Tu i Teraz – Maj 2016

Bardzo lubię meldować się tutaj co miesiąc z paroma słowami o tym jak wygląda nasza codzienność tu i teraz. Takie zestawienie uporządkowane według słów – kluczy to świetna i mało wymagająca  forma dokumentowania ułamków codziennych chwil.

Kilka zdań, parę przemyśleń, czasem jakiś przemycony między wierszami ulubieniec – niby nic, a jednak to wszystko tak pięknie pokazuje zmiany, jakie zachodzą dookoła nas. Zmiany pór roku, zmiany zainteresowań, zmiany w planie dnia – bardzo lubię wracać do tych wpisów!

Po więcej codziennych zdjęć oczywiście zapraszam Was na instagram – ostatnio pachnie tam bzami, wiosną i oczywiście niezmiennie dobrą kawą!

worqshop-maj-tu-i-teraz-banner

SŁUCHAM przyznam się Wam do mojej małej, codziennej przyjemności z ostatnich tygodni. Jak jadę gdzieś sama na rowerze, zakładam słuchawki i odpalam… uwaga, uwaga – rmf on z polskimi przebojami. Raz na dziesięć piosenek trafi się jakiś badziew, ale generalnie to gra fajna muzyka, jadę przez Warszawę na moim błękitnym rowerze, słońce świeci, wiatr rozwiewa włosy – jest pięknie, przyjemnie i tak jakoś… ciepło na serduchu – prawie jak w serialu 🙂

CZUJĘ SIĘ bardzo na swoim miejscu. Mam za sobą 10 dni kompletnie solo – Fab spędził początek maja w Stambule a ja zdążyłam nadrobić zaległości, posprzątać, odpocząć, przemyśleć wiele spraw i tak naprawdę porządnie się stęsknić. Mieszkamy razem, pracujemy razem z domu, mamy siebie na co dzień tak bardzo, że momentami aż za bardzo, dlatego po takiej małej przerwie czuję się naprawdę bardzo, bardzo szczęśliwa (i chyba jeszcze bardziej zakochana:D)

CHCIAŁABYM zrobić coś pysznego z każdą napotkaną na bazarku nowalijką! Uwielbiam wiosnę w kuchni i o ile w zimowe miesiące mogłabym gotować na kilka dni na zapas to na wiosnę chcę eksperymentować, próbować nowych rzeczy i testować wyszukane w Internecie przepisy na nowe dania. Co z bazarkowych straganów jest aktualnie Waszym wiosennym ulubieńcem?

POTRZEBUJĘ wybrać się do lumpeksu, kupić męskie jeansy i przerobić je na boyfriendy idealne, ponieważ sklepowe poszukiwania zakończyły się jednym wielkim fiaskiem – tak, wiem #problemytrzeciegoświata.

PRACUJĘ NAD kilkoma wspaniałymi projektami na raz! Nowa seria Kreatywny Blog spotkała się z bardzo pozytywnym odzewem, a ja poszłam o krok dalej i … Czytelnicy newslettera wiedzą o co chodzi, a reszta z Was dowie się już niedługo! Poza tym dopinam na ostatni guzik sprawy związane z kursem, przygotowuję coś od siebie do nowego szkolenia Citrus Twist Kits no i codziennie tak sobie krok po kroku działam, działam, działam. Fajnie jest!

CIESZĘ SIĘ bo już za tydzień o tej porze wybywamy na kilkudniową wyprawę rowerową! Będziemy odkrywać okolice Białegostoku – to jedno z miejsc, które polecaliście mi już dawno temu, a ja doszłam do wniosku, że Podlasie to część Polski idealna na tę porę roku! Oczywiście wszelkie rekomendacje co, gdzie i jak mile widziane – w planach mamy zabrać rowery i spędzić na nich 3 dni – polecacie jakieś fajne miejsca na nocleg i próbowanie lokalnych przysmaków?

UCZĘ SIĘ wprowadzania w życie nowych metod planowania i organizowania czasu, zadań, projektów. Wizualną część tego wszystkiego możecie podglądać na insta, gdzie od czasu do czasu wrzucam moje rozkładówki z bullet journal. Notes i rozpiski to jednak wierzchołek góry lodowej i najbardziej przyjemna część działania. W międzyczasie porządkuję, wyrzucam, rozkładam na części pierwsze – wszystko w duchu metody GTD, którą polubiłam odkąd ją naprawdę dobrze zrozumiałam … i zaczęłam stosować po swojemu!

CZYTAM w majówkowy weekend przeczytałam świetną, wciągającą i dającą do myślenia powieść „Blackout” – historia Europy odciętej od elektryczności naprawdę porusza wyobraźnię, polecam gorąco! Teraz natomiast pochłaniam książkę o nawykach „Lepiej – 21 strategii by osiągnąć szczęście” na zmianę z bardzo ciekawymi reportażami „Zaduch. Reportaże o obcości„. Odnowienie karty do biblioteki było strzałem w dziesiątkę, mam już listę pozycji do nadrobienia na zielonej trawce!

OGLĄDAM niewiele zmieniło się w naszym serialowym zestawieniu od zeszłego miesiąca. Zamiast tego chodzimy często do kina i po raz pierwszy w życiu jestem aż tak bardzo na bieżąco z kinowymi nowościami. Moim hitem ostatnich tygodni na pewno jest „Księga Dżungli” – uczta dla oczu!

CZEKAM NA  wyprawę do Poznania na Blog Conference! Zapowiada się fantastycznie i już nie mogę doczekać się początku czerwca! Bilety kupione 🙂 Z kim widzimy się w Poznaniu?

blog-separator

Napiszcie koniecznie jak wygląda Wasze majowe Tu i Teraz – mam nadzieję, że ładujecie baterie słońcem i ciepełkiem i chłoniecie tę piękną wiosnę na maksa! Cudownego tygodnia kochani!

 

Cykl postów Tu & Teraz pojawił się na moim dawnym blogu w styczniu 2013 roku. Przygotowałam listę słów-kluczy, które co miesiąc rozwijałam, skupiając się na bieżących wydarzeniach w moim życiu, odczuciach i przemyśleniach. Przyłącz się jeśli masz ochotę!

STYCZEŃ 2016, LUTY 2016, MARZEC 2016, KWIECIEŃ 2016

Zobacz również

  • Nika

    A nie chodziło czasem o #problemypierwszegoświata? 🙂

  • Ja mam maj pod znakiem nowych kursów i zmian w podejściu do blogowania. Nareszcie napisałam na nowo „o mnie” i inne zakładki plus krótkie opisy. Już dawno nie czułam, że to, co napisałam, jest takie moje i o mnie. Na fanpagu mojego bloga też nowy projekt, ciekawe jak się przyjmie.

  • A zdarza Ci się śpiewać pod nosem, jak tak jedziesz na rowerze? Bo ja często jak idę pustą (przynajmniej tak mi się wydaje) ulicą to sobie nucę 😀 I też się czuję jak w serialu! 😉
    Ja byłam na Podlasiu kilka lat temu, wiele nie pamiętam bo sama nie zajmowałam się organizacją wyjazdu, ale powiem Ci jedno – świetny wybór na rowery! My natknęliśmy się na stadko dzików i prawdziwego wilka (na szczęście z daleka, ale robił wrażenie:))
    Napiszesz kiedyś więcej o Bullet Journal?
    Oj tak, Księga Dżungli to piękny film! I przywołuje dzieciństwo, kochałam tę książkę 🙂

    • hahah z tymi rowerowymi podśpiewkami, to tak, złapałam się na tym parę razy 😛 musi to wyglądać komicznie, ale co tam 🙂
      mam nadzieję, że pogoda dopisze i będziemy mogli się dotlenić i odpocząć konkretnie! :):)
      Post o bullet journalu pojawi się jakoś na początku czerwca 🙂

  • Praca pod chmurką – zamieniłabym się z Tobą w tej chwili! Czekam, aż rozwiniesz temat bullet journal. Aktualnie mój planer powoli się kończy, więc myślałam, że spróbować tej metody planowania.

    • Kasiu planuję taki wpis na początku czerwca, jak odhaczę w bullet journalu pierwszy pełen miesiąc 🙂

  • Asia

    Białystok na pewno Wam się spodoba 🙂 To moje miasto i jest naprawdę wspaniałe! Pałac Branickich, Rynek Kościuszki i Park Planty to świetne miejsca do odwiedzenia na dwóch kółkach. Koniecznie wybierzcie się też do Supraśla – małego urokliwego miasteczka. Do spróbowania polecam Wam babkę ziemniaczaną, kartacze oraz pyszne ciasta takie jak marcinek, mrowisko czy sękacz.

    PS: 20 km na południe od Białegostoku, w miejscowości Zabłudów, w drewnianej budce pomiędzy kościołem a cerkwią sprzedają najlepsze lody na świecie!

    • Asiu dzięki za wszystkie wskazówki! Fab jest fanem sękacza więc na pewno spróbujemy go tam skąd pochodzi :):) już się nie mogę doczekać! A jeśli pogoda dopisze na lody też spróbujemy dotrzeć 🙂

  • Bardzo chciałabym przeczytać wpis o bullet journal w Twoim wykonaniu 🙂

    • oczywiście, że taki wpis będzie 🙂 planuję go na początek czerwca – chciałam sobie dać taki porządny miesiąc na planowanie z bujo, zobaczyć co mi się sprawdza, co nie – żeby nie paplać o czymś, o czym nie mam pojęcia 🙂

  • Dobrze sobie robić przerwy w związku, szczególnie gdy się razem pracuje. Kiedyś tego nie rozumiałam jednak po kilku takich przymusowym przerwach zrozumiałam, jak ciekawie to może wpłynąć na związek 🙂
    Co miesięczny przegląd to faktycznie świetna sprawa – zrezygnowałam z niego jakiś czas temu, choć bardziej to był przypadek niż zaplanowana deycyzja ;), i teraz trochę żałuję. Coś będę musiała pokombinować z powrotem!

    • kombinuj koniecznie! :):)
      u nas takie przerwy wypadały tak raz do roku ze względu na rodziny w różnych częściach świata, ale potem to jakoś się rozmyło no i po kilku miesiącach siedzenia sobie na głowach wyszło to teraz tylko na dobre :):) postanowiliśmy wprowadzić w plan tygodnia po jednym dniu, w którym będziemy znikać ze swojego pola widzenia – ciekawa jestem jak to wyjdzie w praniu 🙂

      • O, ciekawy pomysł z jednym dniem w tygodniu! Myślę, że chętnie bym go wdrożyła w życie gdybyśmy nadal wspólnie pracowali – to dobry patent na złapanie oddechu i potęsknienie za sobą 🙂

  • Ale fajnie u Ciebie! Bzy obowiązkowo w maju, do tego jeszcze pachnące konwalie, które mam właśnie na biurku 😉 Chętnie poczytam o Bullet Journal, bo wydaje mi się to trudne póki co;)

    • moje konwalie już przekwitły, muszę kupić przy okazji tym bardziej, że z bzów też już niestety niewiele zostało 🙂 a o bullet journalu już niedługo napiszę 🙂

  • Panna B

    Jako dziecko często spędzałam wakacje w Białymstoku i najlepiej wspominam wypady do zoo. 🙂
    Polecam odwiedzenie mojego rodzinnego miasta – Ełku, ale od Białegostoku to aż 103km, więc raczej na oddzielną wyprawę. 😉

  • Czytałaś książkę Davida Allena? Co o niej sądzisz? Ja właśnie jestem w trakcie i jak najbardziej zamierzam wykorzystać metodę GTD, ale sama książka wydaje mi się niepotrzebnie rozwleczona i przegadana.
    Zazdroszczę i rozłąki z mężczyzną (to tak dobrze robi, szczególnie jak się ma siebie nawzajem na co dzień w małej kawalerce!) i planowanej wyprawy rowerowej (:

  • Maj to taki miesiac, w ktorym zdaje sobie sprawe jak neiwiele mi do szczescia potrzeba.
    P.S. Tez bede na BCP ;))

  • Świetne są takie miesięczne podsumowania, dla innych aby odkryć coś ciekawego, ale też dla nas samych, aby przypomnieć sobie za jakiś czas, co u nas się działo, lub co słuchaliśmy 🙂 Ja czekam aktualnie na ostatnią maturę, która już jutro – ustna z angielskiego, później zaczynam najdłuższe wakacje w moim życiu, planuję zakup nowego łóżka i mam nadzieję że znajdzie się tez parę spontanicznych wyjazdów 🙂

  • Bardzo pozytywny post 🙂 Dopiero teraz miałam chwilkę, aby go przeczytać i napisać coś od siebie 🙂 Podobają mi się takie podsumowania i kiedyś też je robiłam, ale muszę do tego wrócić 🙂 Też lubię oglądać jak wszystko się zmienia i analizować progress 😉 Kocham jazdę na rowerze, ale staram się zgrywać w tej kwestii z Łukaszem, który pracuje na dwie zmiany 🙂 Mamy postanowienie, że przynajmniej 3 razy w tygodniu musimy iść na rower, strasznie się od niego uzależniłam! Chcemy zaplanować dłuższą wycieczkę, ale czekamy na dzień, który będzie całkowicie wolny od wszystkiego 🙂 Podoba mi się to, że czujesz się bardzo na swoim miejscu – to ważne. Też bardzo lubię to uczucie – absolutnie bezcenne! Kocham Podlasie, a szczególnie Supraśl, miejsce w którym zatrzymał się czas. Pamiętam nasze wycieczki rowerowe po mieście, coś cudownego! Ahhh….chyba znowu się tam wybierzemy, bo serducho tęskni! 🙂 Masz bardzo fajny pomysł z tą przeróbką męskich jeansów…Ostatnio zastanawiałam się czy nie kupić boyfriendów, bo bliżej mi właśnie do takich luzackich gaci ;), ale jakaś część mnie jeszcze ze sobą walczy w tej kwestii! (Wciąż nie mam przekonania czy będę w nich dobrze wyglądać!), a mam takie jedne na oku! 😀 Ja też ciągle uczę się zarządzania nowymi projektami i bullet journal jest absolutnie genialny! Też uwielbiam sękacza!!!!! Najlepszy na świecie! 🙂 Zaciekawiłaś mnie tą książką – uwielbiam takie klimaty, ale muszę być konsekwentna – w kolejce mam jeszcze 16 książek do przeczytania, które kupiłam i…..;) no właśnie, ciągle szukam dziury w tym czasie! 🙂 Jestem bardzo ciekawa nowej serii postów i trzymam kciuki za wszelkie przygotowania! 🙂

  • Bedziesz w Poznaniu na Blog Conference?!?! Ale super! Ja przylatuje do Polski w czerwcu i tez chcialam tam byc, ale niestety sie nie zalapalam. Teraz probuje sie dostac jako wolontariusz. Mam nadzieje do zobaczenia :)! Pieknie tu u ciebie, rzeczywiscie pachnie bzami i wiosna! Pozdrawiam.

  • Julita

    Bialystok, to tez moje miasto 🙂 oprocz Suprasla, polecam jeszcze Kladke nad Narwia – Sliwno Waniewo 17km od Bialegostoku, przepiekne widoki. Warto rowniez dowiedzic Tykocin, oraz Skansen w jurowcach, a na obiad aby sprobowac regionalnej kuchni, mozna udac sie do Majatku Howieny w Pomigaczach lub do Kiermus, polecam rowniez Nadawki 🙂

    • Julita odwiedziliśmy tę kładkę – jest genialna! 🙂 obiad w Supraślu w Jarzębince był taki właśnie regionalny na 100% a kolejne dni … przejechaliśmy na batonach energetycznych 😀 bo okazało się, że moje wspomnienia polskiej wsi trochę czas zweryfikował – bardzo ciężko było nam znaleźć otwarty sklep po drodze, o barku z jedzeniem nie wspominając – może to jeszcze nie sezon 🙂

  • Przyjemny ten Twój maj! 🙂

  • Maj przemknął mi przez palce nie wiadomo kiedy… mam spore zaległości blogowe więc dzięki za ten post, przynajmniej wiem co się u Ciebie dzieje :))

    • kochana, mam nadzieję, że czerwiec będzie dla Ciebie łatwiejszy i spokojniejszy :):)