Bullet journal na listopad – moje ulubione strony na nowy miesiąc

Za moment listopad! Dla jednych jest to ponury, depresyjny i totalnie odpychający miesiąc, dla innych świetna motywacja i ostatni dzwonek na to, aby ogarnąć się przed końcem roku i zacząć działać z powerem i przytupem. 

Ja należę do tej drugiej grupy osób! Jesienne miesiące oznaczają u mnie zastrzyk energii, a listopad jest ostatnią prostą przed ukochanym grudniem – nie odpuszczam, działam i pracuję na zwiększonych obrotach tak aby w grudniu móc cieszyć się świąteczną atmosferą i czasem spędzonym z najbliższymi. 

Nie wyobrażam sobie już sprawnego działania bez dobrego planu i narzędzia, które pomogłoby mi ten plan dzień po dniu realizować. Obecnie do planowania korzystam z Planera Pełnego Czasu i z tygodnia na tydzień lubię go coraz bardziej! W dzisiejszym wpisie pokażę wam jak planerowo przygotowałam się na nadchodzące tygodnie, co jeszcze w moim planerze się pojawi, a co bez żalu z niego wywaliłam! 

→ DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O PLANERZE PEŁNYM CZASU

LISTOPAD – MOJE STRONY NA TEN MIESIĄC

Planuję po swojemu od ponad 2 lat i doszłam do momentu, w którym dość dobrze już wiem, co się u mnie sprawdza, a co jest zbędnym bajerem i ozdobą. Co jakiś czas nachodzi mnie chęć na zmiany i eksperymenty, ale generalnie trzymam się sprawdzonych rozwiązań, które po prostu ułatwiają mi ogarnianie codzienności. W listopadzie w moim Planerze Pełnym Czasu nie mogło zabraknąć tych kilku ulubionych, sprawdzonych stron!

KALENDARZ 

Mój kalendarz podzielony jest na 3 kategorie: sprawy osobiste, wydarzenia „kalendarzowe” – czyli takie, które mają już przypisany czas – oraz sprawy związane z pracą.

Ten podział pozwala mi zachować przejrzystość w zapiskach, łatwiej jest mi w ten sposób pilnować ważnych terminów (daty wizyt u lekarza, opłacenia rachunków czy różnych deadline’ów) i organizować rozpiski tygodniowe. 

MAŁE CELE

Listę Małych Celów od dwóch miesięcy umieszczam na samym początku miesiąca, tuż obok kalendarza. Dlaczego? Bo dzięki temu dużo, dużo częściej do niej zaglądam i mam te cele zawsze pod ręką 🙂 Post o Małych Celach na listopad pojawi się na blogu jeszcze w tym tygodniu, będziecie mogli więc podejrzeć co ciekawego sobie zaplanowałam na najbliższe tygodnie.

SOCIAL MEDIA

Tabelka, w której planuję swoje działania w mediach społecznościowych to moja prawa ręka i centrum dowodzenia na cały miesiąc – nie wyobrażam już sobie bez niej sprawnego funkcjonowania!

W Planerze Pełnym Czasu stawiam na wygodę korzystania i dużą ilość miejsca, dlatego również tę tabelkę przeniosłam na oddzielne dwie strony (kiedyś tabelka social media wyglądała u mnie tak).

W tabelce Social Media zapisuję pomysły na to, co pojawi się na moim Fanpage’u i Instagramie, tutaj planuję wysyłkę newsletterów i aktywności w grupie albumowej na Facebooku. Nie zawsze trzymam się tego planu w 100% – nic nie jest tutaj wykute w kamieniu i wszystko może się zmienić – traktuję go raczej jako sposób na uporządkowanie myśli i treści, którymi chcę się z wami w danym miesiącu podzielić.

→ MOJE SPOSOBY NA ŚWIETNIE DZIAŁAJĄCE SOCIAL MEDIA!

CODZIENNIK

Codziennik to strona, którą traktuję jako taki „pamiętnik w pigułce”. Korzystam z niej bardzo systematycznie i codziennie rano zapisuję kilka słów o tym, co wydarzyło się poprzedniego dnia.

No dobra, ale tak naprawdę to … po co to w ogóle robię? Aby później nie mieć problemów z uzupełnianiem naszych albumów ze wspomnieniami! Mój planer to narzędzie, które ma mi usprawniać funkcjonowanie na co dzień – a uporządkowane chronologicznie zapiski sprawiają, że nadrabianie zaległości w albumach jest dla mnie dużo, dużo łatwiejsze!

DZIĘKUJĘ ZA

Wierzę, że w każdym dniu można znaleźć coś, za co warto być wdzięcznym. Czasem są to zupełnie małe sprawy o których łatwo zapomnieć, stąd w moim planerze co miesiąc tworzę specjalne miejsce, w którym mogę je „złapać” i zanotować. Sam proces zapisywania tego, co doceniamy w życiu to wspaniała sprawa, jeszcze fajniejszy jest powrót do tych notatek po jakimś czasie – okazuje się, że nasze życie i codzienność dają tak naprawdę całe mnóstwo powodów do radości!

FIRMA

Odkąd zaczęłam systematycznie uzupełniać tę stronę dużo łatwiej jest mi uporać się z firmową papierologią i dokumentami. Co miesiąc przygotowuję zestaw dokumentów dla mojej księgowej i wystarczy mi jeden rzut oka na stronę Firma, aby upewnić się czy nie zapomniałam o żadnej ważnej fakturze czy pytaniu. Tutaj również planuję bieżące, firmowe wydatki, notuję sprawy do obgadania i przyrost „biznesowych oszczędności”.

TO DO B4 2018

Wstyd się przyznać, ale jest kilka takich spraw, które odkładam z miesiąca na miesiąc i zawsze znajduję dobrą wymówkę, aby się nimi nie zajmować – mimo że niestety powinnam. Takie odkładane rzeczy (których nie mogę odpuścić lub delegować) wylądują na tej liście – chciałabym uporać się z nimi przed końcem roku, tak aby w 2018 wejść bez zbędnego balastu i obciążeń.

Wszystkie strony, które opisałam wyżej możecie również podejrzeć w najnowszym filmie, na który oczywiście mega serdecznie zapraszam!

CO JESZCZE PLANUJĘ TUTAJ DODAĆ?

W listopadzie w moim Planerze Pełnym Czasu chciałabym umieścić też kilka dodatkowych stron – nie czułam jednak potrzeby wrzucania ich już teraz, na samym początku miesiąca.

Dzięki numerowanym stronom i poręcznemu spisowi treści na początku Planera Pełnego Czasu mogę spokojnie umieścić te dodatkowe listy pomiędzy tygodniówkami i mieć pewność, że zawsze bez problemu je odnajdę.

PLANOWANIE ŚWIĄT

Wśród listopadowych stron nie może u mnie zabraknąć tych związanych z planowaniem świąt. Chciałabym umieścić tu pomysły na dekoracje mieszkania i DIY, które chcemy z Fabem przed świętami zrobić. W zeszłym roku świetnie sprawdziły się również u mnie listy pomysłów na prezenty oraz lista miejsc do odwiedzenia w grudniu i rzeczy, które chcielibyśmy przed świętami zrobić. 

GRUDNIOWNIK

Jak co roku zamierzam dokumentować grudzień dzień po dniu w grudniowniku, czyli w kreatywnym mini albumie ze zdjęciami. Ten projekt wymaga przygotowań – muszę zaopatrzyć się w album i dodatki, zaplanować kilka spraw, pozbierać inspiracje i zawczasu zrobić sobie bazę do działania, aby później, w grudniu roboty było już jak najmniej. Wszystko to zaplanuję w wolnej chwili w oddzielnej kolekcji 🙂

WYJAZD DO RZYMU

Ostatnia kolekcja do zrobienia to ta, związana z naszym wypadem do Rzymu. Chciałabym zebrać tutaj informacje o przelotach i noclegach, przygotować listę miejsc do zobaczenia (wasze podpowiedzi zawsze w cenie!), oraz listę rzeczy do spakowania. 

Z CZEGO ZREZYGNOWAŁAM W LISTOPADZIE?

Bardzo lubię elastyczność, którą daje mi Planer Pełen Czasunie ma tu gotowych tabelek do uzupełniania i dzięki temu mogę naprawdę, w 100% dostosować go do swoich potrzeb. Mogę również bez żalu zrezygnować ze stron i kolekcji, które po prostu się u mnie nie sprawdzają. W listopadzie z mojego planera wylatują:

LISTA POMYSŁÓW Z POSTAMI NA BLOGA

Nie musiałam umieszczać jej w listopadzie, ponieważ na tej październikowej mam jeszcze sporo miejsca i tam będę kontynuować zapiski związane z nowymi tekstami na bloga.

DBAM O SIEBIE

Zauważyłam, że lista w październiku dublowała się u mnie z Codziennikiem i Dziękuję za, więc bez żalu z niej rezygnuję.

HABIT TRACKER

To będzie dla mnie największa zmiana – miesiąc bez habit trackera! W październiku uzupełnianie tej tabelki szło mi jak po grudzie, zauważyłam, też że wiele spraw wykonuję już automatycznie i odhaczanie ich nie jest mi do końca potrzebne. Postanowiłam więc zrobić sobie miesiąc przerwy i może wrócić do habit trackera w grudniu.

MOOD TRACKER

Razem z habit trackerem wylatuje u mnie również mood tracker – a właściwie nie wylatuje tak do końca, przemycę go w trochę zmienionej formie, ale o tym opowiem przy okazji innego posta 🙂

PODSUMOWANIA TYGODNI

Podsumowania tygodni w formie tabelki do wypełniania już mnie trochę znudziły, zauważyłam, że wiele rzeczy się powtarza i prowadziłam te zapiski jako taką trochę „sztukę dla sztuki”. Zresztą, tak jak wspominałam w weekendowniku, jestem obecnie na etapie podsumowywania całego zeszłego roku i jakoś tak … za dużo tych podsumowań się u mnie zrobiło ostatnio 🙂

Tak to wygląda, czuję się super przygotowana na listopad! Uwielbiam swobodę planowania, którą daje mi Planer Pełen Czasu, cieszę się, że mogę tu przemycić elementy z mojego ulubionego bullet journala oraz mam naprawdę dużo miejsca na wszystkie zapiski i pomysły!

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o kreatywnym planowaniu przypominam, że wszystkie osoby, które zakupią Planer Pełen Czasu w przedsprzedaży otrzymają również e-book z pomysłami i podpowiedziami na to jak zacząć planowanie po swojemu!

→ KUP PLANER PEŁEN CZASU W PRZEDSPRZEDAŻY

To jak e-book wygląda od środka pokazywałyśmy z Olą na webinarze w zeszłym tygodniu (kto przegapił może obejrzeć webinar tutaj)

Jeśli chwilowo nie planujecie zakupu Planera Pełnego Czasu żaden problem – zapraszam do zapisów na listę e-mail Kreatywne Planowanie! Zapisane osoby otrzymują ode mnie raz w tygodniu planerowe inspiracje za darmo, bezpośrednio do skrzynek e-mail!

Ciekawa jestem jak wyglądają wasze plany na listopad? Macie już gotowe rozpiski w swoich planerach? Na czym się skupicie w tym miesiącu? Z jakich tabelek planujecie korzystać, a co sobie odpuszczacie? A może również zamierzacie umieścić w swoich notesach jakieś dodatkowe listy i kolekcje?

Dajcie znać w komentarzach pod wpisem! 

Zobacz również

  • Ulla

    Podbieram pomysł na TO DO B4 2018! A z habit trackerem ostatnio „przesiadłam się” z papieru na aplikację i wreszcie zafunkcjonowało. Do telefonu zawsze kiedyś w ciągu dnia zaglądam a z zapisami na papierze oględnie mówiąc różnie bywało 😉

  • Nigdy nie byłyśmy przekonane do Bullet Journala, choć ostatnio sporo czytałyśmy na jego temat. Sam planer wygląda niesamowicie przejrzyście i nie idzie się w nim zagubić, a to bardzo istotne. Musimy koniecznie to przemyśleć! W listopadzie czekają nas urodziny, podsumowania, nowe projekty. Pewnie zaczniemy powoli też piec pierniczki <3

  • świetne hasło na stronie „socialowej”!

    Ja po ponad pół roku korzystania też zrezygnowałam z habit trackera – to co chciałam zautomatyzować, albo już się stało, albo przestało być priorytetem.

  • Bardzo mi się podoba Twoja rozkładówka na social media – myślę, że wprowadzę sobie coś podobnego, gdy dostanę już swój Planer Pełen Czasu 🙂 U mnie Codziennik to podstawa – niezbędne przy nadrabianiu zaległości w PL 🙂

  • Aleksandra

    Plan na listopad jest bardzo prosty, choć realizacja będzie skomplikowana. Ten plan to skutecznie przeprowadzić się z mieszkania A do mieszkania B. Operacja planowana na drugą połowę miesiąca i liczę na to, że w tzw. międzyczasie uda się jeszcze zrobić mały remont w łazience nowej. Dlatego też zaplanowanie kupna prezentów grudniowych jest zaraz po tym planie nr 1. Bardzo podoba mi się twoja główna rozpiska miesiąca : podział na osobiste, wydarzenia, praca.
    Tak sobie myśle, może to skumulowanie spraw to dobra okazja do prób bujo?

  • Kasiu uwielbiam Twoje posty organizacyjne! Zawsze mnie to motywuje do działania!! :)))

  • Kasiu, w ostatnich dniach Twoje filmiki oglądam w ramach relaksu po pracy, są klimatyczne i pozytywne – jak Twój bujo:) pozdrowienia!

  • „Grudniownik” – ale super nazwa, taka wesoła i pocieszna! 😀 Ja miałam przerwę w planowaniu, bo przez październik byłam zalatana początkiem uczelni, ale tak mi się tęskni do bujo, że na pewno na grudzień wrócę z nowymi siłami i pomysłami!

  • Na chwilę obecną mam rozpiskę miesiąca „listopad” z miejscem na ogólne zadania na cały miesiąc, rzeczy do zrobienia w poszczególnych tygodniach i terminy. A do tego powtórzyłam Codziennik (podpatrzony u Ciebie), który sprawdził mi się w październiku. Mam taką zasadę, że rozrysowuję tylko to, co jest mi potrzebne i się przydaje. Nic na zapas, nic na siłę. Jak przyjdzie mi coś do głowy, co mogłoby usprawnić moją pracę, to robię nową rozkładówkę i sprawdzam, czy będzie mi się przydawać. Stąd u mnie minimalizm aż do bólu 😉
    Tak jak dobrze to podsumowałaś, bujo to nie skała, w której na zawsze coś wykuto. Jest elastyczny. I za to uwielbiam tę metodę planowania.
    A z habit trackera zrezygnowałam już dawno, dawno. Kompletnie na mnie nie działa. Mało tego, na ogół uzupełniałam go do ok. 10 dnia każdego miesiąca. Przez kolejne 20 leżał odłogiem. Nic na siłę!

  • Ten planer wygląda ciekawie 🙂 ma mój ulubiony format i fajne kolory (ten ciemny), mam już inny i mam też leuchtturm, ale super popatrzeć 🙂

  • Sennia

    Dodam łyżkę dziegciu do kubka miodu – takie coś można robić pracując w domu, zajmując się głównie planowaniem… Pracując na pełen etat, dojeżdzając do pracy, nie mówiąc już o rodzinie i opiekowaniu się dziećmi – nie ma na takie coś czasu. To tzw. „pierdoły” schodzące na nie dalszy, a zupełnie daleki plan. Szybkie zakupy raz w tygodniu i dzień jak co dzień – z takim celebrowaniem zapisków, rysowaniem tabelek itp. trzeba by spać 3h/dobę przy trybie życia zwykłego śmiertelnika.

    • Nie zgodzę się. Pracuję na etacie, dojazd do biura zajmuje mi przy dobrych wiatrach 45 minut w jedną stronę, zajmuję się domem, zmagam z codziennymi przeciwnościami losu (np. zepsutym samochodem) i remontuję własnymi siłami mieszkanie. Tylko dzieci nie mam 😉 i planowanie w bullet journalu nie jest dla mnie problemem ani pożeraczem czasu. Wręcz przeciwnie, pozwala mi tym czasem lepiej zarządzać i mieć go więcej dla siebie. I nie, nie śpię 3h na dobę.

  • Mój plan na listopad to skończyć remont i kupić prezenty gwiazdkowe. Jako że miesiąc już się kończy, to mogę powiedzieć, że jako tako się udaje 🙂