Przeprowadzka

W ostatnich tygodniach dosłownie bombardujecie mnie pytaniami o naszą przeprowadzkę- dokąd, kiedy, dlaczego, jak to, czy będziemy tęsknić za Stambułem, co dalej? Do wyjazdu zostało 10 dni, pomyślałam więc, że pomiędzy pakowaniem, opróżnianiem szaf i szafeczek oraz ostatnimi spotkaniami z przyjaciółmi napiszę w kilku słowach co i jak z tym naszym wyjazdem- mam nadzieję, że dzisiejszy post odpowie na część waszych pytań.

STAMBUŁ I TO CO BYŁO PRZED…

Stambuł jest moim czwartym „domem”, w lipcu minęło 7 lat odkąd wyjechałam z Polski i w tym czasie mieszkałam w Anglii, a potem wraz z Fabem wylądowaliśmy w Turcji gdzie mieszkamy od ponad 4 lat.

Gdy decydowałam się na wyjazd z kraju miała to być przygoda na rok- znalazłam wspaniałą rodzinę u której mieszkałam i pracowałam jako au pair. Wyjeżdżałam trochę pogubiona i zakręcona, trochę niepewna tego co dalej- miałam przemyśleć sobie różne rzeczy, podszkolić język i wrócić do Polski. Nigdy nie planowałam ani nie spodziewałam się ile innych wspaniałych zmian i wydarzeń w moim życiu pojawi się dzięki temu wyjazdowi.

Zmiana otoczenia, poznanie nowych osób, miejsc i zwyczajów otworzyły mnie na życie i dały możliwość spróbowania rzeczy, o których wcześniej nigdy nie myślałam. Gdy na horyzoncie pojawiły się plany przeprowadzki do Stambułu nie myślałam o tym bardzo długo- intuicja mówiła TAK no i po kilku miesiącach szukaliśmy już mieszkania w Turcji.

przeprowadzka5

Stambuł nie jest miastem idealnym- nie ma chyba zresztą takiego miejsca- jak wszystko, ma swoje plusy i minusy, dobre i złe strony. Od zawsze skupiamy się na pozytywach, pokazujemy je wam w naszych vlogach ze Stambułu, cieszymy się drobiazgami- pięknym kolorem Bosforu, chrupiącymi simitami, owocami i warzywami kupowanymi na lokalnych targach- skupiamy się na tym, aby wyciskać z codzienności jak najwięcej.

Mieszkanie w Turcji dało mi drugą rodzinę- rodzinę mojego męża, bez której nie wyobrażam sobie życia. Nasi przyjaciele- wspaniałe, kreatywne i wspierające osoby- którzy pomogli mi stać się osobą, którą jestem teraz- pewną siebie, odważną na tyle aby próbować ciągle czegoś nowego, wierzącą w swoją kreatywność.

Nauczyłam się tureckiego, zaczęłam biegać i cieszyć się sportem, nabrałam dystansu do wielu spraw- to wszystko zasługa mieszkania w Turcji, codziennych wyborów, skupiania się na szukaniu dobrych, pozytywnych stron w wielu zagmatwanych sytuacjach, z którymi się zderzaliśmy.

przeprowadzka3

Od jakiegoś czasu jednak ta codzienność zaczęła uwierać coraz bardziej- fakt, że brakuje tu zieleni, parków, miejsc do rekreacji. Warunki i godziny pracy, które sprawiają, że brakuje czasu na życie, spotkania z przyjaciółmi, relaks.

Kilka dni wakacji w roku. Mentalność wielu ludzi, dla których na przykład wyrzucanie śmieci na chodnik nie jest wielkim problemem. Użeranie się z biurokracją, dużo, dużo gorszą niż w Polsce. Wieczne korki, tłok, problemy z przemieszczaniem się po tak ogromnym mieście. Ceny, strasznie drogie bilety skutecznie uniemożliwiające podróże do Polski, brak dostępu do wielu produktów- mogłabym tak wymieniać i wymieniać, założę się, że wiele osób mieszkających tutaj dorzuciłoby swoje 3 grosze do tej listy.

Nie są to wielkie sprawy, da się z tym żyć- to fakt. Ale gdy zbiorą się w większą grupkę, zaczną powtarzać dzień po dniu, zaczynają niewygodnie cisnąć i uwierać.

przeprowadzka6

PRZEPROWADZKA? CZEMU NIE!

Pomysł przeprowadzki pojawił się prawie rok temu- podczas podróży poślubnej. Spędziliśmy mnóstwo czasu rozmawiając, planując, myśląc co chcielibyśmy robić w najbliższej przyszłości.

Doskonale wiedziałam, że mimo iż idea mojej pracy (w branży modowej- opracowanie konceptów, projektowanie kolekcji, sesje zdjęciowe itp) brzmi super, to turecka rzeczywistość czyni z niej małego, nieprzewidywalnego potworka. Fab też miał dość pracowania w agencji, gdzie często jego dzień pracy zaczynał się o 9 rano a kończył w okolicach 22.

Potrzebowaliśmy zmiany- zmiany pracy, zmiany otoczenia, zmiany rzeczywistości- wtedy pojawił się pomysł wyjazdu do Polski.

przeprowadzka4

Do przeprowadzki przygotowywaliśmy się prawie rok i wiecie co? Im bardziej serio zabieraliśmy się do tego, tym więcej pozytywnych znaków utwierdzało nas w przekonaniu, że jest to dobra decyzja.

Ostatnie zawirowania polityczne i społeczne w Turcji to kolejna kropla, która przelewa czarę i sprawia, że odliczanie do wyjazdu cieszy nas oboje coraz bardziej. Uwierzcie mi, nie jest fajnie żyć na co dzień w mieście, w którym nie wiesz kiedy wracając do domu wpadniesz w środek protestu, manifestacji czy innego zdarzenia często rozpraszanego z pomocą policji, gazu i armatek wodnych.

przeprowadzka2

Wiem, że Polska nie jest idealna, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, prawda? Przeglądając facebooka i czytając artykuły, które pojawiają się ostatnio na ścianach moich znajomych mam czasem ochotę zapaść się ze wstydu pod ziemię, zastanawiam się w co ja, mój mąż i nasze tureckie nazwisko się pakujemy, gdzie my się pchamy w ogóle i ile razy spotkamy się z nieprzyjemnościami…

Wiem, że z wieloma sprawami będziemy mieli pod górkę, czeka nas masa biurokracji, papierów do wypełnienienia i przeszkód do przeskoczenia, ale jakoś nie przejmuję się nimi tak bardzo jak kiedyś. Wiem, bo oboje swoje przeszliśmy i nazbieraliśmy wiele różnych doświadczeń, wiem- bo nie jedziemy przecież w środek czarnej dziury, ale wracamy- do domu.

przeprowadzka1

WARSZAWA CZEKA

Tak jak zawsze, będziemy wyciskać z nowej sytuacji, nowego miejsca to co najlepsze. Wybierać rzeczy i ludzi, którzy są dla nas ważni, są wsparciem i dodają wartości do naszego życia. Będziemy pracować dla siebie, a nie dla kogoś. Cieszyć się wycieczkami rowerowymi, grillem z rodzicami, zwiedzaniem Polski, twarożkiem na śniadanie.

Wracam do domu- jaki by on nie był- i cieszę się, że teraz moja kolej aby pokazać go mojemu mężowi- z wszystkimi plusami i minusami. Jest to coś, czego znowu doświadczymy razem, coś co sprawi, że dorzucimy kolejne cegiełki do naszego plecaka ze wspomnieniami. Wolę takie podejście niż zastanawianie się za kilka czy kilkanaście lat „co by było gdyby”- gdybyśmy wyjechali, gdybyśmy spróbowali, gdybyśmy odważyli się żyć po swojemu.

Jeśli dobrnęliście do końca- gratulacje! Jeśli zastanawialiście się skąd ta cała przeprowadzka- mam nadzieję, że ten tekst rozwiał nieco wątpliwości i odpowiedział chociaż na część pytań. Przed nami ostatnie 10 dni w Turcji i mimo mojego przeziębienia, które wlecze się już ponad tydzień- będziemy wyciskać ten czas na maksa!

Czekam również na pytania i propozycje od was- zamierzamy zbierać materiały do przyszłych vlogów i artykułów- więc jeśli jest coś związanego z Turcją i Stambułem co szczególnie was interesuje, koniecznie napiszcie o tym w komentarzach na dole! Dajcie znać również jeśli ciekawią was tematy związane z logistyczną stroną takiej przeprowadzki z kraju do kraju– to temat na oddzielny artykuł!

Zobacz również

  • miami

    powodzenia i bedzie dobrze, napewno bedzie bo z waszym nastawieniem nie moze byc inaczej… (i tym komentarzem wychodze z ukrycia choc podgladam i kibicuje od pierwszego bloga), pozdrawiam

    • dziękuję! i strasznie cieszę się, że napisałaś! 🙂 pozdrawiam cieplutko!

  • ps. wlasnie zauwazylam ze na niektorych zdjeciach wybralas sie w przyszlosc 😉 to te z pazdziernieka 2015 🙂

  • Trzymamy kciuki! A Warszawa Was nie zje, spokojnie! 🙂 pozdrawiamy

    • mam nadzieję- w końcu „Warszawa da się lubić’ 🙂
      a po Stambule to już w ogóle super fajne, małe miasto będzie 🙂

  • czekamy na Was z niecierpliwością 🙂 Warszawa będzie jeszcze fajniejsza kiedy już tu będziecie :))

    • nooo baaa :):):)
      będziesz nas teraz oprowadzać po Warszawie, po fajnych miejscach i dobrych ścieżkach na rowery 🙂

  • Trzymam kciuki za te życiowe zmiany! Nie ważne gdzie, ważne, że razem 🙂 Mam nadzieję, że w Polsce będziecie bardzo szczęśliwi 🙂

  • Kasia Antosiewicz

    W Polsce jest OK. Tylko trzeba być elastycznym. Ja nigdy bym się z Polski nie wyprowadziła, nawet z mojej ukochanej Polski Wschodniej na drugą stronę Wisły, chociaż Warszawa jako miasto strasznie mnie pociąga i kręci od lat!!!!

    • jejku ja się już nie mogę doczekać, żeby tę naszą Polskę Fabowi pokazać 🙂 ze wszystkimi jej smaczkami i sekretami 🙂

  • Genialna relacja, przeczytałam ja jednym tchem. Powodzenia na nowej drodze, zmiany są dobre, przed Wami nowe wyzwania i z pewnością cudowny czas. 🙂

    • dziękujemy 🙂 ja też uważam, że zmiany to nic strasznego- wręcz przeciwnie, pozwalają nabrać perspektywy i odświeżyć spojrzenie na wiele spraw 🙂

  • Podziwiam, moze przez to, ze ja sie boje jazdej zmiany. Nie potrafilabym sie przeprowadzic z miasta do miasta, a co dopiero z kraju do kraju. Zyczę powodzenia, bo nadeszly czasy w ktorych niechęć do obcokrajowcow jest tak namacalna, że na samą mysl przechodzą mnie dreszcze, pomimo tego zd jestem Polką.

    • To prawda, chociaż ta niechęć wrze w internecie i za plecami- zastanawiałam się ostatnio czy osoby wrzucające obraźliwe i hejterskie teksty na facebooka miałyby też odwagę aby powiedzieć to komuś w twarz- mam nadzieję, że nie będę musiała się przekonać na żywo..

  • Z przyjemnością czytam ten wpis. Ja po 3 latach wróciłam z Włoch do Polski i cieszę się z tej decyzji całym sercem, a jednocześnie wiem, że w Mediolanie mam drugi dom. I już tak chyba będzie. Kto raz mieszkał poza granicami swego kraju, już zawsze czuje tęsknotę za tym drugim miejscem, mimo że przecież dobrze mu tu i teraz. Powodzenia 🙂

    • to prawda, nostalgia i tęsknota zawsze zostają, a z drugiej strony mamy to szczęście, że są właśnie dwa domy- ja też na pewno nie raz za Stambułem i tym co tu zostawiamy zatęsknię- ale przecież będziemy wracać 🙂

  • Do odważnych świat należy 🙂 Życzę powodzenia w nowym/starym miejscu. A tak poza tym – dotarł do Ciebie mój mail?

  • Powodzenia dla was na nowym miejscu ( nawet jesli to dom to dla Faba jednak bedzie troche ,,nowe” i ,,inne” ale podejrzewam ze swiadomy wyboru i nie pozaluje 😉
    Sami wyjechalismy ponad rok temu do kraju mojego partnera ( mieszkalismy w Irlandii pare lat razem wiec tam w sumie zadne z nas nie bylo ,,w domu ” ) i mimo , ze lekko czasem nie jest to nie zaluje .
    Ty Kasienko wylecz gardlo i korzystaj z ostatnich dni w Stambule.
    Powodzenia dla was i pozdrawiam serdecznie

    • dzięki Sylwia! Wczoraj lekarz stwierdził, że to gardło to jeszcze z tydzień, dwa się za mną pociągnie, więc je trochę ignoruję po cichu:P
      Fab czasem się cieszy bardziej ode mnie, jeśli ja dałam radę w Turcji to on też na pewno znajdzie swoje miejsce w Polsce 🙂

      • Jasne , że Fab da rade . kciuki trzymam

        Ignoruj gardlo po cichu ignoruj 😉 i zdrowia zycze

  • Świetnie spisana relacja z Waszych zmagań z minionych lat! Macie stu procentową rację – lepiej spróbować niż potem żałować i rwać sobie włosy z głowy 🙂 Życzę Wam jak najmniejszej ilości problemów podczas przeprowadzki i szybkiego zaklimatyzowania się w nowym miejscu!

    • dziękujemy! oboje Warszawę uwielbiamy, więc mam nadzieję, że ta aklimatyzacja pójdzie gładko 🙂

  • Ewa Krasuska

    Powodzenia Kasiu! Oby Polska inspirowała Cie tak bardzo jak Turcja. I nie przestawaj zarażac nas swoja pozytywną energią:-)

    • dziękuję! Coś czuję, że w Polsce tych inspiracji będzie jeszcze więcej- w każdym razie pomysłów na to co robić nam nie brakuje :):)

  • Moim zdaniem świetna decyzja- wracasz do siebie, do domu, tu wszystko jest Ci znane i takie swojskie:) Powodzenia!!!!

    • dzięki! niby swojskie, a z drugiej strony nie mogę się doczekać odkrywania nowych-starych miejsc po tylu latach z dala od Warszawy na co dzień 🙂

  • Warszawa fajna jest!
    Dobrze, że podejmujecie decyzje i macie odwagę je po prostu realizować. Dacie radę!

  • Oczywiście, że dobrnęłam do końca i to z wielkim zainteresowaniem!
    Mnie interesuje wszystko. Wasza nowa praca, logistyka, odbiór Waszego tureckiego nazwiska w kraju (ech.. powodzenia.. ja też mam czasami ochotę zapaść się pod ziemię ze wstydu za moich znajomych 🙁 ), … co Wam przyjdzie do głowy!

    • oki doki, w takim razie będziemy działać, pisać i dzielić się wrażeniami na gorąco 🙂

  • Powodzenia z przeprowadzką 🙂 Jeżeli będziecie mieć ochotę na zwiedzanie południa Polski/Czech to serdecznie zapraszam Was do siebie na weekend do Cieszyna!

    • dzięki i jeśli kiedyś wylądujemy w tych okolicach na pewno dam znać 🙂

  • Powodzenia 🙂 bedzie dobrze. W Polsce wiele sie zmienilo, a dla kreatywnych osob jest wiele mozliwosci. Widze to na wlasnym przykladzie. Od kilku miesiecy jestem w Polsce i moja tworczosc lepiej sie tutaj rozwija niz w Austrii. Niestety za okolo misiac musze tam wracac. Jesli chodzi o te pelne nienawisci komentarze to dla pocieszenie napisze Ci, ze bardziej je widac w necie niz na ulicy. Trzymam kciuki za Was choc wiem, ze Wy sobie wszedzie poradzicie. Jesli bedziecie w Krakowie dajcie prosze znac moze uda sie nam spotkac.

    • też tak myślałam- na ulicy nie da się kliknąć SHARE IT więc i negatywnych komentarzy mniej- taką mam nadzieję przynajmniej :):)
      cieszy mnie bardzo to co piszesz- o kreatywnych możliwościach- mam nadzieję, że niedługo przekonamy się na własnej skórze 🙂

  • Powodzenia 🙂 Będzie pięknie! 🙂

  • Kurdupel

    Trzymam kciuki i życzę powodzenia! Też przeglądając te wszystkie posty na fejsie łapię się za głowę i zwyczajnie głupio mi że cała Polska zareagowała właśnie tak… To strasznie przykre, ale każda uwaga zawsze kończy się tym samym tekstem „jak taka jesteś, to zabierz imigrantów do swojego domu”. Mam nadzieję że przez to wszystko ani Ty ani Fab nie będziecie mieli nieprzyjemności.

    A teraz milsze- cieszcie się Turcją, przeprowadzką i nie przejmujcie się tym wszystkim 🙂 Jestem pewna że wyciśniecie z tych ostatnich dni cudowne wspomnienia i przyjedziecie do Polszy pełni dobrej energii 😉

    • niestety facebook z całą swoją fajną stroną i pozytywnymi akcjami ma ten jeden wielki minus, że pozwala dzielić się treścią właściwie bez myślenia.
      u niektórych znajomych widzę posty, słowa które po prostu wiem, że nie wyszłyby z ich buzi na ulicy, ale na fejsie łatwo- klikasz podziel się i gotowe…

  • Marta

    Powodzenia! 🙂 Jak będziecie chcieli odwiedzić Katowice to zapraszam na kawkę 🙂

    • Marta- dziękujemy 🙂
      byłam kiedyś częstym gościem w Katowicach, więc kto wie 🙂 Fab ma obiecane Śląskie Wesołe Miasteczko na wiosnę 😛

  • Bardzo ciepły i szczery post. Uważam, że każde zakątek na ziemi jest wspaniałym miejsce do zamieszkania. Wszystko zależy z kim tak pojedziesz i z kim będziesz dzielić cudowne i przykre chwile. Dlatego nie mam wątpliwości, że będziecie w Warszawie szczęśliwi. Chociaż sama wolę spokojniejsze miasta, stolica to miejsce wielu możliwości.

    • dzięki Monika! to prawda, ważniejsze niż gdzie jest mimo wszystko z kim 🙂

  • A ja własnie znalazłam Twojego bloga, więc przeczytałam do końca. Powodzenia. My wróciliśmy do Krakowa po prawie 5 latach w Irlandii. I wcale nie jest tak strasznie, ja ciągle się bardzo cieszę. Wiadomo jak raz się przeprowadzi, to potem zawsze coś się za sobą zostawia, ale potem w wielu miejscach ma się przyjaciół.
    Trzymam kciuki za przeprowadzkę

    • hej Magda, witaj na blogu!
      To prawda, wczoraj o tym rozmawialiśmy ile to mamy fajnych „rodzin” rozsianych po świecie- i tych prawdziwych, i tych przyjacielskich- to wspaniały prezent i wartość 🙂

  • Trzymam za Was kciuki! Polska jest jak najbardziej ok i nie lubię bardzo, kiedy ludzie mówią, że powrót do Polski z emigracji to „krok do tyłu” i „co ty tu będziesz robić w tej biedzie”. Ja co prawda nie mam w planach powrotu (a nawet zastanawiamy się nad wybyciem gdzieś dalej niż Holandia), ale jakby była taka konieczność, to z przyjemnością bym to zrobiła 🙂

    • mnie też dziwią komentarze typu „dlaczego Polska”- kurczę, a dlaczego nie 🙂 my się już nie możemy doczekać 🙂 w ogóle widzę teraz taką mini falę powrotów, ciekawa jestem gdzie was niesie?:)

      • ja też widzę mini fale powrotów, coraz więcej moich znajomych wraca.
        a my najchętniej do USA, ale to na razie odległe plany 😉

  • Powodzenia! Wierzę, że dom bez ludzi to tylko ściany i od nas zależy, jaki będzie. Polska często jest irytująca, ale jednak nie taka straszna 🙂 Za 2 tygodnia przeprowadzm się z jednej części Mokotowa na drugą i już to trochę mnie przeraża. Czekam na post o logistyce Waszej przeprowadzki 🙂

    • Paulina- powodzenia! Ta logistyka w maksymalnym skrócie to- pudła i wory „rupieci” wynoszone przez ostatnie 2 tygodnie- serio, nadal nie dowierzam ile gratów i zbędnych rzeczy się u nas nazbierało:( na szczęście w Turcji zaraz się znajdują chętni aby je przygarnąć…

  • Trzymam mocno kciuki, żeby udało Wam się w nowym miejscu 🙂 Ja Warszawę kocham i nie wyobrażam sobie innego miejsca do życia. Tu zresztą też się urodziłam, wychowałam, moja rodzina także tu mieszkała już przed wojną. Ale z drugiej strony podziwiam osoby, które jak Ty, wyjechały z rodzinnego miejsca, a potem miały odwagę próbować żyć gdzieś indziej. To jest piękne i naprawdę szacun dla Ciebie 🙂

    • dzięki! Ja się nie mogę doczekać odkrywania Warszawy na nowo- w końcu 7 lat z dala od domu- na pewno wiele się zmieniło, a sporadyczne odwiedziny to też coś innego niż mieszkanie na co dzień- okaże się już niebawem 🙂

  • trzymam za Was kciuki! Bedzie dobrze! Nasza Polska jest wspanialym krajem. ciekawe czy ja tez kiedys wroce??? ;))

  • Ale fajnie! Wracajcie! Polska jest wspaniała, a najważniejsze że macie siebie – w każdym miejscu na świecie będziecie się dzięki temu czuć jak w domu :)!

  • Artana.85

    Kasiu zycze powodzenia. My tez myslimy nad powrotem do kraju, zanim nasz synek zacznie szkole.

    • dziękuję 🙂 z maluchami takie przenosiny muszą być sporo trudniejsze- trzymam kciuki!

  • dzięki ogromne!

  • Moim zdaniem to bardzo odwazna decyzja. Turcja pewnie nie jest krajem idealnym, ale Polska… hmm sama nie wiem, poniewaz mam podobny problem. Od prawie 10 lat zyje w Szkocji i w ostatnim czasie wielokrotnie rozmyslalam nad powrotem do PL, ale wszyscy mi to odradzaja, motywujac to glownie sytuacja na rynku pracy, ale nie tylko. Z drugiej strony w PL mam rodzine, znajomych, kogos do kogo moge wpasc na kawe czy umowic sie na grilla, tu mi tego brakuje. Mysle jednak ze po 10 latach w PL czulabym sie jakbym przyjechala do obcego kraju, moze nie byloby bariery jezykowej, ale za to pewnie wiele innych rzeczy, do ktorych przyzwyczailam sie tutaj, by mi brakowalo, a inne pewnie irytowaly. Dlatego wlasnie jestem dla Was pelna podziwu, a sama nadal borykam sie z dylematem „co dalej – wracac czy nie” 🙂
    Mam nadzieje, ze przeprowadzka minie Wam bezproblemowo (chetnie przeczytam o logistyce) i ze w PL sie odnajdziecie;)
    Pozdrawiam!

  • Usmiech Od Rana

    Życzę powodzenia:) Z niecierpliwością czekam na więcej postów 🙂

  • Huma

    Cieszę się i czekamy tu na Was! Ważne, że razem. Dacie radę ze wszystkim, a to tylko wzmocni Wasz związek. Podziwiam za odwagę i trzymam kciuki 🙂
    p.s. Ze swojej strony tylko doradzę, by… mieszkać w bezpiecznej odległości od rodziców 😛

  • Teraz cała Polska biega, więc pewnie się odnajdziesz bez problemu 🙂 Mam nadzieję, że teraz będziesz wpadać tylko w środek maratonu 🙂 Powodzenia!

    • zaplanowaliśmy już sobie powitanie Warszawy biegowe, nie mogę się doczekać, zwłaszcza, że w Stambule nam ostatni bieg odwołali na 2 dni przed 🙁

  • Myślę, że sam temat mieszkania w tak odległym mentalnie i różnym kulturowo kraju jest ciekawy- warto go pogłębić w kolejnych wpisach! 🙂

  • www.wizualneinspiracje.pl

    Kasiu nie zalujesz, ze wrocilas?? widze, ze ten post jest sprzed 2 lat…sama zastanawiam sie nad powrotem po 7 latach w Francji