Ciekawostki miesiąca – polecajki na weekend cz.2

Minęło już sporo czasu odkąd podrzucałam Wam ostatnią porcję linków i ciekawych miejsc w sieci, które warto odwiedzić. Przyznam się, że sama spędzam mniej czasu przed komputerem i nie odwiedzam blogów tak często jak jesienią czy zimą – taki urok lata, wypadów na rowerach, pikników na zielonej trawce i odpoczynku na balkonie z książką w ręku. Mimo to zebrała mi się solidna porcja inspiracji, które najwyższa pora puścić dalej w świat! Zapraszam na nowe, wakacyjne polecajki, tak jak ostatnio zilustrowane obrazkami Faba!

Do poczytania

Lato to czas mniejszych i większych podróży – te dopiero przed nami! Planując wyjazdy zawsze porządnie odrabiam pracę domową, a przewodnik po Mazurach sprawił, że zaczęło mnie ciągnąć w tamte strony. Natura, jeziora, komary, lasy, jagody wyjadane z krzaczków i zachody słońca na pomoście… brzmi jak najlepsze wspomnienia z dzieciństwa!

Jeśli wolicie miejskie wakacje to polecam blogerski przewodnik po Świecie w którego powstawaniu brałam udział! Miasta najchętniej poznajemy oczami ich mieszkańców, a w tym przewodniku znajdziecie wskazówki i podpowiedzi co warto zobaczyć, gdzie zjeść i co odwiedzić w Barcelonie, Hackney, Warszawie i we Wrocławiu.

→ JAK ZAPLANOWAĆ WAKACJE IDEALNE

Z serii „lektura do porannej kawy” gorąco polecam Wam tekst co powinieneś przestać robić gdy masz ponad 20 latNiby takie oczywiste sprawy, ale czasem warto zerknąć na to co robimy troszkę z zewnątrz i zastanowić się po prostu czy jesteśmy w porządku wobec najbliższych.

Drugi tekst do poczytania znalazłam na blogu, który ostatnio bardzo polubiłam. Artykuł o tym, ile rzeczy można zrobić decydując się na czas offline  fajnie i trafnie podsumowuje problem, który ma wiele osób – z jednej strony narzekamy na brak czasu, z drugiej  spędzamy go bezmyślnie scrollując facebookową tablicę.

Jakiś czas temu zajęłam się wieloma mniej i bardziej zaległymi badaniami lekarskimi i niestety wyniki niektórych z nich są dalekie od ideału. Podczas jednej z rozmów koleżanka podrzuciła mi artykuł o chorobie Hashimoto, który wiele wyjaśnił i zmotywował mnie mocno do wzięcia sprawy w swoje ręce (stąd zmiany w diecie, o które wiele z Was pytało!)

Pozostając w temacie odżywiania i zdrowia – zawsze z podziwem obserwowałam Agnieszkę, która ma ten temat ogarnięty od A do Z, a jej najnowszy produkt – Dziennik Obserwacji Organizmu – zbudowany na własnych doświadczeniach i eksperymentach może okazać się naprawdę przydatny dla wielu osób.

Przepisy

Tym deserem pożegnałam się na dłuższy czas z mlekiem i nabiałem – malinowy eton mess jest naprawdę grzechu wart, zwłaszcza teraz, w sezonie na świeże maliny. Czekoladowa beza to mistrzostwo świata!

Zaczynając rozdział w życiu pt. „bez nabiału” nastawiam swój czytelniczy radar na przepisy i smakołyki, które można zrobić bez udziału mleka krowiego. Bezmleczne lody kokosowo-bananowe wyglądają przepysznie więc na pewno wypróbujemy je przy kolejnej fali upałów (o ile taka do nas dotrze…)

Pozostając w klimacie jedzenia sezonowego postanowiłam, że koniecznie muszę wypróbować ten hummus z bobu. Robienie tradycyjnego hummusu z cieciorki opanowałam już do perfekcji, pora na zielone eksperymenty!

 

Social Media

Zawsze z zainteresowaniem czytam teksty Gosi – nie raz już wspominałam, że lubię uczyć się od osób, które działają i mają efekty, to o wiele lepsze niż powtarzane teorie i suche definicje. Polecam Wam artykuł marketing na facebooku, który w kilku króciutkich punktach skupia się na esencji tego medium społecznościowego.

Drugie social media – zagadka to Snapchat. W polskim internecie bardzo ciekawie opowiada o nim Qursantka (koniecznie dodajcie do obserwowanych na snapie!), a jej tekst co to jest Snapchat wyjaśnia podstawy podstaw! Prosto, jasno i na temat czyli tak jak lubię, gorąco polecam!

Miejsca w Warszawie

Nie mogę nie polecić Wam naszego ostatniego lodowego odkrycia! Lody Prawdziwe to świetna, schowana od tłumu lodziarnia w samym centrum stolicy! Porcje są tam konkretne, wafelki pysznie chrupiące i kolorowe, a same smaki lodów – niesamowite! Próbowałam sorbetu truskawkowego, cytrynowego i wiśniowego, a Fab dodatkowo zajadał się lodami o smaku palonego masła – coś dla wielbicieli nowości i naprawdę kremowych lodów!

Drugie miejsce na lodowej mapie Warszawy to Ulica Baśniowa – warto pofatygować się o wyprawę za centrum miasta, aby spróbować tam lodów. To jedyna lodziarnia w stolicy, w której płacimy za porcję, a nie za gałkę w konkretnym smaku. Dzięki temu mamy możliwość wypróbowania różnych kombinacji. Znajdziecie tam wiele lodów o tradycyjnych, kremowych smakach, przepyszne owocowe sorbety oraz lody bez laktozy.

Do ulubionych warszawskich miejscówek w ostatnich tygodniach dołączył również kolejny park. Do listy naszych ulubieńców dołączył park Stefana Żeromskiego schowany na Żoliborzu, tuż obok placu Wilsona. To fajne miejsce na popołudniowy relaks, nie ma tu dzikich tłumów, jest mnóstwo ławek, cisza i spokój. W ogóle Warszawa, jeśli chodzi o piękne parki jest ekstra!

blog-separator

To tyle na dziś moi mili – z błogim uśmiechem oddalam się w kierunku weekendu! Życzę Wam słonecznych wolnych dni i naładowania baterii pozytywną energią na kolejny tydzień. A jeśli zamierzacie spędzić parę chwil przy komputerze, pamiętajcie, aby w komentarzu pod wpisem podzielić się swoimi polecajkami na weekend! Może to być link do ciekawych treści znalezionych w sieci, do filmu na youtubie, do przepisu lub do … Waszego własnego artykułu na blogu!

Zobacz również

  • świetne linki

    • cieszę się, mam nadzieję, że znalazłaś wśród nich coś dla siebie 🙂

  • DietoNatka

    Aga trafiła z dziennikiem obserwacji organizmu w 10! 🙂 a u Ciebie jak zawsze inspirujące i ciekawe linki 🙂

  • Te rysunki Twojego męża są boskie 🙂 A Park Żeromskiego to też jedno z moich ulubionych miejsc na Żoliborzu. Uwielbiam ten plac zabaw gdzie nie brodzi się po kostki w piasku 😉

    • dzięki, zaraz mu przekażę, na pewno się ucieszy! 🙂
      fajne są takie małe, schowane parki na uboczu 🙂 no i Żoliborz… tyle tam pięknych miejscówek na spacery, popołudniową kawę czy wieczór przy winku 🙂

      • Dokładnie, dosłownie się od nich roi! A Wy mieszkacie gdzieś w okolicy Moczydła? Tam też jest suuuper, mam dwa przystanki i czasem podjeżdżam 🙂

  • Dziękuję za polecenie po raz kolejny :*

  • Faba obserwuję na Instagramie – jego rysunki są świetne i zachęcają mnie do rysowania. Z polecajek skorzystam – zwłaszcza marketingu na Facebooku, bo coś kuleje 😀
    I zapraszam do siebie – ostatnio rozprawiam się z wielorybami, które zamieszkały na plaży w moim mieszkaniu 🙂

    • Agnieszka, ten tekst o wielorybach zaintrygował tak, że nie da się nie kliknąć 🙂 Brawo Ty! 😀
      Fab twierdzi, że ten rysunkowy projekt był dla niego strzałem w 10 🙂 Obserwowanie rosnącej kolekcji to świetna motywacja do budowania nawyku 🙂

  • księżycowa róża

    Świetne, ciekawe i inspirujące linki. Chętnie zajrzę do dwóch lodziarni w Warszawie, które poleciłaś

    • mam nadzieję, że Ci się spodobają 🙂 Warszawa teraz przeżywa jakieś lodowe zatrzęsienie 😀

  • Chętnie poczytam o tym odżywianiu :/ Same ciekawe linki <3 Miłego łikendu!

  • Cudowny zbiór inspiracji. Ta grafika jest świetne! Lody prawdziwe już są na mojej liście. Zabieram się właśnie za przewodnik po Mazurach. Dziennik obserwacji organizmu już pobrany, a ja trzymam mocno kciuki za Twoje zdrowie! Oby wszystko szło w jak najbardziej pomyślnym kierunku i mam nadzieję, że nie czeka Ciebie zbyt dużo wyrzeczeń.

    • Dagmara dziękuję! Cieszę się, że znalazłaś w tym poście dużo inspiracji i pomysłów! 🙂 Daj znać jak sprawdza się dziennik u Ciebie 🙂

  • Hej Kasiu, dzięki Ci za ten link o Hashimoto! Temat znam z własnego doświadczenia 😉 A tutaj trochę nowych informacji do sprawdzenia i zweryfikowania – przydadzą się!
    PS. Faktycznie wybieracie się na Mazury? Wiesz już w który rejon? Może uda mi się podrzucić Wam kilka tipów 🙂

    • Kasiu cieszę się, że ten artykuł ma szansę Ci pomóc – dla mnie też był punktem wyjścia do kolejnych poszukiwań i wprowadzenia paru zasad w życie.
      Co do Mazur – tak, bardzo chciałabym się tam wybrać z Fabem, ale szczerze mówiąc nie zabraliśmy się za żadne konkretne planowanie. Może mi coś polecisz?
      Naszym marzeniem jest wypad z rowerami na kilka dni, przejeżdżanie dziennie 50-70 km i noclegi w różnych miejscach – wolałabym nie brać namiotów i całego dobytku, więc pewnie będziemy szukali agroturystyki/kwater prywatnych 🙂

      • Z miejsc takich trochę mniej znanych, albo na które niekoniecznie trafisz w przewodnikach, sprawdź sobie: wieś Wojnowo – monaster staroobrzędowców i strasznie malowniczo położoną cerkiew, jezioro Łuknajno tuż przy Śniardwach, no i koniecznie olsztyńską starówkę jeśli nie znacie 🙂 O rowerowym planowaniu ciężko mi mówić, bo my mamy na Mazurach stacjonarną bazę wypadową ;), podobno Warmia na rowery jest też świetna.

        A z innej strony – znacie Suwalszczyznę? Odpisuję z opóźnieniem, bo my właśnie po Suwalskim Parku Krajobrazowym się bujamy – na rowery jest genialny, przeczysta Hańcza i piękny w sumie cały teren parku, do tego dobrze oznaczone trasy i szlak „green velo”. Zdecydowanie do polecenia! A „Pana Tadeusza” kręcili w wiosce, w której teraz mieszkamy 😉
        Powodzenia w planowaniu i udanej wyprawy!

  • Dominika

    A Ja mam pytanie i prośbę czy Mogłabyś zrobić post o tym jak zrobić takie rozwijane nazwijmy to menu ?

    • Dominika, masz na myśli te kategorie u góry strony? Ja mam taką opcję w szablonie, nie znam się na kodowaniu na tyle, aby wyjaśnić jak to zrobić, ale wiem, że wiele szablonów ma taką opcję!:)

  • Dzięki za polecenie mojego wpisu 🙂
    Bardzo podoba mi się w Twoich wpisach to, że nie dajesz samych linków, tylko komentujesz je, odnosisz do swojego życia.
    Ja wczoraj robiłam hummus z bobu, pycha, aczkolwiek chyba daję trochę za dużo tahini i przez to smakowo niewiele się różnił od tego z cieciorki :/ Jeszcze kuszą mnie jakieś kotleciki z bobu, no i sam bób mi coraz bardziej smakuje 🙂
    Rysunki Faba są świetne!

    • kotleciki z bobu… mhmm 🙂 masz jakiś upatrzony przepis? 🙂
      ja bardzo lubię bób sam w sobie, z oliwą, solą i sokiem z cytryny, ale Fab nie przepada, więc staram się go też troszkę przemycać – świetnie sprawdza się w sałatkach na bazie bulguru lub kuskusu! 🙂

  • Kasiu, Fabowi zawsze udaje się mnie rozśmieszyć! Uwielbiam jego łamaną polszczyznę 🙂 Rysunki są przepiękne, a jego wytrwałość w rysowaniu codziennie godna podziwu.

    Raz jeszcze dziękuję, że zechciałaś pokazać nam swoją Warszawę. Bardzo czekam na to, aż pojedziemy do stolicy i będę mogła ją odkrywać na nowo Twoimi oczami.

    • to ja dziękuję za zaproszenie do projektu 🙂
      a co do rysunków – ostatnio się śmiałam, że on powinien nagrywać filmiki jak układa te opisy – ile przy tym mam śmiechu jest nie do opisania 😀

  • Zuzia

    Zobaczyłam nagłówek – „musisz iść do ministerstwa kawy” i wiedziałam, że to jest to, mój post na dobranoc:) Tak szczerze bardzo polecam tę kawiarnie, bo mają pyszną kawę. Jeżeli będziesz na bielanach, koniecznie wpadnij do Czytelni. Małej kawiarenki, prowadzonej przez świetne dziewczyny, które robię pyszne ciasta, a marchewkowe najlepsze na świecie! Porcja bardzo ciekawych linków, za którą dziękuje zainspirowała mnie do zmian, szczególnie na moich social mediach. Facebook to temat, który od dawna chciałam zagłębić. Pozdrawiam cieplutko, Merely Susan.

    • Zuziu, na Bielany mamy przysłowiowy rzut beretem więc dziękuję Ci ogromnie za polecenie nowej knajpki tym bardziej, że w tych okolicach nie mam żadnych sprawdzonych kawiarni – jeśli znasz jeszcze jakieś koniecznie daj znać! 🙂

  • Ja na kwestię z tarczycą polecam książkę PaleoDieta http://lubimyczytac.pl/ksiazka/174839/paleo-dieta ( z polecenia osoby zmagającej się z Hashimoto) Mnie pomogła zmienić myślenie o jedzeniu. Bo nie mam problemu z tarczycą, ale bez chleba czuję się lepiej i lepiej wyglądam. No i mleko też swoje daje. Ogólnie to myślę, że trzeba obserwować siebie i notować co się dzieje i wtedy zmieniać i reagować. Pozdrawiam!

    • Ewa dzięki za link do książki, na pewno dodam ją do swoich lektur obowiązkowych 🙂
      najtrudniej chyba wyrzucić z głowy takie utarte schematy – jak śniadanie, to z chlebem, jak kawa to z mlekiem, pij mleko będziesz wielki i tak dalej…

  • Nie byłam jeszcze w tych polecanych przez Ciebie lodziarniach, ale koniecznie muszę to nadrobić :). Do „Piekarni Kasieńka” też chętnie bym wstąpiła :D.
    P.s. Dziękuję za polecenie <3

    • No „Piekarnia Kasieńka” zaprasza, słyszałam, że ostatnio serwują bezmleczne smakołyki i dowożą nawet na piknikowe kocyki 🙂
      ps. proszę 🙂

  • Anna Krawczyk

    Uwielbiam rysunki Faba 🙂 Lody Prawdziwe mamy od niedawna w naszym mieście i wczoraj w końcu się wybraliśmy -są pyszne:) długo takich szukaliśmy 🙂

    • przekażę Fabowi, na pewno się ucieszy 🙂 te lody uwielbiam, nałogowo testuję ich sorbety 🙂

  • Ależ Ty masz utalentowanego Męża! 😀

  • Kasiu, super lista, ja dlugo bylam offline, teraz mam sporo rzeczy do nadrobienia, a rzeczywiscie off line mozna zrobic wiele fajnych rzeczy, o ktorych bedac on line latwo sie zapomina. Pozdrawiam serdecznie Beata