Tu i teraz – październik 2017

Za oknem szaro, buro i ponuro – końcówka października zdecydowanie nie rozpieszcza, ale co tam! Ulubiona herbata, kilka świeczek na parapecie (nawet w ciągu dnia – trzeba sobie w końcu jakoś rekompensować brak słońca!), puchate skarpety na stopach, ciepły sweter, obowiązkowo dobra muzyka w tle i można podbijać świat!

Październikowe tu i teraz poleca się zwłaszcza z kubkiem gorącej herbaty i jakimś dobrym ciachem, zapraszam na podsumowanie mojego miesiąca! Jeśli również przygotowujecie takie teksty u siebie na blogach koniecznie podzielcie się w komentarzu linkiem!

SŁUCHAM jak zawsze – Spotify! Ciągle włączam tu coś nowego, bardzo lubię gotowe playlisty, zwłaszcza te, które łączą stare i nowe przeboje. Gdy piszę ten artykuł w tle gra mi składanka A Perfect Day – bardzo fajne, pozytywne rytmy!

CZUJĘ SIĘ naprawdę super! Od kilku tygodni jestem pełna pozytywnej energii – wierzę w pozytywny rozwój spraw, wierzę, że wiem co robię, wierzę, że wszystko sobie poukładam i przede wszystkim – bardzo mocno wierzę w siebie i w nas. Dawno nie byłam tak spokojna i jakoś wewnętrznie ogarnięta. Ważne sprawy wskakują na swoje miejsca, uczę się mówić nie i odpuszczanie tych mniej ważnych rzeczy przychodzi mi coraz łatwiej.

CHCIAŁABYM powoli zabrać się za planowanie grudnia i świąt. Wiecie, chciałabym ogarnąć prezenty, zaplanować budżet, pomyśleć o dekoracjach i koniecznie już w listopadzie zrobić kalendarz adwentowy! Z drugiej strony chcę przygotować jak najwięcej rzeczy związanych z pracą wcześniej, tak aby w grudniu cieszyć się świąteczną atmosferą i pracować jak najmniej. W zeszłym roku nie zaplanowałam tego mądrze (w grudniu zorganizowałam kurs online podczas którego codziennie, „na bieżąco” wysyłałam materiały uczestnikom) i w efekcie przed samymi świętami czułam się jak po przebiegnięciu maratonu. W tym roku za takie emocje serdecznie dziękuję!

JESTEM WDZIĘCZNA ZA naszą codzienność. Za moje wczesne poranki, za okrojoną wersję Miracle Morning (zostało to, co sprawdza się u mnie najlepiej, czyli medytacja, joga, czytanie i pisanie), za wspólne śniadania, za pracę zdalną, za wypady do kawiarni w ciągu dnia i do kina wieczorami, za spokojne popołudnia, za nasz przytulny domek, za czas, który mamy dla siebie. Wiem, że nie zawsze tak będzie i im bardziej jestem tego świadoma, tym bardziej czuję się wdzięczna za to nasze tu i teraz. 

PRACUJĘ NAD podsumowaniem tego roku – tak, robię to już teraz! Do podsumowania wykorzystuję świetny zeszyt ćwiczeń Your Best Year, który pomaga mi sprawnie podsumować wszystkie aspekty życia i biznesu. Zajmuje to trochę czasu, ale rewelacyjnie układa w głowie pewne sprawy! Powoli przymierzam się też do planowania (chociaż planowanie to tutaj duże słowo) kolejnego roku, a poza tym tak jak zawsze pracuję nad blogiem i powiem wam szczerze, że to jest to, co lubię chyba najbardziej! Coraz więcej pracuję też nad sobą i swoim podejściem do różnych spraw i ludzi… temat rzeka, mówię wam!

CIESZĘ SIĘ jak dziecko 🙂 bo … w weekend udało nam się w końcu usiąść na kanapie i zaplanować mały „city break” we dwoje! Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to pod koniec listopada lecimy do Rzymu na pierwszy od dawna wypad tylko we dwoje, który połączy moje imieniny i naszą dziewiątą rocznicę! Wiem, że pogoda może płatać figle, ale pizza smakuje tak samo niezależnie od tego czy pada czy nie, prawda? 😉

TĘSKNIĘ ZA jeszcze odrobinką złotej jesieni – mało mi jej w tym roku! Myślicie, że wróci? Obiecaliśmy sobie z Fabem, że gdy tylko na horyzoncie pojawi się chociaż jeden słoneczny dzień rzucamy robotę, łapiemy aparat i uciekamy na świeże powietrze, do parku, do lasu, nad Wisłę albo chociaż do kawiarnianego stolika gdzieś na Nowym Świecie!

Jak spędzacie ten jesienny dzionek?☕️🤗 Mój plan na dziś: nadrabianie książkowych zaległości🙏💛 "Miej Umiar" @simplife.pl czytam sobie powolutku – nie jest to książka do połknięcia na raz! "Labirynt Duchów" wciąga i uwielbiam zabierać się za niego przed snem 📚🤓a z planerowych nowości @insignis_media "Twój rok z bullet bookiem" jest tak fajny, że coś o nim na bank pojawi się na blogu!💻📒 Ja sobie czytam, Fab składa mi nowe biurko, tarta cytrynowa czeka w lodówce, obiad u rodziców, potem zamierzamy zrobić kilka baaaardzo wyjątkowych zdjęć 🤐 a na kolację robimy tureckie jedzonko z okolic Kastamonu czyli naszą ukochaną bandumę – #niedzielaidealna 💛😘 • • • • #niedziela#weekend#książki#mólksiążkowy#bookworm#books#nocnystolik#bedaidetable#sypialnia#białasypialnia#cozyhome#interiors#poduchy#bulletjournalpolska#miejumiar#czytelnik#czytamy#metime#czasdlamnie#polskablogerka#polishblogger#tuiteraz#swieczki#jesiennie

A post shared by Kasia Mistacoglu (@worqshop) on

CZYTAM Nazbierałam ostatnio mnóstwo fajnych książek, więc na nudę wieczorami nie narzekam! Ulubieńcem ostatnich dni jest cudnie spokojna książka „Miej Umiar” od Natalii z bloga Simplife.pl. Już sam wstęp książki wywołał w mojej głowie niezłą rewolucję!

Poza tym czytam „Twój rok z Bullet Bookiem” i przygotowuję się do recenzji tej książki na blogu (a osoby zapisane na Kreatywne Planowanie będą miały szansę wygrać ją w konkursie, zaglądajcie więc regularnie do skrzynki e-mail!), a do snu układam się z „Labiryntem Duchów” – ta książka naprawdę wciąga, dobrze, że jest taka grubaśna i za szybko się nie skończy!

OGLĄDAM Great British Bake Off (sezon 7), który jakiś czas temu Fab włączył nam do śniadania. Uwielbiam tę brytyjską uprzejmość, żarciki no i oczywiście tematykę programu. Znajduję tutaj całą masę inspiracji na to co mogłabym w weekend upiec 😉 Obejrzałam jeden odcinek polskiej wersji i niestety bardzo daleko jej do oryginału, zostaję więc przy moich angielskich ulubieńcach..

CZEKAM NA wolną chwilę, aby zrobić kilka zdjęć i zdradzić wam na blogu jeszcze jedną małą tajemnicę 🙂 No, ale na razie ten projekt jest w fazie „czekam”, więc chwilowo buzia na kłódkę! Pisałam już tutaj, że tajemnice to na bank nie jest moja mocna strona, wyobraźcie więc sobie jakie katusze tutaj przeżywam!

blog-separator

Jak upływa październik u was? Czy to był dobry miesiąc? Na co czekacie, co was ucieszyło? Odkryliście coś fajnego? Może wpadła wam w ręce ciekawa książka lub dobry film? Dajcie koniecznie znać o tym w komentarzu!

PS. Ogłoszenie last minute! Jeśli nie macie planów na wieczór zapraszam na planerowy webinar, który prowadzimy dzisiaj razem z Olą – Panią Swojego Czasu! Zapisać można się (tfu, na webinar zapisać się trzeba! Inaczej nie można go obejrzeć) klikając tutaj, startujemy punkt 21.00! 

Cykl postów Tu & Teraz pojawił się na moim dawnym blogu w styczniu 2013 roku. Przygotowałam listę słów-kluczy, które co miesiąc rozwijałam, skupiając się na bieżących wydarzeniach w moim życiu, odczuciach i przemyśleniach. Przyłącz się jeśli masz ochotę!

STYCZEŃ 2016LUTY 2016MARZEC 2016, KWIECIEŃ 2016MAJ 2016CZERWIEC 2016, LIPIEC 2016SIERPIEŃ 2016, WRZESIEŃ 2016, PAŹDZIERNIK 2016, LISTOPAD 2016, GRUDZIEŃ 2016

Zobacz również

  • Ania

    Fantastycznie jest czytać Twoje Tu i Teraz – naprawdę mega się cieszę, że po miesiącach strasznych remontowych przepraw udało się odnaleźć w końcu spokój i stabilność – wiedziałam zresztą, że tak będzie :). U nas też zaczął się już sezon świeczkowy, a moja dziewczyna robi świeczki samodzielnie, więc mamy ich całą masę!
    Jeśli chodzi o czytanki, to przeprosiłam się z moim Kindlem i od miesiąca po prostu pochłaniam książki. A więc jeśli lubisz kryminały z fenomenalnym rysunkiem społecznym w tle, to najserdeczniej polecam trylogię Zygmunta Miłoszewskiego o prokuratorze Szackim – główny bohater jest niejednoznaczny, ale przez to ciekawy. A pierwszy tom dzieje się w Warszawie, więc de facto spacerujemy z bohaterami książki po tych samych miejscach i wchodzimy do prawdziwych, znanych kawiarni! Pierwsza część to „Uwikłanie”. Po-le-cam! Rewelacja, wciągniesz w jeden dzień (zawalisz spotkanie, zapomnisz o webinarze, na którym masz być obecna jako gość specjalny… ale to jest książka grzechu warta!)
    A z nieco „mądrzejszych” (oczywiście cudzysłów nieprzypadkowo się tam pojawił) lektur polecam „Beksińscy. Portret podwójny” – którego jeszcze nie skończyłam, ale który jest z kolei rewelacyjnym portretem nie tylko samego Beksińskiego, ale całej epoki i to jest naprawdę ogromna wartość dodana. Ja prac Beksińskiego nie rozumiem, nie lubię, generalnie: nie umiem w Beksińskiego. Ale ta książka jest naprawdę fajna, dobrze się ją czyta i nie ma się wrażenia, że się traci czas (a ja w zeszłym tygodniu pochłonęłam trzy tomy „Igrzysk śmierci”, przez co nie spałam i nie jadłam – bo nie było nic do jedzenia :D)
    I miałam też niewątpliwą przyjemność pójść w niedzielę do kawiarni. Tak po prostu. Wstałam rano, ubrałam się, zawiązałam szalik i poszłam na naleśnika z kawą na Francuską. Jezus Maria, jaka to jest przyjemność! Fenomenalne! Ja jestem z natury biedakiem i skąpiradłem, więc raczej sobie nie kawkuję na mieście, jednak tym razem okoliczności mnie zmusiły – w wynajmowanym mieszkaniu pojawić się mieli właściciele, a ja mieszkam tam bez ich wiedzy. Byłam wściekła, kiedy zamykałam drzwi (w końcu 9 rano…) a wracałam z wielkim żalem, że musiałam już wyjść z mojego wygodnego fotela.

  • Bardzo lubię ten cykl i lubię Twoje posty, bo czytając czuję, że są autentycznie się tym wszystkim cieszysz. Powiesz coś więcej o tym zeszycie ćwiczeń The best year?
    Pozdrawiam, Kasia

    • Dzięki!
      Tak, napiszę o nim kilka słów w którymś weekendowniku, chcę jednak jeszcze troszkę z nim popracować, żeby w 100% mieć zdanie na temat tego, co polecam 🙂

  • Gosia

    Chyba będzie dzidziuś ! 🙂

  • Katka | projekt-wnetrze.pl

    Bardzo fajny wpis – dzięki niemu mogę sobie przejrzeć własny aktualny stan – bardzo pomaga taka lista! 😀 Kocham takie wpisy pełne optymizmu – dobrze że pozytywnych ludzi pojawia się coraz więcej! Pozdrawiam ciepło!

    • Dzięki Katka 🙂 Jak najbardziej, śmiało wykorzystuj te punkty aby zrobić podsumowanie u siebie – w głowie, na papierze, czy na blogu 🙂

  • Magdalena Jurczyk

    Nawet nie wiesz, jak mi dzień zrobiłaś tym wpisem! Tak tęsknię za każdym takim ciepłym postem na Twoim blogu!

    Możesz coś więcej napisać o książce Miej Umiar? Bo ja właśnie jestem na etapie mega odpuszczania i robienia tego, co najważniejsze.

    Pozdrawiam ciepło!

    • Madziu dziękuję, strasznie, strasznie się cieszę 🙂 Czytam sobie tę książkę powolutku i dużo fajnych rzeczy w niej jest, ale chciałabym doczytać do końca zanim wyrobię sobie opinię na 100% 🙂

  • Michalina Skonieczna

    Czekam na coś więcej o Your Best Year – zaintrygowała mnie nazwa i muszę przyznać, że nigdy o czymś takim nie słyszałam. Co do książek – aktualnie zajmuję się książką Morderstwa w Somerset Horowitza, którą mogę Ci serdecznie polecić.
    Polecałam Ci też na instagramie Labirynt duchów, ale poniekąd żałuję polecania jej, bo rozczarowała mnie niesamowicie i ciężko mi uwierzyć, że tak dobry autor mógł napisać książkę, która niestety, mogłaby się zmieścić fabularnie w 1/4 objętości, gdyby wyciąć wszystkie zbędne wątki. Tych, niestety, jest w tej książce zbyt wiele.

    • A mi się Labirynt Duchów bardzo fajnie czyta, czytam wieczorami przed snem i muszę się pilnować, aby za bardzo się nie zaczytać 😀
      Jeśli chodzi o Your Best Year napiszę, jak sama przebrnę przez nią trochę dalej – na razie jestem na etapie podsumowań i to jest fajne, ale zanim polecę chcę sobie wyrobić zdanie apropo całości 🙂

  • Kasiu, uwielbiam zaglądać na Twojego bloga. Jest taki ciepły i przytulny, a przy okazji to co robisz jest naprawdę piękne. Na prawdę inspirujesz do znajdowania małych radości i cieszenia się codziennością. 🙂 Serię Tu i Teraz wprowadziłam również na swoim blogu i pisanie jej sprawia mi frajdę i uczy dostrzegać drobiazgi.

    • Dziękuję Marta, to strasznie miłe czytać takie komentarze! Cieszę się, że Tu&Teraz zainspirowało również Ciebie! 🙂

  • U mnie październik był trochę szalony, bo rozkręcał się rok akademicki. Teraz niby powinno być lepiej, ale ciągle chodzę jakoś dziwnie poddenerwana, więc w listopadzie będę musiała przeorganizować priorytety, żeby mieć więcej spokoju 😉

  • Mi też brakuje jeszcze kilku ostatnich dni złotej jesieni 🙁 Może się doczekamy? Bardzo bym chciała, bo wybrałabym się na fotografowanie nowego miasta!

  • Ciekawie by było przeczytać u ciebie recenzje tych wszystkich książek :). Muszę przyznać,że dzięki twoim wpisom moja bateryjka się ładuje i jestem jeszcze bardziej gotowa do działania 🙂

  • Ooooo, Kasiu! Ty zawsze jesteś taka super pozytywna! Strasznie mi się to podoba! :))) Fajny czas 🙂 Też potrzebuję jeszcze pięknej polskiej złotej jesieni. Tym bardziej że jestem geodetą i dużo pracuję na zewnątrz 😀

  • Bardzo mnie zaciekawiłaś „Twoim rokiem z Bullet..” i już czekam na recenzję!
    Wasza codzienność jest taka… Wasza, że na prawdę dobrze mi czytając Twoje tu i teraz . Randki w kawiarni, kino, spokojne popołudnia, ile bym za to dała! 🙂
    Moje Tu&Teraz też już jest http://www.pasjonatkazycia.pl/2017/10/tu-i-teraz-pazdziernik-2017/

  • Joanna Rekik

    Z okazji jesieni postanowiłam przeczytać hurtem całą serię Mrocznej Wieży S. Kinga. Czytam więc dzielnie, kobyła za kobyłą, co jakiś czas oszukując sięgając dla odmiany po „Life. Style. Love.” od Garance Dore (uwielbiam!).

  • Brzmi naprawdę fajnie 🙂 A radość z siedzenia na kanapie rozumiem doskonale – czasem bywa to niewykle odświeżające <3

  • Zgodzę się z Tobą w 100% – praca nad sobą to temat rzeka. Też rozpoczęłam w październiku taką wzmożoną pracę nad sobą i co chwilę znajduję coś nowego. A to nowy język, a to joga, medytacja, nowy sposób planowania. Uwielbiam się rozwijać i nie powiem – ta praca nad samą sobą bardzo mnie cieszy 🙂
    P.S. Czekam na Twoją recenzję „Twój rok z Bullet Bookiem”. Mam nadzieję, na dużo inspiracji 🙂

  • ale miło, że wspomniałaś o książce <3 dziękuję!