Camp Be Off – jesienne atrakcje Kotliny Kłodzkiej

„Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie” – już po pierwszych dniach w Dusznikach wiedziałam, że ten post musi mieć taki tytuł! Wyjeżdżamy coraz dalej, planujemy egzotyczne eskapady, organizujemy wycieczki w najdalsze zakątki świata, a tyle pięknych miejsc mamy pod nosem, na wyciągnięcie ręki!

Jednym z naszych postanowień przy przeprowadzce do Polski były częstsze podróże – te bliższe i dalsze. Bardzo chciałam pokazać Fabowi uroki naszego kraju, a przyznacie chyba, że polskie góry jesienią są przepiękne. Po raz kolejny przekonałam się o tym dzięki zaproszeniu na październikowy wyjazd blogerów do Kotliny Kłodzkiej zorganizowany przez Hotel Fryderyk. W doborowym towarzystwie odkrywaliśmy atrakcje turystyczne regionu, ukryte perełki, cudowne krajobrazy i lokalne smakołyki. Zapraszam Was dzisiaj na post pełen zdjęć i jesiennych opowieści z wyjazdu do Dusznik Zdroju, a w najbliższych dniach również na wyjazdowego vloga!

CAMP BE OFF – DZIEŃ 1

Podróż do Dusznik zajęła nam kilka godzin – droga z Warszawy zleciała w oka mgnieniu w towarzystwie Agnieszki i Wojtka (jeszcze raz Wam kochani dziękujemy za ciągłe podwózki!). Mimo takiej sobie pogody i gęstej mgły Duszniki oczarowały nas od pierwszej chwili – tego miasteczka nie da się nie lubić!

Już pierwszego dnia czekały na nas atrakcje – integracyjna gra terenowa i ognisko oraz słodkie niespodzianki w hotelowym pokoju. Początek wyjazdu nie mógł być lepszy!
duszniki-114

duszniki-120

duszniki-64

duszniki-1

CAMP BE OFF – DZIEŃ 2

Drugi dzień rozpoczęliśmy od wyjazdu na spływ pontonowy ski-raft! Powiem Wam szczerze, że trochę się obawiałam tej atrakcji – w październiku pogoda nie rozpieszcza, a ja już snułam wizję spędzenia dnia w mokrych ciuchach po bliskim spotkaniu z wodą w rzece.

Okazało się jednak, że pontony są duże, wygodne i kompletnie … suche! Nasz spływ trwał godzinę, był to raczej spokojny „spacer” po Nysie Kłodzkiej niż zmaganie się z żywiołem (na które Fab po cichu liczył!). Po drodze zachwyciła nas jesienna przyroda, piękne drzewa i złote liście – uczta dla oczu!

duszniki-57

duszniki-116

duszniki-115

duszniki-59

duszniki-60

duszniki-29

duszniki-63

Kolejną zaplanowaną na ten dzień atrakcją była wizyta w Folwarku Szyfrów, gdzie podzieleni na mniejsze grupy zostaliśmy wysłani do Escape Roomów, czyli tajemniczych pokoi z których w określonym czasie należy się wydostać po drodze rozwiązując szereg zagadek. Nie będę pokazywać Wam zdjęć z tych miejsc, żeby nie psuć niespodzianki, ale małe co nieco zobaczycie niedługo we vlogu z wyjazdu!

Pokój w którym wylądowaliśmy – Kazamaty 1807 – stylizowany był na celę z czasów Napoleona, a naszym zadaniem było dosłownie – uwolnienie się z łańcuchów. Aby to zrobić musieliśmy złamać sporo szyfrów i otworzyć mnóstwo kłódek. Po godzince pełnej emocji (nie) udało nam się wydostać z pokoju, w kolejce czekała już jednak następna atrakcja.

Z Kazamat trafiliśmy prosto do … grobowca! Tak, to nie koniec Escape Roomów! Muszę Wam powiedzieć, że Grobowiec Marianny Orańskiej to „pokój”, w jakim nigdy wcześniej nie byłam, naprawdę dawno tak bardzo się nie bałam i nie wrzeszczałam ze strachu! To zdecydowanie atrakcja dla osób o mocnych nerwach, jest tam ciemno, ciasno, naprawdę strasznie i po wejściu do środka nie ma odwrotu – trzeba przejść całą trasę.

Ulga jaką czułam po wyjściu z grobowca była nie do opisania, zwłaszcza gdy na dworze wreszcie zaświeciło słońce i czekały na nas takie piękne widoki na terenie Folwarku Szyfrów!

duszniki-25

duszniki-117

duszniki-27

duszniki-31

duszniki-118

Wieczorem, po obiedzie i chwili odpoczynku wyruszyliśmy do Mini Eurolandu, czyli parku miniatur w Kłodzku. Liczyliśmy na spacer przy malowniczym zachodzie słońca, który podobno jeszcze bardziej upiększa to miejsce, pogoda jednak spłatała nam psikusa i słońce schowało się za gęstą zasłoną chmur.

Podczas spaceru po Mini Eurolandzie obejrzeliśmy kilkadziesiąt miniaturowych budynków z całej Europy. Były wśród nich kościoły i miasteczka z Kotliny Kłodzkiej, polskie atrakcje turystyczne i najsłynniejsze architektoniczne symbole Europy.

Jak zawsze w takich miejscach zachwyciły nas detale i precyzja z którą odwzorowano wszystkie budynki, możecie zobaczyć na zdjęciach, że kunszt pracy tutejszych modelarzy jest naprawdę ogromny. Miniaturowe budowle ustawiono w otoczeniu wspaniale dobranych roślin, które nadają temu miejscu jeszcze więcej uroku. Całość zaprojektowano tak, że nawet późną jesienią elementy architektoniczne i natura tworzą wspaniałą, cieszącą oko kompozycję.

Po zwiedzaniu Mini Eurolandu mogliśmy posłuchać o budowaniu takiego miejsca od podstaw, o pasji, która napędza biznes i pomaga spełniać nawet najbardziej szalone marzenia. O parku opowiadał nam jego właściciel i naprawdę było to ciekawe, mocno inspirujące spotkanie.

duszniki-124

duszniki-21

duszniki-65

duszniki-125

duszniki-126

CAMP BE OFF – DZIEŃ TRZECI

Dzień trzeci naszej przygody na Camp Be Off zaczął się deszczowo i pochmurnie. Mimo to, zgodnie z planem, zaopatrzeni w kalosze i kurtki przeciwdeszczowe wyruszyliśmy odkrywać kolejne tajemnice Kotliny Kłodzkiej. Tym razem na wycieczkę zabrał nas Dusznicki Express – przejażdżki taką autobusową ciuchcią pamiętam jeszcze z dzieciństwa – którym malowniczą trasą pojechaliśmy w stronę Zieleńca, zatrzymując się na chwilę w miejscu w którym tworzył swoją muzykę Feliks Mendelson.

duszniki-99

duszniki-100

duszniki-19

Po krótkiej podróży Dusznickim Ekspressem dojechaliśmy do celu i wybraliśmy się na długi spacer po jesiennym lesie. Naszym celem były torfowiska pod Zieleńcem, które o tej porze roku wyglądały wprost przepięknie! W lesie deszcz nie był wielkim problemem, widoki, złote drzewa i cudnie świeży zapach rekompensowały pogodowe psikusy z nawiązką.

Fab twierdzi, że ten spacer to jego ulubiony punkt wycieczki – było tak pięknie, bardzo chcielibyśmy wrócić tu wiosną i zobaczyć te miejsca pełne zieleni i przyrody budzącej się do życia.

duszniki-102

duszniki-13

duszniki-101

duszniki-40

duszniki-12

duszniki-92

duszniki-91

duszniki-10

duszniki-104

duszniki-93

duszniki-90

duszniki-41

Po wyjściu z lasu wskoczyliśmy z powrotem do naszej „ciuchci” i pojechaliśmy do Zieleńca – miasta, które podobno cieszy się największą liczbą dni ze śniegiem w roku w Polsce i dzięki temu jest istnym rajem dla fanów sportów zimowych.

W Zieleńcu zapakowaliśmy się do kolejki linowej Nartorama – przyznam Wam po cichu, że bardzo czekałam na tę atrakcję, uwielbiam kolejki linowe, zwłaszcza te otwarte, gdzie nogami można majtać w powietrzu! Co prawda gęsta mgła nie pozwoliła nam podziwiać widoków, ale i tak ta podróż była świetnym przeżyciem! Miałam wrażenie, że dryfujemy w chmurze, nie widzieliśmy nic, a nic i cieszyliśmy się spokojem i ciszą przerywanymi tylko jodłowaniem Elwiry w wagoniku gdzieś tam daleko przed nami 🙂

Po wyjściu z kolejki byliśmy już w …. Czechach! Oczywiście najbardziej ucieszył się z tego Fab, dla którego możliwość tak swobodnego przemieszczania się między krajami nadal jest chyba nie do pojęcia 😉

duszniki-94

duszniki-9

CAMP BE OFF – DZIEŃ CZWARTY

Środa, czwarty dzień naszego pobytu na Camp Be Off to niestety dzień, w którym jako „reporter” nawaliłam na całej linii. Od rana czułam się okropnie, zastanawiałam się do ostatniej chwili czy w ogóle jest sens aby wychodzić z hotelu, ale w końcu kopalnia złota w Złotym Stoku wygrała z moim spadkiem formy.

Zaczęliśmy od kolejnego Escape Roomu i muszę Wam powiedzieć, że ten w Złotym Stoku był najfajniejszym jaki kiedykolwiek odwiedziłam! Tym razem trafiliśmy do pokoju Trójkąt Bermudzki, który był rewelacyjny! Świetne zagadki, dużo logicznego myślenia, naprawdę fajnie zaplanowane atrakcje, niespodzianki, kołysanie morza i szanty w tle – bawiliśmy się tu genialnie!

Kolejnym punktem programu, na który bardzo czekaliśmy była wizyta w Kopalni Złota i odkrywanie tajemnic ciemnych korytarzy, starych sztolni i zakamarków, w których wydobywano złoto. Niestety już na samym początku trasy poczułam, że nie dam rady, czułam się tak źle, że musieliśmy wyjść i złapać oddech w ciepłym miejscu. Podczas gdy reszta naszej grupy odkrywała kopalnię ja dochodziłam do siebie nad kolejnymi kubkami miętowej herbaty. Życie.

Troszkę więcej kopalni zobaczycie we vlogu Agnieszki, który jest świetny i gorąco Wam go polecam!

duszniki-112

CAMP BE OFF – DZIEŃ PIĄTY

W czwartek na szczęście po środowych nieprzyjemnościach nie było już śladu i z werwą zaczęliśmy kolejny dzień wyjazdu. W planach na dziś mieliśmy wizytę w Muzeum Papiernictwa oraz wyprawę na farmę Aronii, zapowiadał się piękny dzień!

Muzuem Papiernictwa w Dusznikach jest małe, ale ma niesamowity klimat! Uwielbiam papier więc poznanie historii i techniki jego powstawania było dla mnie bardzo interesujące. Wycieczka z przewodnikiem pozwoliła nam dowiedzieć się o wielu ciekawostkach związanych z papierem, a na koniec wzięliśmy udział w warsztatach z tworzenia papieru czerpanego.

To niesamowite jak niewiele potrzeba, aby stworzyć papier! Fab też był zachwycony, a na swoim arkuszu namalował nawet Fab Worqs’owy obrazek z tego dnia!

duszniki-23

duszniki-36

duszniki-8

duszniki-37

duszniki-6

duszniki-34

duszniki-7

duszniki-96

Z Dusznik wyruszyliśmy w głąb Kotliny Kłodzkiej na prawdziwe spotkanie z naturą – czekała na nas wizyta na plantacji aronii EkoAr!

Na początku spotkania wzięliśmy udział  w krótkiej prezentacji, podczas który zapoznaliśmy się ze zdrowotnymi właściwościami aronii. Mogliśmy spróbować tego cierpkiego owocu w różnych wariantach – jako nalewki, dżemu, soku i pokrytego smaczną czekoladą, który stał się moim ulubieńcem.

Zaopatrzeni w wiedzę teoretyczną wyruszyliśmy na spacer po plantacji, która o tej porze roku wyglądała wprost przepięknie! Sami zobaczcie – czerwone krzaczki aronii z ciemnymi owocami, niesamowita jesień w Górach Orlickich i ta przestrzeń – to coś nie do opisania słowami!

duszniki-88

duszniki-38

duszniki-2

duszniki-97

duszniki-81

duszniki-89

duszniki-5

duszniki-67

duszniki-68

duszniki-86

duszniki-87

duszniki-17

duszniki-82

duszniki-3

W drodze powrotnej do hotelu zrobiliśmy sobie małe wagary i zatrzymaliśmy się na jeszcze jeden spacer i wyruszyliśmy do schroniska pod Muflonem, którego nie udało nam się niestety zobaczyć poprzedniego wieczora.

Znowu zachwycił nas jesienny las, piękne widoki i krajobrazy – góry jesienią to coś niesamowitego!

duszniki-71

duszniki-84

duszniki-32

duszniki-136

duszniki-134

Schronisko pod Muflonem jest bajkowe! To naprawdę ideał schroniska – z wrzosami, drewnianymi meblami, książkami na półkach, ciepełkiem i wielkimi oknami z widokiem na góry. Wyobrażałam sobie całodzienne spacery z plecakiem i wracanie na noc do takiego miejsca – koniecznie musimy coś takiego zaplanować z Fabem!

duszniki-79

duszniki-77

duszniki-28

duszniki-76

duszniki-137

duszniki-138

duszniki-26

duszniki-74

duszniki-73

duszniki-70

duszniki-30

duszniki-80

CAMP BE OFF – DZIEŃ SZÓSTY

Piątek zaczęliśmy bardzo wcześnie – sama nie wiem jakim cudem udało nam się wstać tak rano po czwartkowym bankiecie! Był to pierwszy słoneczny poranek od czasu naszego przyjazdu do Dusznik, a zarazem ostatni dzień na Camp Be Off – nie było więc chwili do stracenia! Jeszcze przed śniadaniem poszliśmy na jesienny spacer po mieście i był to strzał w dziesiątkę!

Podczas krótkiego spaceru dotarliśmy do parku zdrojowego, napiliśmy się wody ze źródła w Pijalni Wód Mineralnych i zrobiliśmy całą masę jesiennych zdjęć!

duszniki-20

duszniki-47

duszniki-24

duszniki-106

duszniki-132

duszniki-48

duszniki-55

duszniki-113

duszniki-111

duszniki-133

Nie chcę się powtarzać, ale tak – Duszniki jesienią zachwycają!

Ostatni dzień spędziliśmy z burmistrzem miasta. Piotr Lewandowski zabrał nas na Jamrozową Polanę gdzie trwają prace nad budową i wykończeniem obiektu, który zimą 2017 będzie gościł europejskie zawody biathlonu.

Mieliśmy szansę spróbować strzelania do celu – po raz kolejny okazało się, że tajnym agentem to ja raczej nie zostanę – udało mi się trafić całe 0 na 5 strzałów 😉 Nadzieja w Fabie, któremu poszło dużo, dużo lepiej!

Po zabawie na strzelnicy poszliśmy na spacer wzdłuż biathlonowej trasy dla narciarzy biegowych. Razem z burmistrzem przejechaliśmy całą pętlę, którą podczas zawodów przebiegają narciarze – ilość stromych zjazdów i podjazdów wywołała na mnie spore wrażenie!

Pozazdrościłam mieszkańcom Dusznik, że mają takie świetne miejsce pod nosem – w zeszłym roku zakochałam się w biegówkach, ale brak śniegu sprawił, że na narty wybraliśmy się tylko raz. Na terenie Duszniki Arena trasy biegowe są oświetlone i sztucznie naśnieżane, więc nartami można cieszyć się cały sezon – zazdrość!

duszniki-56

duszniki-18

duszniki-46

duszniki-45

Po powrocie do miasta czas wolny spędziliśmy w już niestety okrojonym, blogerskim składzie. Udało nam się rozgrzać przy ciepłych napojach i pysznych ciastach (polecam tartę czekoladową!) w uroczej kawiarni Dzień Dobry Cafe przy rynku, a następnie spacerem wrócić do hotelu.

duszniki-11

duszniki-109

duszniki-108

duszniki-14

Jesienny wyjazd do Kotliny Kłodzkiej pozwolił nam poznać zaledwie odrobinę atrakcji, które region ma do zaoferowania. Jeżdżąc po okolicy co chwilę widzieliśmy reklamy zapraszające do kolejnych pięknych miejsc – na pewno warto tu wrócić i poznać południową część Polski jeszcze lepiej!

Oboje z Fabem byliśmy zachwyceni tym, jak wiele cudnych niespodzianek i pięknych miejsc może ukrywać się w niepozornych, mało znanych miejscowościach, które na co dzień nie są celem turystycznych wypraw i wycieczek. Kotlina Kłodzka ma tak wiele do zaoferowania, że ciężko tu o nudę!

Mimo napiętego programu i wielu atrakcji nie udało nam się zobaczyć wszystkiego, ale to tylko jeden z wielu kolejnych powodów aby kiedyś jeszcze tu wrócić.

duszniki-49

duszniki-52

duszniki-53

Poza walorami turystycznymi Camp Be Off świetnie sprawdził się jako wyjazd … integracyjny! Godziny spędzone na wycieczkach i spacerach mijały jeszcze fajniej w świetnym, zblogowanym towarzystwie – Agnieszka (Lifemanagerka.pl), Kasia (TwojeDIY.pl), Elwira (jakonatorobi.pl), Angelika (ugotowani.tv), Natalia (simplife.pl), Żaneta (mamalife.pl), Jacek (klosinski.net) i Adam (adambartkiewicz.pl) – to o Was i Waszych drugich połówkach 🙂 Ten wyjazd był świetną okazja do poznania się lepiej, pogadania na różne, nie tylko blogowe tematy i odklejenia się na trochę od ekranów naszych komputerów –

Za ugoszczenie nas w Dusznikach i organizację Camp Be Off szczególne podziękowania należą się Hotelowi Fryderyk

Dziękujemy również sponsorom naszego wyjazdu – Monte Santi, które osłodziło nam wieczory swoim owocowym winem, panu Wiesławowi Bakanowiczowi, który zaprezentował nam swoje super szybkie narzędzie do gotowania podczas Live Cooking Show. Za pyszne smakołyki i codzienną dawkę energii dziękujemy również firmom ChocolissimoDobra Kaloria, Klaster Wołowina Sudecka, Serownia Wilkanów, Zmiany Zmiany, The Secret Soap Store, Rodzinna Wytwórnia Makaronów Fabijańscy, Snails Garden i Słodkie Czary Mary s.c 🙂 Za gościnę i pokazanie nam uroczych miejsc w Kotlinie Kłodzkiej dziękujemy właścicielom i pracownikom atrakcji, które mieliśmy przyjemność odwiedzić podczas wyjazdu, oraz oczywiście miastu Duszniki – Zdrój!

Dajcie znać jakie miejsca w Polsce są dla Was numerem jeden! Założę się, że w naszym kraju można znaleźć całą masę pięknych, ukrytych perełek, które zachwycą niejedną osobę 🙂 A może są tu jacyś mieszkańcy Kotliny Kłodzkiej, którzy podpowiedzą jakie jeszcze miejsca w ich okolicy warto poznać? Dajcie znać w komentarzach pod postem!

 

Zobacz Również

  • Piękne fotografie 🙂 Na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie jest co zwiedzać 😉 Zapraszamy!

    My często latem jeździmy na pontony i wtedy nigdy nie jest w nim sucho. Rok temu tak wariowaliśmy, że panowie, którzy przed zaporą sprowadzali nas na ląd stwierdzili, że jeszcze nigdy nie nieśli tak ciężkiegho pontonu 😀 Teraz w taką pogodę sama bałabym się płynąć, bo byłoby mi zimno, nawet mimo wiosłowania 😀

    Pozdrawiam! 🙂

    • naprawdę udało Wam się zamoczyć w tych pontonach? 😀 JAK?? 😀
      ja właśnie bałam się przemoczenia, na zimno na szczęście nie narzekaliśmy 🙂
      A atrakcji u Was jest mnóstwo, naprawdę cudne miejsce na wypoczynek z dala od miasta!

      • Latem na tych spływach są gry i zabawy między sobą. Np. abordaż, wyścigi i tak jakoś zawsze człowiek wyjdzie mega mokry 😀 Tylko, że często latem jest niski stan wody i często trzeba iść jak wiosłować 😛
        Polecam gorąco zajrzeć do zamku w Mosznej – jak dla mnie nie ma bardziej magicznego miejsca w Polsce 😉

  • Łaaał, ile pięknych i jesiennych fotografii! Spora dawka pozytywnej energii i przydatnych ciekawostek 🙂

    • Było tam tyle pięknych miejsc i rzeczy, że aż same prosiły się o zdjęcia 🙂

  • Zachwyt <3 jakie Wy macie niesamowite oko do zdjęć i detali, coś wspaniałego! Z przyjemnością odświeżyłam sobie te wspomnienia, pozazdrościłam pięknych zdjęć i teraz jeszcze bardziej nie mogę się doczekać Waszego vloga! I to my dziękujemy za towarzystwo w drodze do Dusznik i za znoszenie mojego zrzędzenia i paniki na siedzeniu pasażera 😀

    • oj tam oj tam – cudnie się z Wami podróżuje!
      Fab dzielnie składa vloga, jeszcze troszkę i powinien być 🙂

  • Pięknie było. Jesień w Kotlinie Kłodzkiej jakoś lepiej wygląda. Cieszę się, że mieliśmy okazję spędzić razem czas. Najbardziej mnie cieszą lekcję angielskiego z Wami. Nadal próbuję mówić. 🙂

  • W Kotlinie Kłodzkiej byłam nieraz, ostatnim razem na majówkę i moge powiedzieć śmiało, że to miejsce jest cudowne i mimo że tak małe, znajdzie się tam mnóstwo atrakcji, i dla małych i dla dużych. Polecam trochę poczytać o historii Marianny Orańskiej, a szlak jej imienia biegnie przez śliczną miejscowość Międzygórze z niezwykłą architekturą w szwajcarskim stylu. Facetom spodobają się forty, np. ten w Srebrnej Górze 🙂 A oprócz tego mozna też wybrać się na Szczeliniec – największą atrakcję tamtejszych gór 🙂

    • Kasiu, własnie o Szczelińcu słyszałam! Mam nadzieję, że uda nam się wybrać w te okolice jeszcze raz i połazić po górach – bardzo za tym tęsknie!

  • Uwielbiam zwiedzać Polskę i odkrywać nowe, wspaniałe miejsca 🙂 Cudowne fotografie. Super, że wyjazd się Wam udał. W Kotlinie Kłodzkiej jeszcze mnie nie było, ale widzę, że to kolejne warte odwiedzenia miejsce.

    • zdecydowanie! polecam, samo w sobie jest piękne, a poza tym naprawdę nie sposób się tam nudzić 🙂

  • Magda – Dobrze Zorganizowana

    Piękne zdjęcia i okolice – aż chce się tam jechać. Dzięki za podsunięcie fajnego pomysłu na wyjazd. A czy 6-7-latek znalazłby tam atrakcje dla siebie?

    • Magda, escape roomy na pewno miały też warianty takie dla dzieci, kopalnia złota i spływ pontonem też pewnie by się spodobały 🙂

  • Piękne zdjęcia i pozytywny wpis! Uwielbiam Kotlinę Kłodzką jesienią, ale wielu z tych atrakcji nie znałam. Przy następnym pobycie polecenia będą jak znalazł!

    • bardzo się cieszę, że znalazłaś tu Ula jakieś inspiracje i pomysły! 🙂 Jakie miejsca w tych okolicach lubisz najbardziej?

  • Ależ wszyscy uśmiechnięci! Suuuuper! Kolorowy czas 🙂

  • Jaka obłędna ilość przepięknych zdjęć! Każde zasługuje na własną ramkę i miejsce na ścianie <3

  • Rany, ale super wyjazd! Az chce się spakować walizkę i jechać tam jak najszybciej żeby złapać Kotlinę Kłodzką w tej jesiennej oprawie.

    • oj tak, na jesieni jest tam wyjątkowo pięknie, ale czuję, że taka okolica wygląda super o każdej porze roku 🙂

  • Ja najbardziej lubię oglądać skanseny 🙂 A w tamtym rejonie faktycznie jest dużo atrakcyjnych miejsc :p

  • wędka

    Kotlinę Kłodzką odwiedzam bardzo często, z każdą wizytą zakochuję się w niej coraz mocniej.Tekst i zdjęcia bardzo mi się podobają, w szczególności dlatego, że dotyczą Dusznik, które od dłuższego czasu żyją nieco w cieniu swoich sąsiadów. Choć ja osobiście właśnie to miasto lubię najbardziej, chyba dlatego, że jest w nim najmniej turystycznych atrakcji w negatywnym tego słowa znaczeniu. Chciałabym jednak prosić o małe sprostowanie odnośnie Zieleńca. Mianowicie jest to dzielnica Dusznik-Zdroju,nie osobne miasto. Natomiast jeśli chodzi o śnieg w tym miejscu to sama prawda.

    Pozdrawiam

  • Przepiękne zdjęcia! Piękna jesień 🙂
    Też w tym roku odwiedziłam Kotlinę Kłodzką i zakochałam się 🙂 Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę, bo jest co oglądać! 🙂

  • Edyta

    Przed chwilą przeczytała relację z Kotliny Kłodzkiej u Agnieszki, teraz tu. Zazdroszczę. Byłam tam wiosną i latem, jednak widzę, że jesień jest w Dusznikach i okolicy najpiękniejsza. Myślę, że następnym razem wybiorę się tam właśnie jesienią 🙂

  • Lexi

    Super relacja :D! Pochodzę z dolnego śląska, więc te atrakcje są mi dość dobrze znane, więc z całego serca polecam jeszcze np. Kudowę Zdrój lub Lądek zdrój jako kolejne przepiękne uzdrowiska. Ale również szczyt Śnieżnik, a najlepiej wejście na niego od strony Międzygórza, bo przy okazji możecie zobaczyć przeurocze miasteczko. Pozdrawiam 🙂