Level 10 Life i praca z celami w bullet journalu

Wiosna to dla wielu osób moment w którym czujemy naturalny przypływ energii do działania. Dni są coraz dłuższe, słońca coraz więcej, jakoś łatwiej jest rano wstać i znaleźć trochę czasu dla siebie. Na wiosnę częściej też myślimy o zmianach – to świetny moment na rozpoczęcie przygody z celami! Jeśli przespaliście czas noworocznych postanowień albo nie idzie wam z nimi tak dobrze jakbyście chcieli, teraz jest świetny czas aby przyjrzeć się nim od nowa! Zobaczcie co to jest Level 10 Life i jak wygląda praca z celami w bullet journalu! 

PO CO NAM TE CAŁE CELE?

Na cele można się obrażać. Można się przeciwko nim buntować. Można mówić, że są niepotrzebne i to takie zawracanie głowy. Moim zdaniem jednak prawda jest taka, że jak nie wiemy po co coś robimy to po prostu działamy na ślepo i trochę bez sensu. Płyniemy z prądem życia i w efekcie oddajemy kontrolę nad nim innym osobom i zdarzeniom. Tracimy energię na ganianie za wieloma sprawami na raz, ciężko nam znaleźć priorytety, a wszystko wydaje się ważne i pilne na raz.

Mądrze określone cele pomagają uporządkować codzienność.

Cele sprawiają, że to co robimy staje się małymi elementami układanki, które tworzą dla nas życie coraz bliższe temu o jakim marzymy.

POZNAJ SIEBIE ABY MĄDRZE OKREŚLIĆ SWOJE CELE

Aby określić cele musimy poznać siebie – nasze cele powinny być … no właśnie – nasze. Nie mamy, nie męża, nie koleżanki, nie społeczeństwa, nie szefa, ale nasze. Cele powinny być dyktowane tym co my chcemy osiągnąć a nie tym czego wymaga od nas otoczenie. W świecie w którym żyjemy z każdej strony zalewają nas pomysły na to jak żyć idealnie, na wyciągnięcie ręki mamy mnóstwo często przeciwstawnych inspiracji i modeli – jak w tym wszystkim jasno nazwać co naprawdę jest ważne dla nas? 

JAK OKREŚLIĆ SWOJE CELE?

Najtrudniejsze jest wyznaczenie sobie celów, które będą dla nas dobre. Jeśli już na samym początku pracy z celami czujecie się zdezorientowani i pogubieni w natłoku informacji fajnie jest skorzystać ze wsparcia kogoś, kto się na tym zna i pomoże wam zorganizować i poukładać wasze cele i priorytety.

Gdy ponad rok temu zastanawiałam się w którym kierunku pójść z blogiem i planowaną firmą świetnym pomysłem okazało się wzięcie udziału w kilku sesjach coachingowych. Mądrze zadane pytania i samodzielnie znalezione odpowiedzi sprawiły, że ruszyłam ze sprzedażą kursów online, rozwinęłam bloga, pracuję zdalnie i to wszystko sprawia mi ogromną satysfakcję.

Jeśli czujecie, że jesteście w miejscu w którym pomoc kogoś z zewnątrz w wyznaczaniu i precyzowaniu celów byłaby dobrym pomysłem polecam gorąco kurs W 7 DNI DO CELÓW autorstwa Eweliny Mierzwińskiej. Tak, to Ewelina jest coachem, który dał mi iskierkę do działania gdy nie bardzo wiedziałam co ze sobą zrobić!

→ dowiedz się więcej o kursie W 7 DNI DO CELÓW

Decydując się na kurs w pakiecie Zaawansowanym poza świetnie przygotowanymi materiałami do samodzielnej nauki otrzymacie również dostęp do grupy wsparcia na Facebooku oraz mailowe wsparcie Eweliny. Pakiet Premium zawiera godzinną sesję coachingową czyli możliwość obgadania najbardziej palących kwestii podczas spotkania na żywo.

Ewelina zaprosiła mnie do promocji i wspólnej sprzedaży kursu W 7 DNI DO CELÓW, a ponieważ zarówno sam kurs jak i pracę Eweliny znam od podszewki mogę polecić wam ten produkt z ręką na sercu! Dla czytelników bloga, którzy kupią kurs przygotowałam specjalny bonus!

Kupując kurs korzystając z linków polecających na moim blogu otrzymacie zestaw kart do wydrukowania, które pomogą wam śledzić cele w waszych planerach lub bullet journalach! W zestawie freebies znajdziecie koło Level 10 Life, stronę do rozpisania celów, codzienną, tygodniową i miesięczną checklistę oraz zestaw trackerów. Wszystko to możecie wydrukować i trzymać w planerze, wkleić do bujo lub potraktować jako inspirację do narysowania własnych tabelek.

Zobaczcie jak korzystam z tych narzędzi i jak wygląda moja praca z celami w bullet journalu!

LEVEL 10 LIFE – OKREŚL GDZIE JESTEŚ!

W zbudowaniu mądrych celów i określeniu tego, co jest dla mnie ważne ogromnie pomogło mi ćwiczenie Level 10 Life z książki Fenomen Poranka.

Level 10 Life obrazuje nasze życie podzielone na 10 segmentów. Na moim kole znalazły się: Rozwój, Związek, Rodzina i Przyjaciele, Zdrowie i Fitness, Kariera i Biznes, Finanse, Dom i Otoczenie, Rozrywka i Odpoczynek, Pomoc i Dzielenie się oraz Duchowość.

Kolorowe koło to wisienka na torcie, zanim zaczniemy bawić się flamastrami musimy szczerze ocenić w jakim miejscu jesteśmy w każdym ze wspomnianych obszarów życia.

JAK UZUPEŁNIĆ LEVEL 10 LIFE?

  1. Napisz w kilku zdaniach jak teraz czujesz się w każdym z segmentów koła życia. Nie myśl za dużo – pisz o tym co czujesz, o pierwszych skojarzeniach, o subiektywnych odczuciach. Pisz szczerze – skup się na tym jak jest, a nie na tym jak chciałabyś aby było. To bardzo ważne, aby poprawnie wykonać ćwiczenie z puntu 2!
  2. Oceń każdy z segmentów w skali od 1 do 10. Nie zastanawiaj się tutaj zbyt długo, oznacz się na kole w miejscu, które „czujesz”. To twoja subiektywna ocena i wyznaczenie pola do dalszego rozwoju a nie zaawansowana matematyka, którą ktoś będzie oceniał! Zaznacz swoje oceny w odpowiednich miejscach na kole Level 10 Life.
  3. Napisz w kilku zdaniach jak chciałabyś, aby było w każdym z segmentów koła życia. Jak wyobrażasz sobie idealny sposób na relaks dla ciebie, jak chciałabyś dbać o swoje zdrowie, jak ma wyglądać twój związek i relacje z najbliższymi, jakie zarobki by cię satysfakcjonowały? Opisz to!
  4. Zastanów się jakie małe kroki możesz zastosować aby zbliżyć się z punktu 1 do punktu 3. Wypisz kilka pomysłów na drobne, codzienne czynności, które przybliżą cię do tego idealnego miejsca, które wymarzyłaś sobie w punkcie trzecim. Pamiętaj, to nie musi być nic wielkiego – wypijanie dodatkowej szklanki wody dziennie, codzienny spacer, piętnaście minut czytania przed snem, miłe słowo powiedziane komuś bliskiemu – takie drobiazgi mają często większą moc niż rewolucyjne zmiany!

Zerknij na swoje wypełnione, już pokolorowane koło i zastanów się nad którymi obszarami chcesz pracować na początku. Wcale nie uważam, że trzeba skupiać się od razu na tych, które w ocenie wypadły najgorzej. Skup się na tym, co jest dla ciebie ważne.

Gdy ustalałam swoje cele najsłabszym obszarem był u mnie segment Pomoc i Dzielenie się, a ja na początku roku skupiłam się na kategorii … Zdrowie i Fitness. Dlaczego? Bo wiem, że dopóki nie zadbam o siebie, o swoje zdrowie i energię ciężko będzie mi pomagać innym. Wiem, że gdy moje zdrowie będzie szwankować ucierpi na tym wiele innych, ważnych obszarów. Postanowiłam egoistycznie skupić się na sobie i bardzo mi z tym dobrze.

DALSZA PRACA Z CELAMI W BULLET JOURNAL

Po ćwiczeniach z Level 10 Life powinniście widzieć już nieco bardziej uporządkowany obraz swojego życia. Wiecie nad czym chcecie pracować na początku, które segmenty koła będą priorytetami na najbliższe tygodnie lub miesiące. Teraz trzeba to zorganizować i zaplanować drogę do zmiany.

MAŁE CELE I CHECKLISTY

Moje większe cele zawsze rozbijam na … małe cele, które dobrze znacie już z bloga. Pisałam już o pracy z małymi celami wiele razy, ale przypomnę jeszcze raz – małe cele są fajne, bo łatwiej nad nimi zapanować! Małe cele łatwiej śledzić i być z nimi na bieżąco. Małe cele można z przyjemnością odhaczać w notesie. Małe cele szybciej pokazują progres i motywują do dalszej pracy. Małe cele nie przerażają tak bardzo jak te duże!

CHECKLISTY

Kolejne narzędzie, które pomaga pracować z celami to checklisty! Bardzo często na większy cel składa się mnóstwo małych, powtarzalnych czynności, które możemy uporządkować w formie podręcznych checklist. Checklisty mogą dotyczyć zadań, które będziecie powtarzać codziennie lub rzadziej – co tydzień, albo nawet raz w miesiącu.

Przypisując te zadania do konkretnego dnia mamy pewność, że o nich nie zapomnimy, że będziemy je regularnie powtarzać i unikniemy niepotrzebnie stresujących zaległości. Checklisty pomagają uporządkować nasze plany i dają świadomość, że codziennie robimy to małe „troszkę” które zbliża nas krok po kroku do celu.

TRACKERY

Ostatnie narzędzie, które ułatwia mi pracę z celami w bullet journalu to trackery. Ważne jest to, aby celu nie tracić z pola widzenia – dlatego korzystam z trackerów, które przypominają mi o tym co dla mnie ważne, pokazują na czym się skupić i alarmują gdy gdzieś się potknę.

Na blogu jest już oddzielny post o habit trackerze oraz trackerach miesięcznych i tygodniowych z których bardzo chętnie korzystam na co dzień! Opisałam tam bardzo dokładnie jak można wykorzystać trackery do śledzenia pracy nad celami i nawykami.

grafika – zapisz się na kurs o celach i odbierz freebies do planera!

ŚLEDZENIE PRACY Z CELAMI

Po wprowadzeniu w życie ten system jest naprawdę prosty, wymaga tylko odrobiny samodyscypliny i regularnej kontroli, ale to tak jak z myciem zębów – z pracy nad celami i regularnego zaglądania do bujo można zrobić nawyk, który w moim przypadku stał się przyjemnością.

Moja praca z bullet journalem wygląda mniej więcej tak:

  • ustalając moje cele na dany kwartał posiłkuję się oceną sytuacji z Level 10 Life,
  • planując Małe Cele na dany miesiąc „wyciągam je” z celów na dany kwartał,
  • planując tydzień zaglądam do Małych Celów i umieszczam konkretne, wynikające z nich zadania na liście rzeczy do zrobienia,
  • codziennie rano zaglądam do moich checklist i zadania z nich dodaję na listę rzeczy do zrobienia,
  • wieczorem lub następnego dnia rano uzupełniam trackery,
  • raz w tygodniu uzupełniam tracker tygodniowy, a pod koniec miesiąca – miesięczny,
  • na koniec miesiąca przeglądam Małe Cele i trackery, podsumowuję swój miesiąc i planuję kolejny.

JESZCZE KILKA SŁÓW O CELACH

Na koniec ostatnia sprawa – moje cele nie są wykute w kamieniu. Cele, które wyznaczam dla siebie zmieniają się razem ze mną. Moje cele są elastyczne a ja cieszę się drogą i procesem zmiany a nie fiksuję na efekcie końcowym. Wychodzę z założenia, że nawet jeśli nie osiągnę celu w 100% to pracując nad nim i tak staję się lepszą wersją siebie i osiągam więcej niż gdybym nie robiła nic.

Wiem, że pewnie nigdy nie dojdę do momentu w którym moje Level 10 Life będzie kompletnie pomalowane i wiecie co? Bardzo mi z tą świadomością dobrze! Nie zależy mi na idealnym życiu, wolę takie, które stwarza nieustanną możliwość rozwoju i pracy nad sobą.

No to teraz przerzucam piłkę na waszą stronę boiska – napiszcie kto pracuje na co dzień z celami? Są one wam potrzebne w codziennym życiu, czy myślicie o celach raczej jak o fanaberii i zawracaniu głowy? Jak mają się wasze tegoroczne cele? Ciekawa jestem kto z was aktywnie działa w temacie realizacji swoich celów i jak wam idzie!

Zobacz również

  • Dość sceptycznie podchodziłam o celów do pierwszego posta u siebie w zupełnie innej tematyce. Czytają to, co piszesz czuję, że powinnam nad celami usiąść, aby nie stracić z oczu celu, który jutro już 3 wpis zapowie. Jutro do Ciebie wrócę z kartką i rozpiszę tabelki, jeszcze raz wszystko przeczytam i rozpisuję swoje cele.

  • Świetny wpis 🙂 Ja niby mam kilka celów, ale chciałabym je precyzyjnie rozpisać, bo na razie są takie rozmyte i ciężko to wszystko poukładać sobie w głowie, bez spisania 🙂

    • Oj tak bez zapisania ciężko pracować nad celami! A w poukładaniu tych rozmytych naprawdę bardzo pomaga kurs Eweliny – no dobra, mi pomógł 🙂

  • Magdalena Kochańska

    Dzięki Kasiu za tak obszerny post! 🙂 Ja jeszcze level 10 life nie stosuję, choć mam w planach kupienie książki i zrobienie porządku z moim porankiem, który teraz nie wygląda tak, jak bym chciała. Cele na kolejny kwartał mam za to już rozpisane na małe kroczki miesięczne i czekam na kwiecień, by zacząć. Znajdują się tam też zaplanowane przyjemności oczywiście 🙂 Polecam wszystkim wykorzystanie rad Kasi, bo gdy cel np. nauki 300 nowych słówek obcego języka rozbije się na miesiące, a potem na dni to okazuje się, że 5 słówek dziennie wystarczy by zrobić postęp.
    Mając wypisane główne cele ciężko jest ‚zgubić drogę’ i zacząć poświęcać czas na coś mało ważnego.

    • Magda to super, że małe kroczki działają tak dobrze u Ciebie 🙂 Bardzo się cieszę! 🙂
      A co do celów na kolejny kwartał – to może możesz zacząć już teraz? Z jakimś nawet maleńkim drobiazgiem 🙂 Zamiast czekać na kwiecień możesz spróbować rozbujać maszynę już teraz – no chyba, że za tym czekaniem jest jakiś inny powód niż tylko początek kolejnego kwartału 🙂

      • Magdalena Kochańska

        Bardzo bym chciała, ale ale cele z tego kwartału same się nie zrobią 😉 Mam jeszcze czas, żeby wyglądały lepiej w ogólnej klasyfikacji 😛

  • Kurcze widze, ze to chyba kolejny krok do tego, aby przyblizyc mnie do realizacji moich celow. Ostatnio sporo czasu spedzam nad soba, nad przyblizeniem sobie potrzeb, na bardziej swiadomym zyciu i chyba taki level 10 life pomoglby mi usystematyzowac pare rzeczy. Chetnie przysiade nad tym w weekend.

    Cele wyznaczam sobie juz od dawna i swietnie mi sie sprawdza ten system. Ich odhaczanie to najprzyjemniejsza czynnosc ever!

    • Angelika to na pewno fajne ćwiczenie i okazja do spojrzenia na różne aspekty życia oddzielnie, a potem na wszystko jako całość 🙂

  • Twoja organizacja powala na kolana:) To się nazywa determinacja! U mnie praca z celami ostatnio szwankuje, ale nie poddam się tak łatwo!

    • Irmina powodzenia! 🙂 U mnie to już nie jest determinacja tylko po prostu element codzienności 🙂

  • Pora wreszcie porządnie przyjrzeć się celom na 2017! Przecież już prawie kwartał roku minął! 🙂

    • Ania, jeśli czujesz taką potrzebę to jasne, że to dobry moment 🙂 Chociaż w sumie – każdy moment jest dobry tak naprawdę 🙂

  • Agnieszka

    Coś czuję, że często będę wracała do tego posta – bardzo cenię możliwość takiego zajrzenia w duszę kogoś, kto jest zdeterminowany pracować nad sobą. Czy czytałaś „Projekt Szczęście”?

    • Agnieszka cieszę się bo ja z kolei lubię się dzielić 🙂 a „Projekt Szczęście” czytałam – bardzo lubię Gretchen Rubin i jej podejście do życia 🙂

  • W styczniu po raz pierwszy wyznaczyłam sobie i „wyryłam” wielkimi kobyłami w Bujo duże cele związane z blogiem na ten kwartał – i wskutek różnych zawirowań losu oraz pewnych wyborów, prawie w ogóle nie udało mi się tych celów zrealizować. Dlatego teraz, widząc to, staram się, jak mogę, żeby nadgonić to, co się da. Jestem pewna, że gdybym nie miała zapisanych celów, to do końca marca przebimbałabym cały dostępny czas. Dlatego, choć sporo będzie do przepisania na kolejny kwartał, i tak się bardzo cieszę, że cokolwiek zrealizowałam. Nie wiem, czy to koło jest dla mnie, ale na pewno to przemyślę. Ps. Dziękuję Ci za dzisiejszy live na FB. You made my day!

  • Kasiu, cieszę się, że tak dobrze wspominasz naszą współpracę! 🙂
    Twoja dalsza praca nad sobą, i ta osobista i biznesowa, jest imponująca i trzymam kciuki za powodzenie Twoich planów!
    A Koło Życia w wydaniu level 10 life to świetne narzędzie, nie mogę się napatrzeć, jak ładnie ono u Ciebie wygląda! 🙂 <3

  • Zosia

    Kasiu, a z jaką częstotliwością zaglądasz do koła level 10 life, by porównać wyniki?

    • Zosia, zaglądam co 3 miesiące żeby porównać, ale generalnie przeglądając bujo miga mi to koło i lista zadań przed oczami kilka razy w tygodniu 🙂 Ale teraz, pod koniec marca będę robić pierwsze porównanie przed i po 🙂
      Skupiam się nad tym, czego akurat potrzebuję, co się wiąże z moimi celami – czyli pierwszy kwartał to było zadbanie o siebie (sport, zdrowe nawyki, dieta, lekarze), otoczenie (przeprowadzka, remont), finanse, firmę itp. Generalnie zadania z każdej sfery mam jakoś wplecione w plan tygodnia 🙂

      • Zosia

        Bardzo dziękuję!👍