Ściana we wzory czyli statement wall – jak zrobić swoją własną?

W naszym mieszkaniu ciągle coś się dzieje – kończymy jeden remont, a już w głowie pojawiają się nieśmiałe pomysły na kolejne zmiany i drobne przemeblowania. Powiem Wam szczerze, że ja to uwielbiam – dzięki temu czuję, że nasz domek żyje, zmienia się razem z nami i dopasowuje się do aktualnych potrzeb i upodobań. Uwielbiam ten moment gdy w głowie rodzi się nowy projekt i pomysł na zmiany, a ja szukam inspiracji i zastanawiam się jak moglibyśmy zrealizować go u nas!

STATEMENT WALL – ŚCIANA Z POMYSŁEM

Zeszłoroczna przeprowadzka i decyzja o generalnym remoncie na piętrze w domu, w którym zdecydowaliśmy się zamieszkać dała nam mnóstwo możliwości do kreatywnego “wyżycia się”. Remont w pokoiku Kajtka był wisienką na torcie podczas naszych zmagań z urządzaniem piętra w naszym rodzinnym domu. Pomysły na ten pokoik zbierałam już od jakiegoś czasu, wiedziałam też, że chcielibyśmy tu powtórzyć kilka rozwiązań, które sprawdziły się w innych pomieszczeniach w naszym mieszkaniu. Jednym z nich jest ręcznie malowana statement wall – w zeszłym roku zmalowaliśmy sobie taką ścianę w salonie i do tej pory jesteśmy w niej zakochani po uszy!

→ ZOBACZ JAK POWSTAWAŁA NASZA ŚCIANA W CIAPKI

W pokoiku naszego niemowlaka postanowiliśmy w kreatywny sposób ozdobić wnękę, w której finalnie stanęło łóżeczko. Zdecydowaliśmy się na odważny projekt, który zakładał pomalowanie ściany w graficzne, geometryczne i mocno kontrastowe wzory! Moim skromnym zdaniem wyszło ekstra, a tak pomalowana wnęka spodobała się też wielu z was, pora więc na garść inspiracji i podpowiedzi jak taką ścianę zmalować u siebie!

Tak swoją drogą – nie bójcie się szaleć z farbą w mieszkaniu! To świetna zabawa, możliwość zrobienia czegoś naprawdę kreatywnego i dodania do waszego domu unikalnego, niepowtarzalnego elementu! Jeśli chcecie mieszkać „po swojemu” to malowanie ścian jest jedną z najprostszych (i najtańszych!) zmian, która może wyróżnić wasze cztery kąty!

Oczywiście pierwsze eksperymenty z nieszablonowym malowaniem ścian mogą wydawać się trudne, ale nie ma co się zniechęcać – szybko przekonacie się, że nie potrzeba tu ogromnego talentu i zdolności plastycznych, wystarczy pomysł, czas i odrobina planowania na początku. Farba to bardzo wdzięczne medium z którym naprawdę wiele można zrobić!

JAK WYBRAĆ WZÓR NA ŚCIANĘ

Na początek, zanim w ogóle zabierzemy się za malowanie warto pomyśleć o wzorze, który chcemy wykonać na ścianie. Dużo inspiracji znajdziecie na Pinterest – poszukajcie pod hasłem painted statement wall.

O czym warto pamiętać na etapie poszukiwań inspiracji? Fajnie, aby taki wzór podkreślał charakter wnętrza i dopasował się do niego kolorem i klimatem, równie ważne jest to aby pasował do waszego temperamentu i charakteru. Dla mnie na przykład szalenie inspirujące jest mieszkanie amerykańskiej artystki Alisy Burke – lubię na nie popatrzeć, zachwycam się stylem, mieszanką kolorów i energią, która od nich bije … ale dobrze wiem, że sama w tak kolorowym wnętrzu długo bym nie wytrzymała.

Jakich wzorów szukać na początek? Myślę, że jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z malowaniem ścian dobrze jest pomyśleć o wzorze, który nie wymaga zbyt wiele precyzji, nie jest super regularny i dopracowany – szukajcie wzoru, który wybaczy niedociągnięcia! U nas na pierwszy raz świetnie sprawdziły się szare ciapki na ścianie w salonie. Wiedzieliśmy, że nawet jeśli coś pójdzie nie tak to nie o zegarmistrzowską precyzję tutaj chodzi, tylko właśnie o ten kreatywny, nonszalancki styl! Na początek można też spróbować malowania na mniejszej płaszczyźnie – na przykład na drzwiach lub frontach kuchennych szafek, albo na ścianie, która przy okazji kolejnego remontu i tak byłaby do malowania.

Gdy pomysł na statement wall już macie pora zastanowić się nad organizacją pracy! Moim zdaniem planowanie jest tutaj kluczem do sukcesu!

JAK ZAPLANOWAĆ PRACĘ

Planowanie najlepiej zacząć … na papierze. Szybki szkic i zaznaczenie na nim rozmiarów powierzchni którą planujecie malować pozwoli zdecydować chociażby o proporcjach i rozłożeniu wzoru. Znając wymiary będziecie również w stanie zaopatrzyć się w odpowiednią ilość farby i gdy przyjdzie do malowania skupicie się już tylko na frajdzie płynącej z tego kreatywnego procesu!

Planując malowanie ściany we wzory dajcie sobie na to przede wszystkim czas! Przygotowanie podłoża, zabezpieczenie podłogi no i w końcu samo malowanie to proces, który może potrwać dłużej niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Nie warto się tutaj śpieszyć jeśli zależy wam na fajnym i estetycznym efekcie końcowym! Jeśli wzór, który wybierzecie wymaga dokładności warto zaplanować sobie również czas na … przerwy w pracy! Uwierzcie, że już po kilkunastu minutach malowania wzoru pod sufitem ramię i ręka trzymająca pędzel potrafią nieźle dać się we znaki!

Już na etapie planowania zadbajcie również o to, aby skompletować wszystkie potrzebne materiały (o tym za chwilę!) i mieć je pod ręką – nic nie psuje kreatywnej atmosfery bardziej niż przerywanie pracy i bieganie po sklepach w poszukiwaniu brakującego pędzla!

CO SIĘ PRZYDA PODCZAS MALOWANIA

Lista potrzebnych rzeczy będzie zmieniać się w zależności od wzoru, który pojawi się na waszej ścianie, ale niektóre drobiazgi warto zawsze mieć pod ręką. Podczas malowania ściany w pokoju Kajtka wykorzystaliśmy kilka nietypowych narzędzi i „pomocników”, mam nadzieję, że nasza lista niezbędników do malowania ściany we wzory przyda się i wam.

CO PRZYGOTOWAĆ?

  • Folia albo stare gazety do zabezpieczenia podłogi,
  • Dobrej jakości taśma papierowa do wyznaczenia wzoru na ścianie,
  • Niewielki wałek do malowania oraz kuweta na farbę,
  • Papier i nożyczki,
  • Okrągła gąbka do stemplowania kropek na ścianie,
  • Niewielki pędzel do poprawiania kropek,
  • Zapas papierowych ręczników i nawilżanych chusteczek, aby na bieżąco ogarniać bałagan

No i oczywiście – farby! Najważniejsze w tym wszystkim są farby!

Zależało nam na dobrej jakości farbach dających przyjemne dla oka, satynowe wykończenie. Ponieważ ściany w naszym mieszkaniu wiele przeszły, wiele razy były pokrywane tapetami, a same w sobie są stare i chropowate wybieraliśmy farby, które poradzą sobie w takich trudnych warunkach.

Estetyka to jedno, druga – nie mniej ważna sprawa – to bezpieczeństwo. W końcu malowaliśmy ściany w pokoiku maluszka, a ja byłam już w dość zaawansowanej ciąży. Postawiliśmy więc na farby, które są bezpieczne zarówno w trakcie malowania, jak i później, podczas użytkowania pomieszczenia.

Po doświadczeniach z malowaniem ściany w salonie zdecydowaliśmy się ponownie na farby Śnieżka, które świetnie sprawdziły się podczas naszego remontu. Do tego projektu wybraliśmy:


JAK POWSTAWAŁA ŚCIANA W POKOIKU KAJTKA?

Statement wall w pokoiku Kajtka to zlepek kilku inspiracji znalezionych w sieci, które dostosowaliśmy do naszych potrzeb i możliwości naszego mieszkania.

Pomalowaliśmy dwie ściany. Na pierwszej z nich znalazło się miejsce na geometryczny color blocking w postaci dwóch szarych trójkątów, a trzeci wypełniliśmy czarnymi kropkami, które rozciągnęliśmy również na sąsiadującą ścianę – dzięki temu ta malutka wnęka wizualnie wydaje się dużo większa!

Oczywiście na początku wzór rozrysowaliśmy na papierze i daliśmy mu chwilę na “pomieszkanie” w naszych głowach. Po kilku dniach zdecydowaliśmy, że to jest to i zabraliśmy się do pracy!

NASZA STATEMENT WALL KROK PO KROKU

Ściany całego pokoju pokryliśmy na początek gruntem. Do gruntowania ścian wybraliśmy Śnieżka Grunt, który nie dość, że optycznie wyrównuje powierzchnię ściany i świetnie przygotowuje podłoże do przyjęcia kolejnych warstw farby zapewnia również pierwszą warstwę bieli na ścianach. Nie wyobrażam sobie lepszego gruntu do ścian tak problematycznych jak nasze!

Kolejnym krokiem było pomalowanie wszystkich ścian na biało – tutaj sięgnęliśmy po idealnie kryjącą, gęstą i naprawdę prostą w obsłudze Śnieżkę Super Matt – to kolejny sprzymierzeniec malowania starych ścian, sama nie wiem ile jej litrów zużyliśmy podczas remontów w mieszkaniu!

Gdy nasza biała baza była już gotowa zabraliśmy się za wyznaczenie na ścianie miejsca, w którym miały pojawić się szare trójkąty, czyli nasz color blocking. Tutaj przydała nam się taśma papierowa (nie oszczędzajcie na niej! Jakość taśmy naprawdę ma znaczenie i pozwala zaoszczędzić sporo czasu i nerwów!), którą najpierw rozciągnęliśmy od jednego rogu ściany do drugiego a następnie bardzo mocno przykleiliśmy do powierzchni. Pamiętajcie, aby taśmą zabezpieczyć również narożniki ścian stykających się ze sobą oraz z sufitem!

Malowaliśmy po “wewnętrznej” stronie taśmy, zaczynając od jaśniejszego trójkąta wykonanego za pomocą farby Śnieżka Satynowa w odcieniu o nazwie Srebrzysty Blask (to szarość, którą uwielbiam, która przewija się w różnych miejscach w naszym mieszkaniu!). Malując tym kolorem pokryliśmy cały obszar, który finalnie miał być szary na ścianie. Następnie, po wyschnięciu jasnej warstwy farby dokleiliśmy więcej taśmy tworząc kolejny trójkąt i zabraliśmy się za malowanie ciemniejszej powierzchni – do drugiego trójkąta wykorzystaliśmy farbę Śnieżka Satynowa w kolorze Po ZmrokuCały proces powstawania tej części ściany możecie podejrzeć na zdjęciach!

Takie malowanie ściany może nie jest bardzo czasochłonne, przy pracy z taśmą ważne jest jednak wcześniejsze zaplanowanie kolejnych etapów malowania. Pamiętajcie również o tym, że taśmę najlepiej odklejać od ściany zanim farba na dobre wyschnie! Jeśli wzór, który malujecie nie potrzebuje zbyt wiele farby (albo chcecie poeksperymentować z wieloma różnymi kolorami lub dobrać odcień idealny do waszego projektu) dobrym pomysłem może być też wykorzystanie do malowania testerów, czyli farb o niewielkiej pojemności!

Kolejny etap malowania naszej ściany to kropki! Powiem wam szczerze, że ta część pracy zajęła nam dłużej niż myśleliśmy, ale dla takiego efektu było warto! Do malowania kropek postanowiliśmy wykorzystać specjalny pędzel-gąbeczkę kupiony w sklepie plastycznym oraz czarną farbę Śnieżka z linii Moje Deko.

Jeśli wzór, którym chcecie ozdobić swoją ścianę również wymaga użycia jakiegoś nietypowego narzędzia (u nas był to pędzelek – gąbeczka) warto na początku przetestować je na papierze. Byłam pewna, że stemplowanie gąbeczką okaże się dziecinnie proste, jednak wcale tak nie było! Zaskoczyły nas poszarpane krawędzie i nierówne odbitki i z perspektywy czasu myślę sobie, że gdyby nie testy na papierze mielibyśmy na ścianie niezły bałagan!

Aby ułatwić sobie pracę korzystaliśmy również z kropek wyciętych z czarnego papieru, które przed malowaniem rozmieściliśmy na ścianie, aby zdecydować jak gęsty wzór chcemy uzyskać. To dużo łatwiejsze niż malowanie „w ciemno”, więc jeśli wzór który wybraliście daje możliwość takich eksperymentów, gorąco polecam! Podczas malowania kropek jedna po drugiej odklejaliśmy te papierowe, a na ich miejscu odbijaliśmy kropki gąbeczką nasączoną farbą.

Jeśli zdecydujecie się również wykorzystać gąbkę pamiętajcie, że najfajniejszy efekt można uzyskać jeśli jest ona naprawdę dobrze nasączona farbą. U nas świetnie sprawdziło się nakładanie farby na gąbkę pędzlem (a nie maczanie gąbki w pojemniku z farbą). Zaczynaliśmy z niemal suchą gąbką, która w miarę pracy “piła” coraz więcej farby i druga połowa malowania, gdy gąbka była już mocno wilgotna poszła nam zdecydowanie bardziej sprawnie! Do poprawek przydaje się również mały pędzelek, którym można pociągnąć krawędzie i zadbać o to, aby końcowy efekt był jak najbardziej estetyczny!

Fajnie, że w dzisiejszych czasach mamy do dyspozycji farby do wnętrz z którymi praca jest nie tylko przyjemna, ale również bezpieczna! Dobierając farby do pokoiku niemowlaka zależało nam na tym, aby z jakością w parze szło bezpieczeństwo, łatwość „pielęgnacji” pomalowanych ścian, żywe kolory oraz oczywiście brak smrodku – Śnieżka nas tutaj nie zawiodła!

Malowanie tego wszystkiego zajęło nam trochę czasu i pochłonęło sporo energii, tym bardziej, że podczas remontu ja sama przypominałam już jedną wielką kropkę 🙂 Mimo wszystko praca nad naszą statement wall to był fajnie spędzony czas we dwoje! Strasznie się cieszę, że mogłam tak kreatywnie poszaleć pod koniec ciąży – teraz, z niemowlakiem na ręku nie wyobrażam sobie już czegoś takiego!

A tak ściana prezentuje się w już urządzonym pokoiku! Wnęka nabrała zupełnie innego wymiaru i stała się świetnym tłem do zabawy z różnymi aranżacjami!

Uwielbiam takie projekty, które niewielkim kosztem pozwalają naprawdę odmienić wnętrze. Teraz wypadałoby stworzyć jakąś ciekawą ścianę w sypialni, tak aby każde z pomieszczeń w naszym domku miało swój własny, niepowtarzalny akcent. Może tym razem pójdziemy w botaniczne, roślinne klimaty? Kto wie!

Dajcie znać w komentarzach co myślicie o takim malowaniu ścian w mieszkaniach – lubicie gdy jest klasycznie, czy odrobina szaleństwa sprawia wam taką samą frajdę jak nam? A może ktoś z was również nabrał ochoty do pomalowania czegoś u siebie w mieszkaniu? Jakie wzory chodzą wam po głowie? Możliwości jest mnóstwo – od mocnych, kontrastowych i graficznych, przez bardziej freestylowe i kreatywne na całkiem szalonych, energetycznych i ekscentrycznych kończąc!

*wpis powstał we współpracy ze Śnieżką.
  • Cześć,
    Efekt jest jedyny w swoim rodzaju. A powiedz mi – jak teraz będziesz łączyć swoje zamiłowanie do remontów, gdy Kajtek jest już na świecie. Robisz przerwę, aż trochę podrośnie?
    Pozdrawiam,
    Kasia

  • Strasznie fajny pomysł na ścianę! Urozmaici pokoik i wspomoże rozwój, a za kilka lat przemalujecie albo domalujecie coś nowego 🙂 Super, że działacie po swojemu i wprowadzacie swoje pomysł do życia. Pozdrawiam!

  • hej, wizualnie wygląda świetnie! Też lubię takie połączenia kolorystyczne. Aktualnie chodzą mi po głowie street art’owe motywy. Może to będzie kolejny trop, gdy przyjdzie czas na odświeżenie wnętrza. Pozdrawiam

  • Anna

    Jestem pod wieeeelkim wrażeniem <3 Wykonanie to jedno, ale sam pomysł! No i odwaga – my w obecnym mieszkaniu mieszkamy już prawie 6 lat, a wciąż boję się jakichś radykalniejszych kroków – łącznie z powieszeniem czegoś na ścianie… – bo co, jak mi się znudzi, albo jak będziemy chcieli zrobić przemeblowanie? Chyba czas się w końcu odważyć 🙂

  • No ściana w kropki jest ekstraaaa! 🙂