Aktualna (i zawsze ulubiona) lektura- The Creative License

Chciałabym pokazać wam książkę, do której bardzo często wracam, która wiele zmieniła w naszym życiu i która jest po prostu ładna, fajnie zrobiona, estetyczna, inspirująca i motywująca do działania- mimo że wcale o motywacji nie jest! Jest to jedna z tych książek, którą polecam każdemu bez cienia wątpliwości czy warto bo nieraz przekonałam się na własnej skórze, że tak. Poniżej kilka słów o „The Creative License” autorstwa Danny Gregory, książce która otwiera oczy i daje mega kopa do działania i szukania kreatywności w sobie.

creative licence5

Cała idea tej książki skupia się na prostym pomyśle dokumentowania codzienności, chwil i przedmiotów w formie niekoniecznie idealnych rysunków w szkicowniku. Nie są to puste słowa zachęty- spójrzcie na zdjęcie powyżej- każda strona „The Creative License” wygląda jak wyjęta z notesu autora. Mnóstwo tu ilustracji od niechcenia, szkiców, zapisków, chaotycznych notatek- uwielbiam otwierać przypadkowe strony, czytać wskazówki i cieszyć oczy.

creative licence6

Autor zachęca w książce aby nie bać się rysować, pokazuje, że nie jest to sztuka zarezerwowana dla wybranych, że nie trzeba kończyć szkół, kursów i inwestować w wiele materiałów aby zacząć działać. W książce znajdują się ćwiczenia, gdzie krok po kroku rysowanie staje się częścią codzienności. Jeśli martwicie się brakiem talentu Danny udowadnia, że wystarczą oczy i ręka aby być w stanie rysować i wręcz namawia, aby nie zamartwiać się brzydkimi rysunkami czy nieudanymi próbami na początku. Po raz kolejny potwierdza się tu w coś w co mocno wierzę- kreatywności, rysowania można się nauczyć i wyćwiczyć.

Najlepszym przykładem tutaj może być Fab, który uparcie twierdził, że nie umie rysować, nie ma talentu i już- aż kupiliśmy „The Creative License”, przeprowadziliśmy się do Stambułu i w któryś weekend zaczął czytać, próbował rysować według wskazówek z książki, z czasem zaczął zapełniać szkicownik za szkicownikiem, a teraz maluje, sprzedaje swoje prace i ciągle szuka nowych sposobów na kreatywne „wyżycie się”. Da się? Da się:)

creative licence 2

Każda strona w tej książce to niespodzianka i wizualna uczta dla oczu oraz masa inspiracji i motywacji do rozpoczęcia utrwalania codzienności w formie rysunków. Znajduje się tu mnóstwo pomysłów na rysunki, wskazówek jak działać z kolorem, podpowiedzi tego co rysować i jak znaleźć czas na kultywowanie pasji.

creative licnce4

„The Creative License” to świetna książka dla każdego, kto szuka pasji i chce się przełamać, zacząć tworzyć coś dla siebie. Sama oprawa graficzna tej pozycji to rarytas- jeśli kiedyś miałabym wydawać książkę to koniecznie w takim szalonym, kolorowym stylu!

Ciekawa jestem co wy czytacie, czy macie jakieś kreatywne pozycje warte polecenia i puszczenia dalej w świat?
Na moim fanpejdżu wrzuciłam zdjęcie ulubionych książek, które zawsze lubię mieć pod ręką i często do nich wracam- zajrzyjcie tam i dajcie mi znać jeśli chcielibyście poczytać więcej o którejś z nich!

Zobacz również

  • Bardzo inspirująca książka:-) Wczoraj dostałam notatnik i chyba będę w nim dokumentować moją codzienność. Robiłam to w liceum, ale może pora wrócić do tego???

    • spróbuj! to tak fajne i relaksujące zajęcie na kilkuminutowe przerwy między zajęciami, a poza tym niewiele potrzeba- notes, dlugopis lub ołówek i już 🙂

  • bardzo inspirująca już widzę ja za 3 lata jako najczęściej używaną (oprócz Austina Kleona i Davida Allena) — ale widzę tez, a raczej nie widzę jej w polskich księgarniach – czyli u nas chyba nie do kupienia 🙁

    • Aga

      Bez problemu kupisz online, jak nie w Amazonie lub Bookdepository, to w naszej Krainie Książek a nawet chyba w Świecie Książki mają

      • Aga dzięki za podpowiedzi gdzie kupić książkę! Dużo dziewczyn pisze, że nie do znalezienia w Polsce, Twoej rady na pewno się przydadzą!

        • Aga

          Kasiu sprawdziłam – ja swoją kupiłam w Krainie Książek i nadal tam jest, ale bardzo droga ( ja placiłam tyle, że z odbiorem osobistym -mieszkałam wtedy we Wrocławiu – cena była jak na Amazonie). Trzeba szukac okazji np. w Świecie Książki można wyrobić kartę stałego klienta i mieć zniżkę 20%. z kolei BookDepository wysyła za darmo na cały świat. Amazon, wiadomo. Jestem uzależniona od książek o rysowaniu, więc temat mam obcykany;)

  • No to kolejny wydatek zaplanowany! chyba kupię sobie ją na dzień dziecka 😀

    • Widzę, że wpadłyśmy na ten sam pomysł 😀

      • na dzień dziecka prezent idealny 🙂 kurczę muszę sobie sama jakiś prezent wymyśleć haha 🙂

        • Ja sobie fundnę chyba wizytówki, albo cienie do oczu, ale książkę kupuję jako premię na wakacje. 😀

  • Co za genialna książka!! Zaczynam szukanie i wpisuje na wish-listę 🙂 <3

    • powodzenia w poszukiwaniach!
      jeśli nie uda się w Polsce to może w czasie wakacyjnych wyjazdów, ktoś z zagranicy przywiezie? Widziałam je ostatnio w Amsterdamie, w Londynie 🙂 powodzenia!

  • Kasia Makarska

    Nie znałam. 😀
    Czas nadrobić?:)

  • Jej, wygląda świetnie! To jedna z tych książek, których nawet opisu nie muszę czytać, bo już sama okładka mnie strasznie zachęca. No i w sumie skoro Fabowi pomogło to może okaże się,że i ja coś umiem? Bo dawniej miałam wrażenie, że jestem po prostu beztalenciem artystycznym, a potem zaczęłam z rysunkami doodle i nie było tak źle, więc może ta książka też mi pomoże? Ale mnie kusi, tym bardziej, że z moim angielskim jest średnio, a tak poduczyłabym się trochę i języka i kreatywności 😉

    • Aga

      Język jest naprawdę bardzo prosty ( jedyna przeszkoda to czcionka a la pismo odręczne;) – na pewno dasz radę!

    • spokojnie dasz radę z językiem, to czego nie zrozumiesz z tekstu dopowiedzą obrazki i notatki na marginesie 🙂 ta książka to świetna sprawa, Fab też zawsze mówił, że nie umie i właśnle „beztalencie”, w szkole rysunki robiła za niego siostra, a teraz śmiga cienkopisem aż miło popatrzeć!

  • Ciekawa propozycja 🙂 Powiem tylko ja też nie umiem rysować :)))))

    • to ta książka jest genialnym sposobem aby się nauczyć 🙂 nie ma, że nie umiem 🙂

  • Ewa

    Świetna ta książka! Musze poszukać 🙂

  • Aga

    No proszę a ja myślałam, że jestem jedyną polską fanką Danny’ego:))!!! Dwa lata temu przeczytałam „The Creative…”, kupiłam najtańsze akwarelki „guziczki”, wodoodporny marker, zrobiłam sobie szkicownik z papieru akwarelowego i zaczęłam rysować:) Dziś jestem po kursach online, mam setki rysujących znajomych na świecie, zapełniłam kilka szkicowników a Danny… jest moim dobrym znajomym. A najważniejsze -odnalazłam pasję. I zarabiam na niej:))) Strasznie się cieszę Kasiu, że i ty polecasz tą książkę! P.s. dziewczyny, nie ma czegoś takiego, jak „beztalencie”. Ja owszem miałam pewne zdolności plastyczne, zaniedbałam je już w liceum, ale znam osoby, ktore przez kilka miesięcy zrobiły tak niesamowite postępy w rysowaniu – od gryzmołów na poziomie kilkulatka do prawdziwej Sztuki – że opadłyby wam szczęki;) kluczowa sprawa: „rysuj to, co widzisz ( a nie to, co myślisz, że widzisz)”.

    • Aga Twoja historia jest niesamowita! 🙂
      Powtarzam wszystkim dookoła, że ta książka zmienia podejście do wielu spraw i pozwala otworzyć się na nowe, jesteś tego mega przykładem!:)

      • Aga

        Kasiu dziekuję!:* polecam wam też, tobie i Fabowi – o ile nie znacie – inne książki Danny’ego: „Every Day Matters”, „Art Before Breakfast” czy dwie książki o rysownikach z całego swiata „An Illustrated Life” i „An Illustrated Journey”. Uwielbiam je!

  • Aga

    Weszłam w linki i obejrzałam rysunki twojego Faba, super! Ja wzbudzam sensację w Warszawie ze szkicownikiem rozłożonym na kawiarnianym stoliku lub gdzieś na ławce:) może kiedyś porysujemy razem?;)

    • brzmi super!! to prawda, że jak zaczynasz rysować w miejscu publicznym ludzie się patrzą, pytają- ale nam zdarzyły się same przyjemne sytuacje, czy w Turcji czy za granicą! 🙂

  • Iza

    Jak dla mnie to miłość od pierwszego wejrzenia, a mówią aby nie oceniać książki po okładce, ale jak oprzeć się TAKIEJ okładce. 🙂 Muszę ją mieć, bardzo mnie zaciekawiłaś. Chociaż ja będę jej szukała przede wszystkim z myślą o moim starszym synu. Myślę, że będzie zachwycony. 🙂

    • książka jest naprawdę nietypowa, wierzę, że się spodoba 🙂
      widziałam inne pozycje tego autora i też prezentują się super, trzymam kciuki aby udało się znaleźć!

  • Oh co za cudna książka! Muszę się za nią rozejrzeć w pobliskich bibliotekach, jak nie to w internetowych księgarniach. Taki prezent-zajęcie na wakacje. 😉

    • Nina znalazłaś gdzieś w okolicy? Na wakacje super sprawa, można fajnie wykorzystać wolny czas i rzeczywiście codziennie rysować po troszku 🙂

      • Nigdzie nie znalazłam. 🙁 Da się ją w ogóle kupić w Polsce? 🙁

  • O rany. Muszę koniecznie przecztać tą pozycję. Jestem kompletnym antytalentem w kwestiach artystycznych, ale uwielbiam piękno i zazdroszczę wszystkim którzy potrafią coś wykonać. Zobaczymy może coś jeszcze da się ze mnie wydobyć.

    • Monika, a wiesz, że autor tej książki właśnie mówi, że nie ma czegoś takiego jak antytalencie i każdy może się nauczyć, przełamać- nasze pierwsze rysunki są okropne, ale właśnie patrząc na nie widać jak daleko można dotrzeć właśnie codzienną praktyką i małymi kroczkami 🙂

  • Nie znałam, a strasznie mi się spodobała. Ja przerabiam kurs z „Drogi Artysty” Julii Cameron i staram się opisywać swoją drogą na blogu. Słyszałaś o niej kiedys?

    • mignęła mi przed oczmai ta autorka w poście na blogu Pani Swojego Czasu- wydaje się interesująca, zaraz zajrzę do Ciebie kochana i wyczytam co i jak 🙂 tam są ćwiczenia na rysunki, czy w ogóle zachęcające do kreatwyności?

  • Pierwszy raz spotykam się z tą książką, ale patrząc tylko na tych kilka zdjęć jestem po prostu zachwycona! Uwielbiam prowadzić własne zapiski, notatniki, pamiętniki, ale uzdolnień plastycznych u mnie za grosz, a z chęcią nauczyłabym się chociaż podstaw. Ostatnio u Eweliny Mierzwińskiej pisałam o kursie doodlingu, do którego się przymierzam (http://course.iqdoodle.com/). Póki co, trudno mi zacząć, właśnie dlatego, że niezbyt wierzę, że mogłabym nauczyć się rysować choćby takie proste kształty. Jednak Twój post o „The creative license” pokazuje mi, że warto się przełamać :).

    • zdecydowanie warto!
      Ten kurs też wygląda świetnie, przymierzałam się do niego, ale w końcu zdecydowałam zostawić na chwilę gdy będę miała troszkę więcej wolnego czasu 🙂

  • Cudowna książka! Już nie mogę się doczekać, kiedy wpadnie mi w ręce! Jeśli chodzi o rozwój kreatywności, z całego serca polecam książki Austina Kleona, zwłaszcza „Twórcza kradzież. 10 przykazań kreatywności”. Często do niej wracam.

    • Paulina znam i bardoz lubię, chociaż ostatnio zniknęła mi z pola widzenia, Fab musi czytać 🙂

  • Niesamowity dizajn książki! Dzięki za polecenie – chętnie sięgnę 🙂

    • tak, ta książka to zdecydowanie nie tylko treść, ale również- a może przede wszystkim- inspirująca forma!

  • Krążąc dziś po blogach, trafiam na niesamowite książki. Kolejną dopisuję do listy, tym bardziej, że jest to tematyka, którą codziennie rozwijam – maluję obrazy, rysuje itd. Dziękuję Ci, bo gdyby nie ten wpis, prawdopodobnie nigdy nie dowiedziałabym się o tej książce. 🙂

  • joanna nowik

    zapewne książka występuje tylko w j. angielskim prawda?! co prawda 10 lat temu na wymianie studenckiej w Portugalii posługiwałam się tym językiem bez problemu, ale w tym momencie mam obawy czy zrozumiem choć połowę. w miarę jest to przystępnie napisane? bo korci mnie strasznie. rysować nie umiem ani trochę, a jak tak patrzę na poczynania innych to chciałoby się też coś czasem w notesie nabazgrolić ….

  • Książka na liście MUST HAVE. Jak trafi w moje rece to pewnie się podzielę wrażeniami czy było warto. Dzięki za polecenie!