Małe Cele w kwietniu

Kwiecień rozgościł się u nas na dobre, a razem z nim przyszła wiosna, piękne słońce, kwitnące jabłonie i zielone szaleństwo w naszym przydomowym ogrodzie – jest cudnie, na taką wiosnę czekałam!

Zapraszam was na nowy post z wiosennymi zdjęciami i małe cele, które w tym miesiącu czekają u nas do zrealizowania!

Przez moment kusiło mnie, aby na ten miesiąc nie planować nic. Obiecałam sobie w tym roku jeden taki miesiąc na luzie – bez planów, bez projektów i bez niekończącej się listy zadań. Postanowiłam jednak odłożyć te mini „wakacje” na lato, a w kwietniu skupić się na mocnym wejściu w kolejny kwartał tego pięknego roku.

MAŁE CELE W KWIETNIU

  • odświeżyć informacje o reklamie na Facebooku,
  • dokończyć pracę nad nowym wyglądem bloga,
  • zorganizować drugie urodziny bloga,
  • zrobić porządki w szafie,
  • odświeżyć moją wiosenną capsule wardrobe,
  • ułożyć sobie fajną, biegową playlistę,
  • okulista i dentysta,
  • wyjazd na kilka dni w góry,
  • przygotować pokój do malowania,
  • zrobić plan remontu kuchni,
  • kupić (albo chociaż wybrać!) lodówkę,
  • zebrać w jednym miejscu ulubione przepisy i pomysły na posiłki,
  • więcej zdjęć codzienności,
  • 2 dni kompletnie offline,
  • więcej czasu wolnego dla mnie!

W kwietniu chciałabym odpocząć i cieszyć się wiosną …

Ten miesiąc zleci strasznie szybko. Za moment Wielkanoc, zaraz potem planujemy małą ucieczkę w nasze piękne polskie góry, w międzyczasie codzienna praca, remont, zlecenia, urodziny bloga i dopieszczanie jego nowego wyglądu – wiem, że będę miała pełne ręce roboty.

Dlatego w kwietniu chciałabym też po prostu, po ludzku odpocząć. Wsiąść na rower i jechać popracować w ulubionej kawiarni. Pobyć sama ze sobą. Mieć czas na przejrzenie remontowych inspiracji, spokojne zakupy pod Halą Mirowską i wypróbowanie nowych przepisów.

Chciałabym spędzić więcej czasu z przyjaciółmi, urządzić ziołowy ogródek w ogrodzie, nakręcić vloga lub dwa i móc spokojnie pobawić się moimi brush penami. No i więcej zdjęć chciałabym robić, bo czasu z aparatem ciągle mi mało 🙂

Gdy zerkam na to co chciałabym robić i na to co powinnam jasne wydaje się, że w 24 godzinnej dobie to wszystko się nie zmieści. Szukam rozwiązań i najbardziej oczywiste wydaje mi się to, że doszłam do punktu, w którym potrzebuję pomocy aby iść do przodu.

Powoli dojrzewam do tego, że powinnam poszukać osoby, która mogłaby przejąć część moich zadań – jeśli macie jakieś doświadczenia z pracą z wirtualną asystentką, dajcie znać! Wiem, że wiele mam takich zadań, które mogłabym komuś oddać i dzięki temu zająć się innymi, w pewnym sensie ważniejszymi zadaniami i projektami. Wiecie, co dwie głowy (i cztery ręce!) to nie jedna.

Kto wie, może powiększenie worqshopowej ekipy będzie małym celem na maj? Zobaczymy 🙂

Małe Cele działają na mnie super uspokajająco i terapeutycznie – zerkam sobie na te kilka punktów i w chwili zwątpienia wiem za co mam się brać w pierwszej kolejności. Wiem co jest ważne i na czym się skupić. To lepsze niż najlepsza czekolada!

Jak wy zamierzacie spędzić kwiecień? Jakie cele stawiacie sobie w tym miesiącu? Co chcecie zrobić dla siebie? Co zrealizować? Co zobaczyć? Czego nowego się nauczyć? Dajcie znać w komentarzach! 

Zobacz również

  • Hm, pozytywnie zazdroszczę choćby chwili dla siebie – ja cierpię na brak czasu ostatnio. Jak nie studia podyplomowe, to kurs w pracy, a nawet jeżeli weekend jest wolny, to i tak mam jeszcze jedno zobowiązanie, którego nie mogę skończyć, a które blokuje mi tak wiele rzeczy…
    A co do wirtualnej asystentki – tak mnie przywyczaiłaś do tego, że działasz sama, że nie wyobrażam sobie teraz kogoś „obcego” współogarniającego to z Tobą 😉 Może czasem lepiej zwolnić, by pomyśleć o sobie, niż starać się wszystko łączyć kosztem podziału obowiązków „byle by się kręciło”?

    • Marta, wiesz, rozumiem, co masz na myśli, mówiąc o wirtualnej asystentce. Ja sama jestem okropną Zosią samosią i naprawdę wszystko chciałabym robić sama.
      Czwarty miesiąc działam na swoim (czyli niedługo), a po ostatnim tygodniu naprawdę zapragnęłam mieć kogoś do pomocy. Jestem fotografem, dodatkowo bloguję i projektuję. I to właśnie podczas ogarniania zleceń dotyczących fotografii zwyczajnie się zmęczyłam! Telefony się urywają – ktoś chce przełożyć spotkanie, a ktoś może spotkać się jutro, ktoś chce podpisać umowę, a ktoś chce, aby mu coś wyjaśniono, gdzieś coś zanieść, coś wysłać, coś odebrać i wychodzi na to, że ciągle biegam. Nie robię zdjęć, a umawiam się na nie. A to dopiero przecież początek! 😀

      Swojego aparatu i swojej obecności na zdjęciach, czyli tego, co najważniejsze, nie oddałabym nikomu, ale wiele jest zadań, które spokojnie można oddelegować, a które nie wywrą żadnego wpływu na nasze działania i charakter naszej pracy. 🙂
      W tym momencie jeszcze za wcześnie, ale wiem, że przekonałam się do tego, aby pozwolić sobie pomóc. I nie ma to żadnego związku ze zwalnianiem czy popychaniem biznesu na siłę. To stworzenie miejsca dla rzeczy, dla których zajęliśmy się tym, czym się zajęliśmy. 🙂

      Marto, Kasiu, pięknego kwietnia Wam życzę!

  • Magdalena Jurczyk

    Ja również zaczęłam od kilku miesiecy spisywać swoje małe cele na każdy miesiąc i wieszać na lodówce 🙂 a co do wirtualnej asystentki, bardzo chciałabym nią zostać, o czym napisałam w mailu przed chwilką. Marta napisała, że nie wyobraża sobie nikogo z Tobą w teamie, a ja myślę, że dobra asystentka, to taka, której nie widać, za to widać efekty jej pracy 🙂

  • Ostatnio postanowiłam mieć wolne niedziele – całkowicie od nauki i od Internetu. Muszę przyznać, że to trudne zadanie, a znowu zrezygnować z niczego na razie nie chcę…
    Trzymam kciuki za Twoje cele i chwilę spokoju 🙂

  • Zmotywowałaś mnie do napisania swoich małych celów. Ja w tym miesiącu mam trochę pracy, którą mi powywoływała szpital, ale dostałam kopa do działania. Nawet znowu podeszłam do bullet journal. Pierwsze kroki mi się spodobały i chyba się już polubimy. 🙂

  • O oł, przypomniałaś mi o wiosennych porządkach w szafie – muszę wymienić moją zimową garderobę na letnie rzeczy. Nigdy dokładnie nie pamiętam co się w niej kryje i zawsze mam niespodziankę, wyciągając po zimie letnie rzeczy (a na jesieni zimowe). 🙂

  • Kasiu, ile celów na ten miesiąc! I jakże one przyjemne :)! Nawet ten dentysta brzmi dla mnie zachęcająco :). Moim celem w tym miesiącu jest skończyć dwa pierwsze rozdziały magisterki. Tak na picuś glancuś ;). No i przeżyć w nowej pracy. Jak na razie mi nie idzie, ale dopiero piąty 😀

  • Też jestem w trakcie planowania kolejnych działań 🙂 Tylko ja planuję na kolejne 3 miesiące i wydaje mi się że narzucam sobie jednak o wiele mniej niż ty. Ale cóż kiedyś byłam bardziej zorganizowana, może trochę praktyki i wrócę na dobre tory. Pozdrawiam wiosennie!

  • Nie wiem czy to wiosna czy co, ale u mnie lista zadań też długa. A ja chcę po prostu być. Odpocząć. Pobawić się życiem. Porysować i pisać. Tak lekko, a nie na powinnościowo 🙂

  • Też marzę o pobyciu sama ze sobą :/, ciągle ktoś coś chce… Fajne cele, zwłaszcza wyjazd. Wiadomo już w jakie okolice? Powodzenia!

  • Od razu moje oczy powędrowały na „wyjazd w góry”. Jakbym miała jakiś radar 🙂 Macie już jakieś konkretne plany, wybrane miejsce? Ja ostatnio w górach byłam w październiku i już mnie nosi, żeby gdzieś się wybrać. Mam taką cichą nadzieję, że może w niedzielę pogoda pozwoli. Chyba jednym z największych plusów mieszkania w Krakowie jest dla mnie to, że w góry można się wyrwać chociaż na chwilę. Pod warunkiem oczywiście, że wyjedzie się na tyle wcześnie, żeby ominąć korki na naszej starej, dobrej Zakopiance.Udanego kwietnia i spełnienia wszystkich celów!

  • W tym roku miesiące biegną mi zdecydowanie zbyt szybko. Robię listę celów, ale nim zdążę się obejrzeć, jest przedostatni dzień miesiąca. Cieszę się, że teraz dzień jest coraz dłuży – być może kwiecień będzie dzięki temu wolniejszy 🙂

  • Długo szukaliśmy lodówki marzeń, zebrałam mnóstwo informacji swego czasu i na koniec wybraliśmy Samsung Grand. Była wtedy bardzo droga (bo nowość), ale takiej lodówki tylko mi zazdroszczą ^^
    Moim priorytetem była duża zamrażarka dolna i sporo miejsca w samej lodówce. Miałam porównanie z lodówką w zabudowie w mieszkaniu brata. O rany, tam nic się nie mieściło. A Samsung ma cienkie ściany i jest wewnątrz dzięki temu mega przestronny. Swego czasu zmieściliśmy dwa torty i ciasto z galaretką, oczywiście poza normalnymi produktami 🙂 W zamrażarce mamy trzy duże szuflady i jedną małą, taką na połowę szerokości – ale my mamy naprawdę największy model na wysokość. Natomiast nasza jedna szuflada pomieściła dwie z zamrażarki brata.
    Oczywiście do tego ważny był system No Frost i kategoria co najmniej A++. Taką zresztą mamy – bo okazało się, że w tych modelach to i tak jest bardzo oszczędne. Nie warto przepłacać za trzeci plus.
    Do tego sprzedawca w sklepie podczas rozmowy powiedział – nie mając w sumie jeszcze wtedy pojęcia, jaki model chcemy – że on sobie brałby Samsunga, bo w tej chwili (to było ze cztery lata temu) ma absolutnie najlepszy system chłodzący, bezawaryjny i bijący na głowę większość innych.
    Ogólnie lodówka jest cudowna, moja mama sama by taką chciała, ale musi odrobinę płytszej szukać, by szafkę jedną otwierać i bardzo jej z tym źle. Naprawdę, zainteresujcie się lodówkami tej firmy, bo totalnie warto. Mogę pod tym też mojego męża podpisać 😉
    Polecam też model z kostkarką do lodu. Bardzo wygodne, nie doceniałam tego wcześniej. Takie dwie tacki, które się tylko przekręca, by kostki wylatywały do pojemniczka wyżej.

  • Ania

    U mnie z kolei kwiecień będzie miesiącem, który zmieni całe moje życie. W połowie miesiąca (matko zostało już tylko 14dni!) spodziewam się narodzin swojej pierworodnej 🙂 Próbuję coś zaplanować póki mogę, a później to się zobaczy 😀

  • Jag

    Ja w połowie kwietnia zaczynam nową pracę. Przy okazji będę ogarniać inny projekt w ramach dodatkowego zlecenia. Mam do napisania magisterkę, ogarnięcie wiosennych porządków w szafie i jeszcze w tym wszystkim muszę znaleźć chwilę czasu dla siebie.Czas biegnie zdecydowanie za szybko 😉

  • carrantuohill

    szkoda, że nigdy nie byłam wirtualną asystentką ;-(

  • Zosia

    Ja od siebie dorzucam naukę offline i wykorzystanie dobrej pogody na rowery z przyjaciółkami😉. Ściągnęłam od ciebie dwa dni offline i kompletowanie wiosennej szafy.🙃 Czy będzie post o capsule wardrobe na wiosnę?👍

  • Czas niestety leci za szybko ale dobrze jest się czasem zatrzymać i wyluzować. Ja wciąż mam z tym problem 😉 Także może w kwietniu postaram się bardziej o tym myśleć! 🙂

  • Kochana życzę Ci aby te małe cele zostały osiągnięte:)

  • Hej! Mega podobają mi się te Twoje comiesięczne małe całe, ale do kupy to one się wydają być mega duże! Ja byłam VA, ale polecam też grupę na fejsie na której znajdziesz masę osób do pracy jako VA.

  • Powodzenia w realizacji Twoich celów 🙂 Do tego życzę Ci znalezienia czasu na odpoczynek i zachwyt nad wiosną 🙂 Moje cele do dokończenie rozpoczętych szkoleń, dokończenie rozpoczętych książek i czytanie nowych :)) Do tego zamierzam pić więcej koktajli, jeść sałatki, ubierać się w dresy i trochę pobiegać :))

  • Kasiu, zajrzyj do grupy na fb dla Wirtualnych Asystentek – gigantyczne wsparcie zarówno dla samych asystentek, jak i dla osób asystentki szukających :).