Styczniowe Tu i Teraz

Styczniowe tu i teraz pisze się w kawiarni na warszawskiej ochocie. Na drewnianym stole, przy wielkim oknie, w otoczeniu książek, które uśmiechają się do mnie z półki. Stukanie w klawiaturę miesza się z odgłosami ekspresu do kawy, z rozmowami ludzi, z muzyką w tle. Fab jest tu ze mną, zajęty swoją pracą.

Czuję, że jesteśmy w dobrym miejscu, a rok nie mógł zacząć się lepiej. Zamiast szukać dziur w całym skupiam się na pozytywach, na codziennych radościach, na prostych sprawach i małych sukcesach. Zanim wskoczymy z rozpędem w luty zapraszam was na styczniowe tu i teraz!

 

SŁUCHAM może nie jest to hit całego stycznia, raczej ostatnich jego dni, ale po obejrzeniu w zeszły czwartek filmu „Kot Bob i ja” ciągle wracam do piosenki Satellite Moments. W ogóle cały soundtrack z filmu jest przyjemny i fajnie się go słucha.

W styczniu również często grało u nas radio na Spotify zaczęte od piosenki „Leave out all the rest” – to coś dla fanów bardziej energicznych, rockowych brzmień.

CZUJĘ SIĘ świetnie! Bałam się tej końcówki stycznia, bałam się, że przeprowadzka i wywrócenie naszego porządku do góry nogami będą bardzo stresujące, ale jest dobrze, a na pewno lepiej niż myślałam.

Dzień dobry w 2017!💫⭐️⠀ Wybraliście już sobie słówko #onelittleword na Nowy Rok? ⠀ ⠀ Ja chciałabym, aby mój rok upłynął pod znakiem #GROW na wielu różnych obszarach 🙂 jutro opowiem więcej o tym na blogu, a od dzisiaj oficjalnie otaczam się przypominajkami takimi jak ten cudny kubeczek @themuggiest z moim #OLW który wyszedł spod zdolnych łapek @martidamska – jeszcze raz dziękuję ogromnie!!😘👍🏻☕️ ⠀ ⠀ #newyear#nowyrok#mojamantra#postanowienia#morninglikethis#dziendobry#poranek#coffeelovers#kawosze#cupsinframe#themuggiest#emalia#handmade#relaks#goodvibesonly#livebeatifully#simplejoys #livesimple #littlethings #leuchtturm1917 #slowliving #artofslowliving #bokeh #project #tv_stilllife #cupsinclusive #bokehliciousbaby

A post shared by Kasia Mistacoglu (@worqshop) on

CHCIAŁABYM zacząć znowu biegać! Udało mi się wyjść na bieganie w tym roku kilka razy, ale potem alarmy smogowe, mróz i ślizgawka na ulicach sprawiły, że odpuściłam.

A chciałabym wrócić do biegania przed wiosną i mam focha na rzeczywistość za to, że nie bardzo mogę. Mam nadzieję, że po powrocie z Turcji sytuacja poprawi się na tyle, że będę mogła wrócić na moje ulubione biegowe ścieżki!

JESTEM WDZIĘCZNA ZA pracę, która pozwala mi być elastyczną.

Za możliwość wyjazdu bez planowania go dużo, dużo wcześniej, za to że mogę wyskoczyć w ciągu dnia załatwić różne sprawy i nadrobić zadania wieczorem. Za to że mogę uciec z laptopem do kawiarni i łatwo zmieniać otoczenie, właściwie pracować z dowolnego miejsca – z lotniska, pociągu, kanapy w domu, mieszkania rodziny w Turcji.

Naprawdę jestem za te możliwości wdzięczna i doceniam je z całego serca!

PRACUJĘ NAD w tym momencie? Przede wszystkim nad postami i zleceniami na następne dwa tygodnie tak abym w Stambule nie musiała siedzieć zbyt wiele nad bieżącymi rzeczami, abym nie miała tego poczucia, że muszę zrobić to czy tamto bo inaczej świat się zawali.

Poza tym nadal w najlepsze trwają prace na zapleczu bloga – nawet nie wiecie ile czasu pochłaniają te wszystkie techniczne sprawy i detale!

Odświeżam też treści kursu Kreatywnie Na Co Dzień – jeśli chcecie uczyć się ze mną dokumentowania wspomnień to przypominam o zapisach na listę osób zainteresowanych!

 

CIESZĘ SIĘ bo moje wyniki badań, które odebrałam w zeszłym tygodniu są na piątkę z plusem! Tak dobrych nie miałam od dawna, powoli dogaduję się ze swoją tarczycą i liczę na to, że teraz będzie już trochę bardziej z górki 🙂

UCZĘ SIĘ mieszkania w wielopokoleniowym domu! Serio!

Po 8 latach bycia tylko z Fabem takie zderzenie z rzeczywistością dzielenia domu z rodzicami i babcią jest bardzo ciekawym doświadczeniem. Nie zawsze jest łatwo i różowo, wszyscy musimy nauczyć się wielu rzeczy na nowo, podocierać z naszymi zwyczajami, rytuałami, komunikacją, ale kurczę – to jest naprawdę mega ciekawe!

Może znacie jakieś książki o dogadywaniu się z seniorami – pytam na serio, jestem otwarta na propozycje!

CZYTAM Przede mną dosłownie ostatnie strony książki Paryż – wciągnęła mnie niesamowicie, opowiadałam wam o niej zresztą w jednym z Weekendowników. To genialna lektura jeśli też lubicie historyczne powieści z fajnie przeplatającymi się wątkami i ciekawymi charakterami. Paryż był moją książką „do poduszki” natomiast rano ostatnio czytam … newslettery!

Mam tyle świetnych, wartościowych maili zalegających w skrzynce odbiorczej, że postanowiłam w końcu je przejrzeć i uporządkować. Nawet nie wiecie ile notatek zrobiłam, ile pomysłów się narodziło z lektury tych maili – świetna sprawa!

OGLĄDAM stęskniłam się trochę za oglądaniem fajnych, charakterystycznych, kreatywnie zmontowanych i ciekawych vlogów zajrzałam więc z powrotem na moje ulubione kanały na youtubie.

Razem z Fabem oglądamy Lilly Pebbles (i wzdychamy do kochanego Londynu) oraz TheAnnaEdit (Anna mieszka w Brighton – nasze drugie ulubione miasto w UK!).

CZEKAM NA bardzo przyziemne kilka rzeczy (oraz parę tych o których nie chcę mówić aby nie zapeszać:)

Na pierwszym miejscu jest wizyta u fryzjera, bo moje włosy błagają o podcięcie. Zaraz potem nasz wyjazd do Turcji – nie byłam w Stambule od półtora roku i mimo że jakoś za tym miastem nie tęsknię to fajnie będzie odwiedzić kilka ulubionych miejsc i przede wszystkim – spotkać się z przyjaciółmi!

Druga połowa lutego też zapowiada się fajnie, więc i na nią sobie czekam 🙂

Przyznajcie się, kto nie wyobraża sobie wyjścia z domu bez słuchawek?⠀ ⠀ Ja non stop czegoś słucham – na spacerze, w drodze do sklepu, w autobusie, podczas joggingu! ⠀ ⠀ A jeśli dla odmiany chcecie posłuchać … mnie 🙂 to koniecznie zajrzyjcie do podcastu Po Nitce Ariadny gdzie opowiadam o kulisach mojego kreatywnego blogowania, budowaniu marki, sprzedaży kursów i różnych smaczkach zza kulis @worqshop o których nigdzie wcześniej nie wspominałam! ⠀ ⠀ #morninglikethis#spacer#headphones#naspacerze#podcastlover#ponitceariadny#worqshoppl#biznesonline#wlasnamarka#freelancelife#morningwalk#myunicornlife#lovemyjob#jakblogowac#kreatywnyblog#blogowaniebeztajemnic#wlasnafirma#kursyonline#kreatywnienacodzien#zrobtoteraz#mojapasja#mojapraca#biznesnaswoim#zima2017#alliswhite#simplejoys#polskablogerka#polishblogger#niezaleznosc#girlboss

A post shared by Kasia Mistacoglu (@worqshop) on

A jak wygląda wasze tu i teraz kochani? W jakim momencie złapał was ten post? Co robicie, co przyniósł wam ten miesiąc, co udało wam się osiągnąć lub odpuścić? Dajcie znać!

PS. Kto jeszcze nie pobrał dla siebie planera na luty? Przypominam, że darmowa kopia czeka na was w sekcji Worqshop Freebies, a dla chętnych strony na cały rok plus roczny planner są do kupienia tutaj.

blog-separator

Cykl postów Tu & Teraz pojawił się na moim dawnym blogu w styczniu 2013 roku. Przygotowałam listę słów-kluczy, które co miesiąc rozwijałam, skupiając się na bieżących wydarzeniach w moim życiu, odczuciach i przemyśleniach. Przyłącz się jeśli masz ochotę!

STYCZEŃ 2016LUTY 2016MARZEC 2016, KWIECIEŃ 2016MAJ 2016CZERWIEC 2016, LIPIEC 2016SIERPIEŃ 2016, WRZESIEŃ 2016, PAŹDZIERNIK 2016, LISTOPAD 2016, GRUDZIEŃ 2016

Zobacz również

  • Ja mam podobnie z bieganiem… troche smog mrozy i lód osłabiły moją formę. Ale mam nadzieję szybko wrócić bo na wiosnę szykują się starty w biegach masowych 🙂

  • Widzę że z bieganiem wszyscy mamy podobnie. Ja w tym roku nie wyszłam z domu, bo w Krakowie to zasmrodzone powietrze zniechęca totalnie. Na szczęście na ratunek zastanym mięśniom przychodzi mata do jogi. Ale za bieganiem tęsknię, bo to taka mała forma medytacji dla mnie była 😉

    Podziwiam za decyzję mieszkania z rodzicami. Ja chyba bym się bała, że sobie nie poradzę w takim miksie, bo tak wielu latach mieszkania samemu. Książek nie polecę, pozostaje mi życzyć wytrwałości w docieraniu się 😉

  • A ja stwierdziłam, że wolę rower. Z racji pogody stacjonarny, ale to zawsze jakiś ruch. Resztę muszę odłożyć na po badaniach. Już się nie mogę doczekać, kiedy w życie wprowadzę swój plan treningowy. Potrzebuję takiego resetu myśli. 🙂

  • Barbara Rabarbar

    Kasiu, dziękuję że tak pięknie inspirujesz. „Tu i teraz” to bardzo dobre podsumowanie miesiąca, dzięki Tobie pojawilo się także na moim blogu. Zapraszam https://rabarbarart.com/2017/01/30/tu-i-teraz-styczen-2017/

  • Anna Kurtasz

    To jest ten moment życia, w którym do 5 kur, 6 królików i 5 kotów dołączył pies. Ze schroniska. A tak naprawdę z psiej umieralni pod Wieluniem. Jechałam przez pół Polski, żeby chociaż jednemu stworzeniu uratować życie. Tu i teraz.

    http://przystanek-klodzko.pl/

  • Mnie złapał w domu 😉 Całe szczęście dzisiaj mam wolne i moje jedyne obowiązki to opieka nad psem. Dzisiaj mam dzień na odpoczynek, spacer i czytanie – nic więcej.
    Styczeń przyniósł zakończenie ostatniej sesji (5 lat tak szybko minęło!) i wzmożone przygotowania do pisania pracy magisterskiej. Na pewno udało się zrealizować dużo kreatywnych rzeczy – narysowałam już dwa rysunki na wyzwanie Faba, czekam na płótno do obrazu i na przyjazd kart do Project Life/Zeszytu z Wakacji 🙂
    Odpuściłam kilka rzeczy, które zajęłyby mi sporo czasu, a nie przyniosły nic w zamian. Na pewno mogłam zrobić więcej zaplanowanych celów na ten rok, ale od czego jest luty? 🙂

  • Inspirując się Twoim „Tu i teraz” u mnie na blogu powstał podsumowacz miesiąca – wcześniej był zbyt suchy i nijaki, a dzięki Tobie w końcu się za to zabrałam bardziej kreatywnie.
    Pozdrawiam,
    BlomBly

    p.s. link do wpisu -> http://www.blombly.eu/2017/01/podsumowacz-miesiaca-styczen.html

  • Fifka

    A ja przepraszam, że tak zupełnie obok tematu, ale wspomniałaś o dogadywaniu się z tarczycą, więc się ośmielam : ) – a jaki lekarz w Warszawie ci w tym pomaga?

  • Agata Siwik

    U mnie Kasiu sesja jak pewnie u wszystkich studentów 🙂 I rzeczywiście styczeń minął jak mrugnięcie oka, ale luty zapowiada się spokojniej 🙂

  • W takim razie udanej podróży:)
    Trzymam kciuki za bieganie;)

  • Bardzo przyjemny wpis! 🙂 Fajnie, że doceniasz możliwość elastycznych godzin pracy ;). Powiem szczerze, że elastyczne godziny pracy są świetne 🙂

  • Ewelina

    Moje Tu i teraz? Z herbatą. Między kotem, a nową żółciutką sofą, którą musi poskładać mąż, jak wróci z pracy. Między listą zadań do wykonania, a ponadplanowym praniem kolorowych ciuchów. W ostatnim dniu zimowego urlopu, który spędziłam leniwie do bólu (pomijając ostatnie dwa dni, gdy pucowałam okna, podłogi i układałam miliony rzeczy w szafach). Odrobinę mi żal stycznia, który uciekł niepostrzeżenie, ale nie mogę się doczekać kolejnych miesięcy, bo postanowiłam ich nie zmarnować, tak dla odmiany 😉

  • Sylwik05

    Ja biegam od trzech lat i to była moja trzecia zima odkąd zaczęłam biegową przygodę 🙂 Pierwszej miałam przerwę na ten mało przyjazny okres, drugiej kontuzję, a jeśli chodzi o obecną – obiecałam sobie, ze nie odpuszczę 🙂 To kwestia motywacji! 🙂 Mrozy, smog i ślizgawica nie były mi straszne! 🙂 Nawet jestem w stanie stwierdzić , że przy temperaturze -5 biega mi się przyjemniej niż gdy na dworze jest 30 stopni na plusie ! 🙂 Trzeba zadbać o odpowiedni ubiór, zaopatrzyć się w dawkę dobrego nastawienia , zaakceptować rzeczywistość i ruszyć podbijać świat! 😀 Twój blog jest dla mnie ogromną dawką motywacji, ale kurcze… co to za ” biadolenie ” z tym bieganiem? 😀 hehehe! 🙂 Oczywiście trzymam kciuki za Twój powrót do biegania! 🙂 Dla chcącego nic trudnego! Pozdrawiam 🙂

  • Patrycja | patrycjawratny.pl

    Kasiu, przede wszystkim muszę powiedzieć, że krążyłam wokół Twojego bloga od jakiegoś czasu, aż wreszcie postanowiłam zapuścić korzenie:) Ostatecznie przekonał mnie Twój podcast z Ariadną (dosłownie przed chwilą wysłuchałam drugą jego część:) Dzięki za wiele cennych rad. Naprawdę zarażasz optymizmem – dzięki!:) Co u mnie? Ja właśnie uruchomiłam swoją stronę, w której pokazuję, jak można zacząć budować zdrowe nawyki żywieniowe, aby wreszcie mieć dużo energii i czuć się zdrowym (bazuję na swoim własnym doświadczeniu w tej materii:) Sporo mam pomysłów i planów – dzięki podcastowi wiem już, co mogę poprawić – jeszcze raz dzięki Kasiu i życzę udanego wypadu do Turcji!:) Muszę chyba skorzystać z Twojego pomysłu, aby zacząć pisać trochę więcej o sobie i pokazać, że też jestem człowiekiem z krwi i kości:)

  • Przesłuchałam sobie właśnie wywiad z Tobą w podcaście Ariadny. Już wcześniej Cię lubiłam, śledząc Twojego bloga i poczynania, ale teraz to uwielbiam Cię jeszcze bardziej <3 😀 Za naturalność, pomysłowość i po prostu bycie sobą 🙂

  • Niestety nie podpowiem nic na temat relacji z seniorami. Sama mam dość ciężką relację z „moją” seniorką, ja jestem trudna, ona też do najłatwiejszych nie należy, więc często się ścieramy. Ale, na szczęście, nie mieszkamy pod jednym dachem. Powodzenia w układaniu relacji 🙂

  • Ja tez od dluzszego czasu staram sie skupiac na pozytywach, na malych sukcesach, radosciach i widze jak bardzo zmienilo sie moje zycie. Jestem szczesliwsza, pogodniejsza, nie narzekam, wyciagam wnioski nawet z tych negatywnych wydarzen i pre do przodu. Ciesze sie, ze takie podejscie staje sie coraz bardziej powszechne. Super, ze narzekanie staje sie niemodne 😉

    I tez nie wyobrazam sobie wyjsc z domu bez sluchawek! Podczas jazdy na rowerze towarzyszy mi albo energetyczna muzyka, albo jakis dobry podcast 🙂

    • To prawda z tym narzekaniem.. chociaż z drugiej strony jesteśmy tylko ludźmi 🙂 I czasem wygadanie się i wyrzucenie tego co na wątrobie leży może pomóc, ale na pewno jest różnica między taką rozmową z kimś bliskim, a marudzeniem i non stop chodzeniem z nosem na kwintę 😉
      Zazdroszczę Wam rowerowej pogody – my dzisiaj wyciągnęliśmy nasze, ale przewiało nas równo!