50 rzeczy za którymi tęsknię

Pozwólcie, że ten poniedziałek zacznę od ogromnego DZIĘKUJĘ- reakcja na post o przeprowadzce, wasze wspaniałe komentarze, słowa wsparcia i wszystkie trzymane kciuki były ogromną niespodzianką i za każdy z nich jeszcze raz wam dziękuję- wspaniale jest pisać bloga mając taki odzew, gromadząc wokół strony tyle wspaniałych i pozytywnych osób- dziękuję wam, za to, że tu jesteście!

Kilka dni temu zapytałam was na facebooku za czym najbardziej tęsknilibyście gdybyście musieli wyjechać z kraju w którym mieszkacie obecnie. Pytałam nie bez drugiego dna- od jakiegoś czasu zapisuję sobie w evernote, rzeczy związane z Polską, za którymi przez ostatnie 7 lat naprawdę tęskniłam, których brakowało mi na co dzień, a które już za moment będę miała na wyciągnięcie ręki!

rzeczy_za_ktorymi_tesknisz_na_emigracji2

Moja lista sprowadza się do codziennych drobiazgów,  warszawskich smaczków, spraw, których często nie zauważamy mając je na miejscu, które bierzemy za pewnik. Jeśli jednak czytacie bloga już jakiś czas wiecie dobrze, że zarówno ja jak i Fab z drobiazgów właśnie cieszymy się najbardziej:)

50 RZECZY ZA KTÓRYMI TĘSKNIĘ

  1. Rodzina na miejscu
  2. Przyjaciele na wyciągnięcie ręki
  3. Biały ser, twarożek i serek wiejski
  4. Rodzinne grille w ogródku
  5. Cztery pory roku
  6. Złota polska jesień, wrzosy,  żołędzie, kasztany i jarzębina na drzewach
  7. Wyprawy na grzyby w weekendowe poranki
  8. Najlepsza szarlotka mojej babci
  9. Wycieczki rowerowe po okolicznych lasach
  10. Ścieżki rowerowe i miasto, w którym da się tym rowerem jeździć
  11. Świeże kwiaty na wiosnę- tulipany, żonkile, szafirki
  12. Warszawska starówka
  13. Jajecznica na kiełbasce z kurkami
  14. Jagody i maliny z okolicznego bazarku
  15. Boże Narodzenie spędzone w domu
  16. Mazury- ogniska, żagle, jeziora i komary
  17. Jura- wycieczki z plecakiem, zamki i szlaki przez las
  18. Polskie morze, piaszczyste plaże, klify i zachody słońca
  19. Zakopane, Morskie Oko i górskie szlaki
  20. Podróżowanie pociągiem
  21. Zima z mrozem i śniegiem
  22. Duży wybór artykułów spożywczych z całego Świata
  23. Kosmetyki i codzienne gadżety w normalnych cenach
  24. Tygodnie różności w LIDLu
  25. Babcina i Mamina kuchnia: pierogi, gołąbki, krokiety, bigos
  26. Mrożone warzywa i owoce do wyboru do koloru w każdym sklepie
  27. Piwo z sokiem malinowym, cydry i domowe nalewki
  28. Polski chleb, razowiec, który smakuje jak nigdzie indziej
  29. Nowe ścieżki do biegania, osiedlowe siłownie
  30. Kultura, muzea, teatry, festiwale,  eventy, zloty i różne akcje na mieście
  31. Warszawa i jej historia
  32. Architektura i jej perełki, Pałac Kultury i warszawskie mosty
  33. Polskie miasta, wioski i miejsca warte odkrycia w których nas jeszcze nie było
  34. Targi śniadaniowe w warszawskich parkach
  35. Parki i slow życie w mieście, pikniki na trawie
  36. Bliskość Europy- możliwość podróży i tanie loty
  37. Osiedlowe biblioteki
  38. EMPIK i godziny spędzone na przeglądaniu książek i gazet
  39. Chodniki po których da się chodzić
  40. Targi staroci, lumpeksy i antykwariaty
  41. Świeży słonecznik do skubania na ławce
  42. Język polski na co dzień
  43. Święto Zmarłych i listopadowa atmosfera na cmentarzach
  44. Cukiernia Sowa
  45. Rurki z kremem z osiedlowej budki i chrupiące gofry z cukrem pudrem
  46. Centrum Nauki Kopernik (to ulubieniec Faba:)
  47. Nowe kawiarnie na każdym kroku
  48. Croissanty na śniadanie
  49. Duży wybór świeżych produktów i zdrowej żywności w sklepach
  50. Polski majonez z Winiar

Zbierając punkty do tej listy (które zresztą cały czas dopisuję sobie w evernote!) pomyślałam, że takie zestawienie świetnie się sprawdzi w dni na „nie”, kiedy będziemy zastanawiać się czy decyzja o przeprowadzce na pewno była tą odpodwiednią- fajnie jest czasem przypomnieć sobie czego nam brakuje, no i cieszyć się właśnie drobiazgami- w końcu to z nich budujemy swoją codzienność!

rzeczy_za_ktorymi_tesknisz_na_emigracji1

Przymierzam się do listy nr2- czyli zbioru pomysłów na to co robić w Warszawie w wolnym czasie, gdzie iść, co zjeść, co zobaczyć- Warszawiacy dajcie znać co pozmieniało się w stolicy i co szczególnie warto wrzucić na listę!

Co dopisalibyście do listy? Jest tu coś z czym się nie zgadzacie, coś co warto dodać? Koniecznie dajcie znać w komentarzach czego nie mogłoby zabraknąć na waszej liście! 

Zobacz również

  • Na mojej liście na pewno znalazło by się polskie morze. Zapewne dlatego, że mam do niego jakieś 6 kilometrów i jest dla mnie takim naturalnym widokiem.

    Dodałabym również osiedlowy warzywniak, piekarnia, krawcowa czy szewc. Wszyscy się tam znany i to mi daje poczucie, że jestem w domu.

    • ja takie osiedlowe perełki będę musiała znaleźć w Polsce na nowo, mam je za to tutaj i na pewno będę tęsknić- zwłaszcza za moim kochanym fryzjerem! 🙂

  • Chyba właśnie doceniłam po tej liście jeszcze bardziej Warszawę i ogółem Polskę 😉
    Trzymam kciuki, byście nawet nie musieli przypominać sobie, czemu podjęliście decyzję o przeprowadzce 😉

    • dzięki! na pewno nie raz zatęsknimy i za Stambułem- w końcu te 4 lata też swój ślad odcisnęły 🙂

  • Och ta nasza kochana Polska!

  • O 4 porach roku i równych chodnikach chyba możesz zapomnieć 😛 no i śniegu też dawno nie było 😛 a cała reszta wspaniała 🙂

    • dlaczego zapominać o 4 porach roku?:) a chodniki równe są- w każdym razie w naszej okolicy, zresztą po tym co mamy w Stambule, na pewno chodniki akurat będą lepsze 😀

      • Ostatnio nie ma pór przejściowych. Zima jest bardzo długa i nie taka jak kiedyś – brak śniegu. Potem nagle robi się ciepło, a przyroda nie może nadążyć i tak moje ukochane wiosenne kwiaty pojawiają się dosłownie na momencik, a kurtkę zimową z tygodnia niemalże na tydzień zamieniasz na krótki rękawek. Lata są albo bardzo zimne i deszczowe, albo upał jak w Turcji. No i nie pamiętam kiedy na Boże Narodzenie był śnieg – bardzo zmienił się klimat.
        A chodniki- cwaniara – jesteś z Warszawy – w Łodzi można zęby powybijać, albo dziecko z wózka wywalić – nie przesadzam – są naprawdę w opłakanym stanie – na szczęście dzięki funduszom unijnym coraz więcej miejsc nabiera świeżości, czystości i równości 🙂

  • Jako rodowita Bydgoszczanka tesknie za Cukiernia Sowa okropnie, najlepsze ciasto babuni, jagodzianki, paczki czy drozdzowki z serem… mmm narobilas mi smaku. Zabawne bo ja tez bardzo, ale to bardzo tesknie za 1 listopada.. tym takim rodzinnym, refleksyjnym. Zreszta z wieloma Twoimi punktami sie zgadzam. Ciekawa jestem za czym po uplywie czasu bedziesz tesknic w Warszawie, bo to chyba nieuniknione ! 😀

    • na pewno nieuniknione!
      Sowa to słaby punkt Faba, jak tam wejdziemy to przepada:D

  • Ja niedługo wyprowadzam się do Torunia, na stancję, i jedyne za czym będę tęsknić, to moje wygodne łóżko i zimowe lampki powieszone na karniszu, które palą się cały rok 🙂
    Jestem ciekawa, jak urządzicie swoje nowe gniazdko, na pewno niebagatelnie i praktycznie.

    Tymczasem zapraszam do mnie, na nowy post – wielka-ucieczka.blogspot.com

    • ahahaha my też lampki zabieramy ze sobą, jeżdżą z nami wszędzie 🙂

  • Warszawa pięknie się rozwija, na pewno nie będziecie się tu nudzić 🙂 jest coraz więcej fajnych knajpek, możliwości spędzania wolnego czasu w aktywny sposób (latem dużo darmowych zajęć w plenerze, np. jogi), rozwija się sieć ścieżek rowerowych… Ogólnie kocham to miasto, w ostatnich latach zauważyłam w nim bardzo wiele pozytywnych zmian więc jeśli jesteście pozytywnie nastawieni (a widzę, że jesteście) to na pewno będziecie zadowoleni z tej decyzji. Umieram z ciekawości w jakiej dzielnicy będziecie mieszkać, czy będziemy mieć siebie blisko, bo ja już chcę Cię poznać 🙂

    • Agnieszka zawsze znajduję u Ciebie na blogu i we vlogach inspirację do tego co będziemy robić w Warszawie 🙂 ostatnio oglądaliśmy vloga rowerowego i Fab już chce iść na te niby narty wodne 😀 na razie będziemy na Bemowie, ale jaka by to odległość nie była na pewno możemy się gdzieś złapać- w połowie drogi! 🙂

  • Świetny post! Nie wyobrażam sobie życia za granicą, choć świat teraz stoi otworem. Oprócz małych rzeczy jak nasze jedzenie (pierogi <3), niedzielne śniadania w Krakowie, to nie wytrzymałabym bez Rodziny i Przyjaciół. Podziwiam 😉

    • to prawda, jedzenie, drobiazgi- na to zawsze da się znaleźć alternatywy- rodziny i przyjaciół nic nie zastąpi 😉

  • Kurdupel

    Szczerze powiedziawszy chyba jeszcze bardziej będę czekała na nowe posty (chociaż nie wiem czy się da :D), bo… Cóż, sama będę przeprowadzać się do Warszawy. Na razie jestem przerażona- pochodzę z dużego, ale starego i spokojnego miasta, a Wawa wydaje mi się przeogromna, chaotyczna i… nie wiem, za bardzo „metalowo-szklana”? 😀 Chciałabym nauczyć się kochać to miasto, ale na razie widzę tylko koszmarnie długie dojazdy i tłok. Mam nadzieję że po Twoich postach jakoś się przestawię 🙂

    • właśnie mi się wydaje, że po Stambule Warszawa to takie miłe, puste miasto 😀
      inna perspektywa- my naprawdę spacerując po Warszawie doceniamy jak tam jest pusto, zielono, spokojnie 😀

    • Warszawa to najpiękniejsze miasto w Polsce. Potrafi zaskoczyć, oczarować i sprawić, że każdego dnia chce się działać jeszcze bardziej. Zobaczysz ile ma do zaoferowania, ile tu się dzieje, ile będziesz miała możliwości. Pewnie, ma też swoje minusy – jak każde miejsce. Najważniejsze to wiedzieć, gdzie lepiej nie mieszkać, by nie martwić się zbyt długimi dojazdami itp.

      • Ola, jesteśmy już w Warszawie od września i zakochuję się w niej każdego dnia na nowo 🙂 zwłaszcza teraz, gdy pogoda rowerowa dopisuje i mogę śmigać wszędzie na dwóch kółkach 🙂

  • Jesli chodzi o to co zjeść, to polecam bloga tasteaway – nie wiem czy znasz, ale są genialni!!!!

  • Kurcze, to u mnie w kraju są genialne chodniki 😀 hahahaha a w tutejszych księgarniach zachęca się do czytania książek na miejscu! Ale jak napisałaś o twarożku, to mi ślinka pociekła. Strasznie tęsknię! No i Boże Narodzenie… W zeszłym roku pracowałam, nawet na Skypa nie mogłam wejść 🙁

    • ja też w święta zawsze bardzo, bardzo tęsknię, też na ogół pracowałam chyba że wywalczyłam sobie wolny dzień…

  • Też staram się zauważać i doceniać takie drobnostki. Ty jesscze bardziej do tego inspirujesz. Świetna lista 🙂
    Pozdrawiam!

  • ha, ha…..usmiechalam sie czytajac Twoja liste, bo tak wiele wspolnych punktow na niej, od przyjaciol i rodziny poprzez majonez i twarog 🙂 Ja wracam do Wa-wy za rok i najbardziej cieszy mnie perspektywa cotygodniowych wizyt w teatrze, gofrow na Starym Miescie, wycieczek rowerowych….boje sie jednak, czy uda mi sie z powrotem w PL zaaklimatyzowac, tak bardzo przyzwyczailam sie do innego zycia, do wolniejszego tempa, do poszanowania ludzi, innej etyki pracy….duzo tego!! tak bardzo sie przyzwyczailam, ze moja lista drastycznie zmalala. pozdrawiam cieplutko!! (do zobaczenia moze kiedys w wa-wie 🙂

  • Wiele wspólnych punktów widzę na twojej liście, bo gdybym się przeprowadziła za granicę tęskniłabym za tym samym! Uświadomiłaś mi jak dobrze, że tutaj mieszkam <3

  • Pod wieloma z Twoich punktów podpisuję się obiema rękami! Śniegu i zimy, zwłaszcza w okresie bożonarodzeniowym mi strasznie brakuje, jedzonka polskiego (eksperymentuję z lokalnymi produktami, ale to nie „to” 😉 ), rodziny (Skype nie wystarcza), zapachu palonych liści i „prawdziwego chleba”…mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Ale po 2 latach na emigracji – mimo wszystko, nie żałuję decyzji!

  • To ciekawe, bo kilka punktów trafia i do mnie, a przecież wciąż jestem w Polsce! 😉 Chyba tak czasem jest, że jak się ma coś pod ręką, to łatwo to przeoczyć… 😉

    Jeśli chodzi o zmiany, to na pewno jest teraz sporo foodtrucków i knajp – zwłaszcza burgerowych. Otworzyło się jeszcze więcej klimatycznych, niesieciowych kawiarni. Królują też multitapy z piwem rzemieślniczym 🙂 Było mnóstwo remontów ulic, odpicowane bulwary (no, przynajmniej część), piękny Park Fontann, choć chyba akurat skończyły się pokazy świateł, ciekawe prelekcje i wystawy w Centrum Nauki Kopernik. Mamy nowy most a lada chwila będzie drugi pół-nowy po odpicowaniu na nowo Łazienkowskiego (ponoć już brakuje tylko 30 cm, by połączyć brzegi) 😉 Most Grota też odpicowany, świeżo otwarty. No i w końcu możemy siadać na trawie w parkach 😀 Oficjalnie, zgodnie z prawem 😉 Jest kino plenerowe w lato a nawet samochodowe. Trudno mi ogarnąć tak na szybko, ile się pozmieniało, ale naprawdę miasto się pięknie rozwija 🙂 Jak już wrócisz, to może jakaś kawa, hę? 😉 Czasem fajnie poznać na żywo kogoś z blogowego świata :)))

  • Mi by najbardziej brakowało przyjaciół i chyba polskiego jedzenia 🙂 Choć ciężko się wypowiadać, jeśli nigdy na stałe się z kraju nie wyjechało.

  • Majonez wygrał wszystko! A tak na serio to bez dwóch pierwszych punktów, reszta przestaje mieć znaczenie. Nawet twarożek można sobie samemu zrobić 😉
    pozdrawiam serdecznie!