Jak zacząć podróżować z małym dzieckiem?

Lato to wymarzona pora na mniejsze i większe podróże, to czas w którym często nawet domatorzy czują, że fajnie byłoby ruszyć się z bezpiecznych czterech kątów, zobaczyć coś nowego i odkryć ciekawe miejsca. Podróże z dzieckiem, zwłaszcza z tym malutkim to jednak dla wielu osób (w tym dla nas!) coś, co wydaje się niewykonalne i wymaga zrobienia dużego kroku poza własną strefę komfortu. Zaprosiłam dzisiaj na bloga Agatę, która z mężem i córeczką Zosią zwiedziła już kawał świata – jeśli również jesteście nowicjuszami w temacie rodzinnych podróży jej artykuł na pewno będzie źródłem wielu pomysłów, inspiracji i podpowiedzi!

Zastanawiacie się jak zmieni się Wasze życie kiedy na świecie pojawi się dziecko? Wszystko stanie się nowością i na pewno będziecie czuli się niepewnie w nowej sytuacji. Jest to duża zmiana, a gdzie tu jeszcze myśleć o jakiś wyjazdach. Jeżeli nie wiecie od czego zacząć, mam nadzieję, że uda mi się Was przekonać, że ograniczenia są tylko w naszej głowie. Wystarczy dobrze się przygotować i świat leży przed nami otworem.

Po więcej inspiracji zapraszam Was do nas na www.byle-na-chwile.pl oraz www.facebook.com/bylenachwile/

Początek drogi – jak zacząć?

Nareszcie nadszedł ten dzień kiedy jesteście już ze swoim dzieckiem. Uczycie się i radujecie, ale zapewne też macie trudniejsze chwile. Czas biegnie i może powoli przebiegają Wam przez myśl pomysły na zmianę otoczenia.

Niestety konsultowanie Waszych przemyśleń może skończyć się tak:

„A po co będziecie jechali z tak małym dzieckiem?” „Co będzie jadł?’, „Gdzie będzie spał? Przecież lepiej, żeby w swoim łóżku?” „Jeszcze się rozchoruje”.

Mogłabym tak wymieniać jeszcze wiele tych „złotych” rad, ale pamiętajcie nie to jest ważne co inni mówią. Aby zacząć podróżować, nie tylko z dzieckiem, trzeba po prostu tego chcieć.

Jeżeli jesteś domatorem i taki rodzaj wypoczynku odpowiada Tobie. Nie zmuszaj się chociaż i tak polecam chociaż raz spróbować bo podróże mogą uzależnić.

Jeżeli natomiast lubisz być poza domem na dłuższych czy krótszych wyjazdach, w dalekich czy bliskim miejscach, to nie rezygnuj. Dziecko będzie szczęśliwe jak Ty będziesz, ale oczywiście potrzeby naszego małego człowieczka musimy wziąć pod uwagę w pierwszej kolejności.

KIEDY ZACZĄĆ? 

Niestety nie podam Wam tutaj jednej poprawnej odpowiedzi. W naszym przypadku było całkowicie inaczej niż planowaliśmy przed narodzinami. Przed pojawieniem się naszej małej Zosi staraliśmy się dużo jeździć każdego roku. Głównie wybieraliśmy kierunki azjatyckie w wersji niskobudżetowej. Urodzenie dziecka nie miało za wiele zmienić w moim życiu. Taki był plan, ale… w pierwszym roku plan całkowicie został zrewidowany. Problemy z jedzeniem, spaniem i alergią powodowały, że chociaż miałam wielką ochotę aby ruszyć w drogę, musiałam plany przesunąć na później. Uzależnienie jednak w naszym przypadku od podróży powodowało, że myśli powracały. Naszym rozwiązaniem na początku stały się wyjazdy w polskie góry.

Zaczęliśmy delikatnie z wózkiem, a po pierwszym roku nosidło turystyczne spowodowało, iż świat polskich gór stał przed nami otworem. W prawie każdy weekend odkrywaliśmy nowe szlaki i jeździliśmy po Polsce. To spowodowało, iż nadszedł czas na dalsze podróże po Europie i naszą ukochaną Azję, którą Zosia do tej pory wspomina chociaż podczas wyjazdu miała tylko 3 latka.

Próbując odpowiedzieć na wcześniej zadane pytanie: Kiedy jechać? Na naszym przykładzie możesz zobaczyć, że po pierwsze musimy dostosować się do dziecka. Ale patrząc na wiele mam z mojego otoczenia i nie tylko, widzę, że podróżowanie można rozpocząć już z niemowlakiem. I zapewniam, jeżeli nie macie problemów zdrowotnych, to w tym czasie jest najłatwiej. Dziecko jest blisko rodziców, ma co jeść, gdzie spać i będzie szczęśliwe.

OD CZEGO ZACZĄĆ?

Pojawienie się nowej osoby w rodzinie wiąże się ze zmianą w codziennym życiu. Pobyt poza domem może wprowadzić niepewność, ale jeżeli zdecydujemy się już na wyjazd to najważniejsze jest przygotowanie. Dzięki temu będziemy czuć się zdecydowanie bardziej komfortowo, a podróż nie okaże się uciążliwa.

Ale co właściwie jest ważne przy planowaniu podróży?

1. Wybór miejsca podróży

Oczywiście zależy od nas, rodziców. Jeżeli nigdy nie byliście w dalekiej Azji to nie sądzę, że będziecie czuli się dobrze z wyborem takiego kraju na początku drogi z Waszym maleństwem.

Spróbujcie zacząć od miejsc sprawdzonych, bliskich bo nie wiecie jeszcze jak w podróży może czuć się Wasze dziecko. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze to nie rezygnujcie i starajcie się wyruszyć dalej i na dłużej.

Wybór miejsca podróży również uzależniony jest od wieku dziecka. Z niemowlakiem możemy jechać bez myślenia o atrakcjach dla niego, bo po prostu jeszcze jest za małe, ale starsze dziecko potrzebuje również zabawy więc warto o tym wcześniej pomyśleć.

Dodatkowo warto sprawdzić jak wygląda sytuacja na miejscu z dostępem do pieluch, słoiczków, odpowiedniego jedzenia. My jesteśmy na diecie bezglutenowej dlatego często mamy dodatkowy bagaż tylko z jedzeniem dla Zosi.

2. Pogoda

Możecie się zastanawiać jak wybrać się w podróż z dzieckiem, kiedy na zewnątrz są upały, pada deszcz albo jest mroźna pogoda.

Oczywiście najważniejsza jest informacja. My zanim wybierzemy kraj do którego chcemy pojechać bardzo dobrze sprawdzamy jaka pogoda może być na miejscu.

Przygotowujemy się dobrze jeżeli chodzi o odpowiednie zestawy ubrań, pamiętamy o kremie przeciwsłonecznym czy na wiatr i mróz. Zawsze mamy coś przeciwdeszczowego bo nawet w lato można porządnie zmoknąć.

Oczywiście na początku ilość ubrań była duża, ale z roku na rok potrafimy spakować się coraz lepiej i wziąć tylko najpotrzebniejsze rzeczy.

3. Transport

SAMOCHÓD

Jedno z najprostszych rozwiązań to podróż własnym samochodem. Możecie spakować wszystko jeżeli to spowoduje, że będziecie czuć się bezpieczniej podczas pierwszych podroży z dzieckiem. Pamiętam nasze pierwsze wyjazdy, gdzie potrafiliśmy zabrać ogromną torbę tylko z ubraniami dla Zosi, do tego było łóżeczko, fotelik do karmienia, wanienka etc. Na szczęście szybko zrozumieliśmy, że może na te parę dni wytrzymamy bez połowy naszego domu.

Samochód daje niezależność i pewnego rodzaju bezpieczeństwo dlatego my wybieramy go zawsze podczas podróży po Polsce. Lecąc do krajów europejskich decydujemy się na wynajem samochodu na miejscu. Nasze podróże nie są stacjonarne więc przemieszczanie się pomiędzy ciekawymi miejscami bez obawy, że nasza torba musi być małych rozmiarów, jest bardzo przydatne.

Pamiętajmy jednak o paru rzeczach:

– wynajmując samochód nie zapomnijmy o foteliku samochodowym. Sprawdźcie czy jest dostępny w wypożyczalni, w jakiej cenie i jakie są przedziały kilogramowe. Z naszego doświadczenia wiemy, że cena wynajmu fotelika czasami jest bardzo wysoka więc warto poszukać wypożyczalni, która ma go w cenie lub zabrać własny dopłacając za extra bagaż. Zrobiliśmy tak parę razy.

– postoje są niezwykle ważne dla małego dziecka jak również niemowlaka. My zatrzymujemy się co 2-3 godziny chociaż przeważnie jest to częściej a bo „mama siku”, „mama jeść” i standardowo „mama ile jeszcze”. Jeżeli czeka Was długa podróż warto ją zorganizować w nocy, wówczas macie pewność, ze większości trasy dziecko prześpi.

– drzemka dziecka tuż przed podróżą nie jest dobrym rozwiązaniem. My zawsze staraliśmy się wyruszać podczas drzemki Zosi. W końcu potrafiła spać tylko w samochodzie lub wózku.

– przekąski są przydatne. Wiem, że lepiej żeby dziecko nie jadło podczas jazdy, ale u nas jest to nie uniknione. Oczywiście mówimy tutaj o większym dziecku, gdzie wiemy, że nie zadławi się jedzeniem. Nasze podróże samochodem zawsze wyglądają podobnie. Chociaż jesteśmy po posiłku, od razu po wejściu do samochodu jest pytanie Zosi „mama, a co masz dla mnie do jedzenia?”. Bez tego chyba byśmy nigdzie nie dojechali.

SAMOLOT

Podróż samolotem nie jest taka straszna jak się wydaje. Oczywiście im krótszy lot na pierwszy raz tym lepiej chociaż my preferujemy dłuższe, gdzie możemy lecieć regularnymi liniami,  w których oprócz posiłków jest dużo atrakcji i czas mija szybko.

Co zrobić aby przetrwać lot? Przygotować się. Nie zapomnijcie o jedzeniu, przekąskach, wodzie i zabawkach. Odpowiednio spakujcie wcześniej torbę. Dla dzieci nawet do 3 roku życia możemy wnieść na pokład samolotu, własne płynne posiłki czy napoje. Najtrudniej jest podczas startu i lądowania. Postarajcie się zająć dziecko aby usiedziało na miejscu i jadło lub piło. To pomoże przy różnicy ciśnień.

4. Noclegi

Nasze „spanie” trochę zmieniło się w momencie pojawienia się Zosi. Zaczęliśmy patrzeć na jakość miejsc, w których mieliśmy się zatrzymać. Spanie „na dziko’ już nie wchodziło w grę, ale w namiocie już tak. Odpowiednio przygotowani w ciepłe śpiwory, dobry materac podróżowaliśmy po Norwegii z namiotem chociaż temperatura czasami dochodziła do 8 stopni Celsiusa w nocy, a byliśmy latem.

Teraz podróżując wybieramy małe hotele, pokoje w agroturystyce lub apartamenty z własnym aneksem kuchennym. Lubimy niezależność, ale cena ma tez tutaj znaczenie.

Podróżując po Polsce zabieramy ze sobą łóżeczko turystyczne dzięki czemu rezerwując na booking.com (klikając w ten link otrzymacie 50 zł zniżki za rezerwacje) czy Airbnb (a tutaj 100 zł za pierwszą rezerwację) wybieramy pokoje 2 –osobowe. Za granicą śpimy wszyscy na jednym łóżku, więc cena noclegu jest całkiem przyzwoita.

5. Jedzenie

Temat rzeka i nie jesteśmy tutaj dobrym przykładem. Nie będą mogła polecić Wam restauracji czy przyjaznych miejsc dla rodzin bo nie korzystamy z tego często. Obecnie Zosia jest na diecie bezglutenowej, powoli wychodzimy z bezmlecznej. Oczywiście jemy w restauracjach zwłaszcza w Polsce i Azji ale w Europie często sami gotujemy z produktów przywiezionych z Polski.

Jedzenie oczywiście jest uzależnione od dziecka. Do 6 miesiąca nie mamy żadnego problemu, gdyż mleko mamy albo modyfikowane wystarcza naszemu dziecku. W późniejszych miesiącach zawsze możemy zaopatrzyć się w słoiczki a powolne próbowanie poszczególnych składników w duchu BLW również wyjdzie na dobre naszemu dziecku. Jeżeli nie jesteśmy przekonani do jedzenia „na mieście” wybierajcie noclegi z własną kuchnią, wówczas będzie jak w domu.
Więcej o tym jak podróżować będąc na diecie bezglutenowej i bezmlecznej znajdziecie tutaj.

6. Paszport

O tym warto pomyśleć wcześniej, gdyż nie wyrobimy dokumentu od ręki. Pamiętajcie, że sezon przedwakacyjny powoduje, iż kolejki w urzędach będą bardzo długie.

Paszport daje nam możliwość podróżowania po cały świecie. Jest wydawany przez urząd wojewódzki na 5 lat dla dzieci do 13 roku życia.

Dowód osobisty pozwala na podróż tylko w krajach grupy Schengen i wydaje go urząd gminy.

Pamiętajcie aby nie zapomnieć również o kopii paszportu czy dowodu. My zawsze posiadamy przynajmniej dwie w różnych bagażach, bo w sytuacji zgubienia lub kradzieży ksero przyda się w ambasadzie lub konsulacie.

7. Ubezpieczenie

Nie ruszamy się bez dobrego ubezpieczenia zwłaszcza do krajów pozaeuropejskich. Na szczęście do tej pory, po tylu latach jeżdżenia ani razu nie musieliśmy korzystać ale sama świadomość, że w razie problemów wiemy co robić jest bardzo komfortowa.

Obecnie podróżując po Europie zawsze mamy ze sobą kartę EKUZ, którą wyrobicie w NFZ-ecie, ale dodatkowe ubezpieczanie również się przyda. Gdy jedziemy poza Europę ubezpieczenie jest jeszcze bardziej rozbudowane. Odkąd podróżujemy z z Zosią wykupujemy również ubezpieczenie od rezygnacji, dzięki któremu w sytuacji losowej jak np. choroba tuż przed wyjazdem mamy szanse odzyskać wydane pieniądze zwłaszcza za bilety lotnicze, które są głównym wydatkiem podczas podróży np. do Azji.

8. Apteczka

Jest z nami zawsze, chociaż jak ubezpieczenie do tej pory nie musieliśmy nigdy z niej korzystać.

W apteczce mamy zawsze termometr, witaminę C i D, wapno, sól fizjologiczna, czasem braliśmy nebulizator, coś na biegunkę, elektrolity, probiotyk, coś na oparzenia słoneczne, plastry, wodę utlenioną, lek przeciwgorączkowy. Dodatkowo zabieram trochę miodu i czosnek więc syrop z cebuli też da się zrobić 🙂

W lato trzeba pomyśleć o komarach więc olejki czy spray również znajdują się w apteczce.

CO JESZCZE ZABRAĆ W PODRÓŻ?

Wszystko co będzie dla Ciebie niezbędne. Oczywiście staraj się ograniczać, ale to przyjdzie z czasem.

Najlepszą organizację wprowadza lista. Zapisz na niej wszystkie potrzebne rzeczy aby nic nie zapomnieć i zacznij parę dni przed podróżą. Dzięki temu będziesz miała czas dopisać coś nowego albo wykreślić.

Z najpotrzebniejszych rzeczy są dokumenty (paszport, ubezpieczenie, książeczka zdrowia), ubrania, kosmetyki (w małych pojemnikach), pieluchy, jedzenie, chusteczki nawilżające, zabawki etc.

Dodatkowo w podróż zabieraliśmy wózek, dzięki któremu Zosia mogła spać a my spokojnie zwiedzać. Oczywiście lepiej sprawdzić czy w danym miejscu do którego jedziemy bez problemu możemy jeździć wózkiem. Nasze podróże do Włoch czy Malezji z wózkiem nie należały do super przyjemnych, gdyż większość czasu musieliśmy go nosić po schodach lub przenosić nad brukowaną drogą.

Dlatego zawsze warto mieć przy sobie chustę lub nosidło ergonomiczne oczywiście dostosowane do wieku dziecka. Nasza Zosia niestety nie zaakceptowała ani jednego ani drugiej więc byliśmy zdani tylko na wózek, ale na szczęście po roku nosidło turystyczne w pełni było wykorzystywane i staliśmy się znacznie bardziej mobilni.

Nie możemy zapomnieć o zabawkach. Dla niemowlaka wiele nie potrzeba, ale kilkulatek zanudzi się dość szybko bez różnych rozrywek. Sprawdzają się tutaj książeczki, kolorowanki, ulubione maskotki, a zagadki i piosenki z pewnością umilą czas.

I co, gotowi na podróż?

Mam nadzieję, ze udało mi się Was przekonać bo ograniczenia są tylko w naszej głowie.

 

Agata, Łukasz i Zosia. W dwójkę podróżujemy już wiele lat ale od czterech z małą córeczką. Na codzień pracujemy, chodzimy do przedszkola ale z weekendów i częstych wakacji wyciskamy jak najwięcej. Staramy się zachęcać do podróży stąd też powstał nasz blog, facebook i instagram, na których opowiadamy o zwiedzonych miejscach i podróżach po Polsce, Europie i świecie zorganizowanych na własną rękę.

Na wyjazdach śpimy w hostelach, namiocie czy tanich hotelikach. Jeździmy lokalnym transportem, łapiemy stopa ale czasami też bierzemy swój samochód lub wynajmujemy auto na miejscu. Jemy lokalnie, zamawiamy „jedzenie z ulicy” lub przywozimy cały transporter swojego jedzenia. Zwiedzamy aktywnie chociaż to spotkani ludzie i ich kultura są dla nas najbardziej interesujący. Najlepiej czujemy się w naturalnym środowisku chociaż leżących dłużej niż godzinę na plaży raczej nas nie zobaczycie:)

Blog: www.byle-na-chwile.pl

Facebook: www.facebook.com/bylenachwile/

Instagram: bylenachwile.pl

 

Zobacz również

  • Mega inspirująca rodzinka! 🙂

    • Agata Adamczyk Maj

      Dziękujemy bardzo 🙂

  • Justyna Aneta Rutkowska

    Oj na pewno wpis dodał mi większego poczucia przypływu samych pozytywnych wrażeń 🙂
    Mam nadzieję, że jak założę swoją rodzinę to też będę mieć takie wypady z dzieciakami i mężem 😉
    Blog modowy – sukienkiinietylko.pl

  • Super! Warto dziecku pokazywać świat już od najmłodszych lat, też mamy taki zamiar. 🙂