Tu i teraz – kwiecień 2017

Kwietniowe tu i teraz pisze się z Zakopanego. Siedzę w cudnie przytulnym i minimalistycznie urządzonym apartamencie (o którym napiszę wam więcej w poście o naszym wyjeździe!), przez okno zerkam na pokryty śniegiem ogród i majestatyczny zarys Giewontu, popijam cynamonową herbatę, za mną trzaska drewno w kominku – bardziej zimowego tu i teraz w kwietniu nie mogłabym chyba sobie wymarzyć 🙂

SŁUCHAM ostatnie kilka dni upłynęło u nas pod znakiem Lorde. Jakoś tak idealnie wpasowała się w wyluzowany, górski klimat. Fajnie słuchało się jej podczas picia porannej kawy, w ciągu dnia i wieczorem przy kominku.

Dla urozmaicenia włączam czasem jej radio na spotify, które w swoich playlistach podrzuca mi też inne, fajne kawałki od artystów tworzących w podobnym klimacie.

Marzenia są po to, aby je spełniać!💛🤗 ⠀ Ja od 3 miesięcy marzyłam o prawdziwym łóżku – niby nic, a jednak😉🌿 Wierzcie lub nie, ale dzisiaj mimo pięknej pogody wstawało mi się baaaaardzo ciężko moglabym zostac w tym białym wyrku cały dzien! Czuję w kościach, że to będzie dobry dzień – dawno się tak nie wyspałam! Teraz kawka☕️ i lecimy📸💻!⠀ ⠀ #whiteonwhite#whitebedroom#bialasypialnia#ikeapolska#ikea#nesttun#stylskandynawski#loft#ikeanesttun#mojasypialnia#sypialnia#minimalizm#wnetrza#remont#odnawiamy#kreatywnyremont#krokpokroku#wymarzonydom#dreambedroom#myunicornlife#dreamon#dziendobry#pobudka#poranek#ranneptaszki#najlepiej#morninglight#wiosna2017#worqshopremontuje#naszdom

A post shared by Kasia Mistacoglu (@worqshop) on

CHCIAŁABYM zaraz po powrocie zabrać się za remont naszej części domu. Nie mogę się już doczekać odświeżania, malowania i zmian, które czekają pięterko na którym mieszkamy.

Mnóstwo roboty przed nami, ale mam już dość życia w przeprowadzkowo-remontowym bałaganie i nie mogę doczekać się działania. Zaczynamy od przedpokoju i salonu, w którym docelowo znajdzie się też moje domowe biuro, mówię wam – będzie pięknie!

CZUJĘ SIĘ totalnie wypoczęta i zrelaksowana – może w Zakopanem nie zobaczyliśmy zbyt wiele, a przez pogodę nie udało nam się wybrać na żaden szlak, ale dzięki temu w końcu odpoczęliśmy.

Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam czas na to, aby po prostu poczytać książkę, obejrzeć serial, ponudzić się, iść na spacer bez celu, posiedzieć, pozwolić myślom zabłądzić – słowem – nie robić nic. Podczas tego wyjazdu wreszcie to się udało, ładowanie baterii jest super!

JESTEM WDZIĘCZNA ZA wiele rzeczy przychodzi mi w tym momencie do głowy – to chyba urok codziennego ćwiczenia wdzięczności i zauważania małych rzeczy. Poczucie wdzięczności jest jak mięsień – na początku może być ciężko je rozruszać, ale jak już zaczniecie doceniać, to co macie to idzie coraz lepiej.

Ja w tym momencie czuję się szczególnie wdzięczna za Faba. Za styl życia, który sobie wypracowaliśmy i za spokój, który od jakiegoś czasu nam towarzyszy.

PRACUJĘ NAD tegoroczną edycją kursu Projekt Lato (zapisy na listę zainteresowanych ruszą już niedługo, wypatrujcie informacji o tym w najbliższym newsletterze o dokumentowaniu wspomnień!) oraz dopracowywaniem zmian w nowym wyglądzie bloga.

W kolejce czeka edycja vloga i zdjęć z wyjazdu, planowanie urodzin bloga oraz majowe strony w bullet journalu, na nudę więc nie narzekam!

CIESZĘ SIĘ z naszego wyjazdu. Tak jak pisałam – udało nam się wreszcie odpocząć. Spędziliśmy bajkowy czas w zimowym Zakopanem. Mieszkaliśmy w pięknym apartamencie, w którym od razu poczuliśmy się jak w domu. Pokazałam (chociaż przy widoczności jaką mieliśmy to akurat dużo powiedziane:P) Fabowi kolejny piękny zakątek Polski. Powolutku realizujemy nasz plan podróży na ten rok.

Cieszę się, bo jeszcze rok, dwa lata temu bardzo zazdrościłam osobom, które na takie wypady mogły sobie pozwolić. Nas zawsze stopowała sytuacja – a to praca, a to brak urlopu, a to za dużo zadań lub za mało pieniędzy. Fajnie jest widzieć efekty tego na co oboje pracowaliśmy przez ostatnie kilka lat – sytuacja powoli się obraca i po prostu, po ludzku się z tego cieszę.

UCZĘ SIĘ tak jak sobie zaplanowałam na początku miesiąca – połykam wiedzę w temacie facebookowych reklam, pixeli i innych takich. Marketing online to mój konik i uwielbiam poznawać i sprawdzać na sobie mechanizmy, które nim działają. Lubię ten „aha moment”, kiedy elementy skomplikowanej z pozoru układanki zaczynają układać się w jeden obrazek.

Poza tym trochę nieplanowanie – uczę się obsługi nowego template’u bloga, który do najprostszych nie należy. Myślałam, że zmiany w wyglądzie bloga które sobie wymyśliłam pójdą jak z płatka, a tu psikus – nie jest tak różowo. Moment przełomowy jednak już chyba za mną i wiedzę z tutoriali udaje mi się zmienić w blogowe konkrety.

CZYTAM na wyjazd zabrałam ze sobą lekką, kobiecą powieść – wiecie taki słodki usypiacz do poduszki. Jeśli lubicie Kraków, klimat starych książek, fajnie przeplatające się wątki i powieści z ciekawie zarysowanymi bohaterami to Antykwariat Spełnionych Marzeń mogę wam polecić. Na pewno nie jest to najbardziej rozwijająca książka jaką czytałam w życiu, ale wcale tego po niej nie oczekiwałam. Do spokojnej, wieczornej lektury i odpoczynku przy kominku sprawdziła się idealnie, na weekend, urlop lub majówkę w sam raz.

OGLĄDAM Fab osiągnął swój kolejny sitcomowy cel i wciągnął mnie w oglądanie How I Met Your Mother. Dla niego to kolejne podejście do tego serialu, mi spodobało się na tyle, że podczas urlopu obejrzeliśmy niemal cały pierwszy sezon. Jest wesoło i podobnie jak przy Friends fajnie jest podglądać czasy nie tak bardzo odległe, a jednak zupełnie inne od tych, w których dzisiaj żyjemy.

CZEKAM NA wiosnę!! Śnieg w Zakopanem był bajkowy, sprawił, że nasze wakacje nabrały totalnie innego wymiaru, a miasto wyglądało naprawdę bajkowo, ale … wystarczy! Mam nadzieję, że po powrocie do Warszawy pogoda przypomni sobie jak powinno być na wiosnę, zaczniemy sezon grillowy i będziemy mogli naprawdę cieszyć się słońcem!

blog-separator

Jeśli również blogujecie i macie ochotę dodać swoje lifestylowe tu i teraz na bloga – śmiało, przyłączcie się do łapania chwil w takiej formie, a swoje wpisy koniecznie podlinkujcie w komentarzu! 

Dajcie znać jak upływa wam kwiecień i jak właściwie wygląda wasze tu i teraz 🙂 Co ciekawego robicie, czego nowego staracie się nauczyć, co oglądacie, za co jesteście w życiu wdzięczne – fajnie jest na moment zatrzymać się i zebrać te okruszki codzienności w jednym miejscu – polecam!

PS. Wiem, że piątki na blogu należą do weekendowników, ale podczas wyjazdu zrobiłam sobie wakacje od internetu i nie miałabym zbyt wiele do pokazania wam w polecajkach – nadrobimy ze zdwojoną siłą za tydzień, nic się nie martwcie 🙂

 

Cykl postów Tu & Teraz pojawił się na moim dawnym blogu w styczniu 2013 roku. Przygotowałam listę słów-kluczy, które co miesiąc rozwijałam, skupiając się na bieżących wydarzeniach w moim życiu, odczuciach i przemyśleniach. Przyłącz się jeśli masz ochotę!

STYCZEŃ 2016LUTY 2016MARZEC 2016, KWIECIEŃ 2016MAJ 2016CZERWIEC 2016, LIPIEC 2016SIERPIEŃ 2016, WRZESIEŃ 2016, PAŹDZIERNIK 2016, LISTOPAD 2016, GRUDZIEŃ 2016, STYCZEŃ 2017, LUTY 2017, MARZEC 2017

Zobacz również

  • Zastanawiam się ‚Tu i Teraz’ u siebie na blogu. Posty są lekkie, czyta się je z ogromną przyjemnością, a po jakimś czasie można do nich wracać i wspominać! 🙂
    W pozytywnym tego słowa znaczeniu, zazdroszczę wyjazdu do Zakopanego i… zimy! To musiał być bajkowy pobyt! No i kominek, pełnia szczęścia. <3

    • oj tak, kominek sprawił, że było wprost bajkowo! 🙂
      tu i teraz to super seria, a na próbę możesz przetestować ją u siebie na przykład nie co miesiąc, a sezonami – wiosenne, letnie, jesienne i zimowe tu i teraz też mogłoby się świetnie sprawdzić 🙂

  • Piękna zima tej wiosny 😉 Ja również na nią czekam, na długie spacery i jazdę na rowerze.
    Kiedyś oglądałam How i met your mother, ale zniechęciłam się późniejszymi sezonami. Za to Przyjaciół mogę oglądać i oglądać 😉

    • powiedziałam Fabowi, że dużo osób oznajmiło, że końcówka HIMYM rozczarowuje – kazał nie słuchać i oglądać dalej 😛

  • To zdjęcie z padającym śniegiem bardziej przypominam Bożonarodzeniowy post, niż kwietniowe Tu i Teraz 🙂 Ja też z utęsknieniem czekam na wiosnę i naprawdę dużo bym dała za +20 stopni. Ale jeśli już zima w kwietniu, to najlepiej w Zakopanym. Dobrego odpoczynku!

  • A ja właśnie kończę swój kwietniowy #tuiteraz 🙂 Wiosna na dobre zawitała do mojej mieściny, co widać po mm deszczu. Ale wolę już skakać w kałużach, niż brodzić w śniegu. Choć Twoje zdjęcie jest bajeczne 🙂
    Ściskam!

    • to u Was deszcz to dobry znak wiosny?:D My się z tegu śniegu cieszyliśmy, mówiliśmy sobie – lepiej spacerować w śniegu niż w deszczu 😛

  • Cały czas podchodzę do myśli „tuiteraz” u siebie, bo będę chciała pozmieniać trochę koncepcję bloga, zobaczymy co mi z tego wyjdzie 😛
    A zima w Zakopanym tak bardzo bajeczna! Cudo! ^-^ U mnie jak to na wybrzeżu raz słońce raz deszcz, raz cicho a raz wieje że nie idzie wyjść z domu 😀

  • „Tu i teraz” to chyba jedna z moich ulubionych serii na blogu. Prowadzę ją prawie od samego początku i zawsze przyjemnie mi się pisze taką garstkę nowości od siebie, a przy okazji mam porównanie na przestrzeni miesięcy 🙂

    • to porównanie na przestrzeni miesięcy to coś, do czego ekstra wraca się pod koniec roku! ja tak czytałam zeszłoroczne wpisy – nie miesiąc po miesiącu, a hasło po haśle – super sprawa!

  • Aleksandra

    Wdzięcznik prowadzę dopiero od stycznia. Z Twojego właśnie natchnienia. Trochę nudny jest, bo najwięcej w nim wdzięczności za czas z dziećmi: że są, że cieszą i złoszczą, nawet za to że chorują tak zwyczajnie a nie przewlekle, nieuleczalnie czy śmiertelnie. Zapisuję też każdy udział męża w opiece nad nimi, bo on akurat chory ciężko. Sama sobie dodaję energii na pchanie życia do przodu jak patrzę ile udaje mi się dźwignąć i zorganizować mimo wszystko. Dawno temu pisałam pamiętnik -dziś nie mam czasu nawet na zaszyfrowanego bloga „ku pamięci” dlatego te wdzięcznościowe notatki piszę tak, żebym mogła rozszyfrować o co mi chodziło za jakiś czas np. w podsumowaniu roku.

    • Ola, u mnie 3/4 tych zapisków z wdzięczności dotyczy mojego męża, więc też są monotematyczne, ale … wcale mi to nie przeszkadza, ba, wręcz cieszy, że to ta najbliższa osoba jest źródłem tylu drobnych radości 🙂 Nawet takie zapisane okruszki będą piękną pamiątką i źródłem super wspomnień 🙂

  • Masz jakieś godne polecenia źródła nauki marketingu internetowego? Podziel się, proooszę 🙂

    • Kasiu, w zależności od tematu uczę się od różnych specjalistów, najczęściej ze źródeł amerykańskich. Poszukaj na blogu posta z podcastami, tam jest większość moich inspiracji wymieniona 🙂

  • Na swoim blogu prowadzę troszkę inną serię („Uchwycone w kadrze”), ale zasady są podobne. Sama lubię czytać tego typu wpisy u innych.
    Kwiecień zaskoczył chyba nas wszystkich 🙂 My w maju jedziemy do Ustronia i mam nadzieję, że pogoda do tego czasu się ustabilizuje 🙂

    • trzymam kciuki za lepszą pogodę dla was w takim razie! zima jest fajna, ale już wystarczy 😉

  • Dopiero trafiłam na Twojego bloga, i czuję że chyba tu zostanę na dłużej:) Świetny artykuł!

  • Długo zwlekałam z tu i teraz na swoim blogu, ale w końcu zebrałam się w sobie i jest pierwszy tekst z tej serii. Uwielbiam poczytywać ją na innych blogach! ♥ Pobyt w Zakopanym rzeczywiście bajkowy. Góry i śmig to chyba nierozłączni przyjaciele. Choć niby kwiecień i śnieg to niekoniecznie dobry duet. Ale pogoda płata takie psikusy, że nawet poza górami anomalia pogodowe 😀

    • to prawda, pogoda jest typowo kwietniowa 😀 przeplata trochę zimy, trochę lata 🙂
      zajrzę na pewno do Twojego tu i teraz 🙂

  • kochana a podeslesz materialy, z ktorych uczych sie o Maketingu? oraz filmiki o zmienie szablonu blog? 🙂 🙂

    • ale to nie są jakieś konkretne materiały i filmiki 🙂 Z szablonem jak czegoś nie wiem to szukam na youtubie i się uczę, a z marketingiem podobnie – szukam odpowiedzi na konkretne pytania, dużo uczę sie z podastów (mam o nich oddzielny post na blogu), ale to nie jest zbiór ułożonych materiałów do nauki 🙂

  • Czy mogę zapytać, jakiej wtyczki używasz, aby do postu wkleić zdjęcia z Instagrama tak jak robisz to tutaj w tekście? Próbowałam szukać na własną rękę, ale chyba źle precyzuję pytanie, bo wyskakują mi same linki, jak stworzyć widget Instagrama w panelu bocznym. Wychodzi na to, że najlepiej zapytać u źródła. Będę bardzo wdzięczna za podpowiedź 🙂

    • ja otwieram konkretne zdjęcie z Instagrama w przeglądarce, kopiuję link do niego i wklejam w tekst – zdjęcie zasysa się tak, jak widać w tym poście 🙂 wiem, że ten trik nie działa na blogspocie, ale na wordpressie powinien Ci zadziałać 🙂

  • Super, że odpoczęliście! 🙂 Też by mi się przydało, bo mam wrażenie, że żyję w ciągłym pędzie :)))))

  • ale piękne krajobrazy u Ciebie! też kiedyś robiłam takie podsumowania tygodni, jeszcze na starym blogu – fajna pamiątka 🙂

  • Kasiu super pomysl na serie, pierwszy wpis w stylu tu i teraz pojawil sie na moim blogu. Pozdrawiam

    • świetnie, bardzo się cieszę 🙂 mam nadzieję, że pisanie tych wpisów będzie Ci sprawiać radość 🙂

  • Od dłuższego czasu, w sumie od kiedy zobaczyłam u ciebie na blogu tu i teraz od razu po głowię chodziła mi myśl o dodaniu właśnie tego na swojego bloga i tak też zrobiła. Jeśli oczywiście znajdziesz czas zapraszam na mojego bloga.
    To bardzo ciekawie minęła wam majówka i liczę, że w końcu pojedziecie w góry i nie będzie już śniegu.
    Pozdrawiam 🙂