Zmiany w salonie – półka drabinka DIY i kolorowe doniczki

Ten rok zdecydowanie upłynął nam pod znakiem remontu i urządzania mieszkania! Za nami naprawdę intensywne 10 miesięcy wielkich porządków, zmian i remontowych decyzji. Po opróżnianiu mieszkania, usuwaniu starych tapet, skrobaniu ścian i wielkim malowaniu oboje z Fabem nie mogliśmy się wprost doczekać drugiej, bardziej ekscytującej strony remontu czyli urządzania się i dekorowania naszego wymarzonego mieszkania. Dzisiaj chciałabym pokazać wam pomysł na dwa proste DIY, czyli półkę drabinkę, która od dawna od dawna była moim cichym marzeniem oraz zestaw kolorowych doniczek idealnie wpisujących się w klimat naszego salonu! 

PÓŁKA – DRABINKA DIY: PROJEKT I MATERIAŁY

Półka drabinka w salonie od dawna była moim marzeniem. Chciałam mieć miejsce na różne drobiazgi i dekoracje, na świeczki, kwiaty i gadżety podkreślające charakter wnętrza.

Oczywiście taką półkę można znaleźć w sklepach, jednak jej samodzielne zrobienie nie jest trudne i Fab stwierdził, że na bank sobie z tym poradzi przy okazji mając frajdę z czasu spędzonego w warsztacie. Materiały do zrobienia takiej półki również nie kosztują fortuny, a ponieważ jest to modny, „instagramowy” gadżet ceny sklepowych półek drabinek potrafią przyprawić o szybsze bicie serca! Gdy tylko udało nam się uporać z pilnymi sprawami związanymi z remontem zabraliśmy się więc do działania!

Zaczęliśmy więc od projektu i określenia moich potrzeb i zachcianek dotyczących półki – chciałam drabinkę opierającą się na ścianie, taką której nie trzeba przykręcać, która łatwo może zmienić swoje miejsce. Wymarzyłam sobie drabinkę z 4 półeczkami na których mogłabym ustawiać różne dekoracje i sezonowe drobiazgi. Chciałam, aby nasza drabinka była dość wąska, tak aby na co dzień mieściła się w przestrzeni pomiędzy stołem, a telewizorem. Nie zależało mi na tym aby nasza półka była w stanie udźwignąć wielkie ciężary – drabinka miała przede wszystkim stanowić dekorację pokoju.

Na podstawie moich „zachcianek” Fab stworzył szybki szkic, zamówiliśmy też sosnowe drewno (nie zależało mi tutaj na pięknych deskach bo i tak wiedziałam, że pomalujemy półkę), kupiliśmy wkręty i mogliśmy brać się do roboty!

Fab zniknął na kilka popołudni w warsztacie – no właśnie, czy ja wam wspominałam, że dzięki tej naszej przeprowadzce mamy dostęp do super wyposażonego warsztatu dwa kroki od domu? Warsztat to miejscówka mojego brata – absolwenta technologii drewna i instruktora w jednej z warszawskich stolarni. Okazało się, że warsztat pod domem szybko stał się dodatkowym plusem naszej decyzji o zamieszkaniu z rodzicami – Fab uwielbia spędzać tutaj wolny czas i w ciągu ostatnich kilku miesięcy nauczył się od mojego brata naprawdę bardzo, bardzo dużo!

Warsztat to super kreatywna i super brudna przestrzeń (więc ja się trzymam od niego z daleka!), ale chłopaki tworzą w nim małe cuda, tutaj powstały nasze drewniane schody na poddasze, składane biurko przy którym pracowałam przez kilka miesięcy, nasz super minimalistyczny stojak na monsterę i inne drobne DIY do mieszkania, które nadają mu naprawdę niepowtarzalnego charakteru!

Gdy Fab uporał się już z całą konstrukcją drabinki, gdy wszystko okazało się stabilne i elegancko dopracowane przyszła pora na to, co tygryski lubią najbardziej czyli upiększanie naszego nowego mebla!

MALOWANIE PÓŁKI – FARBY MOJE DEKO ŚNIEŻKA.

Ponieważ w salonie mamy już drewnianą podłogę i schody prowadzące na poddasze (kawałeczek ich widać za mną na zdjęciu) zdecydowaliśmy, że nasza półka będzie pomalowana na jednolity kolor. Obawiałam się, że zbyt wiele różnych odcieni drewna wprowadzi tutaj chaos, którego chcieliśmy uniknąć, w ruch poszły więc nasze ulubione farby od Śnieżki – o ich jakości przekonaliśmy się już w trakcie malowania mieszkania, wybór był więc tutaj bardzo prosty!

Ponieważ drabinka to niewielki element dekoracyjny postanowiliśmy skorzystać z linii farb Śnieżka Moje Deko dedykowanych dla wielbicieli DIY i kreatywnych działań. Bez problemu znaleźliśmy odcień farby, który potrzebowaliśmy – firma ma w swojej palecie 20 modnych odcieni, my do wyboru mieliśmy 3 kolory, które idealnie wpasowałyby się w paletę kolorystyczną naszego salonu:

Na początku myśleliśmy o pomalowaniu drabinki na żółto lub szaro – oba kolory są super napigmentowane i naprawdę cieszą oko. Po dłuższym zastanowieniu jednak żadne z nas nie było w 100% przekonane do tego pomysłu. W końcu doszliśmy do wniosku, że zdecydujemy się na białą półkę drabinkę, tak aby była jak najbardziej praktyczna i ewentualnie z czasem mogła bez problemu zmienić swoją miejscówkę w mieszkaniu.

Do pełnego pokrycia półki i faktury drewna potrzebne były dwie warstwy dobrze wymieszanej białej farby Śnieżka Moje Deko. Do pomalowania naszej półki drabinki spokojnie wystarczyła nam puszka farby o pojemności 250ml – bardzo fajnie pracuje się z taką małą porcją farby, nic się tutaj nie marnuje i nie trzeba dźwigać dużych, ciężkich wiaderek z farbą z miejsca w miejsce, nie ma też problemu z późniejszym przechowywaniem resztek farby.

Bardzo chciałam uczestniczyć w procesie powstawania naszej drabinki i o ile od garażu trzymam się z daleka to malowanie to totalnie moja bajka (zresztą zaraz zobaczycie, że na samej półce się nie skończyło!). Ponieważ od kilku miesięcy muszę myśleć nie tylko o sobie, ale też o maluszku zależało mi na tym, aby farba, którą wybierzemy do malowania była bezpieczna i „prosta” w obsłudze. Śnieżka Moje Deko spisała się tutaj świetnie i spokojnie mogłam cieszyć się zabawą przy naszym DIY będąc w ciąży – ta farba praktycznie nie ma zapachu, łatwo się zmywa i nie stwarza problemów, a małe puszki były łatwe do przenoszenia z miejsca w miejsce!

DEKORACJE – MALOWANE DONICZKI DIY

Gdy nasza półka drabinka była już gotowa i pomalowana na piękny, jednolity biały kolor zaczęłam rozglądać się za pomysłami na to, co jeszcze mogłabym zmalować i jak przemycić do salonu kolory uzupełniające jego wystrój, czyli szary i żółty.

Pomysł oczywiście znalazłam na Pinterest – wspominałam w poradniku remontowym kilka miesięcy temu, że to moje ulubione miejsce na szukanie wnętrzarskich inspiracji, a kolekcjonowanie ładnych obrazków pomogło nam z uśmiechem przejść przez „brudną” fazę remontu. Wróciłam więc do mojej domowej tablicy i postanowiłam wykorzystać farby Śnieżka Moje Deko do jeszcze jednego, super prostego DIY – zrobiłam sobie wymarzone, pasujące do naszego wnętrza malowane doniczki! 

Po pokryciu zwykłych, ceramicznych doniczek warstwą białej farby (wykorzystałam tutaj resztkę farby, która została nam po malowaniu drabinki, wystarczyła jedna warstwa!) zabrałam się do obmyślania wzorów, w które chciałabym pomalować doniczki. Połączyłam kilka podpatrzonych inspiracji w jedną całość i naszkicowałam sobie wszystko na brudno na papierze – to najlepszy sposób na uniknięcie pomyłek podczas malowania i stworzenie fajnego, spójnego zestawu doniczek lub innych wnętrzarskich drobiazgów.

Zdecydowałam się na zestaw 3 malowanych doniczek łączących kolory z naszego salonu oraz nawiązujące trochę do ściany, którą kilka miesięcy temu pomalowaliśmy w szare ciapki – to nasza ulubiona ściana w mieszkaniu, a ja ciągle dostaję pytania o to, gdzie kupiliśmy tak fajną tapetę!

Do malowania równych linii wyznaczających bloki poszczególnych kolorów przydała się taśma malarska. Takie malowanie nie jest trudne, trzeba jednak być dokładnym. Pamiętajcie, aby dokładnie wymieszać farbę zanim zaczniecie malować – to bardzo ważne, dzięki temu kolor farby odpowiada zapewnieniom producenta, a konsystencja farby staje się idealna do malowania przestrzennych powierzchni. Jeśli chcielibyście spróbować pomalować doniczki wykorzystując taśmę malarską pamiętajcie, aby taśmę naprawdę mocno przykleić i delikatnie odklejać dopiero wtedy gdy farba porządnie wyschnie.

Jeśli zdarzy się, że farba podcieknie pod taśmę przyda się cienki pędzelek, którym można nanieść delikatne poprawki! Nie jestem mistrzem DIY i raczej stawiam na radość i satysfakcję, którą dają takie własnoręcznie stworzone dodatki – pamiętajcie, że nikt nie wymaga od was super perfekcji!

Do namalowania kropek na doniczce wykorzystałam kolejną pinterestową sztuczkę, którą z całego serducha wam polecam! Zamiast męczyć się z pędzelkiem zrobiłam sobie stempelek z gumki przyczepionej do ołówka! Przetestowałam sobie tę technikę na brudno i … zakochałam się w niej tak bardzo, że na serio zastanawiam się nad pomalowaniem w ten sposób chociaż kawałka ściany w Bejbikowym pokoju!

Takie stawianie kropek to świetny relaks, a farba Moje Deko okazała się idealna do tej kreatywnej zabawy bo jest na tyle gęsta, że nic mi się tutaj nie rozlewało i nie rozmazywało! 

W efekcie w kilka chwil powstał zestaw 3 wesołych doniczek DIY dopasowanych do naszego salonu. Nie mogę się na nie napatrzeć, nawet proste, tanie roślinki wyglądają w nich ekstra!

Remont to dla wielu osób stresujące doświadczenie, strasznie się cieszę, że większość ciężkich prac i decyzji mamy chwilowo z głowy – nie będę ściemniać, te ostatnio 10 miesięcy dało nam trochę w kość. Przed nami jeszcze drobne zmiany na poddaszu i oczywiście przygotowanie pokoiku dla Bejbika (który najchętniej pomalowałabym w kropki, tak jak doniczki!), ale generalnie na horyzoncie mamy coraz więcej remontowych przyjemności podobnych do tych, którymi podzieliłam się z wami w dzisiejszym tekście. Dajcie znać, czy macie ochotę na więcej takich dekoracyjnych inspiracji na blogu! 

Wspólne planowanie zmian w mieszkaniu, obmyślanie dekoracji, wieczory spędzone na kreatywnych DIY, malowanie i odnawianie drobiazgów to dla nas sama frajda i ciekawy sposób na spędzenie wolnego czasu razem. W czasach gdy w sklepach pełno jest gotowców i praktycznie wszystko można kupić satysfakcja ze zrobienia czegoś samodzielnie jest chyba jeszcze większa! Spróbujcie i przekonajcie się na własnej skórze! Często wydaje nam się, że mamy do czegoś dwie lewe ręce, a potem okazuje się, że wcale tak nie jest! Nie namawiam was do tego aby zacząć od budowania własnych mebli, ale proste DIY z udziałem farby i ceramicznych doniczek jest w zasięgu każdego!

Dajcie znać w komentarzach jak podoba wam się półka drabinka i nasze malowane doniczki! A może wy również macie w tym roku na swoim koncie jakieś fajne, kreatywne DIY, którym chcielibyście się podzielić? Może pokusiliście się o własnoręcznie zrobione prezenty dla bliskich? A może właśnie zestaw kilku niewielkich farb i pędzelków okaże się trafionym prezentem pod choinkę dla kogoś z waszych znajomych? Może będzie to fajna okazja do kreatywnego wieczoru podczas którym zmalujecie coś ciekawego? Dajcie znać co myślicie o takich prostych DIY i czy znajdujecie na nie miejsce w swoich mieszkaniach! 

* wpis powstał we współpracy ze Śnieżką

Zobacz również

  • Asia

    Półka i doniczki wyglądają wspaniale! Widziałam podobne na pintereście. Jednak były to tylko zdjęcia ,,przed” i ,,po”, bez całego procesu twórczego. Pokazanie, jak zrobić coś samemu krok po kroku to świetny pomysł. Czekam z niecierpliwością na więcej kreatywnych przepisów na domowe majsterkowanie 🙂

    • Asiu cieszę się ogromnie, że taka forma postu Ci się spodobała! Ja też bardzo lubię podglądać JAK osiągnąć dany efekt końcowy! 🙂

  • Kasia faktycznie te doniczki są prześliczne i nadają charakteru. 🙂 Pięknie!

  • SUPER to wygląda! :*

  • Wow, wyszło fantastycznie! Malowanie doniczek nie jest mi obce, bo nieraz z Mamą zmieniałyśmy im kolor, ale takich łączeń jeszcze nie próbowałam 🙂

    • To malowanie jest super, niewielkim kosztem można naprawdę dużo zmienić! 🙂

  • Marta

    Kropki wyszły absolutnie cudowne 🙂

  • Iza Lefi

    ekstra! Kocham połączenie szarego i żółtego:)

    • oj ja też! Mam do niego słabość od dawna, mieliśmy ślub w tych kolorach, teraz tak się urządzamy, a Bejbikową wyprawkę też kompletuję z tym schematem z tyłu głowy 😀 zboczenie jakieś 😀

  • Wspaniały pomysł!!! Zrobię sobie taką 😀

    • ale ekstra! pochwal się koniecznie Marta, jak już będzie gotowa! 🙂 Zrobienie naszej zajęło trochę czasu, ale było warto poczekać 🙂

  • Super to wszystko wygląda, a najbardziej podobają mi się kropeczki na doniczkach 🙂

    • Kamila, kropeczki też uwielbiam! A ich malowanie to był czysty relaks i sama przyjemność 🙂

  • Cudownie wyszła Wam drabinka a i doniczki są piękne 🙂 Rzeczywiście te kropki dają efekt i na ścianie też by fajnie wyglądały w bejbikowym pokoju 🙂 Pozdrawiam

    • dziękujemy! 🙂 ja już intensywnie myślę co u niego zakropkujemy 😀

  • Mano, jak wspaniale to wygląda! Też marzę o podobnej drabince, Wasza wygląda naprawdę nieziemsko, do tego ta skandynawska doniczka ❤️❤️❤️

  • Super jest ta drabinka. Ja też chciałam taką mieć, nawet kupiłam materiały na jej wykonanie, ale… nie miała bym gdzie jej postawić i wspólnie z mężem wykombinowaliśmy trochę inna półko-drabinkę 🙂
    Fajny ten pomysł na doniczki, a ten żółty kolor jest rewelacyjny:)
    Pozdrawiam 🙂

    • Weronika, a jaką drabinkę zrobiliście? Mi właśnie te sklepowe nie pasowały wymiarami i nie podobały mi się takie wyższe brzegi/zabezpieczenia dookoła półeczek, a ta wyszła taka jak miała być 😀

      • ojej dopiero teraz widzę komentarz:(
        dziś zrobię zdjęcie drabinki i pokażę 🙂

  • Półka piękna, ale ja przede wszystkim zwróciłam uwagę na ścianę, o którą się opiera – ściana jest mega! 🙂

  • Śliczny efekt końcowy! <3 A przy okazji zauroczyła mnie… ilość karteczek-zakładek w Finansowym ninja. Najlepsza reklama dla Michała książki. 🙂

  • Monika

    Super sprawa taka drabinka. Doniczki piękne! (pomysł z gumką znałam ale nie pamiętałam o nim :P. Diy według mnie to idealne rozwiązanie żeby w domu było bardziej „po naszemu” 😉 ja to po prostu kocham. P.S. Mam tego samego kwiatka „fittonia” – jest prześliczny 🙂

    • o widzisz, a ja nawet nie wiem jak się nazywa 🙂 ale bardzo go lubię!

  • Ta drabinka fenomenalnie nadaje się jako zagospodarowanie takiej powierzchni w pomieszczeniu, z którą nie wiadomo co zrobić – czasem miejsca jest zbyt mało, by coś innego tam postawić, a pusta przestrzeń razi. Sama noszę się z wykonaniem takiej 🙂

    • to prawda, właśnie taki był plan, żeby zrobić mebel-dekorację, która trochę ożywi przestrzeń nie będąc jednocześnie „klockiem” 😀

  • Barbara Hauzińska

    Super drabinka 🙂 Mi w oko wpadła Twoja drewniana gwiazda. Od dłuższego czasu szukam takiej i nigdzie nie ma albo ma cenę z kosmosu. Zdradź skąd ją masz Kasiu 🙂
    A tak w ogóle życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku i aby Bejbik zdrowo rósł w Twoim brzuszku 🙂

    • Basiu, obie gwiazdki są z Pepco, kupiłam jakoś przed świętami za ok 15zł 🙂 więc zerknij, może jeszcze gdzieś w wyprzedażowych rzeczach się uchowały!

  • Po zdjęciach od razu widać, że kreatywne mieszkanie (zarówno po ścianie jak i po doniczkach), chociaż mi też mega wpadł w oczy aparat – autentyk czy dekoracja? Gdzie go dorwałaś?

    • autentyk 🙂 korzystali z niego rodzice i jak się przeprowadziliśmy tutaj to go zaanektowałam, bo u nich tylko leżał w jakimś pudle 😉

  • Ja też uwielbiam bawić się w D.I.Y., a ten kącik wygląda cudownie! 🙂 Całkowicie w moim stylu <3<3<3

    • super, cieszę się ogromnie, że się podoba – widać, że lubimy podobne klimaty 🙂

  • Ooo, też mi się marzy taka drabinka! Na rośliny, najlepiej zwisające z poszczególnych stopni… Akurat urządzamy się w nowym mieszkaniu, może znajdzie się dla takiej teraz miejsce! 🙂 Na przykład na balkonie! Bardzo podobają mi się też kwietniki z Ikei z serii Satsumas, połączenie bieli i drewna jest cudowne.