Jak mieć więcej czasu dla siebie?

Jak mieć więcej czasu dla siebie? Jak rozciągnąć dobę, aby zmieścić w niej to wszystko, co chcielibyśmy zrobić? Jak znaleźć czas na małe przyjemności, na kreatywność, na rozwój i na realizację własnych celów i marzeń?

Te pytania wracają do mnie odkąd tylko pamiętam – zadawałam je sobie kilka lat temu, pracując na etacie, tak samo jak zadaję je sobie teraz, prowadząc własną firmę i szefując samej sobie. Gdy wpadniemy po uszy w wir pracy i obowiązków bardzo często zapominamy, że tak naprawdę najciemniej jest pod latarnią, a odpowiedzi za którymi się rozglądamy często mamy na wyciągnięcie ręki.

Zamiast czekać na objawienie, rewolucję i kogoś, kto wreszcie uporządkuje nasze życie prezentując super nowatorskie techniki i systemy pozwalające zaoszczędzić czas warto zatrzymać się i na moment wrócić do prostych, sprawdzonych rozwiązań dzięki którym wyciągniemy więcej z każdego dnia. Za moment napiszę wam o tych, które wyjątkowo dobrze sprawdzają się u nas w domu, przedtem jednak musimy zastanowić się nad jedną bardzo ważną sprawą! Zanim dowiesz się jak mieć więcej czasu dla siebie pomyśl – po co właściwie chcesz mieć ten czas, co?

JAK WYKORZYSTASZ WOLNY CZAS?

Zatrzymaj się na moment i zapytaj samą siebie: po co tak naprawdę chcesz mieć więcej czasu? Co z tym wolnym czasem zrobisz? Jak go wykorzystasz? Czego nowego spróbujesz? Komu podarujesz wolne chwile w ciągu dnia? Co te dodatkowe minuty lub godziny zmienią w twoim życiu?

Przestań działać na autopilocie i zastanów się dlaczego zależy ci na tym, aby mieć więcej czasu! Zobaczysz, że gdy będziesz znała odpowiedź na to pytanie będzie ci dużo łatwiej zabrać się do zorganizowania codzienności w sposób, który sprawi, że będziesz mieć więcej czasu dla siebie! Prawda jest taka, że gdy wiesz już na czym ci zależy wcześniej czy później znajdziesz sposób na to, aby osiągnąć cel!

Ja marzyłam o pracy na swoim – bez typowego szefa, bez podróżowania w korkach do biura, bez sztywnych zasad i ustalonych godzin działania. Marzyłam o pracy, w której będę mogła się rozwijać i która pozwoli mi cieszyć się wolnym czasem.

Marzyłam o codzienności w której znajdzie się czas na rozwój, kreatywność, wartościowe spotkania i odpoczynek, marzyłam też o fajnym, przytulnym domu “do mieszkania”, a nie idealnie wypucowanym muzeum najnowszych trendów z Instagrama.

Dojście do punktu w którym jestem teraz zajęło mi prawie 3 lata – czy było łatwo? Wcale nie! Wielu rzeczy musiałam się nauczyć, wiele rozwiązań testowałam na sobie, na nowo organizowałam podział na pracę w domu i życie w domu i cały czas jest to swego rodzaju work in progress, ale nie narzekam – znam swoje “dlaczego” i wiem po co to wszystko robię!

JAK MIEĆ WIĘCEJ CZASU DLA SIEBIE?

Gdy ty również odkryjesz już po co ci ten wolny czas, zastanów się jak możesz go wydzielić w swoim planie dnia. Pamiętaj, że nic nie zrobi się tutaj samo i założę się , że dojście do sytuacji idealnej chwilkę u ciebie potrwa. Nic nie dzieje się od razu, dlatego jak zawsze będę namawiać cię do tego, aby postawić na małe kroki!

Pomyśl tylko – jeśli uda ci się zaoszczędzić nawet 15 minut dziennie w skali tygodnia będą to prawie 2 godziny! A 2 godziny to już coś! To wolny czas który możesz wykorzystać na rozwijanie swojego hobby, na spotkanie z przyjaciółką, na wypad na basen, na spacer, na trening, albo po prostu na odpoczynek z książką – opcji jest tutaj wiele, a wybór należy do ciebie.

CO SPRAWDZA SIĘ U MNIE – JAK TO ROBIĘ, ŻE MIMO WIELU OBOWIĄZKÓW MAM CZAS DLA SIEBIE?

W codziennym życiu stawiam przede wszystkim na drobne nawyki, które pozwalają mi zaoszczędzić czas na małe przyjemności oraz na uwzględnianie tych drugich w moim planie dnia.

Nie każdy może sobie pozwolić na delegowanie zadań, nie każdego stać na panią do sprzątania, codzienne jedzenie na mieście albo oddawanie ciuchów do pralni – spokojnie, nie będę cię do tego namawiać (bo sama tak nie robię!), zamiast tego pokażę ci jak drobne, codzienne czynności pozwalają mi zaoszczędzić sporo czasu w ciągu tygodnia!

Świetnie sprawdza się tu powiedzenie “ziarnko do ziarnka, uzbiera się miarka” – poniżej podrzucam kilka rozwiązań, które świetnie sprawdzają się u nas – wypróbuj je, może zadziałają też u Ciebie!

PLANOWANIE

Planujemy! I tak, ważna jest tutaj liczba mnoga! Tak samo jak w liczbie mnogiej jemy, robimy bałagan, korzystamy z pomieszczeń i urządzeń w naszym domu, odpoczywamy i spędzamy razem wolny czas, tak samo wspólnie z Fabem bierzemy odpowiedzialność za planowanie.

Dzielimy się obowiązkami i razem podejmujemy decyzje jak będzie wyglądał nasz tydzień – dzięki temu nikt później nie narzeka i nie jest rozczarowany planami zrobionymi przez drugą osobę. Na bieżąco ustalamy zasady, o które opiera się funkcjonowanie naszego domu i … nie trzymamy się ich zbyt sztywno! Nic nie jest tutaj wykute w betonie i jeśli coś nie działa poprzez rozmowy i eksperymenty szukamy nowych rozwiązań.

Wiadomo, że na początku wspólne planowanie nie było dla nas czymś naturalnym, ale po kilku tygodniach weszło nam to w krew. Teraz wiemy, że jeśli ja gotuję to Fab zmywa. Ja planuję zakupy i jadłospis, ale to on rozpakowuje dostarczone produkty i na bieżąco kontroluje czego nam brakuje. Pranie robimy razem, ale każdy sam układa swoje rzeczy na półkach. Taki układ sprawdza się u nas bardzo dobrze i nikt nie czuje się tutaj pokrzywdzony.

SZYBKIE PORZĄDKI PRZED SNEM

Przed snem staramy się poświęcić kilka chwil na ogarnięcie mieszkania – w ciągu 10 minut udaje nam się odłożyć rzeczy na miejsce, szybko uporządkować kuchnię, ułożyć poduszki na kanapie i sprzątnąć porozrzucane drobiazgi. Dzięki takim ekspresowym porządkom witamy kolejny dzień w posprzątanym mieszkaniu, a w weekend nie musimy tracić czasu na wielkie sprzątanie!

MĄDRZE WYKORZYSTUJĘ PRZERWY W PRACY

Staram się wykorzystać fakt, że pracuję w domu i wykorzystuję przerwy w trakcie pracy na zajęcie się drobnymi, domowymi czynnościami. 10 minut to wystarczająca ilość czasu na przygotowanie prania, przetarcie blatów w kuchni, odkurzenie mieszkania czy szybkie posegregowanie śmieci z recyklingu – część domowych obowiązków udaje mi się dzięki temu ogarnąć w ciągu dnia, a przy okazji funduję sobie trochę ruchu!

DZIAŁAM “W MIĘDZYCZASIE”

To co mogę robię w międzyczasie – podczas gotowania obiadu na bieżąco zmywam naczynia (jeśli i tak muszę być wtedy w kuchni, to czemu nie?), albo przygotowuję od razu coś na podwieczorek; szykując się do wyjścia staram się od razu uporządkować buty, czapki i szaliki w przedpokoju, a wieczorem szczotkując zęby chowam do łazienkowych szafek kosmetyki i porządkuję przestrzeń dookoła mnie. Te niepozorne porządki pozwalają mi zaoszczędzić sporo czasu, dzięki temu wieczorem mogę zająć się tym co lubię!

KORZYSTAM Z NOWOCZESNYCH ROZWIĄZAŃ

Tu gdzie mogę upraszczam sobie życie zamiast je nadmiernie komplikować i korzystam ze sprytnych rozwiązań dzięki którym oszczędzam czas. Technologia rozwija się z roku na rok i przy okazji remontu i wymiany kilku większych domowych sprzętów poczułam jak bardzo może nam ona ułatwiać życie! Przykład – nasz nowa pralka.

Sprytne rozwiązania zastosowane w pralce Amica DAW 8143 DSiBTO pozwalają mi zaoszczędzić naprawdę sporo czasu w skali tygodnia – dzięki systemowi Opti Dose, który samodzielnie dozuje ilość środków piorących nie muszę za każdym razem wlewać ich do pralki (w pojemniczkach mieści się litr płynu do prania i 0.6 litra płynu do płukania tkanin), funkcja Add+ pozwala mi dorzucić zapomniane rzeczy w trakcie prania, a pranie parowe Steam Touch sprawia, że praktycznie mogłam pożegnać się z żelazkiem – ubrania potraktowane parą pod koniec prania i odpowiednio rozwieszone nadają się do założenia od razu po wyschnięciu!

Nowoczesne pralki; odkurzacze, które sprzątają bez naszej pomocy; samoczyszczące się piekarniki, wielofunkcyjne roboty kuchenne czy chociażby zakupy online to tylko kilka rzeczy, które wykorzystują osiągnięcia technologii aby ułatwić nam życie! Wiadomo, że nie uda się na raz wymienić wszystkich sprzętów AGD w domu na te “inteligente”, ale planując kolejny remont lub większe zakupy warto o tym pomyśleć! Nam marzy się teraz sprytny odkurzacz 🙂

UKŁADAM ZADANIA W BLOKI

Staram się grupować zadania w bloki, które mogę zrobić za jednym podejściem. Jeśli mam coś do załatwienia na mieście planuję swój tydzień tak, aby połączyć to z innymi zakupami, spotkaniami i sprawami – dzięki temu wyprawiam się do centrum raz w tygodniu. To samo tyczy się rzeczy, które mam do załatwienia w najbliższej okolicy – zamiast jednego dnia maszerować do biblioteki, kolejnego na pocztę, a jeszcze innego do apteki i na bazarek planuję to wszystko tak, aby uporać się z całością “na raz”. To naprawdę spora oszczędność czasu i energii – na co dzień nie zdajemy sobie sprawy z tego ile czasu tracimy na dojazdach i czekaniu w kolejkach – warto z tym walczyć!

JESTEM ŚWIADOMA, ŻE PEWNYCH RZECZY NIE BĘDĘ ROBIĆ

Wiem, że są rzeczy, których po prostu nie robię i spokojnie żyję sobie z konsekwencjami tego “nie robienia”. Niektóre domowe obowiązki sobie odpuszczamy, na przykład nie robimy wielkich weekendowych porządków. Moja mama nie wyobraża sobie soboty bez odkurzania, mycia podłóg i ścierania kurzów, ja z kolei nie wyobrażam sobie soboty bez leniwego śniadania z Grey’s Anatomy w tle i czasu spędzonego w fajny sposób we dwoje. Wiem, że nigdy nie będe miała w domu tak czysto jak mama, ale … wcale mi na tym nie zależy, to nie są moje priorytety. Z tych samych powodów praktycznie nie prasujemy ubrań, nie myjemy okien po każdym deszczu (o zgrozo!) i nie mamy podłączonej telewizji – nie zależy nam na rzeczach i zajęciach, które pochłaniają czas.

PLANUJEMY MAŁE PRZYJEMNOŚCI W CIĄGU DNIA!

Ostatnia sprawa – planujemy czas na małe przyjemności, a jak już je zaplanujemy podchodzimy do nich bardzo, bardzo serio! Normą są u nas “kawiarniane randki” czyli wypady na kawę z laptopem podczas których łączymy odkrywanie nowych knajpek z pracą wśród ludzi.

W moim planerze mam specjalną stronę na której stworzyłam listę miłych rzeczy, drobiazgów do zrobienia na co dzień, które nie zajmują więcej niż 15 minut. Poza tym każda pora roku też niesie ze sobą wiele okazji do zrobienia czegoś fajnego – warto to wykorzystać i przemycić niektóre z nich do swojego planu dnia.

15 minut zaoszczędzone na przykrych obowiązkach można świetnie wykorzystać aby się trochę rozpieścić, a regularne dbanie o siebie na pewno da nam więcej niż wielkie zrywy od okazji do okazji!

Żyjemy w zabieganych czasach i każda minuta jest na wagę złota, w związku z tym organizacja, planowanie i szukanie sposobów na to jak mieć więcej czasu dla siebie stały się ostatnio bardzo modne. Założę się, że rzeczy o których napisałam nie są ci wcale obce, wiele z nich pewnie brzmi znajomo. Może czytałaś o nich wiele razy i liczyłaś na coś bardziej nowatorskiego – przykro mi, tutaj tego nie znajdziesz, nie wierzę w wymyślanie koła na nowo, zamiast tego stawiam na praktykę i testowanie.

Zastanów się co zrobiłabyś z 15 minutami dziennie ekstra, a następnie pomyśl co możesz zmienić w swoim planie dnia już teraz, aby ten czas dla siebie odzyskać! Masz jakiś pomysł? Koniecznie podziel się nim w komentarzu!

Pamiętaj – nie przekonasz się dopóki nie spróbujesz, a przeczytanie setek stron poradników nic ci nie da jeśli nie odważysz się przetestować wybranych rozwiązań na sobie. Spróbuj – to nic nie kosztuje, a do zyskania jest naprawdę wiele! Stań się praktykiem, zacznij od tych 15 minut dziennie i zobacz jak fajny wpływ na twoją codzienność może mieć nawet tak niewielka zmiana!

Ciekawa jestem jakie rozwiązania z tych “poradnikowych” stosujecie u siebie? Co robicie aby mieć więcej czasu dla siebie? Jak najchętniej go wykorzystujecie? Czym w ogóle jest dla was wolny czas?

Dajcie znać w komentarzach – może dzięki wam odkryję jakąś złotą radę wartą przetestowania u nas (ha, Fab się na bank ucieszy!)

* wpis powstał we współpracy z Amica

Zobacz również

  • Marta Gromala

    Kasiu,
    Swietny post, kolejna inspiracja. Czytam Cie juz od jakiegos czasu I dzieki Twoim wpisow, wprowadzilam w zycie kilka zmian, dzieki czemu lepiej wykorzystuje dzien I robie duzo rzeczy, na ktore kiedys „nie mialam czasu” 🙂
    Po przeczytaniu Twojego postu o Miracle Morning, wprowadzilam ten nawyk w zycie. Zaczelam wczesniej wstawac i pierwsza ksiazka, ktora przeczytalam podczas MM byl wlasnie Fenomen Poranka 🙂 Czytajac ksiazke, na biezaco udoskonalam swoje praktyki. Tera znie wyobrazam sobie zaczecia dnia bez MM, co mnie laduje na caly dzien, skupiam si na swoich celach i codziennie rano cwicze joge, co bylo wczesniej dla mnie nie do ogarniecia 🙂 Zaczelam wczesniej chodzic spac i przestalam tracic czas na zbedne rzeczy.
    Dzieki praktykowaniu MM, zaczelam czytac ksiazki o samorozwoju, ktorych mam maly stosik, ale na ktore nie mialam wczesniej czasu. Teraz robie porzadek z moimi finansami i zaczelam planowac budzet, dzieki kolejnej ksiazce czytanej podczas MM.
    Dodatkowo, lisopad jest moim pierwszym miesiacem z BuJo 🙂 rowniez dzieki Twpjemu blogowi. Dlugo czytalam i planowalam, jak wszystko sobie rozrysowac, ale nic nie jest lepsze niz praktyka i zaczecie dzialania!
    Takze Kasiu, bardzo dziekuje Ci za Towjego bloga i niesamowita inspiracje, bo dzieki Tobie i mojej samodyscyplinie, wprowadzilam wiele pozytywnych zmian w swoim zyciu !!! 🙂
    Pozdrawiam goraco,
    Marta

  • Też staram się podczas przerw w pracy wykonywać drobne rzeczy domowe, jak np. nastawienie prania czy jego rozwieszenie, przetarcie blatów w kuchni itp. i tak jak piszesz te drobne rzeczy wpływają na to, że nie muszę poświęcać później całego sobotniego do południa na sprzątanie (moja mama również nie wyobraża sobie soboty bez gruntownego sprzątania). Lubię mieć czysto w mieszkaniu, ale nie szaleję i nie jest dla mnie priorytetem mieć wymuskane wnętrza jak z katalogu 🙂 Ciągle pracuję nad samodyscypliną, wyrobieniem nawyków i większą ilością czasu dla siebie, bo jak rzucę się w wir pracy i wciągnie mnie jakiś projekt to zapominam o całym świecie, a później padam ze zmęczenia.
    Wiem, że małe zmiany mogą doprowadzić do dużych zmian, oczywiście tych pozytywnych, dlatego ciągle staram się nad sobą pracować.
    Dziękuję Ci za ten wpis, bo daje mi kopa do kolejnych działań i drobnych zmian 😀

  • Wiesz Kasiu, że dzięki Twojemu wpisowi o zakupach online przed chwilą dosłownie dotarły do mnie pierwszy raz torby z zamówieniem? Zaraz rozpakowuję 😀

    U mnie tez zaplanowanie to klucz, ale musi to być zaplanowanie z godziną, inaczej przesuwam czas dla siebie na później po „ważniejszych rzeczach” – ok. 11:00 robię przerwę na kawę i choćby się wszystko waliło to jest minimum 20 minut dla mnie 🙂 chwila oddechu z dala od monitora, a przy okazji do zastanowienia się czy plan na dzień jest wykonalny czy coś w nim zmienić, i do poczytania czegoś ciekawego. Sprawdza się! 🙂

  • Korzystanie z timera w pralce, żeby wyprało się na konkretną godzinę, drobne prace domowe podczas przerw czy zakupy online. Duża oszczędność czasu. A niekiedy krótki spacer czy herbata i książka 🙂 A wolny czas to dla mnie totalny luz, kiedy dom jest posprzątany a ja mogę robić „nic”, co w praktyce jest czasem z rodziną, z książką czy serialem 😉

  • Monika Wysocka

    Cześć Kasiu! Fajny tekst i w zasadzie mogłabym się pod wszystkim podpisać. U mnie też wieczorem 15 minut na porządki przed snem, lubię mieć poprawione koce i poduszki na kanapie w salonie, sprzątnięte blaty w kuchni i w takiej posprzątanej przestrzeni po prostu przyjemniej mi się rozpoczyna kolejny dzień. Też nie jestem fanką wielką sobotnich porządków (trauma z dzieciństwa, gdy mama zaczynała sprzątanie o, bagatela, 6 rano!). Też układam zadania w bloki i wyjście na zakupy łączę z wstąpieniem na pocztę albo do biblioteki. A gdy gotuję obiad, to tez przygotowuję od razu kolację, albo sprzątam kuchnię. I zdecydowanie warto łączyć tak codzienne obowiązki właśnie po to, żeby mieć choćby pół godziny więcej dla siebie na drobne przyjemności. Ten system sprawdza się u mnie już od dawna, więc mogę podpisać się pod nim obiema rękoma i nogami. 🙂

  • Bardzo mi się podobają wszystkie sposoby! Teraz tylko wcielić w życie :)))

  • Natalia

    Kasiu, uwielbiam Twojego bloga. Twoje wpisy są pełne pozytywnej motywacji. Jednak mam problem sama ze sobą… Piszesz o tym jak znaleźć 15 minut ekstra na swoje przyjemności etc… Mam ten problem, że czasu mam naprawdę dużo. Bywa, że mam wolny cały dzień i … cały przeleżę go w łóżku w piżamie opychając się słodyczami… I to nie jest jednostkowa sytuacja… Chciałabym planować, ale tak naprawdę nawet nie wiem co. Pracuję w systemie zmianowym, 12h dziennie, więc wolnego mam naprawdę dużo, a przepuszczam ten czas przez palce.

  • Spodobał mi się pomysł na piętnastominutowe przyjemności 🙂 Może podzieliłabyś się swoją listą?

  • Aby mieć więcej czasu dla siebie… czasem odpuszczam 🙂
    Organizacja jest świetna, ale są momenty, gdy bierzemy za dużo na siebie – wówczas odpuszczenie jest najlepszą metodą. 🙂

  • ewa

    Kasiu,

    bardzo rzeczowy wpis. Masz racje dzisiejszy czasy sa na wage zlota. Juz dawno zrezygnowalam z TV jesli trafi sie jakis fajny serial ogladam go z mezem w weekend w ramach wyjsciach do kina np 🙂 radia i wiadomsci slucham robiac porzadki badz prowadzac auto. W pracy dwie 15 minutwe przerwy wykorzytsuje na czytanie zaleglej prasy 😉 badz krzyzowki a drobne czynnosci domowe tez staram sie ogarniac w tygodniu zeby weekendowe sprzatnie ktore lubie zrobic i miec zglowy w piatek po pracy. Do pracy nosze swoje posilki, ktore przygotwuje w weekend dzieki czemu nie mam dodtakowe stresa, ze po kilkunastu godzinach w biurze i w korkach musze jeszcze cos ugotowac.
    mysle, ze moglabym wyluskac wiecej czasu ale pewne rzeczy poki co sa nie do przeskoczenia .

    pozdrawiam
    ewa

    • Ewa dzięki za Twój komentarz! Kolejna porcja świetnych pomysłów na drobne czynności, które w skali tygodnia pozwalają sporo czasu zaoszczędzić! Super, że znalazłaś swoje rozwiązania, które ułatwiają Ci życie – mam nadzieję, że dziewczyny czytające bloga też znajdą u Ciebie trochę podpowiedzi! :):)