MOJA PRAWA RĘKA W KUCHNI – ROBOT KOHERSEN MYCOOK

Kulinarne tematy na blogu pojawiają się dość rzadko, ale za każdym razem spotykają się z waszym entuzjastycznym przyjęciem. Kreatywność na bank wyraża się również w kuchni, a ja czasem żartuję, że gdyby worqshop nie powstał mogłabym z wielką radością zostać blogerką kulinarną. Uwielbiam gotować i eksperymentować w kuchni, a jedzenie jest jednym z moich ulubionych tematów fotograficznych.

JAK JEMY NA CO DZIEŃ?

Od roku przekonuję się, że ograniczenia w diecie (unikamy nabiału, ja dodatkowo nie jestem fanką mięsa plus przez większość czasu staramy się jeść w myśl z zasadą “czystej michy”) tylko poszerzają kulinarne horyzonty. Nie ma tygodnia, w którym nie wypróbowalibyśmy jakiegoś nowego przepisu, eksperymentujemy z ciekawymi ziołami i przyprawami, ciągle zamawiam smakowite, kulinarne wynalazki i generalnie z nowościami w kuchni jest mi bardzo, bardzo dobrze.

Nie mamy świra na punkcie zdrowego jedzenia, ale lubimy jeść tak, aby po posiłku czuć się po prostu dobrze. Nasza dieta na co dzień opiera się na dużej ilości warzyw, wiele przepisów z których korzystam bazuje na kuchni wegańskiej, staramy się wybierać nieprzetworzone jedzenie.

Sprzęt z którego korzystam w kuchni musi ułatwiać nam zdrowe odżywianie na co dzień. Bardzo długo czekałam na urządzenie, które pomoże mi przygotować różne pasty kanapkowe, wegańskie lody, musy i desery, mleko roślinne i zielone koktajle. Szukałam czegoś, co bez problemu rozdrobni płatki na mąkę, z czego pomocą przygotuję kilka łyżek pasty tahini do hummusu lub sałatki i zmiksuję jarmuż na idealnie gładkie smoothie. Przeprowadzka i przygotowania do remontu kuchni stały się świetną okazją do wypróbowania nowych rozwiązań technologicznych w naszej kuchni!

NASZA NOWA KUCHNIA

Obecnie jesteśmy na etapie planowania i urządzania naszej nowej kuchni (na razie robimy to w głowie i na Pintereście, a do konkretów przejdziemy pewnie na jesieni) i o ile uwielbiam w kuchni bawić się smakiem, wyglądem i różnorodnością jedzenia to jeśli chodzi o sprzęt stawiam na minimalizm.

Nie chcę mieć mnóstwa wyspecjalizowanych sprzętów, nie potrzebuję krajalnicy do jajek, obieraczki do jabłek, pięciu różnych tarek, frytkownic, parownic i urządzeń, z których będę korzystać tylko od wielkiego dzwonu.

Kompletując wyposażenie naszej kuchni szukamy rzeczy, które będą łączyć wiele funkcji w jednym urządzeniu. Szukamy sprzętu dobrej jakości, takiego który będzie nam służył codziennie przez wiele lat. Zależy nam na tym, aby był on estetyczny, intuicyjny w użyciu i łatwy w przechowywaniu.

 

URZĄDZENIE KOHERSEN MYCOOK

Od ponad miesiąca testujemy w naszej kuchni urządzenie wielofunkcyjne Kohersen Mycook. Na początku zastanawiałam się czy taki kombajn jest nam tak naprawdę potrzebny, ale kilka tygodni z robotem Mycook sprawiło, że zakochaliśmy się w nim na dobre! Wbrew moim obawom nie jest to wielofunkcyjny kombajn, którego funkcje nie sprawdzają się w codziennym życiu – wręcz przeciwnie!

W CZYM POMAGA NAM ROBOT KOHERSEN MYCOOK?

Nasza znajomość z urządzeniem Kohersen Mycook rozkręcała się bardzo powoli.

Zaczęliśmy od miksowania różnych smoothie, koktajli i soków. Intuicyjny panel sterowania oraz niesamowicie skuteczne, samoostrzące się noże sprawiły, że przygotowanie koktajli nawet ze składników, które dotychczas uważałam za problematyczne okazało się dziecinnie proste.

Smoothie stały się naszym ulubionym drugim śniadaniem, a efekt zawsze jest ten sam – napój zblendowany urządzeniem Kohersen Mycook wychodzi jedwabiście gładki i pyszny!

W urządzeniu Kohersen Mycook przygotowujemy również różne pasty na kanapki – z jego pomocą często robimy domowy hummus, naszą ulubioną śniadaniową pastę jajeczną, zdrową wersję nutelli i ostatni hit – szalenie pikantną pastę harrisa z suszonych papryczek chilli, w której zakochał się Fab!

Od niedawna robot Kohersen Mycook sprawdza się także jako pomocnik obiadowy. Funkcja indukcji sprawia, że zagotowanie w nim wody to kwestia kilku minut, ugotowanie ryżu lub makaronu czy podgotowanie warzyw także zajmuje chwilę.

Świeże warzywa świetnie smakują gotowane na parze, robot szybko potrafi też przygotować z nich sałatki i surówki. Z pomocą urządzenia w jednym naczyniu przygotowuję masy na wegańskie burgery i warzywne placuszki, robię pyszne sosy do makaronu, a ostatnio, ku radości męskiej części rodziny również eksperymentuję z mięsnymi przepisami na grilla!

Z pomocą urządzenia przygotowujemy też różne desery. Kohersen Mycook świetnie sprawdza się przy przygotowaniu smakołyków, które lubimy najbardziej – robot pomaga nam zrobić idealnie gładkie budynie jaglane oraz pyszne wegańskie lody, radzi sobie z masą na ciastka, rozdrabnia orzechy na gładkie masło i całkiem dobrze ubija bezę! Nie mogę się już doczekać testowania go podczas przygotowywania domowych konfitur i dżemów na zimę!

OSZCZĘDNOŚCI W KUCHNI

Dzięki planowaniu zakupów i posiłków oraz wykorzystaniu robota Kohersen Mycook do przygotowania półproduktów udaje nam się również sporo zaoszczędzić.

Nie muszę już kupować opakowania mąki owsianej tylko po to, aby użyć jedną szklankę do placuszków lub ciastek – Mycook zmieli mi odpowiednią ilość płatków na mąkę. Tak samo dobrze poradzi sobie z ryżem, cieciorką i cukrem, które dzięki funkcji turbo w kilka chwil możemy rozdrobnić na proszek.

Z pomocą robota przygotowujemy domowe soki owocowe oraz mleko roślinne w ilości, jaka akurat jest nam potrzebna.

CZY KOHERSEN MYCOOK TO URZĄDZENIE DLA NAS?

Uwielbiam spędzać czas w kuchni i dobrze wiem, że jest wiele rzeczy, których nie oddam do wykonania urządzeniu Mycook.

Uwielbiam piec chleb i ręczne wyrabianie ciasta to dla mnie najlepsza forma relaksu. Ryż ugotowany w tradycyjny, turecki sposób (czyli pilav) smakuje nam najbardziej i nie zamieniłabym go na żaden inny.

Wiele potraw nadal z przyjemnością wykonuję ręcznie, coraz częściej w gotowaniu pomaga mi jednak Kohersen Mycook. Robot bez marudzenia zrobi to, co jest dla mnie mało przyjemne – zmieli lub potnie mięso (bo jednak Fab czasem burgera albo cevapici z grilla ma ochotę zjeść;), poszatkuje cebulę, w kilka sekund rozdrobni marchewkę.

A najfajniejsze jest to, że dzięki funkcji samoczyszczenia na koniec również praktycznie sam się myje – to niesamowita oszczędność czasu!

POSZERZANIE KULINARNYCH HORYZONTÓW

Z pomocą urządzenia Mycook jeszcze chętniej testuję nowe przepisy. Dzięki temu że w kilka chwil mogę podgrzać/zmielić/zblendować/ugotować/pokroić/rozdrobnić najróżniejsze składniki eksperymentowanie z przepisami z ulubionych blogów i książek kucharskich jest dla mnie jeszcze większą frajdą, a kolekcja przepisów do wypróbowania w moim bullet journalu stale się powiększa. Wreszcie brak odpowiedniego sprzętu nie jest ograniczeniem!

Załączoną do urządzenia książkę kucharską wykorzystuję jako przewodnik i inspirację. Korzystałam z niej podczas nauki obsługi urządzenia, dzięki niej łatwiej było mi poznać jego funkcje i dopasować prędkości. Wspomagałam się instrukcją, która jest naprawdę czytelna i w jasny sposób wyjaśnia najważniejsze kwestie związane z bezpiecznym korzystaniem z urządzenia. Nie ograniczam się jednak tylko do przepisów z książki kucharskiej, a wiele nowych inspiracji i pomysłów na sezonowe potrawy znajduję również w sekcji PRZEPISY na stronie producenta oraz na blogu Mycook.pl.

PROSTE I SZYBKIE GOTOWANIE

Robot Kohersen Mycook świetnie sprawdził się u nas podczas remontu, gdy dookoła wszędzie latał kurz i pył. Z jego pomocą życie w kuchni stało się łatwiejsze, nawet w najbardziej zabiegany dzień możemy szybko zrobić domowe pesto czy inny sos, który wymieszany z makaronem stanowi pyszny posiłek.

Robot Kohersen okazał się naprawdę wielofunkcyjny, z jego pomocą wiele razy zrobiliśmy nasze ulubione budynie z kaszy jaglanej, różne owocowo-warzywne smoothie, sosy i koktajle, mleko roślinne i domowe lody. Wykorzystujemy go jako naczynie do gotowania na parze. Gdy zrobi się chłodniej wyręczy nas w przygotowaniu zup, które jesienią i zimą jemy w ilościach hurtowych. W przyszłości, gdy nasza rodzina się powiększy świetnie sprawdzi się do przygotowywania domowych posiłków, zupek i przecierów dla najmłodszych.

Cieszę się z tego naszego nowego, kuchennego pomocnika i czuję, że razem zgotujemy jeszcze wiele pyszności! Wiem, że taki sprzęt to inwestycja na lata i zakup, który warto rozważyć, ale jeśli cenicie domowe jedzenie, lubicie eksperymentować w kuchni, a przy okazji zależy wam na tym, aby nie spędzać w niej całych wieków Kohersen Mycook to sprawdzona “prawa ręka”!

Z jakich kuchennych pomocników korzystacie najchętniej? Bez jakiego sprzętu nie wyobrażacie sobie gotowania? Dajcie znać!

Wpis powstał we współpracy z Kohersen Mycook

Zobacz również

  • Oszczędnica

    Mam pytanie, jak z wyjmowaniem gęstych mas lub past robionych w małych ilościach? Czy trzeba demontować ostrze czy da się może to zrobić w inny sposób?

    • Do robota dołączona jest szpatułka, którą sporo można wyciągnąć, ale jak tej masy jest mało i jest „wartościowa” (np. orzechy itp) demontowałam ostrze, które w sumie jest bardzo łatwo wyciągnąć 🙂 i pomagałam sobie małą szpatułką, albo drewnianą łyżeczką 🙂

  • Natalia Kowalska

    Proponowałabym zaznaczenie na początku wpisu, że jest to wpis na zamówienie. Sprzęt normalnie bez wad i niedoskonałości…

    • Mam Thermomix, nie Mycooka, ale to podobne sprzęty, więc wcale się nie dziwię zachwytom. Jeden sprzęt robi większość roboty w kuchni, do tego łatwo się go myje. Od 6 lat używam tego typu sprzętu wiele razy dziennie i mogłabym ograniczyć moją kuchnię praktycznie do niego + lodówki + zlewu. Wiem, że nie u każdego się sprawdzi, ale akurat w takim stylu gotowania jak u mnie i jak widać, też u Kasi (pasty, sosy, kasze, surówki, warzywa na parze itp.), jest idealny.

  • Ja jako studentka cenie sobie w kuchni prostotę i szybkość więc na pewno taki sprzęt by mi się przydał ;D

  • Fajna sprawa! I powiem Ci, że mega mnie zainspirowałaś do gotowania dobrych rzeczy 😛

  • To nie dla mnie, ja za bardzo lubię brudzić w kuchni podczas gotowania. Ja lubię spędzać dużo czasu w kuchni, gotując i nie lubię, kiedy ktoś mnie wyręcza.

  • Wygląda świetnie! A piękne zdjęcia dodają mu dodatkowego uroku 🙂

  • Wercho88

    Ja posiadam Thermomix (prawdopodobnie jeden wzorowany na drugim z tym że nie wiem który był pierwszy). Co prawda cena mojego sprzętu odstrasza wieeeeelu, ja natomiast uważam, że to najlepiej zainwestowane pieniądze.
    Nie lubię mieć miliona różnych sprzętów, które tylko gracą półkę a tutaj mam wszystko (no prawie) w jednym: mikser, blender, robot kuchenny, urządzenie na parze, garnek do gotowania….
    Od kiedy go mam nie wyobrażam sobie gotowania… baaa…. egzystowania bez niego 🙂
    Dodatkowo muszę być na diecie bezglutenowej i bezmlecznej więc żeby móc cokolwiek jeść (:)), czego skład nie będzie dłuższy niż wykład profesora Miodka a zawartość nie będzie odstraszała całą tablicą Mendelejewa to ten sprzęt – mogę powiedzieć to z czystym sumieniem – ratuje mi życie 🙂

    • Mi też życie ułatwia Thermomix, który wg opisu Kasi, spełnia te same funkcje, co Kohersen. Jedyny dodatkowy sprzęt w kuchni oprócz niego to wyciskarka wolnoobrotowa i nic więcej do mojego kuchennego szczęścia nie potrzeba 😉

  • Naczytałam się o tych pastach, musach, koktajlach lodach, że aż ślinka cieknie! ;D
    Ja mam tylko blender i mikser ręczny :D, jednak mam nadzieję, że kiedyś sprawie sobie takiego pomocnika.