Sposoby na upał- 5 sprawdzonych sztuczek!

Wiecie pewnie, że nadaję do was z Turcji- wbrew temu co wiele osób myśli, w Stambule mamy 4 pory roku, ale lato potrafi tutaj dać nieźle w kość- palące słońce, bardzo duża wilgotność powietrza i wysokie temperatury to codzienność od końca maja do końca września. Lato w mieście (w tak ogrooooomnym/pełnym ludzi i samochodów/z minimalną ilością parków mieście) w takich warunkach to żadna frajda, ale trzeba jakoś fajnie je przeżyć i wycisnąć na maksa.

W ciągu ostatnich 4 lat nauczyłam się jak radzić sobie w ekstremalnych warunkach i serwuję wam dzisiaj (mega schłodzone, na kostkach lodu!) moje sposoby na upał- 5 sprawdzonych sztuczek jak umilić sobie życie gdy słupek rtęci szaleje na termometrze!

sposoby_na_upalysposoby_na_upaly

NOŚ LEKKIE UBRANIA
Kompletując capsule wardrobe na lato szczególną uwagę zwracałam na krój ubrań i materiał z jakich zostały zrobione. Większość moich ciuchów ma w składzie bawełnę, wiskozę i leciutki len. Taki skład sprawia, że ubrania nosi się dużo przyjemniej w wysokich temperaturach.

Lekkie spodnie 7/8 z wiskozy to ulubiony element mojej garderoby- są idealne na załatwianie spraw  na mieście i super wygodne do noszenia na co dzień- mogliście je zobaczyć we vlogu z Kadikoy. Latem chętniej sięgam też po lekko oversizowe, luźniejsze fasony które sprawiają, że czuję się komfortowo a jak już się spocę nic się do mnie nie lepi.

domowa_granola_worqshop
PAMIĘTAJ O ZDROWEJ DIECIE
W czasie upałów często mamy mniejszy apetyt i nie myślimy o jedzeniu, staniu w kuchni i przygotowywaniu skomplikowanych posiłków, nadal jednak staram się jeść 5 razy dziennie.

W letnie miesiące mój jadłospis bazuje na świeżych, sezonowych warzywach i owocach, często zajadam się pysznie chrupiącą domową granolą z jogurtem, lekkimi makaronami i oczywiście sałatkami. Najprostsze połączenia- arbuz, feta i mięta lub brązowy makaron z sosem z czosnku, bazylii i świeżych pomidorów są idealne na gorące dni.

Pamiętajcie o regularnym jedzeniu mniejszych porcji, dzięki temu unikniecie spadków energii, które i tak często towarzyszą upalnej pogodzie.

sposoby_na_upaly

OGRANICZ KOSMETYKI DO MINIMUM
W gorące dni ograniczam swój makijaż do minimum- krem z filtrem, korektor, puder, wodoodporna maskara, uporządkowanie brwi i jestem gotowa do wyjścia.

Nie zabieram ze sobą również wielu kosmetyków, staram się ograniczać, aby nie musieć dźwigać zbędnego balastu, mam swoje ulubione kosmetyki na wakacje i się ich trzymam. Mój must have to woda termalna w sprayu, nawilżane chusteczki (a w Turcji kolonia- koniecznie kupcie jeśli spędzacie tu wakacje!), miniaturka dezodorantu i małe perfumy o lekkim, świeżym zapachu.

sposob_na_upaly

PIJ DUŻO WODY
O piciu wody dużo mówić nie trzeba, a o tym, że latem- gdy żar leje się z nieba- potrzebujemy jej jeszcze więcej też na pewno nie. W gorące dni warto zawsze mieć pod ręką butelkę wody w temperaturze pokojowej i popijać ją małymi łykami w ciągu dnia.

Jeśli czeka mnie dzień na mieście wybieram małą wodę, po pierwsze- mogę dłużej cieszyć się chłodnym napojem, a po drugie nie muszę dźwigać wielkiej butli (której zawartość po kilku godzinach przypomina pomyjki) cały dzień ze sobą.

W domu często dodaję do wody świeżą miętę, cytrynę i kawałki owoców- świetnie podkreślają smak wody, a jeśli lubicie eksperymenty spróbujcie wody z ogórkiem! Możecie wypróbować też domowe mrożone herbaty- miętowa i zielona jaśminowa to moi ulubieńcy na gorące popołudnie, Fab również lubi zabierać je do pracy w termosie i cieszyć się odskocznią od „nudnej wody” 🙂

sposoby_na_upaly

ROZPIESZCZAJ SIĘ!
Lato spędzane w mieście, wysokie temperatury od rana do wieczora i brak bliskiej perspektywy wakacyjnych wyjazdów może irytować, dlatego pamiętaj o sobie, rozpieszczaj się!

Moje ulubione letnie małe przyjemności to kolorowy pedikiur, mrożona kawa w gorące popołudnie, nadrabianie zaległości w moim albumie Project Life, a wieczorami wczesny prysznic i czytanie przed snem (koniecznie w sypialni, koniecznie z nogami do góry, co za ulga po całym dniu!), a wakacje nadrabiam sobie wypadami na miasto z Fabem i odwiedzaniem nowych miejsc z naszej wakacyjnej listy rzeczy do zrobienia!

Jak radzicie sobie z upałami, gdy zanurzenie się w basenie lub morzu nie wchodzi w grę? Koniecznie dajcie mi znać o swoich sposobach i sztuczkach, wiecie dobrze, że zawsze jestem ciekawa tego co macie do powiedzenia!
Gorącego weekendu!

 

Zobacz również

  • Kiedyś piłam wodę z cytryną i ogórkiem – super połączenie! Słyszałam, że gorące napoje również pomagają, bo nasz organizm automatycznie się wtedy schładza. Od zawsze piję herbaty nawet w lato, więc jest to dla mnie naturalne i nie potrafię powiedzieć czy to faktycznie prawda, ale i tak polecam 🙂

    • Też słyszałam o gorących napojach 🙂

      • tutaj rodzina Faba tak robi- caly dzien w tych 40kilku stopniach popijaja herbate (a Turek zimnej herbaty nie wypije przeciez), na plazy, przy basenie, tylko czaj, czaj, czaj 🙂 cos w tym musi byc 🙂

  • Idealnie trafiłas z tym postem, bo właśnie padłam na kanapę i nie wiem co ze sobą zrobić z gorąca. Rano zapowiadał się chłodniejszy dzień i okazał się tylko złudzeniem 😉

  • Iza

    Ja z upałami zupełnie sobie nie radzę. 🙁 Jak jestem w domu, potrafię zamknąć się na cztery spusty i czekać na wieczór. Teraz jestem na urlopie i ze względu na dzieci muszę wychodzić, ale już 3 dnia wylądowałam w szpitalu, bo mieszanka klimatyzacja + upał sprawiły, że chodzę spuchnięta jak balon. Właściwie to nie wiem w czym rzecz, bo przecież zimna nie lubię, ale okazuje się, że z upałem nie radzi sobie mój organizm. Zaintrygowałaś mnie letnim menu. Ja w upalne dni potrafię nie jeść nic przez cały dzień, ale Twoje propozycje brzmią zachęcająco. 🙂

  • Kurdupel

    Ja dość często robię bezalkoholowe mochito 🙂 Kruszę lód do połowy szklanki, dodaję plaster cytryny, cząstki limonki, do tego mięta i zalewam wodą lub (w wersji dla mojego Lubego) Spritem. Można jeszcze dorzucić brązowego cukru, ale ja w upały wolę kwaskowate smaki :))

  • Nienawidzę upałów – zwłaszcza że w Warszawie, gdy cały beton się nagrzeje, można umrzeć… Ale chyba przestanę narzekać na temperaturę – podejrzewam, że w Turcji można poznać zupełnie inny stopień gorąca 😉
    Ja z pewnością dbam przede wszystkim o nawodnienie organizmu – jestem w stanie wypić nawet 3 litry wody dziennie i tylko to sprawia, że jakoś jestem w stanie przeżyć dzień 😉

    • woda to podstawa w taka pogode zdecydowanie 🙂
      ja tesknie za warszawskim latem 😀

  • Ja piję 3 litry dziennie i jest ok! Zwłaszcza wegańska dieta pomaga. Tajwańska zima za to jest bardzo nieprzyjemna, 15 stopni i straszna wilgoć… 🙁

    • to chyba podobnie troche jak w Australii?
      ja sie juz smieje, ze pod koniec goracego dnia mam co wieczor water baby w brzuchu 😀 tyle tej wody czlowiek pije 🙂

      • Dokładnie! A z Australią mamy dużo wspólnego – tylko oni do nas jadą latem, a my do nich zimą 😀

  • Woda, woda, woda… to podstawa. W zasadzie wszystkie punkty, które poruszyłaś są ważne, dobrze dobrane ubranie to druga podstawa 😉 Ja mieszkam w Hiszpanii i tutaj ludzie „zarządzają cieniem” – jak to nazywamy z moim M. Chodzi o zamykanie i zasłanianie okiem żaluzjami w godzinach największego upału. Ja za tym nie przepadam, siedzieć tak w ciemnicy 😛 I sobie dawkuję, jeden dzień w ciemnej jaskini, a drugi w upale, itd. Dobry wentylator/wiatrak też daje radę, gdy w mieszkaniu lub w pracy nie ma klimy. No dobrze, w mieszkaniu, nie wyobrażam sobie pracować bez klimy. 😉

    • o to prawda, wiatrak tez u nas pyrkocze non stop i go nosimy z pokoju do pokoju 😀
      zarzadzanie cieniem brzmi super- widzialam we Wloszech takie specjalne okiennice do tego 🙂

  • Świetne rady, zwłaszcza że przesyłane z ciepłych krajów. Ja upały lubię, wolę sobie radzić z gorącem niż z zimnem 🙂

    • ja tez jestem raczej z tych cieplolubnych:) Chociaz ostatnie ekstremalne temperatury juz mnie powoli mecza… 🙂

  • Dobrym sposobem może być również (oczywiście jeśli to możliwe!) niezbyt szerokie otwieranie okien w trakcie upału i spuszczanie żaluzji. Może się wydawać, że nie działa, ale u mnie sprawdziło się wielokrotnie. Jedynym minusem tego rozwiązania jest panująca w mieszkaniu ciemność 😉

  • oj tak basen :):) a za kinem latem nie przepadam- u nas tak rozkrecaja klimatyzacje, ze zawsze konczy to sie u mnie bolem gardla …

    • Magda

      hahaha, no tak katar gwarantowany od klimatyzacji 🙂 to są te uroki „prawdziwego lata” !