Moja wishlista na wiosnę i lato – pomysły na prezenty dla młodej Mamy

Przy niemowlaku zmieniają się priorytety. Gdy każdy dzień jest podobny do poprzedniego, wypady z domu ograniczają się do najbliższej okolicy, a cały świat i większość codziennych spraw kręcą się dookoła małego człowieka … można zwariować. Serio! Staramy się wychodzić coraz dalej i robić coraz więcej (patrz – Małe Cele na maj, których realizacja idzie nam super!), pogodziłam się już jednak z tym, że na razie jest jak jest i już.

Nie pogodzę się jednak z tym, by w byciu mamą zgubić siebie. Zapomnieć o małych przyjemnościach, odpuścić to jak wyglądam, zrezygnować kompletnie z czasu dla siebie, z pracy, z rozwoju i dbania o nasz związek. Wybieram opcję „szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko” i mimo chaosu dookoła, utrudnionego planowania i jeszcze bardziej skomplikowanego realizowania zamierzam zadbać też o siebie!

Postanowiłam posprzątać troszkę w szafie i zaopatrzyć się w parę drobiazgów, które mam nadzieję uprzyjemnią mi codzienne funkcjonowanie. Zdecydowanie nie jestem fanką impulsywnych zakupów, a za wycieczkami do galerii handlowych w ogóle nie tęsknię, ale taka wishlista to inna bajka – lądują na niej rzeczy, które naprawdę przeszły test czasu i od dość dawna śnią mi się po nocach!

1.Kwiatowe nerki ANaCoMiTo 2.Koralowa spódniczka 3.Nausznica z gwiazdkami 4.Piżamka w ptaszki 5.Perfumy Jo Malone 6.Płócienna torba 7.Spódnica w kwiatuszki

Chcę czuć się fajnie i kobieco, postanowiłam więc uzupełnić moją capsule wardrobe o lekkie, przewiewne spódnice. Ta myśl chodziła mi po głowie od jakiegoś czasu, a ostateczną decyzję podjęłam po artykule Klaudii, który na początku kwietnia pojawił się na blogu!

Na próbę kupiłam bardzo prostą, wiskozową spódnicę maxi i … przepadłam! Okazało się, że to dla mnie idealne rozwiązanie na upały, a w dłuższych spódnicach czuję się naprawdę komfortowo. Szczególnie uwielbiam łączyć je ze sportowymi butami i zwykłymi koszulkami – to świetna opcja, która umożliwia mi również bezproblemowe karmienie Kajtka. W sukience nie poszłoby to tak gładko.

Na wiosnę marzy mi się też nowa torba – do tej pory wszędzie zabierałam ze sobą płócienne worki i trochę mam tego dość. Nie potrzebuję niczego “formalnego” i bardzo eleganckiego, długo rozglądałam się za alternatywą dla mojej szarej torebki o-bag, a swój ideał na lato wypatrzyłam w końcu u koleżanki! Czuję, że taka torba-worek to coś w sam raz dla mnie! Nie jest bezpłciowa jak zwykłe, płócienne siatki na zakupy, a z drugiej strony wygląda na równie lekką, wygodną i pojemną.

Na codzienne spacery planuję zaopatrzyć się też w nową nerkę. Odkąd dwa lata temu kupiłam pierwszę nerkę z Anacomito zakochałam się na zabój w tych niewielkich, podręcznych torebkach!

Testowałam już różne wzory i rozmiary (moim ulubieńcem jest standard – świetnie sprawdza się na co dzień, na rower, na zakupy i na spacer), na wiosnę i lato dorzucę do swojej kolekcji nerek jakiś kolorowy, kwiatowy wzór. Poza tym zamówiłam u dziewczyn z Anacomito nerkę maxi w rozmiarze XL, która posłuży nam jako podręczna torba do wózka na spacery i krótsze wypady. Odkąd odkryłam, że nerkę bez problemu mogę przyczepić pod rączką wózka jestem wielką fanką tego rozwiązania!

RABAT NA NERKI
dzięki uprzejmości dziewczyn z Anacomito mam dla Was wiosenny rabat na nerki – na hasło WORQSHOP dostaniecie 10% zniżki przy zakupach! 

Na moją wishlistę wrzucam też kilka babskich drobiazgów dla samej siebie. Nie są to rzeczy pierwszej potrzeby, raczej zachcianki, pomysły na prezenty (w końcu za moment czerwiec i moje urodziny!) od najbliższych oraz tak po prostu, od siebie dla siebie. 

Z kobiecych gadżetów mam tutaj wyjątkowo piękne kolczyki multigwiazdki z Lilou – wpadły mi w oko już jakiś czas temu i nadal podobają się tak samo! Uwielbiam takie oryginalne, minimalistyczne dodatki, które jednak skupiają uwagę i podkręcają nawet nudny zestaw ubrań.  

Jakoś tak wyszło, że wykończyłam wszystkie perfumy, a to świetna okazja aby zainwestować w zapach, który zostanie ze mną na dłużej. Podczas jednego z ostatnich wypadów na zakupy przed pojawieniem się na świecie Kajtka zajrzałam do Douglasa i strasznie spodobał mi się zapach Jo Malone Wild Bluebell – to mój typ na najbliższe, ciepłe miesiące.

Do kompletu zachcianek dorzucam fajną, rozpinaną piżamkę na lato – po ciąży moje piżamy są rozciągnięte i mocno zużyte, chciałabym więc się ich pozbyć i zainwestować w coś nowego i estetycznego. Wiecie jak jest – rzeczywistość z niemowlakiem na ręku sprawia, że często spędzam w tej piżamie pół dnia!

1.Chusta tkana Little Frog -Kyanit 2.Chusta tkana Little Frog – Lniany Baryt  3.Lenny Lamb chusta Zmierzch 4.Lenny Lamb chusta Marina

Na mojej wiosennej wishliście nie może zabraknąć chusty! Po spotkaniu z doradzczynią chustonoszenia cała nasza trójka (bo Fab też się nauczył i jako super tata chętnie nosi Kajtka na sobie!) przepadła w tym temacie!

Zaczynamy naukę na prostej chuście z Lidla, ale już powoli rozglądam się za czymś nowym na lato i wakacje. Szukam pasiaka, który albo wpasuje się w naszą neutralną wyprawkę albo wręcz przeciwnie – doda do niej odrobinę szaleństwa i trochę przełamie moje ukochane szarości!

1.Księga Snu 2.Po prostu piersią 3.Dziecko z bliska 4.Opaska MiBand 5.Kask rowerowy 6.Kubek termiczny 7.Trzy razy Ty 8.Jamie Oliver 5 składników 9.Jamie Oliver 15 minut w kuchni 10.Butelka na wodę z filtrem 11.Gotuj sprytnie jak Jamie 12.Kindle

Ponieważ mnóstwo czasu spędzamy na spacerach, a ja powoli zwiększam swoją aktywność fizyczną chciałabym również wrócić do monitorowania efektów tego co robię. Mój Polar obecnie zamieszkał na nadgarstku Faba (nie oszukujmy się, w tej chwili nie potrzebuję tak zaawansowanego sprzętu), a ja rozglądam się za alternatywą. Myślę, że na chwilę obecną świetnie sprawdzi się u mnie opaska do mierzenia aktywności MiBand, którą polecała u siebie Agnieszka.

Chciałabym w tym roku również zaopatrzyć się w kask rowerowy. Na pewno będę jeździć mniej niż w ubiegłych sezonach, ale mimo wszystko chcę się czuć na rowerze w 100% bezpiecznie, a ochrona głowy – nawet podczas krótkich wycieczek, wypadów do sklepu, czy jazdy po mieście jest tutaj bardzo ważna.

Na spacery zawsze zabieram ze sobą coś do picia – najczęściej jest to woda, od której ostatnio jestem mocno uzależniona. Fajnym zakupem będzie więc butelka z filtrem – to większy wydatek, który jednak na pewno szybko się zwróci. Zastanawiam się też nad kubkiem termicznym, w którym mogłabym zabierać ze sobą zrobioną w domu, „oszukaną” kawę mrożoną z mlekiem roślinnym. W skali miesiąca takie domowe przygotowywanie napojów i przekąsek na spacery to naprawdę duża oszczędność!

Na moją wishlistę dorzucam również kilka książek. Pierwsza kategoria to te z łatwymi i szybkimi do zrobienia przepisami. Stawiam tutaj na Jamie Olivera, którego proste, a jednocześnie przepyszne potrawy oboje z Fabem uwielbiamy. Odkąd w naszym domu pojawił się Kajtek planowanie posiłków nieco się zmieniło i łatwiej jest mi korzystać z książek niż z blogów, dlatego chciałabym te książki dobrać do naszego gustu a potem dokładnie “przerobić” i naprawdę dobrze je wykorzystać. Zastanawiam się też nad wersją po angielsku, bo w końcu gotujemy w domu oboje!

Druga grupa to książki do … czytania. Powieści, biografie i literaturę piękną nadal najchętniej przynoszę sobie z biblioteki (no chyba, że mówimy o nowościach takich jak ta, na którą czekam z wypiekami na twarzy!). Zastanawiam się też nad zainwestowaniem w czytnik i przejście na ebookową stronę mocy – czytanie jedną ręką jak na razie kiepsko mi wychodzi…

Chciałabym przeczytać książki, które w swoim wpisie o wspomaganiu rozwoju niemowlaka polecała Ewelina. Poza tym dorzucam tutaj „Dziecko z Bliska” Agnieszki Stein (polecane przez Kasię, a mi sama postać Agnieszki spodobała się po lekturze wywiadu z nią w książce „Zieloni Rodzice”), „Księgę Snu” Searsów (ciekawa jestem jakie alternatywne i mało „inwazyjne” metody zgodne z duchem rodzicielstwa bliskości zostały w tej książce opisane) oraz „Po prostu piersią” (wydaje mi się, że to taka biblia dla mam karmiących piersią, więc wiecie – wstyd nie przeczytać).

Wiecie za co najbardziej lubię takie wishlisty (których de facto na blogu pojawiło się już całkiem sporo)? Gdy zbliża się jakaś okazja, a wraz z nią pytania najbliższych „co chciałabyś dostać” nie muszę kombinować i na siłę się za czymś rozglądać, wystarczy, że wyślę im moją listę lub link do wpisu na blogu i sprawa załatwiona! Czuję, że w ten sposób ułatwiam życie i sobie i im!

A wy robicie swoje wishlisty? Ciekawa jestem jakie drobiazgi skradły wasze serducha w tym wiosenno-letnim sezonie? Planujecie jakieś przedwakacyjne zakupy? Rozglądacie się za jakimiś nowościami do szafy, może upolowałyście fajne książki, dodatki albo drobiazgi, które po prostu poprawiają humor? Podzielcie się nimi koniecznie w komentarzach!

PS. I poczekajcie aż pokażę wam na blogu Kajtkową wishlistę! O ile w pierwszych tygodniach ograniczaliśmy liczbę gadżetów i zabawek do praktycznie zera, teraz powolutku zaczynamy rozglądać się za fajnymi rzeczami dla naszego Bejbika!

 

Zobacz również

  • Mamą co prawda nie jestem, ale też cenię sobie wygodę 🙂 I jak tak spojrzałam na miniaturkę, to pomyślałam ‚o! moja torebka!’, a tu zonk, bo podobna 😉 Widziałaś może inne, ale też ekstra torby od me&bags? Od sierpnia jestem w nich zakochana i świetnie sprawdziły się nad morzem, w mieście, ale też zimą! Noszę w nich wszystko 😀

  • Mi band nie mierzy kroków jak pcha się wózek 😉

    • właśnie to zauważyłam 🙁

      • Kasia Mikołajczyk

        co prawda nie w celu prowadzenia wózka, ale próbowałam kiedyś założyć na kostkę… trochę oszukiwał, ale liczył
        bo domyślam się, że jedną ręką nie da rady 😉

  • SUper wpis Kasiu! Nie omieszkam skorzystać w wyborze prezentu dla siostry, która za chwilkę zostanie mamą 🙂

  • Wiola

    Chyba podkradnę kilka rzeczy z Twojej listy 😉 spódnica wygląda super i na letnie dni akurat! Nad nerką też się zastanawiam, może akurat kupię tą z Twojego polecenia 😉
    Nie używasz wcale torby typowo wózkowej? Ten torby – worek tez wygląda kusząco 😉 a butelkę filtrujacą właśnie kupiłam i jutro jej wielki test, haha 😉

  • Magda K.

    Ta torba jest świetna!. Dodaję do swojej listy 🙂 A wczoraj udało mi się znaleźć kubek z Małym Księciem i muszę poprosić siostrę męża, żeby mi kupiła i przywiozła jak nas odwiedzi 😉

  • Joanna

    Mam chustę Marina-idealna na lato bo kokosowa. Polecam.

  • Kasia

    Z chust ja bym nie brała pasiaków tylko np lennylamn mała jodełka albo didymos indio(Prima) oj tak ❤️ a z książek dorzuciłabym jak mówić żeby maluchy nas słuchały. Naprawdę warto 🙂

    • Pionierka

      Oj tak, mnie pasiak niemal zniechęcił do chustowania. Jakbym miała indio na starcie to myślę, że inaczej by nasza przygoda z chustonoszeniem wygladała.
      Ps. Kasia, jak chcesz mięciutką, szmaragdową indio to daj znać 🙂

      • a czemu nie pasiaki?? bo jak patrzę w grupach to widzę, że dziewczyny, które znają temat też nie chcą pasiaków kupować – co z nimi nie tak? 😀

        • Pionierka

          Nie jestem znawczynią, więc tak od praktycznej strony – to chyba jest kwestia splotu, ale pasiaki dużo ciężej się dociągają. Z pasiakiem nie dawałam sobie zupełnie rady, jak próbnie zamotałam córkę w indio koleżanki to ogromna różnica – chusta sama się przesuwała, miękko otuliła dziecko. Naprawdę nie do porównania.

          • ciekawa jestem tej chusty ma super opinie w necie! odezwałabyś się do mnie na maila (kasia@worqshop.pl) w jej sprawie, bo nie mogę nigdzie na disqusie znaleźć maila do Ciebie 😀

  • Magda Kozlowska

    Jak zobaczyłam tę listę to przypomniało mi się że Kindle był moim najlepszym przyjacielem do karmienia. I w dzień i w nocy. Nigdy chyba tyle nie czytałam co wtedy 😉 także polecam serdecznie 😉

  • Ika

    Co do chusty, to skoro już chustujecie, to może nie kupujcie bawełnianego pasiaka 😉 zaszalejcie od razu i poznajcie inne możliwości. Jak Młodzieniec podrośnie to może przydać się coś nosniejszego. A jakie wzory😉

    • a co jest nie tak z pasiakami? pytam przez ciekawość, bo kolejna osoba sugeruje, że lepiej rozejrzeć się za czymś innym, ciekawa jestem bardzo czemu 🙂

      • Ika

        To nie to, że coś nie tak 🙂 Ale może być lepiej. Pasiaki są dobre do nauki (paski ułatwiają rozpoznać gdzie dociągać), ale czasem bywają trudniejsze w dociąganiu, czy mniej delikatne. Mają też zazwyczaj mniejszą nośność (splot, skład, gramatura) – u nas w pewnym momencie już było trudno unosić w pasiaku dużego obywatela. No i wizualnie – jeśli się rozejrzysz, może się okazać, że coś bardziej wpadnie Ci w oko i warto zainwestować od razu. To akurat moje doświadczenie, ale trochę żałuję, że zamiast pasiaka na początek jednak nie szarpnęłam się na coś bardziej „de lux”, co byłoby łatwiejsze dla mnie w wiązaniu, a może i oszczędziłoby moje plecki (przy czym mój Młodzieniec jest naprawdę słusznych rozmiarów, więc pewnie nie każdemu aż tak bardzo ciężar wda się we znaki).
        To oczywiście tylko takie podzielenie się moją myślą. Ważne, żeby Wam było dobrze i blisko 🙂

  • Mi Band 2 mam i polecam 🙂 Kupiłam właśnie po opinii Agnieszki, z mierzenia kroków jestem bardzo zadowolona, szczególnie że nie muszę wszędzie zabierać ze sobą telefonu, tylko synchronizuję wieczorem z aplikacją. Co do snu – nie ufam w 100%, ale jakąś tam kontrolę mam dzięki opasce. Z minimalnym korzystaniem z bluetooth działała u mnie 24 dni na jednym ładowaniu 🙂

  • Anonim

    Jak chcesz Kasiu, żeby czytanie faktycznie zmieniło Wasz świat z maluchem na lepsze, to zamień którąś z tych trzech książek (najlepiej Searsów wyrzuć) na „Elevating Child Care” J. Lansbury albo „Your Self-Confident Baby” Magdy Gerber. Z tego co wiem żadnej nie ma po polsku… dlatego u nas w kraju tylko RB i RB, a tyle innych sensownych rzeczy można czerpać z poszerzenia horyzontów poza tę jedną ideologię 🙁 Polecam z całego serca i z doświadczenia! 🙂

    • hihi Searsów czytam, żeby wiedzieć czym wszyscy się zachwycają, ale mam bardzo mieszane uczucia tutaj w wielu kwestiach, nie do końca czuję ten klimat rodzicielstwa. W sensie RB jest ok i fajne, ale… ja już na starcie wielu sytuacji wg jego zasad sobie w moim życiu nie wyobrażam więc z ciekawością zajrzę do pozycji, które polecasz! dzięki!

      • Pionierka

        Kasia, polecam rodzicielstwo intuicyjne, mój wynalazek, może książkę powinnam napisać 🙂 W skrócie: rób, jak Ci dyktuje serce i instynkt i tyle.

      • Anonim

        Hehe 🙂 Dla mnie RB właśnie nie jest OK i fajne, bo nie traktuje dziecka jak osobnego człowieka z różnymi potrzebami, które trzeba rozpoznać, a nie tylko z potrzebą bliskości non-stop… za bardzo zakłada, żeby zawsze mieć Malucha jak najbliżej i zatykać buzię za każdym razem gdy tylko zapłacze 😛 Ale pozwalam sobie to napisać anonimowo i po wylogowaniu się z Disqusa, inaczej zjadłaby mnie fala fanatyków, rozumiesz 😀 Sprawdź Janet i cieszcie się poznawaniem siebie nawzajem we trójkę! Wszystkiego dobrego! 🙂

        • Dominika

          Nie chcę Cię „zjadać” i nie jestem fanatykiem, ale to o czym piszesz, to nie jest rodzicielstwo bliskości;) W nim chodzi właśnie o odczytywanie potrzeb dziecka, nie zawsze to potrzeba bliskości, choć przy niemowlakach bardzo często;) Ale już przy dwulatku często potrzeba autonomii i sprawczości. Kasiu, ja zamiast Searsów bardzo polecam „Mocno mnie przytul” Gonzalesa:)

  • Mam piżamę z Lunaby i nie polecam. Strasznie niewygodnie się w niej śpi, kłuje i mimo, że mam ją od jakichś pięciu miesięcy, a spałam w niej zaledwie kilka razy, to strasznie się zniszczyła – po kilku dniach odpruło się ramiączko, a szwy zaczęły się mechacić. Bardzo słabo, zwłaszcza, że cena to ok. 200 zł. :/

    • o rany szkoda 🙁 może to jakiś felerny model, kontaktowałaś się z nimi w tej sprawie?

  • creepywallet

    Te torby <3 czy Twoja koleżanka ma dokładnie ten model? zastanawiam się nad ich jakością

  • bbika

    Piżamkę Lunaby polecam! Kupiłam mamie na prezent, super wykonanie, super materiał – ot, cała super 😀

  • Młodą Mamą nie jestem a i tak chętnie bym te rzeczy przygarnęła 😉

  • Kasia Mikołajczyk

    Ja kupiłam ostatnio butelkę z filtrem, dziś przyszła więc zacznie się testowanie. Poza tym czekam, aż u Emilki (http://emilieatelier.pl/) wrócą komplety z halkami.
    A co do czytnika, to swój mam od paru lat i zdecydowanie polecam (szczególnie jak się ma manię zabierania ze sobą kilku książek i czytania w każdej pozycji 😉 )