Przewodnik po Berlinie – zwiedzanie miasta w 1 dzień

Berlin od dawna był na naszej liście miast do odwiedzenia. Czekał cierpliwie na swoją kolej, a po przeprowadzce do Polski wymówki się skończyły – nigdy jeszcze nie był tak blisko!

Po kilku miesiącach załatwiania wszystkich spraw związanych z pobytem Faba w Polsce wreszcie udało nam się dopiąć całą tę papierologię na ostatni guzik i ze świeżo wydaną kartą pobytu możemy zacząć wojaże po Europie – Berlin poszedł na pierwszy ogień!

DOJAZD AUTOBUSEM DO BERLINA

Do Berlina dojechaliśmy autobusem Lux Express. Podróż z Warszawy (przez Poznań) trwała 9 godzin, wybierając bilety zdecydowaliśmy się na podróż nocą. To fajne uczucie – wsiąść do autobusu w Warszawie, obudzić się w innym mieście i kraju!

Jesteśmy zaprawieni w autobusowych wyprawach (w Turcji dojazd do Marmaris, do rodziców Faba zajmował nam ok. 13 godzin!) a podróż Lux Expressem była naprawdę wygodna – komfortowe fotele, telewizorki, ciekawe filmy, kontakt – to wszystko sprawiło, że w obie strony jechało nam się bardzo przyjemnie!

Nauczeni doświadczeniem nie wybieramy się w dłuższą podróż autobusem bez poduszek, koca (lub dużego szala) i wygodnych ubrań na drogę – dresy, ciepłe skarpetki i dłuższe, nie krępujące ruchów bluzy sprawdzają się idealnie.

Oczywiście, nie zamierzaliśmy nosić tego cały dzień ze sobą – wszystko spakowane zostawiliśmy w skrytce bagażowej na dworcu (3 euro za 24 godziny przechowywania bagażu) i odebraliśmy wieczorem, przed podróżą powrotną do Warszawy.

ZWIEDZANIE BERLINA W 1 DZIEŃ

Zapraszam Was na film z Berlina – chodźcie z nami na spacer po stolicy Niemiec i przekonajcie się czy jedodniowy wypad do Berlina to dobry pomysł!

PLAC ALEKSANDRA

Zwiedzanie Berlina zaczęliśmy od Placu Aleksandra – dostaliśmy tu się metrem z dworca autobusowego, podróż trwała około 25 minut, a za bilet dobowy na 1 i 2 strefę zapłaciliśmy po 7 euro.

Po wyjściu z metra znaleźliśmy się na środku placu otoczonego mnóstwem sklepów, sieciówek i centrów handlowych. Zza budynków wyglądała wysoka Wieża Telewizyjna, a my – głodni i zmarznięci – postanowiliśmy odnaleźć kawiarnianą perełkę Berlina i zacząć dzień od filiżanki dobrej kawy!

Plac-Aleksandra

wieza-telewizyjna

 

THE BARN

Do słynnej kawiarni The Barn dotarliśmy po kilkunastu minutach szybkiego marszu przez centrum miasta. Po drodze mijaliśmy wiele fajnych sklepów, bram i podwórek z ukrytymi knajpkami i butikami – na pewno fajnie byłoby tu przejść się w ciągu dnia, o 9 rano ta część miasta dopiero budziła się do życia.

Zachwyciła nas ilość rowerzystów i małych, schowanych między ulicami parków i skwerów – mimo zimna i wiatru w Berlinie widać już było wiosnę!

drzewo-wiosenne

the-barn-berlin

 

Jeśli lubicie dobrą kawę wizyta w The Barn powinna stać się obowiązkowym punktem na trasie zwiedzania Berlina! Tak pysznej latte nie piłam już dawno! Sama kawiarnia nie należy może do najbardziej przytulnych czy urokliwych, ale dla tej kawy warto tu zajrzeć!

 

the-barn2

thebarn1

 

WYSPA MUZEÓW

Rozgrzani i najedzeni wyruszyliśmy dalej kierując się w stronę Wyspy Muzeów. Mając tylko jeden dzień wiedzieliśmy, że spacer pomiędzy wielkimi budynkami mieszczącymi najważniejsze muzea musi nam wystarczyć i nie znajdziemy chwili na wejście do środka, ale to nic – wszystko przed nami.

Wrażenia i tak były niesamowite – ogromne budowle umieszczone na maleńkiej wyspie na XXX prezentowały się majestatycznie i okazale. Naszym ulubieńcem została Katedra Berlińska!

 

katedra-berlińska-1

wyspa-muzeow2

wyspa-muzeów-2

wyspa-muzeów

 

ALEJA POD LIPAMI

Z Wyspy Muzeów udaliśmy się w kierunku Bramy Branderburskiej. Niestety nie był to najfajniejszy spacer – Aleja pod Lipami przypominała jeden wielki plac budowy i wiele budynków było osłoniętych płachtami i rusztowaniami.

 

aleja-pod-lipami

aleja-pod-lipami4

aleja-pod-lipami1

aleja-pod-lipami-3

 

Po drodze minęliśmy ciekawy sklep z pamiątkami z motywem ludka z niemieckiej sygnalizacji świetlnej – czego tam nie było!

Od klasycznych magnesów, pocztówek i koszulek do makaronów, żelek i foremek do ciast w kształcie Ampelmanna – ktoś musiał mieć niezłą kreatywną zabawę wymyślając te wszystkie gadżety!

ampelman

berlin-aleja-pod-lipami

 

BRAMA BRANDERBURSKA

Brama Branderburska i jej okolice są ponoć zawsze okupywane przez turystów – tak było i tym razem. Nas najbardziej zachwycił widok już za bramą – wiosenne drzewa w parku i aleja prowadząca do Kolumny Zwycięstwa zwieńczonej złotą figurą, która pięknie połyskiwała w powoli wychodzącym zza chmur słońcu.

brama-branderburska-2

brama-branderburska-5

brama-branderburska

brama-branderburska3

brama-branderburska4

POMNIK POMORDOWANYCH ŻYDÓW EUROPY

Spacerem udaliśmy się w stronę Placu Poczdamskiego mijając po drodze Pomnik Pomordowanych Żydów Europy. Monument składający się z tysięcy cementowych bloków wywarł na nas niesamowite wrażenie – całość przypomina ogromny labirynt i wywołuje mnóstwo różnych uczuć i emocji.

Warto przejść się pomiędzy tymi betonowymi alejkami i pozwolić sobie na chwilkę refleksji i przemyśleń.

pomnik-pomordowanych-zydow-europy

pomnik-pomordowanych-zydow-europy3

pomnik-pomordowanych-zydow-europy2

pomnik-pomordowanych-zydow-europy5

 

MUR BERLIŃSKI

Zdecydowanie ten fragment historii miasta wywarł na nas największe wrażenie i stał się tematem do wielu rozmów i dyskusji.

Udało nam się zobaczyć zachowane kawałki muru i zwiedzić bardzo ciekawą wystawę Topografia Terroru, która pokazywała historię Niemiec w czasie dwudziestolecia międzywojennego, początki i rozwój nazizmu oraz dalsze losy miasta w czasie wojny i tuż po niej, a kończyła się na zimnej wojnie i najnowszej historii Europy.

Bardzo, bardzo warte odwiedzenia, poczytania i spojrzenia z szerszej perspektywy  na historię naszej części Europy – dla Faba w ogóle to było coś kompletnie nowego i ciekawego, a całe zwiedzanie podsumował stwierdzeniem, że koniecznie musimy obejrzeć jakiś dobry dokument o historii Niemiec!

topografia-terroru

topografia-terroru2

 

CHECKPOINT CHARLIE

Dalszy spacer zaprowadził nas do kolejnej atrakcji turystycznej z czasów zimnej wojny, czyli przejścia granicznego pomiędzy dwoma strefami wpływów w podzielonym Berlinie. Ustawiona jest tu budka graniczna z wartownikami, jest ogromne zdjęcie amerykańskiego i radzieckiego żołnierza oraz … tłumy turystów wygłupiających się i pozujących do zdjęć.

checkpoint-charlie2
Długo zastanawiałam się nad tym akapitem, ale co tam – najwyżej wyjdę na największego sztywniaka pod słońcem, ale bardzo mocno wierzę w to, że są miejsca w których pewne zachowania są nie na miejscu.

Wyginanie się do zdjęć i robienie sobie słit foci w miejscu, gdzie kilkadziesiąt lat temu ginęli ludzie jest nie na miejscu – tak samo jak zwiedzanie meczetów z odkrytą głową (to był akurat nagminny widok w Stambule) i bieganie maluchów po pomnikach (nie tak dawno temu widzieliśmy to w Warszawie przy Pomniku Powstania) –  ciekawa jestem czy Was też takie zachowania irytują i trochę zawstydzają?

checkpoint-charlie

 

KREUZBERG

Wiele osób polecało nam Kreuzberg jako dzielnicę wartą odwiedzenia ze względu na jej hipsterski, nowoczesny i wyluzowany klimat – przewodnik przekonywał, że Checkpoint Charlie znajduje się w Kreuzbergu postanowiliśmy więc przejść się po tej dzielnicy i spacerem dotrzeć do kanału oraz dalej, aż do East Side Gallery.

Nie wiem czy to nasz błąd, czy błąd przewodnika, ale powiem tak – wybierzcie metro i dojedźcie nim od razu w okolice kanału, do stacji Kottbusser Tor. Nie ma sensu marnować energii i czasu na przechadzkę pomiędzy blokami, nic ciekawego tu nie wypatrzyliśmy – taki Ursynów Berlina, ot co 😉

kreuzberg2

Metrem za to można dostać się do wspomnianego już Kottbusser Tor gdzie poczuliśmy się niemal jak w domu – tfu, w domu, w Stambule!

Idąc w stronę Landwehrkanal minęliśmy mnóstwo kafejek, barów z tostami i lahmacunami, tureckie sklepy typu „wszystko za 5 zł” no i oczywiście cukiernie z baklawą, borkami i innymi smakołykami – gdyby nie fakt, że Fab za moment leci do Turcji na pewno zaliczylibyśmy tu jakiś postój!

Skuszeni słońcem i ciepłym popołudniem postanowiliśmy jednak iść nieco dalej, w stronę rzeki i zieleni!

Kreuzberg

kreuzberg3

 

LANDWEHRKANAL – NAD WODĄ!

Nad kanałem udało nam się odpocząć, złapać chwilę oddechu i zaliczyć kolejną pyszną kawę. Słońce świeciło już na dobre i mogliśmy usiąść spokojnie, przejrzeć przewodnik i po prostu chłonąć atmosferę tego miejsca – było naprawdę fajnie, dużo knajpek z ogródkami, dużo młodych ludzi, łabędzie, kaczki i leniwie przepływające łódki i barki stworzyły fajną atmosferę na popołudniowy relaks.

landwehrkanal

landwehrkanal2

landwehrkanal3

 

EAST SIDE GALLERY

Po krótkim odpoczynku wyruszyliśmy dalej – z punktów obowiązkowych naszej małej wycieczki pozostało nam obejrzenie East Side Gallery. Tam już dostaliśmy się metrem i po dotarciu nad Sprewę bardzo mocno pożałowaliśmy bezsensownej przechadzki po Kreuzberg – okolice stacji Schlesisches Tor wyglądały dużo fajniej i ciekawiej, ale niestety czas nas gonił nie mieliśmy więc możliwości rozejrzeć się tu dokładnie.

NAD-SPREWĄ

NAD-SPREWA2

Udaliśmy się w stronę Sprewy i po przejściu przez Most Oberbaum po raz kolejny trafiliśmy na pozostałości Muru Berlińskiego.

Ciągnąca się ściana pokryta kolorowym graffiti i malunkami po raz kolejny stała się pretekstem do rozmów o historii, wolności, podziałach i o tym, jak wyobrażaliśmy sobie życie w Berlinie rodzielonym murem.

east-side-gallery

east-side-gallery3

east-side-gallery2

east-side-gallery4

Z tymi wszystkimi przemyśleniemi wróciliśmy w okolice metra i tramwajem dojechaliśmy do stacji Frankfurter Tor a stamtąd już wskoczyliśmy w U-Bahm i wróciliśmy na Plac Aleksandra.

Po szybkich zakupach zatrzymaliśmy się jeszcze na specjalne życzenie Faba na currywurst czyli berlińską kiełbaskę posypaną przyprawami curry i stamtąd wróciliśmy na dworzec.

plac-aleksandra-wieczór

PODSUMOWANIE – BERLIN w 1 DZIEŃ

WYDATKI:
bilety Warszawa-Berlin-Warszawa dla 2 osób: 91 zł
przechowalnia bagażu: 3 euro
bilety metro w Berlinie dla 2 osób: 14 euro
kawa i śniadanie w The Barnes: 15 euro
lunch dla 2 osób w Berlin Mall: 22 euro
kawa i podwieczorek: 8 euro
currywurst: 6 euro
toalety: 2 euro
woda: 2.2o euro
magnes, pocztówka: 4.5o euro
RAZEM: 76.70 euro (plus 91 zł dojazd)

berlin map 4 800px

KILKA UWAG NA KONIEC:
– nie mieliśmy żadnych problemów z dogadaniem się po angielsku (no i po turecku;) – było to przydatne zwłaszcza przy korzystaniu z komunikacji miejskiej, która nie oszukujmy się jest dość słabo oznaczona i opisana;
– przechowalnia bagażu to świetne rozwiązanie przy jednodniowych wyjazdach – niewielki wydatek, który zwiększa znacząco komfort podróży – możemy zabrać rzeczy do przebrania, poduszki i kosmetyki, ale nie musimy tego wszystkiego ze sobą taszczyć;
– najbardziej podobało nam się nad wodą – wiosną i latem zdecydowanie warto wybrać się nad rzekę i po prostu chłonąć wyluzowaną atmosferę miasta;
– wiele miejsc w mieście przypomina plac budowy,
– alternatywne zwiedzanie – jeśli pogoda dopisuje Berlin wydaje się super do zwiedzania na rowerze – spacerując mijaliśmy wiele wypożyczalni gdzie rowery można wypożyczyć za 12 euro za dobę. Fajną opcją są też wycieczki na segwayach, rejs łódką, zwiedzanie taksówką – trabantem czy autobusem typu hop on hop off, który na pewno kojarzycie z innych europejskich miast.

i-love-berlin

 

Czy warto wyskoczyć do Berlina na jednodniowy wypad? Jeśli macie taką możliwość to jasne, że tak! Każda podróż, wycieczka, wyprawa to możliwość poznania nowego miejsca, historii i kultury – to doświadczenia, które zostaną z Wami na zawsze. Czy jeden dzień w Berlinie to nie za mało? W tym czasie spokojnie można obejrzeć najważniejsze zabytki, poczuć klimat miasta, dowiedzieć się co nieco o jego historii i zrobić szybkie zakupy. Berlin dostał od nas 7 punktów na 10 – nie jest źle, ale … będąc w 100% szczerą, miasto nie powaliło nas na kolana.

Oczywiście, jeśli nadarzy się okazja to chętnie poznamy inne oblicze Berlina, ale to co zobaczyliśmy nie zwaliło nas z nóg na tyle aby chcieć wracać teraz, zaraz, natychmiast. Żadne z nas nie czuje takiego niedosytu jaki pozostawiają po sobie wizyty w Londynie czy Amsterdamie – może Wy znacie Berlin lepiej i napiszecie co przegapiliśmy, jakie miejsca mają w sobie magię, gdzie schowały się przed nami małe uliczki, zakamarki, sklepiki i przytulne kawiarnie?

blog-separator

Ciekawa jestem jakie europejskie miasto dostałoby od Was mocne 9 punktów na 10? Co koniecznie trzeba zobaczyć, gdzie się wybrać, które miejsce skradło Wasze serducha? Planujemy dalsze podróże i taki zbiór super miejsc wartych poznania fajnie będzie mieć pod ręką podczas szukania tanich biletów!

Zobacz również

  • obejrzałam film na youtubie i miałam pytać czy Unter den Linden to nadal placu budowy, ale odpowiedź znalazłam w tekście 🙂 we wrześniu 2013 roku aleja wyglądała tak samo 🙂
    widzę, że zwiedziliśmy prawie te same miejsca, my niestety nie dotarliśmy do kawiarni, bo o niej wtedy nie wiedzieliśmy 🙁 i nie spacerowaliśmy po Kreuzbergu 🙂
    i te wróble! też zwróciliśmy na nie uwagę, więc oczywiście mają mnóstwo zdjęć 😉
    to gdzie teraz potrzebujecie biletów? 😉

    • tego Kreuzberga nie ma co żałować – chyba, że chcesz zaliczyć Berlin&Stambuł 2w1 albo może znasz miejscowego, który naprawdę pokaże gdzie szukać jakichś perełek 😉 Berlin to w ogóle był trochę taki plac budowy – wiadomo, takie renowacje trzeba kiedyś zrobić, ale na pewno odbiera mu to sporo uroku 😉 Teraz bilety mhmmmm 😀 Wiedeń 😉 ale to na początek lipca 🙂

      • będę miała na uwadze ten Wiedeń 😉

  • Ha, odezwij się kolejnym razem, zabiorę Was w parę miejsc i dopiszesz Berlinowi jeszcze kilka punktów 😉 I tak miło jest zobaczyć dzień w Berlinie na jednym z moich ulubionych blogów!
    Poważnie sądzisz że komunikacja miejska jest słabo oznaczona?

    Pozdrawiam!

    • oki na pewno dam znać! 🙂
      A ta komunikacja – tak! mogę porównać z kilkoma europejskimi miastami (no i ze Stambułem) i dawno nie było tak, żebyśmy szukali odpowiedniego metra (przy dworcu autobusowym chwilę nam to zajęło) lub długo rozgryzali przesiadki (to akurat przy East Side Gallery) – w efekcie dało radę, ale ja już wolałam kogoś zapytać niż roszyfrowywać połączenia tramwaj-metro itp 🙂

      • A to prawda, na dworcu autobusowym jest mało sensownych oznaczeń kierujących do metra i s-bahny 😮

  • Byłam w zeszłym roku na dwa dni w Berlinie i też zaliczyłam te same atrakcje co opisałaś. Bardzo chciałam wejść do muzeum NRD, ale gdy zobaczyłam tłumy przy wejściu to zrezygnowałam i za to spędziłam odpoczynek w słońcu w pobliżu Muzeum Pergamonu. Urokliwe miejsce! Co prawda Berlin mnie nie zachwycił, ale doceniam to jakim miejscem się stał po wojnie. Historię docenia się tu na każdym kroku. Przy Reichstag jest nawet polski element – mur z tablicą pamiątkową ku czci Polaków.

    • o widzisz, a tej tablicy nie zauważyliśmy… Berlin na pewno skłania do wielu przemyśleń i spojrzenia na historię z dużo szerszej perspektywy.

  • Tyle miejsc w jeden dzień? Jesteście nieźli! Przeczytałam Twój post z sentymentem ogromnym – mieszkałam ponad 4 lata na obrzeżach Berlina jeszcze zupełnie niedawno. Cudownie nam się tam mieszkało. Nie słyszałam o kawiarni The Barn, więc chyba muszę tam wrócić i nadrobić! 🙂

    • jeśli lubisz dobrą (ale taką naprawdę DOBRĄ:) kawę to koniecznie! 🙂
      Doskonale rozumiem – ja też tak z uśmiechem czytam opisy wyjazdów do Stambułu- na pewno mieszkając w okolicach Berlina dałaś radę poznać go od podszewki i konkretnie „oswoić”:)

  • Zachęciłaś – z Poznania mam blisko, a poza dyżurnymi wycieczkami szkolnymi do muzeów, o samym mieście nic nie wiem. Pora to zmienić!

    A co do braku szacunku wobec ważnych miejsc – zgadzam się w 100%. problem jest i w miejscach historycznych, dramatycznych, jak Oświęcim, ale również w kościołach, które turyści zwiedzają hałasując i zupełnie nie respektując wymogów dotyczących stroju.

    • z Poznania to rzeczywiście moment – zazdroszczę!! dla samego primarka hihi warto tam wyskoczyć :):)

      fajnie, że nie ja jedna mam takie podejście – szkoda, że panuje troszkę znieczulica i takie rozluźnienie, wydaje się, że wszędzie wszystko wolno i te granice między tym co jest ok, a co już nie do końca jakoś się niebezpiecznie zacierają…

  • Super relacja! 🙂

  • Wow, ale fajnie wszystko opisałaś! No i nawet nie wiedziałam, że wypad do Berlina może być całkiem tani. Post zapisuje w zakładkach, czuję, że latem się może przydać 🙂

    • cieszę się ogromnie! 🙂 Można to wszystko tanio sobie zorganizować i sporo zobaczyć, poczuć atmosferę miasta bez wydawania fortuny 🙂

  • Justyna

    Zazdroszczę wycieczki, fajnie jest się wyrwać i poznać nowe miejsca 🙂 Niestety Berlin jest dla mnie dość daleko (mieszkam na Podkarpaciu) i jednak jeśli w końcu się uda coś zorganizować to pewnie wolałabym spędzić tam chociaż weekend.
    Jeśli chodzi o inne miasta to z całego serca polecam Wiedeń, przepiękne miasto, bardzo wiele budowli i zabytków, da się zorganizować trasę tak by spacerując zobaczyć większość atrakcji, komunikacja jest super (za każdym razem kiedy pojawialiśmy się na przystanku czy to tramwaju, metra czy autobusu nie czekaliśmy dłużej niż 2 min :D) dużo zieleni, kawiarenek, sklepików 🙂 Byłam 2 razy w odstępie 2 letnim i w obu przypadkach byłam zachwycona. Co prawda obie wycieczki obejmowały pełne 2 dni zwiedzania, więc nie było aż tak szaleńczego tempa, ale myślę że w jeden dzień na pewno też da się wycisnąć z Wiednia jak najwięcej 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    • Justyna Wiedeń mamy w planach chyba jakoś w lipcu! :):) Nie mogę się doczekać, tym bardziej, że tam akurat mamy miejscowych – naszych przyjaciół jeszcze z czasów jak oboje byliśmy au pair – no i liczę na takie poznanie miasta od podszewki! 🙂

      • Byłaś au pair? Ale super! 🙂 Sama waham się czy wyjechać w ramach takiego programu, mogłabym liczyć na jakieś informacje od Ciebie? Bo nie znam nikogo kto by był…

  • carrantuohill

    dzięki za ten opis, do Berlina już drugi rok się wybieram a zawsze dobrze poczytać co zobaczyć i co pozwiedzać 😉

  • Uwielbiam Berlin! 🙂 Jako, że mieszkam w Szczecinie, mam do Berlina jakieś 1,5-2 h drogi, więc udaje mi się być tam kilka razy w roku – kolejny wypad już niedługo – podczas majówki! ;). Fajnie, że zaliczyliście dużo „obowiązkowych” atrakcji – następnym razem będziecie mogli pozwiedzać trochę mniej oczywistych miejsc, a tych w Berlinie nie brakuje 😉
    Jeszcze jedno – przepraszam Kasiu, że się czepiam, ale Brama jest BrandeNburska, a nie Branderburska 😉

  • W Berlinie mnie jeszcze nie było ale miło wspominam niemieckie Drezno! 🙂 Byliście tam? Bo jest przepiękne!

  • A jedliście żelki haribo? Niby te same a jednak inne i lepsze niz u nas w pl✌️😄

  • Kurdupel

    Ja tylko podpowiem z filmem- jeśli chcecie coś co nie jest do końca nudną, sztywną historią, to bardzo polecam „Królika po Berlińsku”, nominowany do Oscara, na pewno znajdziecie wersję po angielsku. Wg mnie produkcja na prawdę niezwykła, warto poświęcić te 50 minut 🙂

  • Czytając posta i oglądając filmik na YT strasznie zatęskniłam za tym miastem <3

  • Nigdy nie byłam, ale Twoja fotorelacja fantastyczna. Oglądając zdjęcia poczułam się jakbym była obok. Cudnie, mimo, że Berlin jeszcze długo będzie mi się kojarzyć z „dziećmi w dwórca zoo”

  • Dominika W.

    Bardzo fajne podsumowanie:) Udało Wam się maksymalnie ‚wycisnąć’ ten jeden dzień w Berlinie i zobaczyć w zasadzie wszystkie obowiązkowe atrakcje. Na mnie to miasto zrobiło ogromne wrażenie, oczywiście nie aż takie jak Amsterdam czy np. Budapeszt ale mimo wszystko spędziłam w nim prawie tydzień i nie nudziłam się wcale a wcale! Bardzo fajnie to opisałaś i w sumie w większości się zgadzam, przyczepiłabym się tylko do komunikacji miejskiej, która według mnie rozwiązana w Berlinie jest naprawdę dobrze-nie miałam z nią żądnych problemów, wszędzie są dostępne drukowane mapki i dosłownie wszędzie można nią dojechać, nawet do znajdujących się całkowicie na obrzeżach miasta Gärten der Welt – brakuje tego niestety np. w uwielbianej przeze mnie Pradze 😉 Pozdrawiam:)

  • Bardzo lubię Berlin i mam nadzieję, że uda mi się kiedyś tam wrócić. Byłam w Berlinie przez tydzień i w zasadzie nie zobaczyłam wszystkiego co chciałam. Może to też dlatego, że lubię dość powolne zwiedzania, bez zagonienia i zaliczania wielu miejsc na raz. 🙂

  • makate

    Bardzo ciekawie się czytało twoją relację 🙂
    Też uważam że w miejscach związanych z trudną historią niektóre zachowania nie przystoją. Nie wiem czy takie sytuacje to kwestia obojętności czy braku wiedzy u ludzi na temat miejsc w których się znajdują.
    Jeśli chodzi o polecane miejsca, to trochę ich mam 🙂 z tych bliżej Polski: Praga i Budapeszt. Ceny jedzenia czy atrakcji podobne jak w Polsce, a transport tez można znaleźć tani – skoro nie straszne wam autobusy, to do Pragi można jechać nocą Polskim Busem. A do Budapesztu często są tanie loty w wizzairze. Oba miasta mają bardzo fajny klimat, polecam wizytę w cieplejszych porach roku. Bardzo polecam też Rzym-ale to chyba nie wymaga komentarza 😉 a Amsterdam jest na mojej liście!

  • Z tego co widzę byliście w samych, bardzo turystycznych miejscach. Mieszkałam w Berlinie 2 lata, mieszkam od kilku lat w Amsterdamie i Amsterdam przy Berlinie może się „schować”. Berlin jest specyficzny, zwykle po pierwszej wizycie się go nielubi, później się go kocha. Ma mnóstwo miejsc pomijanych przez turystów, przez 2 lata odkrywałam co weekend nowe cudowne miejsca. Polecam po prostu spracer, po dzielnicy Wilmersdorf czy Zehlendorf (piękne przedwojenne domy, willę, dzielnica, zwłaszcza ta druga cudownie zielona, powietrze czyste, jezioro Wannssee), jak również Prenzlauer Berg (mnótstwo knajp) czy Tempelhof. I absolutnie się nie zgadzam, że co do komunikacji w Berlinie 😉 Moim zdaniem jest świetnie oznaczona, mapa metra zrozumiała, a transport niezawodny jak nigdzie indziej 🙂 Podsumowując… Trzymać się z dala od typowo turystycznych miejsc i cieszyć się (taniością w porównaniu chociażby do Amsterdamu) Berlina, bo to miasto które się odrywa każdego dnia :))

  • świetny czas wybraliście, bo własnie kwitną wspaniale kwiaty na drzewach! Następny raz zapraszamy na północ Berlina, na nasz 🙂 Preznlauer Berg! Mnóstwo atrakcji, knajpek oferujących pyszne potrawy z całego świata, Mauerpark (w niedzielę). U nas na blogu wkrótce zaskrobiemy o naszym Berlinie wiele wskazówek tzw. najlepsze, najtańsze, najromantyczniejsze etc. 🙂

  • Ale pięknie! trafiliście na cudną pogodę 😉 Nigdy nie byłam w Niemczech, ale muszę w końcu to zmienić! Może w wakacje ; )

    • noooo z tą pogodą to hmmm… zrobiło się ładnie dopiero po południu, rano konkretnie nas wywiało 😀 ale lepiej tak niż na odwrót:)

  • Twoja relacja potwierdziła moje zdanie o Berlinie 🙂 Jest bardzo charakterystyczny i ma specyficzny klimat. Wiele słyszałam o tym mieście i nie wiem dlaczego wiele osób pyta czy tam byłam. Bardziej ciągnie mnie do Monachium i Wiednia, a jako, że wracając do Polski przejeżdżam przez te miasta, to chciałabym kiedyś się zatrzymać na kilka godzin i je w końcu zobaczyć. W czerwcu miałam odwiedzić Rzym, Wenecję i Weronę, niestety wyjazd muszę przesunąć na jesień lub na kolejne lata.

    • Chciałabym zobaczyć Berlin jeszcze raz, ale teraz już dalej od centrum – czytając komentarze pod wpisem czuję, że może być tam całkiem fajnie 🙂 A Wiedeń jest na naszej liście wycieczek 🙂
      Trzymam kciuki za Twoje plany podróżowe na jesień – Rzym jest cudny! Wenecja mnie nie zachwyciła, ale widziałam ją dawno i przelotem – może teraz zmieniłabym zdanie 🙂

    • Marta K.

      Wiedeń miłością mojego życia <3 Mieszkałam tam jakiś czas i chcę znowu tam wrócić, jestem po prostu zakochana i polecam gorąco! W Monachium też byłam niedawno na tydzień u chłopaka i też przypadł mi bardzo do gustu, wiele pięknych miejsc, miła atmosfera, no ale to Bawaria, Tyrol też bardzo lubię, Ci ludzie są po prostu świetni 🙂
      I dziękuję za fajny post – akurat za miesiąc jadę do Berlina, więc skorzystam na pewno z kilku wskazówek 😉

  • berlinberlin

    Gdzie schowały się przed nami małe uliczki, zakamarki, sklepiki i przytulne kawiarnie?
    tylko w centrum ….nic takiego nie ma…

    Neukölln
    Friedrichshain
    Prenzlauer Berg..

    i tak dalej…

  • No to teraz chyba jadąc kolejny raz do babci zajrzę po drodze do Berlina ;D

  • Nie zgodzę się z jednym. Komunikacja miejska w Berlinie jest bardzo dobrze opisana.