Jak podróżować z pomysłem

Tydzień spędzony w Amsterdamie i okolicach był jednym z najfajniejszych wyjazdów, jakie z Fabem razem zaliczyliśmy, chociaż wiem, wiem mówię tak po każdych mniejszych czy większych wakacjach:)Zawsze zaskakuje mnie ilość osób, które można wysłać w najfajniejsze, najbardziej egzotyczne, najciekawsze miejsce na Ziemi, a oni i tak wrócą skwaszeni i niezadowoleni- wielka szkoda…

Dla nas każdy wyjazd to okazja do spędzenia czasu razem, poznania nowych miejsc, odkrycia nowych smaków, a jak już padamy na nosy to również docenienia tego co mamy w domu na co dzień.

Zebrałam dzisiaj zbiór porad na to, jak podróżować z pomysłem, kreatywnie spędzać czas i cieszyć się urlopem- w sam raz na początek sezonu wakacyjnego!

ulotki

PRZYGOTUJ SIĘ- HISTORYCZNY PODKŁAD

Przed wyjazdem w nowe miejsce uwielbiam spędzać czas na wyszukiwaniu informacji i ciekawostek o mieście do którego się wybieramy. Chętnie sięgam po przewodniki, lubię poczytać o historii miejsca do którego jedziemy, mieć generalne pojęcie o wydarzeniach z nim związanych i odświeżyć nieco wiedzę ze szkoły. Nie mówię tu o wkuwaniu dat i biografii, ale o generalnym, szerszym kontekście, o związkach miejsca z kulturą i sztuką. Wiecie, fajnie jest spacerować wzdłuż kanałów, robić zdjęcia budynkom i wiedzieć, że całe miasto stoi na kilkumetrowych palach wbitych w piach, a architektura ma ścisły związek z wydarzeniami religijnymi- zanim jeszcze wpadniemy do muzeum, gdzie czeka na nas cała reszta szczegółów wiemy generalnie co s i jak dookoła nas.

collage1

ATRAKCJE TURYSTYCZNE, TAK CZY NIE?

Listy najważniejszych muzeów znajdziecie na każdej stronie internetowej, warto wcześniej poczytać, zastanowić się co zobaczyć, co warto odwiedzić, a co może jednak sobie odpuścić. Nie mam nic przeciwko muzeom, lubię do nich zaglądać, ale równie często omijam je szerokim łukiem. Zamiast stania w przydługiej kolejce po bilety i poruszania się w żółwim, turystycznym tempie od obrazu do obrazu zdecydowanie wolę spacer po uliczkach miasta, obserwowanie ludzi, robienie zdjęć. Na krótkich wyjazdach wybieram jedno, góra dwa muzea- to mi wystarcza. Zdecydowanie unikam też atrakcji typu- spacer z przewodnikiem po okolicy, bieg w grupie po mieście i podziwianie zabytków, czy wycieczka autobusem turystycznym- nie dzięki, takie wyprawy spokojnie mogę zorganizować sobie sama:)

amsterdam1

POPULARNE MIEJSCA LOKALSÓW

Kolejna rzecz- moja ulubiona, którą sprawdzam zawsze z zapartym tchem to miejsca polecane przez lokalsów- mieszkańców danego miasta, osoby tam żyjące, mające związek z miejscem. Odkąd mieszkamy w Stambule przez nasz dom przewinęło się wiele bliższych i dalszych znajomych i zgadnijcie co na ogół spotykało się z ich większą aprobatą- spacer po starym mieście, podziwianie zatłoczonej Hagia Sophii czy wypad na lokalny bazarek pełen targujących się kobiet i wizyta w malutkim meczecie ze świetnymi mozaikami, gdzie pan dozorca patrzył na nas spod oka bo byliśmy tam jedynymi yabanci- obcokrajowcami? Dzięki temu, że poznałam Stambuł od podszewki- czasem śmiejemy się, że lepiej niż osoby mieszkające tu od urodzenia- jestem w stanie pokazać moim przyjaciołom malutkie uliczki i bary z tarasami z widokiem na miasto o których wiedzą tylko lokalsi, czy wysłać ich na wyprawę komunikacją miejską w części miasta, których nie ma już na mapach z informacji turystycznej. Zawsze przed wyjazdem staram się zaczerpnąć porady kogoś kto zna miasto od tej drugiej, mniej turystycznej strony. Świat się kurczy i w dobie internetu tak często mamy znajomych w najdziwniejszych zakątkach globu, że żal byłoby nie korzystać z ich wiedzy i doświadczeń.

coconut coffee

 SOCIAL MEDIA TWOIM PRZYJACIELEM

Gdy nie znacie nikogo na miejscu, albo szukacie specyficznych informacji zawsze pozostają social media i internet- tutaj często znajdziecie najświeższe i najbardziej trafne informacje odnośnie miejsca gdzie się wybieracie. Oczywiście podstawa to google, który jest skarbnicą wiedzy wszelakiej, nie ograniczajcie się jednak tylko do niego. Śledźcie blogi podróżnicze, przeszukajcie pinterest (uwielbiam inforgrafiki o Amsterdamie, które tam znalazłam!), zapytajcie znajomych na facebooku, przejrzyjcie rozmowy na tripadvisor no i ostatnie- moje ulubione- zajrzyjcie do hashtagów na instagramie! Po wpisaniu #Amsterdam w instagramowej wyszukiwarce znalazłam mnóstwo zdjęć interesujących, świetnie zaprojektowanych miejsc, które wiedziałam, że na pewno odwiedzimy. Takie poszukiwania często prowadzą po nitce do kłębka, możecie znaleźć listy jedzenia do spróbowania, miejsc do odwiedzenia, pubów, gdzie można wypić lokalne piwo, czy sklepów polecanych na zakupy.

collage2

ZNAJDŹ TO CO LUBISZ, RÓB TO CO LUBISZ

Wyjazdy i wakacyjne wypady mają być odskocznią od codzienności, zmianą otoczenia i przyjemnością, poszerzeniem horyzontów- dlaczego nie połączyć tego z tym co lubimy najbardziej? Oboje z Fabem szalejemy na punkcie dobrej kawy- oczywista oczywistość więc, że na naszej liście rzeczy do zrobienia w Amsterdamie nie mogło zabraknąć adresów najfajniejszych kawiarni. Uwielbiamy księgarnie z albumami i inspirującymi książkami, których u nas w Stambule jest jak na lekarstwo, znaleźliśmy więc dwie w Amsterdamie i spędziliśmy tam miłe kilka godzin. Ja z kolei lubię sklepy z nietypową modą, designerskie butiki, kolorowe gadżety- niekoniecznie muszę je mieć, ale lubię sobie popatrzeć, obejrzeć wystawy, zobaczyć co nowego się pojawia, pozbierać inspiracje- czasem ciężko trafić na takie miejsca, fajnie wiedzieć, gdzie ich szukać i tu po raz kolejny przyda się internetowy research.

mapa

ZWIEDZAJ Z MAPĄ

Tak, z mapą. Taką prawdziwą, oldskulową, papierową, rozkładaną. Przed wyjazdem przejrzeliśmy listę polecanych miejsc i te ulubione zaznaczyliśmy na naszej mapie. W trakcie zwiedzania, które często odbywało się dość spontanicznie, wiedzieliśmy gdzie iść na lunch, gdzie znajduje się fajna galeria, a gdzie w okolicy wypijemy pyszną kawę. Często rano rozkładaliśmy mapę i nasz plan dnia układał się według miejsc, które na niej zaznaczyliśmy. Papierowa mapa ma jeszcze jedną fajną opcję- możemy zaznaczać na niej gdzie chodziliśmy. Fab wymyślił, że każdy dzień zwiedzania to inny kolor zakreślacza i mamy teraz wizualną pamiątkę ponad 130km wychodzonych w Amsterdamie- spróbujcie, to fajna zabawa, którą pamiętam jeszcze z podróży po Polsce z rodzicami.

street art

MIEJ OCZY SZEROKO OTWARTE

Plan i przygotowania to jedno, ale i tak pamiętaj, aby mieć oczy szeroko otwarte. Rozglądaj się, przyglądaj ulotkom, plakatom- a nuż znajdziesz się gdzieś w trakcie festiwalu, lokalnych świąt czy czasowej wystawy- to fajne okazje, aby zobaczyć jak żyje miasto. Jeśli masz taką możliwość poproś o rady osoby w informacji turystycznej, przy okazji zakupów w lokalnym sklepiku spytaj gdzie najlepiej zjeść lunch, a jeśli korzystasz z noclegu w ramach airbnb czy couchsurfing- koniecznie skorzystaj z wiedzy osoby, która cię gości! Bądź elastyczny, zostaw sobie czas na spontaniczne zmiany, w końcu po to są wakacje!

amsterdam

Ciekawa jestem jak wy najchętniej spędzacie czas na wyjazdach, jak podróżujecie? Robicie plan i rozeznanie jeszcze przed wyjazdem, czy idziecie na żywioł? Muzea, zabytki i zwiedzanie z przewodnikiem, czy raczej poznawanie miasta, trochę spontanu i łapanie tego co dzień przyniesie?

Chcesz dostać zestaw kart?

Convertkit-mala-grafika-grudniownik-pop-up

Odbierz zestaw kreatywnych kart do dokumentowania wspomnień i zacznij przygodę z pocket scrapbookingiem!

Podając swoje dane wyrażasz zgodę na otrzymywanie wiadomości od worqshop.pl Powered by ConvertKit

Zobacz również

  • No ja na ogół wszystko robię bez przygotowania. Komunikatywność daje mi gwarancję, że w każdej sytuacji kogoś dorwę, kto pokaże mi lokalną kulturę, najlepsze puby, oraz to czego typowy turysta nie zobaczy. Nie wyobrażam sobie sprawdzania tego wszystkiego przed wyjazdem 😉

    • zawsze po cichu zazdroszczę takim osobom jak Ty, myślę jakby to fajnie było na spontanie, a potem i tak siedzę i sprawdzam te wszystkie miejsca bo wiem, że jak coś przegapię albo przejdę obok to będę sobie pluła później w brodę 😉

      • No ja sobie nigdy nie pluję. Jeżeli czegoś nie zobaczę, bo zapomnę, bo dowiem się po fakcie – zawsze jest okazja by wrócić, a wracać uwielbiam – wtedy doskonale widać co się zmieniło od ostatniej wizyty co cieszy jeszcze bardziej.

  • Najczęściej podróżuję całkowicie spontanicznie – i później tego żałuję. Niby ma to swój urok, ale omija mnie wiele rzeczy czy miejsc, które były na wyciągnięcie ręki, a ja o nich po prostu nie wiedziałam. Twój sposób na podróż jest super! Jedziesz zawsze przygotowana i masz dużo mniejsze szanse na wyrzuty sumienia :)

    • a te wyrzuty sumienia i tak są- odkryłam właśnie kawiarnię, która wygląda super i ją przegapiliśmy, dosłownie przeszliśmy obok 😀 nie da się wszystkiego rozszyfrować przed czasem i tak jak pisałam- warto mieć oczy otwarte jak się już jest na miejscu :)

  • Bardzo mądrze prawisz! Ja jestem też z tych, którzy wolą wszystko sprawdzić przed wyjazdem, bo jak coś nie idzie po mojej myśli na wyjeździe to potrafi mi to zepsuć humor :/ Niestety mój Chris jest moim totalnym przeciwieństwem i jakbym mu na to pozwoliła, to jechałby wszędzie w ciemno i to wcale nie dlatego, że tak lubi przygody i niespodzianki, tylko raczej oznaka zwyczajnej ignorancji i tumiwisizmu 😛
    Ale teraz jedziemy w siną dal na 3 tygodnie i już od miesięcy wszystko planuję! :)

    Ps. Szkoooda, że do nas nie zajechaliście!

    • Ania, Haga zostaje na następny raz, bo po zejściu Amsterdamu wzdłuż i wszerz i spędzeniu tam soboty i kawałka niedzieli stwierdziliśmy, że wystarczy i zabraliśmy się z rowerami do Zaandam.. wiesz, wydaje mi się, że Fab też by chętnie zwiedzał bez planu, ale potem cieszy się, że jednak ten plan mamy- na przykład jak go zaciągnęłam do tych foodhallen, które nam kochana poleciłaś- rewelacyjne miejsce!
      3 tygodnie- ale rozpusta 😀 zazdroszcze!

  • Fajny pomysł z tą papierową mapą i z zaznaczeniem na niej miejsc! Za kilka dni jadę do Barcelony i chyba zastosuję ten patent. Ja w obcym mieście najbardziej lubię chodzić własnymi drogami 😉 zagłębiać się w zakamarki, których nie ma w przewodnikach. W ten sposób odkrywa się najwięcej klimatycznych miejsc.

    • to prawda, te zakamarki wciągają najbardziej!
      Widziałam Twoje zdjęcia z przygotowań do wyjazdu, zamierzasz vlogować z Barcelony? Tak po cichu planuję wypad tam we wrześniu, każde inspiracje i pomysły co robić będą w cenie!:)

      • Jadę tylko na kilka dni, ale na pewno będę coś nagrywać i zmontuję po powrocie :)

  • Popularnie miejsca lokalsów – coś w tym na pewno jest, kiedyś chciałabym spróbować podróżowania na własną rękę zagranicą, na razie się jeszcze trochę boję no i muszę podszkolić angielski :)
    Owielbiam oglądać kolorowe gadżety, dodatkowo z każdego miejsca w którym byłam staram się przywieźć breloczek, potem za parę lat otwieram skrzyneczkę i wspomninam :)
    Ten pomysł z mapą bardzo ciekawy – na pewno go zastosuję jak pojadę na wakacje. Za bardzo przyzwyczaiłam się chyba do GPS i map w telefonie, a teraz czas na zmiany!

    • takie kolekcje mają coś w sobie, mam znajomych, którzy zbierają magnesy- też świetna sprawa! Polecam gorąco patent z mapą- to taka frajda zaznaczać ciekawe miejsca i rysować śladem przedreptanych uliczek :)

      • Magnesy też kiedyś były: mieszkałam w jednym miejscu i tam miałam mnóstwo ich na lodówce, a potem się przeprowadziłam gdzie indziej, a tam lodówka byłą zabudowana, więc przerzuciłam się na breloczki 😉

  • My zazwyczaj przed wyjazdem sprawdzamy miejsca, które chcemy odwiedzić – restauracje i muzea, czy inne zabytki. Papierowa mapa jest fajna, ale my zazwyczaj korzystamy z tej internetowej. Też całkiem dobrze się sprawdza.

    • technologia to też przydatna sprawa, takie mapy internetowe mogą nieraz pomóc, ale gorzej jak nie ma w pobliżu hot spota :)

  • Ola

    Dużo czytam przed wyjazdem w Internecie i tworzę plan zwiedzania. Na miejscu korzystam z papierowych przewodników i papierowych map :-) Bardzo pomagają np. w komunikacji.

    • ja od jakiegoś czasu nie noszę przewodników ze sobą podczas zwiedzania, ale właśnie mapy pomagają ogarnąć miejsce w przestrzeni :)

  • Ja lubię przed podróżą przeczytać przewodnik, przejrzeć internet i zaplanować mniej więcej, co będziemy robić. Zawsze zostawiam jednak miejsce na spontaniczność, wejście gdzieś przez przypadek, bez wcześniejszego planowania.
    Pozdrawiam serdecznie
    Ola

    • jasne, spontaniczność musi być, ile razy przez przypadek właśnie znaleźliśmy super miejsca :) to cała magia podróżowania!

  • Bardzo fajny wpis, taka bomba informacyjnym o tym jak podróżować – super! Mam podobnie jak Ty uwielbiam każdy wolny czas i pieniądze przeznaczyć na podróżowanie. Do Twojej kreatywnej listy dorzuciłabym jakieś info o lokalach gastronomicznych nie robionych pod turystów tylko rekomendowanych przez lokersów. Mam podobne odczucia do twoich jeśli chodzi o zwiedzanie na własną rękę – będą w Turcji byłam na kilku fakultatywnych wycieczkach (niektóre lekko kiczowate, ale widoki piękne), ale faktycznie mały,lokalny targ zrobił na mnie ogromne wrażenie i był absolutnym hitem wyjazdu, gdy czułam bliskość z mieszkańcami, jadłam lokalne smakołyki za grosze i obserwowałam codziennie, prawdziwe życie tubylców. Pozdrawiam.

    • Turcja to w ogóle inna historia- tutaj naprawdę trzeba wleźć w boczne uliczki, trochę się zgubić, odejść od centrum żeby poczuć prawdziwy klimat miejsca, bo niestety turystyczne atrakcje straszą kiczem z daleka :(

  • Muszę przyznać, że nasz plan przygotowań do wyjazdów jest podobny. :) Ogólny zarys jest zaplanowany – miejsca, co koniecznie, co jak starczy czas itd. Plus spontany, czyli ktoś na miejscu nam coś poleci itd.. Dodatkowo – mąż uwielbia zwiedzanie kulinarne – czyli przygotowuje miejsca, gdzie chciałby zjeść. :)

    • oj tak, my też chętnie poznajemy nowe miejsca dosłownie „od kuchni” :)

  • Świetny poradnik! Jeśli będę planować jakiś dłuższy wyjazd to będę mieć go na uwadze, bo póki co jestem z różnych przyczyn zmuszona siedzieć gdzie siedzę i jedyne podróże, jakie mogę odbywać, to przede wszystkim te we własnym miejscu zamieszkania (fajnie jest się czasem zamienić z mieszkańca w turystę), ewentualnie weekendowo gdzieś w okolicę 😉

    • często właśnie nasze okolice mogą skrywać super miejsca o których nie mieliśmy pojęcia, to prawda bycie turystą u siebie to super sprawa!

  • bardzo ciekawy i przydatny post :) my zawsze ruszamy pod namiot (nawet w podróż poślubną nocowaliśmy w naszym „pięciogwiazdkowym mini hotelu” ;)) mapa to też u nas obowiązek!!! przeważnie w kółka zaznaczam ważniejsze miejsca a pomysł w zaznaczanie tras kolorami jest genialny!!! napewno wykorzystam bo od orientacji w terenie jestem ja :):) mapa to faktycznie fajna pamiątka

    • Agata podróż podślubna pod namiotem to coś mega! my też co roku jeździmy do teściów na południe Turcji z namiotem i śpimy w ogrodzie- uwielbiam to, zupełnie inne uczucie niż nocleg w dusznym pokoju :)

  • My zazwyczaj zwiedzamy spontanicznie, jak daleko nogi poniosą 😉

    • to też jest fajne, ale już zbyt wiele razy okazało się, że przeszliśmy dosłownie uliczkę obok czegoś ciekawego – lubię mieć plan :)

  • Fajne wskazówki – szczególnie spodobało mi się podróżowanie z mapą :) Ciekawy pomysł :) ps. Udanego wypadu, też mnie korci aby w końcu się wyrwać – może w kwietniu się uda na tydzień :)

  • Bardzo przydatne wskazówki. Szukanie na Instagramie, Pintereście, czytanie blogów- też tak robię :)

  • Wiele przydatnych informacji, zdrowe podejście do podróży :). Zbieranie doświadczeń.

  • Mateusz Musiol

    Zawsze staram się przed wyjazdem przeczytać jakąś książkę lub obejrzeć film który w tle ma miejsce które odwiedzę. Fajnie jest porównać realne miejsce z tym jak wyobrażaliśmy je sobie czytając o nim. Co do szukania miejsc nietypowych polecam stronę likealocalguide.com, gdzie localsi wrzucają swoje propozycje i opinie miejscach o których nie ma słowa w przewodnikach. Gratka dla osób lubiących alternatywne klimaty. Jeśli masz ochotę przeczytać o tym jak podróżuję zapraszam na swojego bloga http://www.heading2somewhere.com. Pozdrawiam Mati 😉