Małe Cele – wrzesień 2016

Początek kolejnego miesiąca znowu uświadamia mi jak świetnym pomysłem są Małe Cele. Siadam z czystą stroną w moim bullet journalu, zaglądam do rozpoczętych projektów, celów i postanowień i komponuję swoją własną składankę malutkich planów na kolejny miesiąc. Małe cele to możliwość świeżego startu i jednocześnie regularnej, systematycznej pracy nad większymi projektami – system w sam raz dla mnie! 

Mimo że do szkoły nie chodzę już dobrych parę lat (to już 10 lat od matury! Aż wierzyć się nie chce!), to wrzesień nadal jest dla mnie miesiącem, który zwiastuje świeży start. Porządkuję swoje plany, sprawdzam cele i priorytety, przymierzam się do planowania kolejnego roku. Na jesieni mam mnóstwo energii i pomysłów, które z wielkim zapałem wprowadzam w życie – jakoś łatwiej jest mi zacząć działać gdy za oknem nie kusi wakacyjne słońce!

projekt-planner-worqshop-bullet-journal

WRZEŚNIOWE WORKATION

Tak jak wspominałam już na facebooku, tegoroczny wrzesień upływa nam w dużej mierze pod znakiem … wakacji! Nie planowaliśmy tego wyjazdu jakoś specjalnie, ale trafiła się świetna okazja i naprawdę tanie bilety – żal było nie skorzystać! Perspektywa spędzenia dwóch tygodni września na południu Turcji dała nam niezłego powera do działania – ostatnie dni pracowaliśmy na naprawdę wysokich obrotach! Oczywiście, nie wszystko udało nam się dopiąć na ostatni guzik, stąd pomysł na kompromis czyli “workation” w stylu Pani Swojego Czasu!

Plan na najbliższe tygodnie to kilka godzin pracy dziennie oraz oczywiście mnóstwo wakacyjnych przyjemności – morze, plaża, zwiedzanie, spacery i wycieczki! Gdy wspominałam o naszym pomyśle na pracujące wakacje wielu znajomych krzywiło się słysząc o takim “pozornym” wypoczynku, ale wiecie co – mnie to naprawdę pozytywnie nakręciło do działania! Na przykład teraz – piszę do Was z samolotu, wyglądam przez okno, na dole gdzieś widzę zarys greckich wysp i wielki błękit morza – jest bosko!

To niesamowite uczucie wiedzieć, że nasze wszystkie małe decyzje doprowadziły do sytuacji, w której możemy spakować planer, komputery i aparat i pracować właściwie z dowolnego miejsca na świecie!

komputer-przy-pracy-worqshop

MAŁE CELE NA WRZESIEŃ

Planując swoje wrześniowe małe cele zależało mi na rzeczach, które spokojnie mogę zrobić z dala od domu. Decydując się na połączenie wakacji z pracą chciałam mieć pewność, że poza ogarnianiem bieżących spraw uda mi się również posunąć do przodu z większymi zadaniami, którymi powinnam zająć się w tym miesiącu. Z mojej listy priorytetów wybrałam sprawy, do których załatwienia wystarczy mi komputer, planer i parę kolorowych długopisów – wrześniowe małe cele to:

  • promocja i sprzedaż jesiennej edycji kursu Kreatywnie Na Co Dzień (sprzedaż kursu rusza już 10 września – nadal można zapisać się na listę osób zainteresowanych kursem! Lada moment zdradzę Wam kto jest partnerem kursu w tej edycji, jakie sklepy przygotowały zniżki dla kursantów oraz jakie nowe bonusy i gratisy mam w zanadrzu!),
  • przygotować worqshopowy planner na 2017 rok (swoje uwagi i propozycje odnośnie plannera możecie nadal zgłaszać w tym poście!),
  • przygotować kolekcję kart do pocket scrapbookingu z Family Portraits (dobra, powiem Wam – nasze wzory są już niemal gotowe, wybraliśmy cudną paletę kolorów a na kartach zobaczycie oryginalne ilustracje Fab Worqs!),
  • uporządkować zdjęcia i przygotować biblioteczkę “stockowych” fotografii na bloga,
  • uporządkować listę e-mail,
  • wprowadzić długo planowane zmiany w moim bullet journalu – będę przenosić część rzeczy do tego pięknego miętuska od Projekt Planner którego możecie podejrzeć na dzisiejszych zdjęciach,
  • przygotować strategię działania na Instagramie na najbliższe miesiące,
  • nakręcić vloga z wakacji,
  • zaktualizować listę rzeczy do zrobienia przed końcem roku,
  • robić conajmnej 8000 kroków dziennie – codziennie,
  • czytać przez conajmniej 30 min dziennie,
  • a po powrocie z wakacji zająć się moim nowym kumplem – hashimoto – powtórzyć badania krwi, uporządkować dietę, znaleźć lekarza endo w Warszawie, który do tej choroby podejdzie holistycznie zamiast tylko przepisywać kolejne hormony.

Bardzo cieszę się na wrzesień, bo muszę Wam przyznać, że takie działania strategiczne, budowanie planu gdy i pracowanie za kulisami bloga i firmy to coś co uwielbiam. W ostatnich miesiącach nie raz przekonałam się już, że dobry plan i strategia to podstawa mniejszych i większych sukcesów. Widzę, że duże zmiany zawdzięczam codziennie powtarzanym małym kroczkom, samodyscyplinie i przede wszystkim świadomości tego, w którą stronę chcę iść.

male-cele-wrzesien-worqshop-bullet-journal

Ciekawa jestem jakie są Wasze małe cele na wrzesień – co chcecie zrobić, osiągnąć, zmienić w sobie lub w swoim otoczeniu? Jakie sprawy będą Waszymi priorytetami w najbliższych tygodniach? Naprawdę warto wykorzystać jesień na nabranie rozpędu i wejście w Nowy Rok z przytupem – nie dajcie się jesiennej chandrze!

Pozdrawiam Was z wysokości kilku tysięcy metrów nad poziomem morza! Oczywiście mimo urlopu posty na blogu będą się ukazywać regularnie, a wakacyjne (i nie tylko!) migawki znajdziecie na facebooku i instagramie!

PS. Napiszcie w komentarzach, jak zamierzacie spędzić jesień! Ciekawa jestem Waszych planów i mniejszych i większych celów na kolejne tygodnie 🙂

Zobacz również

  • Czeka Cię naprawdę pracowity wrzesień, ale takie miesiące lubię najbardziej 🙂 Powodzenia w realizacji planów i sprzedaży kursu!

    a teraz wypoczywajcie! 🙂

    • dzięki! pracowity, ale właśnie zrównoważony wakacjami więc znośny! 😀

  • Mogę Ci polecić endo, który wydaje się mieć holistyczne podejście do Hashimoto :). Życzę wam udanych praco-wakacji i pozdrawiam z tonącej w deszczu Lefkady 😀

    • wiesz, że byłaś pierwszą osobą, która mi przyszła do głowy aby wypytać o lekarza? Czekałam tylko na „po urlopie”:D więc będę się odzywać! No i pozdrawiam ze słonecznego jak na razie Hisaronu :):) wysyłam promyczki!

    • Jeśli to ten lekarz, co ja myślę, to strasznie się cieszę, że polecenie tak działa 😉

      • Tak, to ten 🙂 myślę, że to może być odpowiednia osoba, bo też zamieniłam z nią dwa słowa na temat Hashimoto i wydawało mi się, że ma szerokie spojrzenie na temat.

        • brzmi super 😉 lepiej niż pani, która mi powiedziała, że „czego bym nie jadła to i tak wszystko jedno, a jak już rzeczywiście muszę coś zmieniać to może białą mąkę zastąpić pełnoziarnistą, a biały cukier brązowym bo tak zdrowiej” :D:D:D

  • Świetne cele 🙂 Wrzesień to w końcu czas, kiedy już nie ma tak dużo słońca, więc i chęć wagarów jest mniejsza 😉 A Hashimoto to chyba choroba cywilizacyjna, sama się z tym zmagam niestety 🙂

    • coś w tym jest z tymi wagarami 🙂
      no tak, u nas też okazało się nagle, że wiele osób dookoła ma mniejsze lub większe problemy z tarczycą…

  • Anna

    Też coś wiem na temat Hashimoto niestety;) Daj prosze znać, jak Tobie się sprawdza taki gotowy planner. Ja na początku roku sięgnęłam po Multiplanner, ale że jestem mega indywidualistką, to nie do końca było to, czego potrzebuję. Zainspirowałaś mnie i spróbowałam przygody z bujo i od razu stałam się fanką tego sposobu organizacji czasu! Choć cały czas muszę pracować nad moją systematycznością;) Najważniejsze jednak, że mogę umieszczać w nim bez ograniczeń dowolną liczbę kolekcji i checklist. Pozdrawiam serdecznie, odpoczywaj!

    • Aniu, ale wiesz, ja w planerze z Projekt Planer będę działać dalej jak w bullet journalu – też okazało się, że gotowce nie sprawdzają się u mnie tak dobrze jak własnoręcznie zaplanowany planer 🙂

  • Moim celem na wrzesień jest wyjechać i odpocząć. Aczkolwiek też zabieram ze sobą pracę, ale już bez takiego spinania, jak teraz. Poza tym muszę się trochę za planowanie zabrać. Spodobało mi się, daje dużo wolnego czasu.

    PS. Napisałam moje „tu i teraz”. 🙂

  • Jestem naprawdę ciekawa jak Projekt Planner sprawdzi się u Ciebie 🙂 Ja działam w mniejszej wersji tego plannera już od października i bardzo sobie chwalę 🙂
    U mnie wrzesień to męczarnia z jednym projektem i bez odzewu ze strony osoby, która choć trochę powinna mi pomóc i szukanie pracy.

    • trzymam kciuki za projekt i pracę 🙂
      Ja będę łączyć planner z moim bullet journalem – czuję, że to będzie strzał w dziesiątkę, długo szukałam takiego rozwiązania 🙂

  • Ja również uwielbiam metodę małych celów. Najważniejszy punkt września już zrealizowałam – przeniosłam bloga na wordpressa! 🙂 teraz nie pozostaje nic innego, jak tylko działać, ulepszać i spełniać pozostałe zadania z listy.

  • Cały czas myślę o małych celach i chyba taki sposób jest dobry na planowanie i realizację niedużych planów. Może podejrzę, podpatrzę i zastosuję 🙂

    • spróbuj 🙂 u mnie wręcz przeciwnie sprawdza się świetnie przy tych największych – wiadomo, słonia od razu nie zjemy w całości a pociętego na kawałki już tak! 😀

  • Mam „ulubione 2 miesiące, które napędzają mnie do działania. Właśnie wrzesień (bo jest po wakacjach) oraz styczeń (po Nowym Roku). 😉

    • oj to mamy podobnie! 😀
      ja też uwielbiam ten świeży start we wrześniu i w styczniu 😀

  • Doskonale Cię rozumiem – u mnie jesień również zwiastuje nową świeżość, energię do działania i mnóstwo motywacji. Na jesień więcej mi się chce!
    Mam plany okołoblogowe – skupić się na dobrych zdjęciach, dobrych wpisach. Poza tym sprawniej domykać projekty zawodowe oraz lepiej organizować czas.
    Jedno mnie zastanowiło wśród Twoich celów” strategia działanie na Insta.. przyznaję że nigdy o tym nie myślałam – możesz coś więcej powiedzieć?

    Pozdrawiam! 🙂

  • Duże cele trochę nas przerażają. A poza tym są tak odległe, że często brakuje nam zwyczajnie motywacji i konsekwencji do wytrwania w nich. Za to podzielenie dużych projektów na małe kroczki, które nie pozostawiają w głowie myśli czy to nie za dużo, czy dam radę, sprawiają, że o wiele łatwiej osiąga nam się cele i nie ma problemu z tym czy wytrwam, bo zadania co trochę ulegają zmianie i to nas napędza. 🙂

  • Ania Kucharzyna

    moje małe cele na wrzesień – przygotować się do październikowego półmaratonu, zrzucić 2 kg uzyskane przez wakacje, podrasować bloga, podnieść wyniki w pracy, częściej czytać… może niektórym wydać się to zbyt wiele, ale znam siebie i wiem, że przy odpowiedniej organizacji i samodyscyplinie na 100% się uda. Przyjemnych wakacji! 🙂

    • powodzenia Aniu! 🙂 najważniejsze to działać i coś robić, nawet jak nie osiągniesz wszystkiego co zaplanowałaś to i tak jesteś kilka dobrych kroków do przodu 🙂

  • Najlepiej podzielić dzień/tydzień/miesiąc na małe cele, by pracowało się przejrzyście. Mnie się jednak wydaje, że Twoje wcale nie są takie małe…

  • zazdraszczam możliwości pracy z każdego miejsca na ziemi (i o każdej porze)… ja póki co, małymi kroczkami również dążę do tego celu, choć muszę przyznać, że akurat dziś przypadł mój pierwszy poważny dzień zwątpienia… poza tym nigdy nie lubiłam szkoły, może dlatego nie przepadam też za wrześniem… odchodzące lato jakoś zawsze mnie przygnębia… aczkolwiek liczę na piękną polską jesień w tym roku

    • ja też mam dużo takich dni, ale na szczęście te pozytywne mimo wszystko biorą górę nad gorszymi.. mam nadzieję, że jesień będzie piękna, poprawi Ci humor i naładuje pozytywnie kolorami i wrześniowym słońcem 🙂

  • Sporo tego! Powodzenia! Pozytywnie zazdroszczę! 🙂 Chociaż mi marzą się takie prawdziwe wakacje z leżeniem na plaży! 🙂

    • spoko loko, leżenie na plaży też jest 🙂 ale… ile można leżeć 😀 ja się szybko nudzę 😉 a takie 2 w 1 okazało się ekstra! 🙂

  • Ja w tym roku mam dobre podejście do jesieni, jak nigdy bardzo się na nią cieszę. Nie mam określonych planów na nią, po prostu coś rozpiera mnie od środka i mówi, że to będzie piękny czas 🙂

    Udanego workation :))

  • Udanych wakacji :). Co do Hashi to na pewno dieta Ci bardzo może pomóc. Odstawienie cukru zdziałało u nie cuda. Małgosia z Quchennych Inspiracji dużo pisze na ten temat. Pozdrawiam :).

  • Mam podobnie, kiedy zbliża się wrzesień mój organizm jakoś sam się programuje na nowe wyzwania 🙂 Mam tylko nadzieję, że starczy mi energii na realizację wszystkich planów, które mam w głowie 😉

  • Ja również, mimo że już od ładnych paru lat nie chodzę do szkoły, wciąż patrzę na wrzesień jak na nowy początek. Jakoś tak się zdarzyło, że wszystkie moje ważne projekty i wydarzenia (i zawodowe, i osobiste) zaczynają się z reguły wczesną jesienią. Mam wtedy dużo energii po wakacyjnym odpoczynku i wręcz palę się do działania 🙂

  • Jak dla mnie połączenie odpoczynku i pracy to świetny pomysł, wydaje mi się, że mając takie widoki za oknem i atrakcje po wyjściu z domu, nie dość, że można szybko znaleźć wiele inspiracji, to jeszcze z przyjemnością o nich pisać 🙂
    Miłego wypoczynku 🙂

  • Moim celem jest ogarnięcie się w końcu po przeprowadzce, która kosztowała mnie spoooro energii i czasu… Udanego odpoczynku 🙂