Nasz Ślub DIY- nowa seria blogowa

Kilka tygodni temu wspomniałam na blogu o naszym ślubie, zapytałam was czy chcielibyście poczytać o nim nieco więcej. Po entuzjastycznym TAK w komentarzach zabrałam się do pracy i przygotowałam zarys serii, która opisze nasze ślubne przygotowania od podszewki. Wpadłam w wir pisania bo nie ukrywam- jest to dla mnie świetny sposób na utrwalenie wspomnień z tego cudnego okresu przygotowań i organizowania ślubu! Z drugiej strony wiem ile osób marzy o ślubie jak z pinterest- mam nadzieję, że Nasz Ślub DIY: nowa seria blogowa będzie pomocą dla wszystkich planujących swój wyjątkowy dzień!

KREATYWNY ŚLUB

Dla kogo właściwie jest taki kreatywny ślub DIY? Śmiało mogę powiedzieć, że dla każdego! Nie znam osoby, która nie chciałaby przemycić odrobiny siebie, swojego gustu osobowości i energii w nastroju tak wyjątkowego dnia jak ŚLUB! Nawet najmniejsza, najbardziej kameralna uroczystość zyska na drobnych detalach i smaczkach wyróżniających was z tłumu. Samo planowanie i przygotowywanie wszystkiego też może być świetną przygodą- pamiętacie jedną z lekcji #Girlboss– nie chodzi o sam cel, ale też o to jak bardzo cieszymy się drogą do niego!

nasz ślub 6

Ślub DIY ma sens wtedy, gdy pasuje do młodej pary- o tym już była mowa, ale chcę to podkreślić- ślub ma oddać i pokazać wyjątkowość osób mówiących sobie TAK. Nasz ślub często nazywamy między sobą “cherry on the top”- wisienka na torcie. Dziewczyna z Polski, chłopak z Turcji. Sto milionów mniejszych i większych decyzji doprowadziły nas tu gdzie jesteśmy teraz, wiele razy udowodniliśmy sobie, że jesteśmy świetnym zespołem i po prostu- przyjaciółmi. Ślub nigdy nie był musem i warunkiem dla żadnego z nas, ale oboje mamy świra na punkcie designu, lubimy ładne rzeczy, fajne imprezy, pozytywną energię. Lubimy robić rzeczy razem i doprowadzać kreatywne projekty do końca. Projekt: Ślub brzmiał zbyt kusząco, aby z niego zrezygnować:)

nasz ślub 3

NASZA HISTORIA

Żeby do końca zrozumieć historię naszego ślubu, cofnijmy się na chwilę w czasie. Mając 21 lat i spakowaną walizkę odlatywałam do Anglii z prostym planem- zostanę tam przez rok, będę szlifować język w szkole, mieszkać ze wspaniałą rodziną i pomagać w opiece nad dwójką słodkich dzieciaków. Londyn, samodzielność, puby, podróże i Primark miały być wisienką na torcie:) W najśmielszych marzeniach nie myślałam o zostaniu dłużej niż 12 miesięcy, nie wspominając już o tym, że w szkole językowej poznam swojego przyszłego męża. Gdyby ktoś powiedział mi wtedy, że 6 lat później będziemy planować ślub w Stambule popukałabym się pewnie znacząco w czoło.

6 lat do przodu i zamiast stukać się w czoło, stukaliśmy w klawiatury laptopów szukając miejsca, gdzie moglibyśmy zorganizować ślub marzeń i… tutaj nastąpiło pierwsze zderzenie z rzeczywistością. Realia tureckich ślubów- tradycyjnie organizowanych dla setek osób, ociekających kiczem, złotymi dekoracjami i metrami tiulu posypanego brokatem, z byle jakim jedzeniem na plastikowych talerzykach i wielkim plastikowym tortem wjeżdżającym wśród fajerwerków na środek sali mocno ochłodziły nasze zapały. Druga strona medalu- czyli śluby w ogrodach, w willach nad Bosforem albo luksusowych hotelach prezentowała się znacznie lepiej wizualnie, ale nasze oszczędności raczej by jej nie udźwignęły.

Doszliśmy do wniosku, że co się odwlecze to nie uciecze, postanowiliśmy wrócić do tematu za rok, za oszczędności zaplanowaliśmy wakacje w Londynie i całą logistykę i pomysł na ślub odłożyliśmy na później. Była to jedna z lepszych decyzji, którą wspólnie podjęliśmy, a cała anegdotka należy do ulubionych Faba:)

nasz ślub 8

W międzyczasie pracowaliśmy- Fab zajmował się reklamą, ja modą i trendami. Pomiędzy pracą, inspiracjami wynajdywanymi w różnych miejscach, weekendowymi wyprawami na miasto i codziennymi sprawami pomysły na nasz ślub same się powolutku klarowały. Wiedzieliśmy, że:

  • to jest nasz ślub i ma być po naszemu- piszę to bez ceregieli, wiedzieliśmy, że musimy znaleźć sposób na to aby wspominając ten dzień za kilkanaście lat nie żałować niechcianych kompromisów. Oczywiście, byliśmy otwarci na rady, pomysły i wsparcie najbliższych, ale wiedzieliśmy, że ostatnia decyzja należy do nas i trzymaliśmy się tego od samego początku do końca.
  • unikamy tureckiego zwyczaju zapraszania wszystkich dalekich krewnych i sąsiadów – chcemy świętować z najbliższą rodziną i z przyjaciółmi, którzy byli z nami od początku, wolimy mały, ale szczęśliwy, pełen energii ślub niż wielką imprezę pełną cichych krytyków i narzekaczy. Czy spodobało się to wszystkim? Oczywiście, że nie. Czy teraz, prawie rok po ślubie ma to jakieś znaczenie? Również nie.
  • organizacja, dekoracje i właściwie dopinanie wszystkiego spada na nas- w nosie mamy turecki kicz i w duchu punktu numer jeden- robimy wszystko po swojemu. Oboje zgodziliśmy się z Fabem, że traktujemy nasz ślub jak imprezę życia na której chcemy się dobrze bawić, ale też mieć frajdę z przygotowań i dopieszczania szczegółów dlatego poświęciliśmy mnóstwo czasu i energii na dopracowanie detali. Czy jest to opcja dla każdego? Pewnie nie, ale nie martwcie się, pod koniec tej serii postów znajdziecie rozwiązanie jak wybrnąć z sytuacji gdy marzy wam się kreatywna impreza, ale sami nie czujecie się na siłach, aby taką przygotować:)

Z tymi kilkoma punktami w głowie zabraliśmy się do roboty. Eksperymentowaliśmy, zastosowaliśmy stretgie, które na co dzień były nam bardzo bliskie w pracy zawodowej. Okazuje się, że sposób projektowania ślubu jest bardzo podobny do projektowania kolekcji ciuchów! W ciągu najbliższych tygodni opowiem wam jak krok po kroku od pinterestowych tablic pełnych najróżniejszych inspiracji i pomysłów doszliśmy do efektu, który możecie obejrzeć poniżej:

Tym samym zapraszam na nową serię postów z kategorii NASZ ŚLUB DIY gdzie możecie od kulis podejrzeć organizację i przygotowywanie do ślubu jak z pinterestowych marzeń. Mam nadzieję, że spotkamy się również na youtubie gdzie zamierzam poszerzać tematykę i pokazywać wam konkretne narzędzia i pomysły w akcji!

Koniecznie dajcie mi znać co ze ślubnych tematów interesuje was najbardziej, o czym chcecie poczytać i co było największym wyzwaniem przy planowaniu waszego ślubu!

PS. Jeśli macie znajomych, którzy planują ślub i szukają inspiracji i pomysłów odbiegających od tego co popularne i ogólnie dostępne, koniecznie dajcie im znać o tym nowym cyklu blogowym!

Zobacz również

  • Kamila Kołodziejczak

    Piękny materiał :)
    A co do ślubu po swojemu to ja z moim Kamilem mamy to samo zdanie, chcemy skromnie i po Naszemu 😀

  • Piękne dekoracje i kwiaty! Co do samego ślubu- jestem zwolenniczką tradycji, ale fajnie na Was popatrzeć takich szczęśliwych :)

  • Piękny ten Wasz ślub :) Z przyjemnością będę śledzić nowy cykl :) Też mieliśmy takie założenie, że ślub jest nasz i ma być po naszemu, no i było. Oczywiście nie wszystkim pasowały nasze wybory, ale koniec końców wszystkim się uroczystość bardzo podobała. :)

  • swietny pomysl na serie postow :) filmik ogladalam juz nie raz i nie dwa, zachwycona jestem tym jak to wszystko zorganizowaliscie i.. chce wiedziec wszystko! z niecierpliwoscia czekam na kolejne posty :))

  • Kasia Przybyt

    Nie mogę się doczekać obejrzenia kulis waszego ślubu, porównam sobie z tym jak to się u nas teraz dzieje :) Buziaki!

  • Iza

    Genialny filmik. Myślę, że Wasze doświadczenia mogą być pomocne dla par, które planują wasele. Jestem pewna, że to będzie świetna seria. 😀

  • elka

    ojejujejujeju tak bardzo nie mogę się doczekać kolejnych Twoich ślubnych postów! Na filmiku widzę, że mieliście cudowną uroczystość.. Niedługo biorę ślub i właśnie zabieram się za planowanie dekoracji i dodatkowych atrakcji :)

  • Już jestem po :) Ale chętnie poczytam :) My nie robiliśmy nic z DIY – mam dwie lewe ręce do rzeczy manualnych 😛 i antytalencie plastyczne 😛

  • Super!!!!!!

  • jaki piękny filmik! cudowne z Was małżeństwo ! dużo szczęścia życzę :)

  • Beata

    Bardzo chętnie będę czytać Twoje posty, tym bardziej, że na Twoim blogu jestem od niedawna, a już zdążyłam przeczytać chyba wszystko co było do przeczytania 😀 Dzięki Tobie właśnie przygotowuję się do rozpoczęcia swojego Project Life :)

    Sama marzę o wprowadzeniu elementów DIY na własnym ślubie i weselu, ale najpierw muszę się zdecydować, czego właściwie chcę, bo jak przeglądam Pinterest, to podoba mi się wszyyystko! 😀

    Swoją drogą, obejrzałam video i nagle patrzę, znajome twarze… o, Dakann z żoną? :)

    Pozdrawiam! :)

  • Ewa

    Chętnie poczytam o Waszych ślubnych DIY :) bardzo podoba mi się taki „własny pomysł” na ślub, wówczas staje się on jeszcze bardziej wyjątkowy.

  • Grischa&Lilou

    Świetny filmik <3

    Ja niedługo też będę musiała rzucić się w wir ślubnych przygotowań – już teraz postanowiliśmy sobie, że sami z Facetem wszystko zorganizujemy, nie mamy dużo oszczędności, ślub i wesele będą baaardzo kameralne, więc interesują nas proste projekty, które można samodzielnie zrealizować, nie wydając na nie mnóstwa kasy :)

    Pozdrawiamy i życzymy dużo szczęścia! Jesteście ogromną inspiracją <3

  • Chyba się u Ciebie zasiedzę! Czekam na kolejny wpis z cyklu! :)

  • www.kilkuetatowamama.com

    zrobiliście tak jak my 9 late temu (OMG!!!) Na ślub zarobilismy samim, zorganizowalismy tak jak chcielismy, zaprosilismy kogo chcieliśmy. bylo fajnie, bo było tak jak chcielismy :)

  • marzy mi się coś takiego. cudownie to wszystko wygląda :) czekam na dalsze posty z tego tematu :)

  • Anna

    Cierpliwie czekam na kolejne wpisy!

  • Ale cudownie :) chcę, żeby mój ślub był tak wspaniały jak Wasz :)

  • Pięknie! Czekam na kolejne posty ślubne 😀

  • Natka

    Piękny film. Super pamiątka!

  • Witaj! Czy będzie kontynuacja tej serii? Chciałabym sama zorganizować swój ślub i chętnie poczytałabym o tym u Ciebie :)

  • Kasiu, Ty wyglądałaś przepięknie, Wasze przyjęcie wyglądało przepięknie i jest to dla mnie kolejna kropka nad i – słuchaj siebie i swojej intuicji :).

    Z serii praktycznych: żółte sukienki na Twoją prośbę? :) Jak to rozegrałaś?

    • dziękuję 😀
      a żółte sukienki były wspólnym pomysłem, ślub był szaro-żółty, więc zaproponowałam jeden z tych kolorów na sukienki, dziewczyny wybrały żółty, a potem… odłożyły zakupy na ostatnią chwilę – bo to Turcja właśnie 😀 – ślub był we wrześniu, w sklepach już od sierpnia jesienne kolekcje w zupełnie jesiennych kolorach – był problem, ale dały radę :) Plus oczywiście mieliśmy problem z F. siostrą 😀 która jakoś parę dni przed ślubem stwierdziła, że jako siostra pana młodego MUSI mieć suknię wieczorową 😀 no i wysyłała nam zdjęcia żółtych sukien balowych jak bezy dwa razy większych od mojej hahaha w końcu jej powiedziałam, żeby zrobiła jak zechce, żeby czuła się komfortowo no i rozsądek wziął górę 😉

  • dagmara

    Oooo, temat dla mnie super na czasie – sama planuję swój ślub i nie byłabym sobą, gdybym nie chciała go zorganizować „po swojemu”, z całą masą rzeczy zupełnie „o nas i dla nas”. Jeśli postanowisz wrócić do serii, będę bardzo wdzięcznym i wiernym czytelnikiem :) Pozdrawiam z Poznania!

    • Dagmara zastanawiam sie cały czas nad tą serią – mam już napisane kilka postów i przygotowany materiał, ale w międzyczasie zmienił mi się trochę „pomysł” na bloga i nie jestem pewna czy te wpisy się w niego teraz wpasują :)

      • Ja bym chętnie poczytała. Kto jeszcze? Przekonajmy Kasię :)

        • hahaha to jeszcze wyślijcie mi tu armię kransoludków, które pomogą rozciągać dobę ;D

  • Popłakałam się, oglądając filmik <3 Piękna sprawa! My planujemy zrobić tylko obiad dla rodziny, ale i tak chcę wiele rzeczy zrobić sama :) Zaproszenia, dekoracje, a nawet sukienkę, jeżeli już do tego stopnia opanuję szycie :)

  • Ależ piękny ślub! Sama bym taki chciała! Cudnie!

  • mania

    <3

  • Na swoim ślubie za rok też planuję, aby było niepowtarzalnie i kreatywnie, słowem inaczej niż na innych ślubach, na których bywaliśmy do tej pory. 😉 Temat więc dla mnie idealny i już nie mogę się doczekać kolejnych postów w nadziei, że może pomogą mi trochę ogarnąć kwestie, co do których nie jestem pewna i mam wątpliwości. 😉

    • Natalia a nad czym się zastanawiasz?

      • Głównie nad tym czy kolory i inne dekoracje, które sobie wymyśliłam będą do siebie pasować. A pewnie niepewność opuści mnie dopiero w momencie gdy zobaczę to wszystko na własne oczy. 😀

  • Szkoda, ze nie kontynuowałaś tej serii – chętnie bym poczytała ! A póki co – wszystkiego dobrego dla Was z okazji drugiej rocznicy ślubu:)

    • dziękuję! Ja też troszkę żałuję, ale niestety inne rzeczy i sprawy stały się priorytetami :(

  • Kasia, to jest chyba najpiękniejszy filmik ze ślubu, jaki widziałam. Tak naturalny <3
    Aż się wzruszyłam!

    • dziękuję :):) Kasia zrobiła nam tym filmem piękny prezent i pamiątkę :)

  • Piękny filmik i z chęcią bym poczytała o tych sprawach, jestem przed ślubem więc każda rada się przyda 😉 pozdrawiam

    • dziękuję :) piękne ślubne posty pojawiają się ostatnio u Aliny na blogu Design Your Life :)

      • Dziękuję za podpowiedź, pozdrawiam :)