LAWENDA. PACHNĄCE ZIOŁO NA STRES, LEMONIADĘ I UKĄSZENIA KOMARÓW

Cześć, z tej strony Ula z Dworzyska. Wspólnie z Grzesiem, moim mężem prowadzimy firmę, której znakiem rozpoznawczym jest lawenda. Na co dzień mieszkamy na Podlasiu, na polanie w lesie w Dworzysku, gdzie mamy pole lawendy. W lipcu, czyli w okresie kwitnienia, można odwiedzić nasze pole i bliżej poznać tę roślinę. Dzisiaj podzielę się z Wami jej właściwościami, podpowiem jak opiekować się własnym lawendowym krzaczkiem i do czego wykorzystać zbiory. Pojawi się przepis na lawendową lemoniadę, będzie trochę o suszu, olejku i hydrolacie, czyli podstawowych produktach, które można uzyskać z lawendy. Pokażę Wam jak zrobić nawilżającą kulę kąpielową, a na koniec przygotowałam dla
Was konkurs. Zapraszam!

WŁASNY KRZACZEK LAWENDY

Z początkiem czerwca zaczyna się najlepszy czas na sadzenie lawendy. Wiosenne prace na naszym polu trwają. W drugiej połowie miesiąca będziemy dosadzać nowe rośliny na naszej małej plantacji. Ponieważ mieszkamy na Podlasiu, gdzie zimy są bardzo mroźnie, nie każdy gatunek lawendy możemy u siebie posadzić. W naszym regionie najlepiej sprawdza się odmiana wąskolistna hidcote blue strain i tą właśnie polecam Wam jeżeli chcecie założyć swoją własną lawendową grządkę. Jest to gatunek odporny na zimno i mróz, ma ciemnofioletowy kolor i intensywny zapach. Można go wykorzystywać do tworzenia dekoracji (ma piękny kolor również po zasuszeniu), jako dodatek do kosmetyków, ale też w kuchni, bo jest to gatunek kulinarny. Lubicie oryginalne aromaty? Koniecznie spróbujcie lemoniady lawendowej. Niżej znajdziecie przepis.

Kilka rzeczy, które warto wiedzieć, jeżeli zdecydujecie się na własną gruntową uprawę lawendy:
– lubi duuuużo słońca, nie przepada za cieniem,
– lubi przewiew – nie sadzimy lawend gęściej niż co 50cm,
– nie lubi nadmiaru wody, podlewania po listkach, przemoczonych korzeni – przelanie
to najczęstszy powód zmarnowania rośliny,
– potrzebuje przepuszczalną, piaszczystą glebę o odczynie 6,5-7,5 pH,
– raz w roku wiosną lub jesienią przycinamy krzaczek w kulkę, czyli formujemy tak,
aby się zagęścił i miał więcej nowych pędów.

Lawenda kwitnie pod koniec czerwca i przez cały lipiec. Jeżeli jest ciepłe lato drugie, mniejsze kwitnienie jest we wrześniu. Kiedy zetniemy pierwsze kwiaty zaczynają się prawdziwe przyjemności i „dylematy”. Suszony bukiet, napar do picia, lawendowa kąpiel czy pachnąca saszetka do szafy? Do czego wykorzystać pierwsze zbiory? Podpowiem Wam kilka możliwości, ale najpierw poznajmy bliżej właściwości lawendy.

WŁAŚCIWOŚCI I ZASTOSOWNIE LAWENDY

Lawenda ma wiele przydatnych właściwości i praktycznych zastosowań. Zajmuję się nią od 2010 roku i przez te kilka lat najbardziej polubiłam jej właściwości relaksujące, ale lawenda to również działanie odstraszające na insekty domowe i kleszcze. Niestety komary nie reagują na jej zapach, ale za to hydrolat świetnie łagodzi swędzenie po ukąszeniu. Lawenda działa silnie oczyszczająco i łagodząco na skórę. Nie uczula, może być stosowana także u dzieci, ale uwaga, intensywny zapach olejku lawendowego może wywołać nadwrażliwość.

Z krzaczka lawendy ścina się świeżo rozkwitnięte kwiaty, z których na dużych plantacjach na miejscu pozyskuje się olejek i hydrolat lub suszy się je w formie bukietów, aby następnie oddzielić fioletową część od łodyżek i liści. To właśnie w kwiatkach jest najwięcej olejku eterycznego. Jego zapach wydziela się przez delikatne zgniatanie. Susz lawendowy może być naturalną dekoracją zapachową. Włożony w woreczku do szafy czy szuflady ochroni nasze ubrania przed molami, to chyba najbardziej znana właściwość lawendy. Może być bazą do naparów kąpielowych, oczyszczających skórę, relaksujących, pomagających w bólach mięśniowych. Możemy go też wykorzystać jako przyprawę. Lawenda jest oryginalnym składnikiem ziół prowansalskich. Świetnie nadaje się do dań słonych i do deserów. Jest smaczną bazą do herbatek i lemoniad ziołowych.

LEMONIADA LAWENDOWA

2 łyżki suszu zalać wrzątkiem (ok. 300ml) i parzyć pod przykryciem przez 15 minut. Kiedy napar przestygnie odcedzić kwiaty, dodać 3 łyżki soku z cytryny i łyżkę miodu. Dopełnić zimną wodą do litra pojemności. Napar najlepiej smakuje schłodzony, można dodać kostki lodu.

Picie lawendy na ciepło wycisza, uspokaja, łagodzi napięcia nerwowe, ułatwia zasypianie. Pomaga w stanach zapalnych górnych dróg oddechowych oraz w prawidłowym trawieniu. Picie naparów lawendowych to dobry sposób, aby załagodzić objawy niestrawności czy powtarzające się bóle brzucha.

Najsilniejsze właściwości ma olejek eteryczny. Ten płyn to skarb, ma silne działanie antyseptyczne, antywirusowe i antybakteryjne. Odpręża i uspokaja. Olejek lawendowy pozyskuje się przez destylację. Para wodna przechodzi przez kwiaty i skrapla się, dzięki czemu otrzymujemy dwie frakcje – olejek i hydrolat czyli wodę kwiatową o właściwościach antyseptycznych. Zapachowe nuty lawendowe są w olejku, hydrolat ma zapach siana z delikatnym aromatem lawendy. Oba produkty można stosować bezpośrednio na skórę, nie wymagają dodatkowej bazy. Oba przechowujemy w ciemnej butelce żeby ograniczyć dostęp światła.

ZASTOSOWANIE OLEJKU LAWENDOWEGO:
– przy bólach głowy i migrenach kilka kropli olejku wsmarujemy w skronie,
– w stanach napięcia, stresu, zdenerwowania kilka kropli olejku aplikujemy na nadgarstki i wąchamy, olejek jest naturalnym antydepresantem,
– w przypadku zapalenia ucha smarujemy kilka kropli olejku za uchem,
– w stanach zapalnych i bólach mięśniowych smarujemy bolące miejsce lub dodajemy kilka kropli do kąpieli,
– olejek pomaga wyleczyć wirusowe i grzybicze choroby skóry,
– zapach olejku odstrasza kleszcze,
– kąpiel z olejkiem lawendowym odpręża, wycisza przed snem, oczyszcza drogi oddechowe, tonizuje skórę i łagodzi zmiany skórne,
– przy skaleczeniach, ukąszeniach owadów, swędzących zmianach skórnych olejek załagodzi i przyspieszy gojenie, rozjaśnia i spłyca blizny,
– kilka kropli olejku na poduszce ułatwi zasypianie i zapobiegnie przebudzaniu się w nocy,
– działa antymolowo i przeciwko innym domowym insektom, obficie smarujemy olejkiem miejsca, w których pojawiają się insekty aż do momentu kiedy całkowicie znikną,
– może być stosowany jako zapach do szaf i szuflad, jako profilaktyczne zabezpieczenie przed molami,
– kilka kropli kapiemy na filtr odkurzacza, zapach będzie unosił się w trakcie odkurzania,
– żeby pranie pachniało lawendą dodajemy kilka kropli olejku do prania zamiast płynu do
płukania,
– właściwości aromatrapeutyczne lawendy możemy wykorzystać przez dodanie kilku kropli
olejku do kominka zapachowego.

ZASTOSOWANIE HYDROLATU LAWENDOWEGO:
Tonik do twarzy polecany do każdego rodzaju cery, działa ściągająco, reguluje wydzielanie sebum, łagodzi zmiany skórne, działa przeciwstarzeniowo, przyspiesza gojenie się ran, rozjaśnia blizny, zmniejsza opuchliznę, może być stosowany do okładów na powieki, odświeża, chłodzi i tonizuje skórę, może być stosowany jako mgiełka do ciała, ma działanie uśmierzające i przeciwpodrażnieniowe, redukuje swędzenie i opuchliznę po ukąszeniach owadów, niezastąpiony po bliskim spotkaniu z komarami, osami i pszczołami.

Do destylacji olejku potrzebujemy dużo lawendy, ale do zrobienia hyrdolatu w domowych warunkach wystarczy włoska kawiarka. Aby zrobić swój własny hydrolat do sitka, do którego zazwyczaj wsypujemy kawę sypiemy kwiaty lawendy świeże lub suszone, następnie parzymy, tak jakbyśmy zaparzyli kawę. Taki tonik po przestygnięciu przechowujemy w lodówce, należy go zużyć w przeciągu 2 tygodni. Uwaga, kilka kolejnych porcji kawy będzie miało delikatny lawendowy posmak.

LAWENDOWE NAWILŻAJĄCE KULE KĄPIELOWE

Lawenda jest często wykorzystywana w kosmetykach. Jej właściwości oczyszczające i antybakteryjne powodują, że jest polecana do każdego rodzaju cery. Ekstrakt z lawendy działa na skórę odmładzająco i odprężająco, dzięki czemu w prosty sposób możemy zrobić sobie relaksujące domowe spa. Pokażę Wam jak krok po kroku zrobić kulę kąpielową. Aby zrobić dwie półkule, potrzebujemy:

100g sody oczyszczonej
50g kwasku cytrynowego
25g skrobi ziemniaczanej
1 łyżka suszu lawendowego
30g oleju kokosowego
10 kropli olejku lawendowego

Mieszamy ze sobą suche składniki – sodę, kwasek, skrobię ziemniaczaną, susz lawendowy. Soda i kwasek powodują musowanie kuli, skrobia ziemniaczana – pływanie po powierzchni wody. Wszystkie suche składniki zawarte w przepisie oczyszczają, wyrównują koloryt i wspomagają gojenie zmian skórnych.

Dodajemy rozpuszczony olej kokosowy i 10 kropli olejku lawendowego. Łączymy składniki suche i mokre. Olej nawilża skórę i zapewnia zwartą konsystencję kuli. Olejek relaksuje, odpręża i oczyszcza.

Dokładnie mieszamy wszystkie składniki, do uzyskania efektu mokrego piasku. Formujemy kule ręcznie jak śnieżki lub za pomocą łyżki do lodów. Kule są gotowe do użycia po około godzinie, kiedy zrobią się twarde. W ciepłej wodzie kula musuje uwalniając olej i olejki. Skóra po kąpieli nie wymaga dodatkowego nawilżenia.

To jest lawendowa wersja kul, ale oczywiście jeżeli lubicie inne zioła można na tym bazowym przepisie stworzyć kule o innych właściwościach, wyglądzie i zapachu. Dodanie do oleju kokosowego masła shea czy masła kakaowego sprawi, że kąpiel będzie jeszcze bardziej nawilżająca. Można też dosypać dodatkowe suche składniki takie jak mleko w proszku, płatki owsiane czy glinki kosmetyczne, pamiętajcie tylko, żeby nie zakłócić proporcji składników suchych w stosunku do składników mokrych.

>> KONKURS <<

Na koniec obiecany konkurs. Przy tworzeniu produktów staramy się współpracować z lokalnymi firmami. Co to oznacza w praktyce? Że nasze herbatki z lawendą są w opakowaniach wyprodukowanych na Podlasiu, że nasze kosmetyki powstają na olejach z zaprzyjaźnionej tłoczni pod Białymstokiem. Wspólnie z Olejowym Rajem zapraszam Was do wzięcia udziału w małym konkursie.

Dajcie nam znać w komentarzach pod tym postem Z CZYM KOJARZY WAM SIĘ LAWENDA.
Może macie jakieś miłe wakacyjne wspomnienie związane z tym ziołem, a może jej zapach kogoś Wam przypomina?

Na Wasze odpowiedzi czekamy do 13 czerwca. Wybierzemy dwie najciekawsze, które nagrodzimy zestawami, w których znajdziecie: OLEJ KOKOSOWY, SUSZ LAWENDOWY, OLEJEK LAWENDOWY, HYDROLAT LAWENDOWY, MIESZANKĘ ZIOŁOWĄ „ODPOCZNIJ CHWILĘ”.

Wyniki konkursu ogłosimy 18 czerwca na Dworzyskowym fanpage’u.

Bardzo miło mi być gościem na blogu Kasi. Mam nadzieję, że zainteresowałam Was chociaż
trochę lawendowymi tematami. Jeżeli macie jakieś pytania, chcielibyście dowiedzieć się więcej piszcie śmiało w komentarzach.

Dworzysk to firma prowadzona przez Ulę i Grzegorza. Tak mówią o sobie: zakochani w naturze, lawendzie i sobie nawzajem. Mieszkańcy polany w lesie na Podlasiu. Nasza codzienność to lawenda. Uprawę zaczęliśmy w 2010 roku w Dworzysku. To tu uczymy się o nią dbać, poznajemy jej właściwości i wszechstronne zastosowanie. To tu jest nasza przestrzeń, w której pojawiają się pomysły na nowe produkty. Najbardziej lubimy odprężające, relaksujące i oczyszczające działania lawendy i to o nich dowiecie się od nas najwięcej. Pomysłami na wykorzystanie lawendy dzielimy się na facebooku i instagramie.

Zobacz również

  • Kasia Mikołajczyk

    Lawenda kojarzy mi się zdecydowanie z festiwalem lawendy w Złotnikach Kujawskich, roznoszącym się tam zapachem i wszystkimi zdjęciami, które w trakcie tego festiwalu powstają.
    Poza tym lawenda kojarzy mi się z pobliskimi, wrześniowymi lasami.

  • Dominika

    Lawenda kojarzy mi się z południowa Francją i wspaniałym, odprężającym klimatycznym filmem „A good year” z Russellem Crowe i przepiękną ścieżką dźwiękową. Polecam każdemu! Gospodyni ustawia tam talerzyki z gałązkami lawendy na parapecie, żeby odstraszyć skorpiony;)

    Sama już od kilku lat używam olejku lawendowego zamiast płynu do płukania:)
    Lawenda jest przepiękna… Nie mam gdzie jej zasadzić, ale może chociaż skuszę się na doniczkę na balkonie…

    • Urszula Kopciewska

      Oooo nie znam tego filmu, chętnie obejrzę. A w domowym zastosowaniu polecam kapnąć kilka kropelek olejku na filtr odkurzacza, zapach roznosi się po całym domu przy sprzątaniu.

  • Aśka

    Lawendowa Prowansja,
    Lawendowa Francja,
    piękny zapach, kolor,
    szyk i elegancja.

    Na Podlasiu Prowansja
    w Dworzysku się znajduje.
    To tu z lawendy dobra
    najlepsze się produkuje.

    Zimą lawendowy olejek
    zatkane nosy nam ratuje!
    Gdy latem komar zaatakuje,
    hydrolat śpieszy na ratunek!

  • Joanna Osiejewska

    Lawenda kojarzy mi się z relaksem, spokojem, słońcem i… smakołykami. Dla mnie to najpiękniejszy zapach świata, jestem od niego uzależniona 🙂 Uwielbiam herbatę z syropem lawendowym, dżem truskawkowy z lawendą, własnoręcznie robioną aksamitną panna cottę z lawendą. Najbardziej jednak lubię, kiedy przychodzi czas, kiedy mogę kupić młode sadzonki na targu i posadzić je na balkonie, a potem codziennie upajać się ich pięknym zapachem i robić z nich koszyczki. Takie jak na zdjęciu 🙂 https://uploads.disquscdn.com/images/c5a99829e7ce6a401be8feb72e6e74cf5d860bf2bdfa6b9b10c9365ff93783a6.png

    • Urszula Kopciewska

      Piękne koszyczki. Dżem truskawkowy z lawendą brzmi nieziemsko!

  • Marta G.

    Z lawendą wiąże się u mnie kilka wspomnień… 💕 Pierwszym z nich jest pasieka mojego dziadka🐝, który w okolicy uli gęsto posadził właśnie tą niesamowitą roślinę… Pamiętam upalne lato🌞, cudownie unoszący się zapach tych kwiatów🍃, mnóstwo pszczół, które pracowicie zbierały nektar lawendy, a w tle relaksujący koncert świerszczy… Nic więcej do szczęścia nie było mi trzeba🌟 Niestety, pasieki już nie ma, lawendy również… ale z racji fascynacji tą roslinką, co roku na balkonie mam ich pięć, kiedy widzę na niej pszczoły jestem szczęśliwa😊 Mój sposób na relaks – obok lawendy z jej kojącym aromatem…😍
    Drugie wspomnienie wiąże się z prezentem jaki dostałam od cioci, która miała szczęście odwiedzić Prowansję: była to herbatka lawendowa w pięknej puszce, aromat pamiętam do dziś, niestety nigdzie do tej pory nie mogę znaleźć jej odpowiednika… 😞

  • Asia

    Czy można sobie lawendę uprawiać w doniczce, w kuchni? Jeśli tak, to jak się za to zabrać?
    (nie mam niestety warunków na inną uprawę)

    • Urszula Kopciewska

      Z naszego doświadczenia wynika, że lawenda w domu ma za sucho i za ciemno. Ta roślinka lubi dużo słońca, a hodowana w doniczce wymaga regularnego podlewania. Może parapet na zewnątrz? Staramy się dać jej jak najwięcej miejsca na rozwój bryły korzeniowej, więc im głębsza donica tym lepiej.

      • Asia

        Dziękuję! Tak, parapet zewnętrzny wchodzi w grę i jest słoneczny 🙂

  • Zacisze Lenki

    Lawenda kojarzy mi się z cudownym zapachem i kolorem, z jej działaniem relaksującym oraz cieszącym oczęta.Właściwości lawendy i możliwości jej wykorzystywania poznałam dzięki Pani Kindze z Lawendowej Manufaktury https://pl-pl.facebook.com/lawendowamanufaktura/ – serdeczna osoba, która tworzy miejsce z klimatem, a do tego angażuje społeczność lokalną i dzieli się swoją wiedzą.

  • Lawenda mi kojarzy się z moim synkiem Jasiem-Wędrowniczkiem urodzonym w 23tc. Zapach lawendy był jedynym lekarstwem na nudności w ciąży. Wszystko było lawendowe-poduszki, ubrania,w aucie zasuszone kwiatki dyndały z lusterka. W ogródku u mamy i u Jaśka mam te same krzaczki lawendy. Wysiane od nasionka.Posadzone tego samego dnia. Pielęgnowane. Kochane.Ulubione. i mimo,że to historia bez happy endu lawenda miło mi się kojarzy. Jest zapachem nadziei i miłości.

  • Ja mam mini traumę związaną z lawendą 😉
    W podstawówce na lekcjach techniki rozmawialiśmy o „robótkach ręcznych” i pochwaliłam się, że w domu robiłam sakiewki z suszoną lawendą. Nauczycielka skomentowała to mniej więcej tak: no to dobrze, ja akurat nie lubię lawendy, dla mnie lawenda śmierdzi. Od tego czasu zapał do lekcji techniki mi minął, ale lawendę wciąż bardzo lubię 🙂

  • Kasia Gardian

    Mi lawenda się kojarzy z ceramicznymi donicami, w które wsadzam sadzonki lawendy, kupione na hali targowej abo w sklepie ogrodniczym. Lawendę wąskolistną próbowałam przezimować, nigdy jednak mi się nie udało….O lawendę nie trzeba się bardzo troszczyć, można spokojnie wyjechać na urlop;-) Polecam lawendę wszystkim, którzy mają słoneczny balkon:-)

  • Niedaleko Olsztyna, na Warmii jest Lawendowe Pole, niezwykle urokliwe miejsce. Choć mieszkamy od niego tylko kilka kilometrów, po raz pierwszy postanowiliśmy odwiedzić je dwa lata temu, aby świętować tam pierwszy Dzień Taty we troje. ♥
    Lawenda to dla mnie upalny, czerwcowy wieczór, zapach pól, cykanie świerszczy dobiegające od strony otulającego się nadchodzącą nocą stawu. To miękkość naszej dwumiesięcznej wówczas panienki i poczucie, że tu i teraz dzieją się rzeczy magiczne. 🙂

  • Anna Kamińska

    Dla mnie lawenda kojarzy się z głębokim spokojem i harmonią. Parę lat temu posadziłyśmy z Mamą cały pas lawendy przy letnim domku… a to miejsce do którego szczególnie tęsknię mieszkając setki kilometrów od domu..
    P.S. jak wspomóc rozwój lawendy w klimacie bardziej wilgotnym jak no. Anglia?

    • Urszula Kopciewska

      Nie znam niestety recepty na wilgoć w powietrzu, ale z tego co kojarzę w Anglii lawenda rośnie bardzo dobrze. Gatunek hidcote blue, ten odporny na mrozy pochodzi z Anglii właśnie. Efekty dużych opadów można zmniejszyć sadząc lawendę na małym podwyższeniu, górce, tak żeby lepiej odpływała woda i żeby korzenie nie były cały czas mokre.

  • Ilona Danilczyk

    Mi lawenda kojarzy się z cudownymi wakacjami w Chorwacji. To właśnie ten zapach towarzyszył nam podczas wspólnych pierwszych wakacji, wtedy jeszcze z nie mężem 🙂 teraz mamy pare krzaczkow lawendy w swoim ogrodzie i wieczorami gdy pachnie tak pięknie wracam ciepło do cudownych chwil nad riweria Makarska

  • Akurat zapachu lawendy nie mogę znieść, ale trzeba przyznać, że wygląda nieziemsko! 🙂

    • Urszula Kopciewska

      Tak to jest z lawendą, jedni ją uwielbiają, inni nie tolerują 🙂 Dzięki.

  • Sabina Szczepanek

    Lawenda od dzieciństwa byla nie tylko moja ulubioną rośliną ale tez zapachem. Nie ma nic lepszego na ukojenie nerwów, stresu oraz ugruntowanie się w ciągu dnia. W trakcie naszej wycieczki na Prowansje moj wtedy jeszcze chlopak a teraz juz narzeczony zabral mnie na pola lawendowe i tam właśnie mi się oświadczył. Od tamtej chwili na zawszę będę kojarzyć zapach lawendy z czymś bardzo pozytywnym i refleksyjnym. Kiedy wiem że moj dzień będzie zabiegany i ciężki zawsze w trakcie porannych przygotowań przygotowuje sobie kominek aromatyczny w olejkiem lawendowym. Pomaga mi to się zatrzymać na chwilę, złapać kilka oddechów i wejść w dzień uśmiechniętą i z pozytywnym nastawieniem.

    • Urszula Kopciewska

      Super! Polecam też kilka kropli olejku kapnąć na nadgarstki, od razu wycisza i uspokaja.

  • Lawenda kojarzy mi się z latem, upałem, spokojem w sercu, kubkiem herbaty w dłoniach przy świetle zachodzącego słońca. Z miłością i relaksem. Z byciem tu i teraz i celebrowaniu chwili. Z lekkim deserem posypanym jej listkami. Z dobrym, spokojnym snem. Z ukochanym mężczyzną przy boku.

  • Urszula Kopciewska

    Iwona!!! Aż spłonęliśmy rumieńcami :*