8 kroków do mądrych zakupów (i pełnego portfela!)

W jednym z ostatnich wpisów wspomniałam, że od momentu przeprowadzki do Polski (hej, to już prawie 6 miesięcy!) bardzo skrupulatnie kontrolujemy z Fabem nasze finanse. Spisujemy wydatki, robimy comiesięczne podsumowania, planujemy na co możemy sobie pozwolić w kolejnym miesiącu, a od niedawna – aktywnie szukamy sposobów nie tylko na to jak oszczędzać, ale również – jak zarabiać więcej.

Oczywiście, nie jest to równoznaczne z tym, że żyjemy jak pustelnicy, ale w momencie gdy oboje zdecydowaliśmy się porzucić ciepły etacik na rzecz pracy z domu i własnej działalności wiedzieliśmy, że musimy mieć domowy budżet pod kontrolą i trzymać rękę na pulsie.

Planowanie, które sprawdza się przy zakupach

Wyszło nam to tylko na dobre – przez ostatnie 6 miesięcy znaleźliśmy sporo fajnych technik zarządzania wydatkami, dzisiaj podzielę się z Wami moimi ulubionymi – chętnie też poczytam o Waszych, więc jeśli macie coś, co mogłoby uzupełnić moją listę – dajcie znać w komentarzu pod postem!

1. PLANOWANIE WYDATKÓW I ZAKUPÓW

Spontanicznych zakupów, wycieczek do sklepu po to, aby pospacerować między półkami i przeglądania sklepów internetowych w wolnych chwilach unikam jak ognia. Planujemy nasze wydatki – zarówno te stałe, związane z opłatami, mieszkaniem, firmą jak i bieżące zakupy.

jak-robic-rozsadne-zakupy10

Zakupy spożywcze robimy tylko z konkretną listą, przygotowaną na podstawie jadłospisu ułożonego na kilka dni do przodu. Zakupy ubraniowe … coż to inna historia, o której pisałam w poście o capsule wardrobe. Nasze wyjścia do sklepu są zaplanowane, dawno już nie robię zakupów mimochodem lub dla poprawy humoru.

Plan i świadomość tego, co jest nam w danym momencie potrzebne to podstawa, bez tego nie wychodzimy do sklepu.

2. WALKA Z ZACHCIANKAMI

To takie babskie – małe zakupy na poprawę humoru. Nowy krem do rąk, książka czy zestaw bransoletek. Niewinne zakupy po ciężkim dniu, z okazji zrzucenia jeszcze jednego kilograma czy w nagrodę za małe sukcesy. Nie ma w tym nic złego, jeśli kupujemy rzeczy, które naprawdę chcemy (a nie zostało nam to wmówione podczas sprytnej akcji marketingowej czy przez mądrze zrobioną reklamę), są nam potrzebne i nie duplikują tego co już mamy.

Kocham notesy, kocham scrapbookingowe przydasie, kocham cudne drobiazgi ze sklepów z akcesoriami do wnętrz, ale… to nie znaczy, że muszę je wszystkie mieć. Koniec kropka.

Unikam zachcianek, które powstają tu i teraz, zamiast tego wolę nagradzać się doświadczeniami, lub rzeczami, o których naprawdę długo marzyłam.

jak-robic-rozsadne-zakupy12

3. ZAKUPOWE WISHLISTY

Rozwijając poprzedni punkt – w moim notesie prowadzę swoje zakupowe wishlisty. Mam tu listę książek, które chciałabym przeczytać. Jest lista kosmetyków, które widziałam u innych blogerek lub youtuberek i wydają się idealne dla mnie. Mam listę dodatków do domu, listę ubrań, butów i akcesoriów. Jest lista pomysłów na prezenty i wypadów w różne miejsca. Wszystkie moje konsumpcyjne zachcianki zbieram w jednym miejscu – dzięki temu wiem, że nie zapomnę o rzeczach, które sprawiły, że tu i teraz szybciej zabiło mi serce.

Sięgam do tych list gdy na przykład kończy mi się podkład i wiem, że czeka mnie zakup nowego – jeśli na liście jest coś, co chciałam przetestować mogę go kupić podczas wizyty w drogerii. Prowadzenie takich list często pokazuje, że wiele rzeczy o których marzymy to zachcianki – da się bez nich całkiem przyjemnie żyć, nie odczuwam ich braku, często po kilku dniach po prostu o nich zapominam, a jeśli nadarzy się okazja do sprawienia prezentu samej sobie – wiem gdzie szukać inspiracji.

jak-robic-rozsadne-zakupy2

Mądre zakupy

Unikanie niezaplanowanych, spontanicznych zakupów to jedno. Druga sprawa to mądre zakupy. To kolejny krok, który pozwala mi na spore oszczędności i kontrolowanie wydatków. W dzisiejszych czasach dysponujemy technologią, która pozwala nam mądrze kupować, niezależnie od tego czy robimy to w tradycyjnym sklepie, czy wybieramy zakupy online. Wystarczy rozejrzeć się dookoła, porównać ceny, poczytać recenzje i poszukać ciekawych ofert, aby zaoszczędzić nie tylko na samym produkcie, ale również na jego wysyłce.

4. SPRAWDZANIE RECENZJI

Decydując się na zakupy lubię wiedzieć, że nie kupuję kota w worku. Dowód społeczny ma ogromną moc – nie pamiętam już kiedy kupiłam coś droższego bez wcześniejszego rozeznania się w opiniach innych osób.

jak-robic-rozsadne-zakupy3

Mam swoje ulubione blogerki urodowe, przez lata sprawdzone i zaufane i wiem, że jeśli polecają one jakiś kosmetyk, to na 90% sprawdzi się i u mnie. Przeglądam internet w poszukiwaniu opinii, dzięki temu nieraz zweryfikowałam swoje zakupowe wybory.

Jest to szczególnie ważne przy kupowaniu droższych rzeczy do domu, sprzętu elektronicznego i kosmetyków, które – nietrafione – często ladują zapomniane w łazienkowych szufladach.

5. PORÓWNYWANIE CEN

Porównywarki cen po raz pierwszy zainteresowały mnie, gdy jeszcze mieszkając w Turcji szukałam kosmetyków aptecznych – w stambulskich aptekach były one średnio dwa razy droższe niż w Polsce i kręciłam nosem na taki wydatek. Okazało się jednak, że kupując te same rzeczy online różnica nie jest już taka wielka – przekonałam się wtedy do porównywarek cen i od tej pory korzystam z nich regularnie.

Mogę w ten sposób zaoszczędzić na książkach, sprzęcie elektronicznym i dodatkach do domu – różnice w cenach są często naprawdę znaczące!

jak-robic-rozsadne-zakupy9

6. NEWSLETTERY

Z założenia staram się ograniczać spam w mojej skrzynce mailowej, dlatego długo podchodziłam do newsletterów jak pies do jeża. Do czasu!

W listopadzie udało nam się upolować fajne, skórzane, zimowe buty dla Faba, które ze zniżką otrzymaną z newsletterem kosztowały tyle co skajowe w regularnej cenie. Później w podobnej ofercie kupiliśmy kilka fajnych prezentów świątecznych. Od tej pory stałam się fanką newsletterowych ofert, które często są bardzo atrakcyjne!

Nadal unikam spamu, więc założyłam sobie oddzielne konto mailowe, które podaję zapisując się na newslettery – sprawdzam je raz na jakiś czas, zwłaszcza gdy planuję zakupy. W ten sposób wilk jest syty i owca cała!

jak-robic-rozsadne-zakupy13

7. KUPONY

Mając w planach większe zakupy przeglądam ofertę kuponów dostępnych w internecie, dzięki którym mogę upolować ciekawą zniżkę lub rabat. Może pamiętacie, że obecnie urządzamy się w wynajmowanym mieszkaniu, szukam więc dodatków, które sprawią, że nadamy wnętrzu trochę charakteru. W sklepach internetowych specjalizujących się w fajnych dodatkach do wnętrz poluję na tekstylia, poduchy, dodatki do kuchni, naczynia, ramki i drobiazgi, które wiosną będę mogła wykorzystać na balkonie. Pojedyńczo nie są to może wielkie wydatki, ale zebrane w całość stanowią konkretną sumę – staram się więc robić takie zakupy korzystając z rabatów i kuponów, które dają mi dodatkową zniżkę, co można odczuć zwłaszcza przy większych zakupach.

Dla czytelników bloga sklep dekoria.pl przygotował specjalny rabat 10% ważny do końca marca – składając zamówienie wpiszcie hasło: WORQSHOP10 (rabat nie łączy się z innymi promocjami)

Warto przyjrzeć się w sklepie domowym drobiazgom – znajdziecie tam piękne kubki, tace, ramki i dekoracje, które można teraz kupić troszkę taniej.

jak-robic-rozsadne-zakupy4

8. PROGRAMY LOJALNOŚCIOWE

Kolejny sposób na regularne oszczędzanie, mądre zakupy i fajne rabaty to korzystanie z programów lojalnościowych, zbieranie punktów w miejscach, gdzie często robimy zakupy, kolekcjonowanie stempelków w ulubionej kawiarni czy zapis na newsletter sklepu, którego oferta szczególnie do nas przemawia. Pozwala to co prawda na oszczędzanie niewielkich sum, ale znacie to powiedzenie – ziarnko do ziarnka, uzbiera się miarka? Ma to sens, zwłaszcza jeśli naprawdę lubicie produkt lub usługę w danym miejscu. Oboje z Fabem uwielbiamy wypady na kawę – mamy swoją ulubioną sieć kawiarni, która jeszcze nas nie rozczarowała, więc gdy w okolicy nie ma żadnej nowej kafejki do odwiedzenia wpadamy do sprawdzonej sieciówki, której program lojalnościowy zafundował nam już kilka pysznych latte:)

blog-separator

Na pewno takich zakupowych sztuczek jest dużo więcej – idea mądrych, oszczędnych zakupów wciąga i po kilku fajnych okazjach, przemyślanych zakupach i zniżkach wykorzystanych na to, co i tak mieliśmy zamiar kupić robienie zakupów w tradycyjny sposób jest dla mnie już kompletnie bezsensowne. Nie chcę przepłacać i być zakupowym naiwniakiem – tym bardziej, że porównanie cen czy poszukanie kuponu z promocją to kwestia kilku sekund. Oczywiście, nie zamierzam oceniać wyborów innych, ale nasz domowy budżet jest najlepszym dowodem na to, że kupując mądrze jesteśmy w stanie pozwolić sobie na więcej – luzu, przyjemności i nowych doświadczeń. Czemu miałabym więc z tego rezygnować?

Jak Wy robicie zakupy? Bliska jest Wam idea smart shoppingu, czy wolicie spontaniczne wypady do sklepu i kupowanie tego, co wpadnie Wam w oczy tu i teraz? Korzystacie z jakichś fajnych stron lub aplikacji pozwalających na mądre zakupy? A może znacie ciekawe miejsca w sieci oferujące atrakcyjne zniżki lub newsletterowe bonusy? Dajcie znać w komentarzach!

Chcesz dostać zestaw kart?

Convertkit-mala-grafika-grudniownik-pop-up

Odbierz zestaw kreatywnych kart do dokumentowania wspomnień i zacznij przygodę z pocket scrapbookingiem!

Podając swoje dane wyrażasz zgodę na otrzymywanie wiadomości od worqshop.pl Powered by ConvertKit

Zobacz również

  • Super wpis, sama korzystam z większości patentów! Zwłaszcza robienie „wishlist” super się sprawdza. Czasem kupiłabym coś od razu, a już po kilku dniach wcale nie jestem już taka pewna, czy to dobry pomysł ; ) Jedynie z przechadzaniem się po sklepach bez celu jest u mnie problemem, bo robię to czekając na pociąg, którym jeżdżę codziennie, ale raczej staram się wtedy tylko oglądać ; )

  • Mi też udało się w dużym stopniu opanować szał zakupowy, jednak wciąż niewystarczająco. Pomimo robienia listy zakupów, prawie zawsze wpadają mi w ręce rzeczy, które nie były zapisane, a które przydałoby się kupić. A te newslettery… Super sprawa, też się ucieszyłam, że trafiam na ogromne wyprzedaże. Ale kiedy powiadomienia o przecenach zaczęły przychodzić codziennie, a ja w dwa miesiące zrobiłam 11 zamówień w H&M to już przestałam z nich korzystać :) Ale porównywanie cen i czytanie recenzji obowiązkowo, bardzo łatwo można się nabrać na „niby zniżkę”.

  • Ze wszystkimi punktami zgadzam się w 100% :) Sama od dłuższego czasu praktykuję skuteczne i przemyślane zakupy. Podobnie do Ciebie korzystam z wish list, newsletterów, czytam recenzje i planuję oraz organizuję wydatki :)

  • Daga

    Kasiu, bardzo fajny post, najbardziej spodobała mi się wishlista, chociaż inne informacje też są bardzo przydatne.

    Ja tak jeszcze odbiegnę od tematu, ale wspomniałaś w tym poście o ulubionych kawiarniach. Bardzo bym się cieszyła gdybyś mi napisała w odpowiedzi na komentarz, albo wstawiła nowy post o ulubionych miejscach w Warszawie, głównie te z kawą, ale nie tylko. Często Warszawę odwiedzam i fajnie by było pójść do sprawdzonej, naprawdę dobrej kawiarni by napić się pysznej kawy.

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    • hej! Planujemy taką serię postów z ulubionymi miejscówkami na pewno na wiosnę :):) ale tak w skrócie – na szybką i pewną kawę w sieciówkach wybieram Green Nero – jeszcze się nie zawiodłam, a same lokale – na przykład ten przy Placu Zamkowym i Placu Grzybowskim, czy na Brackiej są super :)
      Jeśli masz ochotę na coś nie z sieciówki, to bardzo lubię Ministerstwo Kawy, Cupcake Corner (mają naprawdę pyszną kawę), Filtry i małą kawiarnię w centrum, przy Muzeum Sztuki Nowoczesnej :)

      • Daga

        Dziękuję Kasiu serdecznie za odpowiedź! :)

        • nie ma sprawy! :) daj znać jeśli któreś z tych miejsc szczególnie przypadnie Ci do gustu :)

  • Z zachciankami ciężko mi walczyć. Dekoracyjne to łatwizna, skąpa jestem, ale jedzeniowe… Od kiedy zostałam zmuszona, przez zdrowie, do unikania glutenu ciągnie mnie jeszcze więcej. Dobrze, że skład pokazuje, że jednak tego zjeść nie mogę. Porównywarkę cen dopiero odkrywam, jestem zauroczona. Muszę zrobić whishlistę. Mam kalendarz do testowania, a na jego końcu miejsce na notatki. Wiem, co tam zapiszę, w pierwszej kolejności listę książek. :)

  • najgorsza to ta walka z zachciankami… 😉 Ale zgadzam się ze wszystkimi punktami! Ja w telefonie w notatkach mam wishliste gdzie zapisuje wszystkie rzeczy, które bym chciała, nie tylko są to ubrania, ale też jakieś drobiazgi i kosmetyki. I powolutku z każdym miesiącem staram się je realizować :)

  • Najbardziej spodobał mi się pomysł z oddzielnym adresem mailowym do zapisywania się na zakupowe newslettery – takie proste, a jakoś na to nie wpadłam ;). U mnie rozsądek zakupowy sprawdza się przy określonego typu produktach (np. nie kupuję niepotrzebnych kosmetyków), ale są też takie grupy, przy których czasem po prostu tracę głowę (np. scrapki ;)) – muszę nad tym popracować 😉

  • Świetny post „finanse w pigułce”. Też staram się teraz skrupulatnie robić rozpiskę wydatków, więcej planować, a mniej ulegać wpływom chwili. Konsumpcjonizm jest zmorą dzisiejszych czasów, a zakupy na poprawę humoru to już klasyka. Życzę dalszych sukcesów w rozsądnym zarządzaniu domowym budżetem. Mam nadzieję, że mi tez się uda. Piękne zdjęcia! 😉

  • U mnie właśnie mija pierwszy tydzień planowania obiadów i całkiem to było/ jest komfortowe, że zamierzam też zaplanować i według tego planu przeżyć kolejny tydzień. Na razie co prawda uczę się tej organizacyjnej strony, ale mam nadzieję, że będzie to jeszcze łatwiejsze i przyjemniejsze w kolejnych miesiącach;)

    A mądre zakupy to tak samo jak Ty uskuteczniam, newslettery są dobre, jeżeli umiemy z nich korzystać, jak dostaję informacje na maila a i tak nic w danym momencie nie potrzebuję, nie było na mojej „wish liście” w głowie itd. to nie kupuję. Szczególnie tyczy się to kosmetyków, do których wcześniej nie miałam takiego umiaru.

  • Ela Kraj

    Ja mam bardzo prosty sposób na takie zachcianki – najczęściej chodzę na oglądanie bez gotówki przy sobie, a środków na koncie mam tylko tyle, by móc poopłacać rachunki, więc są one nietykalne. Nie kupuję pod wpływem impulsu, a jeżeli już się na coś nakręcę, to zdążę to dobrze przemyśleć w drodze do domu po środki na zakup 😉 Zresztą mam naturę osoby, która się zastanowi piętnaście razy zanim coś kupi. Nad grubszymi wydatkami potrafię się całymi latami zastanawiać – co też bywa męczące, bo nie umiem nic kupić nawet jak mi jest potrzebne. Zdarza się, że spod kasy się wracam i odkładam na półkę, bo stwierdzam, że może jednak znajdę lepsze. Z drugiej strony mimo wszystko chyba lepiej tak, niż kupować, a później żałować. W każdym razie mój portfel na taki system nie narzeka 😉

  • Suuuuper rady! ile z samym planowaniem zakupów nie mam problemów to jednak porównywanie cen i ogarnianie tych wszystkich kuponów i promocji jest kłopotliwe. Muszę nad tym popracować :)

  • Listy to podstawa :) Dzięki temu nie zapominam o różnych rzeczach, których potrzebuje, albo które po prostu chcę – i kupuję je, gdy jest okazja, często dużo taniej.

    A w ogólności nierobienie impulsywnych zakupów, przeglądanie, myślenie, mam już w nawyku. Pomaga też fakt, że dobrze wiem, czego potrzebuję :)

  • Super opcje! W szczególności te zakupowe wishlisty! Też chyba zacznę takie prowadzić, bo ja często ulegam pokusie i kupuję różne ‚maleńkie’ rzeczy, które potem okazały się nie do końca potrzebne akurat w tym momencie :) A pieniądze z konta znikają. Tak samo z książkami… a taka wishlista to super pomysł! :)

  • Przepraszam za offtop: ale na zdjęciu wypatrzyłam przepiękny kubek :)

  • ja walczę z zachciankami. Kiedy mąż mówi: idę do sklepu, chcesz coś? zazwyczaj nie mówiłam „nie”, zawsze coś chcę, zazwyczaj przekąski. Albo kiedy siostry mówią: zamawiamy kosmetyki, choćby szminkę w kolorze niemal identycznym do poprzedniej, ale zamawiałam. Teraz właśnie listy są dla mnie zbawienne. Ale długa droga przede mną:)

  • Podoba mi się pomysł z tą wishlistą zakupową, taką ogólną do wszystkiego 😉 Ja na zakupy zawsze chodzę z listą, bo inaczej po przekroczeniu progu sklepu nie pamiętam co chciałam 😀

  • Naprawdę, organizacja własnych wydatków to dla mnie czarna magia…dostaję pieniądze, robię opłaty i…szaleję. Tu kawa na mieście, tu kosmetyki, tu książka, tu fajny ciuch. O tyle dobrze, że w przypadku ubrań moje zachcianki są świadome tzn. nigdy nie biorę czegoś, co później zalega w szafie, bo zwyczajnie nie jest w moim stylu. Co nie zmienia faktu, że powinnam się w końcu zabrać za swój miesięczny budżet. Wierzę, że z miesięcznej wypłaty mogłabym nawet co nie co zaoszczędzić…gdybym się tylko postarała :)

  • Ewa Krasuska

    Mam jeszcze taki sposób – jeśli znajdę jakiś produkt w wyjatkowo dobrej cenie tzn. 3-4 zł tańszy od ceny regularnej, a używam go często (oliwa z oliwek, szampon, ulubiona odżywka Toni&Guy, kapsułki do prania, płyn do zmywania naczyń) kupuję kilka a nawet kilkanaście opakowań na zapas. Takie rozwiązanie wymaga jednak miejsca do przechowania „łupu” oraz pewnej odpornosci psychicznej 😀 – zamiast kilku złotych wydaję kilkadziesiąt. W ten sposób rocznie oszczędzam kilkadziesiąt złotych na jednym produkcie, które mogę przeznaczyć na …… cóż jak u reszty dziewczyn, lista nie ma końca ;D

  • Gdyby to wszystko było takie proste. Najlepiej to pieniądze i kartę zostawić w domu, zabrać tylko dyszkę i wtedy nic nie będzie kusiło :) Sama robię wish listy, ułatwiają życie :)