Bullet Journal dla początkujących – jak zacząć planować w bullet journal?

Listopad to czas, w którym często zaczynamy rozglądać się za nowym planerem i kalendarzem na kolejne dwanaście miesięcy. W księgarniach, w sklepach i w Internecie pojawia się ich coraz więcej, jeden bardziej kolorowy, funkcjonalny i wymyślny od drugiego. Gdzieś w tym wszystkim pojawiła się potrzeba powrotu do korzeni i od kilku miesięcy coraz większe triumfy śledzi bullet journal, czyli prosty zeszyt przerobiony na w pełni zindywidualizowany planer. Wiele z Was trafia do mnie z pytaniem jak zacząć planować w bullet journal, mam więc nadzieję, że dzisiejszy post rozwieje wątpliwości i doda odrobinę pewności siebie tym osobom, które chciałyby zacząć przygodę z bujo!

bullet-journal-przyklad-strony

CO TO JEST BULLET JOURNAL?

Na początku odpowiedzmy sobie na pytanie czym tak naprawdę jest bullet journal. Oczywiście definicji najlepiej szukać u źródła, czyli na oficjalnej stronie bulletjournal.com. Naprawdę zachęcam Was do przewinięcia tej strony od góry do dołu – nawet ze średnią znajomością angielskiego zobaczycie tu o co w bujo w jego najprostszej postaci chodzi, a obserwując zmieniające się tytuły i grafiki w prawej kolumnie strony dostaniecie solidną porcję inspiracji jak zacząć planować w bullet journal.

Bardzo śmieszy mnie gdy wiele osób stara się tłumaczyć innym czym bullet journal jest, a czym nie jest podczas gdy sam autor pisze wprost, że bujo tak naprawdę może być … wszystkim.

Cały urok bullet journala tkwi w jego elastyczności i funkcjonalności – dla mnie będzie planerem, dla innej osoby szkicownikiem, zbiorem list rzeczy do zrobienia, kreatywnym pamiętnikiem, art journalem, narzędziem do organizacji. Bujo nie ma jednej definicji, a pracując z nim każdego dnia dostosowujemy go do siebie i swoich potrzeb.

Mój bullet journal to narzędzie do organizacji codzienności. Planuję w nim krótko i długoterminowe zadania, zapisuję codzienne listy rzeczy do zrobienia, śledzę postęp w realizacji celów i pracy nad nawykami oraz prowadzę kolekcje, czyli listy pomysłów i inspiracji. Obecnie działam w dwóch planerach, a więcej o mojej organizacji zadań w bullet journal możecie przeczytać w oddzielnym wpisie.

jak-zrobic-swoj-bullet-journal

2. DLA KOGO JEST BULLET JOURNAL?

Bullet journal jest uniwersalny i elastyczny, ale czy to oznacza, że ten system sprawdzi się u każdego? Moim zdaniem nie.

Bujo to narzędzie jak każde inne i nie można wychodzić z założenia, że każdemu będzie się z niego równie dobrze korzystać. Oczywiście istnieje bardzo prosty sposób, aby przekonać się czy bullet journal jest dla Ciebie – o tym za moment. Na początku zastanówmy się u kogo bujo może się świetnie spisać.

  • u osób, które lubią planować na papierze – bullet journal to system analogowy,
  • u osób, które mają wiele różnych spraw, zadań i projektów do ogarnięcia,
  • u osób, które są z różnych powodów zniechęcone do gotowych planerów i chcą spróbować czegoś nowego,
  • u osób, które uczą się planowania i zarządzania sobą w czasie i testują najlepsze dla siebie rozwiązania i metody,
  • u osób, które … potrafią sobie odpuścić i nie mają natury super perfekcjonistki.

Bullet journal to świetny, uniwersalny system który z powodzeniem sprawdza się u wielu osób. Pomaga on śledzić projekty, osiągać deadliny, planować naukę i powtórki, utrwalać i wygaszać nawyki, pomaga w karierze, rozwoju i obserwowaniu zdrowia, umożliwia śledzenie spotkań, planowanie z wyprzedzeniem, organizację list zadań i notatek i naprawdę może pomóc w organizacji codzienności, ale …

… wrogiem skutecznego planowania w bujo jest nadmierny perfekcjonizm.

bullet-journal-jak-zaczac

Obserwuję wiele osób, które planując w bujo skupiają się bardziej na formie, rysowaniu i ozdabianiu tabelek i wymyślnych rozkładówek niż na działaniu. Nie zamierzam nikogo oceniać – jeśli bujo jest dla kogoś art journalem to ekstra – niech będzie jak najpiękniejszy. Jeśli jednak ma służyć do ogarniania codzienności, to na litość – nie musi być idealnie dopieszczonym dziełem sztuki, nie o to tu chodzi!

Estetyka jest ważna, ale warto zapytać się czy kolejne godziny spędzone na upiększaniu notesu są dla nas ważniejsze niż działanie w kierunku realizowania celów i planów.

jak-planowac-w-bullet-journal

JESTEM NIESYSTEMATYCZNA – CZY BULLET JOURNAL SPRAWDZI SIĘ U MNIE?

Na fali hura optymizmu i mody na bullet journal mogłabym napisać – kochana, jasne, że tak, kup super zeszyt i fajny długopis, spróbuj, poszukaj inspiracji na Pinterest, a planowanie pójdzie Ci jak z płatka. Nie będę jednak ściemniać – jeśli jesteś niesystematyczna i WIESZ, że masz z tym problem najpierw skup się na jego rozwiązaniu, potem baw się w eksperymentowaie z planerami.

Zastanów się DLACZEGO jest jak jest. Dlaczego do tej pory planowanie i organizacja nie sprawdzały się u Ciebie? W którym momencie plany przestają działać? Co Cię rozprasza? Czy na pewno mierzysz siły na zamiary? Jak masz ustalony rytm dnia? Co sprawia, że nie możesz działać z systemem planowania?

Zastanów się nad tym, zacznij od podstaw, poczytaj o organizacji i planowaniu u ekspertów – na przykład u Pani Swojego Czasu. Namierz swój problem, rozpraw się z nim, ucz się jak planować i wtedy, razem z bullet journalem eksperymentuj!

bullet-journal-krok-po-kroku

3. JAK ZACZĄĆ PLANOWAĆ  W BULLET JOURNAL?

Znowu będę mało popularna i powiem Ci od czego nie zaczynać. Na pewno na początek odpuść sobie pinterestowe inspiracje, zakupy i polowanie na okazje na Aliexpress. Zamiast tego zastanów się czego TY potrzebujesz od swojego bullet journala.

Zrób burzę mózgów, usiądź z kartką papieru i zastanów się w jakich sferach Twojego życia bullet journal ma Cię wspierać.

Jeśli zastanawiasz się jak zacząć planować w bullet journal pomyśl najpierw gdzie ten system może pomóc, jakie obszary Twojej codzienności będziesz z jego pomocą organizować i monitorować. Pomocne może być przejrzenie starych planerów i notatek- zobacz co się w nich powtarza, do czego często wracasz. Zerknij na swoje cele i pomyśl, które z nich mogłabyś wpleść w bullet journal i dzięki temu mieć je na co dzień „pod ręką”. Pomyśl o nawykach, które chcesz wyrobić lub wygasić. Zaplanuj swój bullet journal tak, aby maksymalnie wykorzystać największą zaletę tego systemu – jego elastyczność!

Więcej o burzy mózgów pisałam w poście o kreatywnym blogowaniu – zajrzyj do niego, nawet jeśli nie jesteś blogerką, znajdziesz tam wiele inspiracji!

TWÓJ PIERWSZY BULLET JOURNAL – JAK ZACZĄĆ

Zanim skoczysz na głęboką wodę i zainwestujesz swój czas i pieniądze w tworzenie bujo idealnego daj sobie chwilę na eksperymenty. Przez kilka tygodni prowadź bullet journal na próbę. To będzie świetna okazja, aby przekonać się czy ten system sprawdzi się u Ciebie, a testowanie pokaże Ci jak zacząć planować w bullet journal lepiej niż czytanie tekstów na ten temat!

Zacznij od zwykłego zeszytu, obserwuj jak czujesz się w takim „luźnym” planerze. System planowania ma dawać nam poczucie bezpieczeństwa, musimy mieć do niego zaufanie – jeśli nie jesteś pewna czy bujo to Twoja bajka zacznij małymi krokami. Ja zaczęłam swoją przygodę z bujo od kolekcji i dopiero po kilku miesiącach zrezygnowałam z tradycyjnego planera na rzecz bullet journala.

Daj sobie ten czas na eksperymenty i próbowanie – obserwuj ile czasu zajmuje Ci prowadzenie bujo, przyglądaj się swojej produktywności, zobacz czy w ogóle … nie zapomnisz o bullet journalu po kilku dniach pierwszego zachwytu. Tak też może być. Dlatego tym bardziej namawiam Cię do przetestowania tego systemu i sprawdzenia, czy zadziała u Ciebie!

ZACZNIJ DZIAŁAĆ!

Doskonale znam to uczucie, gdy w Internecie widzę coś pięknego, nowego, inspirującego i chcę zacząć natychmiast działać – inspiracja ma wielką moc, ale niestety często w parze z nią idzie … owczy pęd i słomiany zapał. Dlatego tak bardzo namawiam Cię do burzy mózgów i testowania bujo.

Z drugiej strony – nie ma idealnego momentu na start. Jeśli czujesz, że bullet journal to system, który chcesz wypróbować – po prostu zacznij. Nie martw się, że nie jest idealnie, nie rozpaczaj nad krzywo narysowaną kreską, nie bój się użyć gumki lub korektora – na koniec dnia to tylko papier i długopis, to Twój planer i nie musisz się go przed nikim wstydzić.

Piękne rozkładówki, idealne rysunki, wykaligrafowane nagłówki (na które też jest łatwy sposób!) i małe planerowe dzieła sztuki świetnie wyglądają na Pintereście i Instagramie, ale czy naprawdę są warunkiem tego, aby planer był funkcjonalny i spełniał swoją rolę? Znasz chyba odpowiedź na to pytanie.

Uczymy się poprzez działanie i każde działanie – nawet to nie do końca idealne – jest lepsze niż przyglądanie się inspiracjom, wzdychanie do obrazków w sieci, marzenie, knucie i snucie. Znasz pewnie to powiedzenie, że błędów nie popełnia tylko ten, kto … nic nie robi. Wnioski zostawiam Tobie 🙂

jak-zrobic-bujo

4. GDZIE KUPIĆ MATERIAŁY DO BULLET JOURNAL, CO MI SIĘ PRZYDA?

Pytanie o materiały to drugie, które najczęściej mi zadajecie. Nie ma dnia, abym nie dostała wiadomości w których ktoś pyta o to gdzie kupić zeszyt do bullet journala.

Obstawiam, że uporałaś się już z poprzednimi punktami (bullet journalowa burza mózgów i próbny bujo) i jesteś gotowa zainwestować w fajny zeszyt do bullet journala. Poniżej moi ulubieńcy plus kilka gadżetów, które nie kosztują fortuny a mogą uprzyjemnić początki prowadzenia bullet journala.

bullet-journal-jakie-materialy-kupic

 |  notes Leuchtturm1917 turkusowy (gładkie strony) || notes Leuchtturm1917 różowy (strony w kropki) || notes Leuchtturm1917 czerwony (strony w kropki)|| czarne cienkopisy (nie rozmazują się!) || ołówek automatyczny z gumką || zakreślacze pastelowe – miętowy, różowy, niebieski, żółty|| kolorowe cienkopisy || dwustronne zakreślacze || kredki – zakreślacze |

PS. Planując zakupy pamiętaj, że w swoim założeniu bullet journal to … notes i długopis. Zanim wpadniesz w wir kupowania kolejnych gadżetów zajrzyj do jednego z moich ulubionych tekstów o planerowym przeroście formy nad treścią i po prostu zastanów się nad nim, wyciągnij wnioski dla siebie.

Bardzo fajne notesy do bullet journala można znaleźć w sklepach Tiger i TK Maxx, Leuchtturma w kropki upolujecie na przykład tutaj, znalazłam też piękny notes Moleskine z kartkami w kropki oraz bardzo popularnego Memobooka. Dajcie znać jeśli temat notesów interesuje Was bardziej – zastanawiam się nad przygotowaniem małego przeglądu moich ulubieńców!

bullet-journal-dla-blogera

5. CO MOŻE ZNALEŹĆ SIĘ W BULLET JOURNALU – INSPIRACJE I POMYSŁY

Ostatnie pytanie, które wraca jak bumerang (i za każdym razem rozkłada mnie na łopatki!), to kwestia tego co może znaleźć się w bullet journalu. Mocno wierzę w to, że po lekturze tego tekstu wiesz już, że w bullet journal może się znaleźć wszystko to, co chcesz i czego potrzebujesz i że nie ma tu sztywnych reguł ani konkretnej listy z obowiązkowymi punktami do odhaczenia.

Inny bullet journal będzie miała blogerka, inny mama malucha, a jeszcze inny studentka. Sposób planowania powinien być dostosowany do Ciebie i Twojego życia, sytuacji w której jesteś. Jedna osoba świetnie poradzi sobie tylko z tygodniowymi rozpiskami, inna będzie potrzebować szczegółowych, codziennych list zadań.

Jako inspirację podrzucam post w którym szczegółowo opisałam kolekcje i listy, które znajdują się w moim bullet journalu. Doszłam do takiego stanu po niemal pół roku korzystania z bullet journala – tak jak pisałam wcześniej, tu nic nie dzieje się od razu, a eksperymentowanie i szukanie swojego sposobu na bujo pozwala w końcu stworzyć planner idealny.

blog-separator

Mam nadzieję, że ten post rozwiał trochę wątpliwości i uporządkował sprawy i pytania, które naturalnie pojawiają się na początku czegoś nowego. Jeśli nadal zastanawiasz się jak zacząć planować w bullet journal, masz pytania lub wątpliwości – daj mi znać w komentarzach, a chętnie podpowiem i podzielę się swoim doświadczeniem w kolejnych wpisach.

warsztaty bullet journal warszawa

A osoby z Warszawy zapraszam na warsztaty na żywo, które będą miały miejsce na imprezie Art in Town 19 listopada – zostało jeszcze kilka wolnych miejsc, szczegóły tutaj!

Zobacz również

  • Świetny post, dziękuję za linki! Właśnie kończę mój drugi próbny zeszyt, zaprzyjaźniłam sie z bujo jak z żadnym innym systemem planowania! Uwielbiam to, że mogę w nim mieć planer codziennych spraw do ogarnięcia przy dzieciach i szkicownik do planowania szydełkowych zabawek na blog jednocześnie. Mam w nim mapy myśli, listy i codzienne zadania. Uwielbiam brak sztywnych ram i nieograniczone możliwości tego systemu :))).

    • cudnie słyszeć, że bujo tak dobrze sprawdza się u Ciebie 🙂
      fajnie, że możemy wpleść w niego nasze inne pasje – ja mam Codziennik i Dziękuję za.. które pomagają mi uzupełniać Project Life, u Ciebie są wzory na szydełko… to jest właśnie super w bujo!

      • Tak, to prawda, ta elastyczność jest rewelacyjna. Ale zapomniałam napisać, że też mam dzięki Tobie „Dziękuję za”. Nie jestem bardzo systematyczna w uzupełnianiu go (i nie mam na razie takich ambicji), ale sam fakt, że tam jest sprawia, że automatycznie myślę bardziej pozytywnie.

  • Izabela K.

    Z nieba mi spadłaś z postem o bujo 🙂 Niedawno złapałam się na tym, że mam mnóstwo całkiem ładnych pustych zeszytów i notatników, z których szkoda mi(!) korzystać, jednocześnie wszystkie notatki zapisuję na luźnych karteczkach, które walają mi się po całej szufladzie biurka i jak mi którejś potrzeba – nie mogę znaleźć. Cóż za logika, aż mi wstyd za siebie 😉 Uznałam, że jeden z zeszytów przeznaczę sobie właśnie na taki organizer do wszystkiego. Codzienny rozkład dnia mam w kalendarzu, znalazłam swój ulubiony model i od kilku lat kupuję ten sam, tak mi najwygodniej, ale takie „kolekcje” dotyczące różnych spraw wolałabym mieć właśnie w osobnym notesie. Już sobie spisałam tytuły kart, czyli moich kolekcji i w weekend postaram się uporządkować mój karteczkowy rozgardiasz 😉 Jedyne, czego nie mam, to cienkopisy, całą resztę znajdę w domu 🙂

    • Iza super plan! Ja też zaczęłam od kolekcji i to naprawdę bardzo pomaga uporządkować notatki i te luźne zapiski 🙂
      Mam taki system, że raz w tygodniu siadam i uzupełniam kolekcje – dodaję tam zapiski i screenshoty z telefonu, jakieś notatki z karteczek, które nie oszukujmy się, nadal się pojawiają, pomysły itp 😉 I wszystko jest w jednym miejscu wreszcie 🙂

  • Aleksandra

    Świetnie napisany tekst – bez nadmiernych zachwytów i bardzo szczery.
    U mnie bujo się sprawdził, ale na początku też trochę za bardzo szalałam z upiększaniem i wykorzystywaniem za dużo kolorów i pisaków. W poprzednim tygodniu odpuściłam, bo była chora, ale jak poczułam się lepiej mogłam wrócić i po prostu zacząć pisać na nowej stronie – za to uwielbiam ten system. Ostatnio zaczynam się oglądać za idealnym notesem – nowy rok fajnie byłoby mieć w jednym miejscu, poza tym format B5 trudno mi zmieścić do mojej małej torby:)

    • dzięki! tak, możliwość zrobienia sobie przerwy i zaczęcia znowu na kolejnej stronie to na pewno zaleta bullet journala! Też planuję nowy notes na nowy rok 😀

  • U mnie w zasadzie, skończyło się na inspiracjach. Próbowałam, ale mnie najbardziej zniechęciło to przygotowywanie. Nawet proste, tylko dni czy miesiąca. Okazało się, że wolę dostosowywać coś gotowego. Chociaż wracając do tego, planuję przygotować jakieś gotowe szablony na komputerze. Właśnie, aby np. nie rozpisywać poszczególnych tabelek dla danego dnia. Muszę znowu wrócić do idei takiego notesu, cały czas mnie ciągnie do siebie.

    • Ważne, że spróbowałaś i wiesz co sprawdza się u Ciebie najlepiej… mi się robi słabo na myśl o osobach, które TYLKO zbierają inspiracje, mają zapisane tysiące obrazków, ale cały czas odkładają w czasie narysowanie pierwszej tabelki i wypróbowanie tego na sobie… 🙂

  • Brakowało mi takiego postu, super! Jestem zwolenniczką planowania na papierze, tylko zapał z czasem maleje… Może bullet journal jednak będzie i dla mnie… Zobaczymy:)
    Miłych warsztatów:)

    • Dziękuję 🙂
      samodyscyplina i systematyczność to chyba podstawa przy każdym systemie planowania, na szczęście można je w sobie wyrobić 🙂 pozdrawiam!

  • U Ciebie jak zawsze konkretnie, na temat i zachęcająco 🙂 Jednak tym razem się nie skuszę. Z moim słabym podejściem do planowania bujo mogłabym sobie strzelić w kolano.
    pozdrawiam serdecznie!

    • No i super! Właśnie dlatego pisałam, że ten system wcale nie musi się u każdego sprawdzać i nic na siłę 🙂 jest tyle różnych narzędzi do planowania, każdy wypatrzy coś dla siebie 🙂

  • Zosia

    Wyczekuję posta o notesach, bo jestem na etapie testowania w jakimś starym zeszycie i widzę, że się sprawdza. 🙂 Używam jednego kolorowego cienkopisu, jednego czarnego i to właściwie tyle. Wystarczy mi takie planowanie zapewne do końca roku, później chciałabym zainwestować w jakiś porządniejszy notes, dlatego post, który porównywałby różne dostępne, wskazywał ich wady i zalety bardzo by mi się przydał.

    • Zosiu świetne podejście, brawo!
      Post o notesach na pewno pojawi się przed końcem roku, tak aby osoby w sytuacji podobnej do Twojej miały czas na zakup i przygotowanie się do Nowego Roku 🙂

    • O, ja mam tak samo. Też szukam idealnego notesu, może planera z wyjmowanymi kartkami, ciągle nie mogę się zdecydować.

  • Hej a ten segregatorek to skąd jest? Bo ciagle mi ta informacja ucieka 🙂

    • z polskiego sklepu Projekt Planner – akurat widziałam, że wprowadzają nowości teraz 🙂 Mają też wkłady w kropeczki dostosowane do bujo 🙂

      • O dzięki! <3

      • Myślałam o tym, żeby zamiast zwykłego notesu kupić Projekt Planner i uzupełniać wkłady. Ale poraża mnie cena: wkład w kropeczki 50 stron kosztuje 7,90 + przesyłka. Czyli koszt wkładu wynosi prawie tyle co cały notes Leuchtturm (licząc 250 stron), a gramatura papieru jest mniejsza. To chyba wolę sobie co jakiś czas urozmaicić życie nowym notesem ;).

  • Jesteś moją mistrzynią BJ 🙂 🙂 :). Myślę, że to będzie moje wyzwanie na 2017 🙂

    • Aniu dziękuję 😀 Jak miło :*
      Na pewno warto spróbować i zobaczyć jak Ci się spodoba 🙂

  • Ollaala

    Co to za pióro? Bajeczne!

  • Ewelina

    Od dawna podziwiam Twoje BuJo, w październiku spróbowałam swoich sił, ale to nadal nie było to, czego szukałam. Po prostu rozplanowałam to sobie nie do końca tak, jak potrzebowałam 🙂 I minusem były dla mnie gładkie kartki, niestety nie jestem mistrzem prostego rysowania i pisania 😀 Tabelka dobrych nawyków doprowadzała mnie do szału! Zamówiłam więc zeszyt w kropki, MemoBook. Skradł moje serce filetowymi kropkami na okładce, kilka minut temu go odebrałam, W środku ma kropki, wydają mi się zbyt widoczne ale zobaczymy jak mi się będzie z nim pracowało. Podobają mi się też notesy L1917 ale chcę najpierw sprawdzić czy BuJo to narzędzie dla mnie. Może dzięki niemu wreszcie się odnajdę w moim życiu 😀 Twój jest cudowny, no i ten plenner, taki piękny, taki cudny! <3 Jesteś mistrzem inspiracji! ♥

  • Ja dopiero jestem na etapie testowania w zwykłym zeszycie, ale patrząc na to jak mi się w nim pracuje (czyli bardzo dobrze), chyba niepotrzebne są mi „specjalne” notesy 🙂 Przynajmniej na razie 😉 Ta idea, że bujo może być wszystkim, jest najfajniejsza! Zero ograniczeń, tylko wyobraźnia 🙂 Mi na razie bardziej się bujo sprawdza w roli przetrzymywania tymczasowych zapisków, ale aktualnie próbuję też planowanie miesięczne, zobayczymy co z tego będzie. A ta oficjalna strona jest bardzo fajna, nie miałam pojęcia o jej istnieniu 🙂

  • mój bujo prowadzę w traveller notebook, do którego mam wpięte dwa notesy. Pierwszy zajmuje tygodniowe rozpiski, wishlisty, a w drugim prowadzę budżet. Wcześniej używałam filofax, ale jako osobie leworęcznej przeszkadzały mi kolka podczas pisania. Wciąż szukam idealnego pióra, póki co używam cienkopisów.

  • Mam te same obawy co Ty i nie wiem czy w końcu się za to zabiorę. Na razie pilnie notuję wszystko w zwykłym notatniku na spirali. Po przerwie na przyjęcie nowego członka rodziny wróciłam do bloga więc czuję się jakbym debiutowała po raz drugi i teraz widzę, że jak nie zorganizuję się lepiej to wkrótce oszaleję, albo padnę ze zmęczenia. Będę próbować, dzięki za inspirację! 🙂

  • Ilekroć widzę BJ to zazdroszczę i chyba muszę się w końcu zebrać i zrobić swój 🙂 Choć pewnie nie będzie on śliczny, bo nie mam ochoty go ozdabiać, ale czuję, że takie rozwiązanie jest super wygodne i najlepiej dopasowane. Większość rzeczy mam od dawna zorganizowane elektronicznie, ale uwielbiam papier i wszelkiego rodzaju długopisy, pisaki, zakreślacze, dlatego najważniejsze rzeczy na dzień i tak przenoszę sobie na papier i mam cały czas przed oczami 😉

  • Kasia! Świetny post. Bardzo konkretny. Nie owijasz w bawełnę i wskazujesz plusy i minusy metody. Powiem Ci szczerze, że mnie właśnie te cudne zdjęcia na pintereście zniechęcały do działania. Zastanawiałam się ile czasu trzeba poświęcić, by aż tak perfekcyjnie wyglądał mój notes. Mimo wszystko jednak spróbowałam i w październiku założyłam najzwyklejszy zeszyt – to taki mój bujo blog z kalendarium dotyczącym wpisów, przeczytanych książek, obejrzanych filmów. Na dzień dzisiejszy się sprawdza i dopiero teraz zaczęłam myśleć o odpowiednim notesie (okładka odmówiła posłuszeństwa) i wzbogaceniu go o inne zagadnienia.

  • Trochę nie mogę zgodzić się z tezą, że osoby niesystematyczne najpierw mają ogarnąć swoją systematyczność, a dopiero potem zainteresować się BJ. W zasadzie w moim przypadku (i podejrzewam, że wielu innych osób również) dopiero przyjemność pracy z BuJo pozwoliła zmobilizować się w kwestii konsekwencji i systematyczności.

  • A ja znalazłam zeszyt w kropki za 13 zł, tylko format troch większy niż A4. I nie trzeba przepłacać za moleskine czy inne „zagraniczne” ;). http://memo-book.pl/index.php?route=product/category&path=68_69

  • Od dłuższego czasu oglądam i w sumie nigdzie nie ma tych notesów w kropki, jedynie czerwony można znaleźć i czasem czarny :/ Ale też rzadko 🙁

  • Tak, zgadzam się. Najpierw należy sprawdzić, czy nam to odpowiada, zanim zakupimy oryginalny zeszyt. A ten system jest naprawdę prosty i ta

  • Ola

    Kasiu, ja chciałam się zapytać czy znasz może jakiś sklep (w Warszawie), gdzie mogłabym zakupić artykuły papiernicze: świąteczne wstążki itp. do zrobienia kalendarza adwentowego?

  • O bujo słyszę już od jakiegoś czasu ze wszech stron. Jakoś do tej pory cienko u mnie było z planowaniem czegokolwiek. Przynajmniej tak rutynowo, codziennie. Ale aktualnie muszę o tym pomyśleć poważnie, bo przybyło mi trochę obowiązków i rzeczy do ogarniania. Do tej pory jedynym dziennikiem, jaki wypełniam w miarę regularnie jest nietypowy „Dziennik pięcioletni” z 365 pytaniami na każdy dzień roku. Prowadzę go drugi rok i już wiem, że ciekawe jest wracanie pamięcią i porównywanie odpowiedzi na te same pytania na przestrzeni czasu.

  • Bardzo na czasie dla mnie ten wpis. Niby mam fajny planner, ale brakuje mi trochę miejsca na dodatkowe zapiski, czy życie rodzinne. Myślę, że jestem coraz bliżej tego momentu, że zacznę swoją przygodę z tym sposobem planowania. Dzięki 🙂

  • Mistrzem planowania nie jestem. Jak na razie wszystko planuję cyfrowo, ale różnie z tym bywa. BJ bardzo mi się podoba i chciałabym kiedyś spróbować, ale muszę to sobie wszystko dokładnie przemyśleć – co i jak. No i rysowanie to nie jest moja mocna strona, ale masz rację – nie o to w tym chodzi 🙂

  • Est Rella

    Uwielbiam takie blogi po których od razu mam głowę pełną pomysłów! Taki jest Twój blog. 🙂 Sama prowadzę taki bullet journal który nie wygląda tak ładnie jak Twój ale mega mnie wkręcił i myślę nad kontynuowaniem go od przyszłego roku. Świetny blog! Napewno będę wpadać tu częściej. 🙂

  • Uwielbiam BJ za funkcjonalność i uniwersalność! Ja używam „notesu” z wyrywanymi kartkami z Rhioda – super jakość papieru 🙂

  • Fantastyczny tekst – właśnie się dowiedziałam jak profesjonalnie nazywa się mój notatnik, który prowadzę od lat (z długimi listami, datami, zadaniami i czym tylko akurat się zajmuję) Pozdrawiam 🙂

  • Agnes

    A ja bym bardzo chciała zacząć, ale problem w tym, że właśnie jestem perfekcjonistką :'( W ogóle jestem typem osoby, która jak czegoś nie zapisze, to nie zapamięta. Zawsze wszystkiego zapominam. I myślę, że to by się mogło sprawdzić 😀