Malujemy literki czyli brush lettering od podstaw

Bardzo fajnie jest mieć hobby – zajęcie dla siebie, coś czego robienie sprawia nam przyjemność, relaksuje, pozwala puścić wodze wyobraźni i po prostu odpocząć i naładować baterie. Hobby często traktowane jest jako zbędny „luksus”, coś na co ciężko znaleźć czas i przestrzeń w życiu, a przecież wcale nie musi tak być! Nie każde hobby musi być kosztowne, nie każde wymaga wielkiego nakładu materiałów i przydasiów już na starcie, nie każde zajmuje strasznie dużo czasu i przestrzeni. Dzisiaj na bloga zaprosiłam Natalię, która opowie wam o pięknym, ostatnio szalenie modnym i bardzo estetycznym hobby, czyli o rysowaniu literek! Zobaczcie tylko ile można wyczarować korzystając z flamastrów i czystej kartki! 

Hej! Jestem Natalia i chciałabym dzisiaj wypełnić worqshopową przestrzeń literkami! Pisanie to moja praca – na co dzień zajmuję się moim Fix Up Studio, ale też ogromna pasja, więc z chęcią podzielę się z Wami tym, co poznałam do tej pory w tej literniczej przygodzie. Jeżeli chcecie zdobyć nowe umiejętności artystyczne i uwolnić pokłady kreatywności, to ten wpis Wam w tym pomoże!

Pisanie zdecydowanie zalicza się do codziennych drobnych przyjemności – to w końcu praca twórcza! Pokażę Wam, jak można wykorzystać pisaki pędzelkowe w życiu codziennym, a przede wszystkim w Waszych planerach. Zrobimy krótki przegląd dobrych pisaków na początek, nauczymy się poprawnie trzymać pisak, tak żeby uzyskać najładniejszy efekt, a potem będziemy szaleć z techniką.

Obojętnie czy dopiero myślisz o tym, żeby zacząć, czy już masz pokaźną kolekcję brush penów, to na pewno znajdziesz tu coś dla siebie. 🙂

Zaczynamy!

Czym jest brush lettering?

Brush lettering czyli liternictwo z użyciem pędzla to nic innego jak pisanie – czy też raczej projektowanie i malowanie – liter. Nazewnictwo angielskie zadomowiło się u nas na dobre (ach, ten Instagram!), wprowadzając przy okazji trochę zamieszania, ale mamy też do dyspozycji nasze polskie odpowiedniki.

W tym wpisie będę wymiennie używać “brush pen” i “pisak pędzelkowy”, i też takie określenia znajdziecie we wszystkich polskich sklepach, a dodatkowo będziecie wiedzieć, co zamawiać w zagranicznych. Chociaż asortyment w Polsce jest coraz większy, więc warto przeglądać oferty sklepów plastycznych! Moje ulubione to Tinta (jest stacjonarnie w Warszawie) i Calligrafun, mają tam wszystkie pisaki, o których będę wspominać w tekście, i wiele, wiele więcej.

Przegląd czarnych brush penów na początek

Zacznijmy od tego, jakie pisaki możecie kupić, jeżeli wcześniej nie miałyście z żadnymi do czynienia.

Na rynku mamy dostępne brush peny z dwoma rodzajami końcówek: filcową i pędzelkową, najczęściej z włosia syntetycznego.

Najpopularniejsze i najłatwiej dostępne są te z japońskiej firmy Tombow – tu mamy do wyboru miękką i twardą filcową końcówkę. Modele, które są na zdjęciach to Tombow Fudenosuke Hard i Fudenosuke Soft Twin Tip, który ma dwie końcówki: w kolorach szarym i czarnym.

Obie wersje są bardzo wygodne i idealne na początek przygody z brush penami.

Inną dobrą opcją na początek jest też Kuretake Hikkei Sign Pen (bardzo podobny jest też Pentel Touch).

Na początku o wiele łatwiej pisze się pisakami z filcowymi (mocno zbitymi) końcówkami – uczymy się wtedy kontroli nad pisakiem. Stopień zaawansowania wyżej są pisaki z końcówkami pędzelkowymi, które są bardzo elastyczne. To tak jakbyśmy pisały zwyczajnym pędzelkiem, tylko bez martwienia się o kolor.

Przykładem takiego pisaka jest Clean Color Real Brush od Kuretake.

Oczywiście wszystkie wymienione brush peny są świetne nie tylko na początek, a pisaki Fudenosuke to moje ulubione! Właśnie z nich korzystam najczęściej na co dzień.

Czas na kolor!

Czarny jest uniwersalny, ale wiadomo, że to kolory cieszą najbardziej! Najwięcej opcji w tym zakresie oferuje Tombow w serii Dual Brush (aż 96 pisaków!), ale coraz więcej firm wypuszcza swoje brush peny w dużej gamie kolorów.

Mamy więc do wyboru wspomniane już wcześniej Kuretake Clean Color Real Brush i Zig Art & Graphic Twin, powiększającą się serię Talens Ecoline (które można łączyć z ich płynnymi akwarelami, pokażę Wam w dalszej części wpisu), Faber Castell Pitt Artist Pen, a nawet metaliczne pisaki Kuretake ZIG Fudebiyori Metallic Pen… jest w czym wybierać! 🙂

Jak trzymać brush peny?

Jak już wiemy czym pisać, trzeba się zająć tym, jak mamy pisać. Na szczęście brush peny są bardzo łatwe w obsłudze, więc pamiętamy jedynie o dwóch zasadach:

  1. trzymamy pisak bokiem pod kątem ok. 45°
  2. w dół mocno, w górę lekko – czyli rysując kreski w dół naciskamy mocno pisak, a rysując w górę zmniejszamy nacisk, żeby uzyskać ładny kontrast.

Nie przejmujcie się, jeśli nie wychodzi Wam od razu tak, jak chcecie – kontroli w rękach trzeba się nauczyć, ale wszystko przychodzi z czasem i praktyką. Im więcej będziemy ćwiczyć, tym szybciej zobaczymy efekty naszej pracy!

Mieszamy kolory!

Wiemy co i jak trzymać, więc czas pójść krok dalej i przetestować możliwości pisaków! Ich ogromną zaletą jest to, że dzięki swojej alkoholowej bazie można je dowolnie łączyć. Pokażę Wam dzisiaj dwa sposoby, jak uzyskać efekt przejścia kolorów.

Sposób nr 1: stopniowe dodawanie koloru

W tym sposobie rozkładamy blendowanie na kilka etapów, żeby nakładać kolory warstwami. Pokażę Wam to na przykładzie pisaków Tombow Dual Brush 055 Process Yellow i 761 Carnation.

Zaczynamy od napisania naszego tekstu najjaśniejszym kolorem, a potem stopniowo dodajemy ciemniejszy kolor. Pomiędzy każdą warstwą czekamy, aż literki wyschną; pół minuty powinno wystarczyć.

Krok 1: tekst w jasnym kolorze bazowym

Ja zaczęłam od napisania tekstu Tombow Dual Brush 055.

Krok 2: pomalowanie części liter ciemniejszym kolorem

Najlepiej dokładać kolor na jedną literkę naraz, póki atrament jest mokry – wtedy najłatwiej wymieszać dwa kolory. Kolory mieszamy używając koloru bazowego, w tym przypadku na żółty nakładałam 761 Carnation, więc żółtym pisakiem rozcierałam granicę dwóch kolorów.

Do roztarcia możemy też użyć specjalnego pisaka-blendera, który nie ma żadnego koloru, a jest jedynie mokry. Taki mają w swojej ofercie np. Tombow i Ecoline.

Dodatkowy krok 3: dodanie koloru w najciemniejszym miejscu

Możemy też pogłębić efekt gradientu dodając trochę koloru na kawałek liter, w moim przypadku na ich górną część. Tak jak w poprzednim kroku, granicę rozcieramy bazowym kolorem albo blenderem. I gotowe!

Zajrzyjcie na Instagramie na konto alissecourter, jest tam mnóstwo inspiracji kolorystycznych do blendowania. 🙂

Sposób nr 2: nałożenie na jasną końcówkę ciemniejszego koloru

Do drugiego rodzaju blendowania potrzebujecie kawałka plastiku, folii albo innej powierzchni, która będzie nam służyła za podkładkę i nie pochłania atramentu (u mnie to plastikowe wieczko od opakowania) oraz dwóch kolorów, które chcecie połączyć. Ważne jest, żeby jeden kolor był znacząco inny albo ciemniejszy od drugiego; ja użyłam Tombow Dual Brush 055 Process Yellow i Ecoline Magenta.

Krok 1: malujemy ciemniejszym pisakiem po naszej podkładce – u mnie to różowy brush pen Ecoline.

Krok 2: jaśniejszym pisakiem malujemy po pomalowanej wcześniej podkładce, czyli zbieramy ciemniejszy kolor na końcówkę pisaka, w tym przypadku żółtego Tombow 055.

Krok 3: piszemy zabarwionym jaśniejszym pisakiem po kartce 🙂

Nie martwcie się o to, czy nie zniszczy się końcówka, każda się czyści z drugiego koloru po paru pociągnięciach. Jak widać na zdjęciach, mój żółty pisak już po kilku literkach wrócił do swojego pierwotnego koloru.

Sprawa jest jeszcze prostsza z pisakami Ecoline – wystarczy zamoczyć końcówkę w płynnej akwareli i pisać!

Tutaj użyłam brush pena 390 Pastel Rose i akwareli 318 Carmine.

 

Najlepiej wypróbujcie wszystkie metody, przetestujcie różne kombinacje i dajcie znać, która podoba się Wam najbardziej!

Cieniowanie

Innym sposobem na urozmaicenie literek jest dodanie cienia, od razu stają się ciekawsze i bardziej wypukłe. Najłatwiej wyobrazić sobie, że przesuwamy nasz napis trochę w którąś stronę, np. o kilka milimetrów w lewo i piszemy go jeszcze raz obok pierwszego, tym razem innym kolorem.

Można do tego użyć standardowej opcji czyli szarego pisaka – Tombow Fudenosuke Twin Tip od razu zapewnia dwa kolory, ale można użyć dowolnego innego pisaka w odcieniu szarości, ja używam Tombow Dual Brush N60.

Na szczęście cieniowanie nie kończy się na szarościach i właściwie każdy jasny kolor będzie się nadawał do tego celu. W ten sposób możemy zrobić pastelowe cienie, np. bordowy napis z jasnoróżowym cieniem albo błękitny z jasną zielenią. Ogranicza nas jedynie wyobraźnia! i nasze pisakowe zasoby. 😉

Co ćwiczyć? kształty i litery!

Jeśli chodzi o naukę i praktykę pisania, jestem wielką fanką ćwiczenia liter niezależnie od poziomu zaawansowania – to nas uczy lepszej kontroli nad pisakami, ale też pozwala na pracę twórczą w wymyślaniu własnych form. Dobrze jest zacząć od prostych form, a potem można wymyślać do nich ozdobniki, ciekawe połączenia, zmianę kształtu… co nam przyjdzie do głowy! Szczególnie polecam ćwiczyć polskie zbitki typu “sz”, “cz”, te bywają najbardziej problematyczne.

A żebyście mogły poćwiczyć coś nowego, przygotowałam dla Was arkusz z moimi podstawowymi literkami do wydrukowania, najlepiej na grubszym papierze.

>> Arkusz do pobrania znajdziecie tutaj: klik! <<

Polecam też podpatrywać literki u innych osób, znajdziecie dużo inspiracji pod hasłami “brush lettering alphabet” albo “brush lettering” na Pintereście czy Instagramie. Uczymy się od innych, ale przerabiamy na swoje. 🙂

Brush lettering jest świetnym sposobem na to, żeby małym nakładem pracy nasze planery, kalendarze i wszystkie inne papierowe dzieła wyglądały o wiele bardziej kolorowo. A my mamy okazję do testowania i tworzenia!

Koniecznie dajcie znać w komentarzach, czy używacie brush penów i jakie są Wasze ulubione! A może dowiedziałyście się właśnie czegoś nowego o pisakach?

Przetestujcie te sposoby na blendowanie albo cieniowanie i wrzucajcie zdjęcia swoich prac na Instagram, a tam nie zapomnijcie otagować mnie @fixupstudio – z chęcią popatrzę na Wasze dzieła!

Natalia Rucińska – miłośniczka pięknych liter, złotego tuszu i domowego brownie! Na co dzień zajmuję się kaligrafią w moim Fix Up Studio: pisząc na śluby albo ucząc na warsztatach. Najczęściej znajdziecie mnie na Instagramie, czasem też na Facebooku – zawsze z chęcią porozmawiam o literkach! 🙂

Zobacz również

  • W zeszłym roku zaczęłam nieśmiało przygodę z brush letteringiem i wsiąkłam na dobre, dlatego też bardzo ucieszyła mnie tematyka posta 🙂 Muszę wypróbować metodę z cieniowaniem z wykorzystaniem szarego brushpena i…zaopatrzyć się w Tombow, czas spróbować czegoś nowego – do tej pory próbowałam jedynie Pentel Touch i zestaw z Lidla.

    • Natalia

      Tombow to już taki klasyk 😉 warto się zaopatrzyć, zwłaszcza że mają bardzo dużo opcji kolorystycznych i czuć za co się płaci. Zupełnie inna praca niż z Pentelem! Powodzenia w dalszych przygodach. 🙂

    • Julka W

      Jeśli mogę coś doradzić, to nie kupuj od razu zbyt wielu mazaków jednej firmy. U mnie tombow się nie sprawdza, jest jakby za długi. Za to sakura koi podbiły moje serce 🙂

      • Dzięki za radę, skorzystam przy okazji kolejnych zakupów:)

  • Cześć,
    Jeśli kiedyś wygram w totka i będę mieć za dużo wolnego czasu, to właśnie to będzie jedno z moich hobby 🙂
    Niestety na razie nie cierpię na brak czasu, więc mogę się jedynie poprzygladać jak inni potrafią pięknie pisać 😉
    Pozdrawiam,
    Kasia

    • Natalia

      życzę w takim razie szybkiej wygranej! chociaż i tak myślę, że nie trzeba czekać 😉 pisaki są tak mało wymagające, że nawet 10 minut z nimi zaowocuje pięknymi literkami w krótkim czasie. Zachęcam niezmiennie!

  • Agnieszka Sawczuk

    Ostatnio bardzo mnie zainteresowały piękne litery, ale nie wiedziałam od czego zacząć. W necie mnóstwo inspiracji, ale wiadomo najlepiej od podstaw. Pomyślałam „Wejdę do Kasi, ona ma tyle o pięknym planowaniu…” Wchodzę, patrzę i nie wierzę!!! Pierwszy post i od razu w dziesiątkę!! Dzięki Natalia i dzięki Kasia! To już wiecie jaki plan na maj? Zamawiam pisaki i do dzieła 😄

    • Natalia

      To zdecydowanie brzmi jak przeznaczenie! 🙂 miałam dokładnie taką samą sytuację jak poznawałam pisaki, czyli „od czego w ogóle zacząć?”, bo to wcale nie takie oczywiste. Cieszę się bardzo, że tak trafiłam w potrzeby i życzę dobrej zabawy z literkami ❤

  • Świetny wpis! Ostatnio też się wkręciłam, ale zaczęłam od stalówki. Mam zamiar wypisać sobie winietki na wesele! Ale potrzebuję białego pisaka z możliwością cienkowania – chyba łatwiej niż stalówką – jesteś w stanie coś polecić? Są białe brushpeny? 😉

    • Natalia

      o dobry, kryjący biały brush pen może być ciężko, nie jestem przekonana czy w ogóle istnieją… ja bym raczej szła w stronę markerów olejnych, np. Pilot Super Color – możesz sobie kupić z cienką albo bardzo cienką końcówką i udawać efekt kaligraficzny pogrubiając pociągnięcia w dół (czyli wszystkie pionowe kreski, tak jak ze stalówką). Farba będzie się dobrze trzymać, a przede wszystkim bardzo dobrze kryć 🙂 możesz też kupić długopis żelowy, Sakura Gelly Roll ma dobre krycie, ale trochę gorzej się będzie pisało niż markerem.

      Super pomysł z winietkami, powodzenia! 🙂

      • dziękuję za podpowiedzi! Swoją drogą.. dziwne, że nikt jeszcze nie pomyślał o białych penach 😀

        • Natalia

          myślę, że to ograniczenie wynikające z formuły, bardzo ciężko jest uzyskać krycie z białym pigmentem niż jakimkolwiek kolorem 🙂 pisaki są często na bazie wody albo alkoholu, więc trudno tu o gęstość, która by pokazywała białe krycie. Dlatego trzeba się ratować pisakami na bazie farby 🙂 albo kupić pędzelek, zmieszać biały tusz i zrobić prawdziwy brush lettering!

  • Genialny wpis 🙂 Na jakiś czas porzuciłam brushlettering, bo zbyt szybko się poddałam, ale spróbuję jeszcze raz!

  • Julka W

    Temat jest mi bardzo bliski, od kilku miesięcy ćwiczę pisanie. Myślałam nawet o wpisie na worqshop, ale na myśleniu się skończyło 😉 myślę też o własnej działalności, ale nie umiem podjąć kroków… napisz proszę coś więcej o Twojej firmie, skąd bierzesz zlecenia, czy reklamujesz się gdzieś, czy to jedyne źródło Twojego dochodu? Jak cenowo wychodzą takie usługi np wykonanie winietek? Nie mam pojęcia jak wycenić takie usługi…

    • Natalia

      napiszę Ci wiadomość na instagramie, dobrze? będzie mi wygodniej odpowiedzieć na Twoje pytania 🙂

      • Julka W

        Super, bardzo dziękuję i czekam 🙂 o ile w pisaniu czuję się swobodnie i dobrze, o tyle z własnym biznesem jestem tak niepewna… myślę, że już dawno podjęłabym kroki, bo to jest dalej rękodzieło niszowe i mam trochę pomysłów i koncepcji, ale ciągle coś mnie powstrzymuje i nie umiem się ogarnąć :/

        • Natalia

          wszystkiego trzeba się nauczyć 🙂 ja do otwarcia działalności przekonywałam się rok, więc rozumiem tę niepewność! napiszę dzisiaj, na ilovetoletter?

          • Julka W

            O widzisz, to mnie pocieszyłaś, że nie tylko ja taka niepewna siebie jestem 🙂 Tak, jeśli możesz to proszę o wiadomość na to konto. Mam nadzieję, że nie będziesz mi miała za złe, ale pewnie Cię pomęczę pytaniami 🙂 na szczęście ja jestem ze sląska, to raczej konkurencji nie stanowię 😀

  • Julka W

    Uff, udało mi się dorwać do komputera, więc mogę napisać kilka słów od siebie. Będą to subiektywne kwestie, nie zamierzam nikogo pouczać ani nic z tych rzeczy 🙂
    Osobiście polecam na początek kupić pisaki kilku firm. Wiadomo, że każdy kieruje się opiniami, ale mnie osobiście nieco zwiodły na manowce, tzn. osławione Tombow Dual miały świetne opinie, dosłownie pozycja obowiązkowa w piórniku, kupiłam 5 kolorów, po czym doszłam do wniosku, że coś mi jednak w nich nie pasuje. Są dla mnie za długie i zdecydowanie bardziej polecam Sakura KOI. Też mają wiele kolorów, a jedynym ich minusem wg mnie jest nieregularność końcówek, jedne kolory mają twardsze, inne bardziej rozwarstwione. Być może ma też znaczenie, że zaczynałam przygodę z pisaniem na zwykłym papierze czego nie polecam. Wiem, że odradzane są duże zakupy na początku przygody z nowym hobby i to prawda, ale notes z gładkimi kartkami (i nie chodzi mi o liniaturę a o faktyczną gładkość kartek) czy chociaż kilka sztuk kartek, to wg mnie pozycja obowiązkowa. Ja zaczynałam w zwykłych zeszytach i na kartkach do drukarki i były po prostu za szorstkie. A większość dostępnych brush penów ze zbitą końcówką nie lubi się z szorstkim papierem. Do takiego jak np papier czerpany czy fakturowane kartoniki do zaproszeń itp zdecydowanie polecam pisaki z typowym pędzelkiem. Dlatego też jest możliwe, że moje pisaki tombow, które są obecnie nieco rozwarstwione, ucierpiały w kontakcie ze zwykłymi papierami. Podobnie tombow fudenosuke hard, fajnie się z nim zaczynało, ale teraz nie ma jednolitej kreski, dlatego po ostatnich zakupach polecam na początek czarne brushpeny zebra, albo pentel touch, po gładkim papierze te pisaki suną jak marzenie, na prawdę cieszy oko pisanie nimi. Z asortymentu, który posiadam, polecam też Ecoline, o którym wspominała Natalia w swoim poście. Nieco inaczej pisze się tymi pisakami, bo są grubsze i wypełnione akwarelą, ale są bajeczne i cieniowanie koloru samo się w zasadzie robi podczas pisania. Mój portfel załamał się po tym jak zobaczyłam, że w ostatnim czasie dodali sporo kolorów… póki co mam pełno pisaków, więc ograniczam zakupy, ale ecoline jest u mnie w kolejce, bo w tej chwili mam tylko 3 kolory. I tutaj nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale Natalia pisze o maczaniu tylko tych markerów w farbach ecoline, ja testowałam maczanie różnych i żadne nie ucierpiały, więc spokojnie można mieszać różne firmy z tymi farbkami 🙂 Na początek polecane są również Faber Castell Pitt Artist Pen, ale u mnie się nie sprawdziły, nie umiałam uzyskać satysfakcjonującej różnicy w grubościach kresek.
    Chciałabym jeszcze dodać, że w czeluściach internetów można znaleźć mnóstwo arkuszy do ćwiczenia ruchu i kresek w dół i w górę. U mnie się to nie sprawdziło i zrobiłam to, co w wielu miejscach było odradzane – zaczęłam od razu próbować pisać. Wiadomo na początku mi nie wychodziło, ale z czasem szło mi coraz lepiej, więc da się też zacząć „od tyłu” 😉
    Podsumowując moje wypociny, na początek polecam pisaki Zebra, Tombow Fudenosuke Hard lub Soft i Pentel Touch. W kolejnych etapach przygody sprawdzą się Tombow Dual, Sakura Koi i Ecoline, a po uzyskaniu satysfakcjonującej wprawy można próbować z pędzelkami maczanymi w farbkach lub Kuretake ZIG Real brush 🙂 Handlettering to super zabawa i na prawdę można się przy tym zrelaksować i odciąć od świata! Mam nadzieję, że nikt mi głowy nie urwie, ale podaję link do mojego konta na Instagramie: https://www.instagram.com/ilovetoletter/

  • Piękne to! 🙂 WOW!