Porady z blogosfery – jak znaleźć czas na kreatywność?

Tematem, który bardzo często powraca w mailach i komentarzach od Was jest czas. Jak zrobić, aby mieć go więcej? Jak wydłużyć dobę, aby zmieścić w niej nasze hobby, zainteresowania, kreatywność i radosne tworzenie? Często nasze priorytety związane są z pilnymi sprawami, takimi, które trzeba załatwić na hip hip hura tu i teraz, w efekcie, pod koniec dnia padamy na nos i jakiekolwiek działania kreatywne pozostają już poza naszym zasięgiem. Najczęstsze wymówki, którymi się posługujemy to brak energii, zapału, a przede wszystkim … czasu. 

Postanowiłam spróbować po raz kolejny przekonać Was, że można znaleźć czas na kreatywność, a zamiast robić to w pojedynkę zaprosiłam do współpracy pięć inspirujących kobiet. Istnieje spora szansa, że część z nich znacie, czytacie i lubicie – jeśli nie, koniecznie nadróbcie zaległości, bo jednym słowem – warto! Poczytajcie jak popularne blogerki znajdują czas na kreatywność i dajcie znać w komentarzach, które rady są Wam najbliższe i czego chętnie byście spróbowały w swoim planie dnia!

_DSC0550

 → OLA BUDZYŃSKA

Był czas w moim życiu, gdy miałam ogromny problem z kreatywnością. Nie z czasem lecz z przekonaniem, że jestem mało kreatywna. Bo kiedyś byłam przekonana, że tylko robiąc coś fantastycznego i pięknego można być kreatywnym. Czyli dla mnie ktoś, kto malował, pisał wiersze, lepił garnki i szył, był kreatywny. A ja zajmując się prowadzeniem biznesu już siebie tak nie postrzegałam.

Na szczęście szybko zauważyłam, że jestem bardzo kreatywną osobą tylko kreatywność postrzegam po prostu jako tworzenie czegoś nowego – czegoś, co do tej pory nie istniało, bądź istniało w innej formie. Co ciekawe, gdy odblokowałam w sobie takie myślenie to dopiero wtedy zaczęłam malować.

Jak znajduję czas na moje działania kreatywne? Standardowo – jak to u mnie. Swoje comiesięczne, weekendowe spotkania ze sztuką (warsztaty malarskie) planuję. Cały weekend mam przeznaczony tylko i wyłącznie na to. Poza tym jestem kreatywna i twórcza wtedy gdy jestem wypoczęta więc dbam o to, by się regenerować i relaksować.

Paradoksalnie najbardziej kreatywna jestem wtedy gdy nie staram się być kreatywna – gdy uparcie siedzę przy komputerze i chcę wymyślić coś olśniewającego to nigdy mi się to nie udaje. Gdy natomiast wyjdę na spacer z kijkami nad Wisłą to moja głowa od razu pracuje na zwiększonych obrotach.

Bardzo podoba mi się zalecenie Julii Cameron, o którym pisała w książce „Droga Artysty” – jeśli chcemy być kreatywne to musimy sobie dawać czas na spotkanie z kreatywnością. Jest to idea tak zwanych artystycznych randek, czyli wydzielenie czasu tylko i wyłącznie dla siebie, w którym będziemy „karmić” się takim pięknem, jakie w tej chwili jest nam potrzebne.

Ola-BudzynskaOla Budzyńska
Pani Swojego Czasu, która uczy kobiety jak brać czas w swoje ręce i zarządzać nim po swojemu. Właścicielka prężnie działającego biznesu online. Prywatnie mama i miłośniczka wypraw nad Wisłę z kijkami i podcastem w słuchawkach. Bezpośrednia i konkretna potrafi pokazać niedociągnięcia w planowaniu i organizacji czasu, a jednocześnie – poprzez swoje kursy online, artykuły i webinary – zainspirować do trwałych zmian na lepsze!
www.paniswojegoczasu.pl

 

blog-separator

→ EWELINA MIERZWIŃSKA

Oddawanie się kreatywnym zajęciom to dla mnie sposób na relaks, wyciszenie się, uspokojenie gonitwy myśli. Przepadam na wiele godzin fotografując, kolorując, spisując moją wewnętrzną buzę mózgu, czy też próbując, nieudolnie ;), swoich sił w doodlowaniu czy hand-letteringu. Jest to takie „przepadanie”, które jest dla mnie niezbędne do codziennego funkcjonowania! Ci, którzy mnie znają wiedzą jednocześnie, że jestem miłośniczką wielu seriali i gier. Jeśli jednak mam wybierać pomiędzy oddaniem się kreatywnej pasji i tworzeniu czegoś nowego, a oglądaniu tego, co stworzyli inni zawsze wygra pasja!

I właśnie w tym tkwi sekret znajdowania czasu na codzienną dawkę kreatywności. W momencie gdy stwierdzisz, że coś jest dla Ciebie ważne i przynosi Ci określone korzyści to ustalasz sobie w taki sposób plan dnia, aby znalazło się miejsce na te najbardziej wartościowe elementy. To jest aż tak proste!

Z czego już teraz możecie zrezygnować?
– z oglądania telewizji na zasadzie „niech sobie leci w tle”, a jeszcze lepiej z całkowitego oglądania telewizji,
– z beznamiętnego czytania treści w Internecie bez wyciągania korzyści dla siebie,
– z bycia non-stop online,
– z bycia dostępnym dla wszystkich w każdym momencie dnia

Jeśli te elementy nie zadziałają, zawsze pozostaje „broń” ostateczna, czyli wstanie godzinę wcześniej!
Niech kreatywność będzie z Wami! 😉

Ewelina_Mierzwinska

Ewelina Mierzwińska
Niepoprawna optymistka, bloger, przedsiębiorca.
Pracuję jako doradca ds. marki online oraz coach. Pomagam w osiąganiu własnych celów zawodowych i osobistych.
Moim głównym zadaniem jest inspirowanie innych do wprowadzania zmian w swoim życiu. Bo zmiany są dobre! 🙂
http://ewelinamierzwinska.pl
http://instagram.com/ewelinamierzwinska.pl

blog-separator
→ ALINA MOSKWA

Kreatywne działania, „wyżywanie się” artystycznie, czy też ciągłe eksperymentowanie – to nic trudnego, gdy ma się sporo wolnego czasu. W codziennej bieganinie niełatwo jest go znaleźć… Kiedy jednak spotykam się z wszelkiego rodzaju KREATYWNYMI PROJEKTAMI – czas jakoś sam się znajduje. Chętnie wówczas do nich dołączam i sprawdzam, na ile mnie ekscytują i czy odpowiada mi ich konkretna forma. Mam na myśli taki rodzaj zobowiązania się z góry, że teraz, że w tym miesiącu, w tym roku – będę robić to i to.

Aktualnie jest to u mnie Project Life i fotograficzne dokumentowanie wspomnień w albumach z zapiskami. Jakiś czas temu uczestniczyłam w wyzwaniu „100 happy days”, czyli akcji polegającej na uwiecznianiu na zdjęciach, przez 100 kolejnych dni, swoich szczęśliwych momentów. Czy to wymaga wiele czasu? W żadnym wypadku. Wcześniej miałam swój prywatny 30-dniowy projekt „małe rzeczy” i codziennie zapisywałam w notesie jedną rzecz, która sprawiła mi największą radość. A kilka lat wstecz, jeszcze zanim powstał mój Design Your Life, miałam swojego fotobloga, gdzie codziennie publikowałam jedną fotografię.

Tak się jakoś poukładało, że u mnie wszystko kręci się wokół zdjęć, bo uwielbiam je robić. Ale taki KREATYWNY PROJEKT może być związany z czymkolwiek innym. Można postanowić sobie na przykład, że w każdy piątek będziemy piec pizzę – za każdym razem z innymi składnikami, albo też kreatywnym wyzwaniem może być robienie w każdym tygodniu czegoś dla innych.

Możemy raz w tygodniu lub miesiącu testować przepisy na makaron albo muffinki, przez cały rok w każdym miesiącu wykonać jedno DIY do własnego domu, albo założyć sobie, że codziennie przygotujemy jeden mały rysunek, jak mąż Kasi, Fab. Chodzi o podjęcie decyzji, zadeklarowanie czegoś kreatywnego przed samym sobą, zaplanowanie tego i… podjęcie działania.

Jasny plan to zawsze kolejny krok bliżej kreatywnej realizacji.

Do dzieła!

Alina Moskwa
Autorka bloga DesignYourLife.pl i właścicielka sklepu OrganizacjaOdZaraz.pl z autorskimi narzędziami do organizacji czasu. Projektuje, pisze, fotografuje – jest swoją własną szefową, więc Jej miejsce pracy jest wszędzie tam, gdzie ma ze sobą swój aparat i komputer. 

 

blog-separator

→ ULA PHELEP

Nie jest łatwo znaleźć czas na wszystko żonguląc między pracą biurową na pół etatu, działalnością internetową, dziećmi i domem, a do tego znajdując jeszcze parę chwil na kreatywność. Prawdę mówiąc, bez kreatywności, regularnego jej praktykowania, byłabym tylko kłębkiem nerwów i czułabym się z pewnością podle, jako człowiek. Zawsze lubiłam coś tworzyć, odkrywać i upiększać – i to pozostało mi do dziś. Regularne robienie rzeczy rozwijających moje umiejętności artystyczne, kulinarne, czy rękodzielnicze pozwala mi, w pewien sposób, na zachowanie ogólnie równowagi w życiu osobistym, jak i zawodowym. Kreatywność daje mi kopa, poszerza horyzonty, ale to też mój czas – i tylko mój!

A, jak znajduję czas na kreowanie? Wyznaczam sobie po prostu określone dni i godziny w tygodniu na malowanie, rysunek, czy pogłębianie wiedzy fotograficznej. W danym dniu i o określonej godzinie (często po 21.00), siadam do biurka i skupiam się tylko na kreowaniu – i niczym więcej! Przez godzinę lub dwie, wyłączam Facebook, zamykam umysł na blogowanie, czy inne projekty zawodowe i tylko tworzę. Musi stać się coś naprawdę ważnego (np. tsunami, trzęsienie ziemi, czy choroba dziecka), żebym zmieniła te plany.

Podsumowując: wyznaczam sobie dany dzień i godzinę na tworzenie + skupiam się przez ten czas tylko na zaplanowanym zadaniu kreatywnym.

Ula PhelepUla Phelep
Kreatywna, energiczna, konkretna i niezwykle pomocna mama dwójki maluchów na co dzień mieszkająca na południu Francji. Na swojej stronie Urszula Phelep – Kreatywny Marketing odkrywa przed kobietami sekrety profesjonalnego blogowania oraz krok po kroku tłumaczy zasady efektywnego korzystania z mediów społecznościowych. Założycielka jedynej w swoim rodzaju grupy na facebooku Biznes, blogowanie i marketing dla kreatywnych kobiet

blog-separator

→ NATALIA SŁAWEK

Mam ogromną ochotę na porównanie: kreatywność to mięsień, który można wyćwiczyć, a nieużywany – zanika. Mniej obrazowo acz dobitnie? Umiejętność, której można się nauczyć, jak robienia na drutach, mnożenia czy pieczenia wyjątkowo smakowitych tortów. Niestety uczenie się jest procesem, a te lubią być dłutotrwałe, wymagające samozaparcia, regularności i czasu. No właśnie, jak go znaleźć?

– Przede wszystkim, przyznaj przed samą sobą, że bardzo tego chcesz. Postaw sobie rozwój za cel. Zadanie, którego nie możesz olać, inaczej oberwie się całej rodzinie; faceta zdzielisz patelnią, nakrzyczysz na dzieci, taka będziesz zła, że się zaniedbujesz.

– Wyznacz codziennie czas na kreatywność. Jeśli prowadzisz kalendarz, wpisz to tam! Ustaw przypomnienie w telefonie, wgraj sobie jakąś aplikację. Cokolwiek. To ma być czas święty, nie do ruszenia. Pamiętaj, aby porozmawiać wcześniej z domownikami, poproś, aby Ci nie przeszkadzano, inaczej poczujesz zew irytacji, nie weny twórczej.

– Pomysł… wszystko zaczyna się w głowie, a myśleć możesz także podczas codziennych czynności. Jogging, mycie garów, spacer z psem. Zawsze jednak miej przy sobie coś, gdzie zanotujesz wszystkie świetne pomysły.

– Pamiętaj, że kreatywność ma granice tam, gdzie sama je postawisz. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby tworzyć bajkowe śniadania, szkicować podczas rozmów z koleżanką czy, dla odmiany, wykonać coś samodzielnie, zamiast lecieć do sklepu. Te wszystkie drobne elementy otwierają Cię na więcej. Potem czas na kreatywność znajduje się sam.

Natalia SławekNatalia_Slawek
Fotografuję i bloguję na rudym blogu. SIĘ DA! to moje motto, które wlewam w każdy post na bloga. A no właśnie, okazało się, że blogowanie daje mi dużo frajdy. Uczę podstaw fotografii, wiary w siebie i zachęcam do życia z pasją. Bo tylko takie ma sens. Mam ambicje, aby i Tobie udowodnić, że potrafisz! Wraz z mężem otworzyłam sklep internetowy Mój Szop, gdzie zamieniamy trudne w fajne.

 

blog-separator

Zostawiam Was z pomysłami i przemyśleniami dziewczyn. Nie ma już, że się nie da – macie tu przykłady od pracujących mam, studentek, blogerek i właścicielek biznesów, które dają radę działać kreatywnie – często na różnych płaszczyznach. Jeśli znacie kobietę, której przydałby się ten tekst, pamiętajcie aby podrzucić im link do posta na facebooku!:)

_DSC0529

Ciekawa jestem, które podejście jest Wam najbliższe? Planujecie swój czas na kreatywne działania, czy może wręcz przeciwnie – idziecie na żywioł? Może same macie ciekawe porady dla osób, które chciałyby znaleźć sposób na przemycenie większej ilości kreatywnych chwil do swojej codzienności? Dajcie koniecznie znać w komentarzach pod postem!

Zobacz również

  • Bardzo interesujące i budujące zestawienie case studies. 🙂 Niektóre pomysły z pewnością wykorzystam. 🙂

  • Te wszystkie osoby na prawdę niesamowicie inspirują 🙂

  • Zaskoczyło mnie, że czas na kreatywność można zaplanować, do tej pory wydawało mi się, że najbardziej kreatywne pomysły przychodzą niespodziewanie (u mnie np. podczas prasowania czyprysznica, ale może jednak spróbuję wyznaczyc czas i zobaczymy co z tego wyjdzie

    • Ja to zrozumiałam tak, że pomysły – jak piszesz – lubią przychodzić spontanicznie, w niespodziewanych momentach. Za to czas na ich realizację i działanie warto już sobie zaplanować, tak aby nie rozpraszały nas inne codzienne sprawy i zadania

  • Ja też często rezerwuję sobie konkretne godziny w ciągu danego dnia na naukę, tworzenie czy inne kreatywne działania 😉 wiem, że wtedy mam „wolne” od innych spraw i mogę się skupić na sobie 😉 akurat jestem w trakcie pisania posta o tym, jak te godziny znajdować 😀

  • Bardzo inspirujący post! Najbliższe jest mi doświadczenie Eweliny. W tym momencie mało co, a nawet wcale nie oglądam TV. Zrezygnowałam ze spotkań z niektórymi osobami i ten czas zamieniłam na spacery nad morzem, bo właśnie wtedy czuję „przypływ” inspiracji. Zgadzam się także z Ulą, że „żonglowanie” wieloma rzeczami nie jest łatwe, zwłaszcza, gdy tworzymy produkt czy usługę, która jest jeszcze niszowa… Ale za to jakie satysfakcjonujące jest uczucie, że nam to wyszło! Moc kreatywności Kasiu!

    • nawzajem 🙂 masz rację, rezygnowanie z pewnych spraw otwiera miejsce na nowe, to nie tylko daje nam możliwość bardziej produktywnego i satysfakcjonującego dla nas działania, ale również takie fajne poczucie sprawczości, świadomość, że mamy wybór odnośnie tego co się dzieje w naszym życiu 🙂

  • Często zastanawiałam się czy kreatywności można się nauczyć. Jakiś czas temu zrozumiałam, że kreatywności można pomóc np podglądając innych. Czytam większość dziewczyn i je uwielbiam:)

    • oczywiście, że można się nauczyć i ją w sobie wyćwiczyć, tak jak pisała o tym Natalia 🙂

  • Studio Rozwoju Osobistego

    u mnie kreatywność rodzi się z żywiołu 🙂 lubię wymyślać i tworzyć i wyznawać zasadę sky is the limit 🙂

  • Zdecydowanie idę na żywioł. Pomysły wpadają mi do głowy same. Tak jak Oli Budzyńskiej, nie w momencie kiedy siądę i myślę co by tu wymyślić ale podczas codziennych czynności jak jazda na roweze, kąpiel czy zmywanie naczyń. Zapisuję pomysły w kalendarzu, nie wyznaczam czasu realizacji tak dokladnie. Robię ję w czasie który uznam za stosowny i zazwyczaj wchodzą w życie. By mieć więcej czasu na inne obowiązki np. naukę w celu zdobycia pracy nie staram się na siłę alby moja kreatywność była idealna i perfekcyjnie dopracowana. Bo jak do tego dążysz to pojawia się ten sam stres, który towarzyszy w dopieszczaniu innych spraw. Kiedys myślałam, że by byc kreatywna muszę być profesjonalna w tym wszystkim oraz zmienic mój styl na taki co jest w modzie aby się przyjął. Okazuje się, że nie, bo bardziej chodzi o to by cokolwiek stworzyć coś co wychodzi z serca. Stylu tak łatwo nie zmienimy, bo jest on nam dany niczym orientacja. Pozostaje zaakceptować go i rozwijać. Pozdrawiam

    • co do samego stylu – mi się akurat wydaje, że można go zmienić, wyrobić, nauczyć się nowego, eksperymentować. Z całą resztą się zgadzam – najlepsze pomysły przychodzą wtedy, gdy na nie nie czekamy:)

  • Ja dopiero się tego uczę, ale dzięki za motywację, bo często właśnie ubolewam nad brakiem czasu 🙂

    • powodzenia w takim razie Ewa! Każdy z nas pewnie ma z tym problem od czasu do czasu 🙂

  • Znam je wszystkie i uwielbiam! Można śmiało brać z nich wzór! 🙂

  • Mam to szczęście lub nie, pracować z różnymi projektami, które wymuszają na mnie kreatywność. Czasami przez to brakuje mi chęci, aby być kreatywną prywatnie, dla siebie. Kiedy udaje mi się wykonać prace i jestem z niej zadowolona, uskrzydla mnie to do działań na prywatnym polu.

  • Alicja U

    Wszystko fajnie tylko w wypowiedziach zabrakło mi takiej, która pochodziłaby od osoby, która pracuje na pełen etat w firmie, z którą nie jest związana w żaden inny sposób jak tylko pracą, którą wykonuje, dorosłej i samodzielnej w sensie utrzymania mieszkania i życia domowego, a więc gotuje, sprząta, płaci rachunki itd. Chętnie poznałabym jej pomysły na znalezienie czasu nie tylko na kreatywność, ale i inne zadania, jak również prowadzenie bloga, facebooka, instagrama czy innych social mediów.

    Myślę, że dopiero taka osoba by mnie przekonała, że da się i tylko ja się za mało staram. Niestety jak na razie odczuwam ciągły brak czasu, a i z zapałem do bycia kreatywną kiepsko po 8 godzinach pracy, dotarciu do domu przez zakorkowane miasto, często wejściu do sklepu, ugotowaniu obiadu, posprzątaniu po nim itd. Szczerze? O godzinie 20 kiedy ciemno za oknem jakoś nie uśmiecha mi się wyjmowanie aparatu, kiedy wszędzie gdzie nie wejdę do internetu ludzie radzą żeby podejść do okna i skorzystać ze światła dziennego jeśli chce się mieć ładne jasne zdjęcia.

    • Alicja, Ula pracując na etacie (nie wiem na 100% czy w tym momencie pełen, ale długo tak było) rozwija swój biznes online, dodatkowo prowadzi dom, jest mamą dwójki dzieci – więc jest w tym zestawieniu taka osoba. Wiem, że jakiś czas temu robiła to wszystko prowadząc 2 blogi 🙂 więc jest w zestawieniu wypowiedź takiej osoby, jak najbardziej..

      Ja też pracowałam w ten sposób, cieszyłam się gdy moje dni w pracy miały 8 godzin, bo na ogół byłam tam od 9 do 19 plus pół dnia w soboty i tak jak mówisz- życie i jego proza, zakupy, dom, mąż i obowiązki. Zostawały mi wtedy weekendy, wstawanie rano aby mieć czas poćwiczyć i wybranie tych kreatywnych rzeczy, które naprawdę były dla mnie ważne. Nie chcę niczego na siłę udowadniać, ale udało mi się wtedy blogować (nie na obecnym poziomie, ale jednak), robić zdjęcia, regularnie ćwiczyć i przygotować swój ślub, który był w 100% organizowany i robiony przez nas. Więc, da się, jeśli naprawdę chcesz, to znajdziesz sposób.

  • Ewelina B

    Fantastyczne inspiracje, z wyżej wymienionych znam tylko Alinę, ale na pewno to nadrobię, bo kreatywnych blogów nigdy za wiele 🙂

  • bloga Eweliny jeszcze nie znam – ale już nadrabiam zaległości 🙂
    mi osobiście wydaje się właśnie że nie mam czasu na kreatywność, choć nie ukrywam że bardzo ciągnie mnie do „projekt life” gdyż byłoby to połączeniem tego, że chcę mieć namacalnie zdjęcia z potrzebą tworzenia czegoś kreatywnego 🙂 nie ukrywam, że to Ty mnie do tego zainspirowałaś – więc sama również powinnaś się w tym poście wypowiedzieć 🙂

    czytam namiętnie każdy post i pozdrawiam,
    Natalia 🙂

    • dzięki Natalia! 🙂 Napiszę na pewno coś od siebie w tym temacie, dziewczyny napisały tyle interesujących rzeczy, że nie chciałam już przedłużać i zostawiłam ich wypowiedzi 🙂

  • Olbrzymia dawka inspiracji w jednym wpisie! Dzięki 🙂 Tego mi dzisiaj było trzeba.

  • Ale miło tak poczytać, tyle wspaniałych kobiet w jednym miejscu:) kreatywnie i… motywująco. A Twój blog przepiękny, zostaję:)

    • tak to zdecydowanie mocna ekipa blogerska, którą sama uwielbiam czytać! A co do bloga- dziękuję i zapraszam 🙂

  • Urszula Phelep niezwykle pomocna? I don’t think so. Przekonałem się. True story. Podoba mi się spokój i ład na Twoim blogu. Wbijasz i oczy nie latają Ci jak Cichopek na ustawce do Super Expressu 😉

  • Oj, jakie motywujace, dziekuje i pozdrawiam serdecznie Beata

  • power girls

    Rozpisałabym się, ale czy jest sens? Po prostu dziękuję ci za ten post Kasia :).

  • Izabela K.

    Chyba mam szczęście, bo czasu na kreatywne zajęcia wcale mi nie brakuje. Od prawie 5 lat nie oglądam telewizji – mam 1 czy 2 ulubione, inspirujące mnie programy i tylko wtedy włączam telewizor, albo szukam nowych odcinków w internecie. Staram się też nie tracić czasu na tzw. pożeracze – im mniej facebooka, tym lepiej.
    Od dziecka jestem estetką, uwielbiam otaczać się pięknymi rzeczami i w pewnym momencie odkryłam, że piękne rzeczy potrafię też tworzyć, co daje mi bardzo dużo radości. Odkąd pamiętam koralikuję, od jakichś 8 lat również sutaszuję a teraz zajęłam się prowadzeniem albumu Project Life. Od kilku lat robię też wianki – na jesień, na wiosnę, na Boże Narodzenie, również na bazarki charytatywne. Dla mnie takie kreatywne działania są wentylem bezpieczeństwa, kiedy mam dużo stresujących zadań i sytuacji. Lubię wtedy odpoczywać z moimi sznurkami w ręce. Uważam, że każdy z nas powinien mieć takie totalnie odprężające zajęcia, które ładują nam wewnętrzny akumulator.
    Ważne jest też to, by nie szukać na siłę kreatywności, bo nic z tego nie wyjdzie. Miałam moment, kiedy tak bardzo się zafiksowałam na słowie kreatywność, miałam wrażenie, że nie jestem kreatywna, więc jestem do niczego i nic dobrego mnie w życiu nie spotka, a to nieprawda. Myślę, że wystarczy zwolnić, posłuchać siebie a inspiracja przyjdzie sama 🙂