgów, ile to już lat! Szaleję z balkonem pierwszy raz w życiu na taką skalę (i modlę się w duchu żeby to wszystko nie padło jak przypiecze pierwsze słońce!:D)

  • Niezły ten Twój ziołowy ogródek! Ja miałam raz miętę, ale nie zaprzyjaźniła się ze mną:P Rower mam miejski i dla mnie jest wystarczający – uwielbiam go! W weekend zaliczone 33 km, wiosna na całego 🙂

    • nooo ten weekend był mega, nic tylko pedałować! 🙂 A ciekawa jestem jak zabiłaś miętę, hahah to chwast przecież, moja mama się śmieje, że wszędzie wyrośnie, wszystko przeżyje i jeszcze zagłuszy inne roślinki 😀

      • Jakieś robaki mi ją zaczęły zjadać i uschła, haha. To tylko ja potrafię 😀

  • Jestem ciekawa co to za kurs :> 😛

  • Tak myślałam, że niedługo będziesz potrzebowała nowego rumaka 😀 Mam nadzieję, że szybko znajdziesz coś fajnego i w czerwcu wybierzemy się razem na wycieczkę!
    Co do książek – masz w domowej biblioteczce Joannę Bator „Ciemno prawienoc” a w Bibliotece na Żytniej są inne jej książki („Piaskowa góra” i „Chmurdalia”) – ja ją pokochałam! 🙂

    • to znaczy ten sprawdza się ok po mieście i okolicy, nie narzekam no i na warszawskie wycieczki rowerowe będzie w sam raz, więc luzik 🙂 Ale kombinujemy nad dłuższą trasą i wtedy wolałabym coś mocniejszego :):) a co do książek – zaczęłam ja czytać, już kiedyś mi polecałaś chyba i nie przemęczyłam pierwszego rozdziału – nie moje klimaty, ale może dam jej drugą szansę 😉

      • no spoko, to faktycznie nie jest taka lekka lektura, ale jak się wciągniesz to pochlania! ja teraz podczas obrobki i pracy przy kompie słucham audiobooków z Panem Samochodzikiem Z. Nienackiego 😀 powrot do młodości 😉

  • Hej Kasiu 🙂 Odwiedziliście już ścieżkę rowerową po praskiej stronie Wisły? Polecam! Ja właśnie czytam „Giełdę Słów” i bardzo mi się podoba. Buzia śmiała mi się od ucha do ucha, kiedy oglądałam Wasz vlog. W zeszłym roku, pierwsze, gdzie pobiegłam na zlocie food trucków to do żółtego samochodu po cubanos właśnie, bo musiałam spróbować, po obejrzeniu „Chefa” 😀 No i fajnie popatrzeć jak ktoś pokazuje nasze zacne miasto 🙂

    • hej Asia! masz na myśli ścieżkę wzdłuż zoo do stadionu? bo tą jechaliśmy, ale może piszesz o jakiejś innej?:) Wstyd się przyznać, ja Pragę znam bardzo słabo, na pewno jest tam dużo miejsc do odkrycia! a te cubanos nie uciekną przed Fabem hahah dobrze, że cała wiosna i lato przed nami!

      • Mam na myśli ścieżkę, która jest nad samą rzeką, między drzewami, biegnie pod mostami. Super się tam jeździ. Jest wydzielona, ma dobrą nawierzchnię i czujesz się jak na wycieczce w lesie. Mnie osobiście bardzo męczy i drażni jazda obok wielkich ulic, gdzie hałasują samochody, wieje wiatr wzmocniony ciągami komunikacyjnymi, dlatego wszystkim ją polecam 🙂 http://www.zm.org.pl/?a=prawy_brzeg_wisly-114

        • ekstra! wygląda ekstra na pewno przetestujemy! ja też wolę trzymać się z dala od ulic, chociaż jak nie ma wyjścia to nie ma wyjścia 😉 po jeździe na rowerach w Stambule nie mam oporów w Warszawie, wydaje mi się, że tu panuje pełna kulturka 🙂

  • joanna

    Koniecznie muszę obejrzeć te dwa seriale, bo ostatnio nic dla siebie nie mogę znaleźć.
    Jak chodzi o książki to mogę polecić Ci kilku autorów: Cecelia Ahern (magiczne obyczajowe ksiąki o miłości:)), Foenkinos David (uwielbiam to jak pisze – raczej obyczaj), Beckett Simon (kryminały, ale takie co to w napięciu trzymają od początku).
    Udanej podróży do Berlina, koniecznie pochwal się zdjęciami!:)

    • oj czytałam sporo książek C.Ahern – teraz w ogóle czekam na czerwiec i na film na podstawie Me Before You 🙂 dzięki za polecenie nowych autorów, a zdjęcia z Berlina na pewno będą!:)

  • Z książek, które wciągają, choć nie są rozrywkowe, ale które zdecydowanie warto poznać, polecam Ci „Wszystkie wojny Lary” W. Jagielskiego jeśli jeszcze nie czytałaś 🙂

  • Też chcę nowy rower! 🙂 Mogłabym jeździć do pracy 😛 😛 😛 Mam 5 minut na nogach, a rowerem by było jeszcze szybciej 🙂 I podróży też pozytywnie zazdroszczę. Fajnie by było gdzieś się wybrać w cieplejsze dni 🙂

    • hahaha ja tak jeżdżę po zakupy – 5 minut do biedronki i rossmana a i tak ściągam rower i jadę dla samej frajdy jeżdżenia 😀

  • Ja wstępnie wybieram się do Poznania na BCP :).
    Co do braku wciągającej fabuły, to mam dokładnie ten sam problem. Przed snem nie lubię czytać książek rozwojowych, bo i tak nic z nich wtedy nie zapamiętuję, a aktualnie tylko takie mam na tapecie. Też planuję się wybrać do biblioteki…
    Podziwiam Twój ogródek! Chyba masz rękę do roślin, mnie nigdy nic tak bujnie nie wyrosło 🙂

    • Mam tak samo, właśnie na „dobranoc” potrzeba mi książki z akcją, fabułą, jakąś historią 🙂 Ostatnio już czytam przewodnik po Warszawie w łóżku, bo tam trochę historii jest hahah taka desperacja 😀
      PS. Agnieszka jak się jakoś spotkamy wezmę dla Ciebie bazylię i kolendrę bo coś czuję, że zaszalałam z nasionkami trochę za bardzo 😀

  • Ale ślicznie Ci w tych okularach! 🙂
    U mnie sprawa z rowerem wygląda tak, że muszę go sprzedać, bo chce kupić coś bardziej trekingowego, żebym mogła ze spokojem na nim do pracy sobie jeździć, oczywiście jak tylko zrobi się troszkę cieplej 🙂

    • dzięki! polowałam na te okulary pół lata! co do roweru, mam podobnie, potrzebuję czegoś wygodniejszego do jazdy 🙂 zastanawiałaś się gdzie będziesz sprzedawać rower?

  • Baaardzo przyjemna seria wpisów. Ja koniecznie muszę polepszyć swój dystansowy wynik na rowerze, dzięki za motywację 🙂 Ten ogródek wygląda przepięknie, pogodo przybywaj!

    • ja się złapałam za głowę, jak zobaczyłam ile wyjeździliśmy późną jesienią – zimą – wczesną wiosną. Ziarnko do ziarnka i uzbierała się konkretna ilość kilometrów na liczniku! 🙂

  • Kasiu, uwielbiam tą serię wpisów, podobnie jak Ty lubię cieszyć się drobnymi, codziennymi rzeczami:) chciałam polecić Ci aplikację Headspace – myślę, że Ci się spodoba!

    • dziękuję! 🙂 drobne, codzienne sprawy mają naprawdę wielką moc – jeśli tylko im na to pozwolimy 🙂 a aplikacji jestem ciekawa, zajrzę poczytać o niej w appstore 🙂