Rok pod znakiem „THRIVE”

Zanim na dobre wskoczymy w rytm dzisiejszego tekstu, jedno pytanie.

Kto z was jest ze mną tutaj, na blogu od początku i pamięta bloga, który działał wcześniej? 

Na worqshop.pl przeniosłam się na wiosnę, wcześniej- mniej lub bardziej regularnie publikowałam na swoim blogu scrapbookingowym (o czym możecie poczytać w zakładce O BLOGU więc zamiast się rozpisywać zainteresowanych odsyłam po prostu tam!) gdzie na początku stycznia pojawił się post o zmianach i o słówku, które według konceptu One Little Word wybrałam sobie na rok 2015.


PODSUMOWANIE_ROKU_3

Wiem, że do końca roku jeszcze 2 tygodnie, mimo to wpadłam już w wir planowania, wymyślania i wyznaczania celów na kolejne miesiące. Jestem na etapie ogromnej burzy mózgów- z samą sobą, z Fabem, z osobami, które są dla mnie wzorami i inspiracjami- mówię wam, niesamowita sprawa! Zanim jednak te pomysły, marzenia i plany, które teraz powstają nabiorą konkretnych kształtów wypadałoby się rozliczyć przed samą sobą z ostatnich 12 miesięcy.

Zacznijmy od One Little Word, bo to ono narobiło u nas sporo zamieszania i wprowadziło mnóstwo fajnych zmian. O co chodzi z tym konceptem? Na początku roku wybieracie jedno słówko, które ma być takim przewodnikiem, przypominajką o tym co ważne. Może motywować do zmian, może dodawać energii, pomagać osiągać inne cele- to tak w skrócie, dajcie znać jeśli chcecie poczytać o tym trochę więcej!

PODSUMOWANIE_ROKU_2

Dla mnie takim słowem 2 lata temu było BALANCE, a w zeszłym roku THRIVE (którego nijak nie umiem przetłumaczyć ładnie na polski!). To niesamowite jak dużo takie słowo-przewodnik, zostające gdzieś w podświadomości może pozmieniać i ile energii dodaje. Dzięki mojemu słowu wiele rzeczy zmieniło się w naszym życiu na plus.

– Naszym głównym celem, któremu podporządkowaliśmy właściwie wszystko inne była przeprowadzka do Polski. Od prawie 3 miesięcy jesteśmy już w Warszawie- zadowoleni z podjętej decyzji, szczęśliwi jak nigdy dotąd!
– Po 18 miesiącach pracy w bardzo kreatywnej (i bardzo stresującej) branży złożyłam wymówienie i zajęłam się tym co kocham, czyli..
– Wreszcie miałam czas na naukę nowych rzeczy, blogowanie na poziomie o jakim zawsze marzyłam, rozpoczęcie przygody z youtubem, ciekawe kursy i szkolenia, ale przede wszystkim…
– Mogłam zastanowić się czego tak naprawdę chcę od życia. Co chcę robić? Jak zarabiać? Jak (i ile!!) pracować? To wszystko doprowadziło do wyklarowania się paru pomysłów i…
– Powstały moje pierwsze wersje blogowych produktów- mamy już planner, łańcuch produktywności i codziennik. Na newsletter zapisało się całkiem sporo osób, a w planach mam kursy- online i w realu, mniejsze i trochę większe, ale nie samym blogowaniem człowiek żyje, więc..
– Powstała wizja naszej firmy (która zderzyła się z rzeczywistością o nazwie „przeprowadzka” i wiatru w żagle nabierze pewnie dopiero po Nowym Roku), która pozwoli zarówno mi jak i Fabowi pracować razem, nad tym co lubimy i co kręci nas najbardziej,
– W międzyczasie blog nabrał rozpędu i zgromadził mnóstwo wspaniałych osób, które regularnie tu zaglądają. Statystyki sprawdzam od wielkiego dzwonu, nad ilość przekładam jakość, a po ostatnich doświadczeniach mogę wam powiedzieć- jesteście naj i nie chciałabym pisać i działać dla żadnej innej „grupy docelowej”

PODSUMOWANIE_ROKU_1

To był dobry rok. Pełen zmian, rozwoju, nauki, budowania siebie i rzeczywistości dookoła nas. Czuję, że w tym roku dużo częściej mówiłam „TAK”, znalazłam nowe pasje, zainteresowania i przede wszystkim: kierunek, w którym chcę iść.

Czego bardzo żałuję? Nie mam nigdzie zapisanych konkretów- mądrych celów, które teraz mogłabym sobie odhaczyć, skreślić lub zastanowić się co dalej z nimi tak jak zrobiła to Pani Swojego Czasu. Moje zapiski z zeszłego roku to luźne myśli, pomysły i „chciejki”, a nie cele. Teraz podchodzę do sprawy zdecydowanie inaczej, bardziej na serio i konkretnie, ale to też efekt doświadczeń i tego, czego udało mi się nauczyć w ciągu ostatnich miesięcy.

PODSUMOWANIE_ROKU_4

Wpadam z tym dzisiejszym postem między pierniczki, a choinkowe dekoracje- wiem, że większość z was ma pewnie teraz na radarze świąteczne przygotowania , ale fajnie jest znaleźć w międzyczasie chwilę dla siebie i podsumować ostatnie miesiące. Taka refleksja dobrze robi, pozwala dojść do tego co jest dla nas ważne i ustalić swoje priorytety zanim wpadniemy w wir wymyślania nowych celów i rozpisywania pomysłów i projektów na kolejny rok.

blog-separator

Napiszcie jeśli interesuje was koncept One Little Word- chętnie napiszę o tym nieco więcej, na razie zastanawiam się nad swoim słowem na 2016! No i oczywiście dajcie znać czy jesteście zwolennikami noworocznych postanowień, czy raczej wolicie pracę z celami, a może w ogóle nie stosujecie niczego takiego? Ciekawa jestem!

 

 

Chcesz dostać zestaw kart?

Convertkit-mala-grafika-grudniownik-pop-up

Odbierz zestaw kreatywnych kart do dokumentowania wspomnień i zacznij przygodę z pocket scrapbookingiem!

Podając swoje dane wyrażasz zgodę na otrzymywanie wiadomości od worqshop.pl Powered by ConvertKit

Zobacz również

  • świetny pomysł z tymi słowami – przewodnikami:) choć u mnie pewnie ciężko byłoby dopasować jedno słowo. Myślę, że „równowaga” byłaby dobra, bo zdecydowanie zbyt wiele czasu poświęcam pracy. Postanowienia na Nowy Rok? Kiedys traktowałam je jak wielką frajdę, dziś coraz częściej nie robię, wiedząc, że i tak pewnie ich nie zrealizuję. Niemniej jednak jest w tym cos magicznego, że jak zapiszemy sobie w nowym, ladnym planerze na poczatku roku i zaczniemy odhaczac to sie tak jakos milo robi pozniej widząc jak wiele udało sie zrealizowac:) no to moze w tym roku zrobię po raz kolejny?:D Zainspirowałas mnie:D

    • to prawda, Nowy Rok to magiczna data- wiadomo, że z logicznego punktu widzenia nie powinno mieć znaczenia KIEDY bierzemy się do roboty, a jednak coś w tym jest, że przyjemniej zaczynać na początku roku!
      PS. „równowaga” to super słowo- rok z BALANCE był chyba jednym z fajniejszych jakie miałam :)

  • Ja jeszcze kończę sprawy z tego roku, ale już po prostu nie mogę się doczekać, kiedy usiądę i zaplanuję ten nadchodzący :) A rok pod znakiem konkretnego słowa to znakomity pomysł, chętnie o tym poczytam więcej :) A Ty masz już słowo na 2016 rok?

    • jestem pewna, że ugryzłabyś takie słowo mega kreatywnie!
      A słowo na 2016? mam dwa na radarze i czekam, które przyklei się do mnie mocniej :)

  • No i gratuluję tego, co udało Ci się osiągnąć w 2015 :)

  • Ciekawi mnie ten koncept ze słowem-kluczem 😉

    • tak sobie myślę, że rozwinę go w najbliższym newsleterze :)

      • Wpis jest fajniejszy, bo można komuś podesłać czy podlinkować (często to robię!).

  • Choć staram się nie robić noworocznych postanowień (planowanie jest moją słabą stroną niestety…), to i tak jednak grudzień jest dla mnie zawsze czasem podsumowań i jakichś mglistych zamysłów na przyszłość. Zbliżające się urodziny sprzyjają takim myślom 😉
    I dziś właśnie rano, gdy zobaczyłam zajawkę tego posta na fejsbuku, to przypomniało mi się o Twoim projekcie jednego słowa (tak tak. pamiętam wcześniejszego bloga 😉 ) i automatycznie, momentalnie spłynęło na mnie „moje” słówko na przyszły rok. Bez analiz i zastanawiania. Bez planowania nawet. Przeznaczenie znaczy!
    Dzięki za inspirację, Kasiu :)

    • Ania, ciekawa jestem co to za słowo! Kurczę, pamiętam jak ten balance z przed dwóch lat właśnie tak mi wpadł do głowy i wypaść nie chciał- takie słowa są chyba najlepsze, lepsze niż sztucznie szukane i przekombinowane!
      Trzymam kciuki za Twoje słówko!

  • Natalia T.

    Dobrze będzie przeczytać coś o One Little Word, o Twoim pomyśle i się zainspirowć :) sama zastanawiam się czy wybrać jakieś słowo na nadchodzący rok

    • takie słowo to fajna sprawa, ciekawy eksperyment- kto wie, gdzie może zaprowadzić :)

  • O koncepcji One Little Word nie miałam wcześniej pojęcia, ale słowem moich kilku ostatnich miesięcy (a może i lat) jest „dążenie”. Nie „cel”, nie „marzenie”, bo to nie ich osiąganie i spełnianie jest dla mnie najważniejsze, a właśnie sama „podróż”, podczas której potrafią dziać się cuda :). Ja lubię zarówno cele i postanowienia, ale najbardziej działa dla mnie myślenie, „kim chcę być za rok”, „gdzie w moim życiu pragnę się znajdować”. To potrafi ustalić nasze priorytety w sposób bardzo naturalny :).

    • a wiesz, że ostatnio czytałam artykuł o tym dla jak wielu osób teraz droga jest ważniejsza niż cel sam w sobie? To świetne podejście, uczy doceniać proces a nie tylko sam efekt :)

      • Dla mnie także :). Zwracanie uwagi na to co nas spotyka „po drodze” satysfakcjonujące, a nawet jeśli przyjdzie nam odnieść porażkę, nie boli ona tak mono, bo w międzyczasie poznaliśmy mnóstwo ciekawych ludzi, nauczyliśmy się wielu przydatnych umiejętności i zdobyliśmy piękną mozaikę doświadczeń, która uczyniła nas tym, kim teraz jesteśmy :)

  • Znasz Susannah Conway? U niej co roku pojawia się workbook na znajdowanie swojego słowa na przyszły rok. Tutaj najnowsza wersja: http://www.susannahconway.com/2015/12/were-coming-for-you-2016/
    Może Ci to pomoże w wyborze. :)

    • hej! Tak znam, kiedyś nawet korzystałam z jej ćwiczeń! Dzięki za przypomnienie :):)

      • Ma nawet 5-cio dniowy darmowy kurs na znalezienie słowa. Właśnie się zapisałam. :)

  • Mrugacza

    Ależ zazdroszczę takiego poukładania i wiedzy co zrobić ze swoim życiem 😉 Moje plany noworoczne zazwyczaj się nie sprawdzają. Nie przez brak motywacji. Zazwyczaj po kilku miesiącach zwyczajnie stwierdzam, że postanowiłam sobie coś, co nie jest MOIM pragnieniem. Co kompletnie do mnie nie pasuje. Błąd podczas planowania 😉

    • na szczęście zawsze można to pozmieniać i poprzestawiać :) A znasz Sigrun? Ma taki fajny mini ekurs (za darmo) o szukaniu swojej pasji- może będzie podpowiedzią i kierunkowskazem w którą stronę iść :)

  • Wow, czytam o Twoim roku 2015 i widzę, że miałyśmy bardzo podobnie :) Też złożyłam wymówienie z b. stresującej pracy w agencji PR i podporządkowałam cały rok….wyprawie rowerowej na 3000 km :> Udało się i jestem szczęśliwa jak nigdy! I też założyłam firmę :) Życzę Ci powodzenia w biznesie!

    • Ania dziękuję!! Zazdroszczę takiej rowerowej wyprawy, ja na razie odkrywam rower na nowo- po 7 latach jazda po mieście, wyskakiwanie z rowerem aby załatwiać codzienne sprawy, małe wycieczki są tak GENIALNE, że aż ciężko to ubrać w słowa :)

  • Nigdy wcześniej nie słyszałam o koncepcie One Little Word i może warto spróbować, bo mijający rok pomimo celów jakoś tak mi się rozlazł. Zresztą planowanie nie jest jakąś moją mocną stronę więc może to jest rozwiązanie :)

    • rzeczywiście, może słówko pomoże to zebrać w całość :) myślałaś już o jakimś słowie dla siebie?

      • Jeszcze nie, dopiero po przeczytaniu Twojego tekstu zaczęłam się nad tym zastanawiać i mam nadzieję, że do końca roku coś wymyślę :)

  • dziękuję :)