Project Life w lipcu

Lipiec zleciał mi tak strasznie szybko, że z wieloma rzeczami nie udało mi się ogarnąć na czas – niestety, jedną z nich był też mój album Project Life! Pomiędzy gośćmi, przygotowywaniem i sprzedażą kursu, czasem spędzonym w rodzinnym domku i zjadaniem nadprogramowej ilości lodów przypałętał się wakacyjny leń, a razem z nim sporo zaległości z którymi musiałam się uporać.Prawdę mówiąc, uzupełnianie lipcowych stron w albumie było najprzyjemniejszą z nich 😉

LIPIEC W ALBUMIE PROJECT LIFE

Nasz lipiec to …

PROJECT-LIFE-Tydzien-27

 

TYDZIEŃ 27 Praca nad kursem Projekt Lato, zaczytywanie się w „Slow Life” (recenzję książki znajdziecie na blogu!), testowanie kolejnych lodziarni na mapie Warszawy, hortensje, turecka pide z Lidla i królewskie śniadania podczas których królowały świeże owoce i warzywa!

 

project-life-tydzien-28-i-29

 

TYDZIEŃ 28&29 Spóźnione zakupy urodzinowe (dotarła do mnie nerka, o której pisałam Wam w wakacyjnej wishliście!), sezonowe zmiany na naszym balkonie (witaj lawendo!), nadganianie zaległości w pracy i częste wyprawy na Jelonki podczas urlopu moich rodziców (ogródek sam się nie podleje..).

Fab wziął udział w biegu Powstania Warszawskiego, a ja podczas baby shower mojej przyjaciółki zdałam sobie po raz kolejny sprawę z tego jak szybko pędzi czas!

 

project-life-tydzien-30

 

TYDZIEŃ 30 To parę dni spędzonych w towarzystwie naszych przyjaciół, spontaniczna wyprawa na mazurskie grzybobranie, testowanie coraz to nowych bezmlecznych przepisów, nowy serial na ekranie i nadrabianie kinowych zaległości (będę miała co polecać Wam w ulubieńcach pod koniec miesiąca!).

Taki miesiąc za nami 🙂

project-life-w-lipcu

NADRABIANIE ZALEGŁOŚCI W ALBUMIE

Dokumentuję wspomnienia już dobrych kilka lat i zauważyłam, że latem zwalniam z uzupełnianiem albumu – piękna pogoda, wakacje i wyjazdy sprawiają, że zamiast siedzenia przy biurku i wypełniania koszulek wybieram aktywne przeżywanie letnich chwil.

W tym roku te wymówki są oczywiście trochę na wyrost – pogoda nie rozpieszcza, jedyne wyjazdy jakie mamy w perspektywie to rowerowe wypady nad Wisłę, a słowo na „w” (tak, wakacje..) mogłabym chyba wykreślić już ze słownika, ale i tak – zaległości  w albumie miałam jak stąd na Bora Bora.

PROJECT-LIFE-JAK-ZACZAC-WORQSHOP1

Jak się z nimi uporać? Jak zawsze sięgam po moją ulubioną metodę małych kroczków. Działam etapami – wybieram zdjęcia, edytuję je i przygotowuję do druku. Uzupełniam kieszonki kartami, dokładam wywołane fotografie, a później w miarę czasu i możliwości – ozdabiam i dokładam dodatki. No i jestem na bieżąco!

→ PRZECZYTAJ: PROJECT LIFE – JAK ZACZĄĆ, ABY SKOŃCZYĆ?

Wiem, że piętrzące się zaległości i problem z ogarnięciem minionych tygodni lub miesięcy w albumie to moment, w którym wiele osób rezygnuje z dokumentowania wspomnień.

Dążymy do perfekcji i idealnych wpisów, godzinami przekładamy jedno zdjęcie lub naklejkę i troszkę gubimy cały sens łapania chwil. Skupiamy się na formie, a treść – czyli nasze wspomnienia – zostaje zepchnięta gdzieś na tyły całego procesu tworzenia albumu.

project-life-blog-worqshop

nerka-anacomito-projectlife

JAK UPORAĆ SIĘ Z ZALEGŁOŚCIAMI W ALBUMIE

Znalazłam swój sposób na to jak uporać się z tą sytuacją, dokładniej i w szczegółach uczę o nim podczas kursu Kreatywnie Na Co Dzień, ale już dzisiaj zdradzę Wam kilka sztuczek, które pomogą uporać się z zaległościami w albumach i sprawią, że dokumentowanie wspomnień będzie łatwiejsze

5 RAD NA DOBRY POCZĄTEK

  • na bieżąco dbaj o porządek w zdjęciach – usuwaj powtórzone, nieostre, te bardzo kiepskiej jakości – po co mają zaśmiecać Twoją cyfrową przestrzeń i zabierać czas w trakcie selekcji fotografii do wywołania?
  • zapisuj to co robisz każdego dnia – nie musisz prowadzić rozbudowanego pamiętnika, ale codzienne zapisanie kilku słów o tym co robiłaś pomoże Ci odtworzyć te wspomnienia nawet po dłuższej chwili,
  • nie inspiruj się – działaj! Więcej o tym podejściu możesz przeczytać w tekście, który napisałam dla scrapki.pl, zastanów się ile czasu spędzasz na facebooku, instagramie i pintereście w poszukiwaniu inspiracji i pomyśl czy nie lepiej byłoby wykorzystać go na tworzenie własnego albumu,

PROJECT-LIFE-JAK-ZACZAC-WORQSHOP2

  • lepsze jest wrogiem dobrego – nie wymyślaj koła na nowo jeśli nie masz na to czasu i walczysz z górą zaległości. Jeśli śledzisz moje strony w Project Life od początku jego tworzenia dobrze wiesz, że z przyjemnością wracam do tych samych, sprawdzonych i ulubionych rozwiązań. To ogromna oszczędność czasu!
  • zaplanuj czas na systematyczną pracę nad albumem – nie pozwól, aby Twoje zaległości rosły, kolejne tygodnie staraj się uzupełniać systematycznie i na bieżąco!
    Dopiero gdy jesteś na bieżąco z aktualnym wpisem, daj sobie czas na uzupełnianie zaległości – może to być nawet kilkanaście minut dziennie, godzina w tygodniu – Ty wiesz najlepiej na ile możesz sobie pozwolić. Nawet niewiele czasu regularnie poświęconego na uzupełnianie albumu w większej skali przyniesie efekty i powoli, ale systematycznie uda Ci się z zaległościami uporać.

Oczywiście, ideałem byłoby zaległości w albumie nie mieć, ale życie lubi pisać swoje scenariusze, a my – jeśli nam na tym zależy – szukamy rozwiązania, aby się z nimi rozprawić.

Najważniejsze to nie poddawać się i szukać sposobu, który zaskoczy, sprawdzi się i będzie pomocny.

kurs online kreatywnie na co dzien

Dokumentowanie wspomnień jest dla mnie hobby i sposobem na spędzenie wolnego czasu, który pozwala połączyć to co lubię – fotografię, ładnie zaprojektowane gadżety papiernicze i kreatywny odpoczynek z dala od komputera.

Ciekawa jestem dlaczego Ciebie interesuje (lub myślisz, że mógłby zainteresować) ten temat – napiszesz w komentarzu?

project-life-lipiec

KREATYWNE SPOTKANIE LIVE NA FACEBOOKU

Po weekendzie planuję moje pierwsze spotkanie live (nie będzie to webinar, raczej luźna pogadanka na facebooku) i bardzo chciałabym poruszyć na nim tematykę związaną z Project Life.

Jeśli masz jakieś pytania w tym temacie daj znać koniecznie – możesz zostawić komentarz oznaczony [PL Q&A] w tytule lub po prostu napisać maila na adres kontakt@worqshop.pl.

O dacie i godzinie spotkania będę informować na facebooku i w newsletterze, a swoje preferencje możecie zgłaszać tutaj.

kasia-i-fab-worqshop

PS. Osoby zainteresowane kursem gorąco zachęcam do zapisów na listę mailową. Jak zawsze, zapisani otrzymują informacje – również te o cenowych okazjach i bonusach – z pierwszej ręki i w pierwszej kolejności!

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o Project Life i pocket scrapbookingu, poznać kilkaset osób zainteresowanych tym hobby i otrzymywać regularną porcję inspiracji i motywacji do działania zapraszam do grupy na facebooku!

 

zobacz również

  • Nie wiem, czy powinnam się przyznawać, ale… Dopiero zaczynam swój album. Nie złożyło mi się wcześniej, z resztą już Ci pisałam. Mówią, że lepiej późno niż wcale. Nawet już szykuję mały post z tym związany.

    • dokładnie – lepiej późno niż wcale! Cieszę się ogromnie, że udało Ci się pokonać te początkowe przeciwności i zacząć pracować nad albumem :):)

  • Mój obowiązek to skończyć pierwsza połowę roku w tym tygodniu. Ale co rusz wyskakują mi nowe obowiązki i nie mam pojęcia czy dam radę. W weekend wyjazd a zabranie ze sobą albumu i całego pudła przydasi jest trochę szalone, ale może to jest opcja!

    • Ania, tydzień minął – udało się?:D
      Czy jesteś już na finiszu?:)

      • Nie 😀 Nawet do tego nie usiadłam. Chyba powinnam przestać planować czas na PL, bo wtedy jakoś mi tak wychodziło, że mogłam nadrabiać 😉

  • Jak ja uwielbiam Twoje podsumowania!!!!! 🙂 <3 Piękne!

  • Jak zawsze jest na co popatrzeć:)

  • Ola

    Twojego bloga odkryłam już jakiś czas temu i od tamtej pory regularnie na niego wpadam, bo teraz to moje ulubione miejsce w sieci poświęcone kreatywności, docenianiu codzienności i optymizmowi, przynajmniej ja je tak odbieram 🙂

    • Olu, dziękuję Ci pięknie!! Aż chce się tworzyć po tak ciepłym komentarzu 🙂

  • Dla mnie kilka ostatnich dni było takim powrotem do przeszłości… zagubiłam się trochę na początku przygody z project life i zaległości rosły. Za dużo myślałam, a za mało robiłam. Chciałam wszystko na raz, a tak się nie da, więc z tego smęcenia i rozmyślania rosły tony przydasiów, a w albumach „dziury”… Teraz jest zupełnie inaczej – po prostu siadam i robię, i nie wymyślam, że czegoś mi brakuje, że fajnie byłoby mieć jeszcze coś…
    … Super podsumowanie i piękne strony 🙂

    • Kasiu rewelacyjne podejście! W jaki sposób udało Ci się pokonać ten „przestój” i zmienić nastawienie?

      • Nieco się zorganizowałam 😉 Wywołuję zdjęcia, dobieram papier/karty i dokumentuję. Wykorzystuję to co mam – szukam tylko tego, co jest mi niezbędne i przyspieszy pracę. Wyznaczam cel – dwie strony, jedno/dwa wydarzenia i staram się skończyć to, co zaczynam. Ogromnie ułatwiło mi sprawę zasubskrybowanie kitu z citrusa. W zupełności wystarcza 😀 Blogowanie też pomaga – motywuje do działania. Super jest również jak bliscy mi ludzie doceniają to, co robię 😀

  • Ja oczywiście z tych wiecznie nadrabiających. Już sierpień aja skończyłam maj… Masakra. Chyba muszę zainwestować w drukarkę zdjęć, wtedy będę mogła je na bieżąco drukować i ozdabiać. 🙂

    • drukarka zdecydowanie pomaga! 🙂 na jesieni nadrobisz, to będzie idealna pora, ciepła herbatka i do scrapowania 😀

  • Uwielbiam wpisy, w których pokazujesz swój album 🙂 Kończę właśnie swój pierwszy album z różnych wyjazdów i już wiem, że od stycznia zaczynam album całoroczny (w międzyczasie jeszcze zrobię mniejszy album z Włoch i grudniownik 😀 ). Mam tylko pytanie – gdzie można kupić te małe urocze etykietki na zapiski? 🙂

    • etykietki są z kitów Citrus Twist Kits :):)
      a podobne mamy zawsze w kartach do wydrukowania, które z newsletterem lecą do Czytelników 🙂

  • Pieeeekne!

  • Kilka rzeczy na początek zakupiłam. Teraz czekam na wolną chwilę, aby wybrać zdjęcia. I do roboty z PL pod kątem albumu malucha. To tak na teraz, a jak się wkręcę, to kto wie… ;))

  • Moje postanowienie na przyszły rok to właśnie podobny projekt, nie jestem pewna czy podołam bowiem zabawa w ozdabianie nie jest moją mocną stroną, ale wspomnienia w takiej pięknej formie brzmią kusząco :))

    • Karolina, na szczęście PL może być tak ozdobny lub tak prosty jak zechcesz 😀 Zajrzyj do Aliny z DesignYourLife – ona planowała sobie właśnie taki minimalistycznie prowadzony album i pisała o nim na blogu na początku roku 🙂

  • Co prawda nie robię PL ale bardzo podobają mi się te karty z przewagą białego albo całe białe 🙂 Może kiedyś zacznę, jednak teraz w ramach wspomnień wywołuje zdjęcia, planuję zrobić albumy od 2008, czyli początku studiów, mam już 2013, 2014, 2015 … teraz wybieram resztę i muszę je opisać, a jak już poznam ilość to zamówię albumy 🙂 taki jest plan 😛

    • Ewelina wiesz co dobry plan to podstawa 😀 ja nie mam aż tylu zdjęć ze studiów, aby robić album 😀 tak to jest jak się było aspołecznym dinozaurem i unikało zdjęć jak ognia 😀

  • Jak zwykle zachwycam się Twoim albumem!
    Moje zaległości nie takie duże, bo mam do nadgonienia lipiec i zdjęcia już wywołane. Aktualnie nie bardzo mam kiedy usiąść do albumu (choć jest cały czas na biurku i kusi swoją wspomnieniową puchatością), bo mam parę kartkowych zamówień i jeszcze parę rzeczy do zrobienia.

    • znam to kuszenie albumu! Mój tak właśnie zerka i wzywa do uzupełnienia stron z 2 tygodni sierpnia, a zdjęcia takie ładne, a dodatki takie fajne ;D dobre ćwiczenie silnej woli! 🙂

  • Karolina Jacher

    Kurcze, jak widzę te wszystkie scrapowe przydasie to aż mi się oczy świecą, ale doskonale wiem, że zrobiła bym miesiąc może dwa i na tym by się skończyło 🙂 PL raczej nie jest dla mnie poza tym mój mąż nie bierze takiego czynnego udziału w tworzeniu rodzinnych wspomnień i dominowały by zdjęcia psa, trochę trawu, pies, pies, kwiaty, pies 🙂 Sprawdzają się natomiast tradycyjne albumy a słabość mam do tych z papierowymi kartami 🙂 Może udałoby się coś zapożyczyć z PL 🙂

    • Karolina na pewno możesz coś przemycić! 🙂 Dodajesz do swoich albumów zapiski i notatki? 🙂

  • Project Life w Twoim / Waszym wydaniu… uwielbiam! 🙂