PODSUMOWANIE PÓŁROCZA i MAŁE CELE NA LIPIEC

Czerwiec – a wraz z nim pierwsza połowa roku – są już oficjalnie za nami. Wiem, że dla wielu osób to zdanie to taki kubeł zimnej wody – jak to? Już połowa roku? Kiedy to zleciało? Ano zleciało … Zamiast się zamartwiać, warto wykorzystać ten moment aby przyjrzeć się jeszcze raz swoim celom i planom, zrobić podsumowanie półrocza, zrewidować postanowienia i określić na czym skupimy się w najbliższych miesiącach.

Zauważyłam w tym roku, że taka samokontrola i regularne sprawdzanie postępów (lub ich braku!) to najlepsza recepta na bardziej świadome i skoncentrowane działanie, a co za tym idzie – na lepsze efekty.

MAŁE CELE PO 6 MIESIĄCACH

Regularni Czytelnicy bloga doskonale znają mój system Małych Celów. Co miesiąc wyznaczam sobie pojedyńcze zadania, które są na ogół krokami do osiągnięcia większych, całorocznych lub chociaż długoterminowych postanowień. Dzięki takiemu podejściu mogę działać elastycznie, dać sobie czas na regularną pracę i w codzienne obowiązki wplatać również dużo fajnych, rozwojowych i kreatywnych zadań. Nie zamierzam ściemniać i pisać, że wszystkie te cele udaje mi się zrealizować – bujda na resorach.

przepis-na-slow-life

PODSUMOWANIE PÓŁROCZA – MAŁE CELE W AKCJI!

W ciągu ostatnich 6 miesięcy postawiłam przed sobą w sumie 64 mini cele,  45 z nich udało mi się odhaczyć i zrealizować. Ktoś może teraz kręcić nosem, że to raptem 3/4 tego co zaplanowane, ale wiecie co – ja się cieszę. To nadal 45 małych kroków bliżej do miejsca, w którym chcę być. 45 zrealizowanych zadań, które przybliżają mnie do wymarzonego stylu życia i pracy, zadań które mnie rozwinęły i sprawiły, że jestem zupełnie inną osobą niż te 6 miesięcy temu. Co się zmieniło? Przede wszystkim widzę, że jak się chce to można.

MOJE OSIĄGNIĘCIA – TO ZROBIŁAM!

Dzięki Małym Celom w pierwszej połowie roku udało mi się osiągnąć więcej niż w ciągu kilku minionych lat razem wziętych. Moje największe osiągnięcia, które chcę wyróżnić w podsumowaniu półrocza to między innymi:

  • Dwa kursy online o kreatywnym dokumentowaniu wspomnień – Kreatywnie Na Co Dzień i Projekt Lato (w sprzedaży od dzisiaj!),
  • Wypracowanie nowych nawyków związanych z pracą w domu – post o codziennych rytuałach bije blogowe rekordy popularności,
  • Edukacja i rozwój w kierunkach, które mnie interesują – blogowanie, marketing online, media społecznościowe – nie spodziewałam się, że te tematy wciągną mnie tak bardzo, a jednak!
  • Uporanie się z zaległymi sprawami zdrowotnymi – udało mi się odbyć wszystkie odwlekane wizyty u lekarzy, wyprostować trochę spraw związanych ze zdrowiem i zająć się tymi, które zawsze jakoś mi umykały w natłoku zadań,
  • Czas spędzany na świeżym powietrzu – niby nic, a jednak – codzienne wyjście do parku, na rower czy na spacer to coś co najlepiej ładuje moje baterie

roze-kawa-i-praca-slow-life

MOJE PORAŻKI – CO NIE WYSZŁO?

Oczywiście, żeby nie było tak różowo – mam na swoim koncie kilka celów przepisywanych z miesiąca na miesiąc, za które w końcu nigdy porządnie i na 100% się nie wzięłam i w moim podsumowaniu półrocza było to widać jak na dłoni. Wychodzę jednak z założenia, że świadomość tego co nie wyszło to świetny punkt do … pójścia dalej. Mogę zastanowić się czy te cele – porażki są na tyle ważne, aby zawracać sobie nimi głowę, czy może lepiej po prostu je odpuścić.

  • Youtube – mimo że uwielbiam kręcić i montować vlogi i filmy, mimo że mam na nie całą listę pomysłów to youtube jakoś nigdy nie mógł zająć konkretnego miejsca w moim planie dnia. Tutaj odpuszczać nie chcę i zamierzam poprzestawiać parę spraw tak, aby w drugiej połowie roku zająć się nim z hukiem!
  • Zdrowa dieta – mam mocno mieszane uczucia co do tego punktu ponieważ po prostu nigdy nie udało nam się iść na 100% w zdrowym kierunku. Jemy generalnie zdrowo, ale … no właśnie, to ALE pojawia się zbyt często. Teraz w ogóle okazuje się, że być może będę musiała przestawić swoje nawyki żywieniowe do góry nogami, czeka mnie więc mała jedzeniowa rewolucja.
  • Aktywność fizyczna – tutaj jest podobnie – brakuje mi regularnych, usystematyzowanych treningów. Brakuje mi jogi, która kiedyś była stałym elementem dnia. Na serio zastanawiam się nad powrotem do BBG – w zeszłym roku ten program pomógł mi wskoczyć na świetne, treningowe tory.
  • Kontakty z przyjaciółmi – moja pięta achillesowa. Poczułam to mocno w tym tygodniu, gdy wreszcie udało mi się nadrobić wiele towarzyskich zaległości. Bo tak, to niestety bywało różnie, bardzo chciałabym się tutaj poprawić w drugiej połowie roku. Bardzo!
  • Odkrywanie nowych miejsc, robienie nowych rzeczy – brakuje mi trochę powiewu świeżości. Po 9 miesiącach w Warszawie mamy swoje ulubione miejsca, knajpy, kawiarnie i z wygody non stop do nich wracamy. Fajnie byłoby spiąć się trochę i bardziej aktywnie podejść do odkrywania nowych miejsc w naszej okolicy.

leniwe-popoludnie

MAŁE CELE W LIPCU

Od kilku dni zastanawiam się nad moimi lipcowymi Małymi Celami. Doszłam do wniosku, że najfajniej będzie jeśli wykorzystam ten miesiąc na nadarabianie zaległości w różnych dziedzinach życia, przyjrzenie się swoim celom na kolejne miesiące i zaplanowanie drugiej połowy roku – podsumowanie półrocza bardzo mi w tym pomogło. Moje Małe Cele na lipiec to:

  • Kreatywna burza mózgów – wyrzucenie pomysłów z głowy na papier,
  • Ustalenie priorytetów na najbliższe miesiące,
  • Przerobienie „porażek” z pierwszej połowy roku w plan działania na drugą,
  • Określenie i rewizja celów na najbliższe miesiące,
  • Zaplanowanie i rozpisanie projektów na drugą połowę roku,
  • Określenie i śledzenie nawyków w bullet journalu,
  • Uporządkowanie plików na komputerze i dysku,
  • Zaplanowanie jakiegoś mini urlopu 🙂

blog-separator

Jeśli nigdy nie robiliście sobie takiego podsumowania półrocza – gorąco polecam. To świetny sposób na nabranie perspektywy do tego co robimy, spojrzenie na plany z dystansu, odświeżenie priorytetów i … docenienie tego, co do tej pory nam się udało!

→ PRZECZYTAJ: KSIĄŻKA „30 DNI DO ZMIAN”

A co jeśli na samą myśl czujecie zrezygnowanie i beznadzieję, bo tych sukcesów na horyzoncie nie ma zbyt wiele? Zamiast zwieszać nos na kwintę warto po prostu wziąć się do roboty, zacząć działać i nie odkładać tej decyzji na kolejne pół roku. Każdy dzień jest dobry na pozytywne zmiany.

podsumowanie-polrocza-male-cele

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie ostatnich miesięcy? Co udało Ci się zrealizować i osiągnąć? Za co najchętniej pokepałabyś się po plecach i powiedziała samej sobie – „DZIĘKI”? Daj znać w komentarzu!
A może masz jakieś rewelacyjne Małe Cele na lipiec, którymi chciałabyś się podzielić i zainspirować innych? Również pisz śmiało! 

projekt-lato-kurs-online

  • Kasia, bardzo sie ciesze, ze zamierzasz krecic. Uwielbiam Wasze filmiki i ciagle mi ich malo! No i moim zdaniem i tak duzo udalo Ci sie osiagnac ;))

    • tak, ja też się generalnie cieszę 🙂 🙂
      I ta moja pięta achillesowo – youtubowa haha no pora się z nią rozprawić 🙂

  • W pierwszym odruchu miałam napisać, że nic nie zrobiłam przez te 6 miesiecy. Potem jednak zaczęłam się nad tym głębiej zastanawiac i doszłam do wniosku , że może zbyt surowo się oceniam? W końcu przecież w ostatnim półroczu założyłam bloga. I postanowiłam wytrwać minimum pół roku z jego prowadzeniem aż zobaczę co z niego wyrośnie. Ukończyłam kurs fotograficzny oraz kurs hiszpańskiego. Wymyśliłam kilka pomysłów na biznes. A na następne półrocze mam jeszcze jeden cel – bardziej doceniać to, co uda mi się w nim osiągnąć.

    Pozdrawiam i życzę kolejnych osiągnięć 🙂

    • Marta, to wszystko są świetne osiągnięcia! 🙂 A cel na kolejne sześć miesięcy – genialny! to bardzo ważne aby doceniać to co robimy 😉

  • Powodzenia w dalszej realizacji planów !
    Jesteś wielką motywacją 😉

  • Od czasu Twojego posta o B. Journal zapisuje sobie wszystko w takiej formie w moim czarnym kalendarzu i strzałkami oznaczam co się udało, co nie i co przesunęłam na następny dzień. To mi daje dużo motywacji i wiem na czym stoję. Gdy czytam Twoje cele to widzę, że pisanie faktycznie ma sens bo co zapisane to nie tylko jest w głowie. Moje cele na początek roku były zw. ze stworzeniem Szuflady Językowej. Chciałam pokazać, że angielski jest ciekawy. Mam nadzieję, że dalej uda mi się ten projekt kontynuować. Cel na lipiec: szukanie współpracy blogowych! A poza tym? Dużo motywacji dają mi tez książki: być może kojarzysz „Maksimum możliwości’ Briana Tracy? Teraz mnie to bardzo wciąga. Jeśli ktoś potrzebuje nieco innej motywacji to zachęcam do tej książki!

    • Magdalena Kochańska

      O tak, ta książka potrafi trochę namieszać 🙂
      Również bardzo ją polecam. Czytałam jakiś czas temu, ale robiłam w trakcie czytania notatki, do których często wracam i od nowa nabieram motywacji.

      Kasiu,
      Jakie książki oprócz ’30 dni do zmian’ polecasz jeszcze, aby się lepiej ‚ogarnąć’ i kontrolować?
      Jaki jest tytuł otwartej książki z drugiego zdjęcia w poście?
      Dostałam bon do empiku i chciałabym dobrze spożytkować 🙂

      Pozdrawiam i gratuluję osiągnięć oraz trzymam kciuki za drugą połowę roku!

      • Magda, z takich książek sprawdziła się u mnie wspaniale książka „Wolniej” Gretchen Rubin – to pozycja o budowaniu nawyków, ale jest naprawdę fajnie, życiowo napisana. Poza tym „Getting Things Done” – ale do niej podchodziłam kilka razy, zanim „zaklikało” 🙂 Książka ze zdjęcia o którą pytasz to „Slow Life” – bardzo fajna i wartościowa, przygotuję o niej wpis na bloga 🙂

  • Posty o małych celach to jedne z moich ulubionych. Ten system bardzo do mnie przemawia. W czerwcu sporo zakładanych rzeczy się u mnie nie odbyło, ale wypaliła jedna i najważniejsza – wrzucenie na luz:) Odkryłam ostatnio ciekawą książkę „Filozofia kaizen” Maurera – o strategii małych kroków. Testuję ją właśnie w powrocie do regularnych ćwiczeń. Polecam!

    • Tak, ktoś już wspominał w komentarzach pod jednym z postów o Małych Celach o tej pozycji! 🙂 Dzięki, że mi o niej przypomniałaś Ula!

  • Gratuluję dotychczasowych osiągnięć! Wspomnianą książkę czytałam i również polecam! 🙂

  • Dziękuję sobie za decyzję skreślenia tego, co było do tej pory i podjęcia decyzji o nowym początku. Ciekawe jest to, że skreślam bez żadnego ukłucia smutku to, co osiągnęłam do tej pory.

  • Kasia! Super wynik! 75% wow. Wielki szacun 🙂
    Ja zwykle docieram do połowy…

    • no to wiesz Kasia, o połowę dalej niż większość ludzi, którzy nie planują, nie mają żadnych celów ani apsiracji i czekają aż się samo zrobi, albo siedzą i marudzą jaki ten los niesprawiedliwy, że innym wychodzi, a im nie :):) gratulacje dla Ciebie :):)

  • Kasiu, przeczytałam jednym tchem i życzę Ci powodzenia w realizacji planów 🙂 Nie wiem czy byliście, ale polecam w Warszawie knajpkę Nie na żarty – zrobiliśmy sobie kiedyś z Łukaszem takie chilloutowe popołudnie i naprawdę było tam bardzo miło. Mam kilka podobnych celów np. więcej rowerów i ruchu na świeżym powietrzu 🙂

    • dzięki Gosia! Knajpkę na pewno sprawdzę (sama nazwa brzmi ekstra!) :):) powodzenia w realizacji Twoich planów! Bez rowerów nie wyobrażam sobie lata, nie pamiętam kiedy ostatnio jeździłam komunikacją miejską 🙂

  • Półrocze potrafi być stresujące – ale też motywujące. Druga połówka wciąż przede mną 🙂

    • no właśnie, to nastawienie, że jeszcze pół roku przed nami potrafi dodać powera do działania 🙂

  • Super! Pracowite pół roku za Tobą 🙂 Powodzenia i trzymam kciuki!

  • U mnie bardzo dużo się dzieje i bardzo intensywnie, ale konkretów brak. Plan na najbliższe miesiące: ślub Brata, obrona pracy magisterskiej i rozpoczęcie kolejnych studiów 😀 Challenge accepted 😛

    • brzmi intensywnie! Na jakie studia się wybierasz?:)

      • Rzeczoznawca majątkowy 🙂 Jest to związane z moimi pierwszymi studiami czyli geodezją i kartografią 😀 ale warunek mój dla samej siebie jest taki, że muszę najpierw skończyć magistra na GiK żeby iść dalej 😀

  • Super, że bez problemu piszesz o porażkach, a następnie chcesz je przekuć w sukces w drugiej połowie roku.