PLANER PEŁEN CZASU – czym się tak naprawdę wyróżnia?

Nawet nie wiecie jak ciężko jest mi się … nie wygadać. Jestem ostatnią osobą której warto powiedzieć coś w tajemnicy – tak, wiem nie mam się czym chwalić, ale niewygadywanie się zdecydowanie nie jest moją mocną stroną (chociaż ostatnio muszę trzymać dziób na kłódkę w tak wielu kwestiach, że chyba nabieram wprawy!). Wyobraźcie więc sobie jak CIĘŻKO było mi się nie wygadać i nie pisnąć słówka O TYM! 

6 MIESIĘCY W KILKU ZDANIACH

Na początku był e-mail (chociaż ja byłam pewna, że to kolejny newsletter i dopiero po chwili dotarło do mnie, że to taki PRAWDZIWY e-mail!) podpisany: Ola, Pani Swojego Czasu.

Potem kilka rozmów, kilka warunków i trzymanie buzi na kłódkę przez długie tygodnie. W międzyczasie burze mózgów, żonglowanie pomysłami, sprawdzanie co się da zrobić, a co trzeba jeszcze raz przemyśleć. Później była pierwsza paczka od kuriera i … wielkie rozczarowanie. Znowu rozmowy, kombinowanie, światełko w tunelu, mazanie flamastrami po próbkach papierów i … czekanie. Kolejna wizyta kuriera, nerwowe rozpakowywanie paczki, szukanie tego najbardziej kapryśnego pióra, kilka słów zapisanych na papierze i … mamy to!

Pamiętam to uczucie ulgi gdy papier w drugim prototypie okazał się strzałem w dziesiątkę! Świadomość, że Planer Pełen Czasu, o którym rozmawiałyśmy z Olą i jej gangiem od kilku dobrych miesięcy stał się realny, że mogę w nim planować, testować nowe układy i powoli przestawiać się na większy rozmiar była (i nadal jest!) czymś niesamowitym.

Gdy Pani Swojego Czasu zaproponowała mi pozycję Ambasadorki Planera Pełnego Czasu i opowiedziała o swojej wizji i pomyśle na ten produktu wiedziałam, że ta współpraca to będzie match made in heaven!

Już od prawie dwóch lat nie korzystam z tradycyjnych planerów. Zawsze czegoś mi w nich brakowało, czegoś było za dużo, na coś nie starczało miejsca, a część stron marnowała się nigdy nie zapisana.

Eksperymentowałam z planowaniem po swojemu już dużo wcześniej (na przykład tutaj), a dwa lata temu odkryłam bullet journal i od tej pory powolutku przemycałam elementy tej metody do swojego planowania. Nie prowadzę bullet journala w 100% zgodnie z jego wytycznymi – nie znajdziecie u mnie typowych znaczków, stron czy rozpisek, ale idea tworzenia planera dopasowanego do moich potrzeb jest dla mnie bardzo, bardzo inspirująca! 

INFORMACJE TECHNICZNE – KILKA SŁÓW O PLANERZE

Oczywiście wszystkie szczegółowe informacje o Planerze Pełnym Czasu znajdziecie w opisie produktu w sklepie online, ale w kilku słowach:

  • Planer Pełen Czasu ma 256 numerowanych, kropkowanych stron,
  • Poza stronami zadrukowanymi w kropeczki (które ułatwiają równe, estetyczne pisanie i rysowanie prostych kresek) w planerze są też specjalnie zaprojektowane strony z miejscem na spis treści i planowanie miesiąca,
  • Planer jest rozmiaru B5, czyli ma 17.6 cm x 25 cm (to taki średni rozmiar pomiędzy małym, a dużym formatem zeszytu!)
  • Planer wyposażony jest w fajne dodatki, które sprawiają, że łatwiej jest się w nim „ogarnąć”. Z tyłu znajduje się przezroczysta kieszonka na drobiazgi, całość spięta jest gumką, w planerze znajduje się też pętelka na długopis i 3 kolorowe tasiemki-zakładki,
  • Okładka planera jest sztywna i matowa, można wybrać dwie opcje kolorystyczne – grafitową (to mój, to mój!) i różową, każdy wariant kolorystyczny ma inną wklejkę na wewnętrznej stronie okładki,
  • Papier w planerze to moja perełka, o którą mocno walczyłam! Zależało mi na świetnej jakości – inaczej nie podjęłabym się planerowej współpracy. Dlaczego? Bo w swoim planerze piszę piórem, cienkopisami i flamastrami, korzystam z zakreślaczy i brushpenów i nie chciałam, aby cokolwiek się krzaczyło, rozmazywało, czy przebijało (papier w planerze nieznacznie prześwituje, ale mi to akurat bardzo nie przeszkadza)

W komplecie z Planerem Pełnym Czasu otrzymujecie również kilka rzeczy ekstra – moim zdaniem, właśnie te dodatki sprawiają, że nie jest to „kolejny notes w kropki” tylko przemyślane i z głową zaprojektowane narzędzie do planowania po swojemu.

  • Dwa szablony wycięte z grubej folii. Można je wykorzystać jako linijkę do rysowania prostych kresek, można z ich pomocą rysować równe kółeczka przy listach to-do, można wykorzystać je do ozdabiania planera jeśli ktoś to lubi robić, 
  • E-book, w którym Ola i ja pokazujemy jak nasze planery wyglądają od środka, jak korzystamy z nich na co dzień, jakie tabelki i układy znajdują się w planerze każdej z nas.

Planer Pełen Czasu to cała paczka produktów: notes, szablony i e-book.

Nie kupujecie tutaj samego narzędzia do planowania – w tej paczce dostajecie również instrukcje, pomysły i podpowiedzi jak za planowanie po swojemu się zabrać, od czego zacząć, jak taki planer dopasować do swojego stylu życia i rytmu dnia.

W przedsprzedaży, która trwa od dzisiaj do 13 listopada cena za pakiet: planer+ebook+szablony wynosi 89 zł.

Tylko w tym okresie Planer Pełen Czasu wysyłany jest do was za darmo, a gratis dostajecie również fajny plakat z motywującym cytatem! 

Z MOJEJ PERSPEKTYWY – CZYM TAK NAPRAWDĘ WYRÓŻNIA SIĘ PLANER PEŁEN CZASU?

Jeśli śledzicie bloga i moje planowanie od jakiegoś czasu pewnie dobrze wiecie, że swój notes idealny znalazłam już jakiś czas temu i nie zamierzałam go zmieniać – zapisałam trzy Leuchtturmy, polecałam je wam z całego serducha i nie miałam w ogóle potrzeby rozglądania się za czymś innym.

Gdy Ola zaproponowała mi współpracę przy Planerze Pełnym Czasu byłam ciekawa całego przedsięwzięcia, ale wiedziałam też, że nie chciałabym wiązać się na stałe z produktem, z którym nie polubiłabym się w 100000%.

Nasz układ był prosty – umówiłyśmy się z Olą, że jeśli zdecyduję zaangażować się w działania przy Planerze Pełnym Czasu nie będę korzystać z innych notesów do planowania, ALE w zamian za to zrobimy taki planer, który pobije te wszystkie inne na głowę.

Dlaczego zdecydowałam się zrezygnować z moich ulubionych notesów na rzecz Planera Pełnego Czasu? 

  • FORMAT B5 okazał się rozmiarem idealnym do planowania. Te kilka centymetrów więcej na każdej stronie to wbrew pozorom dużo więcej miejsca na listy, notatki i zapiski! Bardzo chciałam znaleźć notes, który pomieściłby cały rok planowania i czuję, że w Planerze Pełnym Czasu może mi się to po prostu udać!
  • JAKOŚĆ WYKONANIA czyli świetny papier po którym z przyjemnością pisze się piórem, cienkopisem, ołówkiem i flamastrem; solidna, matowa okładka, która bez problemu wytrzymuje noszenie w torbie z całą masą szpargałów; dodatkowe drobiazgi – tasiemki, kieszonka, fajne, kreatywne wyklejki, gumka i pętelka na długopis oraz szablony – które sprawiają, że korzystanie z Planera Pełnego Czasu staje się jeszcze bardziej wygodne.
  • 100% POLSKA PRODUKCJA Planer Pełen Czasu to produkt, który w całości został wykonany w Polsce. Pracują nad nim polscy producenci, cały projekt, wszystkie dodatki, skład i produkcja planera odbywa się „u nas”, a nie gdzieś daleko, w chińskich fabrykach.
  • WSPIERANIE MARKI, KTÓRĄ LUBIĘ I DO KTÓREJ MAM ZAUFANIE dla mnie ten punkt jest mega ważny. Pani Swojego Czasu to „marka”, którą śledzę prawie że od początku jej istnienia. Nie jestem w stanie zliczyć ile wartościowych rzeczy nauczyłam się od Oli korzystając z darmowych webinarów, podcastów i tekstów na blogu. Dlaczego więc miałabym nie wspierać jej projektu? Dlaczego miałabym wybierać notesy anonimowego twórcy jeśli swoją zakupową decyzją mogę w jakiś sposób podziękować za to, co do tej pory dostawałam za free? Dla mnie wybór jest prosty!

Gdy otrzymałam Planer Pełen Czasu (no dobra, gdy otrzymałam go po raz drugi – w pierwszym prototypie papier okazał się kompletnym niewypałem, ale to temat na oddzielną historię!) i zaczęłam rozpisywać w nim pierwsze tabelki, cele i miesiące wiedziałam, że zostaniemy dobrymi kumplami na dłużej.

Po prawie 2 miesiącach korzystania z tego planera czuję się tak jakbym ze świetnego auta przeskoczyła do super wygodnego, luksusowego pojazdu! I tu i tu diabeł tkwi w szczegółach, w przemyślanych dodatkach i produkcie zrobionym tak, aby ułatwiać codzienne działania.

I właśnie dlatego mogę wam ten planer spokojnie, z ręką na sercu polecić!

PRZEDSPRZEDAŻ PLANERA PEŁNEGO CZASU – START!

Planer Pełen Czasu możecie kupić tylko online, warto to zrobić już teraz, w przedsprzedaży!

Przedsprzedaż trwa od dzisiaj do 13 listopada, a cena za pakiet: planer+ebook+szabony wynosi 89 zł.

W okresie przedsprzedaży Planer Pełen Czasu wysyłany jest do was za darmo, a gratis dostajecie również fajny plakat z motywującym cytatem!

Wysyłka startuje 13 listopada (wtedy również poleci do was dołączony do planera e-book!)

DLACZEGO WARTO KUPIĆ PLANER W PRZEDSPRZEDAŻY?

Bo tylko w ciągu najbliższych kilku tygodni wysyłka Planera Pełnego Czasu (oraz wszystkich rzeczy, które zamówicie w sklepie online razem z nim!) jest za darmo – do koszyka śmiało możecie dorzucić książkę o planowaniu albo super przydatne karteczki elektrostatyczne i CAŁE zamówienie poleci do was za free!

JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ DO KORZYSTANIA Z PLANERA PRZEZ NASTĘPNE 4 TYGODNIE?

Przedsprzedaż rządzi się swoimi prawami, jednym z nich jest to, że na zakupiony produkt trzeba chwilkę poczekać. Jeśli Planer Pełen Czasu skradł wasze serducha i chcielibyście właśnie w nim zacząć planować Nowy Rok warto zamówić go już teraz – wysyłka zamówień zaczyna się po 13 listopada i paczki będą wysyłane w kolejności składania zamówień; pierwsze planery dotrą więc do swoich właścicielek w drugiej połowie listopada.

Możesz się teraz złapać za głowę – w końcu to całe 4 tygodnie czekania! Co w tym czasie zrobić? 

Najlepiej będzie … przygotować się na zmiany w planowaniu! Dla tych z was, które znają już system planowania po swojemu, korzystają z bullet journala lub własnoręcznie przygotowanych planerów i czują się w tym pewnie Planer Pełen Czasu będzie świetnej jakości notesem, w którym śmiało będziecie mogły kontynuować korzystanie ze swoich sprawdzonych rozwiązań.

Jeśli jednak nie bardzo wiecie od czego zacząć, jak taki planer spersonalizować, co w nim umieścić, jak przygotować taki „czysty notes” na cały rok planowania zapraszam was gorąco na specjalną listę e-mail Kreatywne Planowanie!

 

Osoby zapisane na listę co tydzień dostają maila z informacjami, które pomagają oswoić planowanie po swojemu, w notesie bez tabelek i rozpisek. W tych mailach podrzucam wartościowe pytania nad którymi warto się zastanowić zanim wskoczymy w wir planowania, podpowiadam co sprawdza się u mnie, pokazuję alternatywy i pomagam krok po kroku oswoić planowanie po swojemu!

Plan jest taki, żeby przed Nowym Rokiem każdy był w stanie ogarnąć swój własny Planer Pełen Czasu i dostosować go do siebie i swojego stylu życia! 

Z jakich planerów korzystacie najchętniej? Macie już coś upatrzonego na Nowy Rok? A może dotychczasowe wybory nie były strzałem w dziesiątkę i chcecie spróbować czegoś nowego?

Zapraszam również dzisiaj wieczorem na spotkanie na worqshopowym fanpage’u – widzimy się punkt 20.00 na Qulisach, a ja pokażę wam co nieco ze środka mojego Planera Pełnego Czasu i opowiem z jakich stron korzystam podczas codziennej pracy nad blogiem!

Jeśli macie jakieś pytania dotyczące Planera Pełnego Czasu piszcie śmiało – chętnie na nie odpowiem w komentarzach lub podczas dzisiejszego spotkania! 

Zobacz również

  • Katarzyna Gaik

    To ja mam takie nietypowe pytanie: ile waży ten notes :)?
    ten aspekt jest dla mnie bardzo istotny, więc byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź

  • Kasiu, czy w planerze są strony kalendarzowe, czy tylko kropkowane? Nie mogę się połapać trochę w jego wnętrzu 🙂

    • Wydrukowany jest spis treści (3 strony, na każdej 2 kolumny), potem 12 wydrukowanych miesięcy (bez dat, miesiąc na 2 stronach w formie tabelki) a potem już numerowane strony w kropki do końca 🙂

  • Barbara Kuklińska-Nowak

    Ha! Kupiłam. Zobaczymy co mi z tego planowania wyjdzie

  • Miałam dylemat, ale dałam się sama sobie przekonać, aby planner kupić. A na informacje o formach planowania czekam. Teraz się bawię i testuję, aby od nowego roku mieć już coś sprawdzonego. Przydałyby mi się jednak pomysły na początek bullet journala.

    • Jola, super podejście – z tych zabaw i testowania można naprawdę dużo wyciągnąć! Nie wiem czy czytałaś już kiedyś ten post: http://worqshop.pl/zrobic-bullet-journal-nowy/ tam jest kilka prostych kroków jak się zabrać za urządzanie planera, a temat na pewno będziemy jeszcze rozwijać, więc jak masz jakieś pytania pisz śmiało! 🙂

  • Wooow, aż żal nie sprawdzić takiego plannera! Ja noszę się z kupnem nowego, ale jest to w moim przypadku żmudny proces, bo ciągle coś mi nie odpowiada 😉 Ale teraz chyba znalazłam faworyta 🙂

  • Myślę, że nie ma lepszej osoby, która by to tak pięknie ogarnęła! Najlepsza Ambasadorka! 🙂

  • Agnieszka Schabek

    Wszystko ładnie pięknie, ale trochę boję się tego rozmiaru – w małą torebkę bo nie wrzucę, a chcę mieć tylko jeden planer 🙁

  • Coś dla mnie 🙂
    Chętnie kupiłam 🙂

  • Śliczny jest ten szary 🙂 ja na razie mam planer na ten i na następny rok, ale format B5 absolutnie uwielbiam <3

  • Beata

    Ja zostanę przy Leuchtturm1917 z uwagi na rozmiar.

  • Właśnie zamówiłam i nie mogę sie doczekać! Będzie idealny do mojego planowania! 🙂

  • Dokończę jeszcze ten, który aktualnie prowadzę, bo tak na prawdę niedawno go zaczęłam i szkoda mi go tak zostawiać… Ale większy format bardzo kusi, faktycznie z niektórymi tabelkami ciężko się zmieścić w Leuchtturm, a tutaj nie byłoby żadnego problemu.
    Poza tym jeśli wy we dwie stworzyłyście taki produkt to jestem pewna jego najwyższej jakości, bo wiem, że jest przetestowany i wypróbowany na milion sposobów 🙂

  • Super, ja już zamówiłam! Kasiu, piszesz, że planer nieznacznie prześwituje. Byłabym bardzo wdzięczna za info o tym, jakimi długopisami pisać aby najmniej albo w ogóle nie prześwitywało! Ze zdjęciami tej drugiej strony, żebyśmy wiedziały na ile prześwituje i co Twoim zdaniem ‚nieznacznie’ znaczy 🙂 Możesz mi odpowiedzieć tutaj, albo w formie wpisu na blog – dla takich osób jak ja, które wolałyby aby papier nie przeswitywał, ale nie chcą zmarnować kartki w ślicznym, nowiutkim plenerze na próbowanie różnych rodzajów cienkopisów, itp! 🙂 ❤️

  • Miśka

    Skusiłam się i zakupiłam planer 🙂 Nie mogę się doczekać kiedy do mnie przyjdzie i razem z Twoimi poradami będę mogła kreatywnie usystematyzować swoje życie 😉 Na nowy rok będzie jak znalazł i mam nadzieję, że metodą prób i błędów wypracuję swój tok planowania 😉 Dziękuję za wysiłek i pracę jaki wkładasz we wszystko co robisz 🙂 Pozdrawiam cieplutko 🙂

  • Kasia Mikołajczyk

    W 2017 roku korzystam z plannera z Empiku i jestem z niego mega zadowolona. Największy atuty to: wpisane daty na cały rok oraz jedna strona na dzień roboczy. Jest to dla mnie po prostu idealny układ. Plan na 2018 miał być taki sam (zastanawiałam się ewentualnie nad znalezieniem jakiegoś segregatora z kartkami w kropki na kolekcje, żeby się trochę wyżyć kreatywnie, a który zniwelowałby fakt, że w dotychczasowym zapisie gubiły mi się one między miesiącami). Jednak weszłam ostatnio do Empiku i z minuty na minutę stawałam się smutniejszym człowiekiem. Otóż układ tegorocznego plannera to dwa dni na jednej stronie, co totalnie mi nie pasuje, bo to za mało miejsca. I teraz mam problem… Czy mieć do dyspozycji tylko kartki w kropki w notatniku i zrobić tam sobie wszystko (i czy na pewno chce mi się wpisywać wszystkie daty), a może jednak lepszy byłby segregator, a może dwa oddzielne miejsca, tak jak było w planie (tylko jak tu znaleźć planner z datami i jedną stroną na dzień…)

  • Planer ścienny na 2018 już mam (Tiger, polecam! <3), więc czas na ten książkowy. Od kilku lat korzystam z Moleskine, ale może czas na zmianę. Kasiu, możesz objaśnić jak wygląda wnętrze PPC? Rozumiem, że najpierw mamy rozkład miesięczny a później kropkowane strony, bez dat i innych informacji?

  • Ja się właśnie strasznie zastanawiam nad zakupem, bo z jednej strony – dopiero co zaczęłam kolejne Bujo w nowym notesie, a mam jeszcze 1 cały czysty, który czeka… z drugiej – szablony kuszą mnie niesamowicie, do tego może jeszcze karteczki… 😉

  • Korzystam z planera hybrydowego (segregator), więc taki mi się nie przyda, ale z chęcią przytuiłabym te plastikowe szablony – czy można je gdzieś kupić osobno?

    • D.

      też jestem zainteresowana tymi szablonami 🙂 chętnie kupię jeśli będą dostępne

      • Kasia Mikołajczyk

        mają być dostępne po zakończeniu przedsprzedaży

  • Lenna

    Dopiero chciałam zacząć przygodę z BuJo, czytam Twoje wpisy na blogu i próbuję rozplanować jakoś optymalny dla mnie układ. Dziś w jakimś starym zeszycie zaczęłam go tworzyć, bo jeszcze nie kupiłam nic lepszego, mój plan – kupić coś do nowego roku, zeby 2018 zacząć planować w czymś porządnym… i teraz biję się z myślami czy kupić PPC – skoro jeszcze nie wiem jak BuJo się u mnie przyjmie…

  • Małgosia

    Planer zamówiony, dziękuję za inspirujący webinar.

  • studentka zarządzania

    Super jest! Ja sama wykonuję swój planner dostosowany do moich potrzeb 🙂

  • Zastanawiałam się nad tym plannerem. Jakoś papieru to bardzo ważna rzecz. Jest jednak coś ważniejszego – mój notes musi mi się podobać A tutaj, o ile odcień grafitu jest super, to już ten gigantyczny napis jakby nie. Mam zupełnie inne wymagania estetyczne – wielkie fonty się do nich nie zaliczają. Tak samo wyklejka jest zupełnie nie w moim stylu. A wolę mieć nieco mnie idealny papier, ale za to coś, z czego korzystam z przyjemnością. Bo umówmy się, to tylko zeszyt, nie jakieś wielkie odkrycie w dziedzinie planowania 😉

  • Karolina Duraj

    246 to liczba stron czy kartek? Bo szukam czegoś co pomiesci cały rok 😞