Tu i Teraz – lipiec 2016

  • lipiec tu i teraz blog worqshop

Początek lipca zleciał mi strasznie szybko – bardzo intensywna praca nad kursem, trochę zdrowotnych zawirowań i różne zobowiązania byłyby pewnie kiepskim startem lata, ale spokojnie, nie dałam się! Widzę efekty działań, które podejmuję od kilku miesięcy – zorganizowanie sobie dnia pracy, wyznaczenie codziennych rytuałów i nawyków, działanie w oparciu o małe kroki i planowanie – dzięki temu moje lipcowe tu i teraz jest całkiem fajne!

Cieszę się, bo na takie lato w mieście czekałam od dawna – Stambuł na pewno nie pozwalał nam na cieszenie się wakacjami tak bardzo jak Warszawa! Zapraszam na kolejny zbiór przemyśleń, inspiracji i komentarzy opartych o moje słowa – klucze, czyli na lipcowe Tu i Teraz!

 

Tu_i_teraz_LIPIEC_2016_BANNER

 

SŁUCHAM ostatnio wpadło mi w ucho kilka piosenek do których lubię wracać – zwłaszcza wieczorami, gdy mam czas dla siebie i lubię po prostu złapać oddech po całym dniu. Pierwsza z nich to Bezwładnie (możecie ją kojarzyć z filmu Chemia), która od kilku tygodni towarzyszy mi podczas wieczornego demakijażu i wycisza jak nic innego. Podobnie działa na mnie playlista z filmu Zanim się pojawiłeś. To taki wieczorny balsam dla duszy 🙂

 

 

CZUJĘ SIĘ naprawdę dobrze zorganizowana i zmotywowana do działania, a dzięki temu w efekcie jestem spokojna i żyje mi się całkiem bezstresowo.

Ja wiem, że wszyscy dookoła trąbią o tym jak ważne jest wyznaczanie sobie priorytetów, planowanie, odpoczywanie, szukanie równowagi – wiem też jak cholernie trudno jest taki stan osiągnąć, zwłaszcza gdy na głowie milion spraw, a kolejne pojawiają się jedna za drugą. Mimo to – a może dzięki temu – uczę się sobie odpuszczać, działać na polach dla mnie ważnych i … olewać całą resztę. Jeśli to ma być cena za spokój i dobre samopoczucie to bardzo chętnie ją zapłacę.

 

CHCIAŁABYM zaplanować jakiś mały, wakacyjny wypad. Marzy mi się morze, albo jeziora i las. Chciałabym uciec na kilka dni z miasta, wylegiwać się na kocu, spać w namiocie albo w jakiejś fajnej kwaterze agroturystycznej i jeść na śniadanie bułki z serkiem topionym i pomidorem a na kolacje gofry z cukrem pudrem. Najlepiej na jakimś nadmorskim molo lub deptaku. Polecicie jakieś fajne miejscówki, najlepiej takie nierozdeptane przez turystów i dla niezmotoryzowanych?

POTRZEBUJĘ naprawdę porządnie wziąć się za moją dietę! Wygląda na to, że powinnam zrezygnować z laktozy i być może również z produktów zawierających gluten. A ja KOCHAM gotować i jeść. Uwielbiam, sprawia mi to przyjemność i jak tylko pomyślę z czego powinnam zrezygnować to mi się odechciewa. Może znacie jakieś fajne blogi i strony z przepisami na takie bezlaktozowo – bezglutenowe posiłki? Jeśli tak, koniecznie podrzućcie mi link w komentarzu! 

 

 

PRACUJĘ NAD tak jak zapowiadałam w podsumowaniu półrocza lipiec to dla mnie czas na opracowanie planu i strategii działania na kolejne kilka miesięcy – w związku z tym pracuję nad szkicami nowych postów, nad wznowieniem kursu Kreatywnie Na Co Dzień oraz nad nowościami, które ujrzą światło dzienne w drugim półroczu 2016! Będzie się działo!

CIESZĘ SIĘ bo lubię jak po kilku tygodniach mocno intensywnej pracy wchodzę w tę fazę, w której jestem teraz – gdy mogę działać kreatywnie, mieć więcej czasu dla siebie, planować i wymyślać kolejne kroki i zadania. Lubię rutynę, cieszy mnie codzienność i jej małe przyjemności i uwielbiam gdy mogę korzystać z nich pełnymi garściami!

 

 

UCZĘ SIĘ może nie powinnam pisać „uczę się”, a „praktykuję”, w każdym razie wróciłam do codziennej jogi! Trochę czuję się, jakbym uczyła się wszystkiego od nowa, ale to nic – każdego dnia idzie mi coraz lepiej, a czas spędzony na macie cieszy coraz bardziej. Staram się zaczynać każdy dzień od jogi, a gdy tylko pogoda pozwala ćwiczę na balkonie – sprawia mi to wielką frajdę!

CZYTAM o moich czytelniczych planach na najbliższe tygodnie wspomniałam Wam już w poście z wakacyjną wishlistą – część z tych pozycji już zamówiłam i czekam na nie, a w międzyczasie czytam Powstanie 44 Normana Daviesa. Lubię wracać do książek poruszających tematykę okupacji Warszawy w okolicach kolejnych rocznic wybuchu Powstania Warszawskiego.

W tym roku sięgam po nie z wyjątkowym sentymentem. Ten okres historii Polski jest mi bardzo bliski, podchodzę do niego szalenie emocjonalnie i cieszę się, że po tylu latach będę mogła spędzić obchody rocznicy wybuchu powstania w mojej kochanej Warszawie.

 

 

OGLĄDAM wrócił kolejny sezon Devious Maids więc z przyjemnością oglądamy z Fabem kolejne odcinki. Poza tym przyznam Wam się do mojej małej guilty pleasure – kończąc pracę nad kursem Projekt Lato (czyli składając jego kolejne strony i edytując tonę zdjęć!) oglądałam sobie Singielkę na TVN Player. Wspaniały wakacyjny odmóżdżacz;)

CZEKAM NA powrót prawdziwego lata, knedle z węgierkami i jakiś wakacyjny wypad za miasto. I już!

 

blog-separator

Jak tam Wasze lipcowe nastroje? Wakacje i urlopy już za Wami, czy dopiero na nie czekacie? Wpadły Wam w ręce jakieś ciekawe książki, filmy lub inne umilacze czasu? A może odwiedziliście jakieś piękne miejsce, którym warto się podzielić? Dajcie znać w komentarzach!

Cykl postów Tu & Teraz pojawił się na moim dawnym blogu w styczniu 2013 roku. Przygotowałam listę słów-kluczy, które co miesiąc rozwijałam, skupiając się na bieżących wydarzeniach w moim życiu, odczuciach i przemyśleniach. Przyłącz się jeśli masz ochotę!

STYCZEŃ 2016, LUTY 2016, MARZEC 2016, KWIECIEŃ 2016, MAJ 2016, CZERWIEC 2016

Zobacz również

  • „The Book of You” – moje najnowsze odkrycie i miłość:) bardzo po drodze z filozofią małych kroków;)

  • Lilia18

    Co do strony z przepisami bezglutenowymi czy bezlaktozowymi to nie wiem, ale mogę na pewno polecić Ci książkę „Smakowita Ella” Elli Woodward, znajdziesz w niej przepisy bez glutenu i laktozy i zobaczysz że można też czerpać radość z gotowania i przyrządzania tego typu posiłków 🙂

  • DietoNatka

    Jak zawsze ciekawie 🙂 u mnie juz po urlopie, ale w sierpniu czeka mnie przeprowadzka także teraz ostatnie dni odpoczywam przed kolejnymi zawirowaniami 🙂

  • Magdalena Kochańska

    Hej Kasiu, to że musisz pozbyć się z diety niektórych produktów, może być odkrywaniem zupełnie nowej kuchni – nie patrz na to jako ograniczenie. Ja sama od jakiegoś czasu musiałam zrezygnować z glutenu i laktozy i zapewniam, że to tylko strasznie brzmi. Oczywiście na początku może być troszkę ciężko, chociażby ze względu na to, że dwa tygodnie trwa samo oczyszczanie z węglowodanów pochodzenia zbożowego. Twój ogranizm będzie musiał nauczyć się pobierać energię z tłuszczy zamiast właśnie z węglowodanów, co też chwilę potrwa, ale plus jest taki, że tłuszcze rozkładają się wolniej i dają poczucie sytości na dłużej. Polecam Ci blogi Cook it lean, barbel kitchen, paleoodkuchni.pl, paleosmak.pl , owsiana.pl . Wszystkie te blogi zachęcają do ‚diety’ paleo. Dieta, a raczej filozofia, bo nie tylko odnosi się do odżywiania, wyklucza przetworzone produkty, gluten i laktozę. Oczywiście w internetach znajdziesz wiele negatywnych opinii, ale wtedy polecam przeczytać książkę ‚Paleo dieta’ Robba Wolfa. Wyjaśnia w niej dokładnie o co tu chodzi i dlaczego wykluczenie glutenu czy laktozy działa na organizm pozytywnie. Przepisów w internecie (szczególnie zagraniczne strony) czy książkach jest ogrom, więc nie bój się, że nie będziesz wiedziała co zjeść:) Dla mnie nowa kuchnia była odkryciem wielu fajnych przepisów i rozwiązań oraz dawała poczucie lekkości, energii i sytości na dwa razy dłużej.
    Nic nie tracisz, a zobaczysz jak dużo zyskasz.
    Trzymam kciuki za nową dietę i służę pomocą ( choć żadnym specjalistą nie jestem, ale przetestowałam na sobie ;))
    Magda

    • Magda, przede wszystkim dzięki za linki do tylu wspaniałych blogów! Na pewno wykorzystam!
      Powiedz mi, wyeliminowałaś tylko laktozę czy w ogóle nabiał od krowy?
      No i sama jesteś na „diecie” czy wszyscy z Twojego domu jedzą wg tych nowych zasad?
      Ja zaczęłam od usunięcia z diety nabiału, zobaczę jakie będą tego efekty po jakichś 2 tygodniach i wtedy spróbuję z glutenem – będzie dużo trudniej bo jestem typowym węglowodanowcem – kocham wszystkie ciacha, bułeczki, chleb, makarony… Też staram się podejść do tego jak do nowego doświadczenia i powiewu świeżości w kuchni..

  • Hej, jakie mialas wykonane badania ktore pozwoliły stwierdzić ze musisz wykluczyć z diety laktozę i gluten? Masz niedoczynnosc tarczycy?

    • Tak, również mam problemy z tarczycą. Nie robiłam jeszcze żadnych testów, zastanawiam się nad nimi, a w międzyczasie chcę spróbować przejść przez protokół autoimunologiczny i zobaczyć jakie będą efekty. Nie dam rady skoczyć od razu na główkę ze zmianą przyzwyczajeń żywieniowych, działam więc małymi kroczkami – wyeliminowałam z diety nabiał, poczekam 2 tygodnie, zobaczę jakie są efekty i tak dalej po troszeczku 🙂

      • To dosc i tak rygorystyczny test przez min 30dni do 90. Chyba bede tez musiała tego sprobowac mimo, ze staram sie unikać pewnych produktow, to i tak mam dolegliwości zdrowotne. Mam tylko nadzieje ze nie bede musiała wykluczyć ze swojej diety większość pokarmów.

        • oj ja też… ale jestem dobrej myśli.. a nawet jeśli, to wychodzę trochę z założenia, że jeśli te produkty i tak mi szkodzą, to w sumie truję nimi swój organizm na własne życzenie, a to trochę bez sensu.. 🙁

          • Tylko tez jest tak ze raz po czymś zle sie czuje a innym razem nie.. Nie wiem czy ta dieta 90 dniowa ma sens bo trzeba wiele produktów zastąpić i kombinować z posiłkami zeby nie czuc soe zle bo to taki maxi detoks..to jest tak ze sam owoc czy warzywo az tak nie szkodzą tylko ta chemia w nich wywołuje nasze niestrawności . Nie wiem…trzeba to dobrze rozplanować

  • Polecam http://www.mamaalergikagotuje.blogspot.pl – uratował mnie z opresji 🙂

    • dziękuję! każda nowa przepisowa inspiracja jest teraz na wagę złota!:)

  • Jola

    Bez glutenu i bez chemii (z połową tablicy Mendelejewa w produktach) gotowanie wielu rzeczy jest niewykonalne. Dużo już wyrzuciłam z tego, co zrobiłam, bo było niejadalne. Przepisów jest masa, owszem, ale ja nie jestem zwolenniczką tych gotowych mieszanek mąk. Z nich wychodzi wszystko, ale one nie są zdrowe. Po tylu latach z przymusem diety przestałam się oszukiwać, że to, co pokazują na blogach, jest takie w 100% robione, jak podają. Trzymam się przepisu i nie wychodzi nawet za 3 razem, coś jest nie tak z przepisem dla mnie. Nie ma chemii, nie ma gotowania. Nawet na grupie na Facebooku można się przekonać.

    • szkoda 🙁 ja zaczęłam od wyeliminowania nabiału, na pewno jest to łatwiejsze niż pozbycie się z diety również glutenu… postanowiłam działać małymi krokami również po to, aby naprawdę móc zobaczyć co mi szkodzi a co nie..

  • księżycowa róża

    Moim zdaniem przed wyeliminowaniem glutenu i laktozy warto zastanowić się nad zrobieniem testów na alergie pokarmowe. 🙂 Cudowne zdjęcia. Jak zwykle motywujesz mnie do działania i planowania 🙂

    • Dziękuję! 🙂 Co do testów – tak, najprawdopodobiej na nich się skończy. Na razie odstawiłam nabiał i obserwuję reakcje organizmu na ten detoks – pewnie za jakieś 2 tygodnie spróbuję wprowadzić coś nabiałowego i zobaczę jaka będzie reakcja zwrotna.. bo napisałam laktozę, ale w sumie o mleko krowie i nabiał tutaj chodzi :/

  • Ja całkiem niedawno zaczełam właśnie bawić się z jogą i jak na razie mi się podoba 😉 Zdjęcie na łące przepiękne <3

    • udało nam się idealnie trafić w moment gdy te kwiaty kwitły… cudne przeżycie! 🙂
      a jogę ćwiczysz sama czy w szkole jogi?

      • Na razie sama, z filmikami dla początkujących. W mieścince w której aktualnie mieszkam nie ma szkoły jogi, ale jeśli mi się bardziej spodoba, to pewnie o niej pomyślę 😉

  • „Bezwładnie” i inne piosenki z „Chemii” chodziły za mną dobry miesiąc po obejrzeniu filmu, świetne są. „Dom” cudowny. A najpiękniejszy utwór Mikromusic, z projektu Dilmah, jeśli dobrze pamiętam, to „Lato 1996” 🙂

    • Olu właśnie sobie odpaliłam „Lato 1996” – tekst i muzyka super, ale teledysk… magia! No i kurczę, tak spojrzałam na tytuł … jak pomyślałam, że 1996 był 20 lat temu (JUŻ!) to mnie ciarki przeszły!

  • U mnie też małe zawirowania zdrowotne, ale już wychodzę na prostą. Z samą sobą i otoczeniem zaczynam się też coraz lepiej dogadywać. Może to dzięki zakupieniu roweru i regularnym przejażdżkom, dzięki którym oczyszczam swój umysł i mój blog powoli w chodzi na tory na jakich widziałam go w swojej głowie już od jakiegoś czasu. A poza tym czekam na przyjazd brata z rodzinką do nas na wakacje i już organizuję plan ich pobytu 🙂

    Czytam teraz „Wielką magię” Elizabeth Gilbert, lekka książka pobudzająca kreatywność. A knedle też już bym zjadła 😉

    • Aniu super, że znalazłaś swój sposób na relaks i odpędzenie codziennych problemów – przejażdżki rowerowe potrafią zdziałać cuda! 🙂 Czytałam „Wielką magię” zimą – rzeczywiście to bardzo pozytywna lektura, chociaż mnie trochę męczyła jej hmmm „metafizyka” 😀

  • Właśnie jestem na wakacjach 🙂 Obawiam się że mam to samo co do diety .. badałaś alergie czy to inne jakieś objawy?

    • w tym momencie inne objawy, testy na alergie dopiero przede mną, teraz po prostu odstawiam poszczególne grupy produktów i obserwuję jak na taki detoks (a za jakiś czas powrót do nich) reaguje mój organizm 🙂

  • Mi też początek lipca zleciał niesamowicie szybko. Niestety niewiele zrobiłam – chyba organizm potrzebował małego resetu po intensywnym roku. Mam dla Ciebie adres bloga, na którym są świetne przepisy dla alergików, z których sama korzystam, mimo, że alergii nie mam http://smakoterapia.blogspot.com/. Pozdrawiam :).

    • dziękuję ogromnie za bloga z przepisami! Dodaję do zakładek 🙂
      No i rzeczywiście, jeśli organizm domaga się resetu to trzeba mu go dać, nie ma sensu szarpać się i siłować z samą sobą 🙂

  • Inspirująco oraz wakacyjnie, naprawdę świetnie wykorzystałaś ten miesiąc. Po ciuchu zazdroszczę, ponieważ mi całkowicie umknął lipiec (właściwie to przez moje zaniedbanie). W sierpniu zamierzam to zmienić i właśnie zaplanowałam sobie wakacje. Namioty, kanapki z serkiem topionym, Kaszuby, Trójmiasto.

    • Dagmara wiesz co… te kanapki z serkiem topionym 🙂 klasyk! nie zapomnę tego wakacyjnego smaku… i zapachu jagód w lesie 😀

      • I zwykłej czarnej herbaty, rosy, malin wyjadanych ‚prosto z krzaka’, jajecznicy z kurkami… Nigdy nie przypuszczałam, że to właśnie do tych chwil będę chciała wracać jak najczęściej 😉

        • o właśnie o tych owocach zjadanych prosto z krzaka – ktoś mi ostatnio napisał, że może to się skończyć poważnymi problemami z wątrobą 🙁

  • Dominika

    Witaj jak dodajesz zdjęcia z Instagrama do posta bardzo mnie to ciekawi 🙂