Styczeń- moje małe cele i postanowienia

Opowiadałam Wam już o projekcie One Little Word i słowie-przewodniku, które wybrałam sobie na ten rok. Decydując się na EXPLORE wiedziałam, że chciałabym aby dotyczyło one większych i mniejszych spraw w różnych sferach mojego życia. Chciałam też, aby było związane z dużymi celami i postanowieniami, które obrałam sobie na najbliższe miesiące, a z których w tym roku zamierzam rozliczać się z samą sobą co kilka tygodni. Z tego wszystkiego wyszła mała hybryda OLW i małych, miesięcznych postanowień, którą- powiem Wam już teraz- od początku bardzo lubię!

STYCZEN_postanowienia2a

EXPLORE w styczniu- 4 nowe nawyki:
– pobudki w tygodniu o 6 rano,
– codzienna, systematyczna praca nad blogiem,
– codzienna, systematyczna praca nad kursem online,
– codzienna aktywność fizyczna (yoga, ćwiczenia w domu, bieganie, rower, spacer)

Styczeń to dla mnie miesiąc (od)budo(wy)wania dobrych nawyków. Mała rutyna, którą wypracowałam sobie jeszcze w Turcji od przeprowadzki mocno ucierpiała, najwyższa pora wrócić na dobrą drogę. Tak się złożyło, że styczeń, to również miesiąc w którym Kasia z bloga simplicite.pl podrzuciła pomysł z kolejną częścią swojego Wyzwania Minimalistki. Wersja dotycząca nawyków trafiła w mój czuły punkt i od razu czytając post wiedziałam, że biorę udział!

Chciałabym poświęcić najbliższe tygodnie na pracę nad podstawami, organizacją i ogarnięciem się, które ułatwią mi później  sprawne działanie.

STYCZEN_postanowienia5

Poza tym, do kompletu podrzucam również kilka rzeczy do zrealizowania w styczniu. Niektóre  z nich są częściami składowymi moich celów na ten rok, a niektóre po prostu- wynikają z potrzeby chwili.

– wypróbowanie 4 nowych, zdrowych przepisów,
– visionboard,
– przeczytanie nowej książki o rozwoju/biznesie,
– 2 webinary/kursy/szkolenia,
– 4 podcasty,
– urządzenie się w nowym mieszkaniu,
– skończenie i opublikowanie grudniownika,
– regularna, cotygodniowa praca nad Project Life,
– 4 nowe filmy i rozbudowanie kanału na youtubie

Rozkładanie większych celów na małe, zjadliwe i wykonalne kroki to dla mnie najlepsza gwarancja tego, że je osiągnę. Spokojna, systematyczna praca i stawianie małych kroków jest o wiele bardziej realistyczne (i przyjemne) niż wielkie zrywy. Pewnie znacie to powiedzenie- slow and steady win the race- świetnie pasuje do mojego nastawienia i podejścia do pracy.

STYCZEN_postanowienia6

Na pewno będę Wam na bieżąco zdawać relację z tego, jak żyje mi się z EXPLORE oraz jak pracuje się z takimi małymi celami.

Ciekawa jestem czy Wy również działaliście kiedyś w taki sposób? Jeśli nie, koniecznie spróbujcie wyznaczyć sobie kilka małych celów do osiągnięcia w styczniu- jeśli będą one pierwszym krokiem na drodze do Waszych dużych celów byłoby idealnie! Dajcie znać w komentarzach na czym najbardziej Wam zależy w tym miesiącu, na czym musicie się skupić i co chcecie osiągnąć!

Zobacz Również

  • Najważniejsze są codzienne, drobne kroczki. Staram się nauczyć pracować w tym trybie, bo zazwyczaj mam tendencje do siadania i szalonego procesu tworzenia postów do późnej nocy „bo akurat mam wenę”, a prezentacja na czwartkowy egzamin leży i piszczy… 😉

    • ja też bardzo długo tak pracowałam i sobie mówiłam-„szalona wena, raz jest raz jej nie ma” ale stety lub nie- nic nie zastąpi regularnej, systematycznej pracy 🙂

  • Aż tak tego nie rozpisałam, na blogu dość ogólnie pisałam o celach. Chociaż styczeń chyba spędzę na „zabawie” w poznawanie wszystkiego, próbowaniu – ogólnie szukaniu swojej drogi. Jedno mi podsuwasz, systematyczna praca nad blogiem. To akurat muszę wprowadzić już dzisiaj. Potem łatwiej będzie ogarnąć inne portale.

    • powodzenia! i zgadzam się w 100%- najpierw blog, strona, newsletter- to co Twoje, a facebook i inne social media w drugiej kolejności i też nie wszystkie na raz 🙂

  • Dorota

    Ja spisałam bardzo zgrubnie listę moich 100 życiowych celów. Chciałam przeznaczyć trochę czasu na rozbicie ich na „mniejsze” kroczki do celu, ale na razie skupiam się na relacjach, bo mi tu Ukochany wyjeżdża na pół roku. Jeszcze 3 dni i mogę spokojnie planować 😛
    A sam styczeń upłynie pod hasłem sesja i uczelnia niestety, bo mam sporo do nadrobienia. Choć już myślę o kilku rozrywkach – wystawa o modzie PRL w MNK i co szczególnie ważne – przynajmniej raz w tygodniu iść na basen. To na początek 🙂

    Nie chcę robić za dużo na raz, bo nic z tego nie wyjdzie.

    Zaczęłam też dokumentować ten rok (tzn. na razie styczeń). To będzie minialbumik 4×4 cale ze wspominkami. Zdjęć nie mam (bo na razie nie umiem ładnych robić, pogoda nie pomaga, no i siedzę i się uczę :P), ale sam journaling też daje radę.

    • Dorota przede wszystkim- powodzenia z albumem! Cieszę się ogromnie, że coraz więcej osób interesuje się dokumentowaniem wspomnień! 🙂
      Powodzenia na egzaminach i życzę, abyś tę rozłąkę zniosła jak najlepiej 🙂

  • Ja też zaplanowałam na styczeń kilka małych, ale ważnych kroków w kierunku realizacji moich postanowień. Chcę wykorzystać tę noworoczną energię, wejść w rytm, by w kolejnych miesiącach kontynuować to, co już zostało rozpoczęte. I przekonuję się powoli do robienia comiesięcznych podsumowań. Myślę, że pozwoli to realnie ocenić w jakim miejscu jestem i ile jeszcze do celu. Powodzenia w realizacji Twoich zadań! 🙂

    • nawzajem! Tak, ja też liczę na to, że podsumowania pozwolą mi się rozliczyć przed samą sobą z tych małych kroków:)

  • Ok! Wyznaczam sobie! Zapisuję na pierwszej stronie kalendarza i będę działać! W sumie dalekosiężne plany mają to do siebie, że o nich zapominamy,więc może z małymi łatwiej pójdzie? Nie zaszkodzi spróbować! Dzięki za pomysł i trzymam kciuki za Twoje powodzenie 🙂

    • dziękuję! Pamiętaj, żeby regularnie zerkać do tych małych planów i nie zostawiać ich samym sobie- na pewno da radę z takim podejściem 🙂

  • Zainspirowana Tobą wybrałam swoje słowo na ten rok (forward) i jakoś tak okazało się, że moje wszystkie mniejsze i większe plany idealnie pasują do tego słowa 🙂 A praca nad nawykami też należy do moich najbliższych celów (podziwiam Cię za tą chęć wstawania o 6 rano… w styczniu 😉

    • Gosia, super słowo- uwielbiam to uczucie jak słowo „zaklika” i właśnie tak pięknie układa się z innymi rzeczami i planami- to teraz już mogę tylko życzyć powodzenia! 🙂

      • Dziękuję 🙂
        I Tobie również życzę powodzenia w tegorocznym eksplorowaniu świata!

  • Ana Mieszkowska

    Pierwszy i najważniejszy to zaległy cel – kurs na drona 🙂 Spieprzyłam sprawę jesienią, przyznaję się bez bicia. Tym razem nie odpuszczę i zrobię wszystko aby go zdobyć ! Że niby ja nie dam rady, czekaj poprawię koronę !. 😉

    • kurs na drona? brzmi mega i tak jakoś, inaczej zupełnie 🙂
      powodzenia!

  • Cały czas próbuję sobie wybrać słowo, bo zbyt wiele mi się podoba i nasuwa! Twoje „explore” też kusi 😀 I może zdecyduję się rozpisać cele, najlepiej w jakiejś ładnej formie, bo estetyka wspomaga realizację 😉

    • o to to na pewno! Jak będzie ładnie i gołym okiem widoczne łatwiej się kontrolować i na bieżąco sprawdzać 🙂

  • Nie lada gratka przed Tobą. Pomysł świetny!

  • Właśnie wczoraj czytała Twój tekst o jednym słowie na 2016. Zastanawiam się od tego czasu nad swoim. Bardzo spodobała mi się idea. Szczególnie, że zwykłam w kalendarzu/notesie zapisywać jeden cytat, gdyby dołożyć do niego słowo mógłby być niezły tandem motywacyjny. Myśleć będę więc przez cały tydzień 🙂

  • Trzymam kciuki za realizację Twoich celów 🙂
    Ja też próbuję małymi krokami wprowadzić nawyki i systematyczność, ale najlepiej summa summarum wychodzi mi elastyczność lub rezygnacja z pewnych spraw w ciągu dnia. Przy mym dziecku, póki nie pójdzie do przedszkola, wiele rzeczy się nie udaje. Ale próbuję wytrwale 🙂

  • Mam podobne podejście, na zachętę zamówiłam sobie planet i śliczne naklejki – lubię takie akcesoria 😊😊

  • Plany fajowe:) chyba sobie kilka podkradnę:) Powodzenia z EXPLORE!

    • dzięki 😀 co tak szczególnie Ci się spodobało, że zasłużyło na podkradanie?:) ciekawam:D

      • w zasadzie to głównie punkty dotyczące blogosfery:P choćby kanał na you tubie – byłoby super, gdyby się w tym roku udało…kolejne „podkradzione” punkty to przeczytanie nowej książki o rozwoju/biznesie oraz webinary/kursy/szkolenia, które pomogą mi rozwinąć skrzydła i okrzepną w blogosferze:), choć wiem, że tutaj jednak liczy się cierpliwość i doświadczenie! Dorzucam też do listy ćwiczenia, bo tęsknię za siódmymi potami, dawno nie byłam tak fizycznie zmęczona, a uwielbiam takie endorfiny:)

  • Zamierzasz stworzyć podcast? 🙂 Ja kiedyś przymierzałam się do tego i nawet wybierałam intro 🙂 Na razie lubię ich słuchać, w szczególności tych dotyczące rozwoju i biznesu (podcast Ariadny). Wstawanie o 6:00 zostawiam sobie na wiosnę 🙂 Gratuluję Twojego samozaparcia!

    • o nie, podcast na pewno nie 😀 dlaczego podcast akurat? 🙂
      Ja też uwielbiam słuchać Ariadny, Michała Szafrańskiego i Elise gets crafty 🙂 Złote trójca 🙂

      • Nie było to dla mnie zrozumiałe, czy chcesz robić podcast, czy go słuchać. Już rozumiem 🙂 A nie uważasz, że na polskim rynku jest za mało podcasterów? Że cały czas przewijają się te same osoby, czyli głównie Michał, niedawno Ariadna albo Menedżer Plus?

  • BonaVonTurka (Hipis)

    Cóż, ja z obowiązku muszę wstawać codziennie o szóstej… 😀 Dlatego moim szaleństwem w dni wolne jest pilnowanie się, by spać tylko 10 godzin dziennie, bo gdy nie nastawiam sobie budzika śpię nawet 13 godzin.
    Też staram się wyrobić sobie nawyk ćwiczeń fizycznych, ale nie codziennie, obowiązki szkolne mi na to nie pozwalają.
    Explore- fajne hasło, dużo wyraża i dużo mieści. Gdybym miała sobie wymyślić jakieś hasło… W tym roku piszę maturę, więc powinno ono brzmieć „Zmiany” 😉
    pozdrawiam

    • no ja sobie dzisiaj pozwoliłam na rozpustę i spałam do 7, ale sama wstałam, bez budzika 😉 nie przyzwyczajasz się po czasie do wczesnego wstawania?

      • BonaVonTurka (Hipis)

        Trochę przywykłam, jestem w stanie szybko się rozbudzić, nie zdarzyło mi się nigdy wsypać płatków do kawy a cukru do mleka 😉 Niestety śpię za mało i bardzo niespokojnie, więc rzadko zdarz mi się być wypoczętą.

  • Bardzo dobre cele. Ambitne, ale też bez przesady. Ja też mam jakieś tam postanowienia na ten miesiąc i na następne. Ważne żeby robić wszystko powoli. Krok po kroku, a nie szybko na już. Na wszystko potrzeba czasu, dlatego takie małe cele, na krótki okres czasu są świetną sprawą 🙂

  • Pani Komoda

    Ja cały czas coś planuję i robię listy. Mam listę w kuchni, kalendarzu, listy zakupów, postów, rzeczy do zrobienia, książek do przeczytania..

    • nie gubisz się z taką ilością list? Czy masz jakiś system który je uporządkowuje i trzyma w ryzach? Miałam kiedyś takie listy w różnych miejscach i nie do końca po czasie wiedziałam co jest gdzie..

  • Ja takie listy zawsze zapisuje sobie w notatkach w telefonie i dzięki temu zawsze mam je pod ręką i ewentualnie w każdej chwili mogę coś dopisać albo już wykreślić 🙂

  • O tym, żeby poświęcić rok jednemu słowu już słyszałam. Spodobało mi się, ale wydało tak jakby za mało. Wczoraj u Marilabo przeczytałam o 12 miesiącach=12 słowach i to wydało mi się już lepsze jak na moje maksymalistyczne podejście. Po prostu ciężko byłoby mi chyba się rozwinąć na podstawie jednego słowa, to tylko taka moja słabość, absolutnie nie wada tego przedsięwzięcia. I spróbuję oprócz tego, że mam główne cele na ten rok, popracować także z 12 hasłami (już raczej 11, bo na styczeń się nie wyrobię). Bardzo podobają mi się Twoje małe cele i w sumie nie są wcale takie małe, przynajmniej niektóre z nich. Takie działanie na podstawie czegoś mniejszego, a częstszego w ogóle wydaje mi się trwalsze i jakby bardziej rozbudowane, a to może tylko procentować.

  • Wymyśliłam sobie, ż każdy miesiąc tego roku będę spędzać koncentrując się na jednym słowie. Styczeń – mniej, luty – zdrowiej itd. Wybrałam te obszary, na których rozwoju bardzo mi zależało. Styczeń był/jest niesamowity – wyczyściłam dom, usprawniłam realizację zobowiązań, nie mogę doczekać się lutego!