Małe cele na Kwiecień

Za nami jedna czwarta roku – to nie jest prima aprilisowy żart, to całkiem poważne sprawy! Nie wiem jak sprawa realizacji większych celi i planów wygląda u Was, ale ja tak sobie kontroluję sytuację tu i teraz z zapiskami z początku roku i jest dobrze! Jeśli nie możecie się pod tym entuzjazmem podpisać – mam dobrą wiadomość – każdy czas jest dobry aby zacząć działać! A teraz piękna wiosna za oknem i nowa pora roku motywują jeszcze bardziej! 

→ PIERWSZY KROK DO MOTYWACJI – ZACZNIJ DZIAŁAĆ!

male-cele-na-kwiecien8

KROK PO KROKU DO OSIĄGNIĘĆ

Jak zawsze na początku miesiąca zaglądam na bloga z zestawieniem moich Małych Celów na najbliższe tygodnie. O co w tym chodzi?

Planując ten rok wiedziałam, że sprawy, którymi chcę się zająć to całkiem konkretne projekty i pobudka z ręką w nocniku pod koniec listopada nie wchodzi w grę. Rozbiłam swoje cele na małe kroczki i tak sobie od stycznia drepczę w stronę większych osiągnięć. Styczeń, luty i marzec spędziłam na budowaniu nowych nawyków, zwiększeniu produktywności i przetestowaniu dużego projektu – udało mi się osiągnąć bardzo dużo – nie pamiętam tak intensywnych i satysfakcjonujących 3 miesięcy.

Zwalam to na metodę małych kroczków i rozbijanie dużych projektów na mniejsze!

→ JAK PRZESTAĆ MARUDZIĆ I ZACZĄĆ DZIAŁAĆ!

Dobra wiadomość –  Ty też możesz zacząć działać w ten sposób i przekonać się, czy małe cele to metoda dla Ciebie. Nie czarujmy się – nie realizuję 100% postanowień ze swojej listy, ale – to co robię przybliża mnie do dużego celu, który z dnia na dzień staje się coraz bardziej realny. Oczywiście, jeśli realizację celów i postanowień masz w małym paluszku nie zawracaj sobie głowy nowymi metodami (i koniecznie napisz w komentarzu jak Ty osiągasz cele!), ale jeśli czujesz, że to i owo mogłabyś poprawić – spróbuj! Zastanów się jakie małe kroki mogłabyś wykonać już dziś, aby przybliżyć się do wymarzonego rezultatu i zacznij działać!

male-cele-na-kwiecien2

MAŁE CELE W KWIETNIU

Po intensywnym lutym i marcu (w którym podobno miałam zwolnić!) moje cele na najbliższe tygodnie sprowadzam naprawdę do minimum. Stawiam na systematyczną pracę nad rzeczami, do których ostatnio nie miałam serca, a wypadałoby się już nimi zająć, bo w momencie gdy one zaczną szwankować mój większy plan też się zatrzęsie. Poza tym na pewno skupię się też na przyjemnym odhaczaniu punktów z mojej wiosennej listy rzeczy do zrobienia (których część zresztą znajduje się poniżej!) . Cele na kwiecień są naprawdę małe – pora odpocząć i złapać chwilę oddechu!

male-cele-na-kwiecien7

Trochę celowo nie piszę nic o codziennej rutynie i aktywności fizycznej – szykuję na ten temat oddzielny wpis, który już niedługo pojawi się na blogu.

Tak w ogóle to czuję, że to będzie fajny miesiąc. Cieszę się, że mogę odrobinę zwolnić, zrobić wiosenne porządki w moich zakątkach internetu, zająć się sobą i wrócić do rzeczy, które uwielbiam – mam tu zwłaszcza na myśli fotografię i vlogo01wanie! Napiszcie jakie vlogi chcielibyście zobaczyć na kanale – coś o fotografii, kreatywności, ulubieńców, vlogi z Warszawy i dalszych wycieczek? A może coś całkiem innego?

male-cele-na-kwiecien3

Napiszcie koniecznie jakie są Wasze plany na kwiecień – czy zamierzacie zająć się jakimś konkretnym projektem lub sprawami, które w efekcie doprowadzą Was do osiągnięcia większych celów? Czy raczej stawiacie na wiosenne przyjemności, cieszenie się słońcem, zieloną trawką i byciem tu i teraz? A może znacie magiczną sztuczkę na połączenie obu tych spraw? Dajcie znać!

ZOBACZ RÓWNIEŻ

  • Barbara Hauzińska

    Chętnie obejrzałabym blogi o fotografii i wycieczkach po Warszawie😊

  • A ja w tym miesiącu zrobiłam moją kwietniową listę nawet wcześniej! 🙂 Normalnie aż przebieram nóżkami na samą myśl o wiośnie i najbliższym miesiącu! Nowe pokłady motywacji we mnie wstąpiły! 🙂

    • cudnie! ach ta wiosenna motywacja do działania 🙂 trzeba ją jak najlepiej wykorzystać 🙂

  • Nic tak nie pobudza jak wiosna :))!! Być może i ja zmierzę się z Wyzwaniem Fotograficznym u Jest Rudo :). Dla samej siebie. Pozdrawiam Cię serdecznie i gratuluję pozytywnych opinii na Share Week. Dzięki nim tu trafiłam i zgadzam się, że „zabijasz optymizmem” :). Pozdrawiam Cię serdecznie
    Sylwia.

    • dziękuję! cieszę się, że złapałaś tu trochę dobrej energii i oczywiście zapraszam częściej! :):)

  • Ajj, wraz z wiosną też mam ochotę w końcu zacząć realizować swoje małe cele! Chyba też muszę je spisać, mając je czarno na białym może szybciej mi się to uda ; )

    • na pewno! w ogóle myślę, że jak coś zapiszemy to łatwiej się za to zabrać – czy to cele, czy rzeczy do zrobienia 🙂 no i głowa jest spokojniejsza 🙂

  • Ja w momencie gdy nie osiągnę celu w 100%, mam poczucie, że coś zrobiłam źle – mogłam się bardziej postarać i w ogóle jak to nie jest 100% to tak naprawdę w ogóle nie wyszło… A zawsze jakoś brakuje motywacji, żeby osiągnąć cel 🙂

  • Wiosna zawsze daje kopa! Ziółka ja zabiłam, jakoś nam nie wyszło ;):D

  • W zeszłym miesiącu łatwiej poszło mi stworzenie listy celów. Stworze z opóźnieniem, ale ważne, aby ją wypełnić. Idę jeszcze tą z marca rozliczyć. Ja się wraz z wiosną zmotywować coś nie mogę. 😉

  • Na pewno coś o Warszawie i kreatywności 🙂

  • Akurat dziś przywiozłam sobie ziółka do skrzynek w ogrodzie. Mam nadzieję, że też ich nie zabiję 🙂 Małe cele – też mam w planie kurs u Pani Swojego Czasu i bardzo liczę na to, że potem będę potrafiła te cele nie tylko sobie stawiać, ale i większość, jak nie wszystkie, realizować 🙂

    • i jak podoba Ci się kurs? Ja jestem zachwycona, zwłaszcza mini podcastami w każdym module! I ciekawa jestem jakie ziółka wybrałaś? rosną?:)

      • kurs bardzo mi się podoba. Aż sama jestem zdziwiona, że niektórych rzeczy, mimo że proste i oczywiste, nie zauważałam wcześniej 🙂

        Zioła sadzę do ogrodu w specjalne, wielkie donice. A jakie? – takie, które zazwyczaj używam w codziennym gotowaniu – zawsze mam przynajmniej rozmaryn, tymianek, bazylie i miętę (do wody). I rosną, bo jako że mieszkam w Hamburgu, to deszcz jest tu raczej normą. Nie ma więc ryzyka zaschnięcia nawet latem, gdy mogłabym zapomnieć o podlewaniu 🙂

  • Kurdupel

    Ja ostatnio przekonałam się że jedyne co u mnie działa jeśli chodzi o realizację celów, to zebranie szanownych 4 liter i po prostu zrobienie w całości tego co zalega. Pewnie że gdzieś tam w tle jest milion checklist, planner, planner ścienny, kolorowe długopisy itp, ale bez porządnej samodyscypliny nic bym nie zrobiła. Jedyny minus to taki, że na dłuższą metę takie robienie wszystkiego na hurra jest męczące 🙁

    • oczywiście, że bez samodyscypliny się nie da 🙂 Ja ją traktuję jako takie codzienne nawyki w działaniu – bo robienie na hurra też już kilka razy dało mi popalić i nie chcę sobie już fundować takiego stresu 🙂

  • Moje cele realizuję już teraz. Po prostu ruszam cztery litery i robię co trzeba. Póki co mam taki komfort, że nie mam wiele obowiązków i wszystko udaje mi się robić na bieżąco. Jeśli mam większe wyzwanie to robię w tej chwili tyle ile mogę, kolejny blok zadań planuję na najbliższy możliwy termin i ot, całe planowanie 😉

    • ważne, że znalazłaś swój sposób :):) to prawda, że bez tego magicznego momentu ruszenia zadka wiele się nie zdziała 😀

  • Też biorę udział w tym kursie! <3
    A może to też Cie zainteresuje?
    http://paulinapamula.ontrapages.com/wyzwanie

    • wiem 😀 widziałam Cię w grupie 🙂 Dziękuję za linka 🙂 mam obecnie dwa kursy online – Oli i Kasi Pszonickiej i staram się na nich skupić uwagę w 100%:)

      • To przypomnę nieśmiało, że liczę na relację z kursu Kasi 🙂

  • Mrugacza

    Moim ambitnym celem na kwiecień (i połowę maja) to przygotowanie się do półmaratonu 🙂 Dotychczas mój maksymalny dystans biegowy to 10 km, więc przede mną sporo dyscypliny i sporo godzin do wybiegania 🙂 już nie mogę się doczekać! Mój sposób to wyznaczenie sobie nagrody za zrealizowanie celu. Moją nagrodą będzie wymarzona sukienka. Ode mnie – dla mnie. No i satysfakcja, jej nie można przecenić. To uczucie, że da się WSZYSTKO, wystarczy… postanowić to sobie 😉

  • O kreatywności zawsze ciekawe 🙂

  • Powodzenia!:)

  • Życzę Ci, abyś zrealizowała wszystkie swoje plany na kwiecień! Co ja planuję na ten miesiąc? Ulepszenie swojego bloga pod względem regularności i treści oraz… odświeżenie działki poza miastem, aby jeszcze bardziej korzystać z wiosenno – letniej pogody 🙂

    • och działeczka to jest to! my będziemy cieszyć się z ogródku rodziców, ale jeżdżąc po okolicy na rowerze mijam takie ogródki działkowe i przypominają mi się nieraz urodziny koleżanek z podstawówki, które na takich działkach były organizowane 🙂

  • archistacja

    Ja również poczyniłam pewne postanowienia, nie tylko na kwiecień, ale na całą wiosnę. Ta pora roku sprzyja takim działaniom. Powiem nawet więcej wiosenna aura sprawia, że najczęściej udaje mi się te moje małe cele osiągnąć. Tobie życzę powodzenia i miłego wypełniania postanowień 🙂

  • Nie zabiję ziółek. <3 Niestety u mnie padają po dwóch dniach, nie wiem jak temu zaradzić. 😉

    • na bazylię polecam ciachnąć, wsadzić do szklanki z wodą, poczekać aż puści korzonki i zasadzić w świeżej ziemi z drenażem – działa cuda 🙂

      • Ooooo to muszę wybróbować! Dzięki!

  • „Nie zabije ziółek.” – przeurocze 🙂
    Ja podobnie jak @michellebrach:disqus zabijam wszystkie po kolei, cudem bazylia trzyma się już drugi tydzień (obym nie zapeszyła) 🙂
    Trzymam kciuki za motywację, pozdrawiam!

    • ale zbijasz takie ziółka z marketu? Bo one podobno kiepsko nadają się do uprawy w doniczkach w domu, nie są do tego przystosowane 🙂

      • A widzisz! Przywracasz mi wiarę we własne możliwości 🙂

  • Hmm ciekawe, ja zawsze piszę podsumowanie miesiąca po tym jak się skończy, a takie planowanie kolejnego może być bardzo motywujące 🙂 Może zacznę to robić nawet na własne potrzeby, bez publikowania na blogu.. Albo będę zdradzać jakie były cele na poprzedni miesiąc i się wtedy z nich rozliczać 😉 Pomyślę, zainspirowałaś mnie! 🙂

  • Ciekawe cele 🙂 Powodzenia! U mnie kwiecień to miesiąc przed maratonem czyli zwrócenie szczególnej uwagi na dietę i wytrwanie w treningach. Poza tym mam w planie przeczytanie książki po angielsku jako urozmaicenie codziennej nauki tego języka.

  • Śmietankowy Dom

    Ja wciąż robię 100 rzeczy na raz. Z 2 latkiem na kolanie rozkręcam moją śmietankową firmę, prasują i gotując jednocześnie. Chyba przesadziłam. Myślę że od września kiedy młoda pójdzie do przedszkola a my zamieszkamy w nowym domu, spokojnie będę mogła 1.zacząć czytać Twojego bloga od początku 2.kupić planer 3. obwiesić lodówkę planerami 4. zacząć wypełniać zamierzone cele. Bardzo mi na tym zależy. Pozdrawiam cieplutko