3 MAŁE CELE NA SIERPIEŃ

Trzy. Trzy to liczba rzeczy do zrobienia, z którą w obecnej sytuacji jestem w stanie się uporać. Od jakiegoś czasu testuję ten pomysł i widzę, że działa. Raz lepiej, raz gorzej, raz uda mi się zrobić wszystko, a raz z trudem odhaczam jedną rzecz, ale czuję, że codziennie posuwam się do przodu. Coś jest ogarnięte, jedna sprawa mniej wisi mi nad głową, a ja czuję że powoli przejmuję kontrolę nad codziennością. Trzy proste sprawy dziennie. A jako że przed nami sierpień pora na trzy małe cele na kolejne tygodnie!

1. PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO WAKACJI!

To mój największy cel na nadchodzące tygodnie. Pod koniec sierpnia czeka nas pierwszy rodzinny wyjazd – lecimy na dwa tygodnie do Turcji! Oboje z Fabem nie możemy już doczekać się powrotu w okolice Marmaris i porządnego odpoczynku z dala od miasta. Przed wyjazdem czeka nas jednak sporo przygotowań, ponieważ po raz pierwszy na wakacje jedzie z nami Kajtek.

Chciałabym w sierpniu na spokojnie zająć się kompletowaniem niezbędnych drobiazgów, ewentualnymi zakupami, formalnościami, planowaniem i pakowaniem tak żeby dzień przed odlotem nie biegać po domu z paniką w oczach. Chciałabym też trochę się do tych wakacji przygotować, wiecie fryzjer i tego typu babskie sprawy, żeby nie jechać na urlop jak ostatni zapust.

Czuję, że to dobry czas aby odkurzyć mój bullet journal i wszystko sobie w nim rozpisać, zrobić listy rzeczy do spakowania i spraw do załatwienia przed wyjazdem!

2. COACHING Z EWELINĄ

No dobra, coaching nie jest celem samym w sobie, to raczej narzędzie z którego korzystam, aby poukładać sobie sprawy związane z pracą, z blogiem i w ogóle z odnalezieniem się w naszej nowej, dzieciowej sytuacji.

Z Eweliną pracowałam już wcześniej (i efektem tej pracy jest worqshop, mój pierwszy kurs online i własna firma!), więc teraz, gdy czuję się trochę pogubiona postanowiłam po raz kolejny skorzystać z jej pomocy. Nie mogłam lepiej trafić – nie dość, że Ewelina pracuje online, od lat zna mnie i to co robię, to sama również jest mamą, więc wiele sytuacji i wyzwań związanych z łączeniem biznesu i macierzyństwa jest jej bliskich.

Za nami pierwsze spotkanie na którym udało nam się uporządkować trochę pomysłów związanych z rozwojem bloga i mojej działalności. Pojawiły się nieśmiałe wizje nowych produktów, sposoby na rozwój kategorii, które są tutaj teraz troszkę zapomniane i konkretne rzeczy do zrobienia, które pomogą mi się na nowo w blogowaniu odnaleźć. Teraz piłka jest po mojej stronie boiska i chciałabym w sierpniu ruszyć z kopyta z analizowaniem, wymyślaniem i wprowadzaniem pomysłów w życie! Mam nadzieję, że będziecie świadkami większych i mniejszych zmian, które się tutaj zadzieją w niedalekiej przyszłości!

3. CZYSTE JEDZENIE ZGODNIE Z PLANEM

Ostatnia sprawa, którą chcę zająć się w tym miesiącu to porządki na talerzu. Jest lato, jest gorąco, w sklepach i na bazarkach nadal królują świeże owoce i warzywa – moment do zadbania o dietę wydaje się wprost idealny. Wiadomo, że z maluchem na ręku często fajnie jest jak uda się zjeść cokolwiek, ale umówmy się, że gdy tym „cokolwiek” zbyt często jest czekolada, chipsy, czy gotowa pizza z biedry to różowo nie jest. Mimo karmienia piersią nadal towarzyszy mi 6 kg (z 20!), które nazbierałam w ciąży, za moment będziemy rozszerzać Kajtkową dietę i wolałabym aby na horyzoncie królowały świeże warzywa i owoce, a nie notorycznie podjadane przez nas słodko-słone przekąski.

Nie mam teraz czasu ani ochoty na kuchenne eksperymenty, na stanie przy garach i eksperymentowanie ze skomplikowanymi przepisami. Kiedyś jeszcze wrócę do swojego sprawdzonego systemu planowania posiłków, ale teraz moim priorytetem jest oczyszczenie diety i jedzenie zdrowiej. Wiem, że w naszej obecnej sytuacji ambitne cele mogę od razu wrzucić do kosza – nie w głowie mi teraz eliminowanie wszystkiego po kolei, liczenie kalorii i uganianie się po sklepach za wymyślnymi fit składnikami fit potraw. Prostota, prostota, prostota. 

Korzystam z lata i korzystam z gotowców, czyli z jadłospisów przygotowanych przez Monikę. Przemawia do mnie gotowa lista zakupów, przemawiają proste (i pyszne!) przepisy, przemawia gotowanie większych porcji na dwa dni, przemawiają sezonowe i tanie składniki, przemawia plan uwzględniający 4 posiłki dziennie. W sierpniu odpuszczam kombinowanie w kuchni i moim celem jest po prostu trzymanie się rozpiski i jadłospisów!

Tyle jeśli chodzi o małe cele. Więcej sobie nie dokładam, a jak uda mi się trzymać w sierpniu tych trzech spraw to chyba sama sobie wręczę medal na koniec miesiąca 🙂 Realizację tych celów (a przynajmniej części z nich!) będziecie pewnie mogli śledzić na moim Insta Story w serii „3 sprawy na dziś” – zapraszam serdecznie! 

A jak tam u was wyglądają plany na końcówkę wakacji? Co chcecie w sierpniu zrobić? Co ciekawego rysuje się na horyzoncie? Szykuje się wam ambitny czy raczej leniwy miesiąc? Dajcie znać!

 

Zobacz również

  • Cześć,
    I tak super Ci idzie. Praca w dzieckiem to nie przelewki 🙂
    U mnie planowanie na razie skupia się na przeżyciu do wesela i nie podnięcia po drodze. 🙂
    Pozdrawiam,
    Kasia

    • trzymam kciuki w takim razie! 😀 pamiętam ten przedślubny maraton! Kiedy Wasz wielki dzień? 🙂

      • Juz niedługo – 15 września. Wszystko organizujemy sami i ostatnio cały czas dzwonie i coś trzeba załatwiać. I też mam problem z wagą, jak Ty! Sukienka zamówiona i trzeba się w nią zmieścić 😉
        Pozdrawiam,
        Kasia

  • Kasiu,

    mogłabyś zdradzić jak taki coaching wygląda w przypadku tak zorganizowanej, ambitnej i ogarniętej w biznesie online i blogowaniu osoby? Pytam, bo wiesz widzę coaching jako coś naprawdę użytecznego dla osoby, która szuka swojej drogi, jest na jej początku, a Ty wydajesz się być całkowitym zaprzeczeniem. Oczywiście bycie Mamą na pewno zmienia wszystko, ale bardzo to dla mnie ciekawe, jak Ty z takiego coachingu korzystasz 🙂 I trzymam kciuki za Twoje plany!

    • Marcelina, ja właśnie potrzebuję wsparcia i pomocy w poukładaniu wszystkiego co chciałabym zrobić w kontekście, który teraz mam. I chyba właśnie przez to, że dużo już za mną z jednej strony mam wrażenie, że nie wiem co robić dalej, a z drugiej mam sto pomysłów na dzień. I czasu mniej niż kiedykolwiek wcześniej, do tego dochodzi zmęczenie i nieprzewidywalność. Spotkania z Eweliną pomagają mi to wszystko uporządkować, a przegadanie pomysłów z drugą osobą sprawia, że łatwiej wybrać to co ważne. Może mastermind sprawdziłby się tu równie dobrze, ale potrzebowałam też tego, aby ktoś w 100% skupił się na mnie 🙂 I tutaj to się sprawdza 🙂

    • Wtrącą sie trochę 😉
      Z coachingu zazwyczaj korzystają osoby ambitne i ogarnięte, które chcą więcej wycisnąć ze swojej codzienności albo wybrać na czym się skupić (bo maja wiele pomysłów na siebie) i to jest dla nich rewelacyjne narzędzie wspierające dalszy rozwój.
      Na samych początkach i dla osób mających problemy z podstawami też sie oczywiście przydaje jednak wygląda wówczas trochę inaczej. 😊

      • Ewelina super, dzięki za odpowiedź! Sama pomyślę nad coachingiem, miałam kiedyś krótki epizod, ale chętnie wrócę 🙂

  • Kochana powodzenia w realizacji! Jestem pewna, że ogarniesz wszystko na 5+! Cieszę się na myśl o tym, że na blogu będą jakieś zmiany 🙂 z przyjemnością tu zaglądam i jestem fanką! U mnie póki co praca, praca, praca i mierzenie się z codziennością, by pod koniec sierpnia ze spokojem udać się do słonecznej Hiszpanii 🙂

  • Trafiłam do zaszczytnej trójki! 😀 A tak serio, to bardzo się cieszę, że tak poważnie traktujesz pracę w ramach sesji – to najlepsza prognoza super efektów 💪🏻

    Świetnie, że już teraz wprowadzasz zmiany do kuchni – u nas pojawiły się one dopiero niecałe 3 miesiące temu i trochę żałuję, że tak późno, ale widocznie tak miało być 😉

  • Karolina Pajączkowska

    Cześć! Małe cele są super 🙂 nie ukrywam, że podpatrzyłam je z Twojego bloga, a dziś po dwóch miesiącach stosowania, mam poczucie, że wreszcie korzystam z życia ! W sierpniu jest ich więcej niż trzy, ale są też nieco mniejszymi projektami: chcemy wybrać się z córką (4,5 m-ca) na basen, zgromadzić wiedzę do rozszerzania diety, obowiązkowo zakup i lektura „Finansowego Ninja”, codzienne szczotkowanie ciała na sucho i ćwiczenia w domowym zaciszu dla pozbycia się naddatku po ciąży, a na koniec rozpoczęcie długiego procesu wyleczenia zębów 🤦‍♀️ Śmiało mogę powiedzieć, że jeśli uda mi się zrealizować chociać w części każdy z nich to stanowczo Twój blog zmienia ludzi na lepsze 😉 już nie mogę się doczekać nowych wpisów 😀 Dziękuję i pozdrawiam 🙂

  • Magda Kozlowska

    Pomysł z listą rzeczy w bujo jest doskonały. Ja sobie zrobiłam taką przed pierwszym wyjazdem z małą (jedną dla dziecka, jedną dla nas) i korzystam od półtora roku. Z drobnymi modyfikacjami oczywiście, ale baza jest ta sama. Świetnie mi się to sprawdza!

  • Powodzenia w realizacji! Masz rację- liczba 3 zachęca do realizacji! 🙂

  • Aleksandra

    Mój cel na sierpień to przygotować dom i ogarnąć dzieci na początek roku przed moim pójściem do szpitala. Marzy mi się odświeżenie kuchni przed tym szpitalem. Będę również brała udział w praktyce w wydawnictwie, o której dawno marzyłam. Nawet jak ją przerwę z powodów zdrowotnych będę się cieszyła jeśli choć kilka zadań zrealizuję. Muszę też przygotować zadania dla mojego zespołu na czas mojej nieobecności w pracy – tak, żeby praca szła bez mojego udziału.

    Na pierwsze wakacje z pierwszym dzieckiem pojechałam do teściowej w góry i uważałam to za szczyt moich możliwości. Młody miał wtedy 5 czy 6 miesięcy. Tak, że szacun za tą Turcję 🙂

  • Mrugacza

    Fajne te twoje plany. Niby tylko 3 punkty, ale za to bardzo konkretne 🙂 A tak w ogóle to nie przepadam za ostatnim trendem narzucania sobie miliona ambitnych celów i za lataniem z wywalonym jęzorem i za dawaniem z siebie 120% dzień w dzień. To krótka droga do wypalenia czy przemęczenia. Dlatego bardzo mi się podobają twoje cele na sierpień 🙂
    Ja mam właściwie tylko jeden: korzystać z lata ile się da! Więc zamykam komputer i lecę na spacer 😉