Jak przygotować tygodniowy jadłospis i zrobić zakupy w 20 minut – planowanie posiłków krok po kroku

Sobota rano, wyskakuję z łóżka, wstawiam wodę, wyciągam z lodówki ciasto na bułeczki, aby się trochę ogrzało. Wędruję do salonu, zabieram ze sobą komputer, mój planer i czystą kartkę i maszeruję z powrotem do kuchni. Czajnik gwiżdże, zalewam herbatę i rozkładam się z moim sprzętem na kuchennym blacie. Nie, nie zamierzam pracować w weekend! Będę robić coś znacznie fajniejszego – w 20 minut zaplanuję nam jadłospis na najbliższe kilka dni oraz … zrobię zakupy! Tak, w piżamie, z rozwianym włosem i kubkiem pachnącej herbaty pod ręką!

Opowiem wam dzisiaj jak wygląda u nas planowanie posiłków i jak udało mi się uporać z jednym z weekendowych obowiązków, z którym wybitnie nie było mi po drodze!

PLANOWANIE POSIŁKÓW – JAKIE MA ZALETY?

Planowanie posiłków to coś, co przewróciło nasze funkcjonowanie do góry nogami – serio!

Planowanie posiłków to w naszym domu przede wszystkim oszczędność.

Układając jadłospis na najbliższe dni oszczędzam czas – nie muszę codziennie zastanawiać się co by tu ugotować, nie muszę wędrować do sklepu po kolejne składniki, które będą mi potrzebne do obiadu.

Planując posiłki oszczędzam też pieniądze – większe zakupy robię raz w tygodniu i nie kuszą mnie marketingowe sztuczki, promocje i towary wyłożone tuż przy kasie.

Planowanie posiłków pomaga nam oszczędzać również jedzenie – odkąd mamy ustalony jadłospis dużo mniej się u nas marnuje, ponieważ praktycznie nie wyrzucamy jedzenia, a każdy składnik staramy się wykorzystać w ciągu tygodnia do końca.

Mądrze zaplanowany jadłospis to również oszczędność kosztów, które idą na energię i wodę – gotujemy większe porcje, zamrażamy (lub odgrzewamy następnego dnia!) to, co zostanie, a naczynia i kuchenne przyrządy zmywamy tylko raz.

Planowanie posiłków pozwala nam też dużo lepiej kontrolować to, co jemy. Gdy w kuchni czeka gotowy jadłospis łatwiej o zbilansowane odżywianie i przemycanie do posiłków większej ilości warzyw oraz owoców.

Planując z wyprzedzeniem mogę spokojnie przygotować składniki potraw, które wymagają namaczania w wodzie (np. fasolka, ciecierzyca lub daktyle), pieczenia (mięso, warzywa do zimowych sałatek na ciepło) lub wcześniejszego ugotowania (kasza jaglana na budynie i koktajle, domowy bulion, jajka na twardo) i mieć je pod ręką gdy zabieram się za przygotowanie poszczególnych potraw.

CZY PLANOWANIE ZABIJA SPONTANICZNOŚĆ W KUCHNI?

Wiele osób boi się planowania posiłków twierdząc, że to „wieje nudą” i ciężko tutaj o spontaniczność i eksperymenty – ja mam zupełnie odmienne zdanie!

To właśnie w tygodnie, w które nie mamy ustalonego jadłospisu najczęściej jemy kilka dni pod rząd to samo (makaron z sosem pomidorowym albo owsiankę na śniadanie…), a dzięki fajnie ułożonemu planowi posiłków na naszych talerzach na ogół nie wieje nudą.

Zaraz zresztą opowiem wam jak to planowanie posiłków wygląda u nas krok po kroku!

PLANOWANIE POSIŁKÓW W BULLET JOURNALU

W moim bullet journalowym planerze mam kilka stron, które są dla mnie centrum dowodzenia jeśli chodzi o planowanie posiłków.

Na przygotowanie tych list poświęciłam jeden wolny wieczór a teraz wracam do nich co tydzień, gdy układam nowy jadłospis i zdecydowanie sprawiają one, że cały proces planowania posiłków jest dużo szybszy i sprawniejszy!

LISTA ZAKUPÓW – TO CO MUSIMY MIEĆ ZAWSZE W DOMU!

Pierwsza strona to moja lista zakupów – a raczej lista tego, co musimy mieć zawsze w domu.

Stan idealny to ten, w którym wszystkie wypisane tutaj składniki mam w lodówce, zamrażarce i kuchennych szafkach. 

Posiłkuję się tą listą kompletując zakupy na każdy tydzień – z nią sprawdzam czy mamy w domu podstawowe składniki, a jeśli czegoś brakuje od razu dodaję to na moją bieżącą listę zakupów.

LISTA ULUBIONYCH, SPRAWDZONYCH POSIŁKÓW

Ta lista to świetna sprawa – dzięki niej ułożenie jadłospisu na kolejny tydzień trwa dosłownie chwilę! Wypisałam tu nasze ulubione posiłki dzieląc je na trzy kategorie: śniadania, obiady i przekąski.

Generalnie znajduje się tutaj baza tego co uwielbiamy jeść, potrawy do których bardzo chętnie wracamy i jestem w stanie przygotować je bez przepisu, z tego co akurat mamy pod ręką.

LISTA PRZEPISÓW DO WYPRÓBOWANIA

Ta lista to mój ukłon w stronę miłości do gotowania i spontaniczności w kuchni! Lista przepisów do wypróbowania sprawia, że na naszych talerzach nie wieje nudą!

Wrzucam tutaj pomysły na dania, które wypatrzyłam na blogach kulinarnych i na Instagramie oraz notatki odnośnie potraw z książek kucharskich. Na tej liście lądują również potrawy sezonowe, wymagające skompletowania bardziej wyszukanych przypraw albo trochę bardziej czasochłonne.

Dzięki liście przepisów do wypróbowania układając jadłospis nie muszę przeglądać wielu zakładek na komputerze i jestem w stanie szybko odnaleźć pomysł na upatrzoną potrawę.

UKŁADANIE JADŁOSPISU

Gdy zabieram się za układanie naszego jadłospisu na ogół planuję posiłki tylko na 5 dni w tygodniu. W weekendy często jemy z rodzicami, wyjadamy pozostałości z całego tygodnia albo gotujemy coś spontanicznie. Jeśli muszę to wtedy na bieżąco, w miarę potrzeb uzupełniam brakujące składniki, chociaż powiem wam szczerze, że generalnie w weekend staramy się wyjadać „lodówkowe resztki”.

Planuję 4 posiłki dziennie – tyle nam wystarcza. Oboje z mężem pracujemy z domu więc obowiązkowo mamy śniadanie, przekąskę, dość późny obiad i drugą przekąskę lub kolację. Oczywiście jeśli w planie dnia mamy jakieś wyjście lub spotkanie, które wypada w porze posiłków to te miejsca zostawiam puste i nic nie planuję. Planowanie posiłków świetnie sprawdzało się również, gdy oboje pracowaliśmy na etacie i wtedy naprawdę bardzo ułatwiało nam życie!

Planując posiłki staram się najpierw przejrzeć lodówkę, zamrażarkę i kuchenne szafki i wykorzystuję to, co w nich zalega. Dopiero potem zaglądam do mojej listy sprawdzonych przepisów i wybieram z niej potrawy w których mogłabym wykorzystać produkty z domowych zapasów.

Jeśli tylko mogę to gotując nasze ulubione posiłki staram się podwajać lub czasem nawet potrajać ich porcje. W ten sposób przygotowuję curry, sosy do makaronu, chilli i zupy; tak też smażę pokrojonego na kawałki kurczaka. Potem dodatkowe porcje zamrażam (o ile Fab nie wpadnie w ciąg dokładkowy!) i wykorzystuję gdy nie mam czasu na dłuższe stanie w kuchni.

W każdym tygodniu staram się przemycić w jadłospisie jeden lub dwa nowe przepisy. Gotowanie i kuchenne eksperymenty sprawiają mi ogromną frajdę, a umieszczanie nowych przepisów w planie posiłków to sposób na to, aby na naszych talerzach nigdy nie wiało nudą. Tutaj oczywiście wybieram aktualnych ulubieńców z listy przepisów do wypróbowania.

Tak przygotowany jadłospis zawsze zapisuję na oddzielnej kartce a następnie umieszczam w kuchni w widocznym miejscu. Dlaczego nie notuję go w planerze? To proste – lubię mieć go pod ręką, a poza tym kuchennymi obowiązkami dzielimy się z Fabem więc on również powinien mieć wgląd do naszego planu posiłków!

Pod koniec tygodnia wykorzystany jadłospis odkładam do specjalnej koszulki – gdy nie chce mi się wymyślać koła na nowo po prostu wykorzystuję jeden ze starszych, sprawdzonych planów posiłków.

CZAS NA ZAKUPY!

Podstawą działającego i sprawdzającego się w praktyce planu posiłków jest oczywiście pełna lodówka i dobrze zaopatrzone szafki! Wiadomo, że niektóre składniki można zastąpić lub zamienić, ale generalnie im mniej kombinowania tym lepiej i skuteczniej!

Gdy tylko ułożę plan posiłków na dany tydzień przechodzę do kompletowania listy zakupów, i – możecie wierzyć lub nie – kilkanaście minut później zakupy mam już ogarnięte!

LISTA ZAKUPÓW

Na podstawie jadłospisu na dany tydzień układam listę zakupów. Sprawdzam (w szafkach, lodówce, zamrażarce) co musimy dokupić i spisuję to na oddzielnej kartce. Do tej listy dopisuję to, co znalazło się na bieżącej liście zakupów, którą trzymamy pod ręką w kuchni i jak sama nazwa wskazuje – na bieżąco zapisujemy na niej to, co trzeba dokupić!

ZAKUPY

Większe zakupy staram się robić raz w tygodniu, na bieżąco kupujemy tylko pieczywo i łatwo psujące się warzywa – na przykład kiełki lub świeżą sałatę.

Od ponad roku doceniam komfort jaki dają zakupy online. Korzystam ze sklepu internetowego Frisco.pl i muszę przyznać, że zakupy spożywczo-domowe nigdy nie były dla nas tak bezproblemowe i wygodne!

Ulubione produkty mam skompletowane na liście zakupów online na stronie Frisco.pl – dzięki temu po zalogowaniu się bardzo szybko mogę przygotować bieżące zamówienie, uzupełnić je o ekstra produkty z mojej listy na dany tydzień (lub z gazetki promocyjnej!), opłacić zamówienie (bez stania w kolejkach!) i po prostu spokojnie czekać na umówioną na konkretny dzień i godzinę dostawę.

FRISCO.PL TO WYGODA

Dzięki zakupom online cały proces planowania jadłospisu i kompletowania koszyka z zakupami mogę wykonać w kilkanaście minut nie wyskakując nawet z piżamy. Mogę wstać w sobotę rano, zaplanować menu na najbliższy tydzień, zamówić produkty i zająć się innymi, (fajniejszymi niż wizyty w hipermarketach) weekendowymi sprawami. Nie muszę wychodzić do sklepu, przebierać w takich sobie warzywach i martwić się, gdy akurat zabrakło któregoś z potrzebnych mi produktów.

SZEROKI WYBÓR PRODUKTÓW

We Frisco.pl mam zawsze szeroki wybór produktów i naprawdę ciekawy asortyment – mogę zrealizować całą listę zakupów spożywczych w jednym miejscu.

Dzięki zakupom online mogę zaopatrzyć się w podstawowe, codzienne drobiazgi, ale również nie muszę biegać po kilku różnych sklepach w poszukiwaniu egzotycznych przypraw czy bardziej wyszukanych składników do przepisów, które chciałabym przetestować. Super jest to, że Frisco.pl nie „uszczęśliwia” klientów na siłę oferując zamienniki niektórych produktów – jeżeli jakiś produkt nie jest dostępny w magazynie po prostu nie można go zamówić. Na stronie internetowej sklepu znajdują się zawsze tylko dostępne produkty, a to co wrzuciłam do koszyka dostaję w zamówieniu, nie ma tu żadnego kombinowania i zamieniania!

WYSOKA JAKOŚĆ I ŚWIEŻOŚĆ PRODUKTÓW

Z Frisco.pl korzystam już ponad rok i dobrze wiem, że nie muszę martwić się o jakość produktów, które otrzymam.

Świeże warzywa i owoce (nawet zioła!) przychodzą zawsze w naprawdę dobrym stanie, porządnie zapakowane i zabezpieczone na czas podróży. Mrożonki i lody nawet latem docierały do nas idealnie zamrożone – samochody dostawcze Frisco są wyposażone w specjalne komory chłodnicze, a produkty dodatkowo zabezpieczane są na czas transportu suchym lodem. Mięso, ryby, produkty świeże i środki gospodarstwa domowego (czyli rzeczy, które potencjalnie mogą spowodować niezły bałagan w torbie z zakupami) zapakowane są do oddzielnych torebek, dzięki temu świeże pieczywo nie będzie pachniało rybą, a proszek do prania nie pobrudzi owoców i warzyw.

 

Cenię również to, że produkty, które kupuję we Frisco.pl znajdują się w oddzielnym magazynie – to nie są te same rzeczy, które wielu klientów przede mną obejrzało i oprychało w stacjonarnym sklepie. Owoce i warzywa zawsze przychodzą do mnie w idealnym stanie – nawet jeśli mówimy o trudnych do przechowywania figach, malinach lub jadalnych kwiatach. Nawet w większych hipermarketach trudno jest znaleźć tak świeże, starannie przechowywane i świetnie wyselekcjonowane produkty.

Świeże produkty są tutaj dostarczane dwa razy dziennie, nic nie leży i niepotrzebnie nie kurzy się na magazynowych półkach. Proces realizacji zamówień we Frisco.pl jest mocno zautomatyzowany, a poszczególne rzeczy podlegają podwójnej kontroli jakości. Rzeczy bardzo delikatne kontrolowane są jeszcze dokładniej – każde jajko jest oglądane przez personel, a świeże zioła mają w magazynie swoje specjalne miejsce gdzie kilka razy dziennie są doglądane i podlewane. Dzięki tak wysokim standardom wiem, że to nie ja muszę martwić się o jakość tego, co znajdę w moim zamówieniu!

PUNKTUALNA DOSTAWA NA KONKRETNĄ GODZINĘ

Najfajniejsze dla mnie jest to, że korzystając z Frisco.pl mogę zamówić dostawę na konkretną godzinę – nie muszę siedzieć w domu i polować na dostawcę, mogę spokojnie zająć się swoimi sprawami i odebrać zakupy o wcześniej ustalonej porze.

Super jest to, że jeśli zamówienie składam rano czasem dostawa możliwa jest nawet wieczorem tego samego dnia! Bardzo lubię również tę pewność, że planując zakupy na kolejny tydzień w piątek po południu, w poniedziałek rano wszystkie składniki będę miała w lodówce!

OSZCZĘDNOŚĆ CZASU I WYGODA

Zakupy online z dostawą do domu to dla nas ogromna wygoda – nie mamy samochodu, a dźwiganie ciężkich toreb z zakupami na cały tydzień nie jest żadną frajdą. Cenię sobie fakt, że oszczędzam czas korzystając z prostego systemu wyszukiwania produktów w sklepie online – pewnie sami dobrze wiecie jak frustrujące są ciągłe zmiany ekspozycji towarów w tradycyjnych sklepach! Poza tym wreszcie nie muszę stać w kolejkach, a mój portfel docenia fakt, że unikam marketingowych sztuczek i promocji, które zachęcają do zakupu zupełnie niepotrzebnych mi rzeczy!

Oczywiście są takie produkty, które nadal kupujemy stacjonarnie – świeże pieczywo z ulubionej piekarni, koszyczek malin czy sałata złapane na bazarku w drodze do domu lub wspaniale pachnąca drożdżówka z pobliskiej piekarni nie mają sobie równych i takie zakupy same w sobie sprawiają przyjemność.

Jeśli chodzi jednak o większe zakupy, które są fundamentem naszego całotygodniowego jadłospisu i zaplanowanych posiłków to zakupy online nie mają sobie równych.

ODBIERZ ZNIŻKĘ NA ZAKUPY!

Jeśli również chcielibyście spróbować takich zakupów to jeszcze do końca października możecie skorzystać ze zniżki 30 zł na pierwsze zakupy (których kwota przekroczy 150zł) we Frisco.pl – na końcu zamówienia wpiszcie kod WORQSHOP30 i rabat naliczy się automatycznie!

Na stronie internetowej Frisco.pl trwa również świetny konkurs w którym można wygrać cały rok zakupów za darmo – czyli wiecie – nie tylko cały rok pełnej lodówki, ale też cały rok wygody i wszystkich udogodnień, które opisałam wyżej. Naprawdę warto spróbować!

Ciekawa jestem, jak planowanie posiłków wygląda w waszych domach – korzystacie z jakiegoś systemu, który się u was świetnie sprawdza? W ogóle planujecie posiłki? A może macie gotowe rozpiski (np. od dietetyka), które ułatwiają wam ogarnianie gotowania? Jak robicie zakupy spożywcze – codziennie, czy tak jak my, raz na jakiś czas? Wybieracie bazarki, lokalne sklepy czy większe markety?

A może macie swoje własne doświadczenia z zakupami online i macie ochotę podzielić się nimi w komentarzach? Dajcie znać, co sprawdza się u Was najlepiej!

wpis powstał we współpracy z Frisco.pl

Zobacz również

  • Patrycja Findzińska

    Przeczytałąm Twój post z zaciekawieniem ponieważ ja również planuję posiłki, a właściwie tylko obiady. Daje mi to bardzo dużo tak jak piszesz, nie muszę się codziennie zastanawiać co kupić, co ugotować. Jedzenie się nie marnuje, itd. Nie trzymam się jednak sztywno listy, czasami coś zmieniam w ciągu tygodnia bo akurat mam na coś konkretnego smaka, albo dzieci proszą by jednak kluseczki ugotować 😉 Lub akurat mi lekarz wypadnie i nie zdążę nic ugotować, wtedy robię np. szybkie naleśniki z jabłkiem. Także planowanie to super sprawa i nowe przepisy też lubię wypróbowywać, niektóre się przyjmują a inne lądują w koszu 😉 Nigdy nie robiłam zakupów online, wydaje mi się, że koszty w takich sklepach są dużo wyższe, ale zaraz zajrzę z ciekawości. Podoba mi się, że tak dużo warzyw jecie. My jemy zbyt mało i mimo, że próbuję nie udaje mi się tego zmienić. Pozdrowionka!

    • Patrycja, zagadzam się w 100% z tym co piszesz, wiadomo, że czasem plany swoje, a życie swoje i trzeba być elastycznym 🙂 Mimo wszystko lista posiłków i szafki/lodówka wyposażone w podstawowe rzeczy z których szybko możemy coś przygotować to super sprawa 🙂
      Jeśli chodzi o zakupy online – ciekawe jest to, że wiele osób kupując przedmioty niemal od razu decyduje się na opcję online (bo tak jest taniej), a jeśli chodzi o art. spożywcze myślimy, że będzie drożej 🙂 Przy dobrze ułożonej liście i większych zakupach (które pokryją koszt dostawy) wychodzi porównywalnie do marketów, a jakość rzeczy jest jednak lepsza – prowadzimy domowy budżet więc dość mocno cen pilnuję 🙂
      A jeszcze tak w temacie warzyw to bardzo pomaga nam przemycanie warzyw już do śniadania (jakaś rukola, miks sałat, pomidor, ogórek na talerzu obok kanapek) i obok „suchych” obiadów, w różnych sosach (chilli, curry) albo na przykład garść rukoli na makaronie 🙂 Przyzwyczailiśmy się już tak 🙂

  • Aneta

    Od jakiegoś czasu też robię zakupy przez Frisco i jestem bardzo zadowolona 🙂 ! Przydatny post, a te tygodniowe plany żywieniowe to super pomysł-z chęcią zobaczyłabym ich więcej, bo to świetna inspiracja (może w formie oddzielnego posta). Pozdrawiam 🙂 !

    • Aneta super, że Frisco sprawdza się również u Ciebie!
      Mogę wrzucać plany na InstaStories, z tym nie ma problemu 🙂 Nie wiem czy jest to materiał na oddzielny post, ale może przemycone do Weekendowników kogoś by zainspirowały? Dzięki za podpowiedź, będę działać!

      • Marta

        Pewnie! Wrzucaj , inspiruj — będę dozgonnie wdzięczna 🙂

      • Agata

        Każda inspiracja jest bardzo cenna, gdy w domu jest 17-latka, która na pytanie „co gotujemy?”, „co jemy?” „co kupić?” „chcesz lody?” odpowiada „NIE WIEM!

  • Uwielbiam takie wpisy! Interesowałby mnie też taki o tym jak zrobić zakupy w określonej kwocie – 100, 150, 200, 300zł. I jadłospis na cały tydzień. Chyba każda z nas ma czasem moment, że już nie wie co gotować….

    • Nasze jadłospisy będę wrzucać na InstaStories – to już ustalone 🙂 A jeśi chodzi o zamykanie się w konkretnych kwotach, to ja akurat tak pisać niestety nie lubię bo po pierwsze wszystko zależy tu od ilości osób do nakarmienia, po drugie od tego co obecnie mamy na stanie w szafkach, po trzecie jak kto lubi jeść no i na koniec gdzie robimy zakupy. Strasznie ciężko jest przygotować taki wpis w 100% wiarygodnie 🙂

  • Sama muszę zacząć planować posiłki, bo kiedyś to robiłam i naprawdę mniej czasu zajmowały mi i zakupy, i w ogole gotowanie… Muszę się jeszcze przekonać do zakupów online, bo co do tych spożywczych nadal mam jakieś opory…

    • Najlepiej spróbować i przekonać się na własnej skórze! Ja mam takie obawy z zakupami ubrań (zwłaszcza spodni i butów) online, więc trochę rozumiem co masz na myśli 🙂

  • Ja również staram się planować tygodniowo, wprawdzie tylko obiady, ale to już duża pomoc. Zakupy spożywcze przez internet robiłam regularnie jakiś czas temu, ale potem to jakoś umknęło, Twój tekst mi przypomniał jaka to wygoda, chyba wrócę do tych przyzwyczajeń 🙂

    • Obiady to zawsze coś 🙂 Myślę, że nie ma sensu planować tylko po to, aby planować i jeśli nie potrzebujesz rozpisywać sobie większej ilości posiłków to nie ma potrzeby tutaj kombinować 🙂

  • Super sprawa z takimi zakupami przez internet, Jeszcze tego nie praktykowałam, ale czuję, ze to świetne rozwiązanie dla zabieganych. Jak ja! 😀 I planowanie też superowooo

    • no a jak połączysz jedno z drugim to już w ogóle super fajnie 🙂 Jak jeszcze pracowaliśmy oboje na pełnych obrotach poza domem (Stambuł) to planowanie posiłków pomogło nam w miarę normalnie i zdrowo jeść, a nie ratować się bufetowymi przekąskami 🙂

  • Muszę spróbować z układaniem jadłospisu. Zaczyna mnie drażnić, że często rano nie mam pomysłu na śniadanie. A i obiady się na bieżąco wymyśla. Na pewno ułatwi to zakupy. Ja nie mam możliwości robieniach ich przez internet i połowy zapominam, bo szybko, szybko. Tak miałabym właśnie listy i problem z pamiętaniem z głowy, nawet bez jadłospisu. W listopadzie czas na planowanie.

    • Też nie cierpię wstawać z łóżka z myślą „co będzie na śniadanie”! A z planem posiłków jest łatwiej, maszeruję do kuchni i wiem, że na przykład jak biorę prysznic to w międzyczasie ugotują się jajka, albo trzeba coś rozmrozić – mniej paniki last minute 🙂

  • Słyszałam o Frisco, ale jeszcze nie miałam okazji przetestować tego sklepu. Podoba mi się pomysł planowania jadłospisu na cały tydzień. Nigdy nie próbowałam. Czas na zmiany i nowości.

    Pozdrawiam. i zapraszam do mnie 🙂
    Kasia
    http://misskatherinesblog.blogspot.com
    IG @misskatherinesblog (https://www.instagram.com/misskatherinesblog/)

  • Posiłki od jakiegoś czasu planuję mniej więcej tym samym systemem co wy, mam ulubioną bazę, ale próbuję też nowe przepisy. U mnie nie ma Frisco, ale zakupy robię w e-sano 🙂 odkrycie zakupów spożywczych online to mój hit tego roku. Szczególnie wygodna opcja dla ludzi bez prawka, oszczędność czasu, pieniędzy. No i nigdy mi się nie zdarzyło, żeby coś było nie świeże. A jeśli akurat produkt się wyprzedał zanim zaczęli kompletować moje zamówienie (w sano działa to tak, że zamawiamy online z konkretnego marketu w mieście), dzwonią i pytają czy mogą go zastąpić tym samym produktem innej firmy. Darmową dostawę mam za zakupy powyżej 150zł, a jeśli wyjdzie mniejsza kwota, to dostawa wynosi 10 zł 🙂 No i okienka dostaw są dwugodzinne, nie godzinne jak we Frisco.

    • Oj, my też nie jesteśmy zmotoryzowani i tym bardziej doceniam takie zakupy 🙂

  • Planer posiłków to ogromna, jakościowa zmiana w moim życiu <3 Odkąd poświęcam na to kawałek niedzieli, naprawdę czuję oszczędność czasu, stresu i pieniędzy później w tygodniu 🙂

    • Zgadzam się w 100%! Tutaj zdecydowanie sprawdza się zasada, że 15 minut planowania to oszczędność godzinki później! 🙂

  • Mi ewidentnie nie jest po drodze z planowaniem posiłków ;< Po tym wpisie mam więcej chęci i zapału do tego 🙂 Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to mega ważne, ale nigdy nie miałam motywacji aż do tej pory! Zabieram się do pracy 😉 Dzięki 🙂

    • Alisa to może na początek spróbuj tylko od obiadów, albo skorzystaj z gotowego planu (fajne jadłospisy ma Monika na https://www.drlifestyle.pl/ z gotową listą zakupów, możesz dopasować je pod siebie 🙂

  • Korzystam z systemu. I szczerze mówiąc widzę sporo analogii 😉 M.in. to, że od lat korzystam z Frisco (co najmniej od trzech lat 😉 ).

    Teraz jeszcze bardziej chcę usprawnić swój system i piszę aplikację do planowania jadłospisu dla rodziny 🙂 Która lada moment osiągnie punkt, w którym będę mogła zacząć z niej korzystać i testować 😀 (no i oczywiście dalej rozwijać).

    Bo w zasadzie bardzo lubię automatyzować pewne zadania, a układanie jadłospisu może nie jest mega czasochłonne, ale gdyby policzyć częstotliwość… no to już trochę zajmuje. Mimo to nie da się zaprzeczyć, że ma dużo plusów 😉

    Jeśli chodzi o proces – naprawdę wygląda podobnie.
    1. Lista zakupów – to, co musimy mieć zawsze w domu – przechowuję ją w Frisco 😉 Raz na tydzień klikam „dodaj wszystko do koszyka” i ewentualnie koryguję ilości 😉
    2. Lista posiłków – przechowywałam ją w Trello, z którym wcześniej planowałam posiłki 🙂 Nieźle się sprawdzało 😉 Potem zrobiłam sobie takie analogowe Trello 😛 Tj. post-it przylepiane do czystej kartki papieru 😉 W oparciu o tak zaplanowany jadłospis zamawiałam zakupy.

    Teraz idę o krok dalej. Chcę stworzyć aplikację w której:
    Zaznaczę, co mam w lodówce. Aplikacja podpowie mi, co mogę z tego zrobić. Wybiorę opcje do mojego tygodniowego menu. Zaplanuje ilości porcji. Nie tylko dla siebie, a dla całej rodziny. Wygeneruje z tego listę zakupów. Skoryguje o to, co mam w lodówce. Produkty będą otagowane m.in. miejscami realizacji zakupów. I tak np. będąc w piekarni będę mogła zobaczyć co mam zaplanowane do zakupu w tej kategorii. Będę mogła zapisać takie tygodniowe menu i wrzucić w plan, kiedy będę miała mało czasu na planowanie 😉 I wiele, wiele pomysłów więcej 😀 Które ogranicza tylko czas xD

    A zaczęło się od tego, że chciałam skorzystać z takiej aplikacji 😀 I naprawdę nikt nie był w stanie podpowiedzieć niczego, co spełniałoby moje wymagania. Wręcz przeciwnie, zarazili mnie pomysłem napisania własnej (jestem programistką 😉 ).

    Uff… ale się rozpisałam 😀 Pozdrawiam!

    • WOW! Brzmi to mega!! Trzymam kciuki, aby czas się znalazł, a jak aplikacja już będzie działać to koniecznie się nią pochwal bo z opisu zapowiada się rewelacyjnie! 🙂

      • Dzięki!
        Chwilami mam ochotę wziąć urlop i ją po prostu skończyć 😀 Bo prace posuwają się baaardzo powoli. Ale na szczęście do przodu 😉
        Będę dawać znać :))))

    • Wowww!!!!! Jeśli już zrobisz tą aplikację to chętnie ją przetestuję 😀 😀 od lat szukam czegoś takiego, strasznie nie lubię planować i od nowa wciąż wymyślać co zjeść/co kupić…. 🙂 plus te przepisy korzystające z zawartości lodówki – na to też od lat czekam 🙂

      • Świetnie to rozumiem 😀 Sama na to cierpię od lat 😛 W końcu skala cierpienia i poziom umiejętności doszły do poziomu, na którym mogę coś z tym zrobić 😀 I zaczęłam 😉

    • Milena

      Szukam takiej aplikacji od wieków! Szczególnie jeśli chodzi o opcję zaznaczenia tego co się ma w lodówce i pomysłu co z tego zrobić. 😉 Jestem w stanie zapłacić za nią każde pieniądze. 🙂
      Czekam niecierpliwie, powodzenia!

      • Gdzieś była kiedyś taka opcja. Korzystałam 😀 Tylko bardziej na zasadzie ogólna książka kucharska, zaznaczasz co masz w lodówce i pokazuje Ci propozycje przepisu. A mi jednak zależy, by to była moja książka kucharska 😉 Ale ogólnie dawno rzeczywiście nie widziałam apki o tej funkcjonalności.
        P.S. Teraz to już w ogóle mam ochotę iść na urlop i pisać tą apkę 😀

  • Jak dla mnie rewelacyjnym rozwiązaniem jest planowanie posiłków i chyba wcielę coś takie w życie. Dziękuję za bardzo cenny post 🙂

    • Kamila bardzo się cieszę, że post się przydał! Jakbyś miała jakieś pytania to pisz śmiało 🙂

      • U mnie to ciężka sprawa z takim jadłospisem bo nie za ciekawie mam ze zdrowiem i wiele składników muszę się pozbywać ze swojej diety, więc taka lista to uratowała by mnie :). Oczywiście jak będę miała pytania to będę pisała 🙂

  • Widzę, że mamy bardzo podobny system robienia jadłospisu na cały tydzień. Zdecydowanie zachęciłaś mnie do robienia zakupów spożywczych przez internet.. Pozostaje tylko znalezienie takiego sklepu jak Frisco w Oslo 🙂

    • Oh, mam nadzieję, że znajdziesz u siebie coś podobnego bo to ogromna wygoda! 🙂

  • Joanna Jarzyńska

    Czy ilość siatek foliowych Cię nie przeraża Kasiu? Kilka razy zamawiałam zakupy z Tesco i to była jedyna rzecz, która mi przeszkadzała. Jak to jest we Frisco?

    • Niestety trochę tak 🙁 My te duże siatki wykorzystujemy ponownie (np jako worki na śmieci itp), a jeśli chodzi o folie, w które pakowane są świeże produkty, wiadomo fajniej by było jakby ich nie było, ale z drugiej strony… doceniam to, że tak zapakowane rzeczy mają jednak mniejszy kontakt z człowiekiem, z brudem, z niemytymi rękoma, z taśmą w magazynie. Jak sobie pomyślę ile osób oprycha i obmaca warzywa i owoce w tradycyjnym sklepie to czasem aż mija ochota na jedzenie 🙁

  • Dominika Roszkowska

    Już od dłuższego czasu planuję menu z wyprzedzeniem. Zauważyłam, że dzięki temu łatwiej mi utrzymywać dyscyplinę w komponowaniu zdrowych posiłków, mniej rzeczy się marnuje, i pieniędzy w portfelu jakby przybyło:) Podobnie jak Ty mam listę przepisów do wypróbowania, bo lubię odmianę i eksperymenty w kuchni.
    Miło znaleźć się w gronie gdzie organizacja jest na porządku dziennym. Całkiem niedawno odkryłam worQshop i chyba rozgoszczę się na dłużej:)

    Pozdrawiam.

  • Planuję w podobny sposób, choć może nie aż tak szczegółowy 🙂 Dużo fajnych rozwiązań mi podsunęłaś np. ze stroną z ulubionymi daniami. Często na co dzień wiele nam umyka z tych ulubionych dań, albo coś obejrzymy i luka w pamięci 😉 Wiele mi to ułatwia, bo też nie muszę jeździć, wymyślać, dopytywać 🙂 Oszczędzam też czas, którego mam więcej 🙂 Bardzo fajny wpis 🙂

  • Połknęłam ten wpis z zainteresowaniem, bo już kiedyś czytałam u Ciebie o planowaniu posiłków, obiecałam sobie że to będę robić i…. nic się nie zmieniło. Jakoś nie mogę zacząć. Tym razem czuję się bardziej zmobilizowana, podejmę kolejną próbę, a nuż! Może od początku listopada, będę miała teraz więcej czasu! 🙂

  • Joanna Witczak

    Chętnie spróbuję tego planowania. Pewnie na początku zajmie mi to więcej niż kilka chwil. Moja pięcioosobowa rodzinka ma swoje duuuuuże wymagania, ale nadzieja na udany efekt finalny i ułatwienie sobie życia, uzyskanie trochę czasu dla siebie….bardzo motywuje. Tylko trochę przeraża mnie początek. Trzymajcie kciuki.

  • Marta

    Rzucił mi się w oczy Kurczak Generała Tso – robiłam niedawno, wpadł na listę ulubionych, świetny smak 🙂 Ja swoje przepisy zbieram na fooder.pl – można zapisywać przepisy ze wszystkich miejsc w internecie w jednym miejscu wraz z tagami. Jak szukam inspiracji to przeglądam swoją listę 🙂

  • Zgadzam się z Tobą, że planowanie posiłków ma wiele plusów. Odkąd planuję to, co zjemy nie stoję codziennie przed lodówką i nie zastanawiam się, co by tu dzisiaj ugotować. Obydwoje pracujemy na etacie, więc takie planowanie sprawdza się rewelacyjnie. Dzięki temu nie marnujemy też jedzenia, a tego bardzo nie lubię. Fakt, że lodówka wiejąca pustką nie wygląda zachęcająco, ale w soboty i w niedziele i tak jemy na mieście albo dojadamy resztki, które zostały.
    Nasze ulubione przepisy zapisuję w Trello na tablicy, do której obydwoje mamy dostęp, a w weekend siadamy wspólnie i zastanawiamy się, na co mamy ochotę w przyszłym tygodniu. Uwielbiam planować posiłki i polecam to każdemu 🙂

  • Agnieszka Patławska

    Świetne. Zwłaszcza lista ulubionych potraw. I „gotowce” na tydzień mniej kreatywny kulinarnie. Spróbuję zaplanować przyszły tydzień, spełniając przy tym prośbę gotującego na co dzień męża: „Mogę gotować, powiedzcie tylko co!” Dzięki, Kasiu.

    • ale masz fajnego męża! 😀 Tym bardziej trzeba go wspierać, a lista gotowców i uluionych potraw to naprawdę meeeeega ułatwienie przy planowaniu posiłków 🙂