Marcowe Tu i Teraz

Pisanie wstępów do wpisów zawsze jest dla mnie najtrudniejsze. Dlatego z premedytacją zostawiam to sobie na koniec, ale czasem ta sztuczka też nie działa i po prostu słowa się nie kleją. Zapraszam was więc tak zupełnie po prosty na marcowe tu i teraz – w końcu nieśmiało zajrzała do nas wiosna, czuję na plecach ciepłe promienie słońca i wszystko mi mówi, że to będzie fajny tydzień!

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście może pokusicie się o napisanie „tu i teraz” na swoich blogach? Koniecznie podlinkujcie teksty do swoich wpisów w komentarzach!

SŁUCHAM w zeszłym tygodniu, podczas moich nostalgicznych porządków odkopałam płytę z Metra i na nowo zasłuchałam się w moich ulubionych, musicalowych piosenkach.

Słucham wersji oryginalnych, słucham coverów, słucham piosenek z Broadwayu i West Wendu, słucham polskich wykonań Studia Accantus. Końcówka marca upływa mi więc mocno musicalowo!

CZUJĘ SIĘ totalnie wypoczęta po offline’owej niedzieli, którą sobie wczoraj zafundowałam.

Naprawdę potrzebowałam takiego odcięcia się na moment od sieci i technologi! Świat się nie zawalił a ja porządnie odpoczęłam od sprawdzania mediów społecznościowych, wiadomości i maili.

Często nie zdajemy sobie sprawy ile czasu ucieka nam w sieci, a taki dzień offline pozwala nabrać dystansu i skupić się na innych sprawach, pobyć tu i teraz, nadrobić zaległości i po ludzku złapać oddech w realnym świecie.

CHCIAŁABYM wykorzystać piękną pogodę w tym tygodniu na nacieszenie się rowerami, trochę prac w ogrodzie, długie spacery i konkretny powrót do porannego biegania.

Ta przydługa zima dała wszystkim nieźle w kość, ale teraz to już chyba naprawdę koniec i możemy zacząć robić wiosenne plany, jak myślicie?

JESTEM WDZIĘCZNA ZA WAS! Dużo myślałam o tym w ciągu ostatnich kilku dni czytając Share Week’owe polecajki w których pisałyście o worqshop – tak bardzo, bardzo, bardzo się cieszę, że czas, który spędzacie na blogu jest dla was wartościowy, inspirujący i ciekawy! Dziękuję za to, że znajdujecie w codziennym zabieganiu chwilkę aby tu zerknąć 🙂

Dziękuję też za wasze ciepłe słowa, komentarze i wiadomości pod kątem zmian jakie powolutku, małymi krokami wprowadzam na blogu! W marcu pojawiły się nasze facebookowe Qulisy i nawet nie wiecie jaką frajdę sprawia mi możliwość takiego kontaktu z wami. No i mega się cieszę, że to o czym rozmawiamy działa i sprawdza się też u was!

Kto ma już plany na wiosnę, ręka w górę?⠀ Mój plan numer jeden to… podsumowanie pracy z celami z ostatnich trzech miesięcy! Pierwszy kwartał roku już praaaaawie za nami pora wyłożyć kawę na ławę, zobaczyć co wyszło, a co nie!⠀ ⠀ A jeśli chcecie zgarnąć taki zestaw gratisów do wydrukowania PLUS nauczyć się jak z głową pracować z celami, jak je sobie wyznaczać, jak krok po kroczku realizować i z frajdą odhaczać to w linku w bio znajdziecie info o świetnym kursie online o celach autorstwa @ewelinamierzwinska.pl – zapisując się na niego przez mój link dostajecie też zestaw printabli z ulubionymi stronami z mojego bujo 🙂 Polecam! ⠀ ⠀ #namoimbiurku#planowanie#bulletjournalpolska#bujolovers#bujojunkies#polishblogger#polskablogerka#kołożycia#level10life#organizacjaczasu#w7dnidocelów#bulletjournal#trackers#relaks#goodvibesonly#livebeatifully#simplejoys #dowydrukowania #dobrenawyki #leuchtturm1917 #cele #zarzadzanieczasem #tuiteraz #onthetableproject #tv_stilllife #tigertime #mojecele#postanowienia

A post shared by Kasia Mistacoglu (@worqshop) on

PRACUJĘ NAD podsumowaniem moich celów z pierwszego kwartału tego roku. Już teraz wiem, że z wieloma rzeczami … nie dam po prostu rady. Ustalając swoje cele nie myślałam o tym ile mojej energii pochłonie przeprowadzka i remont oraz codzienne życie w tym zwariowanym bałaganie. Nie myślałam o tym jak przeprowadzka wpłynie na nasze zwyczaje, produktywność i tempo pracy.

Nie wszystko wyszło tak jak miało wyjść, ale dla mnie są to po prostu kolejne doświadczenia i tyle. Pisałam już kiedyś o tym, że jeśli chodzi o cele i ich realizację to skupiam się bardziej na „drodze” niż na efekcie końcowym i tego się trzymam!

CIESZĘ SIĘ bo za oknem świeci piękne słońce, przede mną fajny tydzień, zaplanowałam kilka spotkań, chcemy z Fabem wykorzystać pogodę na rowerowe wycieczki do miasta i generalnie – lubię poniedziałki!

UCZĘ SIĘ totalnie nowych rzeczy związanych z blogiem – wspomniałam wam już, że na wiosnę worqshop zaprezentuje się w nowej szacie graficznej, siedzę więc teraz i grzebię w kodach i różnych układach, aby słowa dotrzymać.

Oczywiście wymaga to obejrzenia milionów filmików i tutoriali na youtubie, bo template, który sobie wybrałam najprostszy w obsłudze nie jest, a ja jako typowa Zosia Samosia muszę wiedzieć co i jak będzie tutaj działać. Więc oglądam, uczę się i działam no i co tu dużo mówić – mam z tego ogromną satysfakcję!

Po całym dniu robienia zdjęć dla @scrapki.pl z wielką frajdą usiadłam do … komputera 💻😌☕️ ale tylko po to, aby na blogu pojawił się nowy wpis – chodźcie zobaczyć kogo polecam w tegorocznym #ShareWeek 🤗😘⠀ Bardzo lubię tę akcję i mam nadzieję, że wy też się do niej przyłączycie – Share Week kończy się już w niedzielę!📆 Dajcie znać kto podzielił się już na blogu swoimi typami!🖥 ⠀ ⠀ #teatime#czasdlamnie#polishblogger#blogerka#onthebed#wieczorem#relaks#blogowanie#myunicornlife#malyksiaze#happymoment#slowlife#tuiteraz#tocokocham#wlozku#mojapasja#pracawdomu#girlboss#sharingiscaring#freelancelife#pracazdalna#lovewhite#popracy#czasnarelaks#herbatka#herbata#kobiecafotoszkoła#50mmlens

A post shared by Kasia Mistacoglu (@worqshop) on

CZYTAM Marcowe wieczory spędziłam na lekturze książki „Zielona Sukienka” Małgosi Szumskiej.

Książka opowiada o wyprawie autorki koleją transsyberyjską w głąb Rosji – zaimponowało mi to, że młodsza ode mnie Małgosia odważyła się na taką samotną podróż! Autorka książki wyruszyła w trasę śladami historii swoich dziadków, którzy zostali zesłani do Rosji w 1951 roku.

Poszczególne rozdziały powieści opisują historię miłości i rozłąki dziadków przeplatając ją z wrażeniami Małgosi z wyprawy na Syberię i do Kazachstanu. Cieszę się, że złapałam tę książkę będąc w osiedlowej bibliotece i śmiało polecam ją również wam!

OGLĄDAM na początku marca obejrzeliśmy z Fabem Logana i sama w to nie wierzę, ale wkręciłam się na dobre w X-Men’ową serię! Miesiąc upłynął nam pod znakiem X-Mena i co kilka dni z przyjemnością oglądaliśmy kolejny film. Są tu jakieś fanki Wolverina?

CZEKAM NA reaktywację grilla i ogrodu, koniec remontu i przeprowadzkowego zamieszania, nowe łóżko i materac, jakiś wiosenny wyjazd i początek sezonu na lody na mieście!

blog-separator

Cykl postów Tu & Teraz pojawił się na moim dawnym blogu w styczniu 2013 roku. Przygotowałam listę słów-kluczy, które co miesiąc rozwijałam, skupiając się na bieżących wydarzeniach w moim życiu, odczuciach i przemyśleniach. Przyłącz się jeśli masz ochotę!

STYCZEŃ 2016LUTY 2016MARZEC 2016, KWIECIEŃ 2016MAJ 2016CZERWIEC 2016, LIPIEC 2016SIERPIEŃ 2016, WRZESIEŃ 2016, PAŹDZIERNIK 2016, LISTOPAD 2016, GRUDZIEŃ 2016, STYCZEŃ 2017, LUTY 2017

Zobacz również

  • Jak zawsze fantastyczna garść inspiracji i pomysłów <3 Dziękuję 🙂

  • Mój Prawie Mąż co jakiś czas załamuje się, że nie widziałam jakiegoś (powszechnie znanego) filmu, więc regularnie dba o moją edukację filmową :)) X-Menów widzieliśmy już jakiś czas temu, zostałam przez nich fanką Marvela.

  • Cudownie jest czuć, że wiosna gości już coraz częściej i chętniej. Dziś też poczułam cudowne grzanie słoneczka w plecy i jedyne co mogę powiedzieć – brakowało mi tego 😀 Super, że wspominasz o książce ‚Zielona sukienka’. Czytałam ją już bardzo dawno, ale ciągle pamiętam o czym opowiadałam i w jaki sposób. Piękna historia, a najlepsze w niej to, że to wszystko działo się naprawdę i to nie jest żadna literacka fikcja. Każdemu kto będzie miał okazję również serdecznie polecam. 🙂

  • Anna Maria W.

    A propos łóżka – sama stoję przed kupnem nowego i zupełnie nie wiem co wybrać. Po wstępnym rozejrzeniu się stwierdzam, że jakoś żadne do mnie nie przemawia… Więc jeśli odkryłaś jakiś fajny sklep z łóżkami to będę wdzięczna za polecenie go 😉 Nie zdawałam sobie w dodatku wcześniej sprawy, że łóżko to tak kosztowna impreza – okazało się, że to co wczesniej brałam za cenę łóżka np. w ikea, to w rzeczywistości cena samej ramy. A jeszcze trzeba kupić stelaż. I materac 😀

    • Anna Maria W.

      (tak się złożyło, że wszystkie dotychczasowe łóżka dziedziczyłam po rodzinie, stąd moja niewiedza 😉 )

    • Marta Szulc

      Moim zdaniem należy skupić się na znalezieniu dobrej jakości materaca. Rok temu sami szukaliśmy łóżka i całej reszty. Wybraliśmy z pojemnikiem na pościel bo to dodatkowe miejsce na trzymanie dodatkowych kompletów poszewek, koce, inne kołdry. Jestem bardzo zadowolona z tego rozwiązania. No i materac. Zapłaciliśmy za niego miliony monet, ale warto, naprawdę warto.Przymierzyliśmy mnóstwo: sprężynowe, piankowe itd ale ostatecznie kupiliśmy materac kauczukowy. Jest niesamowicie wygodny. Nie za twardy, ani za miękki. Nie odkształca się, a gdy ja wiercę się na swojej stronie Mąż tego nie czuje i nie budzi się.

      • Anna Maria W.

        Dzięki wielkie za podpowiedź! O kauczukowych materacach jeszcze nie słyszałam, muszę zatem zbadać sprawę, bo mój partner często się wierci… A gdzie kupiliście łóżko z pojemnikami? Mam też zagwozdkę: kupować z zagłowkiem czy bez? Jeśli kupię bez to będę miała możliwość dokupienia osobnego zagłówka, który zawsze można wymienić, jeśli się znudzi… Z drugiej strony to dodatkowy koszt. Hm.

        • Marta Szulc

          piszę jeszcze raz bo chyba mój komentarz został usunięty przez wstawienie linka do sklepu. Kupiliśmy łóżko w brw. Jest obite miękkim materiałem i bardzo wygodne. Zagłówek był razem z ramą i stelażem. Nie myślałam nawet, żeby kupić oddzielnie zagłówek. Pojemnik na pościel super sprawa.
          W naszym łóżku podnosi się właśnie do góry od stóp. Czy będzie ciężki to zależy od materaca. Lateksowy (kauczowy) który mamy jest bardzo ciężki więc i trzeba się troszkę wysilić żeby podnieść do góry.

          • Anna Maria W.

            Bardzo dziękuję za odpowiedź! Też mam właśnie ochotę na łóżko obite materiałem, ale jak zwykle mam w głowie jakieś „ale” i zastanawiam sie jak to jest z ewentualnym czyszczeniem takiego materiału…

    • Monika

      Ja właśnie zakupiłam łożko z IKEA z serii MALM otwierane do góry od stóp.
      Schowałam tam pół życia! Jest fantastyczne dla mnie 🙂
      Dodam, że mieszkam w kawalerce, więc każdy schowek jest na wagę złota.

      • Anna Maria W.

        Ciekawe, do tej pory nie myślałam o takim rozwiązaniu. Łatwo się podnosi? Nie jest ciężkie? Dzięki za komentarz! 🙂

        • Monika

          Nie, jest mega łatwe w otwieraniu, pomimo, że mam gruby materac.

  • Fanka Wolverine zgłaszam się! 🙂 Buziaki wiosenne!

  • Ja też przebieram już nogami przed rozpoczęciem sezonu grillowego. Liczę na to, że pogoda w weekend dopisze i uda się zjeść pierwszą w sezonie kartkówkę ;D

  • Ja jutro planuję sobie zrobić dzień off-line. Na pewno mi się przyda, bo za dużo spędzam czasu przy komputerze (taka praca) 🙂 Planuję też zacząć ogarniać balkon – docelowo ma być cudny zakątek połączony z ogrodem.

    „Metro” <3 Wspomnienia, byłam na musicalu w gimnazjum i się zakochałam. A covery Studia Accantus są obłędne – zwłaszcza "Nie miało być tak" i "Czerwone trzewiki" 🙂

  • Uwielbiam produkcję Marvela i jestem fanką Iron Man’a, szkoda tylko, że na razie nie przewidują kolejnej części z tym bohaterem, ale czekam za to na nową część Avengers, która ma ukazać się w 2018 roku. Szczerze powiem, że trochę zawiodłam się na filmie Logan, dla mnie był zbyt brutalny, poprzednie części były lżejsze.
    Cieszę się za to bardzo, że w końcu czuć wiosnę i część planów na tą cześć roku już jest zrobiona ;D

  • Książkę „Zielona sukienka” zapisuję na liście „do przeczytania”. Za dwa lata planuję podróż koleją transsyberyjską i chętnie przeczytam co o tej podroży pisze osoba, która już ją odbyła.
    Życzę Ci, żeby Twoje plany rowerowe wypaliły, bo nie ma nic piękniejszego jak wiosna, słońce i przejażdżka na rowerze 🙂

  • Książka wydaje się bardzo ciekawa… Pierwszy raz słyszę ten tytuł ;O

  • Remonty dają w kość, ale za to z każdą nową rzeczą, kolejną pomalowaną ścianą jest tyle radości że po czasie zapomina się o tych ciemniejszych sprawach 🙂 Powodzenia więc z ogarnięciem się po przeprowadzce i remontami. A cykl tu i teraz bardzo mi się podoba i może wprowadzę również u siebie 🙂 Pozdrawiam

  • Cześć Kasiu!
    Dostałam newsletter i szybko przyleciałam przeczytać ‚tu i teraz’, które mi gdzieś umknęło. I wiesz, niezmiernie się cieszę, że wspomniałaś, że może byśmy zrobili taki cykl u siebie na blogu. Już wiele razy chciałam, ale uważałam, że nie wolno ściągać pomysłów i głupio mi było… ale po zachętach to już nie jest i będę działać.:) Dzięki! P.S. chyba odgrzebię swój rower 😉